To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
[oddzielony] Liczba płci i tożsamość płciowa
(10.01.2026, 20:30)equuleuss napisał(a): ICD / DSM - F 64.0, zaburzenie psychiczne o nazwie transseksualizm.
To ciekawe. Bo ja widzę „gender identity disorders”, a nie jakiś tam „transseksualizm”.

Cytat:Co niektórzy zgłaszali także iż około 70% osób odchodzi od decyzji o korekcie z powodu poddania się psychoterapii.
Oczywiście znowu nie podasz źródła, prawda?

Cytat:Fciu, powiedz mi proszę, spotykasz trans kobietę ale taką bez tranzycji. Kwadratowa szczęka, widoczny cień zarostu bo nie stać jej na laserową depilację, kanciaste kształty, penis i płaska klata. Ale ona mówi Ci że jest kobietą. I że jest Tobą zainteresowana. Romantycznie i erotycznie. Czy tutaj kończy się Twoje uznawanie osób transpłciowych według ich poczucia płci?
Jeśli spotkam cis-kobietę i ona będzie mną zainteresowana, a ja nią, to mam uznać, że nie jest kobietą?

Właśnie dodałeś do listy kolejny wymóg z dupy:

* Cis może sobie być dla kogoś po prostu nieatrakcyjny, ale trans się komuś nie podoba, to jest to dowód na to, że ma inną płeć

Może proponuję takie ćwiczenie — zawsze jak masz ochotę napisać coś o transach, to zastanów się, czy ten argument możnaby odnieść do osób cispłciowych. Podejrzewam, że połowa objętości Twoich postów zniknie.
Odpowiedz
Nie pisałem o tym że spotykasz cis kobietę tylko trans kobietę. Cały czas stoisz przy pozycji uznawania osób trans za osoby tej płci którą deklarują. To tym samym przedstawiłem Ci sytuację zainteresowanej Tobą trans kobiety bez tranzycji ale Ty wywinąłeś się od odpowiedzi pisząc mi o kobiecie cis.

Facet jeśli go przyciśnie to pójdzie do łóżka z niemal każdą ciską, byleby miała atrybuty kobiece. Ale transka ich nie ma i tu miałbyś realny problem. Po prostu nie byłbyś w najmniejszym stopniu zainteresowany bo jednak ona byłaby w Twoich oczach i w Twoim odczuciu facetem. Miałbyś przed sobą fizycznego i biologicznego samca a Ty w samcach nie gustujesz, nawet w takich które twierdzą że są kobietami. 

Sporo przeczytałem artykułów na temat transseksualizmu. Widniały tam nazwiska, może będę w stanie to odszukać. A ten lekarz którego tu cytowałem to nie jest jakiś tam lekarz, ale jeden z trzech najbardziej znanych w środowisku trans, mają oni wieloletnią praktykę w diagnozowaniu osób transseksualnych. Robacha - kobieta, dr Dulko i dr Liber który zmarł kilka miesięcy temu, to jego słowa cytowałem. 

Lew Starowicz także był biegłym w sądzie na rozprawach osób transseksualnych i on również wypowiadał się na ten temat. Osoba transseksualna musi zakładać sprawę w sądzie jeśli chce zmienić tożsamość w świetle prawa. Musi także pozwać swoich rodziców, nie wiem czy nadal to jest wymagane. 

To co widzisz to wymuszone na lekarzach usunięcie transseksualizmu z listy WHO ale nadal widnieje jako dysforia czyli coś co jest psychopatologią. Aktywiści jednak nie są w stanie zmienić samej natury i obrazu klinicznego zaburzenia. I dlatego od samego początku odróżniałem transseksualizm od transpłciowości. Czym innym jest określenie siebie jako agender czy androgyniczną osobę a czym innym jest poddawanie się poważnym operacjom. W Polsce sterylizacja kobiet jest prawnie zakazana.

Histerektomię u zdrowych kobiet usprawiedliwia tylko diagnoza transseksualizmu, podobnie mastektomia, w innym razie taki lekarz może wylądować w więzieniu. Inaczej jest w USA, tam nawet lesbijka może sobie zrobić mastektomię. Zresztą sam zabieg mastektomii w przypadku osób trans to bardziej operacja plastyczna bo trzeba formować tors.
Odpowiedz
(10.01.2026, 21:09)fciu napisał(a):
(10.01.2026, 20:30)equuleuss napisał(a): ICD / DSM - F 64.0, zaburzenie psychiczne o nazwie transseksualizm.
To ciekawe. Bo ja widzę „gender identity disorders”, a nie jakiś tam „transseksualizm”.
Według ICD10 gender identity disorders/zaburzenia identyfikacji płciowej to kategoria ogólna o kodzie F64. Natomiast F64.0 to rzeczywiście transseksualizm.
https://www.termedia.pl/mednauka/icd10/z...i-plciowej
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(10.01.2026, 21:49)equuleuss napisał(a): Nie pisałem o tym że spotykasz cis kobietę tylko trans kobietę.
Wiem. A ja zmieniłem ten scenariusz po to, aby Ci wykazać, że po raz kolejny atakujesz hipotetyczną osobę trans w sposób, który można by zaatakować również osobę cis. Że po raz kolejny narzucasz osobom trans nierówne warunki, coraz bardziej absurdalne (podobanie się zefciowi).

Cytat:To tym samym przedstawiłem Ci sytuację zainteresowanej Tobą trans kobiety bez tranzycji ale Ty wywinąłeś się od odpowiedzi pisząc mi o kobiecie cis.
Ale ja się nie wywinąłem, tylko wskazałem bzdurność argumentu. Wzbudzanie pożądania w zefciu jest dość kiepskim testem kobiecości/męskości.

Cytat:Facet jeśli go przyciśnie
Ja znam powiedzenie o żołnierzu i jeżu. Czy wobec tego będziesz stawiał tezy o tożsamości płciowej jeży? Czy może jednak zawrócisz z tej ścieżki coraz bardziej porąbanych kryteriów?

Cytat:ale nadal widnieje jako dysforia
Ale dysforia i transpłciowość to różne, choć skorelowane zjawiska.

Zresztą celem katalogu WHO nie jest piętnowanie ludzi, ale oferowanie im pomocy. Człowiek który nie ma nogi jest w jakiś sposób chory. Czy to znaczy, że należy go wytykać palcami i zmuszać, aby dowodził swojego człowieczeństwa chodząc wyłącznie tanecznym krokiem?
Odpowiedz
(11.01.2026, 12:06)fciu napisał(a):
(10.01.2026, 21:49)equuleuss napisał(a): Nie pisałem o tym że spotykasz cis kobietę tylko trans kobietę.
Wiem. A ja zmieniłem ten scenariusz po to, aby Ci wykazać, że po raz kolejny atakujesz hipotetyczną osobę trans w sposób, który można by zaatakować również osobę cis. Że po raz kolejny narzucasz osobom trans nierówne warunki, coraz bardziej absurdalne (podobanie się zefciowi).

Cytat:To tym samym przedstawiłem Ci sytuację zainteresowanej Tobą trans kobiety bez tranzycji ale Ty wywinąłeś się od odpowiedzi pisząc mi o kobiecie cis.
Ale ja się nie wywinąłem, tylko wskazałem bzdurność argumentu. Wzbudzanie pożądania w zefciu jest dość kiepskim testem kobiecości/męskości.

Ze stuletnią kobietą typowy hetero-mężczyzna nie chciałby mieć relacji seksualno-romantycznej. Czy to sprawia, że stuletnia kobieta w rozumieniu Equuleussa nie jest kobietą?

Swą drogą, ciekawe, z kim wolałby uprawiać seks przeciętny hetero-kawaler: z emerytką czy z bardzo androgynicznym fembojem/trapem/crossdresserem?

(10.01.2026, 21:49)equuleuss napisał(a): Musi także pozwać swoich rodziców, nie wiem czy nadal to jest wymagane.

Nie jest: https://kph.org.pl/sad-najwyzszy-ulatwi-...-rodzicow/

(10.01.2026, 21:49)equuleuss napisał(a): Facet jeśli go przyciśnie to pójdzie do łóżka z niemal każdą ciską, byleby miała atrybuty kobiece.
Ze 100-letnią kobietą też facet pójdzie do łóżka?
Piszesz o facetach. Geje też pójdą do łóżka z cis-kobietą, jak ich "przyciśnie"? Jakiś rozwinięty, nie-homoseksualny mężczyzna też zdradzi żonę, jak go "przyciśnie"? Kaman men...
Odpowiedz
Fciu, nie pisałem o wzbudzaniu pożądania ale o tym że cały czas tutaj zaznaczasz że dana osoba jest dokładnie tej płci którą się w swoim odczuciu określa i z którą bardziej się psychicznie utożsamia, a mój przykład ukazuje że Twoja postawa nie miałaby zastosowania w praktyce. Możesz sobie pisać tutaj na forum, wystukiwać na klawiaturze aby kontrować moje wypowiedzi, ale w realnej sytuacji życiowej nie uznałbyś takiej osoby za tę z którą się identyfikuje. A mnie cały czas odmawiasz prawa do tego iż nie uznaję że heteroseksualne biologiczne kobiety są gejami i to na równi z gejami cis. 

Cały czas podaję racjonalne wnioski. A Ciebie oburza nawet to że napisałem słowo - heteronormatywność i zarzucasz mi homofobię, tymczasem to ja jestem osobą homoseksualną według mojej realnej biologicznej płci i to ja odczuwam także stygmatyzację osób homoseksualnych, podczas kiedy te biologiczne kobiety są tak naprawdę heteroseksualne. I mogłyby żyć bez tej stygmatyzacji w heteroseksualnym związku. Zupełnie naturalne jest iż nie rozumiem po co im w takim razie korekta płci, skoro przez tę korektę unieszczęśliwiają siebie jeszcze bardziej. 

To może jeszcze należy oburzać się na gejów którzy nie chcą mieć za partnera czy to związkowego czy też seksualnego takiego trans faceta. Dlatego że ci geje widzą w takim transie nadal kobietę, tym bardziej że ten ktoś posiada wciąż waginę i nie posiada penisa, a na pewno nie posiada realnego penisa. A gejów kręcą prawdziwe penisy, zdolne do erekcji i ejakulacji. Gejów nie kręci waginalna penetracja biologicznej kobiety, nawet jeśli jest to kobieta z brodą. Pisałem już o tym a Ty nadal swoje i nadal swoje. 

Ty chcesz po prostu pozwolić komuś na to aby przeszedł poważne operacje których skutków już nie da się odwrócić a po których będzie nadal nieszczęśliwy i będzie doświadczał jeszcze większych problemów i trudności. W myśl czego? Że ta osoba jest aż tak zafiksowana na tym aby wyglądać jak mężczyzna? Po co skoro odczuwa pociąg do mężczyzn? 

Czy zatem nie jest bardziej słuszną decyzją skierowanie tej osoby na psychoterapię aby dokładnie odkryć przyczynę jej odczuć i tego całego zafiksowania? Można zrozumieć jeszcze transa który czuje pociąg do kobiet, ma nawet przed sobą perspektywę poślubienia kobiety, może mieć żonę, ułożyć sobie życie. Choć oczywiście pozostanie bezpłodny, ale nadal ma szansę na jakieś powiedźmy mniej lub bardziej szczęśliwe życie osobiste. 

A taki trans facet który czuje pociąg do mężczyzn może nawet dostać w twarz, może zostać pobity za to że jest gejem kiedy w rzeczywistości gejem nie jest tylko biologiczną hetero kobietą. Może zakochać się w hetero mężczyźnie i przeżywać zawód kiedy ten sam hetero mężczyzna być może związałby się z tą osobą gdyby pozostała przy swojej biologicznej płci. 

Sporo piszę bo cały czas podaję realne i sensowne przykłady a Ty Fciu cały czas zarzucasz mi to samo kiedy ja już wiele razy wszystko wyjaśniłem. Zrównujesz osoby trans z cis na potrzeby wątku ale osobiście wychodzi szydło z worka że nie uznałbyś takiej osoby za realnego przedstawiciela płci z którą się utożsamia. 

Proponujesz korektę płci na żądanie / życzenie. To nie jest ani dobre ani zdrowe. W co niektórych krajach które stosują właśnie taką metodę jest coraz więcej detranzycji. W co niektórych krajach już nawet nie używa się narzędzi diagnostycznych, po prostu ktoś przychodzi, twierdzi że jest tym a tym i wypisuje się hormony. A hormony to nie tik taki. HRT powinno być prowadzone pod ścisłą kontrolą lekarza endokrynologa, należy wykonywać okresowe badania i ustalać odpowiednią dawkę. Konsekwencją może być nawet śmierć, rak, zator i tym podobne. Organizm danej płci nie jest przystosowany do przyjmowania hormonów płci przeciwnej. 

I nadal jakby nie pojmujesz Fciu że dysforia dotyczy transseksualizmu czyli osób które chcą przejść chirurgiczną korektę płci wraz ze zmianą narządów seksualnych. I tych osób przecież tutaj w swoim wrażeniu bronisz chcąc im dać dostęp do tych operacji niezależnie nawet od tego że ich płeć mózgu i seksualność jest zgodna z płcią biologiczną. Nie rozmawiamy o osobach transpłciowych które dysforii albo nie odczuwają albo jest ona u nich lekka. 

Ayla, ale ja podałem konkretny przykład który opisałem - mamy trans kobietę bez tranzycji. Taka trans kobieta wygląda jak mężczyzna bo nim biologicznie jest. Posiada penis i ma płaską męską klatę, ma męskie rysy twarzy. Może i zakola. Cień zarostu bo nie stać jej na laserową depilację. I tu żaden heteroseksualny mężczyzna nie poczułby w takiej osobie kobiety chociażby przekonywała go na kolanach że tą kobietą czuje się w 100%. 

Mnie kobieta której się fizycznie podobałem odmówiła relacji podając jako przyczynę iż ona woli biologicznych mężczyzn. A dzieliliśmy niemal wszystko ze sobą, zainteresowania, muzykę, pasje i wiedziałem nawet o tym że jej się podobam. I co, i nic z tego. Nie mogę mieć pretensji do innej osoby za to że nie jest w stanie przeskoczyć tej bariery. Fciu także by nie był. Mnie odmówiono chociaż wcale kobieco nie wyglądam, jak pisałem wcześniej ten avatar to ja, ale biologicznie jestem kobietą i nie przeszedłem korekty płci. I każda kobieta hetero mi odmówi. Takie mam osobiste doświadczenia.
Odpowiedz
(11.01.2026, 16:00)equuleuss napisał(a): Mnie kobieta której się fizycznie podobałem odmówiła relacji podając jako przyczynę iż ona woli biologicznych mężczyzn. A dzieliliśmy niemal wszystko ze sobą, zainteresowania, muzykę, pasje i wiedziałem nawet o tym że jej się podobam. I co, i nic z tego. Nie mogę mieć pretensji do innej osoby za to że nie jest w stanie przeskoczyć tej bariery. Fciu także by nie był. .

Znam faceta, który umawiał się tylko z blondynkami. To nie znaczy, że on tylko blondynki postrzegał jako kobiety. Ludzie miewają różne upodobania cielesne.
Ja na szczęście nie biorę udziału w tych ciałocentrycznych godach i rywalizacjach.

(11.01.2026, 16:00)equuleuss napisał(a): Mnie odmówiono chociaż wcale kobieco nie wyglądam, jak pisałem wcześniej ten avatar to ja, ale biologicznie jestem kobietą i nie przeszedłem korekty płci. I każda kobieta hetero mi odmówi. Takie mam osobiste doświadczenia.

Jak jakaś kobieta szuka penisa, to niech sobie zakupi gumowe towarzystwo na Allegro.
Tak Cię boli, że odrzucają Cię kobiety, które nie potrafią widzieć głęboko? Ciesz się, że nie musisz się z takimi użerać. Bullet dodged. Ja się tam cieszę, że nie muszę się użerać z żadnym fagasem, który nie chciałby mnie, gdyby moje ciało nie było w obrębie jego aktualnej "strefy pożądania/gustu".
Odpowiedz
(11.01.2026, 16:00)equuleuss napisał(a): Fciu, nie pisałem o wzbudzaniu pożądania ale o tym że cały czas tutaj zaznaczasz że dana osoba jest dokładnie tej płci którą się w swoim odczuciu określa i z którą bardziej się psychicznie utożsamia, a mój przykład ukazuje że Twoja postawa nie miałaby zastosowania w praktyce.
No właśnie nie ukazuje. Bo niby czemu i w jaki sposób miałby ukazywać. Twoje rozumowanie miałoby sens, gdyby szedł do łóżka z każdą cis-kobietą jaką spotkam. Tak jednak nie jest. Próbowałem CI to wyjaśnić, ale Ty oczywiście zignorowałeś, jak wszystko co piszę, żeby wciskać mi poglądy, których nie wyrażam.

Cytat:ale w realnej sytuacji życiowej nie uznałbyś
Aha. Ty wiesz lepiej, co ja bym uznał, a czego nie uznał.

Cytat:A Ciebie oburza nawet to że napisałem słowo - heteronormatywność
Ja nie wiem, czy Tobie nie jest wstyd tak łgać jak z nut. Nigdy nie oburzyłem się, że napisałeś słowo „heteronormatywność” i naprawdę żadnej mojej wypowiedzi nie da się tak zinterpretować, nawet przy dużej dozie złej woli.

Cytat:tymczasem to ja jestem osobą homoseksualną według mojej realnej biologicznej płci
No to jak jesteś osobą homoseksualną według swojej realnej płci, to żył jak osoba homoseksualna, a odwal się od osób transpłciowych.

Cytat:Zupełnie naturalne jest iż nie rozumiem
No i co z tego, że nie rozumiesz? Ja też nie rozumiem, jak można odczuwać pociąg seksualny do facetów. Jest to dla mnie dziwne w cholerę. A jednak przyjmuję do wiadomości fakt istnienia gejów i heteroseksualnych kobiet. I nie mam potrzeby utrudniania im życia.

Cytat:To może jeszcze należy oburzać się na gejów którzy nie chcą mieć za partnera czy to związkowego czy też seksualnego takiego trans faceta.
Dlaczego? Generalnie każdy monogamista odrzuca ponad miliard ludzi, którzy teoretycznie, z racji orientacji mogliby być jego partnerami.

Cytat:Ty chcesz po prostu pozwolić komuś na to aby przeszedł poważne operacje których skutków już nie da się odwrócić a po których będzie nadal nieszczęśliwy i będzie doświadczał jeszcze większych problemów i trudności.

(…)

Czy zatem nie jest bardziej słuszną decyzją skierowanie tej osoby na psychoterapię aby dokładnie odkryć przyczynę jej odczuć i tego całego zafiksowania?
Oczywiście nigdzie nie napisałem, że do medycznej tranzycji należy podchodzić lekko, czy bez konsultacji z lekarzem. Ani żadnej mojej wypowiedzi nie da się tak zinterpretować, nawet przy dużej dozie złej woli.

WIdać, że po prostu nie umiesz odnieść się do tego, co piszę, dlatego uciekasz się do tak obrzydliwych kłamstw. I mimo, że przyznajesz mi w ten sposób rację, nie daje mi to żadnej satysfakcji, tylko irytuje. Przestań łgać.

Dalej powtarzasz te same kłamstwa ponownie, więc nie komentuję.
Odpowiedz
Fciu, rzuciłeś tutaj już kilka wyzwisk pod moim adresem, nazywasz mnie kłamcą i od wielu postów po prostu atakujesz. Nie można prowadzić z Tobą racjonalnej i merytorycznej dyskusji. Uczepiłeś się swojego zdania i narzucasz je po prostu kiedy ja myślę że przedstawiłem tutaj sensowne argumenty.  

Ty masz swoje zdanie a ja mam swoje, jeśli ja szanuję Twoje to i Ty postaraj się uszanować moje zdanie w temacie. Nadal myślę że wywijasz się od tej odpowiedzi poprzez słowny atak na rozmówcę, odwracasz kota ogonem. 

Niejedna osoba po tranzycji czuje że nie była to dobra decyzja, po latach dochodzą do wniosku że tak w istocie nie są osobami transseksualnymi jak sądzili przed tranzycją i że nie do końca są mężczyznami / kobietami za których się uważali. Przed tranzycją byli zdeterminowani, zafiksowani a potem zmieniają zdanie, jedni o tym mówią wprost a inni to ukrywają. 

Osoba trans nie jest i nigdy nie będzie osobą tej płci z którą się utożsamia, zawsze pozostanie osobą swojej płci biologicznej / genetycznej, nawet po korekcie. Wiele osób trans nie jest nawet ugruntowana w tej płci z którą się identyfikuje. Niewiele jest osób które mają tak od zawsze, od dziecka, tak jak jest to w moim przypadku. 

Wiele osób trans k/m było najpierw lesbijkami i funkcjonowało w społeczności kobiet homoseksualnych a także wchodziło w związki lesbijskie. Odczucia transseksualne pojawiły się u nich później, czasem na zasadzie - a może ja jestem mężczyzną? 
Czasem transi k/m już po tranzycji czują tęsknotę za takimi relacjami i związkami - lesbijskimi. Bardziej im pasowała relacja pomiędzy dwiema kobietami niż zwiążek na zasadzie - mężczyzna plus kobieta. 

Dość często transi k/m po tranzycji nadal nie odnajdują się w środowisku mężczyzn cis, nie czują do nich przynależności, czują się jednak inni niż biologiczni mężczyźni. 

A Ty traktujesz i zrównujesz osoby trans z osobami cis. I nie potrafisz wyjść poza jakieś swoje własne odczucia na temat. Nie potrafisz nawet wysłuchać osoby transseksualnej która wypowiada się z własnego doświadczenia i która ma racjonalne podejście do transseksualizmu. 

Nie jestem aktywistą LGBT i nie byłbym również jako lesbijka. Zrozum że nie każdy gej czy lesbijka a także osoba trans się z tym utożsamia i tym interesuje. Nie narzucaj mi sposobu myślenia aktywistów LGBT. Nie narzucaj mi ich poglądów bo z pewnymi się nie zgadzam i mam do tego prawo. I nie obrażaj mnie ani nie dyskredytuj z tego powodu. Mam prawo mieć własne zdanie.
Odpowiedz
(12.01.2026, 00:54)equuleuss napisał(a): nazywasz mnie kłamcą
Bo kłamiesz. Nie rzucam tezy „jesteś kłamcą” niczym nie popartej. Wskazuje Twoje kłamstwa.

Cytat:Nie można prowadzić z Tobą racjonalnej i merytorycznej dyskusji.
Skąd wiesz, skoro nawet nie próbowałeś.

Cytat:kiedy ja myślę że przedstawiłem tutaj sensowne argumenty. 
No ale co z tego, że Ty coś tam sobie myślisz, skoro ja przedstawiłem kontrargumenty, a Ty nie tylko się do nich nie odniosłeś, ale jeszcze zacząłeś mi wmawiać poglądy, których nie wyraziłem.

Cytat:postaraj się uszanować moje zdanie w temacie
Twoje zdanie jest takie, że należy zarówno sobie, jak i innym osobom trans dokładać ciężarów i cierpień. Nie będę szanował takiego zdania, bo niby czemu bym miał.

Cytat:Nadal myślę że wywijasz się od tej odpowiedzi poprzez słowny atak na rozmówcę
Wskaż mi zatem jedno pytanie, na które Ci nie odpowiedziałem. Z szacunku do Ciebie starałem się odpowiedzieć na wszystkie. Ty zaś zignorowałeś kilka. Choćby to, Jakie publikacje naukowe potwierdzają Twoje tezy?

Cytat:Niejedna osoba po tranzycji czuje że nie była to dobra decyzja, po latach dochodzą do wniosku że tak w istocie nie są osobami transseksualnymi jak sądzili
Tak, owszem. Zjawisko detranzycji jest znane i badane. Nikt go tutaj nie neguje.

Cytat:A Ty traktujesz i zrównujesz osoby trans z osobami cis.
No zrównuję. I zrównuję czarnych z białymi. I zrównuję kobiety z mężczyznami. I szlachtę z chłopami. To jest jakaś zbrodnia, że uważam, że w stosunku do ludzi powinno się stosować równe standardy?

Cytat:i która ma racjonalne podejście do transseksualizmu.
Co jest „racjonalnego” w tym, że ktoś chce cierpieć i chce, aby inni cierpieli? Jak można nazwać „racjonalnym” podejście, dla obrony którego trzeba kłamać?
Odpowiedz
Jeśli zarzucasz mi kłamstwa to je udowodnij. Udowodnij że w czymkolwiek tutaj wypisywałem nieprawdziwe rzeczy. Fciu, sądzę że niezbyt wiele wiesz o tym w jaki sposób wypowiadają się osoby trans i co one myślą. I tak, nie tylko ja mam takie zdanie. Transi nawet podają czasem przeciwskazania do tranzycji a jednym z nich może być orientacja zgodna z płcią biologiczną. Lekarze w taki sposób diagnozowali osoby transseksualne, uważali że ich orientacja powinna być zgodna z heteroseksualną wobec płci doświadczanej. 

Uważali że jeśli już ktoś chce zmienić sobie płeć w dokumentach i wyglądać jak osoba płci przeciwnej do swojej płci biologicznej, to niech ta osoba będzie heteroseksualna i niech tworzy heteroseksualne związki. I co w tym miałoby być niewłaściwego? Heteronorma jest powszechna, to mniej więcej 96-97% społeczeństwa. Co jest według Ciebie niewłaściwego w byciu osobą heteroseksualną? 

Poza tym, psychika mózgu / płeć mózgu i orientacja seksualna takich osób trans które czują pociąg do płci przeciwnej wobec ich płci biologicznej jest zgodna z ich płcią biologiczną. Dlaczego ciągle to ignorujesz? I ciągle piszesz o cierpieniu tych osób również ignorując moje słowa iż po tranzycji ich cierpienie się nie kończy a nawet dochodzą inne trudności, chociażby w ułożeniu sobie życia. 

Pisałem o tym że wiele osób trans które przeprowadziły korektę po jakimś czasie zmienia zdanie co do siebie i co do swoich odczuć transseksualnych. Niejeden trans mężczyzna doświadcza dysforii na testosteronie tylko że w drugą stronę. Nie chce aby testosteron dokonywał zmian w jego ciele, w szczególności dalszych zmian, czasem chcieliby zatrzymać to wszystko tylko na pewnym punkcie. 

Wiele osób po korekcie płci wcale nie czuje szczęśliwości, może na początku mają pewien stan euforii bo wreszcie dokonali tego czego tak bardzo chcieli, ale przychodzi czas rozczarowania. Nie potrafią się wpasować w bycie kobietą lub mężczyzną, czują się nadal obco, czują że nie do końca lub zupełnie nie są tacy jak cis kobiety lub cis mężczyźni.

Dość często sami transi powtarzają że czym innym są odczucia a czym innym życie w roli danej płci i zmienionej korektą fizyczności, to zupełnie inna bajka. Kiedy wszystko się zmienia a także zmienia się wygląd i człowiek przestaje przypominać siebie samego którego znał i nie tylko pod względem fizycznym ale i psychicznym. Nie każdemu te zmiany się podobają i nie każdemu one odpowiadają. 

To ukazuje jak niewielki odsetek jest wśród tych osób takich które naprawdę potrafią wejść w tę rolę całym sobą i naprawdę czują się w tym sobą. Sami transi mówią o tym że ta społeczność transseksualnych i transpłciowych osób zrzesza ludzi którzy w mniejszym lub większym stopniu doświadczają różnego rodzaju zaburzeń tożsamości płciowej. 

Przecież Ty i każdy może sobie wyszukać informacje o tym w jaki sposób jakiś czas temu diagnozowano osoby transseksualne. Ja to znam ze środowiska osób trans, nie raz także słyszałem o tym jak przyznawali się do okłamywania lekarzy i testów a nawet pouczali się wzajemnie jak to robić. 

LGBT nie przepada za heteronormatywnością i dlatego dążyli do zmiany wytycznych lekarzy i sposobu diagnozowania osób trans. Twierdzili że takie osoby mają prawo być homoseksualne. W rzeczywistości one homoseksualne nie są lecz są heteroseksualne - tutaj jest absurdek. I ja mam prawo ten absurd zauważać. Bowiem jeszcze raz powtórzę i chociażbyś milion razy pisał swoje że to są mężczyźni i kobiety, to nie, żadna osoba trans nie jest realnie mężczyzną lub kobietą tej płci z którą się utożsamia ale jest osobą tej płci jaką ma zapisaną w genach i w biologii / fizjologii z urodzenia. 

I nie zabraniam nikomu tranzycji, jego decyzja, jego życie i konsekwencje z którymi będzie musiał się mierzyć i z nimi żyć. Ale nadal jak dla mnie biologiczne kobiety które czują pociąg do mężczyzn gejami nie są i nigdy nie będą, lecz są biologicznymi kobietami heteroseksualnymi, nawet z brodą i wąsami. A ja sam nigdy nie będę prawdziwym heteroseksualnym mężczyzną nawet z brodą i wąsami, ponieważ względem mojej realnej biologicznej płci jestem kobietą homoseksualną. Nigdy nie pisałem o tym że zabroniłbym takim osobom korekty, nie wiem skąd wziąłeś takie przekonanie które mi ciągle zarzucasz. 

Pisałem tylko że ta diagnostyka miała sporo racji i skoro tak było to lekarze mieli w tym powód a nie to że byli homofobami. Zresztą, nadal podkreślam że osoby trans nie są osobami cis. Ich płeć z którą się utożsamiają jest tylko umowna ale nie realna w sensie biologiczno / genetycznym. Taki lekarz nie ma żadnego obowiązku patrzeć na taką osobę jak na geja, tylko jak na biologiczną kobietę która doświadcza zaburzenia tożsamości płciowej.

Co ciekawe, ludzie zgłaszają przypadki a jest ich całkiem sporo że na HRT transom potrafi zmienić się orientacja seksualna. To ukazuje jeszcze większe pogmatwanie w tej materii. I to zmienia im się na orientację heteroseksualną zgodną z ich płcią biologiczną.
Odpowiedz
(13.01.2026, 00:31)equuleuss napisał(a): Jeśli zarzucasz mi kłamstwa to je udowodnij.
No przecież wskazałem te kłamstwa:
  • Kłamałeś, jakobym zalecał fizyczną tranzycję bez konsultacji. Niczego takiego nie czyniłem. Nawet za bardzo nie zajmowałem się tym problemem. Od tego są lekarze.
  • Kłamałeś, że oburzałem się na fakt użycia słowa „heteronormatywność”, ale nie umiesz wskazać, gdzie się oburzałem.
  • Kłamałeś, że masz naukowe dowody, że każdy trans musi być hetero. Ale nie umiałeś podać żadnych publikacji naukowych to potwierdzających

Ile razy jeszcze mam Ci te kłamstwa wskazywać, żebyś się odniósł do zarzutów.

Cytat:niech ta osoba będzie heteroseksualna
Ty masz jakąś moc magiczną, że potrafisz stanąć nad gejem, wypowiedzieć słowa „niech ta osoba będzie heteroseksualna” i BUM — staje się taka?

Cytat:Poza tym, psychika mózgu / płeć mózgu i orientacja seksualna takich osób trans które czują pociąg do płci przeciwnej wobec ich płci biologicznej jest zgodna z ich płcią biologiczną. Dlaczego ciągle to ignorujesz?
Ignoruję dlatego, że jest to bełkot (mieszasz kwestię płci z kwestią orientacji.

Cytat:I ciągle piszesz o cierpieniu tych osób również ignorując moje słowa iż po tranzycji ich cierpienie się nie kończy a nawet dochodzą inne trudności
Badania naukowe wskazują, że generalnie jakość życia osób, które przeszły fizyczną tranzycję się poprawia.

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34134147/

Cytat:Pisałem o tym że wiele osób trans które przeprowadziły korektę po jakimś czasie zmienia zdanie co do siebie i co do swoich odczuć transseksualnych.
No i? Ile razy jeszcze to samo napiszesz? Nabijasz objętość postów powtarzając w kółko to samo, a nie odnosisz się do argumentów strony przeciwnej.

Cytat:Przecież Ty i każdy może sobie wyszukać informacje
No tak. Ja sobie mogę wyszukać informacje, które będą świadczyły o tym, że masz rację we wszystkim co mówisz (nawet jeśłi samo sobie zaprzeczasz). A czemu Ty nie możesz wyszukać tych informacji i mi ich podać?
Odpowiedz
Odpowiem - nie pisałem jakobyś zalecał Fciu korektę bez konsultacji, ale Twoje wypowiedzi przywodzą na myśl właśnie takich aktywistów lub osoby popierające tranzycję na życzenie, takie odniosłem wrażenie. 

Napisałem że oburza Cię słowo ''hetronormatywność'' na podstawie Twoich słów do mnie z których mogłem odnieść kolejne wrażenie iż uważasz mnie za homofoba.

Nigdzie nie napisałem że mam naukowe dowody iż każdy trans musi być heteroseksualny tylko wyjaśniałem dlaczego myślę w tej kwestii tak a nie inaczej i dlaczego mam takie a nie inne zdanie. Poza tym, lekarze w taki sposób diagnozowali osoby trans. Czyli oni sami opracowali narzędzia diagnostyczne.  

Poza tym, będę powtarzał do znudzenia - heteroseksualny czy homoseksualny w odniesieniu do osób transseksualnych ma znaczenie całkiem inne niż w przypadku osób cis i ta osoba którą określa się w trans jako homoseksualną, w rzeczywistości jest heteroseksualna a ta która jako trans jest heteroseksualna jest homoseksualna. To naprawdę robi różnicę. 

I to nazywasz kłamstwami? 

A Ty ciągle - staniesz nad gejem... od kiedy biologiczna kobieta jest gejem? Gej to gej - biologiczny mężczyzna odczuwający pociąg do mężczyzn. Biologiczna kobieta odczuwająca pociąg do mężczyzn nie jest gejem i nigdy nie będzie gejem. Może Fciu zrozum że te osoby trans nie są osobami cis. Nie można zrównywać osób trans do cis. 

Rodzi się dziewczynka odczuwająca pociąg do chłopców, potem dorasta, staje się kobietą i odczuwa pociąg do mężczyzn. Jest gejem? Nie, jest heteroseksualną kobietą. Po jakimś czasie ta kobieta dokonuje korekty płci czyli upodabnia się do wyglądu mężczyzny. Ale nadal pozostaje biologiczną kobietą, na całe życie, bowiem płci zmienić się nie da. Można się tylko upodobnić do osoby danej płci ale nigdy nie zmienisz sobie płci bo jest to niemożliwe. Ta osoba nigdy nie będzie gejem. I nawet w środowisku gejów nie jest uznawana za geja ani za mężczyznę. 

Niczego nie mieszam, a to że miesza się transom orientacja to także o tym wspomniałem. Potrafi im się zmienić orientacja i co? W sytuacji co niektórych transów to jest jeden piernik do wiatraka. Nie połapiesz się w temacie. 

Fciu, czytając moje posty powinieneś zorientować się że nie odleciałem i że nie uznaję osób trans za osoby cis czy też przedstawicieli danej płci z którą się utożsamiają. Wiem że potrafią być czasem przekonujący w tej roli ale wiem także że nie są i nigdy nie będą osobami tej płci z którą się utożsamili. Pozostają zawsze osobami tej płci w której się urodzili. I taką postawę także mam do siebie samego. Wiem że nie jestem biologicznym mężczyzną i nigdy się nim się stanę nawet za sprawą korekty. 

Transseksualizm / transpłciowość to zaburzenia identyfikacji płciowej. Zaburzenia. Jak można na zaburzeniach tworzyć jakiś realny obraz. A mam wrażenie że Ty traktujesz te zaburzenia jako rzeczywistość. Ja chodziłem do szkoły modelek. I mogłem pozostać taką wylaszczoną kobietą. Ale zaburzenia nie pozwoliły. 

Badania naukowe badaniami naukowymi a środowisko trans ukazuje jak to jest naprawdę, bez kurtyny. Pisałem o tym wyżej. W badaniach naukowych wspomniano że wiele trans k/m odczuwa dysforię w odwrotną stronę na testosteronie? A napisali o tym że wiele trans po korekcie dochodzi do wniosku że tak naprawdę nie są trans tylko genderfluid lub podobnie? Nie napisali jak wiele osób doświadcza rozczarowania korektą i nie potrafi się wpasować a także czuje się obco wśród mężczyzn / kobiet cis? 

Sam byłem świadkiem takich sytuacji. Jeden z transów mówił że żałuje i czuje się rozczarowany bo teraz jest głupią kobietą. I tak też bywa. Chciał wrócić do swojej męskiej płci. 

A kiedy nagle tym transom k/m zmieni się orientacja po korekcie i zamiast pociągu do kobiet zaczną odczuwać pociąg do mężczyzn, czy wtedy nie poczują się zaskoczeni i rozczarowani? Czy nie pomyślą - to po co ta korekta? 

Do Twoich argumentów odnosiłem się już wiele razy. To co piszę zawsze ma odniesienie do Twoich słów które tu piszesz. 

W czym miałbym zaprzeczać sam sobie? Czy ja tu zaprzeczałem sam sobie? Kiedy i gdzie? Czy tak naprawdę trudno w to uwierzyć że diagności jakiś czas temu nie chcieli zbytnio dopuszczać do korekty osoby odczuwające pociąg seksualny zgodny z ich płcią biologiczną? To aż tak nietypowe lub niewiarygodne? 

Pisałem o tym że lekarz nie ma obowiązku patrzeć na te osoby jak na geja lub lesbijkę. Dla lekarza jest to osoba doświadczająca zaburzenia tożsamości płciowej. Dla lekarza będzie to biologiczny mężczyzna czujący pociąg do kobiet ale chcący wyglądać jak kobieta. I analogicznie co do biologicznych kobiet chcących wyglądać jak mężczyzna a czujących pociąg do mężczyzn. 

Może bardziej uprawnione do korekty wydawały się lekarzom osoby czujące pociąg trans - hetero, bowiem skoro już ktoś ma odpowiednią płeć i seksualność do wiązania się i współżycia z płcią przeciwną do swojej biologicznej płci to po co mu korekta skoro ma wszystko ma miejscu? To LGBT wprowadziło ten absurd że biologiczne kobiety są gejami. 

Czy naprawdę nie wydaje Ci się to dziwne że biologiczna kobieta poddaje się korekcie płci która zmienia jej wygląd na męski aby potem chcieć uprawiać seks z mężczyznami? Nie urodziła się chłopcem aby można ją nazwać gejem. Urodziła się jako dziewczynka a jej orientacja jest heteroseksualna. To zaburzenie sprawia że chce z jakiegoś powodu wyglądać jak mężczyzna. Ciekawe czy gdyby wyglądała jak Margot Robbie to też by chciała zmienić się w łysiejącego faceta i w taki sposób być atrakcyjnym dla mężczyzn, bywa że transi dość szybko łysieją. Hetero a nawet geje nie chcą z nimi uprawiać seksu ani się z nimi wiązać. Może jakiś panseksualny facet lub bi wybrałby transa ale i to niekoniecznie. Ta chęć takiej zmiany to zaburzenie.
Odpowiedz
(14.01.2026, 01:41)equuleuss napisał(a): Nigdzie nie napisałem że mam naukowe dowody iż każdy trans musi być heteroseksualny
Łżesz. Pisałeś. I to kilka razy:


(03.01.2026, 22:16)equuleuss napisał(a): I to jest natura transseksualizmu - ta naukowa, medyczna. Samiec pod względem natury i seksualności. Samiec każdego gatunku zapładnia samice. Taka jest biologiczna natura samca. Czyli samiec chce posiadać penis i być samcem a także spółkować z samicami. 

(24.12.2025, 15:01)equuleuss napisał(a): Lekarze mieli swoje powody uwarunkowane wiedzą naukową i medyczną aby osób twierdzących ze są transseksualne i że czują iż są mężczyznami, a jednocześnie odczuwają pociąg seksualny i emocjonalny do mężczyzn, nie dopuszczać do korekty płci i nie diagnozować ich jako transseksualne osoby.

Cytat:Poza tym, będę powtarzał do znudzenia
To se powtarzaj. W ten sposób tylko dowodzisz, że jesteś świadom, że Twoja obrzydliwa, antyludzka gównoideologia nie trzyma sie kupy i nie wytrzymuje konfrontacji z jakąkolwiek polemiką. I jedynym sposobem na jej obronę jest znudzenie interlokutora.

Cytat:Mnie nie interesuje po - heteroseksualny czy homoseksualny w odniesieniu do osób transseksualnych ma znaczenie całkiem inne niż w przypadku osób cis i ta osoba którą określa się w trans jako homoseksualną, w rzeczywistości jest heteroseksualna a ta która jako trans jest heteroseksualna jest homoseksualna. To naprawdę robi różnicę. 

I to nazywasz kłamstwami?
Napisałem Ci, kłamco, co nazywam kłamstwami. Akurat tego nie nazwałem kłamstwem, tylko podwójnym standardem.

Cytat:Badania naukowe badaniami naukowymi a środowisko trans ukazuje jak to jest naprawdę, bez kurtyny.
No widzisz? Wyżej powoływałeś się na jakieś badania naukowe, które nie istnieją (bo nie umiesz ich podać mimo kilku próśb). A gdy dostajesz rzeczywistą publikację naukową, stwierdzasz „badania badaniami” i powołujesz się na anegdoty.

Czyli od razu widać, że nie interesuje Cię żadna „nauka”, czy tym podobne rzeczy. Interesuje Cię tylko Twoja zjebana ideologia zrodzona z nienawiści do własnej osoby.
Odpowiedz
Fciu, o co Ci chodzi w tym temacie ogólnie? Poszło o to co napisałem o tym transie w ciąży i że szczególnie w związku z tym sądzę iż wcześniejsza diagnostyka lekarzy miała sens. 

W żadnej mojej wypowiedzi nie zabroniłem komukolwiek dokonywania tranzycji, zwróciłem tylko uwagę na to w jaki sposób były diagnozowane osoby trans a także podałem przykład osoby która po dokonanej tranzycji urodziła dziecko. I myślę a także jestem przekonany iż mam rację że ta osoba tak naprawdę nie czuje się mężczyzną. 

Ja sam jestem takim transem że zmieniłbym sobie kariotyp na męski i sam uważam że moja płeć biologiczna to pomyłka, nie nadaję się do takiej roli a całym sobą chciałbym być cis mężczyzną. I to że czuję się mężczyzną sprawia iż nie dowierzam że osoba która chciała zajść w ciążę i urodzić dziecko także tym mężczyzną się czuje, chyba że teraz każdy mężczyzna cis wyprowadzi mnie z błędu iż faceci cis marzą o zajściu w ciążę z mężczyzną i rodzeniu dzieci. 

Nie umniejszam czyjegoś cierpienia i jeśli tranzycja ma tej osobie pomóc to w porządku, ale znam wiele przypadków iż tranzycja nie załatwiła im poczucia szczęścia, dobrostanu a nawet sprawiła że po jakimś czasie osoby te stwierdziły że tak naprawdę nie były i nie są transseksualne. 

Pisałem z własnego odczucia i mam do tego prawo. Mogę się mylić i tego nie zaprzeczam, ale ja sam czuję pociąg do kobiet i w moim przypadku bycie przystojniakiem jest korzystniejsze niż bycie atrakcyjną kobietą. Ale gdybym odczuwał pociąg do mężczyzn to nie wiem czy korzystne byłoby upodobnienie się do mężczyzny skoro miałem powodzenie w płci biologicznej. I z tego wynikały moje trudności w zrozumieniu zasadności korekty kiedy seksualność i płeć mózgu jest zgodna z biologiczną. Tutaj wynikało moje niezrozumienie dlaczego te osoby dążą do korekty. I nie tylko ja tego nie rozumiałem ale inni transi hetero także. 

Po prostu nie rozumiem podłoża transseksualizmu u takich osób skoro twierdzi się iż transseksualizm jest stanem posiadania mózgu osoby płci przeciwnej do biologicznej. Oni mają mózg kobiecy. Poznałem takie osoby i to mogę stwierdzić. Gej z kobiecym mózgiem jest zupełnie innym przypadkiem niż biologiczna kobieta z kobiecym mózgiem ale chcąca upodobnić się do mężczyzny. Bo jakoś nie czułem w nich mężczyzn i dlatego piszę - chcąc upodobnić się. Skoro ja tego nie czułem to co mieli powiedzieć diagności? Już nie mówiąc o oszukiwaniu lekarzy i kłamaniu w testach. 

I nie rozumiem dlaczego Ty zrobiłeś sobie tutaj pole do popisu dla jakieś ideolo gdzie obrażasz mnie i gnoisz po prostu moje odczucia / wrażenia / wnioski do których mam prawo. Ja czuję że mam mózg męski. I to sprawia że czuję się mężczyzną a także to że moja seksualność jest męska, to u mnie tę męskość potwierdza. 

Nie wiem jak mają mężczyźni cis i jak mają geje. Nie jestem ani jednym ani drugim. Nie urodziłem się z penisem i męskim ciałem, nie mam czegoś takiego że zajrzę w majty i wiem że jestem facetem. Chyba że będę nosić w nich pakera lub sztucznego penisa. Ale to nie to samo co przyjść na świat z prawdziwym i kariotypem XY.

96% mężczyzn jest heteroseksualnych. Pociąg do kobiet to zazwyczaj wyznacznik męskiej seksualności. Geje stanowią zaledwie niewielki procent wśród mężczyzn. Lesbijki pociągają kobiety ale one nie posiadają typowo męskiej seksualności, różnią się od cis mężczyzn, są różnice nawet w tym jakie kobiety podobają się lesbijkom i co podoba im się w kobietach. One nie są tak seksualnie ukierunkowane jak cis mężczyźni. 

Natomiast w przypadku osób trans ta seksualność stoi czasem pod znakiem zapytania. Odnoszę wrażenie że dość często jest ona zgodna z ich płcią biologiczną, jakby ten współczynnik czy też wskaźnik był jakby na odwrót niż w społeczeństwie cis osób. Co jest jeszcze bardziej dziwne części transom zmienia się orientacja na zgodną z płcią biologiczną. Czyli wynikałoby z tego że jakby większość trans posiada orientację zgodną z ich płcią biologiczną. Bowiem to raczej nie jest tak że orientacja się zmienia ale to że oni realnie posiadają orientację zgodną z ich płcią genetyczną. 

Ci transi k/m którzy czuli pociąg do mężczyzn a których poznałem nadal nie czuli przynależności do mężczyzn cis, zwłaszcza że środowisko gejów nie podchodzi do nich tak jak do mężczyzn.
Odpowiedz
(16.01.2026, 04:49)equuleuss napisał(a): Fciu, o co Ci chodzi w tym temacie ogólnie?
Ogólnie piszę o co mi chodzi. Gdybyś odpowiadał na moje wypowiedzi, a nie na to, co „moje wypowiedzi przywodzą Ci na myśl”, to byś nie musiał po kilku stronach dyskusji zadawać takiego pytania, bo byś wiedział, z czym dyskutujesz. Podsumowując:

* Wprost przyznajesz, że Twoja „dyskusja” polega na powtarzaniu do znudzenia tego samego.
* Wprost przyznajesz, że dyskutujesz z tym, co Ci moje wypowiedzi przywodzą na myśl, a nie z moimi wypowiedziami
* Wprost przyznajesz, że w zasadzie to nie wiesz, z czym dyskutujesz.

No bomba — szacunek dla interlokutora jak ta lala Uśmiech

Cytat:Mogę się mylić i tego nie zaprzeczam, ale ja sam czuję pociąg do kobiet i w moim przypadku bycie przystojniakiem jest korzystniejsze niż bycie atrakcyjną kobietą.
A w moim przypadku — heterocisfaceta, małżeństwo z kobietą jest ważnym elementem tego, co postrzegam jako moja męskość. Ale nie neguję z tego powodu istnienia gejów. Ani ich męskości.

Cytat:I z tego wynikały moje trudności w zrozumieniu zasadności korekty kiedy seksualność i płeć mózgu jest zgodna z biologiczną.
Napisałem Ci, że tekst „seksualność zgodna z płcią” nie ma sensu. Bo to są dwie różne sprawy. Natomiast owa „płeć mózgu” jest najwyraźniej u homoseksualnych transów niezgodna z „płcią biologiczną”, skoro dokonują tranzycji.

Cytat:Oni mają mózg kobiecy. Poznałem takie osoby i to mogę stwierdzić.
Jakiej metodologii neurologicznej użyłeś, aby to stwierdzić. Masz w chacie prywatny aparat MRI, a osoby potrzebujące muszą czekać na badanie?

Reszty nie komentuję, bo to jest znowu powtarzanie tego samego, do znudzenia.
Odpowiedz
Właśnie o to chodzi że nie we wszystkich przypadkach osób które twierdzą że są trans występuje realna niezgodność mózgu z płcią biologiczną. Nie opieram wypowiedzi na własnych wymysłach ale na realnych przypadkach i obserwacjach środowiska osób trans. Ciągle upierasz się że te osoby trans są gejami ale tak nie jest. Ten pogląd że orientacja seksualna nie ma znaczenia i jest niezależna od tożsamości płciowej jest definicją wprowadzoną przez LGBT ale w rzeczywistości wygląda to inaczej.

Zauważ że w przypadkach osób nie zaburzonych czyli cis, męskie i bardzo męskie lesbijki nadal utożsamiają się z byciem kobietą, podobnie kobiecy geje nadal utożsamiają się z byciem mężczyzną. Jakiś czas temu przeprowadzono badania za pomocą tomografii pozytonowej na grupie osób homoseksualnych, okazało się że ich mózgi wykazują cechy mózgów męskich u lesbijek i żeńskich u gejów. Ale to nie powoduje iż ich tożsamość płciowa jest inna.

Istnieje także opisany przypadek kobiety która urodziła się z męskim mózgiem, żyła jako kobieta, miała męża, dzieci ale przez całe życie i w swojej osobowości różniła się od innych kobiet, jednak nie wyróżniała się chyba wyglądem czy też nie nosiła się po męsku. Są kobiety które posiadają męski rodzaj mózgu i same to w sobie zauważają ale nadal ich tożsamość jest zgodna z ich płcią biologiczną. 

W wielu przypadkach osób trans k/m które odczuwają pociąg do mężczyzn istnieje zjawisko ''zmiany'' orientacji w trakcie tranzycji lub po tranzycji, zaczynają one odczuwać pociąg do mężczyzn i same tłumaczą a także wyjaśniają to tym że kiedy testosteron dokonał pewnych zmian w ich wyglądzie i po dokonanej zmianie prawnej tożsamości w kierunku mężczyzny, poczuły się pewnie, poczuły że są teraz na równi z mężczyznami i nie muszą odgrywać swojej roli w relacji z mężczyzną jako kobieta. 

Czyli wynika z tego to że one czuły się w płci żeńskiej na nierównej pozycji z mężczyzną, nie chciały przyjąć społecznej i kulturowej roli w relacji romantycznej i seksualnej z mężczyzną, potrzebowały tego aby upodobnić się do mężczyzny i aby w tej formie być gotowymi na związek z mężczyzną. Wtedy jak same przyznają potrafiły przyjąć rolę osoby uległej względem mężczyzny pod względem ról w związku i w seksie. Jako kobiety to odrzucały ale kiedy upodobniły się do mężczyzny to były w stanie to zrobić ponieważ było im do tego potrzebne poczucie że oto są równe z mężczyzną poprzez upodobnienie się do niego i przyjęcie męskiej tożsamości. 

Czyli problem jest tu złożony i nie jest to takie proste że te osoby są gejami i tyle, tak nie jest, nadal są to osoby o określonej przez chromosomy płci biologicznej. Pod względem płci genetycznej są one kobietami których płeć biologiczna i fizjologia jest normalna, niczym nie zaburzona. Zaburzona jest ich percepcja i obraz samych siebie co do roli płciowej i co do bycia kobietą. 

W moim odczuciu i odbiorze tych osób zauważyłem że nadal były kobietami w swojej psychice i osobowości, wykazywały cechy kobiece, nie męskie. Nie były po prostu męskie. I tu nie zauważyłem zjawiska posiadania męskiego mózgu. W moim odczuciu i nie tylko w moim były to nadal biologiczne kobiety które posiadają żeński rodzaj mózgu i orientację skierowaną w stronę mężczyzn czyli zgodną z ich płcią biologiczną.

Natomiast nie zauważyłem tego u trans mężczyzn przejawiających pociąg do kobiet i takich którym orientacja się nie zmieniła pod wpływem korekty. Tu rzeczywiście odczuwałem posiadanie męskiego mózgu u takich osób. Czyli orientacja i rodzaj seksualności ma znaczenie w przypadku osób trans ale nie ma znaczenia w przypadku osób cis ponieważ u nich posiadanie męskiego / kobiecego mózgu nie wpływa na ich tożsamość płciową która pozostaje zgodna z biologiczną. 

Ja przecież również mógłbym pozostać cis biologiczną kobietą również z tym moim męskim mózgiem. Pod względem orientacji byłbym po prostu lesbijką. A to że w dzieciństwie byłem jak chłopak i bawiłem się tylko zabawkami chłopięcymi i czułem się chłopcem, takie doświadczenia ma niejedna osoba, Lew-Starowicz mówił że 80% osób z takimi odczuciami w okresie dzieciństwa i nastoletnim wychodzi z tego i staje się osobami cis. U pozostałych przechodzi to w stan zaburzenia tożsamości płciowej z różnym nasileniem. Dlatego jedne osoby chcą całkowitej korekty lub częściowej a inne określają się jako genderfluid lub agender czy ogólnie non-binary / genderqueer.

Każda osoba z zaburzeniem tożsamości płciowej ma inny obraz siebie i różne indywidualne powody dlaczego chce korekty, są one różne, nie zawsze wynikające z posiadania określonego rodzaju mózgu. Poza tym jak wspomniałem spotyka się kobiecych mężczyzn i męskie kobiety które posiadają tożsamość płciową zgodną z ich biologią. Odczucia transseksualne są subiektywne. Mózg jest neuroplastyczny i dlatego bardzo trudno jest stwierdzić czy pewne różnice powstały w wyniku dysforii która może mieć wpływ na obraz mózgu czy były one już obecne przy narodzinach i w życiu prenatalnym.
Odpowiedz
(17.01.2026, 12:48)equuleuss napisał(a): Czyli problem jest tu złożony
No co Ty nie powiesz? Złożony? A ja myślałem, że jest prosty — puka kobiety — facet; puka facetów — kobieta. A Ty mi napiszesz, że problem jest złożony? Szok i niedowierzanie.

Reszty tej ściany tekstu nie komentuję, bo nie ma czego. Powoływanie się na własne diagnozy ma chyba na celu jedynie napchanie objętości posta, żeby zanudzić interlokutora.
Odpowiedz
Wyjaśniłem jak potrafiłem i podałem przykłady. Proste jest ale u osób cis - biologiczny mężczyzna puka kobiety - hetero, biologiczny mężczyzna puka mężczyzn albo jest przez nich pukany - gej. Zresztą hetero faceci bywają pukani przez kobiety - pegging. Ale u osób trans to nie wygląda tak samo i takie proste to nie jest jak u osób cis. Skoro poczucie tożsamości u nich bywa zmienne i płynne nawet po korekcie, skoro zmienia im się orientacja, to proste to nie jest.

Poza tym jak widać niektóre biologiczne kobiety potrzebują zmienić sobie wygląd na bardziej męski i zmienić płeć w dokumentach aby móc tworzyć związki z mężczyzną, bo w swojej biologicznej płci nie czuły się na równi z mężczyznami. Nie spotkasz tego zjawiska u cisów. U niektórych transów jest to proste ale wydaje się jakby byli oni nieliczni w tym transpłciowym towarzystwie. 

Fciu, dziwiło Cię to i nawet wyraziłeś to zadziwienie w innym wątku który śledziłem że nie utożsamiam się z literką T w skrócie LGBT. Spotkałem kiedyś osobę homoseksualną która również się nie utożsamiała ze środowiskiem lub byciem osobą LGBT. Część ludzi tak ma i mają ku temu swoje powody. Moim powodem jest to że zawsze czułem się chłopcem / mężczyzną i chciałem być normalnym chłopcem / mężczyzną czyli sobą, a także odczuwałem ten przypadek narodzin w takiej a nie innej biologicznej płci jako błąd natury. 

Czując się mężczyzną i to heteroseksualnym nie odczuwam przynależności do osób LGBT. Znam przypadki osób transseksualnych którzy nigdy się z transseksualizmem nie utożsamili jak również z LGBT i po dokonanej korekcie po prostu żyli dalej jako mężczyźni / kobiety. Transseksualizm był i nadal uważam iż jest terminem medycznym a nie terminem określającym mniejszość seksualną. 

To nie określa mojej tożsamości. Gdybym miał siebie tożsamościowo określić to powiedziałbym o sobie - mężczyzna. Po prostu. Nie chcę być mężczyzną trans. Chciałbym być normalnym mężczyzną, cis mężczyzną. I tak to odczuwam. To nazywanie siebie trans mężczyzną czy transem, określanie siebie w taki sposób, to także sprawia dyskomfort a nawet pogłębia dysforię. Nie chcę być w taki sposób określany ani nie chcę być w taki sposób postrzegany, jako trans, ale chcę być odbierany i postrzegany jako normalny cis mężczyzna. 

Zacząłem nawet żałować że przyznałem się tutaj do bycia takim mężczyzną zamiast nic o sobie nie mówić i być po prostu mężczyzną. Zbyt wiele już naczytałem się w różnych miejscach i wypowiedziach co ludzie myślą o takich osobach. A teraz z całą tą plejadą osób transpłciowych i niebinarnych myślą jeszcze gorzej. 

Osoby transpłciowe / niebinarne mają inaczej. I oni mogą się z tą literką lub ogólnie transpłciowością utożsamiać. Oni mogą to nieść jak baner przez życie i może to stanowić ich samoidentyfikację. Ale ja tak tego nie odczuwam, to nie jest coś co mógłbym określić jako moje. Nie potrafię się z tym identyfikować. Jest mi to obce. Ja po prostu chciałbym swoje życie przeżyć jako cis mężczyzna i tak być przez innych postrzeganym. Mam już dość tłumaczenia się z siebie, mam także dość tego określania siebie jako trans bo ja żadnym transem się nie czuję.
Odpowiedz
(18.01.2026, 00:40)equuleuss napisał(a): Zacząłem nawet żałować że przyznałem się tutaj do bycia takim mężczyzną zamiast nic o sobie nie mówić i być po prostu mężczyzną. Zbyt wiele już naczytałem się w różnych miejscach i wypowiedziach co ludzie myślą o takich osobach.
Przyszedłeś na skrajnie prawicowe forum, powiedziałeś, że jesteś trans i nikomu to zupełnie nie przeszkadzało. Nikt Ci nie odmawia męskości. To Ty sobie wymyślasz problemy (nie piszę że transfobia nie istnieje, ale akurat na tym forum teraz Cię nie spotkała).

Cytat:A teraz z całą tą plejadą osób transpłciowych i niebinarnych myślą jeszcze gorzej.
Naprawdę nie dostrzegasz obrzydliwości tego victim blamingu, który tutaj uprawiasz? Nie dostrzegasz absurdu w sytuacji, w której najbardziej transfobiczną osobą w całej dyskusji prowadzonej na skrajnie prawicowym forum jest osoba transpłciowa? Jak można aż tak bardzo siebie nienawidzić?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości