To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Polskiej lewicy przygody zwykłe i niezwykłe
Z tymi obiadami podobno jest tak, że dla najgorzej sytuowanych mogą być za darmo już teraz, a reszta płaci jakieś niewielkie pieniądze. Darmowe obiady dla wszystkich mogą skutkować tym, że rodzicom nie będzie się chciało informować, że dziecko dziś nie przychodzi i nie je, więc przy dużej liczbie nieobecnych jedzenie będzie się marnować.

A co do tego, że politycy zaczynają się czymś interesować, kiedy można coś na tym politycznie ugrać, to nic nowego. Zresztą szantaże moralne w stylu "jakim trzeba być człowiekiem też nie".
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(30.07.2026, 21:02)Iselin napisał(a): Z tymi obiadami podobno jest tak, że dla najgorzej sytuowanych mogą być za darmo już teraz, a reszta płaci jakieś niewielkie pieniądze. Darmowe obiady dla wszystkich mogą skutkować tym, że rodzicom nie będzie się chciało informować, że dziecko dziś nie przychodzi i nie je, więc przy dużej liczbie nieobecnych jedzenie będzie się marnować.

Skoro najgorzej sytuowani już mają za darmo to pomysł darmowych obiadów dla wszystkich jest tym bardziej bez sensu. A z tym marnotrawieniem to będzie pewnie tak, że jak obiad nie będzie smakował to po prostu wyląduje w koszu. Wiem, że dowód anegdotyczny, ale w pobliskim parku gdzie przesiaduje młodzież rano pełno jest wysypanych chipsów czy w połowie pełnych butelek po napojach. Żywność jest relatywnie tania więc się jej nie szanuje. Tą darmową będzie się szanować jeszcze mniej.

No i wreszcie nawet jak weźmiemy minimum z widełek w jakich szacowane są koszty 6mld złotych to nie jest mała kwota.


Cytat:A co do tego, że politycy zaczynają się czymś interesować, kiedy można coś na tym politycznie ugrać, to nic nowego.

No ale tu trzeba też działać w pewnym odniesieniu do swojego potencjalnego elektoratu. A sądzę, że osoby dla których Wołyń, UPA itp to sprawy absolutnie kluczowe i tak raczej na Razem nie zagłosują.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
(30.07.2026, 21:11)DziadBorowy napisał(a): No ale tu trzeba też działać w pewnym odniesieniu do swojego potencjalnego elektoratu. A sądzę, że osoby dla których Wołyń, UPA itp to sprawy absolutnie kluczowe i tak raczej na Razem nie zagłosują.
Trudno powiedzieć, co kombinują. Czasami czytam pozytywne wypowiedzi, że wreszcie jest jakaś lewica patriotyczna, na którą można zagłosować, ale nie wiem, ilu w sumie jest ludzi, którzy tak myślą i czy to z kolei nie przełoży się na utratę elektoratu stałego. Z drugiej strony, zadziwiająco wiele osób o różnych poglądach, zgadza się co do tego, że w Ukrainie przeginają z tym honorowaniem UPA.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(30.07.2026, 20:42)DziadBorowy napisał(a): Ok zdaje sobie sprawę, że może być jakiś odsetek dzieci w trudnej sytuacji, które niedojadają, ale ten problem można rozwiązać prościej i taniej działając punktowo a nie wydając 6-10 mld złotych na obiady dla wszystkich.


No ale to jest kwestia priorytetów. Dla lewicowca problem nierówności stoi na pierwszym miejscu. Dlatego należy go rozwiązać w sposób systemowy i nikogo nie stygmatyzujący, a problem „skąd wziąć pieniądze” jest drugorzędny. Dla liberała ważniejsze jest „efektywne wydawanie pieniędzy z podatków”.

W skrócie zatem wkurzasz się na to, że Razem jako partia lewicowa ma lewicowe postulaty, gdy Ty masz poglądy bardziej liberalne. No OK.

Argument, że pełnowartościowe obiady przyczynią się do pogłębienia problemu nadwagi pomijam, jako niegodny dyskusji Język Mogę jednak zapytać przy okazji co o razemkowym postulacie sądzą ludzie, którzy obecnie cateringują szkoły i przedszkola odpłatnie.

Cytat:Polska oświata ma dużo większe problemy, które mogłyby rozwiązać te pieniądze.
Jak dobrze, że nasz rząd to robi Uśmiech

Cytat:A do tego Zandberg ostatnio coś poszedł w klimaty "Wołyń pamiętamy"
Nie wiem, jak Ty to widzisz, ja widzę raczej klimaty „potępiamy każde ludobójstwo niezależnie kto je popełnia”. Ja widzę Razem z perspektywy ich social mediów. Ty możesz mieć jakiś inny obraz. Ciężko tu merytorycznie porównywać odczucia.
Odpowiedz
(31.07.2026, 09:09)fciu napisał(a): Argument, że pełnowartościowe obiady przyczynią się do pogłębienia problemu nadwagi pomijam, jako niegodny dyskusji Język

Ale argument nie brzmi "darmowe obiady zwiększą problem otyłości" ale "razem próbuje zwalczać problem, który w zasadzie nie istnieje"

I przez analogię nie czepiam się, że Razem próbuje realizować lewicowe postulaty ale tego, że próbuje realizować je tam gdzie nie są pierwszoplanową rzeczą do rozwiązania.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
(31.07.2026, 09:34)DziadBorowy napisał(a): Ale argument nie brzmi "darmowe obiady zwiększą problem otyłości" ale "razem próbuje zwalczać problem, który w zasadzie nie istnieje"
No to jest kiepskim argumentem, bo istnienie nadwagi nie dowodzi braku problemu niedożywienia i złego odżywienia (w drugim przypadku nawet u tych samych osób).

Cytat:I przez analogię nie czepiam się, że Razem próbuje realizować lewicowe postulaty ale tego, że próbuje realizować je tam gdzie nie są pierwszoplanową rzeczą do rozwiązania.
Zawsze są „ważniejsze rzeczy”.
Odpowiedz
(31.07.2026, 09:34)DziadBorowy napisał(a):
(31.07.2026, 09:09)fciu napisał(a): Argument, że pełnowartościowe obiady przyczynią się do pogłębienia problemu nadwagi pomijam, jako niegodny dyskusji Język

Ale argument nie brzmi "darmowe obiady zwiększą problem otyłości" ale "razem próbuje zwalczać problem, który w zasadzie nie  istnieje"

I przez analogię nie czepiam się, że Razem próbuje realizować lewicowe postulaty ale tego, że próbuje realizować je tam gdzie nie są pierwszoplanową rzeczą do rozwiązania.

Ale jeśli dzieci będą jadły dobrze zbilansowane posiłki w szkole, to może będą wpierdalać mniej nuggetsów z KFC. Bo ta otyłość bierze się właśnie z jedzenia śmieciowego jedzenia.

Jeśli tylko jestem w jakimś bardziej tłocznym miejscu to od razu rzuca się w oczy pełno grubych chłopaczków takich 10-15 lat. Kiedyś ginekomastia to była rzadka choroba, a teraz widzę że jeszcze trochę a zacznie być normą.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Cóż, ja również się oprę na dowodzeniu anegdotycznym, ale w szkole mojej córki (tyle, że dosyć dużej - ponad 1000 ludzi licząc personel) to wielu uczniów albo coś podziubie i resztę wypieprzy (bo niedobre), albo nawet w ogóle nie skosztuje. A uważam, że mają naprawdę dobre i różnorodne jedzenie. Np. moja Młoda chyba jako jedyna z klasy brała sobie ciemne pieczywo, bo reszta miała je w głębokim poważaniu. Tak więc jestem sceptyczny co do tego, że dzieciaki zaczną jeść pełnowartościowe posiłki, nawet jak będzie im je przyrządzał sam Michel Moran.

Niepopularna opinia: największym problemem żywienia dzieci są ich właśni rodzice. Bo albo sami jedzą gówno i przerzucają to na swe pociechy, albo odpuszczają temat przy pierwszej próbie niepowodzenia i jak Kosma czy inny Brian zacznie się buntować, że on tego nie zje, no to ładują mu tylko to, co mu smakuje. A wiadomo, co przeciętnemu dzieciakowi smakuje - bynajmniej nie jest to sławna zieleninka, surówka czy kasza.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
Ano właśnie. Natomiast jeżeli chodzi o złe nawyki żywieniowe to coś tutaj mogła w pewnym zakresie zmienić Edukacja Zdrowotna. Ale niestety w momencie gdy nie jest obowiązkowa to jest po prostu wydmuszka.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
Edukacja zdrowotna chyba jest obowiązkowa, nieobowiązkowa jest tylko część o zdrowiu seksualnym, więc nawyki żywieniowe może się załapią.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(03.08.2026, 11:37)Iselin napisał(a): Edukacja zdrowotna chyba jest obowiązkowa, nieobowiązkowa jest tylko część o zdrowiu seksualnym, więc nawyki żywieniowe może się załapią.

Tak miało być w pierwotnych założeniach. MEN ugiął się jednak pod presją lamentów prawicy w tym PSL i ostatecznie przedmiot ten nie jest w tym monencie obowiązkowy, więc jak łatwo przewidzieć prawie nikt na niego nie chodzi.

Były jakieś pomysły aby od września 2026 był obowiazkowy dla wszystkich w zakresie jaki opisujesz, ale nie wiem na czym stanęło.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
To jest sprzed dziesięciu dni, chyba aktualne?
https://www.gov.pl/web/edukacja/edukacja...-podpisane
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Czyli zapowiadane zmiany jednak weszły w życie. To dobrze.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
Szkoda, że jednocześnie wycofali się z obowiązkowej wody dla klientów restauracji. Niby pierdoła, ale dla mnie to rysa na obrazie tej władzy.

Po raz pierwszy z udostępnianą klientom wodą spotkałem się w Grecji i było to nie tylko praktyczne, rozsądne, ludzkie, ale i zajebiście miłe.

Oficjalny powód? Bo są lokale w kamienicach, gdzie jest stara sieć wodociągowa i taka kranówka nie spełniałaby standardów. Ojej, może warto by oświecić nasz rząd, że istnieje coś takiego jak filtry wody? Chyba, że dla biednego, polskiego restauratora to znowu będzie wydatek, po którym bidula się nie podniesie. No nic, przynajmniej uciemiężona, ledwo wiążąca koniec z końcem branża gastro będzie mogła nadal śpiewać po 21 zł za 0.7 Cisowianki.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
Jak słyszę polska branża gastro to mnie palce świerzbią aby coś napisać. Ale ponieważ nie byłoby to nic kulturalnego daruję sobie. Nie będę się denerwował z samego rana.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
Niedługo stołowanie się w Norwegii będzie tańsze niż w Polsce. Zwykła kawa już jest w zbliżonej cenie, a do tego do posiłku nie trzeba zamawiać wody za 21 zł, bo jest w karafce.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Niedługo stołowanie się wszędzie będzie tańsze niż w Polsce. W dużej części "bogatej" Europy już jest tańsze. Ostatnio widziałem zdjęcie znad niemieckiego morza. Duża bułka z ogromnym kawałkiem smażonej ryby 5euro. U nas za tyle ciężko kiepskiego kebaba zjeść Duży uśmiech U nas zapiekanka z zamrażarki to koszt około 4 Euro. Co prawda kosztuje dużo, ale za to smakuje jak gówno.

Żarty w stylu jadę na wakacje do Hiszpani/Grecji bo na Polskę mnie nie stać dawno przestały być żartami.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości