To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Akta Epsteina
#61
(10.02.2026, 10:38)fciu napisał(a): No i? Gdzie ja tutaj się prezentuję jako jakiś zwolennik liberalizacji tego zakazu?
Jeśli wskazujesz, że nic takiego się w związku z brakiem zakazu nie dzieje oraz, że nie widzisz żadnych korzyści społecznych ze wsadzania do więzień gwałcicieli zwierząt to jest to jedyny sensowny wniosek.
Cytat:Jeśli zatem temat zoofilskiego porno interesuje Cię tak bardzo, że chcesz o nim dyskutować, to załóż wątek, a nie wyjeżdżasz z nim w losowych momentach.
To nie ja wplątałem jako pierwszy jakieś wątki zoofilskie. Jednakże gdy zobaczyłem, że żaba nogę podstawia (zacytowałeś ten konkretny fragment wypowiedzi kmata) gdy konia kują to postanowiłem ci przypierdolić zanim smród tej dulszczyzny na dobre zatkałby mój nos.

Cytat:Napisałeś, że liberałowie krytykują pewne zjawisko. Potem stwierdziłeś, że to zjawisko występuje w ich środowisku. No więc wniosek jest taki, że krytykują zjawisko występujące w ich środowisku.
Taki wniosek byłby bez sensu gdyż sprawiałby, że niemożliwym byłoby posługiwanie się np. terminem hipokryzji. W istocie każdy hipokryta krytykujący jakieś zjawisko dokonywałby tym samym samokrytyki. Tylko, że samokrytyka to pewna forma rachunku sumienia i publicznego rozliczenia się. Może niekoniecznie musi przyjmować formę nieszczerych i żałosnych w swej formie tekstów znanych z czasów komuny, ale jej elementem musi być wyraźne wskazane podmiotu, który przyznaje się do jakiejś winy i odpowiedzialności. Tymczasem wracając do tego przykładu - środowiska demokratyczne każdego dnia rzucają w stronę rednecków i ich środowisk politycznych oskarżenia o rasizm, to ich nazywają rasistami, a nie siebie. Jeśli zatem krytykują takie zjawisko to nie dokonują samokrytyki bez wyraźnego przypisania sobie samym odpowiedzialności i bez napierdzielania w swoją stronę rasistami.
Cytat:Ale przecież tam nic nie było o prawach zwierząt, a o „etyce chrześcijańskiej”. Teraz sobie wymyśliłeś „prawa zwierząt”, co Ci lumber podpowiedział. Wtedy w ogóle nie wiedziałeś dlaczego chciałbyś tego zakazać. Po prostu, jak Baptiste nie ma nic ciekawego do powiedzenia, to pisze o jebaniu zwierząt. Tak jak Matczak i Gladiator jak nie mają nic do powiedzenia, to piszą o gnijących normach moralnych.
Napisałeś wprost, że nie widzisz żadnych korzyści społecznych płynących ze wsadzania do więzień ludzi uprawiających seks z kozami. Dodałeś jeszcze wniosek aby ktoś cię w tej materii oświecił.
A więc tak:

1) Zarówno w roku 2015 jak i 2026 większość członków tego społeczeństwa to zwolennicy karania więzieniem ludzi znęcających się nad zwierzętami. Jak wspomniałem wcześniej, prym w tym wiodą szczególnie osoby o poglądach lewicowych. Seks z kozą trudno traktować inaczej niż gwałt na zwierzęciu, jako coś innego niż znęcanie się nad nim. Tutaj nie ma żadnej możliwości uzyskania czegoś takiego jak konsyliacyjna zgoda.

2) Nie wskazałeś, że ty równiesz popierasz wsadzanie takich osób do pierdla, ale akcent stawiasz na ochronie zwierząt. Gdybyś napisał, że rozumiesz i popierasz taki postulat więzienia ale stoi za tym troska o zwierzęta i ich podmiotowość (i że w tym miejscu stawiasz akcent a nie w uczuciu obrzydzenia samym aktem) to przecież nie byłoby tematu. Tymczasem napisałeś to co napisałeś. Nie dostrzegałeś żadnych powodów aby wsadzić takiego zwyrola do więzienia co w istocie świadczy o tym, że najważniejsza była idea przewodnia aby nie wpierdzielać się ludziom w ich życie, w ich sprawy. To co napisał teraz Lumber jakoś nie przyszło ci wtedy do głowy. A pewnie dzisiaj pojawiłoby się w głowie wręcz instynktownie. No ale tak to właśnie jest jak trzeba własne stanowisko przepuścić przez wymóg zgodności z jakąś nadrzędną ideą, nadrzędnym hasłem - wolność jednostki, egalitaryzm, honor, cokolwiek.

(10.02.2026, 15:52)Slup napisał(a): Przypomina mi się anegdota na temat Schopenhauera, który zapytany na czym polega moralne życie, odpowiadał, że między innymi na tym, żeby kontrolować własne popędy w tym też popęd seksualny. Na co zarzucono mu, że przecież sam korzysta z usług prostytutek. Odpowiedział, że jeśli ktoś pyta go o drogę do miasta, to on mu ja wskazuje, co nie znaczy, że sam ma zamiar do tego miasta zmierzać. Jeśli taka postawa nie jest hipokryzją, to tym bardziej nie jest nią postawa wędrowca, który zmierza do celu, ale pod wpływem pokus czasem zbacza z wybranej ścieżki.

Tak jak kiedyś znany z rozbrajającej szczerości Jerzy Urban, stwierdził w jednym z wywiadów, że co prawda z socjalizmu się wywodzi, socjalizm szanuje, a partie lewicowe powinny socjalizm pielęgnować, to jednak on sam nie chce go własnymi rękoma budować. Dlatego, że jego kapitalistyczne życie jest super, bardzo mu się podoba i się do niego przyzwyczaił. ;-)

Btw. Tak już w temacie hipokryzji. Jak się tak dobrze zastanowić to świat bez hipokrytów chyba nie nadawałby się do życia. Chociażby wtedy gdyby pewnych ludzi nie dało się przekupić. W systemach zbliżonych do totalitarnych, bez hipokrytów byłoby jeszcze gorzej.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#62
(10.02.2026, 17:34)Baptiste napisał(a): Taki wniosek byłby bez sensu gdyż sprawiałby, że niemożliwym byłoby posługiwanie się np. terminem hipokryzji.
Posługiwanie się tematem hipokryzji jest możliwe wtedy, gdy mamy przesłanki za tym, że ktoś jest hipokrytą. Natomiast z faktu, że ktoś krytykuje praktykę, która funkcjonuje w jego środowisku nic takiego nie wynika.

Cytat:Tymczasem wracając do tego przykładu - środowiska demokratyczne każdego dnia rzucają w stronę rednecków i ich środowisk politycznych oskarżenia o rasizm
No i? Czy oskarżanie o rasizm Republikanów, którzy prowadzą rasistowską politykę i stosują rasistowską retorykę jest błędem? Czy oskarżanie ich wyborców o współwinę jest błędem?

Cytat:a nie siebie.
Ale jak Ci znajdę wypowiedzi osób powiązanych ze środowiskiem amerykańskich liberałów, którzy stwierdzają wprost, że jest to problem środowiska, to przestaniesz wymyślać, co inni uważają?
Odpowiedz
#63
(10.02.2026, 16:17)DziadBorowy napisał(a): Zresztą to nie dotyczy wyłącznie Trumpa i u wielu "konserwatywnych" polityków żyje w jawnej sprzeczności z wartościami które głoszą. Co więcej części wyborców w ogóle to nie przeszkadza co wskazuje, że dla nich w całym tym "konserwatyzmie" nie chodzi o żadne tam tradycyjne wartości ale o to aby "dowalić lewakom" których oni uważają za wroga.

Otóż to. Sam widzisz, że to jest bardzo prymitywnie pojmowany konserwatyzm. Zresztą używasz cudzysłowu, więc wygląda, że się zgadzamy.

Rozumiem Twoje stanowisko, ale uważam, że słowa mają swoje znaczenie i warto o to dbać. W przeciwnym razie nie odróżnimy Trumpa od McCaina lub w Polsce Tarczyńskiego od Marka Jurka. Możemy też uważać, że w między Trumpem i McCainem nie ma różnicy rodzajowej – obu można podciągnąć pod to samo ogólne pojęcie polityczne. Wtedy rzeczywiście stawiamy równość między de Maistrem i de Sadem. To jednak jest błędem.

(10.02.2026, 16:17)DziadBorowy napisał(a): Chociaż z tym Bosakiem  też nie do końca. Bo jeżeli faktycznie jest gejem to ukrywanie tego i jednocześnie aktywny sprzeciw wobec postulatów środowisk homoseksualnych jest pewnego rodzaju hipokryzją. Uczciwa byłaby postawa "tak jestem gejem ale mam konserwatywne poglądy więc nie zgadzam się z postulatami LGTB". Ewentualnie taka polegająca na skupieniu się na innych obszarach konserwatyzmu niż dyskryminacja osób homo.  W przeciwnym razie mamy jednak pewien rozdźwięk między prywatną sferą Bosaka  a poglądami jakie głosi.  Co nie zmienia, że mogę go wciąż do konserwatystów zaliczyć.

Dlaczego facet musi publicznie przyznać się do swojego homoseksualizmu, jeśli jest przeciwnikiem związków partnerskich, żebyś nie uznawał go za hipokrytę?

Moim zdaniem taki facet może żyć w związku homoseksualnym i nie widzę żadnej sprzeczności z tym, żeby ze względu na pewne przesłanki uznawał, że takim związkom nie należy się prawne zrównanie z małżeństwami heteroseksualnymi. Nie musi (chociaż oczywiście może) też się do wcale do swojego związku przyznawać. To przecież jego prywatna sprawa.

(10.02.2026, 16:17)DziadBorowy napisał(a): A to mnie bulwersuje szczególnie. Bo jak Epsteina skazano za stręczenie seksualne osób nieletnich jako dostawcę usług to nie słyszałem aby skazano kogoś z osób, które były odbiorcami tych usług. Przecież ktoś te osoby nieletnie wykorzystywał, Epstein jedynie umożliwiał to wykorzystywanie.

Obawiam się, że nikt nie poniesie odpowiedzialności. Wszystko ujdzie im na sucho.

Ogólnie nieźle się tam zabawiali: stręczenie młodych dziewcząt; gwałcenie dzieci; jedzenie dzieci; inwestowanie w klonowanie ludzi; dyskusje (znakomitego biologa ewolucyjnego) Triversa z Epsteinem o tym, że osoba o ciele kobiety i męskich genitaliach może być atrakcyjną, rozchwytywaną prostytutką i w związku z tym warto się zastanowić, czy nie podawać hormonów "trzyletnim chłopcom wykazującym chwiejność", co do poczucia własnej płci; Chomsky, który daje rady Epsteinowi, jak unikać odpowiedzialności; uśmiechnięty Hawking leżący przy basenie Epsteina z dwiema bardzo młodymi kobietami; świątynia na wyspie poświęcona babilońskim bożkom, w której być może składano ofiary całopalne. I wiele innych nie mieszczących się zwykłym ludziom w głowach rzeczy.

(10.02.2026, 16:43)fciu napisał(a): Niewykluczone, że Bosak jest gejem-homofobem. Tak jak equuleus jest transem-transfobem. Niektórzy już tak mają. Tutaj nie ma sprzeczności, a raczej nienawiść do własnej natury.

Można po prostu nie lubić części własnej natury. To dosyć często zjawisko. Myślę, że przez psychologię uznawane jest za normatywne, o ile utrzymane jest w rozsądnych granicach.

(10.02.2026, 16:43)fciu napisał(a): Jak to nie jest, jak jest? Jaką definicję przyjąłeś. Według definicji, jaką podaje PWN

Wygląda, że trzeba sięgnąć do bardziej specjalistycznego słownika np. terminów i pojęć politycznych.

Z drugiej strony jest przecież jasne, że mamy po prostu do czynienia z twoimi niezbyt wyrafinowanymi próbami manipulacji.
Odpowiedz
#64
(10.02.2026, 19:14)Slup napisał(a): Dlaczego facet musi publicznie przyznać się do swojego homoseksualizmu, jeśli jest przeciwnikiem związków partnerskich, żebyś nie uznawał go za hipokrytę?


W powyższym przypadku w którym homoseksualista* żyje w heteroseksualnym małżeństwie i sprzeciwia się jednocześnie związkom partnerskim można się zastanawiać czy chodzi tu faktycznie o wartości, czy też mamy do czynienia z syndromem psa ogrodnika. Po prostu sytuacja w której wykłada karty na stół jest jasna i klarowna, a kiedy jednak udaje pojawia się wiele dodatkowych pytań o intencje jakie nim kierują.


*zakładając, że Bosak jest homoseksualistą bo tylko tak gdybamy

PS. Ten Hawking na basenie to chyba jakiś fejk. Przynajmniej mi nie udało się nigdzie znaleźć potwierdzenia, że to jest autentyczne. Sporo różnych fejków ostatnio wygenerowano w tym temacie - być może robią to sami zaangażowani w aferę.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#65
Tak pobieżnie przeglądając listę politycznych i okołopolitycznych bywalców wyspy Epsteina wyłania się wniosek, że dominuje tam centrolew a nie jakieś prawactwo. I to w takich środowiskach Epstein miał najwięcej znajomków.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#66
(10.02.2026, 22:38)DziadBorowy napisał(a): W powyższym przypadku w którym homoseksualista żyje w heteroseksualnym małżeństwie i sprzeciwia się jednocześnie związkom partnerskim można się zastanawiać czy chodzi tu faktycznie o wartości, czy też mamy  do czynienia z syndromem psa ogrodnika. Po prostu sytuacja w której wykłada karty na stół jest jasna i klarowna, a kiedy jednak udaje pojawia się wiele dodatkowych pytań o intencje jakie nim kierują.

Przede wszystkim to, że my mamy jakieś wątpliwości i pytania nie świadczy o jego hipokryzji.

Poza tym, jak ta publiczna deklaracja miałaby rozwiać te wątpliwości i odpowiedzieć na pytania? Przecież nadal można uważać, że facet ma syndrom psa ogrodnika – szczególnie, że otwarcie przyznał się do homoseksualizmu.

(10.02.2026, 22:38)DziadBorowy napisał(a): PS. Ten Hawking na basenie to chyba jakiś fejk.  Przynajmniej mi nie udało się nigdzie znaleźć potwierdzenia, że to jest autentyczne. Sporo różnych fejków  ostatnio wygenerowano w tym temacie  - być może  robią to sami zaangażowani w aferę.

Możliwe. Jednak znajomymi byli i Hawking bywał na wyspie.

https://www.rp.pl/przestepczosc/art39655...a-i-trumpa
Odpowiedz
#67
(10.02.2026, 22:38)DziadBorowy napisał(a): Po prostu sytuacja w której wykłada karty na stół jest jasna i klarowna, a kiedy jednak udaje pojawia się wiele dodatkowych pytań o intencje jakie nim kierują.
Wydaje mi się, że najsensowniejsze jest najprostsze wyjaśnienie. Bosak szczerze wierzy, że jego homoseksualność to coś złego i wstydliwego. Szczerze wierzy, że jak pożąda mężczyznę, to Bozia go wystawia na próbę. Szczerze wierzy, że jeśli poogląda gej-porno, albo prześpi się z facetem, to jest to „upadek”, z którego musi się „podnieść”.

Wnioskuję to z faktu, że on naprawdę nie wygląda na osobę traktującą religię instrumentalnie. Bo on się nie przejmuje, czy to co pisze pasuje do takiego instrumentalnego traktowania, czy nie (np. jakieś historie o diabełkach, co powodują fizyczne anomalie).

Wniosek z tego wszystkiego jest taki, że nie ma co się nad Bosakiem z powodu jego homoseksualności znęcać, bo on sam się nad sobą znęca wystarczająco.
Odpowiedz
#68
No ok. Jest w tym sens.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#69
Ogólnie to na świecie istnieją też biseksualiści, którzy w sferze seksuanej mogą działać na dwa fronty ale w sferze publicznej wybierają ten front, który bardziej odpowiada im wizerunkowo, i który pozwala się lepiej realizować życiowo. Choć także i przechył preferencji seksualnych może być bardziej w tę stronę.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#70
Cytat:To, co wyłania się z raportów technicznych i analiz śledczych z lutego 2026 roku, to obraz przerażająco nowoczesnej, niemal korporacyjnej metody łowienia „zasobów ludzkich”. Jeffrey Epstein nie działał po omacku – on i jego analitycy (często opłacani z grantów naukowych na MIT i Harvardzie) traktowali bazy danych studentek jak panel zakupowy. analiza tego, jak technologia i algorytmy „typowały” Polki na celownik elit. Siatka Epsteina (we współpracy z firmami od data miningu powiązanymi z Davos) wykorzystywała algorytmy do przeszukiwania profili studentek z Warszawy i Krakowa. Algorytm nie szukał „urody”, szukał „kombinacji cech”. Kierunek studiów: Prawo, stosunki międzynarodowe, biotechnologia. Aktywność: Członkostwo w organizacjach studenckich (np. ELSA, NZS), udział w konkursach krasomówczych. Algorytmy analizowały metadane gdzie dziewczyna z małego miasta, bez koneksji rodzinnych w stolicy, ale z ambicjami sięgającymi stypendiów zagranicznych, była „celem premium”. Zanim studentka skończyła pierwszy rok, system już wiedział, że jest podatna na ofertę „mentoringu”, bo nie ma za sobą ochrony wpływowej rodziny. Wykorzystywano baz danych uczelni i NGO. Dzięki funduszom JPMorgan i „grantom na innowacyjność”, fundacje takie jak „Liderki Jutra” zyskiwały dostęp do baz danych uczestniczek różnych programów edukacyjnych. Na „niewinnych” testach predyspozycji zawodowych, które studentki wypełniały podczas warsztatów, badano ich profil psychologiczny. Szukano cech takich jak wysoka uległość wobec autorytetów przy jednoczesnej wysokiej ambicji finansowej. System generował listy „kandydatek do wzmocnienia”. Te listy trafiały bezpośrednio do zarządów fundacji, które następnie kontaktowały się z dziewczynami przez media społecznościowe, oferując „ekskluzywne zaproszenie do zamkniętej grupy liderek”. Jeśli studentka weszła w interakcję z jedną z „fundacji-przykrywek”, algorytmy reklamowe (opłacone z budżetów na „promocję demokracji”) zaczynały wyświetlać jej reklamy luksusowych staży w Davos czy Nowym Jorku. Dziewczyna myślała, że to „przeznaczenie” lub jej własny sukces, że ciągle widzi oferty stypendialne. W rzeczywistości była prowadzona przez cyfrowy lejek sprzedażowy, który kończył się w prywatnym odrzutowcu. Śledczy odkryli, że siatka Maxwell używała setek fałszywych lub przejętych kont na Instagramie i LinkedIn, które wyglądały jak profile „kobiet sukcesu” z branży finansowej lub modowej. Te profile wysyłały wiadomości typu: „Cześć, widziałam Twój profil na LinkedIn, masz niesamowity potencjał. Moja fundacja szuka właśnie kogoś takiego jak Ty do projektu w Londynie”. Za tymi profilami często stali mężczyźni-analitycy lub algorytmy AI, które miały jeden cel: zwabić studentkę na pierwsze spotkanie „rekrutacyjne” w luksusowym hotelu w Warszawie. Polski zespół analityczny potwierdził, że to nie był błąd systemu, to był system. Algorytm znajdował ambicję i biedę. Fundacja dawała obietnicę i „papiery”. Elita dostawała „inteligentny towar” dostarczony pod drzwi rezydencji. Uniwersytet w tym modelu nie był miejscem nauki, ale bazą danych dla drapieżcy. Polskie studentki, logując się na LinkedIn czy wypełniając formularze na warsztatach NGO, nie wiedziały, że właśnie podpisują wyrok na swoją niezależność. Prawda z 2026 roku jest taka, że technologia, która miała im dać wolność, została użyta do ich przemysłowego skatalogowania i wyeksportowania. Polskie służby odpowiedzialne za cyberbezpieczeństwo (w tym jednostki przy NASK oraz specjalistyczne komórki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego) rozpoczęły bezprecedensową operację „Cyfrowe Odzyskiwanie”. Cel jest jeden: wydobyć z czeluści serwerów dane, które elity i zagraniczni „audytorzy” próbowali zutylizować podczas fuzji NGO w 2025 roku. Choć „czyściciele” użyli oprogramowania do wielokrotnego nadpisywania dysków, polscy eksperci od informatyki śledczej stosują metody mikroskopii magnetycznej i zaawansowane algorytmy odzyskiwania resztkowego (tzw. carving danych). Udało się odzyskać fragmenty baz danych z serwerów fundacji „Liderki Jutra”. Zamiast nazwisk, śledczy znaleźli „kody produktowe”. Każda studentka była skatalogowana pod numerem, do którego przypisane były cechy: wiek, IQ, znajomość języków, status majątkowy rodziny oraz... „skłonność do dyskrecji” (oceniana na podstawie testów psychologicznych). Okazuje się, że w „cyfrowym katalogu” figurowało co najmniej 3500 Polek, które przeszły wstępną selekcję algorytmiczną. Ponieważ dane zostały „wyeksportowane” do zagranicznych chmur, polski wywiad elektroniczny (AW) podjął współpracę z sojusznikami, by uzyskać dostęp do serwerów, które formalnie należały do spółek-fantomów Epsteina. Znaleziono system „Shadow LinkedIn”. Była to lustrzana platforma, na której „rekruterzy” Maxwell i Epsteina wymieniali uwagi na temat polskich studentek. Komentarze pod profilami były brutalne: „Ambitna, brak ochrony ojca, idealna do stażu w Paryżu”, „Zbyt silne więzi z rodziną – odrzucić”. Wykorzystywano AI do przewidywania, która studentka najszybciej ulegnie manipulacji finansowej. NASK analizuje dane z punktów dostępowych Wi-Fi w luksusowych hotelach Warszawy i Krakowa z lat 2014–2016, gdzie odbywały się „spotkania mentoringowe”. Śledczy łączą numery telefonów studentek z adresami MAC urządzeń, które logowały się do sieci w tych samych pokojach, w których zameldowani byli wysłannicy Epsteina (często pod fałszywymi nazwiskami jako „konsultanci JPMorgan”). Potwierdzono setki takich „sesji mentoringowych”, które kończyły się rezerwacją biletów lotniczych w jedną stronę. Polskie służby informatyczne wykryły w archiwach NGO tzw. „Logic Bombs” – skrypty, które miały aktywować się w przypadku próby nieautoryzowanego dostępu do bazy darczyńców. Całkowite zaszyfrowanie danych i wysłanie sygnału do zagranicznego serwera o „wycieku”, co uruchamiało procedury prawne przeciwko śledczym (szantaż prawny). Te skrypty zostały zainstalowane przez „audytorów” podczas fuzji w 2025 roku jako ostatnia linia obrony elit. Polskie służby informatyczne nie walczą już tylko z przestępcami, ale z najnowocześniejszą architekturą ukrywania zbrodni, jaką kiedykolwiek stworzono. Studentka myślała, że wypełnia ankietę kariery. Algorytm oceniał jej przydatność dla drapieżcy. „Czyściciel” próbował zniszczyć ślad tej transakcji.
Luty 2026 r. to moment, w którym polskie IT zaczyna wygrywać ten wyścig. Jeśli uda się w pełni odczytać „Shadow LinkedIn”, lista autorytetów moralnych w Polsce skróci się o połowę w jeden dzień. To będzie cyfrowa detonacja, przed którą elity z Davos nie zdołają uciec. Przesłuchiwane kobiety (w tym szefowe dwóch fundacji zlikwidowanych podczas fuzji w 2025 r.) początkowo utrzymywały, że ich kontakt z siatką Epsteina ograniczał się do „oficjalnych konferencji”. Śledczy wyświetlili im ich własne profile z ukrytej platformy rekrutacyjnej, gdzie obok zdjęć polskich studentek widniały ich odręczne notatki: „Podatna na luksus”, „Problemy finansowe w domu – łatwa do przekonania”, „Brak męskiej opieki w rodzinie”. Według przecieków, jedna z czołowych postaci polskiego networkingu kobiecego doznała ataku paniki, gdy uświadomiła sobie, że system, któremu służyła, dokumentował również jej własną sprzedajność. Pod naciskiem dowodów finansowych z JPMorgan, przesłuchiwane zaczęły mówić o realnych kwotach, które zasilały konta ich organizacji. Mechanizm „Success Fee” gdzie Fundacje otrzymywały standardowy grant na działalność, ale za każdą studentkę, która została „zaakceptowana” do osobistego otoczenia Epsteina lub jego gości z Davos, wypłacano „premię mentoringową” w wysokości od 5 000 do 15 000 USD. Pieniądze te były maskowane jako „darowizny na rozwój infrastruktury IT” lub „koszty doradztwa strategicznego”. Liderki przyznały, że wiedziały, iż im wyższy „potencjał” dziewczyny (uroda + IQ), tym wyższa była wpłata. Podczas przesłuchań wypłynął wątek luksusowych apartamentów w centrum Warszawy (rejon ul. Twardej i Grzybowskiej), które były opłacane przez fundacje-przykrywki. Dziewczyny z mniejszych miast były tam kwaterowane na „czas przygotowań do stażu”. Te mieszkania były izolatkami psychologicznymi. Tam „liderki” uczyły studentki „etykiety elit”, a w rzeczywistości łamały ich opór, tłumacząc, że „dla kariery trzeba czasem poświęcić tradycyjne zasady”. Tam też odbywały się pierwsze spotkania z „zagranicznymi sponsorami”. Najciekawszym elementem przesłuchań był fakt, że te kobiety bardziej niż polskiego więzienia boją się zemsty swoich dawnych mocodawców. Jedna z przesłuchiwanych stwierdziła wprost: „Jeśli powiem wszystko o tym, kto z rządu i Davos tam bywał, nie dożyję procesu”. Liderki ujawniły, że posiadały własne zabezpieczenia – kopie nagrań i dokumentów ukryte na serwerach poza Polską, co ma być ich „polisą na życie” w starciu z ABW. 2026 rok przejdzie do historii jako moment, w którym „siostrzeństwo” okazało się korporacyjnym handlem ludźmi. Liderki przyznały, że traktowały studentki jak „surowiec eksportowy”. Granty były w rzeczywistości krwawym żniwem za zniszczone życie młodych Polek. ABW posiada obecnie wystarczającą ilość materiału, by postawić zarzuty handlu ludźmi i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze międzynarodowym. Te przesłuchania to dopiero początek. Dokumenty wskazują, że „polski oddział” siatki Epsteina był jednym z najlepiej zorganizowanych w Europie, a uniwersytety w Warszawie i Krakowie były przez lata nieświadomymi inkubatorami dla globalnego drapieżcy. W Polsce około 50 organizacji o profilu kobiecym i feministycznym wykazuje cechy struktur fasadowych lub "uśpionych", które są wykorzystywane do handlu kobietami i szkolenia ukrytych agentek nazywanych jaskółki. Nie są to organizacje, które zajmują się pomaganiem kobietom w trudnej sytuacji, ale wysokospecjalistyczne jednostki rekrutacyjne i lobbingowe. Organizacje te nie utrzymują się ze składek członkowskich ani lokalnych zbiórek. Ich budżet w 80–90% pochodzi z zagranicznych grantów celowych od fundacji powiązanych z wielkimi bankami inwestycyjnymi (JPMorgan, Goldman Sachs) lub funduszami typu venture capital. Zamiast realnych działań w terenie, ich głównym produktem są „elitarne staże” i „wyjazdy studyjne” do USA, Wielkiej Brytanii czy Szwajcarii. Oficjalnie pomagają „tysiącom kobiet”, ale w raportach rocznych nie ma konkretów. Pojawiają się jedynie ogólniki o „wzmacnianiu potencjału”. W zarządach tych organizacji zasiadają te same osoby, które wcześniej pracowały w agencjach modelek lub biurach lobbingowych w Brukseli i Davos. Te podmioty działają jako „wąskie gardła”. Jeśli młoda, ambitna Polka chce zrobić karierę w strukturach międzynarodowych (np. w Davos czy ONZ), system kieruje ją właśnie do tych konkretnych fundacji. Tam przechodzi weryfikację. Jeśli zostanie uznana za „użyteczną” dla elity, jej kariera wystrzeliwuje. Jeśli nie – zostaje odrzucona. Okazało się, że co najmniej trzy duże fuzje w sektorze NGO w Polsce w ubiegłym roku były wymuszone przez zagranicznych darczyńców, aby ukryć fakt, że archiwa tych organizacji zawierały dowody na wspólne wyjazdy z „rekruterkami” siatki Maxwell. Pod przykrywką „audytu przedfuzyjnego”, zagraniczni eksperci (często z firm konsultingowych tzw. Big Four) mieli za zadanie wyselekcjonować i zniszczyć fizyczne oraz cyfrowe dowody na wspólne loty i wyjazdy konferencyjne polskich liderek z „rekruterkami” siatki Ghislaine Maxwell (takimi jak Sarah Kellen czy Adriana Ross). Co ukrywano: Rachunki za hotele w Paryżu i Londynie, listy gości zamkniętych bankietów oraz zdjęcia z „warsztatów mentoringowych”, na których obok polskich aktywistek uśmiechały się osoby dziś ścigane przez Interpol. Polska elita feministyczna i biznesowa w 2026 roku jest zakładnikiem „czyścicieli”. Wiedzą, że jeśli piśnięcie słowem, „czyściciele” mogą ujawnić kopie dokumentów, które zachowali dla siebie jako polisę ubezpieczeniową. To nie jest sektor obywatelski – to korporacyjna pralnia zbrodni. Elity z Davos (WEF) i sieć Epsteina promowały w Polsce model „nowoczesnej kobiety sukcesu”. Organizacje, które najgłośniej mówiły o emancypacji, były najłatwiejszym celem. Epstein wiedział, że feministyczna retoryka jest idealnym „atestem bezpieczeństwa”. Rodzice dziewczyny nie protestowali przeciwko wyjazdowi, bo patronowała mu znana działaczka walcząca o prawa kobiet. Fundusze nie były płatnością za „towar” w sensie dosłownym (jak w prostytucji ulicznej), ale za dostęp do elitarnego grona młodych, ambitnych Polek. Pieniądze płynęły do organizacji, by te utrzymywały bazę danych „talentów” gotowych na wezwanie. Największym skandalem ujawnionym w 2026 r. jest to, dlaczego polskie liderki feministyczne milczały, mimo że docierały do nich sygnały o nadużyciach. Gdyby którakolwiek organizacja zaczęła pytać o los stażystek, strumień pieniędzy z JPMorgan i powiązanych fundacji natychmiast by wysechł. Wiele z tych kobiet samo bywało na kolacjach u Epsteina (często zapraszane przez Ghislaine Maxwell). Zdjęcia z tych spotkań służyły jako gwarancja ich lojalności. Podejrzewa się, że część środków na „walkę z wykluczeniem kobiet” była de facto funduszem operacyjnym dla werbowników działających w Krakowie i Warszawie. Badane są powiązania między konkretnymi agencjami modelek a fundacjami „Liderki Jutra” i „Kobieta 2020”. Analizowano, w jaki sposób Epstein i jego sieć wykorzystywali różne środowiska, w tym te promujące wizerunek „nowoczesnej kobiety sukcesu”, do pozyskiwania młodych, ambitnych kobiet. Odtajnione w lutym 2026 roku akta Jeffreya Epsteina wskazują, że fundacja Gratitude America, przy wsparciu finansowym JPMorgan Chase, przekazała między 2014 a 2016 rokiem od 500 000 do 1,2 miliona USD na rzecz co najmniej czterech podmiotów w Polsce. Środki te, maskowane jako granty edukacyjne, służyły rekrutacji kobiet do siatki Epsteina, angażując lokalne elity biznesowe w organizację fikcyjnych programów mentoringowych. Szczegóły dotyczące tych powiązań dostępne są w relacji.

Z FB. Autor Waclaw Domanus

Jeśli to co jest w tym tekście jest prawdą, no to masakra. Przerażający mega profesjonalizm w wyszukiwaniu potencjalnych ofiar.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#71
(12.02.2026, 01:38)lumberjack napisał(a): Jeśli to co jest w tym tekście jest prawdą, no to masakra. Przerażający mega profesjonalizm w wyszukiwaniu potencjalnych ofiar.


Nie wiem czy to prawda, trochę wątpię bo to wszystko do niczego nie jest potrzebne. Do tego co jest tam opisywane nie potrzeba żadnych danych z konkursów krasomówczych i siatek na uniwersytetach. Wystarczy to co zbierają media społecznościowe i inne google. Przecież dokładnie o to była afera przy pierwszej wygranej Trumpa w wyborach. Targetowanie przekazu na podstawie big data z sieci. Skoro u Trumpa zadziałało to pewnie ktoś to wcześniej już ćwiczył.


W zasadzie to jest nawet zabawne obserwować, jak ludzie wychowani na dystopijnych wizjach z lat 60-80 ubiegłego wieku, w których kapitan państwo za pomocą ograniczania wolności i cenzury robi wszystkim kuku, powstrzymują kapitana państwo przed tym aby ograniczyć zapędy korporacji, które pod pretekstem chronienia wolności i zapobiegania cenzurze chcą nam wszystkim zrobić kuku.

Pamiętaj Luber. EU jezd gupia bo RODO i tylko regulować by chciała Język
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#72
Baptiste
Cytat:Tak pobieżnie przeglądając listę politycznych i okołopolitycznych bywalców wyspy Epsteina wyłania się wniosek, że dominuje tam centrolew a nie jakieś prawactwo. I to w takich środowiskach Epstein miał najwięcej znajomków.
Pamiętaj kto to teraz publikuje. Ale fakt, że w przeszłości centrolew mógł w takich aferach być dużo bardziej reprezentowany niż teraz.

lumberjack
Cytat:Ale wydaje mi się, że przez lewicowców zoofilia jest tolerowana/akceptowana, bo inaczej nie mogliby w pełni popierać i bronić muslimskich kozojebców, bo to pewnie, jak znam życie, jest akceptowane czy tam tolerowane w krajach muzulmańskich.
Lumber, odstaw to świństwo.

Osiris
Cytat:Na przykład Michael Jackson jest ciągle żywy
No więc..
Cytat:tzn. leci sobie MJ musical w Londynie od paru lat. David Bowie też został oskarżony po śmierci o seks z nieletnimi i nikogo to nie obchodzi.
No właśnie dlatego, że nie żyją. Taki Jackson na koniec życia był przecież skończony.
Cytat:Polański jest skasowany w USA ale w Europie a szczególnie w Polsce ciągle jest celebrytą i bronią go osoby takie jak Agnieszka Holland.
Obrona Polańskiego w Polsce spotkała się z głęboką dezaprobatą społeczeństwa, dlatego rząd Tuska momentalnie się z niej wycofał. Obrońcy zostali z tą obroną jak Himilsbach z angielskim. Ot Kabaret Moralnego Niepokoju ostro się napierdalał z ałtorytetów moralnych.
Ogólnie podajesz przykłady z dość dawnych czasów, w przeszłości tam wszyscy byli równo umoczeni. Może to jakaś pokoleniowa sprawa. Potwierdzałaby to u nas właśnie reakcja na obronę Polańskiego, kiedy obrońcy prezentujący typowe boomerskie podejście zostali ogólnie zlani.

fciu
Cytat:W aksjologicznej sferze lewicowość jest wtedy, jak wychodzimy od założenia, że dobrostan każdego człowieka jest wart co do zasady tyle samo. W sferze odczuć lewicowość jest wtedy, jeśli podobnie jak Orliński czujemy że „większość przywilejów jest niezasłużona, większość cierpień niezawiniona, większość hierarchii ściemniona itd.”. W sferze polityki lewicowość jest wtedy, jak się wyrównuje władzę jaką mają ludzie.
Właśnie wywaliłeś z lewicy ZSRR, ChRLD, KRLD itp.
Cytat:Orliński
Orliński, nie umniejszając nic jego wiedzy i erudycji, jest właśnie takim esencjonalnym przykładem zblazowanego bogola bawiącego się w prawdziwą lewicę. Do tego dochodzi hipokryzja na resorach.
Cytat:Lewicowość to przede wszystkim egalitaryzm.
Jakoś takoś. Dlatego np. w czasie Rewolucji Francuskiej, kiedy pojawił się podział prawo-lewo, prawica to byli ci o poglądach jak Wielomski, a lewica ci o poglądach jak Korwin. Po prostu jeśli społeczeństwo się polaryzuje to zwykle tworzą się w nim dwa bloki. Prawica to ci bardziej elitarni a lewica bardziej egalitarni. I tak w Polsce AD 2026 lewica to ci od Kosiniaka w lewo a prawica ci od Morawieckiego w prawo. Tego nie ma sensu w inny sposób używać.
Cytat:Jeśli lewicowiec jest kolektywistą, to dlatego, że zauważa, że pewne formy egalitaryzmu można osiągnąć tylko kolektywnie.
Nom. Pamiętam taki ustrój.
Cytat:Zauważ, że kolektywizm bez egalitaryzmu to faszyzm. A egalitaryzm bez kolektywizmu to liberalizm.
Jakoś tak. Kolektywizm+egalitaryzm=socjalizm, kolektywizm+elitaryzm=faszyzm, indywidualizm+egalitaryzm=liberalizm, indywidualizm+elitaryzm=i tu jest zagwozdka.
Cytat:Do kogo mają lewicowcy bliżej?
Zależy którzy. Zauważ że obecnie jest bardzo silna korelacja między indywidualizmem i egalitaryzmem/kolektywizmem i elitaryzmem. Dla tej części socjalistów, gdzie kolektywizm>>egalitaryzm, faszyzm, zwłaszcza taki gdzie kolektywizm>>elitaryzm, jednak jest bliżej.
Cytat:Że Ci się chce to czytać…
Nie czytam za bardzo. Z góry wiem co on napisze.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#73
(10.02.2026, 10:38)fciu napisał(a): Czyli wszystko układa się w ładny obrazek. Coraz trudniej jest te sprawy rozdzielać i mówić, że jebanie dzieci sobie, a neoliberalne tuczenie miliarderów publicznymi pieniędzmi sobie i są to dwie sprawy zupełnie rozdzielne. Sprawa Epsteina pomoże zajebać neoliberalizm tak jak afery obyczajowe wokół Marii Antoniny pomogły zajebać ancien régime. Historia tak ładnie się tutaj rymuje.

Nie wiem na ile ta sprawa pomoże zajebać neoliberalizm. Bardzo bym chciał aby po prostu wszyscy unurzani w tej pedofilii i handlu ludźmi zostali złapani i ukarani. I chuj mnie obchodzi czy ktoś jest przy okazji ultrabogaczem, superbogaczem etc. Jeśli spora część tych ultrabogaczy jest pedofilami, to powinni zostać dojechani. Czy przy okazji padnie system neoliberalny to jest dla mnie drugorzędna kwestia.

Ja to bym powiedział raczej tak, że ci ultrabogacze powinni zostać jeszcze dodatkowo ukarani za te machlojki na giełdzie.

Cytat:Ale to jest zjawisko dość naturalne. Ogólnie im większy poziom purytanizmu i restrykcyjności w sferze seksualnej, tym większa potrzeba „wyzwolenia się” przez jakieś perwersje. To jest właśnie odpowiedź na zjawisko, na które zwraca uwagę kmat.

Ale dlaczego akurat przez perwersje? No nie kumam. Nie można się wyzwalać przez normalny seks z dorosłymi kobitami/facetami? Trzeba od razu przerzucać się na dzieci albo zwierzęta?

Cytat:Rozumiem, że swojego kłamstwa, jakobyś w sprawie Maxa „nie trzymał gęby na kłódkę” już nie podtrzymujesz.

Podtrzymuję. Po co miałbym trzymać gębę na kłódkę? Co ja bym tym zyskał?

(10.02.2026, 13:32)Socjopapa napisał(a): O tym co faktycznie powoduje, że Europa jest najlepszym miejscem do życia napisał już Dziad, więc nie będę powtarzać, tylko zwrócę uwagę, że to nie ma żadnej korelacji z wydatkami na wojsko (które swoją szosą, i tak w dużej mierze finansują USA...).

Ok. To co napisał Dziad ma sens.

(12.02.2026, 02:15)DziadBorowy napisał(a): W zasadzie to jest nawet zabawne obserwować, jak ludzie wychowani na dystopijnych wizjach z lat 60-80 ubiegłego wieku, w których kapitan państwo za pomocą ograniczania wolności i cenzury robi wszystkim kuku, powstrzymują kapitana państwo przed tym aby ograniczyć zapędy korporacji, które pod pretekstem chronienia wolności i zapobiegania cenzurze chcą nam wszystkim zrobić kuku.

Jak dla mnie to i państwo i korporacje chcą nam wszystkim zrobić kuku. Każde na swój sposób.

Państwo to by najchętniej weszło Urzędem Skarbowym w szegółowe rachunki każdego z nas. I do tego to wszystko dąży. Odejście od żywej gotówki na rzecz płatności kartą umożliwi dokładne monitorowanie każdego z nas. Korporacje będą se monitorować nasze upodobania konsumenckie (co i tak już robią na podstwie tych wszystkich kart lojalnościowych typu "Moja Biedronka", podsłuchiwać telefony aby podrzucać pod nos odpowiednie reklamy etc.

Cytat:Pamiętaj Luber. EU jezd gupia bo RODO i tylko regulować by chciała Język

Niech se ma to RODO ale czy nie dałoby się tego zrobić tak, żeby przy wejściu na każdą jedną byle jaką stronę nie wyskakiwało to jebane pytanie czy akceptuje ciasteczka etc.? Wkurwiające jest to. Każdego dnia ile razy trzeba w to kurestwo klikać. W skali całego życia okaże się, że poświęcamy pół roku na klikanie w to gówno.

Kmat
Cytat:Lumber, odstaw to świństwo.

Tylko wtedy kiedy muslimy odstawią kozy i zdelegalizują śluby z dziećmi. W Iraku teraz muslimy zalegalizowały se śluby z 9-latkami.

Jak to jest, że świat jest w szoku z powodu Epsteina, a nie jest w szoku gdy muslimy pedofile legalizują se pedofilię w kraju. W tym Iraku to pewnie też wszystko przez neoliberalizm.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#74
Neoliberalizm to w sumie takie same gównohasło jak lewactwo, nic konkretnego nie znaczy. Podciąga się pod to reaganomikę, thatcheryzm, balceryzm, a nawet jelcynizm. Przecież te rzeczy praktycznie nie mają nic wspólnego ze sobą.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
#75
(11.02.2026, 12:21)Baptiste napisał(a): Ogólnie to na świecie istnieją też biseksualiści, którzy w sferze seksuanej mogą działać na dwa fronty ale w sferze publicznej wybierają ten front, który bardziej odpowiada im wizerunkowo, i który pozwala się lepiej realizować życiowo. Choć także i przechył preferencji seksualnych może być bardziej w tę stronę.


Nie, nie, lepiej pośmiać się z Bosaka, że jest gejem, bo w jego kontekście to jest jakaś ujma, ale ogólnie przecież dla ludzi tolerancyjnych bycie gejem nie powinno być ujmą, więc tutaj logika się wykrzacza, a wychodzą pierwotne instynkty.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: Hans Żydenstein, 1 gości