Nie można zasad stosować ślepo. Nie chodzi o to, by spełnić ściśle jeden punkt, ale żeby główny zamysł był zrealizowany. Jeżeli powodem przestępstw jest wykluczenie, to należy to poprawić.
IV
Czy dobre życie dla każdego oznacza, że każdy będzie żył dobrze niezależnie od sytuacji? Czy jest jakaś gwarancja? Czy wystarczy przyjąć "złote myśli", żeby mieć dobre życie? Czy w ogóle ktoś mi coś da?
To jest zbiór wskazówek jak żyć, aby każdy miał szansę na dobre życie. W odróżnieniu od np. ludzi, którzy atakują sąsiadów (wtedy oni poprawiają swoją sytuację materialną, ale zaatakowanym dzieje się źle).
Te zasady stawiają na równość, aby każdy miał szansę na dobre życie. Oczywiście, nie chodzi o zasadę oko za oko (bo wtedy źle jest obu stronom).
Rezultatem ich stosowania jest powstanie wspólnoty, której zależy na stworzeniu warunków dobrego życia dla wszystkich.
"Prezentem", który każdy otrzymuje, są zasady, dzięki którym sam może żyć dobrze i umożliwić to innym. Kogo one przekonują, ten wybiera sobie taki kierunek.
Na ile łatwo je wybrać zależy od warunków, w jakich się żyje. Gdy się jest daleko od nich, to na pewno trudno. Jeżeli człowiek jest bogaty, to trudno mu podzielić się z biednymi. Gdy jest silny, to trudno mu zrezygnować z siły i dogadywać się bez niej.
A zasada jest prosta: dać każdemu szansę na dobre życie, nikogo nie wykluczać, nikogo nie wykorzystywać, nikogo nie krzywdzić ani nie zabijać. Można mieć różne poglądy i trzeba samego siebie zapytać: czy daję szansę na dobre życie każdemu? Czy moje zasady prowadzą do tego? Czy są czymś innym? Czy wykluczam jakichś ludzi? Czy godzę się, żeby ktoś gdzieś ucierpiał?
IV
Czy dobre życie dla każdego oznacza, że każdy będzie żył dobrze niezależnie od sytuacji? Czy jest jakaś gwarancja? Czy wystarczy przyjąć "złote myśli", żeby mieć dobre życie? Czy w ogóle ktoś mi coś da?
To jest zbiór wskazówek jak żyć, aby każdy miał szansę na dobre życie. W odróżnieniu od np. ludzi, którzy atakują sąsiadów (wtedy oni poprawiają swoją sytuację materialną, ale zaatakowanym dzieje się źle).
Te zasady stawiają na równość, aby każdy miał szansę na dobre życie. Oczywiście, nie chodzi o zasadę oko za oko (bo wtedy źle jest obu stronom).
Rezultatem ich stosowania jest powstanie wspólnoty, której zależy na stworzeniu warunków dobrego życia dla wszystkich.
"Prezentem", który każdy otrzymuje, są zasady, dzięki którym sam może żyć dobrze i umożliwić to innym. Kogo one przekonują, ten wybiera sobie taki kierunek.
Na ile łatwo je wybrać zależy od warunków, w jakich się żyje. Gdy się jest daleko od nich, to na pewno trudno. Jeżeli człowiek jest bogaty, to trudno mu podzielić się z biednymi. Gdy jest silny, to trudno mu zrezygnować z siły i dogadywać się bez niej.
A zasada jest prosta: dać każdemu szansę na dobre życie, nikogo nie wykluczać, nikogo nie wykorzystywać, nikogo nie krzywdzić ani nie zabijać. Można mieć różne poglądy i trzeba samego siebie zapytać: czy daję szansę na dobre życie każdemu? Czy moje zasady prowadzą do tego? Czy są czymś innym? Czy wykluczam jakichś ludzi? Czy godzę się, żeby ktoś gdzieś ucierpiał?

