To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dobre artystycznie sceny erotyczne/seksualne w filmach
#1
Garść subiektywnych przykładów:
 
1. "Imię Róży" 
2. "Call me by your name" (scena masturbacji).
3. "Naked" (dużo dosyć brudnej erotyki, która wzmacnia klimat filmu)
4. "Faworyta" (seks lesbijski) 

Zapraszam do dyskusji i podawania przykładów.
Odpowiedz
#2
Eyes Wide Shut. I nie chodzi tutaj o jakieś sceny tylko, ale o cały film, który pod formułą thrillera erotycznego przemyca bardzo sensowny komentarz psychologiczny i społeczny.
Odpowiedz
#3
Z tego typu klasycznych scen Imię Róży to zdecydowanie nr 1. Potem jest długo, długo nic.
Z nietypowych - Krótki film o miłości Kieślowskiego. Ale to bardziej jako uzupełnienie do całego filmu a nie sceny samej w sobie.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#4
(22.09.2026, 16:44)fciu napisał(a): Eyes Wide Shut. I nie chodzi tutaj o jakieś sceny tylko, ale o cały film, który pod formułą thrillera erotycznego przemyca bardzo sensowny komentarz psychologiczny i społeczny.

Dobry film. Jaki to dokladnie komentarz?

(22.09.2026, 17:00)Baptiste napisał(a): Z tego typu klasycznych scen Imię Róży to zdecydowanie nr 1. Potem jest długo, długo nic.
Z nietypowych - Krótki film o miłości Kieślowskiego. Ale to bardziej jako uzupełnienie do całego filmu a nie sceny samej w sobie.

Mi też się ta scena z "Imienia Róży" bardzo podobała. Chyba dlatego, że trafnie pokazana była komunikacja niewerbalna i zmysłowość. Swoja droga z tym Umberto Eco jest ciekawa sprawa. Z jednej strony "Imię Róży" przedstawia zbyt negatywnie okres rozkwitu średniowiecza (w tym inkwizycję), a sam Eco jest nieprzychylny Kościołowi i religii (przynajmniej według zasłyszanej przeze mnie opinii). Z drugiej strony jest jednocześnie autorem bardzo dobrej (podobno) książki na temat koncepcji estetycznych Tomasza z Akwinu, które bardzo ceni. Oczywiście nie ma tutaj logicznej sprzeczności. Tym niemniej jest to dziwne.

Ta część "Dekalogu" rzeczywiście bardzo poruszająca i zrobiona ze smakiem.

A co sądzicie o erotyzmie i w ogóle przedstawieniu ludzkiego ciała w filmach Sorrentino?
Odpowiedz
#5
"Nic Śmiesznego"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości