To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ankieta: W kwestiach gospodarczych popieram:
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Wolny rynek (w rozumieniu Szkoły Austriackiej - libertarianizm/radykalny liberalizm/radykalny koliber)
39.48%
122 39.48%
"Wolny rynek" (w rozumieniu czegoś w okolicach współczesnego USA)
22.01%
68 22.01%
Interwencjonizm
9.39%
29 9.39%
Socjalizm
8.09%
25 8.09%
Komunizm
5.50%
17 5.50%
Nie wiem
1.62%
5 1.62%
Żadna z dostępnych odpowiedzi mnie nie zadowala
13.92%
43 13.92%
Razem 309 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 10 głosów - średnia: 3.2
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Socjalizm vs. liberalizm
Za moich to się ostały niedobitki metalowców, hiphopowców, coś tam w gimbie było emo, ale to raczej stylistyka była i rzut mody na Tokio Hotel. Subkultur prawie nie było jako sposobu na życie,takich pseudosekt jak to się prezentuje na pokazywaniu subkultur kibicowskich np. nie pamiętam wcale, ale byłem odludkiem. I moim zdaniem może teraz wajchę wychylić w drugą stronę. Silny lider, atrakcyjne hasła i kryzys. Jak ktoś trafi w punkt to kult jednostki gotowy i jakaś niewinna z pozoru subkultura może stać się dominującym prądem.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Ej.
Wyszło mi, że prognozy wzrostu PKB na 2027 rok to ok. 1,4% dla Niemiec, ok. 1,6% dla Holandii, a dla Polski ok. 2,75%.
Czyli... od 2027 roku różnica (luka bezwzględna, a nie relatywna) w PKB per capita między Polską a Niemcami/Holandią zacznie się zwiększać na niekorzyść Polski?
https://chatgpt.com/share/695e533f-6784-...55bb7ed191
Chyba wyczerpujemy wzrost na tańszej sile roboczej...
Czegoś nie dostrzegam?
Ajajaj. Źle to wygląda...
Odpowiedz
Prognozy to prognozy, poczekajmy na rzeczywistosc.
Powazna zmiana moze byc zintensyfikowany program zbrojen pasntw Zachodniej Europy, jesli powaznie zostanie potraktowany to wszyscy mieszkancy na tym skorzystaja.
Odpowiedz
A mi tak teraz przyszło do głowy, że w kontekście pojawiających się informacji o zarobkach lekarzy oraz coraz częstszych opiniach niektórych lekarzy którzy twierdzą, że 40 000 złotych na miesiąc (za etat 8 godzin) to są pieniądze uwłaczające ich godności pomysł prywatyzacji służby zdrowia jest pomysłem nawet bardziej zabawnym niż się wydawało. Przecież jak oni do oczekiwanych pensji wolnorynkowo dorzucą sobie amortyzację sprzętu, który obecnie przecież opłaca państwo to faktycznie będzie jak w USA, że ludzie z zawałem będą bali się karetkę wezwać.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
Amortyzację sprzętu wrzuciliby sobie w koszty właściciele placówek. Lekarz natomiast jest w takim układzie podobnym kosztem co sprzęt. W chwili obecnej rozpisywanie sobie dużej ilości nieistniejących godzin sprawia, że beneficjentami są lekarze. Korzystają również na tym, że szpital publiczny musi zapewnić określone specjalności i usługi. Nawet za cenę absurdalnych wynagrodzeń i zadłużania się. Prywatna placówka najprawdopodobniej przestałaby takie usługi świadczyć (albo wprowadziła absurdalne cenniki). To są zupełnie inne mechanizmy.
Sądzę, że w takim systemie lekarze nie mieliby takiego eldorado jak teraz. Beneficjentami zostaliby właściciele placówek czy akcjonariusze spółek. A pacjent no to wiadomo. Ostatnie ogniwo w łańcuchu.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Z punktu widzenia pacjenta nie ma znaczenia czy amortyzację sprzętu wrzuci sobie lekarz czy właściciel placówki. Natomiast skoro publiczne szpitale w pogoni za pacjentem który generuje dla szpitala przychody zgadzają się płacić lekarzom deficytowych specjalności absurdalne kwoty to tak samo byłoby zapewne z placówkami prywatnymi. Tak czy siak prywatyzacja służby zdrowia pogorszyła by sytuację pacjenta i znaczące ograniczenie dostępu do niektórych usług. Natomiast możliwe, że lekarze też by stracili.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
(12.07.2026, 22:36)DziadBorowy napisał(a): Z punktu widzenia pacjenta nie ma znaczenia czy amortyzację sprzętu wrzuci sobie lekarz czy właściciel placówki. Natomiast skoro publiczne szpitale w pogoni za pacjentem który generuje dla szpitala przychody zgadzają się płacić lekarzom deficytowych specjalności absurdalne kwoty to tak samo byłoby zapewne z placówkami prywatnymi. Tak czy siak prywatyzacja służby zdrowia pogorszyła by sytuację pacjenta i znaczące ograniczenie dostępu do niektórych usług. Natomiast możliwe, że lekarze też by stracili.

Z googla:

Cytat:Naczelna Izba Lekarska ogranicza liczbę lekarzy. Oskarża się ją o utrudnianie dostępu do zawodu i specjalizacji w celu utrzymania wysokich zarobków oraz ochrony pozycji zawodowej. Według tej opinii mniejsza liczba lekarzy naturalnie wymusza wyższe stawki za ich pracę.

Lobby lekarskie, reprezentowane m.in. przez samorząd lekarski, bezpośrednio nie blokuje wakatów w szpitalach. Krytycy wskazują jednak, że samorządy utrudniają wejście do zawodu nowym lekarzom, np. poprzez sprzeciw wobec uproszczonego zatrudniania medyków spoza UE czy krytykę masowego otwierania nowych kierunków lekarskich.

Cytat: Według Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL) po 2030 roku w Polsce może dojść do nadmiaru lekarzy. Samorząd argumentuje, że miejsc na uczelniach jest już za dużo, a prawdziwym problemem są braki organizacyjne i biurokracja

Jeśli będzie wchuj lekarzy, to wolnorynkowo zrobi się taniej.

Teraz mamy monopolistę (NIL) który szantażuje państwo i ludzi biorąc pacjentów jako zakładników.

(12.07.2026, 12:38)DziadBorowy napisał(a): A mi tak teraz przyszło do głowy, że w kontekście pojawiających się informacji o zarobkach lekarzy oraz coraz częstszych opiniach niektórych lekarzy którzy twierdzą, że 40 000 złotych na miesiąc (za etat 8 godzin) to są pieniądze uwłaczające ich godności pomysł prywatyzacji służby zdrowia jest pomysłem nawet bardziej zabawnym niż się wydawało. Przecież jak oni do oczekiwanych pensji wolnorynkowo dorzucą sobie amortyzację sprzętu, który obecnie przecież opłaca państwo to faktycznie będzie jak w USA, że ludzie z zawałem będą bali się karetkę wezwać.

1) Oni już sobie liczą swoje pensje tak jakby to z nich musieli osobiście amortyzować sprzęt.
2) Niech wolnorynkowo wezmą sobie kredyt studencki na ukończenie studiów medycznych.
3) Trzeba wprowadzić zmiany ułatwiające możliwość zostania lekarzem o danej specjalizacji tak aby samo środowisko lekarskie nie miało możłiwości celowego ograniczania dostępu do takiej czy srakiej specjalizacji.

I wtedy to możemy zacząć o wolnorynkowych pensjach, bo teraz to co mamy to swiadome, celowe, cyniczne dojenie państwowego cyca, któego nichuja nie można nazwać praktyką wolnorynkową.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Co do rojenia w wolnorynkowości w służbie zdrowia to generalnie zgadzam się z tym poniżej

Cytat:Wolny rynek nie działa w ochronie zdrowia z jednego bardzo prostego powodu.

Sprawdza się on wtedy kiedy popyt i podaż mogą na siebie wpływać. Rosną ceny? Spada popyt. Spada popyt? Spadają ceny.

Jeśli nie stać mnie na Ferrari, to go po prostu nie kupię - wybiorę tańszą markę, auto używane, rower lub po prostu pojadę autobusem. Mam alternatywy, które zmniejszają mój popyt na konkrety produkt lub usługę.

Pacjent nie jest natomiast zwykłym klientem - często nie może odłożyć „zakupu”, porównać ofert ani zrezygnować z leczenia. Ma mniej wiedzy niż lekarz, a stawką jest życie, jego lub najbliższych.

Dlatego "popyt" jest nieograniczony, co sprawia, że strona podażowa może to bezceremonialnie wykorzystywać.

Rynek ma też tendencję do kierowania zasobów tam, gdzie można najwięcej zarobić, a nie tam, gdzie potrzeby zdrowotne są największe. Bardziej opłacalne są proste, częste i dobrze płatne procedury niż profilaktyka, opieka nad przewlekle chorymi, medycyna ratunkowa czy leczenie ludzi ubogich i starszych.

Ubezpieczyciele z kolei mają naturalną motywację, by unikać pacjentów drogich, ograniczać zakres świadczeń i podnosić składki osobom chorym. Z punktu widzenia firmy to racjonalne. Z punktu widzenia społeczeństwa oznacza to jednak, że osoby najbardziej potrzebujące pomocy mogą mieć do niej najtrudniejszy dostęp.

Dlatego wolny rynek nie normalizuje opieki medycznej, tylko ją wypacza - co widać na przykładzie USA.

"Racjonalnie" to wielu osób się po prostu "nie opłaca" leczyć. I dlatego właśnie racjonalizm w opiece zdrowotnej cywilizowanych krajów się nie sprawdza.


Natomiast co do limitów lekarzy pełna zgoda. Tylko, że to musi być poprzedzone zwiększeniem mocy przerobowych ich kształcenia na przyzwoitym poziomie.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
To prawda, że ubezpieczyciele unikają drogich pacjentów. Zobaczcie sobie sieciówki typu Luxmed. Mają abonamenty dla pacjentów tylko do pewnego wieku. Już widzę, jak prywatni ubezpieczyciele przygotowują oferty dla osób niepelnosprawnych lub cierpiących na schorzenia wielonarządowe.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Ogólnie prywatne ubezpieczenia zdrowotne są fajne tak długo jak jesteś zdrowy i to czego oczekujesz to szybka wizyta u specjalisty z jakimś błahym problemem Uśmiech
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
Chciałbym odnotować dla potomnych kolejny cios jako doznał dzisiaj wolnorynkizm gdy Elon Musk postanowił odciąć Ukrainę od Starlinka. Zapewne inwestować w AI też nie powinniśmy bo są przecież firmy amerykańskie i chińskie.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

― Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(Wczoraj, 15:17)Kontestator napisał(a): Chciałbym odnotować dla potomnych kolejny cios jako doznał dzisiaj wolnorynkizm gdy Elon Musk postanowił odciąć Ukrainę od Starlinka. Zapewne inwestować w AI też nie powinniśmy bo są przecież firmy amerykańskie i chińskie.

Ja to bym w ogóle zrezygnował z Abramsów i amerykańskiego sprzętu.

Załóżmy, że atakuje nas rosja, a trump chce się podlizać putlerowi i wyłącza nam możliwość użycia Abramsó, amerykańskich myśłiwców etc.

Trzeba było brać z Korei Południowej, a najlepiej całe uzbrojenie produkować u siebie, sobie samemu. Mam nadzieję, że tarcza Freyja (stworzenie systemu obrony w oparciu o produkcję europejskiego odpowiednika Patriotów) wypali.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości