Liczba postów: 550
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
38
(24.12.2025, 01:43)equuleuss napisał(a): ale to jest, uwaga, brzydkie słowo - nieprawidłowość No i co z tego? Możesz sobie dowolne rzeczy nazywać nieprawidłowościami, ale nadal nie wykazałeś, że można utożsamiać kariotyp z płcią.
Cytat:Zdarzają się false trans, nigdy nie słyszałeś o przypadkach detranzycji?
Słyszałem. Także w przypadku osób, które dokonały tranzycji medycznej. Więc fakt przejścia takiej tranzycji nie oznacza, że jest ktoś jakoś prawdziwy
Cytat:Nie wiesz że w samym środowisku LGBT są fobie? Bifobia, transfobia i inne. Lesbijki jadą po kobietach bi i po transach czasami aż miło. Normalka.
Wiem. Pisałem o tym. I wyraziłem moją opinię na temat tego zjawiska, którą powtórzę — są to pożyteczni idioci tacy jak Ty. Razem dajecie się rozgrywać skrajnej prawicy. Wzajemnie oskarżacie się, że to przez tych drugich skrajna prawica Was nie lubi. To jest tak skrajne frajerstwo, że szkoda je komentować.
Cytat:To nie działa ma zasadzie - jestem kim jestem bo chcę być tym a tym, nie czuję płci lub czuję tak czy tak i mi z tym fajnie, Fajnie jest jak jest i fajnie się żyje. Transi straszliwie cierpią. I tyle w temacie.
Fajna ta fetyszyzacja cierpienia. Taka rzymskokatolicka. Cierpię, a więc nie będę się zastanawiał, co robić, aby ludzie mniej cierpieli. CIerpię, a więc stworzę klub tru cierpiących i wykluczę z niego tych, co za mało cierpią.
Liczba postów: 45
Liczba wątków: 0
Dołączył: 03.2025
Reputacja:
4
28.12.2025, 08:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.12.2025, 08:21 przez equuleuss.)
(27.12.2025, 09:19)fciu napisał(a): No i co z tego? Możesz sobie dowolne rzeczy nazywać nieprawidłowościami, ale nadal nie wykazałeś, że można utożsamiać kariotyp z płcią.
Fciu ale jeśli kariotyp nie wyznacza płci biologicznej to co miałoby być tym wyznacznikiem? Kiedy badasz jakieś szczątki, szkielet, to bada się genetykę. I jeśli jest XX to płeć wskazuje na kobietę, jeśli XY to mężczyzna a jeśli XXY / XYX to jest to osoba interseksualna / hermafrodyta. I tyle. Interseksualna osoba nie jest kimś płci odrębnej, jej kariotyp nie jest po prostu prawidłowy, w organizmie zaszły zmiany / zaburzenia ale nie jest to prawidłowa sytuacja. To kartiotyp sprawia że osoba trans rodzi się w określonej płci biologicznej.
(27.12.2025, 09:19)fciu napisał(a): Normalka. Wiem. Pisałem o tym. I wyraziłem moją opinię na temat tego zjawiska, którą powtórzę — są to pożyteczni idioci tacy jak Ty. Razem dajecie się rozgrywać skrajnej prawicy. Wzajemnie oskarżacie się, że to przez tych drugich skrajna prawica Was nie lubi. To jest tak skrajne frajerstwo, że szkoda je komentować.
Nie wiem co masz na myśli pisząc - Wy. Nie utożsamiam się z byciem osobą LGBT ani z tym ruchem. Uważam się za mężczyznę który na skutek jakiegoś błędu natury przyszedł na ten świat w żeńskiej płci genetycznej , jestem trans mężczyzną hetero i osobą binarną, także nie mam powodu aby uważać się za osobę LGBT lub przynależeć do tego ruchu.
Czy ja Cię obrażam Fciu? To postaraj się nie robić tego w relacji do mnie. I skoro ja szanuję Twój pogląd na sprawę i wypowiadam się z szacunkiem to i Ty pozwól mi na moje własne poglądy. Jeśli dla Ciebie biologiczna kobieta z żeńskim mózgiem i czująca pociąg do mężczyzn a z jakiegoś powodu czująca się mężczyzną i jeśli taka osoba jest dla Ciebie mężczyzną i gejem to jest to Twój osobisty pogląd. Bo dla mnie gej to biologiczny cis mężczyzna czujący pociąg do mężczyzn.
(27.12.2025, 09:19)fciu napisał(a): Fajna ta fetyszyzacja cierpienia. Taka rzymskokatolicka. Cierpię, a więc nie będę się zastanawiał, co robić, aby ludzie mniej cierpieli. CIerpię, a więc stworzę klub tru cierpiących i wykluczę z niego tych, co za mało cierpią.
Fajnie sobie tak szydzić? I to z ludzkiego cierpienia. Jestem agnostykiem lub ateistą agnostycznym, straciłem wiarę, gdzieś Ci to umknęło. Kwestionuję nauczanie Kościoła i prawdy wiary. A czy ja zakazuję tym osobom poddawania się tranzycji? Czy pisałem o tym w taki sposób? Wyraziłem tylko swoje zdanie i swój pogląd. Osoby transgender nie zawsze doświadczają dysforii i nie jest ona tak silna jak w przypadku osób transseksualnych i z tego powodu ich cierpienie może być jednak mniejsze lub mogą nawet tego cierpienia nie odczuwać na tle płci. Podobnie osoby niebinarne, one czują się całkiem w porządku, mogą za to odczuwać dyskomfort na tle ich inności i reakcji społecznych.
Liczba postów: 550
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
38
(28.12.2025, 08:10)equuleuss napisał(a): Fciu ale jeśli kariotyp nie wyznacza płci biologicznej to co miałoby być tym wyznacznikiem? Nic. Pojęcie „płci biologicznej” jako jakiejś kategorii, do której można przypisać każdego człowieka nie ma zwyczajnie sensu.
Cytat:Kiedy badasz jakieś szczątki, szkielet, to bada się genetykę.
Tak? A może jakieś publikacje, które to potwierdzają?
Cytat:a jeśli XXY / XYX to jest to osoba interseksualna / hermafrodyta.
Po pierwsze, czym się różni XXY od XYX? Po drugie, jeśli u XXY występuje gynekomastia, którą na upartego można podciągnąć pod interseksualność, to przecież osoby z kariotypem XXX, czy XO nie mają standardowo cech męskich. Zaś XYY, to już w ogóle jest prawie bezobjawowa rzecz.
No więc nie — Twoja teoria „płci biologicznej” nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością.
Cytat:Interseksualna osoba nie jest kimś płci odrębnej
Ale to Ty twierdzisz, że ludzi można przypisać do jakichś „płci biologicznych” utożsamianych z kariotypami. Więc nie bardzo rozumiem, z jaką moją wypowiedzią teraz polemizujesz.
Cytat:To kartiotyp sprawia że osoba trans rodzi się w określonej płci biologicznej.
No chyba że akurat nie sprawia.
Cytat:Nie wiem co masz na myśli pisząc - Wy.
O ile trudno jest znaleźć informacje w necie na temat tego debilnego ruchu „true trans” (ruchy wykluczające transów właśnie są bardziej popularne), to przecież sam go sobie nie wymyśliłeś.
Cytat:jestem trans (...) także nie mam powodu aby uważać się za osobę LGBT
Czytasz to co piszesz?
Cytat:Czy ja Cię obrażam Fciu?
A czy ja twierdzę, że mnie obrażasz?
Cytat:to i Ty pozwól mi na moje własne poglądy.
Jednym słowem — domagasz się prawa do wykluczania i gnojenia innych. A jak tego prawa Ci nie przyznać, to będziesz jojczał, że Ciebie wykluczają. Normalne zjawisko na skrajnej prawicy.
Cytat:Fajnie sobie tak szydzić? I to z ludzkiego cierpienia.
Bardzo fajnie. Ale ja sobie nie szydzę z Twojego cierpienia. Szydzę sobie z tego, że Ty wymagasz od innych aby cierpieli.
Liczba postów: 45
Liczba wątków: 0
Dołączył: 03.2025
Reputacja:
4
29.12.2025, 00:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.12.2025, 00:22 przez equuleuss.)
(28.12.2025, 11:52)fciu napisał(a): Nic. Pojęcie „płci biologicznej” jako jakiejś kategorii, do której można przypisać każdego człowieka nie ma zwyczajnie sensu.
Czyli według Ciebie nic nie wyznacza biologicznej płci człowieka? To na jakiej zasadzie jesteś cis biologicznym mężczyzną? A jeśli masz żonę to na jakiej zasadzie ona jest kobietą? Idziesz w absurd. Ze względu na biologiczną płeć i kariotyp odczuwam dysforię.
(28.12.2025, 11:52)fciu napisał(a): Tak? A może jakieś publikacje, które to potwierdzają?
Nigdy nie słyszałeś o badaniach archeologicznych lub kryminologicznych? Określają płeć na podstawie badań genetycznych szczątków ludzkich. I określają na podstawie kariotypu - chromosomów. To geny decydują o biologicznej płci. Płeć chromosomalna jest już ustalona w momencie zapłodnienia. I to jest podstawa, wszystko inne co może zdarzyć się po drodze, w macicy czy po porodzie jest zaburzeniem normalnego rozwoju dziecka które już w momencie zapłodnienia ma określoną płeć biologiczną.
(28.12.2025, 11:52)fciu napisał(a): No więc nie — Twoja teoria „płci biologicznej” nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistością.
Wywnioskowałeś to na podstawie istnienia osób interseksualnych którzy stanowią zaledwie ponad 1% społeczeństwa? I nie każda osoba interseksualna ma nieprawidłowy kariotyp. Są osoby inter z kariotypem XY lub XX. To nie jest moja teoria ale naukowa teoria. W nauce, w medycynie płeć biologiczną określa się na podstawie chromosomów.
(28.12.2025, 11:52)fciu napisał(a): O ile trudno jest znaleźć informacje w necie na temat tego debilnego ruchu „true trans” (ruchy wykluczające transów właśnie są bardziej popularne), to przecież sam go sobie nie wymyśliłeś.
True trans to nie ruch i nie jest debilny, to określenie funkcjonowało w środowisku trans i jest ono takie jak osoba agender, transpłciowa lub bigender. Tak też jest i true trans a oznacza osobę transseksualną. Nie każda osoba transpłciowa czuje dysforię i nie każda osoba transpłciowa chce przechodzić korektę i to całkowitą. True trans oznacza kogoś kto zazwyczaj już od dziecka wykazywał zachowanie i tożsamość osoby płci przeciwnej do biologicznej i chce całkowitej przemiany w osobę płci przeciwnej do biologicznej. To służy do rozróżnienia. Ja nie jestem osobą transpłciową ale transseksualną.
(28.12.2025, 11:52)fciu napisał(a): No chyba że akurat nie sprawia.
Tylko w przypadku osób inter i to nie wszystkich. Ale to jest zaledwie ułamek społeczeństwa i te osoby posiadają kariotyp nieprawidłowy, czyli nie można na tym budować idei braku zasadności chromosomów przy określaniu płci biologicznej / genetycznej.
(28.12.2025, 11:52)fciu napisał(a): Jednym słowem — domagasz się prawa do wykluczania i gnojenia innych. A jak tego prawa Ci nie przyznać, to będziesz jojczał, że Ciebie wykluczają. Normalne zjawisko na skrajnej prawicy.
Nauka i medycyna zawsze przyznawała to prawo dla osób transseksualnych i tylko dla trans zorientowanych heteroseksualnie. Nauka i medycyna ma rację a nie aktywiści LGBT. To aktywiści jojczyli że krzywda się dzieje tym transom. Nie przekonasz mnie co do tego że ktoś kto najpierw przechodzi tranzycję w kierunku k/m, bierze testosteron, dokonuje mastektomii, czuje pociąg seksualny do mężczyzn i żyje z mężczyzną a następnie postanawia zajść z nim w ciążę, że taki ktoś jest mężczyzną. Nikt mnie nie przekona że ta osoba naprawdę czuje się mężczyzną.
Nikogo nie gnoję stwierdzeniem że nauka i medycyna ma rację w tym temacie. Liczą się fakty, naukowe badania, doświadczenie lekarzy, konkret a nie ideolo. Ty za to prezentujesz graniczące z absurdem nienaukowe poglądy aktywistów LGBT, czysta ideolo. Zmiana płci na życzenie, liczy się po prostu odczuwanie, co tam nauka, co tam medycyna. W tym tygodniu ktoś poczuje się mężczyzną to ciach i jest facetem a potem poczuje się jednak bardziej kobietą to ciach mamy kobietę a po jakimś czasie stwierdzi że lepiej jednak było być mężczyzną.
(28.12.2025, 11:52)fciu napisał(a): Szydzę sobie z tego, że Ty wymagasz od innych aby cierpieli.
Ci transi k/m których poznałem i którzy czuli pociąg do mężczyzn wcale nie byli tak szczęśliwi nawet z korektą, nadal cierpieli. Przede wszystkim było im o wiele trudniej znaleźć sobie partnera, geje zazwyczaj wybierali cis mężczyzn, sami zresztą czasem przejawiali albo aseksualność albo nie bardzo wiedzieli kim są. Byli kobiecy. Takie odnosiłem wrażenie.
Tylko że przypadek biologicznego mężczyzny geja który czasem może być w pewnym stopniu kobiecy jest jednak czymś zupełnie innym niż przypadek takiej osoby trans, ponieważ ta osoba jest biologicznie kobietą i posiadanie żeńskiego mózgu skreśla jakby jej transseksualizm. To albo bycie transseksualną osobą ma jakieś konkretne przyczyny albo ich nie ma i można sobie ot tak powiedzieć - jestem transem po czym rozpocząć korektę. Ty optujesz za opcją zmiany płci na życzenie i negujesz istnienie płci biologicznej bo płeć to według tego co piszesz polega na odczuwaniu. Ale to jest ideologia a nie konkret naukowy / medyczny.
Liczba postów: 550
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
38
(29.12.2025, 00:13)equuleuss napisał(a): To na jakiej zasadzie jesteś cis biologicznym mężczyzną? A co to w ogóle znaczy? Jestem cis mężczyzną, bo przy urodzeniu przypisano mi płeć męską i z płcią męską się identyfikuję. Poza tym mam różne biologiczne cechy męskie.
Cytat:A jeśli masz żonę to na jakiej zasadzie ona jest kobietą?
Skąd u Was, prawaków bierze się to niezdrowe zainteresowanie ciałami i płciowością żon innych użytkowników?
Cytat:Ze względu na biologiczną płeć i kariotyp odczuwam dysforię.
Przed chwilą pisałeś, że biologiczna płeć i kariotyp to jest to samo. Teraz piszesz, jakby to było coś innego. Naprawdę, odczuwasz dysforię patrząc na zdjęcie mikroskopowe chromosomów? Większość ludzi nigdy sobie nie zbadała i nie zbada kariotypu. A jednak identyfikują się z jakąś płcią
Cytat:Nigdy nie słyszałeś
Czyli tak jak można się było spodziewać — łgałeś, powołując się na „naukę”.
Cytat:Płeć chromosomalna jest już ustalona w momencie zapłodnienia.
A ktoś temu przeczy?
Cytat:Nauka i medycyna zawsze przyznawała to prawo dla osób transseksualnych i tylko dla trans zorientowanych heteroseksualnie.
Mógłbym tutaj zapytać o publikacje, które to potwierdzą. Ale dobrze obaj wiemy, że łżesz. Prawda?
Ayla Mustafa
Unregistered
(29.12.2025, 11:38)fciu napisał(a): Cytat:Nauka i medycyna zawsze przyznawała to prawo dla osób transseksualnych i tylko dla trans zorientowanych heteroseksualnie.
Mógłbym tutaj zapytać o publikacje, które to potwierdzą. Ale dobrze obaj wiemy, że łżesz. Prawda?
Ale po co tu wymagać heteroseksualności? Absolutne, skrajne, oczywiste i niekwestionowane 0 w Skali Kinseya przejdzie, ale już 1 lub 3 lub 2,6865075 w tej samej skali już nie przejdzie?
I jeśli heteroseksualizm miałby być wymogiem transpłciowości, to czy, idąc tym tokiem rozumowania, nie-heteroseksualność nie odmawiałby cis-płciowości? No bo jeśli koniecznym wymogiem bycia mężczyzną (np. dla trans-mężczyzny) miałby być heteroseksualny pociąg do kobiet, to z grona mężczyzn wykluczamy też nie-heteroseksualnych cis-płciowych mężczyzn.
W sumie to znam z mej (czasem zamierzchłej) przeszłości paru mężczyzn, którzy zwalczali w sobie swój nieheteroseksualizm, wmawiając sobie, że tylko absolutne 0 w Skali Kinseya to "zdrowa męskość".
Myślę, że wielka większość niehetero osób czułaby się obrażona, słysząc tezę, jakoby oznaką bycia mężczyzną był hetero pociąg do kobiet, a oznaką bycia kobietą był hetero pociąg do mężczyzn.
Tylko mniejszość w jakimś stopniu nie miałaby z tym problemu. Np. wśród zniewieściałych niehetero mężczyzn zdarza się pociąg do feminizacji własnej (np. osoby w rodzaju fembojów), ale to też może być sygnał jakiejś niezauważonej niebinarności lub transpłciowości.
Niestety, osoby nietypowe, niebędące na krańcach skal (czy to skal seksualności, czy to skal płciowości, czy to innych skal), miewają problemy w życiu, bo świat lubi ich upraszczająco szufladkować, preferując czarno-biału odbiór rzeczywistości, odrzucając paletę szarości.
Ayla Mustafa
Unregistered
(29.12.2025, 11:38)fciu napisał(a): [quote="equuleuss" pid='798246' dateline='1766960034']
Cytat:A jeśli masz żonę to na jakiej zasadzie ona jest kobietą?
Skąd u Was, prawaków bierze się to niezdrowe zainteresowanie ciałami i płciowością żon innych użytkowników?
Nazywanie Equuleussa prawakiem to jednak skrajna aberracja. Poglądy Equuleussa można uznać za prawicowe jedynie z punktu widzenia bardzo dalekiej forpoczty progresywizmu. Ale świat to nie jest (niestety) coś w rodzaju gayborhood w San Fransisco. W takiej Polsce kibole dają w ryj za bycie niehetero.
Znajmy proporcje, mocium ludzie.
W kwestii tęczofobii:
Także z powodu nękania osób LGBT+ w Polsce wyprowadzę się z Polski w pierwszej połowie 2027 roku. Wolę nie żyć w kraju Czarnków, Bosaków i Braunów. Najprawdopodobniej przeprowadzę się do Berlina, ale leciutko rozważam też Irlandię i Norwegię. Szlifuję niemiecki. Czasami też bokmål.
Miło mi było siedzieć ostatnio w Berlinie i w Dreźnie, a za niedługo pewnie miło mi będzie siedzieć w Paryźu, do którego się wybieram wakacyjnie. Swą drogą, nie zamierzam w Paryżu robić zdjęć losowym czarnoskórym osobom, jak mają to w zwyczaju niektórzy politycy polskiej prawicy.
A lokalnym prawakom mogę tylko rzec, że, jeśli tylko chcą, mogą ściągnąć np. Somalilandczyka na moje miejsce. Pozdrawiam Polskich Prawaków-Polaków z Polskiej Polski.
Liczba postów: 12,442
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
397
Płeć: nie wybrano
(29.12.2025, 11:38)fciu napisał(a): Ale po co tu wymagać heteroseksualności? Absolutne, skrajne, oczywiste i niekwestionowane 0 w Skali Kinseya przejdzie, ale już 1 lub 3 lub 2,6865075 w tej samej skali już nie przejdzie?
Najprościej mają w skrajnych kulturach, a raczej częściej - subkulturach typu machismo.
Dyma (nie ważne kogo) - chłop
Na odwrót - kobieta, gej, nie chłop
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Ayla Mustafa
Unregistered
(30.12.2025, 19:26)Baptiste napisał(a): (29.12.2025, 11:38)fciu napisał(a): Ale po co tu wymagać heteroseksualności? Absolutne, skrajne, oczywiste i niekwestionowane 0 w Skali Kinseya przejdzie, ale już 1 lub 3 lub 2,6865075 w tej samej skali już nie przejdzie?
Najprościej mają w skrajnych kulturach, a raczej częściej - subkulturach typu machismo.
Dyma (nie ważne kogo) - chłop
Na odwrót - kobieta, gej, nie chłop
Wtedy "uniwersalność" = dżenderfluid? 
Od lat analizuję w necie kręgi LGBT+ (dużo w necie ꙮbserwuję) i mam swe spostrzeżenia.
Można w tej kwestii przeprowadzić nawet szybkie "badania" na dużej grupie ludzi, bowiem na popularnej na stronie Fellow.pl niehetero mężczyźni (nie-mężczyźni są na tej stronie w śladowych, "pomijalnych" ilościach) mogą zaznaczyć, jaką rolę preferują w seksie. Obliczę zaraz wyniki poprzez filtrowanie profili...
I tak (na jedną stronę przypada 20 kont):
- Aktywny - 639 stron kont - ok. 15% z profili (wśród tych użytkowników, którzy zaznaczyli pozycję/rolę/preferencję w opcjach).
- Chętniej aktywny - 432 strony kont - ok. 10% z profili.
- Uniwersalny - 1743 strony kont - ok. 41% z profili.
- Chętniej pasywny - 615 stron kont - ok. 14% z profili.
- Pasywny - 832 strony kont - ok. 20% z profili.
Zatem na tej stronie (wśród tych, którzy wypełnili tę rubryczkę) wyłącznie aktywnych w seksie jest około 15% nieheteroseksualnych mężczyzn, a wyłącznie pasywnych w seksie jest około 20% nieheteroseksualnych mężczyzn. Z kolei ok. 41% nie ma ustalonej preferencji.
To nie jest do końca rozkład Gaussa. Widać tu pewien "seksualny dymorfizm", ale nie do końca. Hmm...
Liczba postów: 12,442
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
397
Płeć: nie wybrano
(30.12.2025, 20:38)Ayla Mustafa napisał(a): Wtedy "uniwersalność" = dżenderfluid?  Wtedy opcja nr 2, bo to przyjmowanie roli kobiecej. W myśl takiego spojrzenia na rzeczywistość według twoich danych do grona mężczyzn kwalifikowałoby się zaledwie 15 % gejów.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Ayla Mustafa
Unregistered
Pytanie - na ile Fellow jest reprezentatywne? To jednak strona randkowo-seksualna. Tam może być reprezentacja osób skupionych na cielesności, seksie, fetyszach.
Ogółem to dość mocno i negatywnie zaskoczyła mnie "scena LGBT", bo choć pary LGBT w wielkiej większości są ze sobą bezpłodne, to jednak z jakiegoś powodu wielką wagę odnoszą do wyglądu - tak jest zwłaszcza u mężczyzn (eh..., ach te wzrokowce...). Nigdy nie udało mi się spotkać lub ukształtować człowieka, który romantycznie zakokochałby się i kochał bez jakiegokolwiek baczenia na cielesność i inne podobne, tymczasowe bzdety (w stylu majątku), a który zarazem skupiałby się na wzniosłościach (na nauce, sztuce, uczuciach, uniwersalizmie, głębi itd.). Skrajny "esencjonalizm" to zawsze był mój warunek sine qua non dla trwałej, romantycznej relacji. Tęczowa społeczność mnie w niemałym stopniu rozczarowała, ale to ich życia - to ich wolność. Życzę im jak najlepiej, ale ja wolę celibat niż bycie z kimś, kto odrzuciłby mnie w razie posiadania ciała nie w guście tego kogoś.
Liczba postów: 12,442
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
397
Płeć: nie wybrano
Poza środowiskiem LGBT działa to identycznie. Przy czym ja nad tym nie ubolewam, ot nasze ludzkie, biologiczne uwarunkowania i potrzeby.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 45
Liczba wątków: 0
Dołączył: 03.2025
Reputacja:
4
31.12.2025, 01:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.12.2025, 01:07 przez equuleuss.)
Staram się to wyjaśnić ale chyba nieudolnie, spróbuję zatem ponownie. Tu jest zupełnie inna sytuacja w przypadku osób trans. To zupełnie coś innego niż osoba cis będąca gejem lub lesbijką. Bycie osobą homoseksualną lub biseksualną nie jest zaburzeniem ale jest orientacją seksualną, jest jednym z wariantów orientacji seksualnej. Geje mogą być męscy jak i mogą być bardziej kobiecy, podobnie jak hetero mężczyźni. Aktywni czy pasywni, jakkolwiek. Lesbijki mogą być męskie lub kobiece, podobnie jak hetero kobiety.
Ale sytuacja osoby trans nie jest sytuacją osoby cis. I sam transseksualizm jest zaburzeniem. Tak. Tym jest. Słyszałem jak co niektóre osoby transseksualne nazywały swój transseksualizm chorobą a często błędem natury, wadą natury. Pomyłką, uwięzieniem. Koszmarem. I tego Fciu chce zabronić osobom transseksualnym. Ponieważ od tego zaczęły się uwagi Fcia, od momentu gdzie nazwałem transseksualizm błędem natury. Ale ja tak czuję.
I ciągle podkreślam że nie jestem osobą traspłciową. Chcę być normalnym mężczyzną, biologicznym mężczyzną, nie wiem mógłby to być facet hetero, gej, bi ale po prostu facet z kariotypem XY, penisem i całą męską fizycznością. Mógłbym być nawet kobiecym gejem ale facetem z chromosomami XY.
Moje istnienie to błąd natury. I komukolwiek mogłoby się to co odczuwam nie podobać ale ja wiem że tak jest i że tak czuję. I czuję to od kiedy potrafię sięgnąć pamięcią, już jako dzieciak odczuwałem dysforię. Jako dziecko byłem jak chłopiec. Z natury mam androgyniczny wygląd i jestem wysoki, wyższy od co niektórych cis mężczyzn.
Sytuacja osoby trans jest taka że ta osoba posiada normalną i niczym nie zaburzoną płeć biologiczną. Osoba która twierdzi że z jakiegoś powodu chce być mężczyzną i czuje pociąg do mężczyzn, a jednocześnie biologicznie jest kobietą, nie była wcześniej diagnozowana jako transseksualna i dopuszczana do korekty, ponieważ jej seksualność a także płeć mózgu była zgodna z jej płcią biologiczną. Tutaj pragnienie bycia mężczyzną mogło mieć inne podłoże.
Tak było z tym znanym transem. Był na HRT, brał testosteron, czuł pociąg do mężczyzn, zakochał się w pewnym mężczyźnie i nagle odkrył swoją kobiecość i to że całkiem fajnie jest mu być kobietą. Okazało się że o ile dobrze pamiętam miał zdiagnozowaną chorobę dwubiegunową. Około 30% osób ze schizofrenią ma odczucia transseksualne.
Nikt nie kwestionuje tego że biologiczny mężczyzna czujący pociąg do mężczyzn jest gejem. Ale można zakwestionować bycie gejem u biologicznej kobiety. Bo to jest biologiczna kobieta czyli według płci biologicznej jest to kobieta heteroseksualna a ja według biologicznej płci jestem lesbijką.
Na czym polega bycie osobą trans, na odczuciu, poczuciu? Bo jeśli tylko na tym to ja po prostu jestem lesbijką w typie butch mającą fantazje o posiadaniu penisa. Kto wyłoży mi tu naukowe, medyczne i realistyczne dowody na to że jestem mężczyzną? Nikt. Naukowo - medycznie, biologicznie i zgodnie z biologicznymi faktami jestem kobietą. To o czym my w ogóle tutaj rozmawiamy? O osobach którym się coś wydaje, które mają poczucie, odczucie? Chyba że to przyjmujemy odczucie za fakt naukowy.
Interseksualizm ma genezę biologiczną. Jest konkretny, opiera się na konkretnych faktach nie do podważenia. Jest udowodniony. W przypadku osoby transseksualnej to tylko odczucia. I można skontrować wszystko co pisałbym o sobie jako dowód na bycie mężczyzną. Męskie ubrania - kobiety a szczególnie lesbijki mogą takie nosić, męskie buty rozmiar 43? Na damskich działach trudno o taką rozmiarówkę to jest tu wyjaśnienie. Męskie majtasy - wygodne. Bokserki są super.
Przestrzenna mózgownica - kobiety także taką posiadają. Brak podzielności uwagi - mają i kobiety i mężczyźni. Zamiłowanie do męskich rzeczy - mogą tak mieć i kobiety hetero. Męskie zainteresowania - mają i kobiety hetero. Męski rodzaj mózgu - także zdarza się u kobiet i to hetero. Podobnie jak nie emocjonalna natura.
Seksualność - takową mogą mieć lesbijki w stylu butch - butch stone. Czyli tak analizując nie byłoby żadnych realnych dowodów na moje bycie mężczyzną. Transseksualizm jest czy raczej obecnie był określany jako pragnienie bycia osobą płci przeciwnej do biologicznej, brak akceptacji swojej własnej płci biologicznej, chęć życia jako osoba płci przeciwnej do swojej biologicznej.
I może to tym jest, niedopasowaniem do płci biologicznej, nie odpowiada komuś taka rola czy to biologiczna, czy kulturowa czy społeczna. Czuje że lepiej by się czuł i sprawdził w ciele i roli biologicznej płci przeciwnej. Teraz są osoby na angielskojęzycznych forach dyskusyjnych które twierdzą że są transkobietami i są szczęśliwe a także jest im super z posiadanym przez nich penisem.
To osoby transpłciowe ale nie transseksualne. Transseksualne kobiety nie chcą posiadać penisa. To dla nich poważny dyskomfort, wstyd. I nie ma nic niewłaściwego że piszę o takich ludziach - true trans. Ponieważ nie są osobami transpłciowymi, różnią się od nich. Jest różnica między transkobietą która świetnie czuje się ze swoim penisem i chętnie go używa a transkobietą która chcę penis usunąć i posiadać waginę. Zresztą przyjmowanie żeńskich hormonów powoduje już w pewnym sensie kastrację, zanika produkcja plemników a penis nie osiąga wzwodu. Wraz z żeńskimi hormonami takie transkobiety biorą blokery testosteronu. Czyli i tu jest różnica, tamta transkobieta nie bierze hormonów bo nie mogłaby używać swojego penisa.
Jestem binarny i mam obraz mężczyzny jako mężczyzny, jeśli miałbym być mężczyzną to po prostu ze wszystkim, facet z męskim głosem (testosteron powoduje mutację i to na stałe), z zarostem, z ładnie wyrzeźbioną klatą, męskimi rysami twarzy, ale na dole z waginą... to jakoś, nie do końca to byłoby to.
Liczba postów: 550
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
38
(30.12.2025, 19:26)Baptiste napisał(a): Najprościej mają w skrajnych kulturach, a raczej częściej - subkulturach typu machismo.
Dyma (nie ważne kogo) - chłop
Na odwrót - kobieta, gej, nie chłop No taki, bądź podobny system funkcjonował w bardzo wielu miejscach. Od społeczeństwa, które stworzyło Torę, po grypserę. Tylko że średnio da się w takim systemie budować jakiś egalitaryzm. Pojawiają się jakieś dziwne wymogi, że np. kobieta by spełniać role męskie musi zostać dziewicą itp.
(31.12.2025, 01:01)equuleuss napisał(a): Staram się to wyjaśnić ale chyba nieudolnie, spróbuję zatem ponownie. Czyli zignorujesz wszystkie pytania i wkleisz jeszcze raz to samo.
Cytat:I ciągle podkreślam że nie jestem osobą traspłciową. Chcę być normalnym mężczyzną, biologicznym mężczyzną
A przy urodzeniu przypisano Ci płeć żeńską. Czyli jesteś osobą transpłciową. Bo taka jest definicja tego pojęcia.
Cytat:Sytuacja osoby trans jest taka że ta osoba posiada normalną i niczym nie zaburzoną płeć biologiczną.
Czyli jeśli osoba trans wykona sobie jakieś badanie i wyjdzie, że jednak ma coś tam niepasującego, to przestaje być osobą trans? Albo nigdy nie była trans? To przecież nie ma sensu.
Twój problem polega na tym, że pragnąc przypodobać się ludziom, którzy najchętniej by Cię zarżnęli jak zwierzę, sięgasz prawą ręką przez lewe ucho dowodząc, że nie jesteś taki jak inni transi. Nie, kochany. To nie zadziała.
Liczba postów: 12,442
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
397
Płeć: nie wybrano
01.01.2026, 13:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.01.2026, 13:50 przez Baptiste.)
(01.01.2026, 12:39)fciu napisał(a): Twój problem polega na tym, że pragnąc przypodobać się ludziom, którzy najchętniej by Cię zarżnęli jak zwierzę, sięgasz prawą ręką przez lewe ucho dowodząc, że nie jesteś taki jak inni transi. Nie, kochany. To nie zadziała.
Prawda jest taka, że ludzie zwykle dążą do tego aby ich podmiotowość była zauważana poprzez cechy, które podkreślają ich odmienność od innych. To nie zadziała ani tak, że stworzysz sobie jeden worek „odmiennych płciowo i seksualnie” albo innym razem jeden worek „my wszyscy kontra miliarderzy tego świata”.
Rzeczywistość jest znacznie bardziej zniuansowana i nie zaprzągniesz jej na siłę na potrzeby jakiejś założonej, politycznej kalkulacji.
Potem pojawiają się takie sceny jak to co widać w tym wątku. Hetero, biologiczny mężczyzna doszukuje się piątej kolumny u tej „innej” osoby, bo ta osoba raczyła dostrzec swoją odmienność względem innej, podobnej (w oczach przeciętnego Kowalskiego) grupy. Niezły kontrast. Dla ciebie to tylko polityka, gra na szachownicy, kto jest z nami a kto może bruździć w rodzinie, którą chciałbyś ulepić. A brudy można prać po cichu, tylko w rodzinie, tak aby nie wykorzystano ich politycznie. Dla equitusa jest to coś osobistego, coś co ma wyraz bardziej społeczny niż polityczny. Mówicie kompletnie różnymi językami i dlatego się nie dogadacie.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 550
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
38
(01.01.2026, 13:19)Baptiste napisał(a): Prawda jest taka, że ludzie zwykle dążą do tego aby ich podmiotowość była zauważana poprzez cechy, które podkreślają ich odmienność od innych. To nie zadziała ani tak, że stworzysz sobie jeden worek „odmiennych płciowo i seksualnie” Miałbyś rację, ale są trzy problemy:
1. Nikt nie zabrania equuleusowi czuć swojej podmiotowości i swojej odmienności od innych ludzi. Nikt nie neguje faktu, że osoba trans heteroseksualna różni się jakoś od osoby trans homoseksualnej. Nikt nie ma problemu z tym, aby tę odmienność jakoś manifestować. Problemem jest to, że według equueleusa mamy transów „prawdziwych” i „nieprawdziwych”.
2. To co equuleus gada ma niewiele sensu i zawiera nawet oczywiste kłamstwa (jak to, że „nauka” przyznaje prawa jedynie heteroseksualnym transom). Widać, że jego ideologia nie wytrzymuje zderzenia z najprostszymi pytaniami i że jedyne, co może robić, to powtarzać to samo w kółko. Mamy odpowiednik „algebry Kubusia” w świecie ludzkiej seksualności.
3. To nie ja stworzyłem worek „wszystkich odmiennych płciowo i seksualnie”. Stworzyli go ci, którzy stworzyli normy ludzkiej płciowości i próbowali je forsować. Oczywistym jest, że osoby trans są różne od osób bi, czy homoseksualnych. Nikt nie neguje różnorodności. Ale naiwnością jest negować fakt, że istnieje grupa, która nienawidzi i chce zlikwidować ich wszystkich. Zatem sensownym jest okazać innym, różnym grupą solidarność wobec wspólnego wroga. I tyle.
Cytat:bo ta osoba raczyła dostrzec swoją odmienność względem innej
Wiesz dobrze, że nie dlatego, więc czemu coś takiego piszesz?
Cytat:Dla ciebie to tylko polityka, gra na szachownicy, kto jest z nami a kto może bruździć w rodzinie, którą chciałbyś ulepić. A brudy można prać po cichu, tylko w rodzinie, tak aby nie wykorzystano ich politycznie.
Gdzie sprzedają takie dobre lustra?
Liczba postów: 12,442
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
397
Płeć: nie wybrano
02.01.2026, 12:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.01.2026, 12:48 przez Baptiste.)
(02.01.2026, 08:22)fciu napisał(a): Nikt nie ma problemu z tym, aby tę odmienność jakoś manifestować. No właśnie z tym masz jakiś problem, bo equueleus nie manifestuje tego w sposób bezpieczny dla integralności literki „T” w dywizji pancernej LGBT, która z powodów politycznych jest ci do czegoś potrzebna.
Cytat: Problemem jest to, że według equueleusa mamy transów „prawdziwych” i „nieprawdziwych”.
No jak się jakaś grupa zaczyna dzielić to zwykle członkowie jednej z nich podkreślają w ten sposób swoją odmienność. Tak jak na gruncie religijnym jest np. z chrześcijanami. Equueleus widzi, że w literce „T” są różne osoby, na tyle różne, że z jego punktu widzenia nie jest uzasadnionym aby tam się właśnie znajdował. Gdzieś tam wyróżniał transeksualistów i transpłciowych. Skoro w języku środowisk LGBT ciągle powstają jakieś nowe terminy to czemu miałbyś mieć jakiś problem z tym, że ktoś widzi gdzieś kolejną opcję na podział? Jedyna sensowna odpowiedź jest taka, że w tym przypadku nastąpiło wyraźne wyrażenie żalu w stosunku do ruchu LGBT, czyli coś co postrzegasz jako zdradę polityczną. W końcu nie jesteś transem czyli nie możesz tego odebrać tak jak jeden chrześcijanin po tym jak jakiś drugi wyprowadził się z domu i odciął od poprzedniego.
Cytat:3. To nie ja stworzyłem worek „wszystkich odmiennych płciowo i seksualnie”. Stworzyli go ci, którzy stworzyli normy ludzkiej płciowości i próbowali je forsować. Oczywistym jest, że osoby trans są różne od osób bi, czy homoseksualnych. Nikt nie neguje różnorodności.
[quote]
Ale naiwnością jest negować fakt, że istnieje grupa, która nienawidzi i chce zlikwidować ich wszystkich.
Tak, i rzeczywiście grupa, która chciałaby ich wszystkich wybić i kiedy ma tylko okazję to aktywnie to czyni, to ta sama grupa, która chce wybić wszystkich chrześcijan. Czy w związku z tym, jedynym sensownym zachowaniem chrześcijanina miałoby być unikanie podkreślania różnic w wyznaniach?
Chcesz politycznie konsolidować „armię”, a jedyny argument aby zatrzymać takich equueleusów to próbowanie budowania poczucia strachu?
Daj spokój, przecież ten promila promila i tak ani wam, ani prawicy do niczego się politycznie nie przyda i spokojnie możesz dać tym ludziom identyfikować się tak jak chcą. Jeśli obawiasz się tego, że prawica będzie miała „swoich transów” to jest to głupota, bo zysk byłby z tego marny a koszt wytłumaczenia konserwatywnej prowincji różnic pomiędzy trans prawdziwym i nieprawdziwym niewspółmiernie wysoki i być może skazany na porażkę.
Takie osoby jak equueleus na tyle mocno zmieniają swoje ciało, wygląd zewnętrzny, że zwyczajnie wtapiają się w tłum „zwykłych” ludzi. Szczególnie gdy idzie za tym zmiana w dokumentach, bo ta zmiana otwiera im wiele drzwi. I jeśli wolą taką strategię (a nie podkreślanie własnej odrębności) to nic ci do tego. Lokalizowanie się na pozycjach LGBT byłoby odejściem od strategii działania, którą jak widać pewne osoby preferują ze względu na aż tak silny poziom dysforii.
Cytat:Zatem sensownym jest okazać innym, różnym grupą solidarność wobec wspólnego wroga. I tyle.
A tę solidarność equueleus musi okazywać akurat w taki sposób jaki ci odpowiada. Nie czuje się literką „T” ale musi odgrywać tę rolę bo w twoich oczach jest częścią zespołu i basta. Jakoś ty możesz sobie wspierać środowiska polityczne LGBT i fakt braku personalnej identyfikacji z tym środowiskiem w niczym ci nie przeszkadza.
Najprawdopodobniej wcale tak bardzo się politycznie nie różnicie ale jak widać wystarczy mała zadra aby inkwizycja skazała heretyka na „piętno” skrajnej prawicy.
Cytat:Wiesz dobrze, że nie dlatego, więc czemu coś takiego piszesz?
Daję wiarę temu co pisze equueleus o sobie i swoich odczuciach. Equueleus czuje się inny ale to odczucie jest odpowiednio ukierunkowane. On czuje silniejszą dysforię, podejmuje bardziej zdecydowane działania więc chce aby językowo być odrębnym od reszty, bo na tym buduje swoją podmiotowość. Wynik nie może być inny niż przekonanie, że on jest tym prawdziwym a ktoś nie. Prawdziwym w odniesieniu do własnych cech, które stanowiły podstawę do wyodrębnienia z szerszej grupy. No i tu wyniuchałeś już jakieś wartościowanie i zaczęły się te irracjonalne ujadania, że ktoś kogoś gnoi. Tak jak ciebie odczłowieczało i gnoiło, że ktoś z tobą nie pisał. Taka retoryczna hiperbola, nie służąca dyskusji.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 550
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
38
(02.01.2026, 12:39)Baptiste napisał(a): No właśnie z tym masz jakiś problem, bo equueleus nie manifestuje tego w sposób bezpieczny dla integralności literki „T” w dywizji pancernej LGBT, która z powodów politycznych jest ci do czegoś potrzebna. Ale ja nie piszę o żadnych „integralnościach”, cokolwiek ma to znaczyć. Ta literka T ma po prostu określone znaczenie. Podobnie jak znaczenie ma cały akronim LGBT. I tyle. Nie ma sensu rozwalanie aparatu pojęciowego według jakichś niejasnych kryteriów, bo manifestowanie swojej odrębności jest możliwe bez tego.
Cytat:Tak jak na gruncie religijnym jest np. z chrześcijanami.
No tak. Każda denominacja chrześcijańska twierdzi, że to oni mają te właściwą doktrynę, a inni mają skażoną. Tylko że bycie trans to nie jest religia, czy doktryna, a więc analogia nie działa.
Cytat:Equueleus widzi, że w literce „T” są różne osoby, na tyle różne, że z jego punktu widzenia nie jest uzasadnionym aby tam się właśnie znajdował.
Co nie ma sensu. Istnieją różni mężczyźni. Jedni są fajni, inni wkurwiający, a jeszcze inni zbrodniczy. To jednak nie oznacza, że ja stwierdzę, że nie jestem mężczyzną, bo nie chcę się znajdować w tej samej grupie co Musk, albo Netanjahu.
Cytat:Gdzieś tam wyróżniał transeksualistów i transpłciowych. Skoro w języku środowisk LGBT ciągle powstają jakieś nowe terminy to czemu miałbyś mieć jakiś problem z tym, że ktoś widzi gdzieś kolejną opcję na podział?
Przecież na to pytanie już odpowiedziałem. Między innymi mam taki problem, że to rozróżnienie jest chaotyczne, opiera się na tworzeniu nieistniejących bytów, uniemożliwia klasyfikację części osób i dodatkowo powołuje się na badania naukowe, które nie istnieją.
Cytat:Czy w związku z tym, jedynym sensownym zachowaniem chrześcijanina miałoby być unikanie podkreślania różnic w wyznaniach?
A to już jest problem chrześcijan, że semantyczne kłótnie o definicje Wcielenia ułatwiły muzułmanom podbój Północnej Afryki. Całe szczęście osoby LGBT nie mają tego problemu, bo oni nie mają za zadanie bronienia jedynej prawdziwej objawionej prawdy, bez której nie ma zbawienia.
Cytat:a jedyny argument aby zatrzymać takich equueleusów to próbowanie budowania poczucia strachu?
No nie. Bo equuelus to jest jednostka, która widzi w swoim cierpieniu jakiś element pożądany. Więc prawdopodobnie nie da się go zatrzymać w żaden rozsądny sposób. Ale takich jak on jest niewiele. Większość ludzi nie chce cierpieć, a większość osób LGBT rozumie, że solidarność ma sens.
Cytat:Daj spokój, przecież ten promila promila i tak ani wam, ani prawicy do niczego się politycznie nie przyda i spokojnie możesz dać tym ludziom identyfikować się tak jak chcą.
Primo — nie zabraniam equuleusowi identyfikować się jak chce. Secundo — nie buduję żadnej armii, tylko prowadzę dyskusję na skrajnie prawackim forum, bo mam takie durne hobby.
Cytat:Jeśli obawiasz się tego, że prawica będzie miała „swoich transów” to jest to głupota, bo zysk byłby z tego marny a koszt wytłumaczenia konserwatywnej prowincji różnic pomiędzy trans prawdziwym i nieprawdziwym niewspółmiernie wysoki i być może skazany na porażkę.
A tu nie masz racji. Prawica inwestuje w tych wszystkich „kolegów gejów co nie popierają LGBT” bardzo dużo zasobów. Tłumaczenie różnic jest tutaj bezcelowe, bo sprzedajemy odczucia, a nie filozoficzne systemy. Ważne jest, aby osoby reagowały właściwie na właściwe hasła, a nie żeby rozumiały jakiś system.
Reszty nie komentuję, bo to w zasadzie mielenie tego samego.
Liczba postów: 12,442
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
397
Płeć: nie wybrano
02.01.2026, 13:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.01.2026, 13:12 przez Baptiste.)
No nie spodziewałem się u ciebie takiego konserwatyzmu, myślałem, że podziały wewnątrzgrupowe pozostawiasz samym zainteresowanym członkom grupy, podług ich własnych, subiektywnie ocenianych kryteriów.
A tutaj mamy machismo, dla którego biseksualista i homoseksulista to jeden wuj, bo nie ma sensu dokonywać jakichkolwiek wyróżnień pośród ludzi, którzy biorą w pupę. Powołuje się na jakieś niejasne kryteria, że ten drugi czasem spółkuje z kobietami, a przecież obaj biorą w pupę, więc o co kaman? Gej jak nic.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 550
Liczba wątków: 5
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
38
(02.01.2026, 13:12)Baptiste napisał(a): No nie spodziewałem się u ciebie takiego konserwatyzmu, myślałem, że podziały wewnątrzgrupowe pozostawiasz samym zainteresowanym członkom grupy Mógłbym powtórzyć po raz przynajmniej piąty, że nie mówię o podziałach wewnątrzgrupowych, a o eliminowaniu z jasno zdefiniowanej grupy osób, które komuś się nie podobają, na podstawie absurdalnych kryteriów. Ale po co, skoro i tak znowu napiszesz to samo?
|