To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Transformacja energetyczna
#21
Teoretycznie możesz. Tylko, że na 10 lat będziesz miał większą kwotę do spłacenia niż na dwa lata. No i sprawdź wcześniej jakie są warunki wcześniejszej spłaty, opłaty za to itp. Moim zdaniem może się to nie opłacać.
Po prostu idź do banku i spytaj o wyliczenie kosztów przy kredycie na dwa lata i przy kredycie na dłuższy okres oraz dopytaj o warunki wcześniejszej spłaty.

Możesz pobawić się też tym:
https://direct.money.pl/kalkulatory/kalk...-kredytowy

Przy RSO w okolicach 10% na dwa lata masz do spłacenia 68 tysięcy na 10 lat 91,3 tysięcy. W pierwszym przypadku miesięczna rata wynosi jakieś 2700 złotych w drugim 789 złotych. Ale masz dodatkowe 23 tysiące do spłacenia przy wcześniejszym zamknięciu kredytu.



A wiesz może jak oni weryfikują to czy ktoś faktycznie mieszka w danym domu?
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
#22


Co o tym sądzicie? Gościu moim zdaniem trafnie opisuje obecną politykę ekologiczną UE, ale jego wnioski są całkowicie błędne. Zamiast postulować wyjście z UE należy ją zmienić.

Jeśli myślicie, że to coś niemożliwego, to wystarczy spojrzeć na rolników i wyobrazić sobie, że znacznie więcej w całej Europie będzie ludzi przytłoczonych zobowiązaniami finansowymi wynikłymi ze zmuszenia do życia ekologicznego. No i cóż... protesty rolników będą niczym w porównaniu do skali i rozmachu protestów wynikających z ubóstwa energetycznego oraz ubóstwa "ekologicznego".

Nie ma bata - UE albo się zmieni albo rozpadnie. Najgorsze jest dla mnie to, że można odnieść wrażenie, że decydenci unijni żyją w wyimaginowanym świecie. Zdaje im się, że są tak wszechwładni i wszechmocni, że mogą nagiąć do swej woli wszystkie narody Europy. Zamiast skupić się na priorytecie czyli bezpieczeństwie militarnym Europy zajmują się walką z wiatrakami czyli z globalnym ociepleniem.

Ale chuj tam - załóżmy, że dopną swego - wszystkich celów ekologicznych - cóż z tego skoro nic nie zrobiono z ruskim gadem sąsiadującym z nami? Ów ruski gad wykorzysta niezadowolenie ludzi obciążonych kredytami i drożyzną wynikającą z ekologizmu - we Francji wygra jakaś Le Pen, w Niemczech jakieś AfD i chuj - po Unii i po walce z globalnym ociepleniem.

Prioytetem powinny być teraz zbrojenia, solidna, masowa pomoc Ukrainie i ucięcie łba ruskiemu gadowi. Potem można bawić się w ekologiczno-utopijne eksperymenty.

(23.03.2024, 09:17)DziadBorowy napisał(a): Teoretycznie możesz. Tylko, że na 10 lat będziesz miał większą kwotę do spłacenia niż na dwa lata.

No wiem ale właśnie ciekaw jestem czy da się sam kapitał spłacić unikając odsetek. Jak miałem hipoteczny, który spłaciłem parę lat przed terminem, to dzięki nadpłacie wyszło mi ileś tysięcy mniej niż jakbym spłacał zgodnie z harmonogramem jeszcze przez kilka lat.

(23.03.2024, 09:17)DziadBorowy napisał(a): No i sprawdź wcześniej jakie są warunki wcześniejszej spłaty, opłaty za to itp. Moim zdaniem może się to nie opłacać.

No właśnie zakładam, że lichwiarze na bank się jakoś w tej kwestii zabezpieczyli.

(23.03.2024, 09:17)DziadBorowy napisał(a): Po prostu idź do banku i spytaj o wyliczenie kosztów przy kredycie na dwa lata i przy kredycie na dłuższy okres oraz dopytaj o warunki wcześniejszej spłaty.

Tak zrobię ale na razie nie mam czasu.

(23.03.2024, 09:17)DziadBorowy napisał(a): A wiesz może jak oni weryfikują to czy ktoś faktycznie mieszka w danym domu?

Moje subiektywne wrażenie oraz relacje znajomych, którzy korzystali z "Czystego powietrza" jest takie, że po prostu nie weryfikują. Ludzie podają inne dane niż w rzeczywistości i nic się nie dzieje. Czasami oficjalne dane są inne niż to co w rzeczywistości. Jak w moim przypadku. No ja musiałem podać im realne miejsce zamieszkania, bo tak czy srak mając żonę i dzieci tworzę z nimi w urzędniczym żargonie "wspólne gospodarstwo" mimo, że oficjalnie mieszkam gdzie indziej niż oni.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#23
(24.03.2024, 00:17)lumberjack napisał(a): Nie ma bata - UE albo się zmieni albo rozpadnie.


Nic się nie rozpadnie. Z prostego powodu. W żadnym innym kraju oprócz Polski węglofaszyści nie wstrzymali transformacji energetycznej "bo mamy węgla na 500+ lat". Przez co Polska ze swoimi problemami jest osamotniona. Z tego samego powodu istotne zmiany polityki klimatycznej EU są nierealne. Bo większość państw EU jest w tym temacie jakieś 20 lat przed nami.

Natomiast co do filmiku. Jeżeli ktoś postuluje opuszczenie EU to możesz być niemal pewien, że idą do niego przelewy z Kremla. Zwłaszcza w Polsce można oczekiwać wzmożonych działań skupiających uwagę opinii publicznej na tym temacie.

Cytat:Potem można bawić się w ekologiczno-utopijne eksperymenty.

Potem będzie za późno. Ludzie na prawdę nie zdają sobie sprawy z tego jakie konsekwencje ich dotkną jeżeli ocieplenia nie uda się powstrzymać. Dodatkowo wstrzymanie transformacji energetycznej to prosta droga do przegrania gospodarczej wojny z Chinami. Zupełnie odwrotnie niż przekonują jej przeciwnicy - którzy bazują na tym co było a nie na tym co będzie. Wystarczy sprawdzić ile obecnie Chiny inwestują w atom i OZE.

EU jest na tyle mocno gospodarczo aby zwyciężyć Rosję i prowadzić politykę klimatyczną. Problem z wspomaganiem Ukrainy nie leży w braku funduszy a w braku woli politycznej.

Dodatkowo pamiętaj, że dla krajów takich jak Hiszpania, Grecja, Portugalia czy Włochy ocieplenie jest dużo większym zagrożeniem niż Rosja. Już w tej chwili do Barcelony wodę pitną sprowadza się statkami.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
#24
(24.03.2024, 08:02)DziadBorowy napisał(a): Ludzie na prawdę nie zdają sobie sprawy z tego jakie konsekwencje ich dotkną jeżeli ocieplenia nie uda się powstrzymać.

Polska akurat jest tu trochę z kraja.
Ale kraje południowej Europu mają wyj....
Już teraz w wielu rejonach Hiszpanii czy Włoch po prostu nie da się żyć.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#25
Sęk w tym, że skoro CO2 jest problemem, to prędzej niż ekstremalne zmiany dojdzie do fuzji przywracania części krajobrazu do stanu naturalnego i do mechanicznej agregacji czy wykorzystania CO2. Przecież nikt nie będzie się oglądał na Azję czy Amerykę PD i sobie konsumpcji ich kosztem ograniczał.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#26
(24.03.2024, 15:49)Sofeicz napisał(a): Polska akurat jest tu trochę z kraja.

Niestety nie jest.
https://www.gov.pl/web/susza/najnowszy-r...y-slodkiej
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
#27
[Obrazek: KMaWhiC.jpeg]

A tutaj małe zestawienie pokazujące dlaczego dla nikogo polityka klimatyczna EU nie jest aż takim kosztem jakim jest dla Polski. Reperkusje polityki "wyngla mamy na pińtset lat"

To tak odnośnie lansowanych w sieci mrzonek, że przez politykę klimatyczną EU się rozleci.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
#28
Pani z gminy, która zajmuje się Czystym Powietrzem nie wiedziała że w kwietniu ma powstać lista pieców i pomp ciepła, które realnie spełniają ekologiczne wymogi.

https://lista-zum.ios.edu.pl/bepub/ben001.aspx

Od teraz nie wystarczy sama deklaracja producenta że produkt te wymogi spełnia. Chodzi o to, że np. jest wielu różnych chińskich producentów pomp ciepła, które tak naprawdę nie trzymają wymaganych norm. Ludzie te pompy kupują bo są tańsze, a potem się okazuje że są problemy np. z wydajnością.

Tak czy srak nie wiem jak to możliwe, ale pani urzędniczka nie słyszała o liście, która powstała. Dopiero ja jej o tym powiedziałem.

Ponoć jestem pierwszą osobą w gminie która weźmie piec zgazowujący drewno. Tak to wszyscy biorą/brali albo piec na gaz albo pumpę ciepła+fotowoltaikę.

A tak odnośnie dociepleń - tam gdzie ostatnio robiłem przyjechały trzy ekipy na wycenę. Pierwsza ekipa - z polecenia od teścia klienta krzyknęła 140zł/m2 za samą robociznę. Druga 70, a trzecia 65. Rozrzut cenowy jest ogromny. Przy domu o metrażu 300m2 ścian zewnętrznych można zapłacić 42k lub 21k za robotę. Przy czym dobrą opinię ma firma która powiedziała 70zł/m2 tyle że trzeba na nią długo czekać.

(24.03.2024, 08:02)DziadBorowy napisał(a): Potem będzie za późno.

Jeśli wierzyć deklaracjom i wnioskom ostatniego szczytu klimatycznego, to już jest za późno. Ludzkość ogólnie już nie podołała wcześniej wytyczonym celom, a nowe wytyczne są łagodniejsze, choć i tak się ich nie zrealizuje.

(24.03.2024, 08:02)DziadBorowy napisał(a): EU jest na tyle mocno gospodarczo aby zwyciężyć Rosję i prowadzić politykę klimatyczną. Problem z wspomaganiem Ukrainy nie leży w braku funduszy a w braku woli politycznej.

Nie ważne jakie są przyczyny, ważny jest ostateczny wynik. A jaki może być? Ano taki że jeśli rosja nie przegra na Ukrainie i poszerzy swoje wpływy w UE, to dojdzie do zahamowania zielonej transformacji. Niech no taka Le Pen wygra we Francji i już będzie lipa.

Jeśli UE brakuje woli do pokonania ruskich, to skończy się na tym że i do Zielonego Ładu zabraknie woli, bo ruska agentura w strukturach UE zrobi swoje.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#29
(24.04.2024, 01:26)lumberjack napisał(a): Ludzkość ogólnie już nie podołała wcześniej wytyczonym celom, a nowe wytyczne są łagodniejsze, choć i tak się ich nie zrealizuje.

To jest oczywista oczywistość - nie da się jednocześnie zjeść ciastko... etc.
Chcemy żyć na bogato, mieć w ch... gadżetów, lewarować swój ślad węglowy i być eko?
Pandemia pokazała kierunek - przysiąść lekko na dupie i nie szaleć, a natura zrobi swoje.
Ale pandemia minęła i Homo S. znowu rozrabia. Taka już jego drapieżna natura.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#30
A nie jest Europa odklejona od rzeczywistości ? Taki na przykład zakaz produkcji samochodów spalinowych:

- zakłada, że wszystkie problemy technologiczne z elektrykami zostaną jakoś rozwiązane
- zbudujemy wystarczająco dużo sieci energetycznych i stacji ładowania
- skądś prąd trzeba brać, a chyba nie chodzi o zamianę ropy na węgiel ? także atomu/wiatraków/paneli trzeba będzie DUŻO więcej
- Chiny Europę przeganiają nie tylko w produkcji elektryków, ale i np. turbin wiatrowych, Chińskie elektryki są już o ~30% tańsze(?),a tymczasem Łunia się zastanawia czy nie wprowadzić ceł 10%...
Fakt, Chińczycy dotują swoje firmy z budżetu i mogą się na tym przejechać, ale jaki dokładnie Europa ma plan, żeby zadbać o bezpieczeństwo, zbudować armię, zakazywać nieekologicznych projektów, transformację energetyczną i jeszcze mieć konkurencyjną gospodarkę ?
Czy ja czegoś nie wiem, czy po prostu to nie wygląda dobrze ?
Odpowiedz
#31
Wrzucam za defoliatorem odnośnie pomp ciepła. Może się komuś przyda.

W skrócie. Na rynku jest masa pomp ciepła z parametrami katalogowymi wziętymi z dupy, przeciętny zjadacz chleba ma małe szanse aby udowodnić, że pompa nie spełnia podanych przez producenta parametrów i kończy się tak, że miało być tanio a jest drożej niż było. A kapitan państwo ma to w dupie i dotuje również producentów, którzy sprzedają zwyczajny szajs.

Cytat:Ze względów zdrowotnych dawno nic nie pisałem, ale dzisiaj, po skandalicznej decyzji NFOŚiGW o przedłużeniu terminu dla producentów i dostawców pomp ciepła na dostarczenie stosownych badań na ich rzekomą wysoką efektywność energetyczną, jestem zmuszony popełnić kilka słów, bo mimo mojego stanu zdrowia - nie jestem dłużej w stanie na to patrzeć i tolerować tej sytuacji. Uważam, że nagłośnienie tej kwestii jest moim obowiązkiem społecznym, który może uratować wiele rodzin w Polsce przed finansową katastrofą inwestycji w niektóre pompy ciepła na terenie naszego kraju. Po to tego bloga zakładałem, by np. debunkować bzdury mianipulacji danymi, na zdrowiu, szczepieniach czy klimacie, a kwestii, którym może się jeszcze przysłużyć jest dużo więcej. To jedna z nich. Dziś o pompach ciepła i manipulacjach danymi przez producentów. Nie tylko chińskich - bo czas rozwiać ten największy mit świata, że to tylko pompy chińskie są nieefektywne. Otóż nie. Dotyczy to również producentów topowych - z półki premium (A++/A+++).
Skończył się sezon grzewczy, a wielu z Was stoi przed modernizacją swojego źródła ciepła i często rozważa pompę ciepła i wierzy w raporty (np Keymark), deklaracje na stronach rządowych czy informacje zawarte w dokumentacjach technicznych zawartych np. na listach ZUM, czy dostarczane przez producentów wraz z etykietami energetycznymi, które to dokumentacje techniczne rzekomo mają wskazywać Wam wysoką efektywność energetyczną urządzenia. Z przykrością muszę napisać jedną rzecz: Nie ufajcie im, one wciąż nie są zaktualizowane, ani solidnie zweryfikowane pod kątem prawdziwości zawartych tam deklaracji i przebiegów efektywności energetycznej urządzeń. Na dzień dziesiejszy nie macie żadnej gwarancji, że zainstalowana u Was w domu pompa ciepła, faktycznie będzie te przebiegi, z dokumentacji technicznej, spełniać w praktyce - u Was w domu. Zachęcam do dokładnej weryfikacji efektywności energetycznej pomp ciepła, nawet tych, które są obecnie na liście ZUM i mają europejskie certyfikaty - najlepiej na instalacji, która jest już obczujnikowana, inaczej zwyczajnie kupujecie los na loterii. I dotyczy to nie tylko urządzeń chińskich, jak przekonuje nas powszechna narracja, ale pozostałych również. To tak w skrócie.

Wiele korporacji wprowadza w błąd konsumentów w tych dokumentacjach technicznych na temat rzekomych efektywności energetycznych i ich przebiegów COP, a nikt tego należycie nie weryfikuje. W efekcie zamiast zainstalować sobie energooszczędne, ekonomiczne rozwiązanie trafia Wam często do domu produkt nietrzymający parametrów efektywności i np zużywający 2-3x więcej energii elektrycznej aniżeli powinien, co wynikać miało z deklaracji w dokumentacji technicznej. Gdy zdziwicie się z rachunkiem za prąd zaczynają się wycieczki serwisu i przedstawicieli producenta do Waszego domu by Wam udowodnić, że winni jesteście Wy, Wasz dom, podwyżki za prąd, wojna w Ukrainie, Rosja itd. Padają ofiarami takich narracji masowo ludzie, a to dlatego bo jednak 99% klientów, nie jest wystarczająco kompetentna by ustalić prawdziwość twierdzeń w dokumentacji technicznej w zakresie np przebiegów tzw. COP (Coefficient Of Performance) okraślających stosunek ile urządzenie powinno wytworzyć energii cieplnej z danej ilości pobranej energii elektrycznej przy danej temperaturze zewnętrznej oraz danej temperaturze zasilania systemu CO Waszego budynku (np grzejników lub podłogówki), a tym bardziej by to zmierzyć i skonfrontować z ekspertami producenta. To wymaga trochę pracy i kompetencji w posługiwaniu się aparatem fizyki, matematyki oraz analizy danych, oraz środków i wiedzy technicznej by odpowiednio obczujnikować urządzenia, zebrać i obrobić dane by stwierdzić jak jest. Klienci są zostawiani sami sobie z prądożernymi potworkami, które nigdy nie powinny trafić na rynek z takimi deklaracjami, a równocześnie każdy z Was w podatkach dopłaca do tych przekłamanych urządzeń (bo są dotowane, a czasem niezweryfikowane), a nie powinien, gdy przecież urządzenie faktycznie nie trzyma zadeklarowanych parametrów. To nie tylko nie pomaga w sprawie ratowania klimatu, naraża w skali masowości system energetyczny (bo go obciąży znacznie bardziej niż wynika z symulacji gdy przyjmuje się że deklaracje są faktyczne, a nie wirtualne), rujnuje finanse gospodarstw domowych, ani nie pomaga nikomu w niczym, poza oczywiście korporacjom i saldzie ich kont.

O co chodzi w tym COP zatem? Dla przykładu założmy że pompa ma w deklaracji COP=4 dla temperatury zewnętrznej +2°C oraz temperatury zasilania 35°C. Dana ta informuje Was, że urządzenie przy tej temperaturze, gdy pobierze 1kWh energii elektrycznej to powinno wyprodukować 4kWh energii cieplnej. Nie ma tutaj większej filozofi, jednak by stwierdzić czy Wasza pompa te parametry trzyma musicie zainstalować wydzielone liczniki energii elektrycznej + też ciepłomierze i w odpowiednich warunkach temperaturowych dokonac odpowiednich pomiarów, zachowując parametry zasilania, by ustalić czy te parametry COP są zachowane, czy nie. COP generalnie jest zmienny w zależności od temperatury zasilania oraz od temperatury zewnętrznej (gdy jest cieplej to rośnie, gdy zimniej maleje i określa to tzw. krzywa charakterystyki COP, zawarta w deklaracji technicznej pompy ciepła). Nie będę wchodził w drobne szczególy. Stosuje się jeszcze coś takiego jak SCOP, czyli uśredniony COP dla całego sezonu, matematyka ta sama. Ogólną zasadę myślę, że każdy rozumie. Dla prostoty: zostańmy przy przykładzie dla jednego punktu COP=4 @ +2°C / 35° zasilanie.

Co jednak się wydarzy gdy przebieg tego COP w tej dokumentacji jest np 2-krotnie zawyżony, a Wy kupicie taką pompę, bo nikt nie zweryfikował tego urządzenia i dopuścił pompę na rynek i dotuje ją na piękne oczy producenta?
Otóż pompa będzie miała faktycznie COP dwukrotnie niższy czyli COP=2 w tym punkcie, prawda? Czyli do dostarczenia tej samej ilości ciepła (czyli 4kWh) będzie musiałą zużyć 2kWh energii elektrycznej (zamiast deklarowanego 1kWh). Efekt? Płacicie 2x więcej za ogrzewanie, czyli np zamiast 5000 zł za sezon, 10000 zł. Ot taka „drobna” różnica. A może być jeszcze gorzej gdy macie np grzejniki, bo dokonujecie modernizacji, potrzebujące pracować w przedziale 45-55’C, albo słabo/średnio ocieplony dom (gdyż jego zapotrzebowanie na ciepło może wynosić nawet 30000+kWh energii cieplnej), to ile wtedy pociągnie taka pompa 2-3 krotnie mniej efektywna niż miała być? 15000-20000 kWh energii elektrycznej? 20000-25000 zł na rachunku przy cenie 1.3 zł/kWh? A potrafilibyście to samodzielnie ustalić, że pompa ma COP przekłamany w dokumentacji technicznej, gdyby to akurat na Was trafiło? Czy jednak liczylibyście na to, że jak coś ma jakieś gwarancje i „certyfikaty” to że jednak je trzyma i dali sobie wmówić, że może faktycznie są jakieś mostki termiczne u Was w domu, czy też że może Wasz dom jest źle ocieplony, ma złe okna, kiepską izolację itd. Takie są właśnie praktyki i strategie odrzucania reklamacji klientów przez przedstawicieli producentów.

No i tu dochodzimy do sedna problemu. W dokumentacjach technicznych urządzeń niektórych producentów te dane są niestety nieprawdziwe, zawyżone wielokrotnie (tak pada tu słowo: KROTNIE), i albo nikt ich nie weryfikuje, albo robi to bardzo opieszale. Dotyczy to nie tylko chińskich produktów, na co mam dowody, ponieważ sam posiadaną przez siebie pompę jednego z topowych producentów obczujnikowałem i pomierzyłem, a mowa nie o chińskim produkcie, tylko produkcie jednego z czołowych producentów premium na rynku. Dodatkowo w trakcie reklamacji producent ujawnił się z tabeli serwisowej, którą mi udowadniano prawidlowość pracy urządzenia. Problem tylko w tym, że z tej tabeli serwisowej wprost wynikało, że pompa ta rażąco nie trzyma parametrów z deklaracji (nawet 270%) i producent w związku z tym, skoro posługuje się taką tabelą, to w mojej opinii jest całkowicie tego tematu świadomy. Będąc naukowo-matematycznym geekiem, doskonale wiedziałem z czym mamy do czynienia. Dla mnie to drugi diesel gate - autentycznie. Byłem w tak wielkim szoku, że chcąc uchronić innych klientów przed moim scenariuszem: zainterweniowałem kontaktując się z osobami odpowiedzialnymi za listę ZUM. Mimo mocnej interwencji z mojej strony w odpowiednich instytucjach odpowiedzialnych za listę ZUM finalnie nic nie zrobiono z poruszonymi pompami ciepła. Wskazałem konkretną linię modelewą pomp wraz z pomiarami, które nawet się nie zbliżają do parametrów zadeklarowanych na liście ZUM, w raporcie keymark i w dokumentacji technicznej dostarczonej wraz z etykietą energetyczną (pompa odstaje na przebiegach COP nawet 2-3x), a one wciąż tam są, a miesiące mijają. Równocześnie tabele serwisowe producenta również przeczą przebiegom z deklaracji i zarowno instytucje (bo je poinformowałem), jak i producent są przecież tej sytuacji świadomi. Ludzie są masowo wprowadzani w błąd. O kwestii został również poinformowany UOKiK, który sprawą się zainteresował. Czy coś się wydarzy? Nie wiem, nic się nie dzieje, a Polacy dalej są masowo wprowadzani w błąd, gdyż wspomniane pompy jak wisiały tak sobie wiszą z tymi „certyfikatami”. Zgłosiłem swoje pomiary do odpowiednich instytucji już kilka miesięcy temu. Otrzymałem wtedy zapewnienie, że producent musi dostarczyć stosowne badania do 13 czerwca 2024 r., i jeżeli tego nie zrobi to pompy zostaną z tej listy usunięte. Tak się nie stało bo właśnie przedłużono ten termin do konca roku. Rząd pod hasłami dbania o Wasze dobro informuje na stronach internetowych, że np lista ZUM gwarantuje Wam bezpieczenstwo i solidność prezentowanych parametrów, cyt. ze strony rządowej „To ma być gwarancja wyboru urządzeń o potwierdzonej jakości, czyli takich, które spełniają deklarowane w karcie produktu i etykiecie energetycznej parametry oraz rzeczywiście przełożą się na efektywniejsze (tańsze) ogrzewanie polskich domów.” (https://www.gov.pl/.../od-22-kwietnia-nowe-zasady-w...). Obecnie tak niestety nie jest.

Mało tego w sytuacji gdy producenci/dostawcy nie dostarczyli stosownych badań w akredytowanych laboratoriach, to NFOŚiGW ogłosił, że dadzą im więcej czasu na dostarczenie badań, bo aż do końca roku (https://www.gov.pl/.../lista-zielonych-urzadzen-i...). „Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom i potrzebom , widzimy problemy branży, która zgłasza trudności z wystarczająco szybkim zrealizowaniem wymaganych badań pomp ciepła”. No dla mnie zgłasza trudności, bo ciężko wykazać coś czego te pompy nie posiadają. Przecież to proste. A co z tymi wszystkimi Polakami, którzy zostaną oszukani i kupią np tego sezonu 2-3x bardziej prądożerne urządzenia bo nikt ich z tej listy ZUM na czas nie usunął? A co z tymi co już je mają i nierozumieją dlaczego tak duże koszty ogrzewania mają? Gdy przeczytałem ten absurdalny komunikat ze strony NFOŚiGW, to już wiedziałem, że muszę napisać tego posta, bo może jednak tym wprowadzanym w błąd, każdego dnia, Polakom, by ktoś wyszedł na przeciw, a nie korporacjom, które nie potrafią dostarczyć stosownych badań? Dodatkowy czas dla podmiotów wprowadzających w błąd Polaków? SZOK I NIEDOWIERZANIE! Czy ktoś się nad polskimi rodzinami w tym wszystkim pochylił? To interes każdego gospodarstwa domowego powinien być na pierwszym miejscu, a nie interes „branży”. Przecież 2-3 krotnie wyższe zużycie energii elektrycznej to nie tylko 2-3x wyższe rachunki za energię elektryczną - to może być katastrofa finansowa wielu polskich rodzin i zniszczyć im plany, albo wręcz zrujnować, gdy np są podopinani na styk z kredytami, bo co? Bo interes jakichś korporacyjnych krawacików, którzy niepotrafili w wiele miesięcy/lat dostarczyć rzetelnych badań? Jeżeli po tylu miesiącach nie ma badan, to proszę te cwaniackie firmy pousuwac z list, a nie „wychodzic im na przeciw”. To jest bardzo proste. Pozatym jak nie ma badań, jak są? Zapraszam do mnie do domu (zainteresowani wiedzą gdzie). Zapraszam zarówno ekspertów z UOKiK, jak i ekspertów z IOŚ, oraz tych z NFOŚiGW, który to tak chce dawać tym korporacjom więcej czasu. Wszystko jest przebadane (ale oczywiście nie w certyfikowanym laboratorium, tylko w warunkach "w praktyce", ale certyfikowanym i zaplombowanym sprzętem, spiętym z systemem pomiarowym i serwerem logującym wszystkie parametry pracy pompy w interwałach od 15s do 1min., który to system sam zaprojektowałem i oprogramowałem). Zapraszałem Państwa wielokrotnie i zaproszenie jest dalej otwarte. Mogą również Państwo sami zweryfikować poprawność pomiarów by wyciągnąć wnioski, czy jednak te pompy trzymają parametry czy nie. Cała dokumentacja zresztą jest od wielu miesięcy u Państwa w UOKiK.

Przecież są również firmy, które rzetelnie podchodzą do kwestii efektywności energetycznej, problem jest złożony i dotyczy nie wszystkich, ale konkretnych przypadków i to te firmy powinny być wspierane i nagradzane obecnością na listach ZUM oraz dotacjami, a nie, że podmioty, które takich badań nie potrafią dostarczyć dostawać dodatkowy czas. Absurd.
Skandaliczna decyzja, kiedy doskonale instytucje te wiedzą z jakimi pompami może być problem. Na ten moment: nie będę wymieniał konkretnych marek i modeli bo wiem, że problem dotyczy nie tylko jednej pompy i jednego modelu, a jest ich więcej, a mało tego obawiam się korporacyjnego SLAPP’a, na co zdrowia już nie mam (niestety), dlatego wciąż jednak liczę, że to Państwo Polskie stanie w obronie wprowadzanych obecnie w błąd masowo konsumentów i weźmie na siebie batalię prawną z jakimiś deklaracjami niewiadomo jakich efektywności energetycznych pomp ciepła, których te pompy nigdy nie osiągają w praktyce, koło nich nie stały, ani nawet się do nich nie zbliżają (mówimy o różnicach rzędu nawet 2-3x w poborze prądu deklarowany vs rzeczywisty). Nie może być tak, że jakiś szary, schorowany człowiek ma samodzielnie walczyć z korporacjami, bo Państwo Polskie nie potrafi. Komedia. Ja już taką pompę mam i nic z tym zrobić nie mogę poza walką w ramach reklamacji czy też narzędzi prawnych takich jakie są dostępne dla przeciętnej osoby. Kto jednak próbował udowodnić jakiejś korporacji racje samodzielnie to wie z czym się to je, a ja w przeciwieństwie do 99% klientów mam jednak pewne kompetencje, narzędzia i zdolności by robić to skutecznie, ale i tak moj głos jest ignorowany, to co z pozostałymi nabijanymi każdego dnia konsumentami w takie pompy ciepła? Trzeba sobie zadać pytanie o innych: Ilu Polaków, przez opieszałość i brak interwencji ze strony odpowiednich instytucji nabywa obecnie różne takie przereklamowane do granic możliwości pompy i w 100% nieświadomości wpada w finansowe tarapaty w konsekwencji bez możliwości wyjścia z sytuacji? Czy ktoś z NFOŚiGW, może odpowiedzieć na to pytanie, skoro Państwo tak ochoczo dają dodatkowy czas tej branży na przedstawienie badań? Czy szanowne gremium ekspertów z NFOŚiGW będzie za tych Polaków płacić rachunki, albo finansować ponowną wymianę przekłamanej pompy ciepla na faktycznie efektywną? I dlaczego to te firmy mają dostarczać badania (jaka jest gwarancja, że będą obiektywne? Rozumiem, że są dedykowane i wyznaczone laby, ale jaką macie gwarancje, że urządzenie jest tam dostarczane to, które faktycznie trafia później do klientów?). Wspomniana wyżej pompa też ma certyfikaty z Keymark i jednego z europejskich instytutów. Nie trzyma jednak tych deklaracji nigdy, rażąco (2-3x) i udało się mi to wykazać. Cała dokumentacja jest w UOKiK. Dlaczego nic się nie dzieje, a wręcz branża dostaje więcej czasu?

Bardzo proszę wszystkich o szerokie udostępnianie tego posta, ponieważ jest on przestrogą dla wielu rodzin, które w tym właśnie momencie mogą padać ofiarami deklaracji zawartych w dokumentacjach technicznych, które nigdy nie zaistnieją w ich domach, mogąc równocześnie powodować rachunki za energię elektryczną wyższe nawet o 270% aniżeli wynika to z deklaracji (tyle w skrajnych punkcie pomiarów wykazała pompa, którą badałem osobiście). Jest to równocześnie ważny apel do decydentów, posłów oraz osób, które mają jakąś sprawczość w instytucjach pokroju NFOŚiGW, IOŚ, UOKiK, czy Ministerstwo Klimatu i Środowiska by działaly w tym temacie niezwłocznie i chroniły polskich konsumentów, środowisko oraz interes firm uczciwych (bo przecież nie każdy wpisuje fałszywe dane technicznie, ale ten kto wpisuje zabiera klientów tym uczciwym - a jest to praktyka niedopuszczalna). Jest to też bardzo istotne z punktu widzenia polskiej energetyki, bo gdy przyjdzie prawdziwa zima to nagle się okaże, że działa w kraju kilkadziesiąt, albo wręcz kilkaset tysięcy nieefektywnych urządzeń, które będą pobierać 2-3x więcej energii elektrycznej aniżeli zakłada się w ramach symulacji systemu energetycznego w oparciu o wyobrażenie na temat rzekomych poborów instalowanych masowo pomp - które jest nieprawdziwe. Bo ustalmy, że nie są to małe radyjka, ale są to ciężkie maszyny instalowane na skalę masową i niedopuszczalne jest by na rynek masowo wchodziły produkty zużywające 2-3x więcej energii elektrycznej aniżeli sie zakłada na etapie planowania, bez względu czy są instalowane w domach nowych/starcyh, ocieplonych, czy słabo ocieplonych (bo jak urządzenie nie trzyma COP - to ma problem w każdym domu i w każdym zużyje wielokrotnie więcej energii aniżeli powinno, zwyczajnie proporcjonalnie mniej lub więcej do zapotrzebowanie cieplnego budynku). Jeżeli coś ma spełniać pewną efektywność energetyczną to ma spełniać, a nie być kotem w worku, którego klient nie jest w stanie zweryfikować bez posiadania odpowiedniego zasobu wiedzy, zdolności i narzędzi.

Nie wiem czy ktoś to doczyta i będzie się chciało komuś zainteresować w/w kwestią, ale korzystając z tego bloga chciałbym przestrzec Was moi drodzy! Bardzo, ale to bardzo ostrożnie podchodźcie do zakupow pomp ciepła obecnie. Jest chaos i możecie bardzo przykro się zdziwić, tak jak zdziwiłem się ja i moja rodzina. Nie macie żadnej gwarancji czy kupowana przez Was pompa ma zweryfikowaną faktyczną efektywność energetyczną, nawet gdy nie jest chińska i znajduje się na liście ZUM. Osobiście gdybym mógł coś polecić to wstrzymałbym się z tymi inwestycjami do momentu aż sprawa z rzetelnością i pewnością trzymanych parametrów się nie wyjaśni.
Pozdrawiam serdecznie
Kajetan M.
autor Defoliatora.

https://www.facebook.com/defoliator/post...JxYPHjAknl
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
#32
Ależ to co przeklejono powyżej, to tylko, mhm... "polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe", cytuję z aktualnej stopki Dziada Borowego. Nikt Polaków na pompach ciepła nie oszukuje; kupujta ludziska, bo jutro nie będzie. Język Język Język
Odpowiedz
#33
Gościu prowadzący tę stronę defliator wysilił się na bardzo długi wpis, który nie jest poparty żadnymi dowodami. Trzeba uwierzyć, bo sprawę zgłosił do UOKiK...
Na wstępie trzeba przyznać, że ktoś kto prowadzi bloga poświęconego jak sam pisze "nauce i edukacji" widocznie w tym miejscu z powodu nieprzyjemnych, osobistych doświadczeń zapomniał o tym na czym polegają badania. Facet w zasadzie w tym fragmencie wyjaśnił już na wstępie dlaczego jego batalia nie ma najmniejszego sensu:

Cytat:Zachęcam do dokładnej weryfikacji efektywności energetycznej pomp ciepła, nawet tych, które są obecnie na liście ZUM i mają europejskie certyfikaty - najlepiej na instalacji, która jest już obczujnikowana, inaczej zwyczajnie kupujecie los na loterii. I dotyczy to nie tylko urządzeń chińskich, jak przekonuje nas powszechna narracja, ale pozostałych również. To tak w skrócie.


Gdyby liznął choć trochę literatury to wiedziałby, że COP instalacji a COP urządzenia to dwie, zupełnie odmienne rzeczy. Bicie piany i uderzanie w takie instytucje jak CEN Keymark, bo on sobie oczujnikował instalację jest niedorzeczne. Wątpię aby chociażby był w stanie kontrolować stan wilgotności powietrza zewnętrznego czy poziom zaszronienia parownika. To chyba oczywiste, że urządzenie przebadane w warunkach laboratoryjnych według ściśle określonej procedury, trafiając na konkretną instalację może się wykazywać zupełnie odmiennymi paramatrami pracy.
Defoliator w ramach swojej ideii powinien raczej uczulać na to swoich czytelników. Nie po to aby obalać rzekomy układ tylko po to aby budować świadomość konsumencką. Tym razem założył folię na głowę.

Też jestem posiadaczem pompy ciepła, też z certyfikatem Keymark i po 2 sezonach grzewczych mogę stwierdzić, że SCOP (całej instalacji) przewyższa nawet deklarowany SCOP samej pompy - z powodu korzystnej specyfiki instalacji i budynku. Niższej, rzeczywistej temp. zasilania niż temp. przyjęta w rozporządzeniu Erp na podstawie, którego tworzone są karty produktu.
Problem, o którym wspomina oczywiście istnieje, ale to chiński import. W chwili obecnej, żeby zostać "producentem" wystarczy zamówić jeden kontener z chińskiego Guangdong. Niestety również część europejskich producentów poszła na łatwiznę i jedynie branduje taki import. Stąd ewentualnie mogą wypłynąć takie kwiatki także i pod jakąś europejską marką.

Co do transformacji energetycznej pozwolę sobie na krótką opinię.
Czy uważam, że jest potrzebna - tak. Zmiany klimatyczne faktycznie zachodzą. Uruchamianie ogromnych pokładów węgla z karbonu musiało wpłynąć na obieg węgla w przyrodzie, stąd przypisanie działaniom antropogenicznym choć części tych zmian nie jest niczym kontrowersyjnym.

Czy uważam, że europejski kierunek transformacji energetycznej ma jakikolwiek sens - zdecydowanie nie. I to na kilku płaszczyznach. Przede wszystkim kompetencyjnej - biorą się za to idioci. Zarówno na szczeblu unijnym jak i krajowym. Nasze ministerstwo Klimatu i Środowiska opierające się na Klosce i Zielińskiej to jakiś podły żart. To co się tam odpierdziela to już temat na osobną dyskusję.

Kolejną płaszczyzną jest płaszczyzna komunikacyjna. Decydenci niewiele uwagi przywiązują do tego aby społeczeństwu przedstawić rzetelne odpowiedzi na pytania - po co, dlaczego i w jaki sposób. Transformacja energetyczna wymaga ogromnych nakładów finansowych, a także zmian w dotychczasowych przyzwyczajeniach. Czy ludzie wokół Nas i to niezależnie od przekonań rzeczywiście tak od serca czują, że to ma sens? Czy czują, że to przyniesie zamierzony efekt? No moim zdaniem trudno coś takiego odczuć w sytuacji gdy już na wstępie unijni urzędnicy (do natychmiastowej wymiany) za cel środowiskowy obrali sobie poziom emisji CO2. W działaniach środowiskowych zwykło się obierać jakiś mierzalny cel, podlegający późniejszej weryfikacji. Poziom emisji CO2 teoretycznie jak najbardziej tutaj pasuje. Emisja CO2 ma wpływ na efekt cieplarniany i można ją mierzyć. Problemem jest jednak wzrost globalnej temperatury, dlatego promocja tak dużego i ambitnego programu powinna przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie dotyczące zmiany tego trendu po osiągnięciu założonego poziomu emisyjności na terenie UE. To oczywiście trudne zadanie i należałoby opracować kilka modeli uwzględniających różne poziomy emisji mające w tym czasie miejce poza Europą. Zmiany klimatyczne to problem globalny i Europejczycy mają prawo wiedzieć na ile ich ograniczenia w emisji CO2 przyczynią się do zmiany dynamiki danego procesu w skali globalnej.

Wreszcie płaszczyzna merytoryczna. Przede wszystkim do tej pory nie opracowano żadnego skutecznego narzędzia przeciwdziałającego zjawisku eksportu emisji - przenoszenia się emisyjnego (ale także w inny sposób obciążającego środowisko) przemysłu poza granice UE. Popyt na dane produkty czy usługi nadal na tym samym poziomie a podaż realizowana przez podmioty zewnętrzne. Jeśli ktoś ma problem z lokalnym zanieczyszczeniem gleby to taki schemat może mieć nawet sens, ale nie w kontekście problemu globalnego ocieplenia.

Kolejny grzech to zbyt intensywne realizowanie programu transformacji energetycznej azjatyckimi, a nie europejskimi rękami. A przecież odchodzenie od węgla w takich krajach jak Polska miało skutkować tym, że górnicy znajdą zatrudnienie w nowym obszarze. No pewnie znajdą, np. w logistyce, pracując na magazynach... Żadnego bezrobocia z tego nie będzie, ale utracona szansa na pozytywne zmiany w gospodarce już tak. Europejskie know how jest w tej dziedzinie (fotowoltaika, pompy ciepła, magazyny energii) budowane ale zdecydowanie zbyt późno. I wracając do początku mojego wpisu - problem z chińskimi pompami ciepła właście tym został spowodowany. Co prawda chwilowy ale bardzo duży popyt sprawił, że europejscy producenci nie nadążali z realizacją zamówień z powodu ograniczonych możliwości produkcyjnych. Chińczycy są elastyczni i zareagowali błyskawicznie. Teraz europejskie magazyny toną w chińskich pompach ciepła, na które nie ma zbytu. a nowo i za późno wybudowane fabryki w Europie działają na pół gwizdka, płacą wielkie kredyty i liczą straty. Do tego wciąż łańcuch dostaw niewiele się po pandemii zmienił i w dalszym ciągu uzależnienie od chińskich dostawców podzespołów jest wysokie.

Na końcu dodałbym jeszcze jedną płaszczyznę, moim zdaniem zupełnie ignorowaną, a dotyczącą szerokiej adaptacji do zmian klimatycznych i środowiskowych. Najprawdopodobniej jakiekolwiek, nawet optymistyczne zmiany na plus zaowocują z bardzo dużym opóźnieniem liczonym w pokoleniach. Tymczasem zmiany oddziaływują na ludzi tu i teraz. Człowiek to gatunek, który osiągnął sukces ewolucyjny dzięki olbrzymim zdolnościom adaptacyjnym. Dlaczego zatem tym razem nie postuluje się np. szeroko zakrojonych zmian w normach budowlanych po to aby przygotować się np. na częstsze i mocniejsze wichury? Czy nie warto opracować katalog zagrożeń i środków zaradczych po to aby ludzkie życie w nowych warunkach było zwyczajnie znośniejsze? Duże środki finansowe powinny być przeznaczane na nowe odmiany GMO, gospodarkę wodną, budownictwo przeciwdziałające negatywnym skutkom upałów, wichur, itd. Walka z przyczyną to jedno, natomast walka ze skutkami nie może być finansowo umniejszana.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#34
(12.05.2024, 19:22)DziadBorowy napisał(a): Co jednak się wydarzy gdy przebieg tego COP w tej dokumentacji jest np 2-krotnie zawyżony, a Wy kupicie taką pompę, bo nikt nie zweryfikował tego urządzenia i dopuścił pompę na rynek i dotuje ją na piękne oczy producenta? Otóż pompa będzie miała faktycznie COP dwukrotnie niższy czyli COP=2 w tym punkcie, prawda? Czyli do dostarczenia tej samej ilości ciepła (czyli 4kWh) będzie musiałą zużyć 2kWh energii elektrycznej (zamiast deklarowanego 1kWh).

Był kiedyś u mnie przedstawiciel/akwizytor, który chciał mi wcisnąć pompę ciepła i fotowoltaikę. Sam powiedział, że w razie gdyby pompa musiała sobie dogrzewać grzałką (czyli wtedy kiedy jest zimno Uśmiech ), to może brać nawet te 2kWh.

Co ciekawe próbował mi wcisnąć pompę mimo że powiedziałem mu, że mam grzejniki, a wiem, że pompa ma sens tylko przy podłogówce.

I próbował wcisnąć fotowoltaikę mimo iż miałem wtedy dach z eternitu.

No mi nie wcisnął, ale ilu ludziom akwizytorzy wcisnęli swoją ekologię... smutne to. Są czasami ludzie, którzy w dobrej wierze przyjmą prezentację takiego oszusta, zawierzą i potem lipa z kasą.

(12.05.2024, 19:22)DziadBorowy napisał(a): A potrafilibyście to samodzielnie ustalić, że pompa ma COP przekłamany w dokumentacji technicznej, gdyby to akurat na Was trafiło? Czy jednak liczylibyście na to, że jak coś ma jakieś gwarancje i „certyfikaty” to że jednak je trzyma i dali sobie wmówić, że może faktycznie są jakieś mostki termiczne u Was w domu, czy też że może Wasz dom jest źle ocieplony, ma złe okna, kiepską izolację itd. Takie są właśnie praktyki

Ja zakładam od zawsze, że te wszystkie certyfikaty i zapewnienia sprawdzają się tak samo jak zapewnienia wszystkich koncernów samochodowych co do tego jakie spalanie mają ich auta. To jest zawsze kłamstwo. W "realu" spalanie zawsze wychodzi wyższe niż deklarowane.

Tak jak z farbami - na wszystkich jest wydajność przekłamana. Zawsze jest to od 14 do 17m2 z 1 litra farby a w realu wychodzi 10 m2 z litra.

(12.05.2024, 19:22)DziadBorowy napisał(a): . Dla mnie to drugi diesel gate - autentycznie. Byłem w tak wielkim szoku, że chcąc uchronić innych klientów przed moim scenariuszem: zainterweniowałem kontaktując się z osobami odpowiedzialnymi za listę ZUM. Mimo mocnej interwencji z mojej strony w odpowiednich instytucjach odpowiedzialnych za listę ZUM finalnie nic nie zrobiono z poruszonymi pompami ciepła. Wskazałem konkretną linię modelewą pomp wraz z pomiarami, które nawet się nie zbliżają do parametrów zadeklarowanych na liście ZUM, w raporcie keymark i w dokumentacji technicznej dostarczonej wraz z etykietą energetyczną (pompa odstaje na przebiegach COP nawet 2-3x), a one wciąż tam są, a miesiące mijają. Równocześnie tabele serwisowe producenta również przeczą przebiegom z deklaracji i zarowno instytucje (bo je poinformowałem), jak i producent są przecież tej sytuacji świadomi. Ludzie są masowo wprowadzani w błąd. O kwestii został również poinformowany UOKiK, który sprawą się zainteresował. Czy coś się wydarzy? Nie wiem, nic się nie dzieje, a Polacy dalej są masowo wprowadzani w błąd, gdyż wspomniane pompy jak wisiały tak sobie wiszą z tymi „certyfikatami”.

A to ciekawe bo przecież właśnie od kwietnia miała być ta lista ZUM po to aby ludzie nie kupowali już tych tanich chińskich pomp ciepła. A tu dupa.

To pewnie i z tym moim piecem zgazowującym drewno będzie podobna chujnia. Tego się najbardziej obawiam, że wydam na to kupę hajsu, a potem będzie to żarło wchuj nieefektownie kupę drewna. Najchętniej to bym se zostawił kopciucha i porządnie docieplił całą chałupę.

(12.05.2024, 19:22)DziadBorowy napisał(a): Bardzo, ale to bardzo ostrożnie podchodźcie do zakupow pomp ciepła obecnie. Jest chaos i możecie bardzo przykro się zdziwić, tak jak zdziwiłem się ja i moja rodzina. Nie macie żadnej gwarancji czy kupowana przez Was pompa ma zweryfikowaną faktyczną efektywność energetyczną, nawet gdy nie jest chińska i znajduje się na liście ZUM.

Mnie to się zdaje, że jak ktoś ma nowy dom, z podłogówką i dobrym dociepleniem (styropian z odpowiednią lambdą), to nawet chińska pompa będzie w miarę git.

(20.05.2024, 14:11)Baptiste napisał(a): W działaniach środowiskowych zwykło się obierać jakiś mierzalny cel, podlegający późniejszej weryfikacji. Poziom emisji CO2 teoretycznie jak najbardziej tutaj pasuje. Emisja CO2 ma wpływ na efekt cieplarniany i można ją mierzyć. Problemem jest jednak wzrost globalnej temperatury, dlatego promocja tak dużego i ambitnego programu powinna przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie dotyczące zmiany tego trendu po osiągnięciu założonego poziomu emisyjności na terenie UE. To oczywiście trudne zadanie i należałoby opracować kilka modeli uwzględniających różne poziomy emisji mające w tym czasie miejce poza Europą. Zmiany klimatyczne to problem globalny i Europejczycy mają prawo wiedzieć na ile ich ograniczenia w emisji CO2 przyczynią się do zmiany dynamiki danego procesu w skali globalnej.

No właśnie ciekawy jestem jak bardzo zmieni się świat kiedy pozbędę się kopciucha, wezmę kredyt i uczynię się niewolnikiem banku na 10 lat.

Kojarzycie ten tekst?

https://demotywatory.pl/uploads/202008/1...b_plus.jpg

To powinno teraz tak brzmieć: ryj jakiegoś unijnego ekoterrorysty, który mówi: "zapewne wielu z was się zadłuży; zapewne nie każdemu uda się spłacić dług; zapewne część z was straci swoje dotychczasowe życie, ale jest to poświęcenie na które jestem gotów" Uśmiech

(20.05.2024, 14:11)Baptiste napisał(a): Dlaczego zatem tym razem nie postuluje się np. szeroko zakrojonych zmian w normach budowlanych po to aby przygotować się np. na częstsze i mocniejsze wichury?

Bo lobby dachowe musi sprzedawać ludziom dachy Uśmiech

(20.05.2024, 14:11)Baptiste napisał(a): Czy nie warto opracować katalog zagrożeń i środków zaradczych po to aby ludzkie życie w nowych warunkach było zwyczajnie znośniejsze? Duże środki finansowe powinny być przeznaczane na nowe odmiany GMO, gospodarkę wodną, budownictwo przeciwdziałające negatywnym skutkom upałów, wichur, itd.

Zgadzam się. To wszystko wchuj mądre, ale zarazem głos wołającego na puszczy. Zwłaszcza dzięki Putlerowi zamiast tego wszystkiego o czym piszesz kraje całego świata wyjebią wchuj kasy na rakiety, bomby i inne zabijanie.

[Obrazek: 30420630_1819702708331497_69724315406373...e=6673489B]
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#35
(20.05.2024, 14:11)Baptiste napisał(a): Czy uważam, że europejski kierunek transformacji energetycznej ma jakikolwiek sens - zdecydowanie nie. I to na kilku płaszczyznach. Przede wszystkim kompetencyjnej - biorą się za to idioci. Zarówno na szczeblu unijnym jak i krajowym. Nasze ministerstwo Klimatu i Środowiska opierające się na Klosce i Zielińskiej to jakiś podły żart.
Sorry, ale to nie jest argument. Wiadomo, że na czele instytucji stoją politycy. I politycy zawsze będą bardziej kompetentni w polityce, niż w tym, czym się tam mają zajmować. Ale przecież nie o to chodzi, żeby polityk był kompetentny, tylko żeby realizował plan tworzony przez kompetentnych ludzi.

Cytat:Kolejną płaszczyzną jest płaszczyzna komunikacyjna. Decydenci niewiele uwagi przywiązują do tego aby społeczeństwu przedstawić rzetelne odpowiedzi na pytania - po co, dlaczego i w jaki sposób.
Tutaj się nie można nie zgodzić. Rzeczywiście komunikacja leży i kwiczy. Mamy jakichś pojedynczych wariatów typu Jakub Wiech, którzy na swoich barkach niosą misję uświadamiania narodu, ale to jest za mało. Np. przy protestach rolników nikt nawet nie próbował mówić o tym, jak rolnicy mogliby na Zielonym Ładzie zyskać.

Cytat:Zmiany klimatyczne to problem globalny i Europejczycy mają prawo wiedzieć na ile ich ograniczenia w emisji CO2 przyczynią się do zmiany dynamiki danego procesu w skali globalnej.
Ale jak chcesz to liczyć, jeśli nie policzymy wpływu innych krajów?

Cytat:Kolejny grzech to zbyt intensywne realizowanie programu transformacji energetycznej azjatyckimi, a nie europejskimi rękami.
Tutaj również się zgodzę z takim mały ale, że nie jest to problem jakoś unikalny dla transformacji energetycznej, a tyczy się nowych technologii w ogóle.
Odpowiedz
#36
(21.05.2024, 09:06)zefciu napisał(a): Sorry, ale to nie jest argument. Wiadomo, że na czele instytucji stoją politycy. I politycy zawsze będą bardziej kompetentni w polityce, niż w tym, czym się tam mają zajmować. Ale przecież nie o to chodzi, żeby polityk był kompetentny, tylko żeby realizował plan tworzony przez kompetentnych ludzi.

1. Gdyby te kompetencje niepolityczne były takie bez znaczenia to idea technokracji nie byłaby wciąż żywa. A co jakiś czas wraca i wraca. Niekoniecznie jako propozycja systemu jak takiego (bo świadomość jej wad też jest szeroka).
2. Resort resortowi nierówny. Akurat w przypadku ministerstwa klimatu i środowiska, który w głównej mierze odpowiada za ogromny plan transformacji energetycznej kompetencje są moim zdaniem ważniejsze niż w ministerstwie zdrowia, gdzie istotniejsze jest dobre menadżerowanie niż dyplom uczelni medycznej.
3. Nie oczekuję, że polityk będzie posiadał wiedzę ekspercką. Jakaś wiedza jest jednak potrzebna do tego aby w ogóle wychwycić czy robocze zaplecze rzeczywiście jest zbudowane z kompetentnych ludzi (bo przecież wcale tak być nie musi), żeby wyłapać jakieś ewidentne babole w propozycjach aktów prawnych, itp.

Tutaj mamy przykład polityka, który "bierze w ciemno" i nie jest w stanie zdobyć się na jakiekolwiek własne przemyślenia i refleksje:
https://www.youtube.com/watch?v=52K-lzUDKeg

Mam na myśli fragment z 14:40. Czy dobry polityk to napewno osoba, która w swej naiwności będzie później odpowiadać własną karierą polityczną za coś z czym się nawet w pobieżny sposób nie zaznajomił? Mają być tylko rzecznikami nikomu nieznanych z imienia i nazwiska szarych eminencji?

Cytat:Np. przy protestach rolników nikt nawet nie próbował mówić o tym, jak rolnicy mogliby na Zielonym Ładzie zyskać.
Aby kogoś do czegoś przekonywać, trzeba najpierw zdobyć choć trochę zaufania. Dopóki w polityce europejskiej będzie mieć miejsce niekonsekwencja (np. prace nad umową mercosur), dopóty idea Zielonego Ładu nie znajdzie zrozumienia. Europejscy rolnicy świadomi są tego, że Zielony Ład związany jest z silnym regulowaniem gospodarki. Jako, że nie są oni apologetami wolnego rynku, tylko ludźmi chcącymi po prostu pracować i zarabiać, to nie jest to dla nich samo w sobie problemem. Problemem jest to, że zielony rynek w warunkach globalnej gospodarki rynkowej może istnieć wyłącznie jako rynek izolowany. I skoro taki ma już być to rolnicy oczekują, że politycy o tę izolację odpowiednio zadbają. A nie dbają. W konsekwencji środowisko rolnicze słusznie czuje się potraktowane niesprawiedliwie. Oni mają spełniać mnóstwo wymogów gdy tymczasem UE eksportuje emisje i wszelkie inne obciążenia środowiskowe gdzie indziej. I to do Ameryki Południowej, gdzie istnieje jeden z najważniejszych ekosystemów na świecie o niepowtarzalnej bioróżnorodności. Papier wszystko przyjmie i oczywiście w umowie może pojawić się szereg najróżniejszych wymogów jakie mają za zadanie spełniać importowane produkty, ale realne możliwości skutecznej kontroli i weryfikacji będą z pewnością o wiele mniejsze niż tutaj na miejscu w Europie.

Cytat:Ale jak chcesz to liczyć, jeśli nie policzymy wpływu innych krajów?
No jest to oczywiście konieczne i powinno być oparte na kilku różnych modelach uwzględniających aktualny poziom emisji reszty globu i poziom prognozowany w wariancie optymistycznym i pesymistycznym.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#37
Nieco z innej beczki:

https://www.domiporta.pl/informacje/a/za...=BoxOpImg9

Cytat:Jak tłumaczy Konstancja Ziółkowska, specjalistka ds. polityki społecznej w Forum Energii, cytowana przez "Rzeczpospolitą", przepis o minimalnych wymogach energetycznych jako warunku sprzedaży lub najmu "zniknął, bo kraje członkowskie się na to nie zgodziły". Takie wymogi pozostawiono jedynie dla budynków niemieszkalnych - użyteczności publicznej i usługowych.



W mocy pozostaje natomiast obowiązujący już system świadectw charakterystyki energetycznej, wymaganych przy transakcjach na rynku nieruchomości.

Czyli wbrew temu czym straszy około-Konfederacyjny Internet nie będzie zakazu sprzedaży domów i mieszkań o niskiej efektywności energetycznej. Przy sprzedaży będzie jedynie trzeba okazać świadectwo energetyczne.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
#38
Cytat:Czyli wbrew temu czym straszy około-Konfederacyjny Internet nie będzie zakazu sprzedaży domów i mieszkań o niskiej efektywności energetycznej. Przy sprzedaży będzie jedynie trzeba okazać świadectwo energetyczne.

Świadectwo, które może poświadczyć dowolną fantazję osoby, która wypełni formularz na stronie internetowej firm, które zbijają na tym mamonę. Dane tam zamieszczone nie podlegają jakiejkolwiek fizycznej weryfikacji. Nie ma też konieczności dostarczania jakichkolwiek załączników, dokumentów. 300 do 600 zł i świstek odbębniony. Jedynym beneficjentem tej farsy są firmy, które zawczasu postarały się o odpowiedni wpis w państwowym rejestrze.
Żeby to miało jakiś sens to potrzebny byłby rzetelny, fizyczny audyt z prawdziwego zdarzenia. No ale taki audyt kosztowałby co najmniej trzy razy więcej i nikt by tego w dwa dni online nie załatwił. Trudniejsze do strawienia dla Kowalskiego, dlatego lepiej żyć w świecie ułudy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#39
Wniosek o to całe Czyste Powietrze złożyliśmy 20 marca. Wiem to dzięki temu tematowi Uśmiech

Oficjalna odpowiedź ze strony urzędu powinna przyjść w ciągu miesiąca. A przyszła dokładnie dzisiaj.

Czyli równe 3 miechy.

A zakładałem, że przyjdzie najpóźniej 20 czy tam 22 kwietnia, więc z hydraulikiem byłem umówiony na maj.

Takie to są nasze turbo urzędy. A tera weź się w szczycie sezonu proś hydraulika o nowy termin. Chuj tam.

Zmienię se piec w przyszłym roku. Ten rok ogłaszam jeszcze rokiem kopciuchowym, bezstresowym i bezkredytowym Uśmiech A też i tak lepiej, bo im więcej zarobię i odłożę tym mniejszy kredyt wezmę na spełnienie marzeń ekologów. Mam teraz od dziś 36 miechów na realizację wszystkiego.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
#40
https://wpolityce.pl/gospodarka/696940-k...ju-kryzysu

Oprócz masowych zwolnień opisanych w artykule od siebie mogę dodać, że w Radomiu upadłość ogłosiła huta szkła i dosłownie parę dni temu japońska firma Toho produkująca łożyska i działająca tu od ponad 20 lat. Pracę straci 105 osób.

Przypominam też że we Francji upadła firma Luminarc Duralex Arcoroc produkująca od miliona lat trwałe szklane naczynia.

Tera pytanie czy to wszystko jest opóźnionym efektem pandemii i wojny czy tak jak twierdzi w artykule Beata Szydło, że to efekty Zielonego Ładu.

Moim zdaniem mamy do czynienia ze wszystkim na raz - pandemia, tarcze antykryzysowe i antyinflacyjne, wojna i stopniowe zerwanie z surowcami od Rosji no i do tego dochodzi transformacja energetyczna.

Do tego dochodzi ogromny wzrost cen transportu morskiego, który dopiero nas elegancko pierdolnie za jakiś czas: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Transpo...70539.html

Cytat:Uwagę zwraca przede wszystkim wzrost cen na trasie Szanghaj-Rotterdam, które przez rok podrożały o 422 proc. do 6 867 dolarów. To największa dynamika ze wszystkich głównych tras pomiędzy zlokalizowanym w Chinach największym portem morskim pod względem przeładunku kontenerów na świecie a głównymi portami Europy i Ameryki Płn. Ceny na trasie z Szanghaju wzrosły przez rok o 292 proc., a do Nowego Jorku o 197 proc

Szykuje się nam niezłe Eldorado.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości