To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Łołk, ale dobrze
#61
(04.12.2024, 19:03)Roan Shiran napisał(a): Już jesteśmy daleko za wskazanym przez Ciebie punktem. Okno Overtona zostało tak przesunięte, że teraz transy starego typu (np. Grodzka) już prawie nikogo nie dziwią i są postrzegane jako relikt starej epoki dwupłciowości.
Ci, którzy już fizyczną tranzycją przeszli są często również traktowani jako taki element „starych dobrych czasów”. Jednocześnie jednak mamy silny sprzeciw przeciwko nowym tranzycjom. Ogólnie presja ze strony prawicy ma paradoksalny charakter — z jednej strony biologiczne tranzycje to „okaleczanie”, a z drugiej — te osoby transpłciowe, które jej nie dokonały to oszuści. Tak źle i tak niedobrze.
Odpowiedz
#62
(04.12.2024, 19:50)zefciu napisał(a): Ci, którzy już fizyczną tranzycją przeszli są często również traktowani jako taki element „starych dobrych czasów”. Jednocześnie jednak mamy silny sprzeciw przeciwko nowym tranzycjom. Ogólnie presja ze strony prawicy ma paradoksalny charakter — z jednej strony biologiczne tranzycje to „okaleczanie”, a z drugiej — te osoby transpłciowe, które jej nie dokonały to oszuści. Tak źle i tak niedobrze.
Nie rozumiem paradoksu. Tranzycja jest okaleczaniem. Dokładnie na tym polega procedura. Stosuje się jako ostateczność jako najkorzystniejsze rozwiązanie dla osób z silną dysforią płciową (tzn. osób silnie zaburzonych psychicznie). To nie jest cudowny lek, a konieczne zło, jak zresztą wiele innych medycznych procedur. 

Ponadto powtarzam po raz kolejny - obecnie najnowsze postępowe trendy w ogóle postulują odrzucenie dwupłciowości, a tym samym transpłciowość w tradycyjnym tego słowa znaczeniu.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#63
(04.12.2024, 21:39)Roan Shiran napisał(a): Nie rozumiem paradoksu.
Czego nie rozumiesz? Że stawia się osobom transpłciowym niemożliwe do wypełnienia wymagania? Ja doskonale rozumiem czemu to się robi.

Cytat:To nie jest cudowny lek, a konieczne zło, jak zresztą wiele innych medycznych procedur. 
Ale ja nic o cudownym leku nie pisałem.

Cytat:Ponadto powtarzam po raz kolejny - obecnie najnowsze postępowe trendy w ogóle postulują odrzucenie dwupłciowości, a tym samym transpłciowość w tradycyjnym tego słowa znaczeniu.
Nie spotkałem się z trendami, które by mi nie pozwalały być mężczyzną. Chyba jakiś zacofany jestem. Bo przecież odrzucenie binarności nie oznacza, że nie istnieją kobiety i mężczyźni.
Odpowiedz
#64
(04.12.2024, 22:09)zefciu napisał(a): Czego nie rozumiesz? Że stawia się osobom transpłciowym niemożliwe do wypełnienia wymagania? Ja doskonale rozumiem czemu to się robi.
Nie rozumiem paradoksu, co wyjaśniłem w dalszej części posta. Nie pytałem się o jakiekolwiek wymagania stawiane komukolwiek przez kogokolwiek.

(04.12.2024, 22:09)zefciu napisał(a): Ale ja nic o cudownym leku nie pisałem.
To tym bardziej nie rozumiem, czego dokładnie nie rozumiesz w tym przedstawionym przez siebie "paradoksie". I skoro sam nie potrafisz/nie chcesz tego opisać, to tym bardziej ja nie będę tego już robił za Ciebie.

(04.12.2024, 22:09)zefciu napisał(a): Nie spotkałem się z trendami, które by mi nie pozwalały być mężczyzną. Chyba jakiś zacofany jestem. Bo przecież odrzucenie binarności nie oznacza, że nie istnieją kobiety i mężczyźni.
Do kogo to mówisz? Do mnie? Rozmawiasz z kimś jeszcze? Co te osoby jeszcze mówią?
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#65
(04.12.2024, 22:20)Roan Shiran napisał(a): Nie pytałem się o jakiekolwiek wymagania stawiane komukolwiek przez kogokolwiek.
Ale przecież jedyny paradoks jaki wskazałem wynika właśnie z wymagań stawianych przez pewną grupę pewnej grupie. O żadnym innym paradoksie nie mówiłem.

Cytat:Do kogo to mówisz? Do mnie?
Do Ciebie rzecz jasna. Mógłbyś skończyć z tą nadętą praktyką i jeśli uważasz, że interlokutor Cię nie zrozumiał, to sprecyzować o co Ci chodzi, a nie rzucać takimi tekstami. Taka sugestia subtelna.

No więc jeszcze raz — jestem mężczyzną. Nie spotkałem się jeszcze z taką myślą lewicową, która by uznawała moją męskość za pojęcie bezsensowne. Choć oczywiście większość współczesnych filozofów i badaczy uważa ją za punkt na pewnym spektrum. Zostałem po urodzeniu zaklasyfikowany formalnie jako mężczyzna. To jest prawny fakt. Te dwa fakty powyżej czynią mnie osobą cispłciową, tak jak inne osoby czynią transpłciowymi.

Jeśli zatem rzeczywiście umiesz wskazać jakichś filozofów, których paradygmat czyni w ogóle koncepcję „tranpłciowości” absurdalną, to mi ich wskaż. Chętnie poczytam. Nie musisz mi demonstrować swojej wyższości w kwestii filozoficznej wiedzy, bo jestem jej świadom i tak.
Odpowiedz
#66
(05.12.2024, 09:38)zefciu napisał(a): Ale przecież jedyny paradoks jaki wskazałem wynika właśnie z wymagań stawianych przez pewną grupę pewnej grupie. O żadnym innym paradoksie nie mówiłem.
Paradoks zazwyczaj powstaje przez dwie wykluczające się rzeczy. Ja tego paradoksu wciąż nie dostrzegam. Dość tego, nie rozumiem już rozumowania na wcześniejszym etapie, tzn. że tranzycja jest rzeczą "niemożliwą", cokolwiek by to miało oznaczać (bo rozumiem że to pewnego rodzaju skrót myślowy, ale czego - nie wiem i nie będę insynuował).
(05.12.2024, 09:38)zefciu napisał(a): No więc jeszcze raz — jestem mężczyzną. Nie spotkałem się jeszcze z taką myślą lewicową, która by uznawała moją męskość za pojęcie bezsensowne. Choć oczywiście większość współczesnych filozofów i badaczy uważa ją za punkt na pewnym spektrum. Zostałem po urodzeniu zaklasyfikowany formalnie jako mężczyzna. To jest prawny fakt. Te dwa fakty powyżej czynią mnie osobą cispłciową, tak jak inne osoby czynią transpłciowymi.

Jeśli zatem rzeczywiście umiesz wskazać jakichś filozofów, których paradygmat czyni w ogóle koncepcję „tranpłciowości” absurdalną, to mi ich wskaż. Chętnie poczytam. Nie musisz mi demonstrować swojej wyższości w kwestii filozoficznej wiedzy, bo jestem jej świadom i tak.
Ponownie - przedstawiona przeze mnie teza to "obecnie najnowsze postępowe trendy w ogóle postulują odrzucenie dwupłciowości, a tym samym transpłciowość w tradycyjnym tego słowa znaczeniu." Nijak z tego nie wynika, bym kogokolwiek straszył, że lewica mu jego męskość odbiorze. Miałem na myśli dokładnie to, co napisałem. Odrzucenie dwupłciowości na rzecz wielopłciowości. Z powyższego wynika też to, że ciężko rozmawiać o "transseksualności" bez doprecyzowania, co się ma na myśli. Czymś zupełnie innym jest transseksualizm Grodzkiej, a Margot.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#67
(05.12.2024, 21:50)Roan Shiran napisał(a): Paradoks zazwyczaj powstaje przez dwie wykluczające się rzeczy. Ja tego paradoksu wciąż nie dostrzegam. Dość tego, nie rozumiem już rozumowania na wcześniejszym etapie, tzn. że tranzycja jest rzeczą "niemożliwą", cokolwiek by to miało oznaczać (bo rozumiem że to pewnego rodzaju skrót myślowy, ale czego - nie wiem i nie będę insynuował).

No więc jako przykład niech posłuży tło aktualnych zmian prawnych w USA. Z jednej strony mamy odrzucanie "tranzycji przez identyfikację". Masz fiuta? Jesteś chłop. Z drugiej strony mamy... ograniczanie tranzycji przez to, co wyżej opisałeś jako ostateczność. Osoby niepełnoletnie mają zakazane wszelakie formy tranzycji medycznej, w tym przede wszystkim te hormonalne, które pozwalają uskutecznić operacje w momencie osiągnięcia wieku pełnoletniego. Czyli, jak chcesz się pozbyć fiuta, musisz odczekać czas będąc zalewany testosteronem przez parę lat. Potem jak sobie nawet usuniesz, ciągle jakaś część organizmu pozostanie "zmężniała". Usuniesz fiuta, będziesz co najwyżej pół-babą.

Cytat:Ponownie - przedstawiona przeze mnie teza to "obecnie najnowsze postępowe trendy w ogóle postulują odrzucenie dwupłciowości, a tym samym transpłciowość w tradycyjnym tego słowa znaczeniu." Nijak z tego nie wynika, bym kogokolwiek straszył, że lewica mu jego męskość odbiorze. Miałem na myśli dokładnie to, co napisałem. Odrzucenie dwupłciowości na rzecz wielopłciowości. Z powyższego wynika też to, że ciężko rozmawiać o "transseksualności" bez doprecyzowania, co się ma na myśli. Czymś zupełnie innym jest transseksualizm Grodzkiej, a Margot.

Próbujesz wcisnąć pluralizm w binarność i ci takie coś wychodzi. Grodzka będzie "lepszym" transem, bo bardziej się zbliżyła do binarnego modelu, Margot, ponoć, nie. Ignorujesz przy tym parę rzeczy.

Primo, rozgrywanie "prawdziwych transów" przeciw "fake transom" nie przeszkadza konserwie objeżdżać obie, że nie są prawdziwymi facetami. To typowy manewr konserwy i progres to dobrze zna, tak się rozgrywa feministki przeciw transom, murzynów przeciw latynosom, proletariat biały przeciw kolorowemu. Nihil novi, jedni będą czasem "lepsi", czasem "prawdziwi", na końcu dnia obie strony dostaną w dupę (metaforycznie).

Secundo, na końcu dnia jest to co wspominałem wyżej a o czym pisze zefciu. Mainstream konserwy będzie utrudniał tranzycję taką i siaką, stawiając wymagania nie do przeskoczenia. Na końcu dnia będzie tak jak z ograniczeniem prawa do aborcji na Florydzie. Zostawiając teoretycznie możliwość zmieniamy praktycznie tak prawo, że lądujemy w paragrafie 22.

Tertio, ukrytym powodem, dla którego soft-konserwa jest skłonna zaakceptować Grodzką jest to, że się do niej przyzwyczaiła. Margot jest nowym zjawiskiem, więc należy zwalczać ze zdwojoną siłą. Gdyby w alternatywnej rzeczywistości społeczeństwo przyzwoliło najpierw na płeć przez identyfikację a potem dopiero powstały medyczne możliwości tranzycji, to dziś ta soft-konserwa by pomstowała na okaleczające się Grodzkie, a warunkowo akceptowała biologicznie nietknięte Margoty. Niech się Margot ubiera w damskie ciuchy jak chce, byle fiuta nie usuwała. Bo taka jest konserwy natura, im bardziej coś ma już wzór w przeszłości, tym lepsze, im nowsze, tym gorsze.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#68
(05.12.2024, 21:50)Roan Shiran napisał(a): Ponownie - przedstawiona przeze mnie teza to "obecnie najnowsze postępowe trendy w ogóle postulują odrzucenie dwupłciowości, a tym samym transpłciowość w tradycyjnym tego słowa znaczeniu." Nijak z tego nie wynika, bym kogokolwiek straszył, że lewica mu jego męskość odbiorze. Miałem na myśli dokładnie to, co napisałem. Odrzucenie dwupłciowości na rzecz wielopłciowości. Z powyższego wynika też to, że ciężko rozmawiać o "transseksualności" bez doprecyzowania, co się ma na myśli. Czymś zupełnie innym jest transseksualizm Grodzkiej, a Margot.
Mówiąc o transpłciowości mam na myśli niezgodność płci wpisanej w papierach z płcią, jaka jest wpisana w głowie osoby najbardziej zainteresowanej. To jest definicja tego pojęcia. Ta definicja jest kompatybilna tak samo z koncepcją dwóch płci, stu płci, jak i płci jako spektrum w ciągłej przestrzeni 100-wymiarowej.
Odpowiedz
#69
(06.12.2024, 09:56)bert04 napisał(a): No więc jako przykład niech posłuży tło aktualnych zmian prawnych w USA. Z jednej strony mamy odrzucanie "tranzycji przez identyfikację". Masz fiuta? Jesteś chłop. Z drugiej strony mamy... ograniczanie tranzycji przez to, co wyżej opisałeś jako ostateczność. Osoby niepełnoletnie mają zakazane wszelakie formy tranzycji medycznej, w tym przede wszystkim te hormonalne, które pozwalają uskutecznić operacje w momencie osiągnięcia wieku pełnoletniego. Czyli, jak chcesz się pozbyć fiuta, musisz odczekać czas będąc zalewany testosteronem przez parę lat. Potem jak sobie nawet usuniesz, ciągle jakaś część organizmu pozostanie "zmężniała". Usuniesz fiuta, będziesz co najwyżej pół-babą.
Jesteś jakaś kontynuacja tego wywodu? Domyślam się, że jesteś jakoś zaskoczony tym, że w świecie istnieją pewne procedury, które z jednej strony przynoszą szkodę, jeżeli są odroczone w czasie, a z drugiej strony przynoszą jeszcze większą szkodę, gdy są przeprowadzone niepotrzebnie. Tylko nie wiem, jak miałbym Ci z tym pomóc.
(06.12.2024, 09:56)bert04 napisał(a): Próbujesz wcisnąć pluralizm w binarność i ci takie coś wychodzi. Grodzka będzie "lepszym" transem, bo bardziej się zbliżyła do binarnego modelu, Margot, ponoć, nie. Ignorujesz przy tym parę rzeczy.

Primo, rozgrywanie "prawdziwych transów" przeciw "fake transom" nie przeszkadza konserwie objeżdżać obie, że nie są prawdziwymi facetami. To typowy manewr konserwy i progres to dobrze zna, tak się rozgrywa feministki przeciw transom, murzynów przeciw latynosom, proletariat biały przeciw kolorowemu. Nihil novi, jedni będą czasem "lepsi", czasem "prawdziwi", na końcu dnia obie strony dostaną w dupę (metaforycznie).

Secundo, na końcu dnia jest to co wspominałem wyżej a o czym pisze zefciu. Mainstream konserwy będzie utrudniał tranzycję taką i siaką, stawiając wymagania nie do przeskoczenia. Na końcu dnia będzie tak jak z ograniczeniem prawa do aborcji na Florydzie. Zostawiając teoretycznie możliwość zmieniamy praktycznie tak prawo, że lądujemy w paragrafie 22.

Tertio, ukrytym powodem, dla którego soft-konserwa jest skłonna zaakceptować Grodzką jest to, że się do niej przyzwyczaiła. Margot jest nowym zjawiskiem, więc należy zwalczać ze zdwojoną siłą. Gdyby w alternatywnej rzeczywistości społeczeństwo przyzwoliło najpierw na płeć przez identyfikację a potem dopiero powstały medyczne możliwości tranzycji, to dziś ta soft-konserwa by pomstowała na okaleczające się Grodzkie, a warunkowo akceptowała biologicznie nietknięte Margoty. Niech się Margot ubiera w damskie ciuchy jak chce, byle fiuta nie usuwała. Bo taka jest konserwy natura, im bardziej coś ma już wzór w przeszłości, tym lepsze, im nowsze, tym gorsze.
Nie mam absolutnie czasu ani chęci na typowo internetowe metaanalizy i psychoanalizy chochołów politycznych.

(06.12.2024, 12:25)zefciu napisał(a): Mówiąc o transpłciowości mam na myśli niezgodność płci wpisanej w papierach z płcią, jaka jest wpisana w głowie osoby najbardziej zainteresowanej. To jest definicja tego pojęcia. Ta definicja jest kompatybilna tak samo z koncepcją dwóch płci, stu płci, jak i płci jako spektrum w ciągłej przestrzeni 100-wymiarowej.
Dobrze, jest to jakaś definicja, chociaż ja bym tak jej nie sformułował (np. nie wiem, dlaczego jakieś papiery trzeba w to mieszać), ale to na razie nieistotne. Istotne jest to, co większość ludzi ignoruje. Zazwyczaj definicje odwołują się do innych definicji i desygnaty danego słowa mogą szalenie się różnić, chociaż na pozór definicje pierwszego poziomu są identyczne. W tym przypadku pojęcie transseksualności istotnie zmienia znaczenie w zależności od tego, co uznamy za płeć. Oczywiście, formalnie definicja ta jest kompatybilna zarówno z dwoma płciami jak i zerem płci, tylko ma to raczej znaczenie czysto teoretyczne.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#70
(06.12.2024, 19:57)Roan Shiran napisał(a): (np. nie wiem, dlaczego jakieś papiery trzeba w to mieszać)
No można by ją teoretycznie dostosować do społeczności niepiśmiennych, które informację „urodził się chłopiec”, czy „urodziła się dziewczynka” przekazują sobie wyłącznie oralnie. Ale przecież nie o takie szczegóły w naszej dyskusji chodzi.
Odpowiedz
#71
(07.12.2024, 11:33)zefciu napisał(a):
(06.12.2024, 19:57)Roan Shiran napisał(a): (np. nie wiem, dlaczego jakieś papiery trzeba w to mieszać)
No można by ją teoretycznie dostosować do społeczności niepiśmiennych, które informację „urodził się chłopiec”, czy „urodziła się dziewczynka” przekazują sobie wyłącznie oralnie. Ale przecież nie o takie szczegóły w naszej dyskusji chodzi.
Oczywiście nie o to chodzi. Tzn. ja doceniam szacunek dla prawa, ale mimo wszystko jednak informacja w papierach jest tylko rzeczą pochodną.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#72
Dzisiaj pojawił się trailer Wiedźmina 4 (gry) . Zgodnie z przeciekami główną bohaterką będzie tym razem Ciri. Od razu pojawiły się płacze i kwiki, że CDProjekt schodzi na psy, że idzie w "woke" i tym podobne bzdury. Nie są one dominujące, ale nie jest to też jakaś absolutna nisza. Wychodzi, że według niektórych jedynym słusznym głównym bohaterem może być tylko facet.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#73
(13.12.2024, 20:23)DziadBorowy napisał(a): Wychodzi, że według niektórych jedynym słusznym głównym bohaterem może być tylko facet.

Tak, jest to skutek wciskania na siłę woke gdzie się da. Nie żyjemy w próżni i widocznie teraz publika domaga się męskich postaci dalekich od jakichś form reprezentacji.

Osobiście zwiastun odebrałem pozytywnie, potem dopiero poczytałem komentarze Oczko
Odpowiedz
#74
To jest skutek tego, że niektórzy mają manosferowo-mizogonistycznego pierdolca i zadowoliłoby ich chyba dopiero to, gdyby niczym w teatrze greckim żeńskie role również grali mężczyźni. Z wyjątkiem dla scen erotycznych oczywiście Uśmiech

Ale ogólnie to mam wrażenie, że najlepsze przed nami, bo przecież Ciri w książce była biseksualna - a jakoś wątpię aby lamentujący książkę na oczy widzieli Duży uśmiech
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#75
(13.12.2024, 21:13)DziadBorowy napisał(a): Ale ogólnie to mam wrażenie, że najlepsze przed nami, bo przecież Ciri w książce była biseksualna - a jakoś wątpię aby lamentujący książkę na oczy widzieli Duży uśmiech

Sceny lesbijskie z Ciri były już w Wiedźminie 3, bo nią też się grało przez pewien czas. Tyle że zdecydowanie lepiej się grało Geraltem, bo nie był taki dokokszony jak Ciri i było trudniej.

Tutaj druga kwestia jest taka, że jak Ciri będzie głównym bohaterem, to będą musieli osłabić jej postać.


Cytat:To jest skutek tego, że niektórzy mają manosferowo-mizogonistycznego pierdolca i zadowoliłoby ich chyba dopiero to, gdyby niczym w teatrze greckim żeńskie role również grali mężczyźni. Z wyjątkiem dla scen erotycznych oczywiście

Akurat w grach online faceci często lubią grać postaciami kobiecymi. Nie łączyłbym tego z mizoginią.
Odpowiedz
#76
(13.12.2024, 21:20)Hans Żydenstein napisał(a): Akurat w grach online faceci często lubią grać postaciami kobiecymi. Nie łączyłbym tego z mizoginią.

Być może. Z tym, że niektórzy dostali jakiegoś małpiego rozumu, gdy dowiedzieli się, że główną bohaterką będzie Ciri (kobieta), I tu nie chodzi o opinie w stylu "kurcze szkoda, że narzucają z góry bohaterkę wolałbym kogoś z kreatora postaci", czy też " wolałbym grać Geraltem" bo takie opinie rozumiem. Chodzi mi o te osoby, które widzą w tym jakiś lewacki spisek i przeszkadza im fakt, że bohaterką będzie babka i już po samym trailerze zapowiedzieli, że W4 będzie gównem pokroju najnowszego Dragon Age. Ciężko zatem tych opinii z mizoginią nie łączyć.


Cytat:Tyle że zdecydowanie lepiej się grało Geraltem, bo nie był taki dokokszony jak Ciri i było trudniej.

Tutaj druga kwestia jest taka, że jak Ciri będzie głównym bohaterem, to będą musieli osłabić jej postać.

Nie no, to na pewno. W ogóle misje z Ciri w W3 to był tylko taki dodatek, więc zupełnie nie ma co na ich podstawie oceniać jak to będzie wyglądało w W4.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#77
(13.12.2024, 21:40)DziadBorowy napisał(a): Być może. Z tym, że niektórzy dostali jakiegoś małpiego rozumu, gdy dowiedzieli się, że główną bohaterką będzie Ciri (kobieta), I tu nie chodzi o opinie w stylu "kurcze szkoda, że narzucają z góry bohaterkę wolałbym kogoś z kreatora postaci", czy też " wolałbym grać Geraltem" bo takie opinie rozumiem. Chodzi mi o te osoby, które widzą w tym jakiś lewacki spisek i przeszkadza im fakt, że bohaterką będzie babka i już po samym trailerze zapowiedzieli, że W4 będzie gównem pokroju najnowszego Dragon Age. Ciężko zatem tych opinii z mizoginią nie łączyć.

Ludzie to łączą z ideologią, gdyż sama firma nie kryje, że dołączyła do nurtu ideologicznego : https://www.cdprojekt.com/en/esg/social-...inclusion/

https://www.cdprojekt.com/pl/esg/aktualn...d-projekt/

https://thatparkplace.com/sweet-baby-inc...ojekt-red/

Czy to lewacki spisek czy po prostu "go woke, go broke"?
Odpowiedz
#78
Dołączyła w 2018. W międzyczasie była premiera CP2077 i żadnych "woke" zgrzytów tam nie było. Wszystko sprawnie podane, fabuła i postacie trzymają się kupy, mimo, że poruszane są tam rozmaite wątki. Takie rzeczy obecnie w dużych firmach są standardem. Po prostu banda histeryków nie mogących przeżyć, że złoty wiek XIX skończył się 123 lata temu Duży uśmiech


Zresztą gównoburza nie jest o żadną z tych spraw, ale o to, że główną bohaterką będzie kobieta. Której biseksualizm jest głęboko osadzony w wiedźmiskim kanonie. Uśmiech Więc na upartego można powiedzieć, że CDR dołączył do nurtu jak w ogóle wziął się za adaptację Wiedźmina.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
#79
(13.12.2024, 23:29)DziadBorowy napisał(a): Zresztą gównoburza nie jest o żadną z tych spraw, ale o to, że główną bohaterką będzie kobieta. Której biseksualizm jest głęboko osadzony w wiedźmiskim kanonie. Uśmiech Więc na upartego można powiedzieć, że CDR dołączył do nurtu jak w ogóle wziął się za adaptację Wiedźmina.

Ale łączenie tego z mizoginią, to chyba jakaś zła wola albo niezrozumienie problemu. Jakoś kiedyś wszyscy grali w Tomb Raidera i nikt nie narzekał.

To nie jest do końca prawda, że CD Projekt dołączyło do DEI w 2018 roku. Wtedy przyjęli "Politykę Różnorodności" https://www.cdprojekt.com/pl/wp-content/...dnosci.pdf

Jak poczytasz to : https://www.cdprojekt.com/pl/wp-content/...23-r-2.pdf

To zobaczysz, że się zaczęli rozkręcać i dopiero w 2023 przyjęli "strategię Diversity & Inclusion".

Tutaj więcej na ten temat : https://www.cdprojektred.com/pl/diversity

No i też zatrudnili babkę powiązaną ze Sweet Baby co jest znamienne dla graczy (Sweet baby słynie z przedawkowywania woke w grach)

Oraz słynne już : https://dziewczynywgrze.pl/rusza-iv-edyc...ny-w-grze/

Także gracze po prostu odbierają to jako zrobienie głównego bohatera kobietą na siłę. Gra się nazywa Wiedźmin, a nie Wiedźminka. Powinni zmienić nazwę zgodnie ze swoimi standardami Duży uśmiech


Zdaję sobie sprawę, że teraz jakby wyszedł Tomb Raider to ludzie też by krytykowali, że baba biega z pistoletami. Ale wynika to po prostu z przesytu woke i tyle.

Zresztą jeszcze nie wiemy jakimi postaciami się będzie grało w Wiedźminie, ale jeżeli tylko CIri, to zrobią to na przekór graczom.
Odpowiedz
#80
Ale właśnie o to mi chodzi. OK ja rozumiem, że jak ktoś został okradziony to wszędzie widzi złodziei. Tylko, że to oznacza, że ma jednak zaburzone postrzeganie świata a nie to, że wszędzie są złodzieje. Tak samo jest w tym przypadku. Natomiast co do mizogonii - to przeglądałem część tych komentarzy i one na kilometr śmierdzą manosferą, gdzie kobieta jest największym zagrożeniem dla współczesnego mężczyzny. Oczywiście to subiektywna opinia ale tak to odbieram.

No i nie wiem czy wybór Ciri jest na przekór graczom, odbiór tego trailera jest raczej pozytywny - marudzi jednak mniejszość. Ja tam się cieszę, bo mam obawy, że kolejna gra z Geraltem mogłaby pójść w stronę odgrzewanego kotleta.

Natomiast co to tej całej różnorodności. Ja to odbieram raczej pozytywnie. Problem nie leży w tym, że w grze RPG możesz grać postacią czarną, homoseksualną itp lub spotykać takie postacie jako bohaterów niezależnych. Problem jest w tym, że większość robi to po prostu źle a CDR jest chyba jedyną firmą która robi to dobrze. Np w CP 2077 homoseksualizm Judy o ile pamiętam oraz tego drugiego gościa (którego imienia nie pamiętam) w ogóle nie przeszkadzał, wręcz pasował do tych postaci. Po drugiej stronie mamy takie Dragon Age czy nawet BG3 gdzie to po prostu średnio pasuje o po prostu widać, że było robione na zasadzie "ok mamy już 4 postacie hetero, to teraz pasuje dorzucić jakieś 2 homoseksualne"
No i jest jeszcze Kingdom Come - gdzie takich treści ze względu na osadzenie akcji w średniowieczu w ogóle nie ma. No i co z tego jak fabuła jest taka sobie i dwa razy od tej gry odbiłem się po kilkunastu godzinach.

Reasumując, chodzi mi o to, że jak ktoś skreśla W4 tylko na podstawie tego, że zobaczył Ciri w trailerze to sam jest zacietrzewiony ideologicznie w tym samym stopniu a może nawet bardziej niż druga strona sporu. Piszesz, że ta cała Sweet Baby przedawkowywała takie treści. (chociaż ja akurat czytałem, że w Wolwerine było to zrobione zgrabnie a maczałą w tym palce) Problem w tym, że że dla większości ludzi o których piszę samo to, że takie treści się pojawiają w jakimś produkcie oznacza przedawkowanie. No i oni striggerują się po prostu jak gdzieś zobaczą kobietę, geja, czy czarnego - niezależnie od tego czy ta postać ma w tym momencie sens czy też nie. Jak ktoś zrobi film o niewolnikach w USA gdzie większość aktorów będzie czarna to to też dla nich będzie "woke" i będą płakać, że jest tyle innych tematów a ktoś akurat robi film o niewolnikach w USA.


Edit: W gronie marudzących, że główną bohaterką jest kobieta jest też podgrupa, która marudzi, że problemem jest to, że to jest brzydka kobieta. Uśmiech
Tymczasem przecież to jest ten sam model postaci tylko dodano mu te 15-20 lat więcej. I ja tą Ciri z trailera kupuję, podoba mi się ta postać, bo za Ciri w W3 za bardzo nie przepadałem - trochę zalatywała taką rozpieszczoną nastolatką.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości