Ufunduję nagrodę w postaci pół litra komuś, kto wskaże, kiedy rolnicy byli zadowoleni.
Bo do kiedy moja starcza pamięć sięga zawsze mieli pod górkę.
Gnębił ich pan, rozpijał Żyd, komuna batożyła kontyngentami da capo al fine.
Nie mieli dotacji - źle, mają - jeszcze gorzej.
Tylko jakoś wieś tak jakby wyładniała, ubogaciła się.
(02.02.2025, 21:44)Sofeicz napisał(a): Ufunduję nagrodę w postaci pół litra komuś, kto wskaże, kiedy rolnicy byli zadowoleni.
Bo do kiedy moja starcza pamięć sięga zawsze mieli pod górkę.
Gnębił ich pan, rozpijał Żyd, komuna batożyła kontyngentami da capo al fine.
Nie mieli dotacji - źle, mają - jeszcze gorzej.
Tylko jakoś wieś tak jakby wyładniała, ubogaciła się.
Mam niejaki dysonans poznawczy.
U mnie w okolicy jest trochę małych gospodarstw i jeden gigarolnik, który regularnie wszystkie okoliczne tereny zajebuje ogromną ilością kukurydzy.
U tych mniejszych niektóre gospodarstwa są nowoczesne i zadbane, ale reszta wygląda jakby dogorywała i pewnie żaden ewentualny potomek rolnika się za to nie weźmie.
Wsie ładnieją, zwłaszcza te niedaleko miast, bo miastowi do nich uciekają. Niektóre wsie się wyludniają i wyglądają jakby je Pambuk dawno temu opuścił. Takie gdzie psy dupami szczekają i chujami wodę z kałuży piją.
Po sąsiedzku tacy emeryci prowadzą tą swoją gospodarkę, w okolicy mieszkają ich dzieci ale nikt nie zajmie się podtrzymaniem tego gospodarstwa. Dzieci mają firmy transportowe z tirami, HDS-ami etc.
I to pewnie najczęściej tak wygląda.
A ten gigarolnik, to też, co ciekawe, nie jest rolnikiem z zawodu tylko chyba raczej z pasji, bo jest to koleś który ma ogromny skład handlujący stalą, prętami zbrojeniowymi, a jego druga duża firma montuje na potęgę systemy przeciwpożarowe w Niemczech. Te takie rurki czerwone, z których leci woda w razie pożaru.
Dorobił się na tych firmach, a kasę ładuje w rolnictwo. Teraz kasę ładuje w budowę biogazowni.
Nie wiem czy dobrze wychodzi na tej kukurydzy czy może po prostu z pasji w to inwestuje z innych biznesów.
(03.02.2025, 07:15)lumberjack napisał(a): Nie wiem czy dobrze wychodzi na tej kukurydzy czy może po prostu z pasji w to inwestuje z innych biznesów.
Z pasji to by sobie działkę założył i tam coś dłubał. Jak robi to na dużą skalę i w dodatku ładuje w to grubą kasę to musi mu się to opłacać, bo to jednak duże nakłady pracy są. Rolnictwo może jak najbardziej być dochodowe. Tylko trzeba mieć odpowiednią skalę działalności.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
(02.02.2025, 21:44)Sofeicz napisał(a): Ufunduję nagrodę w postaci pół litra komuś, kto wskaże, kiedy rolnicy byli zadowoleni.
Bo do kiedy moja starcza pamięć sięga zawsze mieli pod górkę.
Gnębił ich pan, rozpijał Żyd, komuna batożyła kontyngentami da capo al fine.
Nie mieli dotacji - źle, mają - jeszcze gorzej.
Tak. Rolnicy to bardzo roszczeniowa i cwana grupa społeczna. To również jest potwierdzone badaniami Eurostatu.
Prawdopodobnie wynika to z tego, że są z innej gliny ulepieni niż reszta polskiego społeczeństwa. Z całą pewnością są z innej gliny niż wykształcony pracownik korporacji z Warszawy lub innego dużego miasta.
Jerzy Urban napisał(a):Większość współczesnych obywateli RP wywodzi się z prowincjonalnej ogłupiałej lub nawet zbrodniczej hołoty. Warszawski anglojęzyczny menedżer z laptopem to wnuk babska spod kradzionej żydowskiej pierzyny. Kielecki tym bardziej.
(02.02.2025, 21:44)Sofeicz napisał(a): Ufunduję nagrodę w postaci pół litra komuś, kto wskaże, kiedy rolnicy byli zadowoleni.
Bo do kiedy moja starcza pamięć sięga zawsze mieli pod górkę.
Gnębił ich pan, rozpijał Żyd, komuna batożyła kontyngentami da capo al fine.
Nie mieli dotacji - źle, mają - jeszcze gorzej.
(03.02.2025, 11:56)Slup napisał(a): Prawdopodobnie wynika to z tego, że są z innej gliny ulepieni niż reszta polskiego społeczeństwa. Z całą pewnością są z innej gliny niż wykształcony pracownik korporacji z Warszawy lub innego dużego miasta.
Jerzy Urban napisał(a):Większość współczesnych obywateli RP wywodzi się z prowincjonalnej ogłupiałej lub nawet zbrodniczej hołoty. Warszawski anglojęzyczny menedżer z laptopem to wnuk babska spod kradzionej żydowskiej pierzyny. Kielecki tym bardziej.
Ze też dożyję czasów, jak ktoś będzie się wspierał opinią Urbana na tym forum. A spod cienkiej czerwonej farbki socjalisty wyjdzie klasizm połączony z traumami wojennymi.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
03.02.2025, 18:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.02.2025, 19:01 przez Baptiste.)
(02.02.2025, 21:44)Sofeicz napisał(a): Ufunduję nagrodę w postaci pół litra komuś, kto wskaże, kiedy rolnicy byli zadowoleni.
Jak PiS wygrało wybory (mocny elektorat). A teraz poproszę o moje pół litra.
(03.02.2025, 17:19)bert04 napisał(a): A spod cienkiej czerwonej farbki socjalisty wyjdzie klasizm połączony z traumami wojennymi.
Akurat Urban otwarcie twierdził, że jest kapitalistą i lubi swoje życie próżnego bogacza. No, i że socjalizm to fajna sprawa, ale taki bez jego własnego udziału. Nie ściemniał, bo nie musiał. Jego wyznawcy nie oczekiwali od niego postawy socjalistycznej, tylko antyklerykalnej, itd. Gdy zdobył majątek to jednocześnie trafił w dobre dla siebie czasy gdy do bycia true lewicowcem nie potrzeba już było być socjalistą.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dlaniej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Jeśli chodzi o Urbana, to odczytuję jego wypowiedź jako przypomnienie postępowym mieszkańcom dużych polskich miast o ich pochodzeniu, którego często się wstydzą. Moim zdaniem przypominać o tym warto i nie ma to związku z klasizmem.
Urban był ciekawą postacią. Jego antyklerykalizm był bardzo często słuszny. Miał na przykład rację co do aktów zbiorowej hipokryzji, do których dochodziło podczas wizyt papieża w Polsce.
04.02.2025, 16:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.02.2025, 16:56 przez bert04.)
(04.02.2025, 13:08)Slup napisał(a): Jeśli chodzi o Urbana, to odczytuję jego wypowiedź jako przypomnienie postępowym mieszkańcom dużych polskich miast o ich pochodzeniu, którego często się wstydzą.
Ja tam jestem dumny, że mój dziadek był chłopem z wielu pokoleń chłopów, a wszystkich synów na studia posłał*. Można powiedzieć, żem mieszczuch w drugim pokoleniu. Ale poduszek z wytkaną gwiazdą dawida nie pamiętam.
(*córek nie miał, to jakby się ktoś pytał)
Cytat:Moim zdaniem przypominać o tym warto i nie ma to związku z klasizmem.
Przecież z tego tekstu wypływa ślina pogardy dla tegoż chłopstwa, który mały Urbanik doświadczył w czasie ukrywania się gdzieś na dalekich kresach Ukrainy. Wypominanie grzechów dziadków w ogóle powinno dyskwalifikować, nieważne czy to babka kradnąca od żydów, dziadek w wermachcie, ojciec skaczący po drzewach i jedzący banany.
Cytat:Urban był ciekawą postacią. Jego antyklerykalizm był bardzo często słuszny. Miał na przykład rację co do aktów zbiorowej hipokryzji, do których dochodziło podczas wizyt papieża w Polsce.
Różne wredne typy miewały rację, a już strzelając w KRK bezwarunkowo się w coś trafiało. Jakieś racje miał Kotliński, jakieś racje mógł mieć nawet Grzegorz Piotrowski, pardon, Anna Tarczyńska, w końcu sprawami KRK zajmował/a się, że tak powiem, zawodowo. Gdzie tu Urban się plasuje, nie powiem, ciężko mi rozróżnić.
(03.02.2025, 18:52)Baptiste napisał(a): Akurat Urban otwarcie twierdził, że jest kapitalistą i lubi swoje życie próżnego bogacza. No, i że socjalizm to fajna sprawa, ale taki bez jego własnego udziału.
A do PZPR zapisał się tuż przed jej rozwiązaniem tak dla jaj? Czy liczył na jakiś udział w masie upadłościowej?
Cytat:Nie ściemniał, bo nie musiał. Jego wyznawcy nie oczekiwali od niego postawy socjalistycznej, tylko antyklerykalnej, itd. Gdy zdobył majątek to jednocześnie trafił w dobre dla siebie czasy gdy do bycia true lewicowcem nie potrzeba już było być socjalistą.
No dobra, ustaliliśmy, że Urban był (praktykującym) socjalistą za PRL, kapitalistą za wczesnej III RP, a "lewicowcem bez socjalizmu" nieco później. Zasadniczo tylko antyklerykalizm pozostanie jaką stałą w jego zmiennym ideolo.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
04.02.2025, 17:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.02.2025, 17:32 przez DziadBorowy.)
(04.02.2025, 16:53)bert04 napisał(a): . Wypominanie grzechów dziadków w ogóle powinno dyskwalifikować, nieważne czy to babka kradnąca od żydów, dziadek w wermachcie, ojciec skaczący po drzewach i jedzący banany.
Z tym pewnie zdecydowana większość się zgodzi. Z drugiej strony logiczną konsekwencją powyższego jest to, że zalety dziadków również nie są powodem do nobilitowania siebie. A także to, że fakt iż zdecydowana większość Polaków ma chłopskie pochodzenie nie jest żadnym powodem do tego aby wobec chłopów nie być uprzedzonym.
Osobiście mam pochodzenie chłopskie od dziadków z obu stron, w sumie nawet mój tata trochę się jeszcze bawił w uprawę roli, ale tak na 1/4 gwizdka więc nie wiem czy to się liczy. I nie mam z tym najmniejszego problemu i nie rozumiem dlaczego ktoś miałby się tego wstydzić. Niemniej jednak wobec tej grupy mam pewne uprzedzenia - nie wynikają one ani z pochodzenia ani z ich zajęcia, którego zresztą sam trochę liznąłem gówniarzem będąc jeszcze, a raczej z tego, że niektóre cechy, których w ludziach serdecznie nie znoszę spotykam wśród "chłopów"* zauważalnie częściej niż w ogóle populacji. Ale może to jest cecha południa Polski - ludzie tu są dość specyficzni,.
*dokładniejszym określeniem byłoby tutaj "wieśniak" odnoszące się nawet nie tyle do rolnika, czy po prostu mieszkańca wsi ale oznaczające pewien stan umysłu - ale ma dość negatywne nacechowanie.
Slup napisał(a):jako przypomnienie postępowym mieszkańcom dużych polskich miast o ich pochodzeniu, którego często się wstydzą. Moim zdaniem przypominać o tym warto i nie ma to związku z klasizmem.
Ale wiesz, że wpadasz tutaj trochę sam w tą kalkę którą krytykowałeś odnośnie wypowiedzi Sofeicza o rolnikach. Nie wiem, może jak w środowiskach liberalnych rolę enfant terrible pełni ciemny, zacofany chłop to po prawej stronie jego odpowiednikiem są ci słynni "młodzi, wykształceni z wielkich miast" z których prawa strona nieustannie śmieszkuje.?
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
(04.02.2025, 16:53)bert04 napisał(a): Ja tam jestem dumny, że mój dziadek był chłopem z wielu pokoleń chłopów, a wszystkich synów na studia posłał*. Można powiedzieć, żem mieszczuch w drugim pokoleniu. Ale poduszek z wytkaną gwiazdą dawida nie pamiętam.
Bardzo dobrze.
(04.02.2025, 16:53)bert04 napisał(a): Przecież z tego tekstu wypływa ślina pogardy dla tegoż chłopstwa, który mały Urbanik doświadczył w czasie ukrywania się gdzieś na dalekich kresach Ukrainy.
Nie masz racji. Jeśli chcesz zapoznać się z faktyczną osobowością Urbana, to polecam wywiad rzekę przeprowadzony przez Martę Stremecką.
Warto mieć dystans do swojego pochodzenia. Rzecz w tym, że jakaś część Polaków obecnie tego dystansu nie ma i chciałaby się od swoich korzeni stanowczo odciąć. Jest to wyraz kompleksów, których przejawem jest poczucie wyższości wobec (roszczeniowych i niewykształconych) ludzi ze wsi. Wypowiedź Urbana miała dokładnie na celu sprowokowanie tej części społeczeństwa. Rozdrażnienie jej. Mnie się to podoba. Podobnie jak jego żarty lub inwektywy wobec papieża, które drażniły fanów kremówek. Teraz już nikogo nie drażnią, bo fani kremówek sami w międzyczasie stali się antyklerykałami. Osobiście bardzo wysoko oceniam Wojtyłę. Problem w tym, że praktycznie nikogo w Polsce prawdziwy Wojtyła nie obchodzi i nie obchodził.
(04.02.2025, 16:53)bert04 napisał(a): Wypominanie grzechów dziadków w ogóle powinno dyskwalifikować, nieważne czy to babka kradnąca od żydów, dziadek w wermachcie, ojciec skaczący po drzewach i jedzący banany.
Urban świetnie to rozumiał.
(04.02.2025, 16:53)bert04 napisał(a): Różne wredne typy miewały rację, a już strzelając w KRK bezwarunkowo się w coś trafiało. Jakieś racje miał Kotliński, jakieś racje mógł mieć nawet Grzegorz Piotrowski, pardon, Anna Tarczyńska, w końcu sprawami KRK zajmował/a się, że tak powiem, zawodowo. Gdzie tu Urban się plasuje, nie powiem, ciężko mi rozróżnić.
Na łamach "Faktów i Mitów" pisało wiele osób, które cieszą się moim szacunkiem, chociaż zupełnie się z nimi nie zgadzam. Np. Maria Szyszkowska, Jan Hartman.
Zresztą ta dyskusja dotyczy opinii na temat osób. Niech każdy pozostanie przy swoim poglądzie.
04.02.2025, 17:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.02.2025, 18:03 przez bert04.)
(04.02.2025, 17:24)DziadBorowy napisał(a):
(04.02.2025, 16:53)bert04 napisał(a): . Wypominanie grzechów dziadków w ogóle powinno dyskwalifikować, nieważne czy to babka kradnąca od żydów, dziadek w wermachcie, ojciec skaczący po drzewach i jedzący banany.
Z tym pewnie zdecydowana większość się zgodzi. Z drugiej strony logiczną konsekwencją powyższego jest to, że zalety dziadków również nie są powodem do nobilitowania siebie.
Zalety osobiste, jak najbardziej. Ale zalety klasowe czy stanowe? Parę razy spotykałem rodaków czwalących się, że gdzieś tam w drzewie genealogicznym mają jakiegoś Potockiego. Albo może mieli jakiś tytuł szlachecki za sanacji. No kuźwa, tytuł szlachecki, wielka mi przyczyna do dumy. Nigdy tego nie rozumiałem i nie zrozumiem, może tpo mój post-chłopski łeb tak ma.
Cytat:A także to, że fakt iż zdecydowana większość Polaków ma chłopskie pochodzenie nie jest żadnym powodem do tego aby wobec chłopów nie być uprzedzonym.
Ja tam jestem równo uprzedzony do wszystkich.
Cytat:Niemniej jednak wobec tej grupy mam pewne uprzedzenia - nie wynikają one ani z pochodzenia ani z ich zajęcia, którego zresztą sam trochę liznąłem gówniarzem będąc jeszcze, a raczej z tego, że niektóre cechy, których w ludziach serdecznie nie znoszę spotykam wśród "chłopów"* zauważalnie częściej niż w ogóle populacji. Ale może to jest cecha południa Polski - ludzie tu są dość specyficzni,.
A ja jestem uprzedzony do Polaków. Sam się uważając za jednego. Sporo spraw, które nie znoszę, zauważam częściej wśród rodaków. Może to skrzywienie emigracyjne, ale posiedź w Polsce na jakiejś rodzinnej imprezie, być może też dojedziecie do narzekania na Polskę i Polaków (jak już polityków i duchownych odfajkujecie)
Cytat:*dokładniejszym określeniem byłoby tutaj "wieśniak" odnoszące się nawet nie tyle do rolnika, czy po prostu mieszkańca wsi ale oznaczające pewien stan umysłu - ale ma dość negatywne nacechowanie.
Zdaje się i o tym była dyskusja gdzieś na reddicie, czy "wieśniak" jest już obraźliwe, czy dopiero "wsiun". Ale cóż, kiedyś w PL "kobieta" było obraźliwe, a "dziewka", normalne. Dziś, z różnicą jednej litery, jest odwrotnie.
Cytat:
Slup napisał(a):jako przypomnienie postępowym mieszkańcom dużych polskich miast o ich pochodzeniu, którego często się wstydzą. Moim zdaniem przypominać o tym warto i nie ma to związku z klasizmem.
Ale wiesz, że wpadasz tutaj trochę sam w tą kalkę którą krytykowałeś odnośnie wypowiedzi Sofeicza o rolnikach. Nie wiem, może jak w środowiskach liberalnych rolę enfant terrible pełni ciemny, zacofany chłop to po prawej stronie jego odpowiednikiem są ci słynni "młodzi, wykształceni z wielkich miast" z których prawa strona nieustannie śmieszkuje.?
Mamy uzupełniać listę uprzedzeń? Są Janusze (biznesu), są kuce, są dresy i blachary, są chłopy, wieśniacy i wsiuny, są wykształciuchy i łże-elity, są robole i patole, bankierzy i urzędasy, są katabasi i ateusze, są pedały, geje i homosie, są dżendery i transy, są psy, są madki. To tak na szybkiego, lista niekompletna. W sumie ja z moimi uprzedzeniami do Polaków sobie uprościłem sprawę, redukując niepotrzebne etykietki.
(04.02.2025, 17:50)Slup napisał(a): Warto mieć dystans do swojego pochodzenia. Rzecz w tym, że jakaś część Polaków obecnie tego dystansu nie ma i chciałaby się od swoich korzeni stanowczo odciąć. Jest to wyraz kompleksów, których przejawem jest poczucie wyższości wobec (roszczeniowych i niewykształconych) ludzi ze wsi. Wypowiedź Urbana miała dokładnie na celu sprowokowanie tej części społeczeństwa. Rozdrażnienie jej. Mnie się to podoba. Podobnie jak jego żarty lub inwektywy wobec papieża, które drażniły fanów kremówek. Teraz już nikogo nie drażnią, bo fani kremówek sami w międzyczasie stali się antyklerykałami. Osobiście bardzo wysoko oceniam Wojtyłę. Problem w tym, że praktycznie nikogo w Polsce prawdziwy Wojtyła nie obchodzi i nie obchodził.
Nie przypisuję tekstom Urbana jakiejś misji w celu orzeźwienia społeczeństwa. I mylisz się w jednym, Polacy byli antyklerykalni od dawna. Nie wszyscy, oczywiście, ale byli. Tyle że po cichu. Koło naszego emigranckiego kościoła polskiego po mszy sprzedawano prasę. FiM sprzedawano przy tym "pod ladą", jak za starych czasów świerszczyki, i to za czasów szału kremówkowego. Ci ludzie przeszli z antyklerykalizmu "narzekalskiego" do antyklerykalizmu otwartego, i tyle. Ale już przedtem NIE, FiM i pokrewne gazety robiły kokosy, bo obsługiwały zapotrzebowanie ludzkie.
Cytat:Zresztą ta dyskusja dotyczy opinii na temat osób. Niech każdy pozostanie przy swoim poglądzie.
Moja pogarda dla Piotrowskiego i Kotlińskiego nie wynika z ich poglądów. Choć w sprawie tego drugiego sprawa się jeszcze toczy. Urban natomiast zasłużył sobie za rolę w czasie fuchy jako rzecznik, głównie dookoła śmierci różnych księży w tym czasie. To też nie "poglądy".
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
04.02.2025, 18:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.02.2025, 18:33 przez DziadBorowy.)
(04.02.2025, 17:54)bert04 napisał(a): A ja jestem uprzedzony do Polaków.
Jak już jesteśmy przy Urbanie to przypomniał mi się mem, którego wrzucili na facebookowym profilu tygodnika "Nie" (śledziłem bo prowadzący ten profil Michał Marszał czasem wrzucał tam prawdziwe memiczne złoto )
Był to zrzut jakiegoś artykułu o demografii z krzykliwym tytułem "Polaków ubywa!" i dołożony przez nich podpis "Wreszcie jakieś dobre wiadomości". Do tej pory mnie to śmieszy.
/koniec dygresji
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
04.02.2025, 20:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.02.2025, 20:36 przez Baptiste.)
(04.02.2025, 16:53)bert04 napisał(a): A do PZPR zapisał się tuż przed jej rozwiązaniem tak dla jaj? Czy liczył na jakiś udział w masie upadłościowej?
Akurat w przypadku Urbana i jego młodszych lat, rzeczywiście gdzieś ta ideowość pewnie miała miejsce. W końcu był synem bundowca. Nie spodziewam się jednak aby akurat to ta socjalistyczna warstwa była główną domeną tej jego lewicowości.
Abstrachując jednak od Urbana, fakt bycia członkiem PZPR o niczym z miejsca nie świadczy. W PZPR działali ludzie o różnym światopoglądzie. W państwie monopartyjnym nie masz wyboru - jeśli chcesz mieć jakiś wpływ na rzeczywistość, robić karierę, itp. to musisz to robić w ramach jedynej możliwej struktury. Przyroda nie znosi próżni, więc pewne politycznie punkty widzenia wychodzą wtedy na wierzch w formie zróżnicowania frakcyjnego partii. Stąd ci wszyscy natolińczycy, partyzanci, zrzeszeni w Grunwaldzie, itd.
Dość powiedzieć, że przecież przez 12 lat członkiem PZPR był naczelny architekt polskiego kapitalizmu - Leszek Balcerowicz.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dlaniej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Prawde mowiac to nie jestem pewien czy w PZPR z epoki Gierka i pozniej byl chociaz jeden ideowiec. To byla najlatwiejsze droga droga w zrobieniu owczesnie "kariery", co moglem obserwowac w trakcie wlasnych studiow ekonomicznych na UW.
No Bercie skoro ty jestes chlopem z pochodzenia, tak ja b.powaznym szlachcicem z pochodzenia ( przodkowie przyjechali z dworem ksiezniczki Bony Sforza ). Najsmieszniejsze jest to ze i moi i twoi przodkowie musieli zajmowac sie uprawa ziemi zeby miec z czego zyc.
04.02.2025, 23:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04.02.2025, 23:37 przez Slup.)
(04.02.2025, 17:24)DziadBorowy napisał(a): Ale wiesz, że wpadasz tutaj trochę sam w tą kalkę którą krytykowałeś odnośnie wypowiedzi Sofeicza o rolnikach. Nie wiem, może jak w środowiskach liberalnych rolę enfant terrible pełni ciemny, zacofany chłop to po prawej stronie jego odpowiednikiem są ci słynni "młodzi, wykształceni z wielkich miast" z których prawa strona nieustannie śmieszkuje.?
W tym wątku pojawiły się dwie tezy: ulubionym zajęciem europejskich rolników poza pracą na roli jest protestowanie i polscy chłopi są wiecznie niezadowoloną klasą społeczną.
Jeśli o mnie chodzi, to nie sugerowałem, że dla młodych i wykształconych z wielkich miast ulubionym zajęciem poza pracą w korporacji i uczestnictwem w owocowych czwartkach są protesty klimatyczne.
Polacy mają kompleksy na punkcie swojego chłopskiego pochodzenia. Oczywiście nie wszyscy Polacy, ale jest (lub było) to zjawisko na tyle powszechne, że pewne zwroty w języku polskim, które mają czysto deskryptywną semantykę, mogą być w pewnych kontekstach obraźliwe. Przykładów nie ma sensu podawać, bo wszyscy je znają.
(04.02.2025, 17:54)bert04 napisał(a): Nie przypisuję tekstom Urbana jakiejś misji w celu orzeźwienia społeczeństwa.
Bardzo słusznie. Po prostu dużą przyjemność sprawiało mu wbijanie szpilek. Robił to nieźle i często trafnie.
(04.02.2025, 17:54)bert04 napisał(a): I mylisz się w jednym, Polacy byli antyklerykalni od dawna. Nie wszyscy, oczywiście, ale byli. Tyle że po cichu.
Myliłbym się, gdybym wyżej twierdził, że antyklerykalizm w Polsce pojawił się w ostatnich latach. Stwierdziłem tylko, że w ostatnich latach dawni fani kremówek stali się antyklerykałami. To jednak różne twierdzenia.
Wydaje mi się, że w Polsce antyklerykalizm zaczął się (przynajmniej wśród ludzi wykształconych) na poważnie wraz z pozytywizmem warszawskim.
06.02.2025, 13:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.02.2025, 16:47 przez bert04.)
(04.02.2025, 20:36)Baptiste napisał(a):
(04.02.2025, 16:53)bert04 napisał(a): A do PZPR zapisał się tuż przed jej rozwiązaniem tak dla jaj? Czy liczył na jakiś udział w masie upadłościowej?
Akurat w przypadku Urbana i jego młodszych lat, rzeczywiście gdzieś ta ideowość pewnie miała miejsce. W końcu był synem bundowca. Nie spodziewam się jednak aby akurat to ta socjalistyczna warstwa była główną domeną tej jego lewicowości.
Abstrachując jednak od Urbana, fakt bycia członkiem PZPR o niczym z miejsca nie świadczy. W PZPR działali ludzie o różnym światopoglądzie. W państwie monopartyjnym nie masz wyboru - jeśli chcesz mieć jakiś wpływ na rzeczywistość, robić karierę, itp. to musisz to robić w ramach jedynej możliwej struktury. Przyroda nie znosi próżni, więc pewne politycznie punkty widzenia wychodzą wtedy na wierzch w formie zróżnicowania frakcyjnego partii. Stąd ci wszyscy natolińczycy, partyzanci, zrzeszeni w Grunwaldzie, itd.
Być może nie wyraziłem się jasno: Urban zapisał się do PZPR w 1989 roku. W czasie, jak w Berlinie upadały mury a w Polsce ludki gromadziły się przy okrągłych stołach. Jego zapis był tylko aktem politycznym i publicznym, pamiętam, jak wyśmiewano się z niego jeszcze w jakiejś szopce noworocznej (tak, były kiedyś takie komediowe formaty polityczne). Zródła nawet nie są zgodne co do tego, czy ten jego zapis został uskuteczniony, gdyż PZPR się niedługo potem rozwiązała, ale sam akt zapisu był znany.
Nie zarzucam więc Urbanowi koniunkturalizmu w tym względzie. Jakie były przyczyny zapisu, nie wiem, ale być może wtedy już chciał się ustawić na przeciw wiatrom zmian dziejowych.
Cytat:Dość powiedzieć, że przecież przez 12 lat członkiem PZPR był naczelny architekt polskiego kapitalizmu - Leszek Balcerowicz.
A co robił jego dziadek? Pytanie dla przyjaciela.
(04.02.2025, 23:30)Adam M. napisał(a): Prawde mowiac to nie jestem pewien czy w PZPR z epoki Gierka i pozniej byl chociaz jeden ideowiec.
Jeżeli wierzyć "Przerwanej Dekadzie" to ten jeden ideowiec to miał być sam Gierek. I może jeszcze paru, których lubił.
Cytat:No Bercie skoro ty jestes chlopem z pochodzenia, tak ja b.powaznym szlachcicem z pochodzenia ( przodkowie przyjechali z dworem ksiezniczki Bony Sforza ).
Tylko nie oczekuj, że będę ci czapkował, bo przodkowie we Włoszech się szlachectwa dorobili. Tam kupcy a nawet rzemieślnicy kupowali sobie takie patenty.
Cytat:Najsmieszniejsze jest to ze i moi i twoi przodkowie musieli zajmowac sie uprawa ziemi zeby miec z czego zyc.
Być może nie, jak wyżej, być może nie. Szlachta miejska była całkiem powszechna w Italii, nawet ta wywodząca się z roli lubiła osadzać się w miastach i tam działać. Co do mojej rodziny, to nigdy nie uprawiałem jakichś polowań na protoplastów. Natomiast ojciec kiedyś przypadkiem odnalazł ślady naszych przodków w poniższej pozycji:
Fabularyzowany dokument wokół skandalu ówczesnego na terenach rozbiorów, z Klasztorem Jasnogórskim w roli głównej. A jakiś tam prza-przodek po kądzieli wtedy przemycał towary i ludzi z Austrii do Rosji. Moja babka zresztą, przemycała rzeczy z Reichu do Guberni. Jakoś sobie trzeba było dawać radę, co nie?
(04.02.2025, 23:35)Slup napisał(a): Myliłbym się, gdybym wyżej twierdził, że antyklerykalizm w Polsce pojawił się w ostatnich latach. Stwierdziłem tylko, że w ostatnich latach dawni fani kremówek stali się antyklerykałami. To jednak różne twierdzenia.
Niech będzie. Ja ze swojej strony przeżyłem jako user i moderator na portalu dyskusje.katolik.pl zalew antyklerykałów milenijnych. Albo, jak nazywaliśmy wtedy, kinderateistów. Cóż, kinder podrosły i już nie są kinder, ale sporo wśród ówczesnego zalewu reprezentowało na równi powierzchowny ateizm, jak "kremówkarze" powierzchowny katolicyzm.
Cytat:Wydaje mi się, że w Polsce antyklerykalizm zaczął się (przynajmniej wśród ludzi wykształconych) na poważnie wraz z pozytywizmem warszawskim.
Być może miało to jakiś związek z papieskimi potępieniami powstań? Ciężko było zaakceptować w kraju, które kiedyś było przedmurzem, a teraz stało się rozdarte murami i granicami, że sam Grzegorz XVI woli dogadzać posłom rosyjskim niż ludziom uciskanym i walczącym. Tradycja, którą dziś kontynuuje Franciszek, to na marginesie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania,
czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsania,
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot i czas wstrzymania,
czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia,
czas miłości i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.
Zeby tylko uscislic o przodkach - byli Hiszpanami. Ale jako ze tam obowiazywala zasada senioratu to najstarszy syn dziedziczyl majatek a reszta musiala szukac szczescia w armii, Kosciele, czy jakichs zaprzyjaznionych dworach.
(02.02.2025, 21:44)Sofeicz napisał(a): Ufunduję nagrodę w postaci pół litra komuś, kto wskaże, kiedy rolnicy byli zadowoleni.
Jak PiS wygrało wybory (mocny elektorat). A teraz poproszę o moje pół litra.
No co ty.
Kiedy PiS wygrał, na dzień dobry zakazał (a przynajmniej bardzo utrudnił) handel ziemią.
Raczej ciężko jest cytować, co ci „zadowoleni” chłopi mówili na takie cuś (bo mogą nas czytać dzieci i wrażliwe kobiety).