03.09.2026, 16:21
Aby odrzucić przypuszczenie, że dopisano coś po fakcie, przydałoby się wskazać fragmenty, których nie dałoby się napisać 2000 lat temu. Podejmuję próby odnalezienia takich fragmentów, nie dlatego, że sam potrzebuję potwierdzenia (mnie przekonują inne argumenty), ale właśnie po to, aby znaleźć namacalny dowód, że jednak coś jest w tej historii.
X Kod
Wszyscy kojarzymy, czym są alegorie lub przypowieści. To metoda wykorzystywana w bajkach, czy też ogólniej w literaturze i języku. Mówimy o czymś nie wprost, tylko przez porównanie do innej sytuacji. Powód tego zabiegu może być różny. Czasem tak łatwiej coś wytłumaczyć, innym razem można w ten sposób coś przemycić (i np. ominąć cenzurę).
Przykłady:
"Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które człowiek wziął i posiał na swej roli. Wprawdzie jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach."
"Królestwo podobne jest do człowieka, który ma na swym polu skarb, a nie jest tego świadomy. Po śmierci pozostawił go swemu synowi. Syn nie wiedząc o skarbie przyjął pole, ale je sprzedał. I przyszedł ten, który je kupił, i orząc odkrył skarb. Zaczął rozdawać pieniądze, a z każdego, który tego chciał, czynił sobie wspólnika."
"Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy ten czas nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!"
Niektóre przykłady są "dziwne":
"Niemożliwe, aby człowiek dosiadał dwu koni, aby napinał dwa łuki." - o co chodzi? Ale to można skojarzyć z bardziej znanym: "Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugiego zlekceważy. Nie możecie służyć Bogu i bogactwu."
"Szczęśliwy lew, którego zje człowiek. I lew stanie się człowiekiem. Przeklęty człowiek, którego zje lew. I człowiek stanie się lwem." - to nieco zagadkowe, ale i to można wytłumaczyć. Lew oznacza człowieka niedoskonałego, który swoje życie opiera na agresji wobec innych; człowieka prawego nazywa się tu po prostu człowiekiem; pożeranie zaś oznacza walkę dobra ze złem i zwycięstwo jednego lub drugiego. Człowiek, który wyrzeknie się agresji, stanie się łagodny, „pożre” dzikie zwierzę, które ma w sobie. W drugą zaś stronę: jeśli człowiek wybierze agresję, wówczas to lew „pożre” jego.
Ale to: "Wszysko ode Mnie wyszło i wszystko do Mnie dojdzie znowu. Rozłupcie drzewo, Ja tam jestem. Podnieście kamień, a znajdziecie Mnie tam."? To już trudniejszy przypadek. Nie będę ukrywał, że pierwsze zdanie pasuje jak ulał do moich teorii. Ale o co chodzi z tym drzewem i kamieniem?
Ten cytat pojawia się na początku jednego z filmów. Właśnie wtedy zobaczyłem go po raz pierwszy. Sam film był przeciętny, ale cytat zapamiętałem.
I tu dochodzimy do czegoś innego niż przypowieści i alegorie. Czy w tekście może ukrywać się coś innego? Inaczej zakodowanego.
Hipoteza wyrazów o podobnym brzmieniu. W Ewangelii znaleźć można wyrazy, które są używane w zaskakującym znaczeniu.
Dużo mówi się o chlebie:
- "chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj"
- "Królestwo Ojca podobne jest do kobiety, która wzięła trochę kwasu, wlała do mąki i zrobiła z niego wiele chlebów"
- "wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom"
(to fragment z opisu rozmnożenia chlebów)
- "Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia."
- "wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę"
Cóż to ten chleb? Jest to centralny symbol/znak w tekście, który opowiada o miłości. I ten znak oznacza dokładnie "miłość".
Moja hipoteza jest taka, że wyraz o podobnym brzmieniu do "miłość" to właśnie "chleb". I tak właśnie jest, gdy użyjemy języka angielskiego. Chleb, a dokładniej bochenek to "loaf", a miłość - chyba każde dziecko wie - "love".
Może to przypadek, więc weźmy inne słowo, które pojawia się w kluczowym momencie:
"Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: Weźcie go i podzielcie między siebie".
Mamy kielich, po angielsku "chalice", istnieje również "cherish" - które najkrócej można przetłumaczyć jako... kochać.
To już dwa przypadki.
X Kod
Wszyscy kojarzymy, czym są alegorie lub przypowieści. To metoda wykorzystywana w bajkach, czy też ogólniej w literaturze i języku. Mówimy o czymś nie wprost, tylko przez porównanie do innej sytuacji. Powód tego zabiegu może być różny. Czasem tak łatwiej coś wytłumaczyć, innym razem można w ten sposób coś przemycić (i np. ominąć cenzurę).
Przykłady:
"Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które człowiek wziął i posiał na swej roli. Wprawdzie jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, jest większe od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach."
"Królestwo podobne jest do człowieka, który ma na swym polu skarb, a nie jest tego świadomy. Po śmierci pozostawił go swemu synowi. Syn nie wiedząc o skarbie przyjął pole, ale je sprzedał. I przyszedł ten, który je kupił, i orząc odkrył skarb. Zaczął rozdawać pieniądze, a z każdego, który tego chciał, czynił sobie wspólnika."
"Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy ten czas nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!"
Niektóre przykłady są "dziwne":
"Niemożliwe, aby człowiek dosiadał dwu koni, aby napinał dwa łuki." - o co chodzi? Ale to można skojarzyć z bardziej znanym: "Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugiego zlekceważy. Nie możecie służyć Bogu i bogactwu."
"Szczęśliwy lew, którego zje człowiek. I lew stanie się człowiekiem. Przeklęty człowiek, którego zje lew. I człowiek stanie się lwem." - to nieco zagadkowe, ale i to można wytłumaczyć. Lew oznacza człowieka niedoskonałego, który swoje życie opiera na agresji wobec innych; człowieka prawego nazywa się tu po prostu człowiekiem; pożeranie zaś oznacza walkę dobra ze złem i zwycięstwo jednego lub drugiego. Człowiek, który wyrzeknie się agresji, stanie się łagodny, „pożre” dzikie zwierzę, które ma w sobie. W drugą zaś stronę: jeśli człowiek wybierze agresję, wówczas to lew „pożre” jego.
Ale to: "Wszysko ode Mnie wyszło i wszystko do Mnie dojdzie znowu. Rozłupcie drzewo, Ja tam jestem. Podnieście kamień, a znajdziecie Mnie tam."? To już trudniejszy przypadek. Nie będę ukrywał, że pierwsze zdanie pasuje jak ulał do moich teorii. Ale o co chodzi z tym drzewem i kamieniem?
Ten cytat pojawia się na początku jednego z filmów. Właśnie wtedy zobaczyłem go po raz pierwszy. Sam film był przeciętny, ale cytat zapamiętałem.
I tu dochodzimy do czegoś innego niż przypowieści i alegorie. Czy w tekście może ukrywać się coś innego? Inaczej zakodowanego.
Hipoteza wyrazów o podobnym brzmieniu. W Ewangelii znaleźć można wyrazy, które są używane w zaskakującym znaczeniu.
Dużo mówi się o chlebie:
- "chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj"
- "Królestwo Ojca podobne jest do kobiety, która wzięła trochę kwasu, wlała do mąki i zrobiła z niego wiele chlebów"
- "wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo, połamał chleby i dawał uczniom"
(to fragment z opisu rozmnożenia chlebów)
- "Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia."
- "wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc: To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę"
Cóż to ten chleb? Jest to centralny symbol/znak w tekście, który opowiada o miłości. I ten znak oznacza dokładnie "miłość".
Moja hipoteza jest taka, że wyraz o podobnym brzmieniu do "miłość" to właśnie "chleb". I tak właśnie jest, gdy użyjemy języka angielskiego. Chleb, a dokładniej bochenek to "loaf", a miłość - chyba każde dziecko wie - "love".
Może to przypadek, więc weźmy inne słowo, które pojawia się w kluczowym momencie:
"Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: Weźcie go i podzielcie między siebie".
Mamy kielich, po angielsku "chalice", istnieje również "cherish" - które najkrócej można przetłumaczyć jako... kochać.
To już dwa przypadki.

