13.05.2024, 09:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.05.2024, 16:15 przez bert04.)
(10.05.2024, 19:46)DziadBorowy napisał(a): "Fallout" mimo, że podchodziłem do niego jak pies do jeża robi robotę. Pierwsze 5 odcinków bardzo dobre, 3 ostatnie trochę słabsze ale i tak całość się broni.
Popieram, przy czym znam serię gier tylko "z drugiej ręki"*, więc nie mam porównania, co w grze było kompletnie inaczej i jakie arcyważne detale zostały kompletnie źle oddane. Z moją częściową wiedzą oglądałem serial dla samego siebie i nie dość że się broni, miałem niezły ubaw. Podejrzewam nawet, że lepszy niż niektórzy weterani gier, dla których te wszystkie "tajemnice i sekrety" to już być może stare kotlety.
PS: U mnie tak było w ostatnim odcinku Shoguna, znałem już z książki sekretne serce Toranagi, więc jego ostatni dialog z Yagu był po prostu przypomnieniem. Ludzie nie znający książki pewnie odbierali to inaczej)
PPS: EDIT TO ADD: *Fallout na komórce zapewne się nie liczy, choć daje pewien posmak. Ale znam kogoś kto grał i sowicie opowiadał, to jakieś wrażenie daje
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
04.06.2024, 13:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2024, 13:36 przez Nonkonformista.)
Jestem w trakcie oglądania 'Trzynastu powodów' - wczoraj skończyłem drugi sezon, zostały jeszcze dwa.
Oglądanie tego serialu jest jak chodzenie po bagnach - wciąga. Sobota i niedziela wieczór to były istne kilkugodzinne maratony, bo nie mogłem się oderwać od Netfliksa.
A i wczoraj był wciągający, chociaż pewne rzeczy zaczęły mnie drażnić - ale to trzeba obejrzeć, nie będę pisał, jakie. Także polecam, jeśli ktoś nie oglądał.
Hans Żydenstein napisał(a):Reniferek, ktoś widział?
Trochę dziwna akcja z tym serialem, zważywszy na fakt, że stalkerka teraz występuje w TV jako antygwiazda
Ciekawy serial, nie powiem. Widziałem i polecam.
Wysłano z mojego iPhone'a
"Zbiegać za jednym klejnotem pustynie, Iść w toń za perłą o cudu urodzie, Ażeby po nas zostały jedynie Ślady na piasku i kręgi na wodzie". L. Staff
Śmiało mogę polecić. Serial bardziej skupia się na spiskach i fortelach niż na bitwach czy walkach samurajów. Jednakże produkcja wygląda na wysokobudżetową. Po sukcesie pierwszego sezonu, zapowiedziano już kolejne.
04.06.2024, 22:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.06.2024, 22:39 przez DziadBorowy.)
Tylko, jeżeli chodzi o kolejne sezony to boję się tu syndromu Gry o Tron. Do czasu jak bazowali na książce było dobrze. Jak sami zaczęli wymyślać - tragedia. A z tego co zrozumiałem kolejne sezony mają być kontynuacją Szoguna a nie ekranizacją "Tai-pan" co zresztą wymagałoby sporego przesunięcia akcji w czasie.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
(04.06.2024, 22:38)DziadBorowy napisał(a): Tylko, jeżeli chodzi o kolejne sezony to boję się tu syndromu Gry o Tron. Do czasu jak bazowali na książce było dobrze. Jak sami zaczęli wymyślać - tragedia.
Dokładnie o tym samym pomyślałem. Wszakże cała książka została zawarta w 1 sezonie.
(04.06.2024, 23:07)Hans Żydenstein napisał(a): Dokładnie o tym samym pomyślałem. Wszakże cała książka została zawarta w 1 sezonie.
James Clavell napisał parę książek w klimatach azjatyckich, z czego Gai-Jin dzieje się konkretnie w Japonii XIX wieku, być może chodzi o to. Jest jeszcze Tai Pan i Noble House, przy czym w Noble House odnajdujemy referencje do chyba wszystkich (uprzednio spisanych) książek, łącznie z Shogunem czy nawet Królem Szczurów.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
Też obejrzałem już całego nowego Szoguna i powiem tak - spoko serial. Jak dla mnie na plus, że nie dało się odczuć jakiejś głupiej politpoprawności.
Czy nazwałbym go serialem roku? Nie wiem, nie oglądałem żadnych innych seriali Ten jest git - wciąga tak, że chce się go obejrzeć jednym tchem chociaż na samym początku się na to nie zanosiło.
28.09.2024, 00:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.09.2024, 00:23 przez lumberjack.)
Warrior Nun
Na początku myślałem, że fabuła i pomysł są takie z dupy wzięte, a koniec końców okazało się, że serial wciągnął mnie tak, że z zaciekawieniem obejrzałem cały. Nie jest to coś superambitnego, ale jest spoko.
Ktoś też oglądał tę kontynuację "Wikingów" o nazwie "Walhalla"?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Właściwie dawno nie oglądałam serialu o bardziej współczesnej tematyce.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Męczę w wolnych chwilach Pierścienie Władzy. Wizualnie ładne i na tym w zasadzie kończą się zalety. Elfy są głupie, intrygi z dupy i płytkie, wszystko zmakdonaldyzowane. Próby pogłębienia postaci to klasyczne, "jestem szary, zły trochę, ale chcę dobrze". Ewidentnie nie ma pomysłu na to jak miało by być to spójne z pomysłami autora.
02.10.2024, 01:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.10.2024, 01:25 przez Hans Żydenstein.)
To się ogląda dla beki bardziej. Serial za miliard dolarów XD
Na razie jestem po 5 odcinkach tego nowego serialu o braciach Mendez. Muszę przyznać, że realizacja na wysokim poziomie, podobnie jak pierwszy sezon o Jeffrey Dahmerze. A na netflixie rzadko wychodzi coś dobrego.
W serialu gra nawet Javier Bardem i to jedną z kluczowych ról.
(01.10.2024, 22:55)Fanuel napisał(a): Męczę w wolnych chwilach Pierścienie Władzy. Wizualnie ładne i na tym w zasadzie kończą się zalety. Elfy są głupie, intrygi z dupy i płytkie, wszystko zmakdonaldyzowane. Próby pogłębienia postaci to klasyczne, "jestem szary, zły trochę, ale chcę dobrze". Ewidentnie nie ma pomysłu na to jak miało by być to spójne z pomysłami autora.
Należałoby zadać pytanie czy miało to być spójne z pomysłami autora. Inna sprawa, że Tolkien też głębią postaci zbytnio nie grzeszył. Bierzesz większość postaci z uniwersum i z łatwością wrzucasz do jednej z kategorii: dobry/piękny lub zły/brzydki, co niekoniecznie musi być zawsze wadą.
Grupa docelowa tego serialu to nie zatwardziali fani a przeciętny zjadacz chleba który nie zauważy wszystkich niekonsekwencji, bzdur oraz płaskiego scenariusza a który się podnieci oprawą audiowizualną. Taki Marvel w Śródziemiu - twór dla wszystkich i dla nikogo - obejrzysz i zapomnisz.
(02.10.2024, 09:17)Osiris napisał(a): Grupa docelowa tego serialu to nie zatwardziali fani a przeciętny zjadacz chleba który nie zauważy wszystkich niekonsekwencji, bzdur oraz płaskiego scenariusza a który się podnieci oprawą audiowizualną.
Jeżeli jakieś uniwersum ma masę zatwardziałych fanów i ich tak po prostu zignorujesz, to nigdy to się dobrze nie kończy dla danego serialu