Przemija postać tego świata, więc i ta jego postać motoryzacyjna, co zrobić...
Wraz ze zwiększającą się ilością wtyczkowozów, zmniejszać się będzie ilość użytkowanych samochodów spalinowych, a konsekwencją tego będzie w sposób nieunikniony spadek sprzedaży paliw. Co za tym idzie spadek wpływów z podatków od sprzedanego paliwa. Państwo na 99.99% coś wymyśli w tej sprawie i wtyczkowozy nie będą jeździć za pół darmo. Najprawdopodobniej powstanie jakiś podatek od ładowania w domu i nie zdziwiłbym się gdyby sztuczna mela z każdego wtyczkowozu meldowała (przez internet rzecz jasna) do właściwego urzędu co trzeba, dla wyliczenia akcyzy od prądu dla wtyczkowozu.
Mam też małe pocieszenie dla tych, których przy wtyczkowozie ruszy nostalgia. Otóż, można kupić odpowiednią aplikacje wraz z głośnikiem. Aplikacje paruje się z wtyczkowozem, z tyłu pod podwoziem wiesza głośnik. W aplikacje jest do wyboru odgłos kilkunastu najlepiej brzmiących silników w historii motoryzacji. Można wybrać sobie odgłos np Lambo i przy naciskaniu potencjometru z głośnika dobiega ryk silnika.
Na zużycie paliwa wpływa jeszcze jeden często pomijany czynnik - opony. Kupiłem właśnie letnie opony klasy AA. Znaczy o najniższym oporze toczenia i najlepszym trzymaniu się na mokrej drodze. Nowe to cena ok 2 tysięcy, więc kupiłem w miare nowe używane o małym przebiegu za niecałe 30% tej sumy. Przy moich przebiegach starczą mi na 5 sezonów spoko, nie warto kupować nowych. Po przejściu z zimowych klasy D toczenia od razu widać i czuć o wiele dłuższą łatwość toczenia. Dokupiłem alusy na lato, co razem daje oszczędność do ok 0,3 l na 100km w porównaniu z klasą D i C letnich opon.
Sam jeżdżą Kia ze żwawym trzycylindrowym silnikiem, za to ryk (terkotanie) tego silnika jest praaaaawie jak w Fordzie Mustangu.
No, skoro mamy świąteczną atmosferę to coś dla smakoszy tematu, zanim nas potomkowie melexów zaleją....
Sceny pościgu z kultowego filmu "Bullitt", który zapoczątkował całą serie pościgów w kinie. Do dziś uchodzi za najlepszą ze scen w historii kina. Autor podkładu muzycznego do filmu zrezygnował z muzyki podczas scen pościgu na ulicach San Francisco, muzyka motorów była bowiem piękniejsza. Przestępcy uciekają Dodge Charger R/T, goni ich Bullitt na Fordzie Mustangu GT Fastback.
Prawdziwa jazda po ok 3:30 sekundy, kiedy cichnie muzyka...
https://www.youtube.com/watch?v=hq8YD7-Aimw
W założeniach mieli jechać od 80 km/h do 130 km/h. W rzeczywistości szybkość dochodziła do 180 km/h na drogach! Prawdziwe samochody, prawdziwe sceny, żadne efekty specjalne, czy komputerowe.