Liczba postów: 707
Liczba wątków: 6
Dołączył: 02.2013
Reputacja:
182
Płeć: mężczyzna
No właśnie, słowo klucz: fundusze UE. Czyli fundusze, z którymi mamy do czynienia od lat, i które również są obwarowane tą wielką, budzącą trwogę warunkowością. Pamiętam wręcz czasy, kiedy powszechnie się mówiło (dzisiaj byłoby to uznane za ojkofobię), że to wręcz dobrze, że w tej Brukseli nam patrzą na ręce, bo bez takiej kontroli z góry byśmy przewalili tę kasę na lewo i prawo. I właściwie takie przekonanie w społeczeństwie panowało - może już tak mocno nie wybrzmiewając - do czasów pisowskiego KPO.
Nie ma to jak walczyć z problemem, który samemu się stworzyło.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Liczba postów: 633
Liczba wątków: 8
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
39
Ty to masz Kontestator przejebane z tą swoją misją. Jeszcze niedawno kazali ci pisać, że „Trump dobrze robi, bo dzięki temu Europa zajmie się własną obronnością”, a dzisiaj znowu musisz uzasadniać, dlaczego źle jest, że UE wzięła się za swoją obronność. To już propaganda PiS jest chociaż spójna — mamy lizać po butach Amerykanów i koniec.
(05.03.2026, 09:38)Kontestator napisał(a): Jeśli będziemy musieli wymienić to Euro na złotówkę (co jest swoją drogą głupie) to zwiększy się popyt na złotówkę i jej wartość właśnie wzrośnie Przed chwilą pisałeś, że SAFE będzie miało działanie proinflacyjne. Teraz znowu piszesz, że prodeflacyjne. Gubisz się we własnej propagandzie.
Cytat:Bo? Inflacja bierze się z tego, czy w gospodarce brakuje realnych zasobów (zdolności produkcyjnych, surowców, rąk do pracy). Skąd pochodzą środki nie ma znaczenia.
Ma znaczenie. Bo jeśli środki stanowią walutę innego rynku, to te zasoby można za tę walutę kupować na tamtym rynku.
Liczba postów: 11,240
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,128
Płeć: nie wybrano
05.03.2026, 09:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 09:59 przez DziadBorowy.)
@Kontestator
Mamy dwa mechanizmy inflacyjne:
1. Napływ środków powoduje zwiększony popyt gospodarka nie wyrabia i jest inflacja. W uproszczeniu za dużo chętnych na zbyt mało towarów.
2. Bank Centralny generuje dodatkowy pieniądz, następuje rozwodnienie jego wartości i jest inflacja. W uproszczeniu więcej pieniądza przypada tę samą ilość dóbr.
Pierwszy przypadek to inflacja popytowa, drugi to inflacja podaży pieniądza.
Napływ Euro uruchomić może pierwszy mechanizm. Zabawy Banku Centralnego w generację pustego pieniądza napędzają oba.
Cytat:Jeśli będziemy musieli wymienić to Euro na złotówkę (co jest swoją drogą głupie) to zwiększy się popyt na złotówkę i jej wartość właśnie wzrośnie
Racja. Czyli mamy dodatkowy mechanizm antyinflacyjny. A Euro na złotówkę wymieniamy regularnie od 22 lat za każdym razem jak ta niedobra EU robi nam przelew.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 1,989
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
219
05.03.2026, 09:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 10:02 przez Kontestator.)
(05.03.2026, 09:45)fciu napisał(a): Ty to masz Kontestator przejebane z tą swoją misją. Jeszcze niedawno kazali ci pisać, że „Trump dobrze robi, bo dzięki temu Europa zajmie się własną obronnością”, a dzisiaj znowu musisz uzasadniać, dlaczego źle jest, że UE wzięła się za swoją obronność. To już propaganda PiS jest chociaż spójna — mamy lizać po butach Amerykanów i koniec.
Nie mam żadnego problemu z tym, że Europa się zbroi. Mam problem z zadłużaniem się w obcej walucie aby wydać to w Polsce. Zresztą ja nawet nie twierdze, że nie należy brać tego SAFE. Ja bym w tej chwili to wziął aby spłacić droższy kredyt z Korei. A wydatki w Polsce sfinansował z środkow NBP.
(05.03.2026, 09:38)Kontestator napisał(a): Przed chwilą pisałeś, że SAFE będzie miało działanie proinflacyjne. Teraz znowu piszesz, że prodeflacyjne. Gubisz się we własnej propagandzie.
Po pierwsze nie napisałem, że będzie proinflacyjne bo to zależy od realnych zasobów w gospodarce i to niezależnie skąd będą środki.
Jeden z scenariuszy:
Wymieniasz Euro na PLN -> rośnie popyt na PLN -> złotówka się umacnia (tańszy import).
Rząd bierze te miliardy PLN i wydaje w kraju na zbrojenia -> brakuje rąk do pracy i stali -> rosną ceny w Polsce (inflacja popytowa)
Silna waluta nie powstrzyma wzrostu cen usług czy materiałów budowlanych w Polsce, jeśli państwo zacznie masowo pompować w nie pieniądze.
(05.03.2026, 09:45)fciu napisał(a): Ma znaczenie. Bo jeśli środki stanowią walutę innego rynku, to te zasoby można za tę walutę kupować na tamtym rynku.
Ale przecież cały czas jest mowa, że te pieniądze mają być wydane w Polsce.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
Liczba postów: 11,240
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,128
Płeć: nie wybrano
05.03.2026, 10:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 10:02 przez DziadBorowy.)
(05.03.2026, 09:59)Kontestator napisał(a): Nie mam żadnego problemu z tym, że Europa się zbroi. Mam problem z zadłużaniem się w obcej walucie. Zresztą ja nawet nie twierdze, że nie należy brać tego SAFE. Ja bym w tej chwili to wziął i spłacić droższy kredyt z Korei. A wydatki w Polsce sfinansował z środkow NBP.
Nie ma takiej możliwości aby pieniądze SAFE przeznaczyć na spłatę kredytów z Korei. Można co najwyżej refinansować kredyty zawarte na umowy z polskim przemysłem. I częściowo jest to w planach (około 30 mld z tej kwoty, które mają być uwolnione na zakupy w USA)
Więc jakby już co to środki z NBP można by wykorzystać na spłatę drogiego kredytu z Korei. Skoro nagle Glapa wyczarował takie pieniądze z kapelusza.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 633
Liczba wątków: 8
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
39
(05.03.2026, 09:59)Kontestator napisał(a): Ale przecież cały czas jest mowa, że te pieniądze mają być wydane w Polsce. Bo jak wiemy, pieniądze wydane znikają.
Liczba postów: 1,989
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
219
05.03.2026, 10:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 11:03 przez Kontestator.)
(05.03.2026, 09:54)DziadBorowy napisał(a): Mamy dwa mechanizmy inflacyjne:
1. Napływ środków powoduje zwiększony popyt gospodarka nie wyrabia i jest inflacja. W uproszczeniu za dużo chętnych na zbyt mało towarów.
2. Bank Centralny generuje dodatkowy pieniądz, następuje rozwodnienie jego wartości i jest inflacja. W uproszczeniu więcej pieniądza przypada tę samą ilość dóbr.
Pierwszy przypadek to inflacja popytowa, drugi to inflacja podaży pieniądza.
Napływ Euro uruchomić może pierwszy mechanizm. Zabawy Banku Centralnego w generację pustego pieniądza napędzają oba.
To jest właśnie mit monetaryzmu który obala chociażby MMT.
Kompletnie się nie zgadzam.
Samo "wygenerowanie pieniądza" przez bank centralny nie wywołuje inflacji, dopóki ten pieniądz nie zostanie wydany. Jeśli Glapa wygeneruje pieniądze i zamknie je w sejfie to inflacja ani drgnie, chyba zgoda? Czyli Mechanizm 2 nie istnieje bez Mechanizmu 1.
Kiedy rząd dostaje Euro z UE i chce je wydać w Polsce (np. na pensje dla żołnierzy, polski cement, stal), to te Euro lądują na rachunku walutowym w NBP bo nie będzie przecież płacić polskim robotnikom w Euro. Co robi NBP? Kreuje nowe, "puste" złote (dopisuje zera na koncie rządu w PLN) w zamian za te Euro. W obu przypadkach (czy to SAFE, czy nazwijmy to SAFE0%) w polskiej gospodarce pojawia się dokładnie taki sam nowy, wykreowany przez NBP pieniądz.
Tylko zapis księgowy w NBP będzie się różnić. Jeśli gospodarka będzie u granic mocy produkcyjnych, obie drogi wywołają identyczną inflację.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
Liczba postów: 11,240
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,128
Płeć: nie wybrano
05.03.2026, 11:12
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 11:22 przez DziadBorowy.)
(05.03.2026, 10:54)Kontestator napisał(a): To jest właśnie mit monetaryzmu który obala chociażby MMT.
Kompletnie się nie zgadzam.
Samo "wygenerowanie pieniądza" przez bank centralny nie wywołuje inflacji, dopóki ten pieniądz nie zostanie wydany. Jeśli Glapa wygeneruje pieniądze i zamknie je w sejfie to inflacja ani drgnie, chyba zgoda? Czyli Mechanizm 2 nie istnieje bez
Mechanizmu 1.
Nie ma czegoś takiego jak generowanie pieniądza bez wypuszczania go na rynek. Mechanizm generowania pieniądza polega właśnie na wypuszczeniu go na rynek.
Cytat:Kiedy rząd dostaje Euro z UE i chce je wydać w Polsce (np. na pensje dla żołnierzy, polski cement, stal), to te Euro lądują na rachunku walutowym w NBP bo nie będzie przecież płacić polskim robotnikom w Euro. Co robi NBP? Kreuje nowe, "puste" złote (dopisuje zera na koncie rządu w PLN) w zamian za te Euro. W obu przypadkach (czy to SAFE, czy nazwijmy to SAFE0%) w polskiej gospodarce pojawia się dokładnie taki sam nowy, wykreowany przez NBP pieniądz.
Tylko zapis księgowy w NBP będzie się różnić. Jeśli gospodarka będzie u granic mocy produkcyjnych, obie drogi wywołają identyczną inflację.
Dokładnie tak samo jak wówczas Polska firma zrobi produkt i sprzeda go z zyskiem do Niemiec. Różnicą jest to czy ten nowy pieniądz ma w czymś pokrycie. W przypadku firmy jest to wykonana praca i produkt jaki sprzedają w przypadku NBP pokryciem pieniądza są euro które trafiają do NBP.
W przypadku wymiany Euro :
po stronie pasywów: pojawiają się nowe złote.
po stronie aktywów: NBP ma euro (rezerwę walutową, którą może wykorzystać chociażby do obniżania rosnącej inflacji)
W przypadku dodruku pieniędzy
po stronie pasywów: pojawiają się nowe złote.
po stronie aktywów: nie ma nic
W obu przypadkach inflacja może wzrosnąć, ale mechanizm dodruku jest tu znacznie bardziej ryzykowny.
MMT ma swoje plusy, ale ogólnie to taka sama teoria ekonomiczna jak libkizm. To nie jest prawo ciążenia Newtona które zawsze działa. A odnoszę wrażenie, że jesteś w nią zapatrzony tak jak libki w neoliberalizm.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 1,989
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
219
05.03.2026, 11:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 11:25 przez Kontestator.)
(05.03.2026, 11:12)DziadBorowy napisał(a): W przypadku wymiany Euro :
po stronie pasywów: pojawiają się nowe złote.
po stronie aktywów: NBP ma euro (rezerwę walutową, którą może wykorzystać chociażby do obniżania rosnącej inflacji)
W przypadku dodruku pieniędzy
po stronie pasywów: pojawiają się nowe złote.
po stronie aktywów: nie ma nic
W obu przypadkach inflacja może wzrosnąć, ale mechanizm dodruku jest tu znacznie bardziej ryzykowny.
Ok czyli zgadzamy się, że inflacja w obu przypadkach może wzrosnąć. A czy jest bardziej ryzykowny. Let's agree to disagree.
Tylko jeszcze uzupełniając bo to nie do końca jak napisałeś. Bardziej będzie to wyglądać tak:
W przypadku wymiany Euro :
po stronie pasywów: pojawiają się nowe złote.
po stronie aktywów: NBP ma euro
W przypadku dodruku pieniędzy
po stronie pasywów: pojawiają się nowe złote.
po stronie aktywów: obligacje skarbowe (dług państwa)
W paradygmacie pieniądza fiat nie potrzebujemy pokrycia w złocie czy euro. Pokryciem jest samo państwo, jego zdolności produkcyjne i to, że wymaga płacenia podatków w swojej walucie.
A dla polskiego rynku budowlanego czy zbrojeniowego nie ma znaczenia, czy nowe złotówki rzucone przez rząd mają w NBP pokrycie w Euro, czy w obligacjach. Jeśli rząd rzuci na rynek 100 miliardów złotych, a w będziemy mieli mało inżynierów, spawaczy i stali, to firmy zaczną podnosić ceny, podwyższać pensje itd. itp.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
Liczba postów: 11,240
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,128
Płeć: nie wybrano
05.03.2026, 11:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 11:41 przez DziadBorowy.)
(05.03.2026, 11:24)Kontestator napisał(a): W przypadku wymiany Euro :
po stronie pasywów: pojawiają się nowe złote.
po stronie aktywów: NBP ma euro (rezerwę walutową, którą może wykorzystać chociażby do obniżania rosnącej inflacji)
W przypadku dodruku pieniędzy
po stronie pasywów: pojawiają się nowe złote.
po stronie aktywów: obligacje skarbowe (dług państwa)
No nie. Obligacje skarbowe mogą się pojawić w przypadku niektórych scenariuszy luzowania monetarnego. Ale to bardziej sztuczka księgowa mająca ominąć różne ograniczenia prawne niż realne pokrycie w wartości.
Cytat:W paradygmacie pieniądza fiat nie potrzebujemy pokrycia w złocie czy euro. Pokryciem jest samo państwo, jego zdolności produkcyjne i to, że wymaga płacenia podatków w swojej walucie.
Tylko, że w państwach które za bardzo w ten paradygmat uwierzyły jak np Zimbabbwe na zakupy chodzi się z reklamówką pełną pieniędzy.
Cytat:A dla polskiego rynku budowlanego czy zbrojeniowego nie ma znaczenia, czy nowe złotówki rzucone przez rząd mają w NBP pokrycie w Euro, czy w obligacjach. Jeśli rząd rzuci na rynek 100 miliardów złotych, a w będziemy mieli mało inżynierów, spawaczy i stali, to firmy zaczną podnosić ceny, podwyższać pensje itd. itp.
Tak. To jest inflacja popytowa wspólna dla obu mechanizmów. W przypadku emisji pustego pieniądza mamy dodatkowe ryzyko o którym pisałem wcześniej.
Jeżeli masz racje to w zasadzie możemy olać wszystkie te Fundusze Unijne, KPO i dopłaty dla rolników. Niech Glapiński po prostu drukuje tyle kasy ile aktualnie potrzeba.
Edit. Wydaje mi się, że ignorujesz tutaj jeden mechanizm. Gospodarki różnych państw są ze sobą połączone. Inflacja również często jest "wspólna". W momencie gdy napływające Euro pochodzi ze środków ściągniętych z gospodarek państw cżłonkowskich czy to przez podatki, czy też przez emisję obligacji to te euro mają pokrycie w produktywności tych gospodarek - więc również gospodarki polskiej. Dodruk jest od produktywności całkowicie oderwany.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 1,989
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
219
05.03.2026, 11:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 11:52 przez Kontestator.)
(05.03.2026, 11:31)DziadBorowy napisał(a): No nie. Obligacje skarbowe mogą się pojawić w przypadku niektórych scenariuszy luzowania monetarnego. Ale to bardziej sztuczka księgowa mająca ominąć różne ograniczenia prawne niż realne pokrycie w wartości.
Czyli jak robi to NBP to sztuczka ale jak robi to EBC to już nie sztuczka? Skąd niby EBC weźmie to Euro?  Jaki zapis księgowy będzie widnieć w EBC?
(05.03.2026, 11:31)DziadBorowy napisał(a): Tylko, że w państwach które za bardzo w ten paradygmat uwierzyły jak np Zimbabbwe na zakupy chodzi się z reklamówką pełną pieniędzy. 
Zimbabwe zaczęło wywłaszczać białych farmerów i zniszczyło swój potencjał produkcyjny po czym zaczęło tworzyć pieniądze aby kupować produkty rolne których nie było oraz spłacać dług w obcych walutach. Zimbabwe było zadłużone głównie w obcych walutach.
(05.03.2026, 11:31)DziadBorowy napisał(a): Tak. To jest inflacja popytowa wspólna dla obu mechanizmów. W przypadku emisji pustego pieniądza mamy dodatkowe ryzyko o którym pisałem wcześniej.
Jeżeli masz racje to w zasadzie możemy olać wszystkie te Fundusze Unijne, KPO i dopłaty dla rolników. Niech Glapiński po prostu drukuje tyle kasy ile aktualnie potrzeba.
Glapiński nie potrafi drukować Euro ani Dolarów. Potrzebujemy funduszy unijnych, KPO i zysków z eksportu, ponieważ Polska nie produkuje wszystkiego. Nie kupimy myśliwców F-35, czołgów Abrams, ropy naftowej. Waluty obce służą nam do importu tego, czego sami nie mamy.
Ale cały czas mówimy tutaj o tym, że chcemy te pieniądze podobno wrzucić w polską gospodarkę. Jeśli potrzebujemy "polskich rąk do pracy" rząd faktycznie mógłby sfinansować to wszystko w złotówkach, aż do momentu wyczerpania rąk do pracy.
(05.03.2026, 11:31)DziadBorowy napisał(a): Edit. Wydaje mi się, że ignorujesz tutaj jeden mechanizm. Gospodarki różnych państw są ze sobą połączone. Inflacja również często jest "wspólna". W momencie gdy napływające Euro pochodzi ze środków ściągniętych z gospodarek państw cżłonkowskich czy to przez podatki, czy też przez emisję obligacji to te euro mają pokrycie w produktywności tych gospodarek - więc również gospodarki polskiej. Dodruk jest od produktywności całkowicie oderwany.
Kiedy Unia emituje obligacje i EBC kreuje pod nie Euro, to jest to pokrycie w produktywności. Kiedy Polska emituje obligacje i NBP kreuje pod nie Złote, to jest to pusty dodruk oderwany od produktywności.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
Liczba postów: 11,240
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,128
Płeć: nie wybrano
05.03.2026, 12:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 12:09 przez DziadBorowy.)
(05.03.2026, 11:49)Kontestator napisał(a): Czyli jak robi to NBP to sztuczka ale jak robi to EBC to już nie sztuczka? Skąd niby
EBC weźmie to Euro? Jaki zapis księgowy będzie widnieć w EBC?
Przecież w dużej mierze SAFE to po prostu obligacje w EURO sprzedawane na rynku.
Cytat:Zimbabwe zaczęło wywłaszczać białych farmerów i zniszczyło swój potencjał produkcyjny po czym zaczęło tworzyć pieniądze aby kupować produkty rolne których nie było oraz spłacać dług w obcych walutach. Zimbabwe było zadłużone głównie w obcych walutach.
Zadłużenie tu jest kwestią drugorzędną. Główną przyczyną inflacji jest tam finansowanie wydatków państwa z emisji pieniądza.
Cytat:Glapiński nie potrafi drukować Euro ani Dolarów. Potrzebujemy funduszy unijnych, KPO i zysków z eksportu, ponieważ Polska nie produkuje wszystkiego. Nie kupimy myśliwców F-35, czołgów Abrams, ropy naftowej. Waluty obce służą nam do importu tego, czego sami nie mamy.
No ej! Ale chociaż dopłaty dla rolników moglibyśmy sobie drukować. No i przecież masa dotacji EU trafia do polskich firm i jest wydawana w Polsce.
Cytat:Ale cały czas mówimy tutaj o tym, że chcemy te pieniądze podobno wrzucić w polską gospodarkę. Jeśli potrzebujemy "polskich rąk do pracy" rząd faktycznie mógłby sfinansować to wszystko w złotówkach, aż do momentu wyczerpania rąk do pracy.
Mógłby. Ale wyjdzie to po pierwsze drożej niż kredyt SAFE a po drugie rząd ma tu związane ręce krajowymi i unijnymi przepisami o limitach długu.
Cytat:Kiedy Unia emituje obligacje i EBC kreuje pod nie Euro, to jest to pokrycie w produktywności Kiedy Polska emituje obligacje i NBP kreuje pod nie Złote, to jest to pusty dodruk oderwany od produktywności.
Dlaczego stawiasz znak równości ze sprzedażą obligacji przez państwa na rynku z emisją pieniądza skoro to są dwa zupełnie różne mechanizmy?
Jak państwo emituje obligację 100 złotych i kupuje ją Fundusz lub Kowalski to ma to pokrycie. Jak państwo po prostu drukuje sobie 100 złotych to pokrycia to nie ma.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 1,989
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
219
05.03.2026, 14:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2026, 14:59 przez Kontestator.)
(05.03.2026, 12:08)DziadBorowy napisał(a): Dlaczego stawiasz znak równości ze sprzedażą obligacji przez państwa na rynku z emisją pieniądza skoro to są dwa zupełnie różne mechanizmy?
Jak państwo emituje obligację 100 złotych i kupuje ją Fundusz lub Kowalski to ma to pokrycie. Jak państwo po prostu drukuje sobie 100 złotych to pokrycia to nie ma.
Dalej nie wiem o jakim "pokryciu" mówisz. Cały czas przecież działamy w obecnym paradygmacie pieniądza fiducjarnego kiedy mówimy o Euro i PLN. No i to nie są zupełnie różne mechanizmy biorąc to pod uwagę, ale bardzo ale to bardzo podobne. Obligacje w długim terminie mogą być wręcz proinflacyjne.
Jeśli państwo wyemituje nowe 100 zł i wpuści je na rynek, to mamy nowe 100 zł plus 100 zł Kowalskiego - razem 200 zł.
Jeśli państwo sprzeda obligacje, dostanie od Kowalskiego 100 zł i wpuści je od razu na rynek, to na rynek trafia 100 zł. Ale Kowalski przecież nie traci swoich 100 zł. Ma teraz obligację wartą 100 zł, którą może sprzedać i ostatecznie sprzeda, więc w obiegu ostatecznie będziemy mieli tak czy siak 200 zł plus dodatkowe odsetki, które państwo zapłaci Kowalskiemu. Ostatecznie będziemy mieli więcej pieniądza w obiegu w opcji nr 2.
Jeśli państwo będzie chciało zmniejszyć ilość pieniądza w obiegu będzie mogło zwiększyć podatki ale to może zrobić w obu przypadkach.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
Liczba postów: 534
Liczba wątków: 1
Dołączył: 09.2024
Reputacja:
67
We współczesnych realiach minister finansów nigdy nie drukuje pieniądza. Emitentem pieniądza jest bank centralny, który jest osobną (i w teorii niezależną) instytucją. W ogóle drukowanie pieniądza to nazwa potoczna. Banki centralne stosują luzowanie ilościowe lub operacje otwartego rynku.
EBC jako emitent euro kupowało obligacje państw strefy euro tworząc zapis na swoim bilansie. Po wykupie tych obligacji przez np. Hiszpanię (jeśli to były obligacje hiszpańskie) EBC likwiduje ten zapis (i "niszczy" zwrócone pieniądze). To jest to słynne "drukowanie pieniądza".
Banki komercyjne również "kreują pieniądze". Mają przy tym pewne ograniczenia prawne, ale nie jest prawdą, że współcześnie banki udzielają kredytów ze środków zgromadzonych na depozytach. Nie jest też prawdą, że wymagana jest rezerwa cząstkowa. W rzeczywistości banki najpierw udzielają kredytu, a dopiero potem poszukują rezerw. Mnożnik ekspansji kredytowej jest w pewnej mierze iluzoryczny. Stąd jeśli wspomniany wyżej Kowalski kupił obligacje za pieniądze, które dostał za wykończenie czyjejś łazienki, to niewykluczone, że ta osoba zapłaciła mu pieniądzem stworzonym ex nihilo przez bank, który udzielił jej kredytu hipotecznego.
Generalnie zadłużenie zagraniczne uznawane jest za bardziej niebezpieczne niż zadłużenie wewnętrzne. Właśnie dlatego, że nie ma się dodatkowych narzędzi do kontroli wielkości odsetek. W przypadku długu wewnętrznego pewne narzędzia daje bank centralny (warunkiem jest, żeby "niezależny" szef tego banku był z tej samej partii, która aktualnie sprawuje władzę).
Liczba postów: 14,831
Liczba wątków: 101
Dołączył: 05.2009
Reputacja:
335
Płeć: mężczyzna
(05.03.2026, 00:50)DziadBorowy napisał(a): PS. Chyba wszystkie konta w socjalmediach jakie mają prawica odpaliła do promowania tego pomysłu w necie. Przekaz dnia leci na 120%.
Boty też się uaktywniły. Gdzie nie czytam o tym to wszędzie widzę mądrali utożsamiających rezerwy złota z zyskiem NBP i piszących o tym, że przecież na spokojnie można połowę złota sprzedać.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Liczba postów: 1,989
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
219
06.03.2026, 15:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06.03.2026, 15:38 przez Kontestator.)
(05.03.2026, 15:28)Slup napisał(a): Banki komercyjne również "kreują pieniądze". Mają przy tym pewne ograniczenia prawne, ale nie jest prawdą, że współcześnie banki udzielają kredytów ze środków zgromadzonych na depozytach. Nie jest też prawdą, że wymagana jest rezerwa cząstkowa. W rzeczywistości banki najpierw udzielają kredytu, a dopiero potem poszukują rezerw.
Dokładnie. Dosłownie jeśli wypłacę w bankomacie pieniądze z karty kredytowej to doszło do kreacji pieniądza. Stworzyłem swoją akcją pieniądz ex nihilo.
To, że pieniądze trzeba "czymś napełniać" bo inaczej jest pusty i jakimś cudem napełnia to żółty kamyk albo jeszcze coś innego to libkowy kult Cargo. Albo, że najpierw trzeba zwiększyć produkcję aby zwiększyć podaż pieniądza co jest postawieniem wozu przed koniem. To właśnie więcej pieniędzy i większy popyt, większa konsumpcja sprawiają, że producenci inwestują w moce produkcyjne i zwiększają tym samym produkcję.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
Liczba postów: 534
Liczba wątków: 1
Dołączył: 09.2024
Reputacja:
67
W dodatku jak spłacisz te pożyczkę, to bank de facto zlikwiduje wpłacone pieniądze za wyjątkiem odsetek, które będą jego zyskiem. Wcześniej stworzył je ex nihilo, więc teraz je niszczy (w rzeczywistości bank dokonuje operacji na swoim bilansie, które się do tego sprowadzają).
Tak działa współczesny system bankowy w krajach rozwiniętych. To pokazuje, jak potężnym narzędziem jest bank centralny, który dysponuje mechanizmami sterowania tym układem. Przy okazji wyjaśnia też, dlaczego współczesny system bankowości centralnej jest krytykowany przez ekonomiczną ortodoksję liberalną – ludzkie działanie jest w nim zakłócane i cała gospodarka podlega ingerencjom gremium, które zarządza bankiem centralnym. Z drugiej strony zwolennicy Keynesa i MMT będą wskazywali na zalety tego systemu. Nie mam opinii w tym sporze.
Liczba postów: 1,212
Liczba wątków: 10
Dołączył: 05.2019
Reputacja:
171
SAFE unijny ze tak go nazwe to bedzie tez wpuszczenie pustego pieniadza do polskiej gospodarki jako ze jego efektem nie jest wzrost produkcji mozliwej do sprzedania na rynku ( w kazdym razie nie od razu ), ale mimo wszystko ma wieksze ograniczenia niz prosty dodruk pieniadza. A to wydaje mi sie ze szykuje wam tandem Glapinski / Prezydent, bo nie uwazam zeby fikolek ze sprzedaza i natychmiastowym odkupieniem czesci zlota cokolwiek tu zmienial. Mozna by moze pozyczac "pod zastaw" czesci zlota ale bylaby trudnosc ze znalezisniem inwestora chetnego pozyczyc te pieniadze na tak dlugo i tak niski %. Poza tym cos takiego zaklada ew. mozliwosc sprzedazy czesci zlota, a tego zabrania ustawa o NBP. Jak bym na to nie patrzyl to nie widze drogi realizacji gotowki opartej o rezerwy NBP, a trzeba pamietac ze ich naruszenie moze zaowocowac obnizeniem ratingu Polski co zwiekszy koszt obslugi zadluzenia zagranicznego. Tak ze propozycja Prezydenta jest nie tylko klamstwem ( kazda pozyczka obciazona jest kosztem wyzszym niz 0% ), ale wydaje mi sie rowniez niemozliwa do zrealizowania. Niestety "no free lunch" na tym swiecie.
Liczba postów: 11,240
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,128
Płeć: nie wybrano
09.03.2026, 09:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.03.2026, 09:46 przez DziadBorowy.)
Dodatkowo mechanizm ten ma jedną dużą wadę. Załóżmy wariant B czyli zaksięgowanie zysku bez sprzedaży złota
Mamy tutaj aktywo w postaci 180 mld zysku na złocie, które zamieniamy na pasywo 180 mld wydrukowanej kasy. Tylko, że faktycznie my tego złota nie sprzedaliśmy. Więc co jeżeli cena złota spadnie? Ano to aktywo realnie będzie warte mniej niż założyliśmy i w bilansie banku centralnego pojawi się dziura. Będzie to nic innego jak kolejna strata NBP którą kiedyś NBP będzie musiał pokryć z ewentualnych zysków. W skrajnej sytuacji jeżeli ta strata byłaby zbyt duża to może pojawić się konieczność dokapitalizowania NBP z budżetu państwa.
Ten pomysł to nic innego jak zamiana ryzyka kursowego wobec Euro na ryzyko kursowe wobec złota - które charakteryzuje się dużo większą zmiennością niż para EUR/PLN. Dlatego też uważam, że w tą alternatywę nawet Glapiński nie wierzy i to jest po prostu marketing polityczny mający zminimalizować straty wizerunkowe z weta ustawy FIZB.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Liczba postów: 1,989
Liczba wątków: 3
Dołączył: 11.2013
Reputacja:
219
09.03.2026, 11:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.03.2026, 11:06 przez Kontestator.)
Zadanie matematyczne na dzisiaj, które przerosło kandydata na premiera z PiS Czarnka:
"Wydałem 8 tysięcy złotych, a zyskuję tysiąc rocznie. To ile muszę czekać, żeby się zwróciło? Będę to demontować"
No cóż. Prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. OZE sroze.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"
― Ignacy Daszyński
|