Cel dobra jest jasno określony, a to co jest złe widoczne. Tak, zastanawiam się, jak ten cel osiągnąć, jak wyeliminować złe rzeczy. Jasne, nie wiem wszystkiego, ale na szczeście nie jestem sam, więc jeżeli nie ja, to ktoś inny może znaleźć rozwiązania. Nie od razu, stopniowo, o ile zadbamy o poziom edykacji i będziemy zachęcać do samodzielnego myślenia i refleksji nad schematami obecnego życia.
Uczciwe pieniądze to skomplikowany temat. Jedna akcja, nawet o wielkiej skali i wybitnych wynikach, nie daje rozwiązania. Tu potrzebna jest zasadnicza reforma.
Religie zaś są różne, mają różne założenia, a ateiści mają różne systemy wartości. Staram się pokazać wspólny mianownik. To, co nas łączy i mogłoby zjednoczyć.
VI
Schematy
Przez schematy rozumiem rzeczy zastane na tym świecie w momencie, gdy się rodzimy. To są rzeczy, które były robione w przeszłości, uczą ich nasi rodzice, słyszymy o nich od nauczycieli w szkole i w końcu traktujemy jako pewnik. Dostajemy informację: to jest dobre, to jest złe, a tamto obojętne. Trzeba jednak pamiętać, że nie wiemy wszystkiego o wszystkim. Poznajemy nowe gwiazdy i planety, o których nikt wcześniej nie słyszał. Dowiadujemy się mikroorganizmach, których nikt wcześniej nie widział, i odkrywamy nowe leki. A także: lepiej poznajemy skutki wszystkiego, co robimy. A wtedy to, co wydawało się dobre lub nieszkodliwe, okazuje się nie tak dobre i bardziej szkodliwe. A to, co uznawaliśmy za złe, może się okazać całkiem sensowne i dobre.
Odkryliśmy zmiany klimatu i to, że będzie więcej susz, w innych miejscach powodzi, i że warunki do życia roślin, zwierząt i ludzi się zmienią drastycznie. Żaden rozsądny człowiek tego nie chce. Trzeba więc szukać rozwiązania. I tu mogą się pojawić nowe pomysły, np. rozpylanie w atmosferze gazów, które będą odbijać nadmiar promieni słonecznych. I inne sztuczne rozwiązania, które może się sprawdzą, a może nie. Osobiście uważam je za nieskalowalne do całej Ziemi i ryzykowne. Ale szukając przyczyn ocieplenia znajdujemy emisję gazów cieplarnianych. Możemy ustalić ich źródła. I - biorąc pod uwagę skutki - powinniśmy je ograniczyć. Wiemy, że chodzi o spalanie węgla, spalanie benzyny. Tego trzeba uczyć w szkołach. Z drugiej strony przyjęliśmy kierunek, aby zmiejszać obszary naturalne, zalesione, po to, aby hodować zwierzęta. Mniej lasów oznacza mniej węgla wychwyconego z atmosfery.
Gdzie tu schematy? Ano, to, co robiliśmy do tej pory i robimy nadal, nie jest przypadkiem. Do tej pory wydawało nam się, że używanie węgla i benzyny jest w porządku. Było bardzo przydatne i nie miało żadnych negatywnych konsekwencji. Myśleliśmy, że karczowanie lasów i tworzenie pól uprawnych i pastwisk jest normalne i dobre. Oczywiście, że przydatne i sądziliśmy, że nic złego nie powoduje. Aż odkryliśmy, że jednak są negatywne skutki. Okazało się, że rzeczy dobre należy inaczej ocenić. I jedni tak do tego podchodzą, a innym trudno pozbyć się starego myślenia.
Wszystko zaczyna się od edukacji i wiedzy o problemach. Wiemy już, jak je rozwiązać. Największą nadzieję pokładam w indywidualnej świadomości i decyzjach. Wszystko na świecie jest sumą indywidualnych decyzji. Możemy ograniczać spalanie węgla za pomocą budowy wiatraków i fotowoltaiki. Możemy ograniczać spalanie benzyny korzystając z transportu zbiorowego. W miastach zamiast jechać samochodem do pracy, możemy użyć transportu miejskiego. Zamiast jechać samochodem do innego miasta, możemy skorzystać z kolei. Zamiast lecieć samolotem na wakacje, możemy wybrać bliższe miejsce. Czy to wymaga wyrzeczeń? Trochę. Świadomość działań wśród wielu ludzi przełoży się na konkretny zysk.
Hodując zwierzęta zamieniamy kilka kilogramów białka roślinnego w jeden kilogram białka zwierzęcego. Na przykład, zamieniamy 4 kg zboża w 1 kg wieprzowiny. Czyli zamiast żywić 4 ludzi, żywimy jednego. Bardzo drogie podejście. 1 kg wołowiny wymaga 10 kg białka z paszy. Tej paszy nie zjedzą ludzie, ale ile terenów naturalnych zabieramy z tego powodu, że chcemy zjeść kotleta? Białka w trawie jest niewiele, więc 1 kg wołowiny to 100 kg trawy? To można policzyć. Podaję wartości z grubsza, aby dać wyobrażenia. Albo po prostu wyobraźmy sobie pastwisko, na który pasie się zwierzę. Świadomość problemu wylesiania prowadzi do prostej refleksji, że jedzenie mięsa ma poważne skutki i jest luksusem, na który nas nie stać. Ta świadomość powinna przekładać się na wielkość grupy przekonanych ludzi, którzy powiedzą burgerowi nie i wybiorą kurczaki, albo całkiem zrezygnują z mięsa. Czy to wymaga wyrzeczeń? Jasne, trudno się rezygnuje z luksusu. Wybór nie-mięsa zmniejszy jego produkcję, więc zahamuje wydrzewianie, a nawet pozwoli rekultywować tereny naturalne.
Wszystkich rodzice karmili mięsem. Wszyscy wokół jeżdżą samochodami. To są schematy w naszych głowach. Schematy, o których dowiedzieliśmy się, że zniszczą nasz świat i nas.
Uczciwe pieniądze to skomplikowany temat. Jedna akcja, nawet o wielkiej skali i wybitnych wynikach, nie daje rozwiązania. Tu potrzebna jest zasadnicza reforma.
Religie zaś są różne, mają różne założenia, a ateiści mają różne systemy wartości. Staram się pokazać wspólny mianownik. To, co nas łączy i mogłoby zjednoczyć.
VI
Schematy
Przez schematy rozumiem rzeczy zastane na tym świecie w momencie, gdy się rodzimy. To są rzeczy, które były robione w przeszłości, uczą ich nasi rodzice, słyszymy o nich od nauczycieli w szkole i w końcu traktujemy jako pewnik. Dostajemy informację: to jest dobre, to jest złe, a tamto obojętne. Trzeba jednak pamiętać, że nie wiemy wszystkiego o wszystkim. Poznajemy nowe gwiazdy i planety, o których nikt wcześniej nie słyszał. Dowiadujemy się mikroorganizmach, których nikt wcześniej nie widział, i odkrywamy nowe leki. A także: lepiej poznajemy skutki wszystkiego, co robimy. A wtedy to, co wydawało się dobre lub nieszkodliwe, okazuje się nie tak dobre i bardziej szkodliwe. A to, co uznawaliśmy za złe, może się okazać całkiem sensowne i dobre.
Odkryliśmy zmiany klimatu i to, że będzie więcej susz, w innych miejscach powodzi, i że warunki do życia roślin, zwierząt i ludzi się zmienią drastycznie. Żaden rozsądny człowiek tego nie chce. Trzeba więc szukać rozwiązania. I tu mogą się pojawić nowe pomysły, np. rozpylanie w atmosferze gazów, które będą odbijać nadmiar promieni słonecznych. I inne sztuczne rozwiązania, które może się sprawdzą, a może nie. Osobiście uważam je za nieskalowalne do całej Ziemi i ryzykowne. Ale szukając przyczyn ocieplenia znajdujemy emisję gazów cieplarnianych. Możemy ustalić ich źródła. I - biorąc pod uwagę skutki - powinniśmy je ograniczyć. Wiemy, że chodzi o spalanie węgla, spalanie benzyny. Tego trzeba uczyć w szkołach. Z drugiej strony przyjęliśmy kierunek, aby zmiejszać obszary naturalne, zalesione, po to, aby hodować zwierzęta. Mniej lasów oznacza mniej węgla wychwyconego z atmosfery.
Gdzie tu schematy? Ano, to, co robiliśmy do tej pory i robimy nadal, nie jest przypadkiem. Do tej pory wydawało nam się, że używanie węgla i benzyny jest w porządku. Było bardzo przydatne i nie miało żadnych negatywnych konsekwencji. Myśleliśmy, że karczowanie lasów i tworzenie pól uprawnych i pastwisk jest normalne i dobre. Oczywiście, że przydatne i sądziliśmy, że nic złego nie powoduje. Aż odkryliśmy, że jednak są negatywne skutki. Okazało się, że rzeczy dobre należy inaczej ocenić. I jedni tak do tego podchodzą, a innym trudno pozbyć się starego myślenia.
Wszystko zaczyna się od edukacji i wiedzy o problemach. Wiemy już, jak je rozwiązać. Największą nadzieję pokładam w indywidualnej świadomości i decyzjach. Wszystko na świecie jest sumą indywidualnych decyzji. Możemy ograniczać spalanie węgla za pomocą budowy wiatraków i fotowoltaiki. Możemy ograniczać spalanie benzyny korzystając z transportu zbiorowego. W miastach zamiast jechać samochodem do pracy, możemy użyć transportu miejskiego. Zamiast jechać samochodem do innego miasta, możemy skorzystać z kolei. Zamiast lecieć samolotem na wakacje, możemy wybrać bliższe miejsce. Czy to wymaga wyrzeczeń? Trochę. Świadomość działań wśród wielu ludzi przełoży się na konkretny zysk.
Hodując zwierzęta zamieniamy kilka kilogramów białka roślinnego w jeden kilogram białka zwierzęcego. Na przykład, zamieniamy 4 kg zboża w 1 kg wieprzowiny. Czyli zamiast żywić 4 ludzi, żywimy jednego. Bardzo drogie podejście. 1 kg wołowiny wymaga 10 kg białka z paszy. Tej paszy nie zjedzą ludzie, ale ile terenów naturalnych zabieramy z tego powodu, że chcemy zjeść kotleta? Białka w trawie jest niewiele, więc 1 kg wołowiny to 100 kg trawy? To można policzyć. Podaję wartości z grubsza, aby dać wyobrażenia. Albo po prostu wyobraźmy sobie pastwisko, na który pasie się zwierzę. Świadomość problemu wylesiania prowadzi do prostej refleksji, że jedzenie mięsa ma poważne skutki i jest luksusem, na który nas nie stać. Ta świadomość powinna przekładać się na wielkość grupy przekonanych ludzi, którzy powiedzą burgerowi nie i wybiorą kurczaki, albo całkiem zrezygnują z mięsa. Czy to wymaga wyrzeczeń? Jasne, trudno się rezygnuje z luksusu. Wybór nie-mięsa zmniejszy jego produkcję, więc zahamuje wydrzewianie, a nawet pozwoli rekultywować tereny naturalne.
Wszystkich rodzice karmili mięsem. Wszyscy wokół jeżdżą samochodami. To są schematy w naszych głowach. Schematy, o których dowiedzieliśmy się, że zniszczą nasz świat i nas.

