To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ochrona planety
(28.01.2026, 10:15)fciu napisał(a): Zaiste — robienie z Balcerowicza lewicowca to jest coś, czego w moim bingo chwytów erystycznych Baptiste nie było.
Przecież tu nie chodziło o to aby z Balcerowicza robić lewicowca, tylko aby pokazać, że rzekomy lewicowiec mówi językiem liberała Balcerowicza. I że w istocie (co powtarzam od dawna) pracownicy są dla was jedynie narzędziem, pretekstem do jedynego celu jaki wam przyświeca, czyli do walenia w kułaków i kapitalistów. Jak już się nimi wysłużycie to ich potem zrobicie w bambuko.

Cytat:Ale tu nie chodzi o „przenoszenie uwagi”, tylko o fakt, że w społeczeństwie, w którym gospodarka jest zdrowa, ta załoga mogłaby znaleźć pracę i nie musiałaby polegać na kaprysie jednego prezesa z cygarem.
Dopiero co stwierdziłeś, że:

Cytat:Aha. I oczywiście żaden z nas nie znajdzie żadnej innej pracy, jeśli tylko ludzie przestaną chlać tyle wody w butelce, albo znikną monopole pokroju Allegro?

Najwidoczniej twoim zdaniem niezależnie od kaprysu prezesa ta praca już jest tylko trzeba się po nią schylić. I w tej sytuacji jedyny kaprys jaki widzę to kaprys ustawodawcy, który sprawił, że wieloletni pracownik, któremu nie chce się szukać nowej pracy i żyć przez X czasu w niepewności musi tej pracy zacząć szukać. Ja akurat z przyczyn środowiskowych popieram ten kaprys, ale jeśli jego rzecznikami mają być Zefcie-Balcerowicze to źle to wróży na przyszłość.
W ten sposób można zlewać na kaprysy prezesów, bo przecież czy żaden ze zwolnionych pracowników nie znajdzie pracy po tym jak prezes zrobi optymalizację kosztów? Przecież są inne firmy. Nie ma problemu, rozejść się do domów.
Cytat:Nie zapominam, tylko postuluję, że ten ustrój nie jest doskonały i można jakoś go zreformować.
Jeśli ludzie, którzy teraz „produkują wodę” zajmą się np. bezpieczeństwem lekowym; a ludzie którzy teraz „tworzą bezwartościowe CRM-y” usprawnianiem administracji; to przecież ani oni, ani reszta społeczeństwa od tego nie zbiednieje.
Ok, ale żyjemy tu i teraz a to jest jakaś konkretna zmiana prawna, która może wpłynąć na pewną branżę i zatrudnionych w niej ludzi. I w całym komentarzu do tej zmiany prawnej jedyne na co cię stać to uwagi w stylu "chuj im w dupę", a nie propozycje co zrobić z tymi ludźmi i jak zagospodarować ich talenty.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(28.01.2026, 15:42)Baptiste napisał(a): I że w istocie (co powtarzam od dawna) pracownicy są dla was jedynie narzędziem, pretekstem do jedynego celu jaki wam przyświeca, czyli do walenia w kułaków i kapitalistów.
Dla nas, czyli dla kogo? Bo ja np. sam jestem pracownikiem, jakbyś nie zauważył.

Cytat:Najwidoczniej twoim zdaniem niezależnie od kaprysu prezesa ta praca już jest tylko trzeba się po nią schylić.
Nie wiem, jakim poziomem złej woli trzeba się wykazać i jaki procent tego, co pisałem trzeba zignorować, żeby dojść do takiego pokrętnego wniosku. Wyraźnie pisałem o konieczności przejęcia przez państwo inicjatywy jako inwestora.

Cytat:Ok, ale żyjemy tu i teraz a to jest jakaś konkretna zmiana prawna, która może wpłynąć na pewną branżę i zatrudnionych w niej ludzi. I w całym komentarzu do tej zmiany prawnej jedyne na co cię stać to uwagi w stylu "chuj im w dupę", a nie propozycje co zrobić z tymi ludźmi i jak zagospodarować ich talenty.
Przekręcasz dyskusję:

Zaczęło się od tego, że pan moderator napisał, że mu żal producentów. Ja odpisałem, że mam w dupie producentów. Wtedy Ty wyjechałeś „no ale co z pracownikami”. Ja zaś napisałem, że pracownicy mogliby robić inne rzeczy, jeśli tylko państwo wzięłoby się za obowiązek spełniania podstawowych potrzeb. Wtedy Ty wjechałeś cały na biało, połączyłeś swoje pytanie z odpowiedzią napisaną wcześniej i wyszło Ci „według zefcia chuj w dupę pracownikom”.
Odpowiedz
Cytat:Przekręcasz dyskusję:

Zaczęło się od tego, że pan moderator napisał, że mu żal producentów. Ja odpisałem, że mam w dupie producentów. Wtedy Ty wyjechałeś „no ale co z pracownikami”.

Też trochę przekręcasz. To może naprostuję - o pracownikach ja wspomniałem najpierw, a nie Baptiste.

Najpierw napisałem, że żal mi producentów wody butelkowanej.

Ty napisałeś, że byłoby ci trochę bardziej żal mojego głupiego ryja rozwalonego niż spadku dochodów producentów wód.

Ja na to napisałem, że:

Cytat:A mi ich szkoda i ludzi którzy przez to mogą stracić robotę. Ja tam będę zawsze kupował butelkowaną wodę. Nie ma nic lepszego i wygodniejszego na budowę do roboty.

Potem dopiero Baptiste napisał o pracownikach.

(27.01.2026, 15:21)Baptiste napisał(a): No ja już korzystam z sodastream, bo nie chce mi się dalej bawić w te zgrzewki. Już wcześniej średnio mi się chciało. Jedni stracą, inni zyskają. Sodastream nie jest monopolistą. Masz też polskie DAFI, które oprócz podobnego saturatora ma też w ofercie dzbanki filtracyjne do kranówy.

No ale co, dobre to? Nie ma żadnych wad?

A dzbanka filtracyjnego używam od lat - no ale to rozwiązuje kwestię kamienia - bakteria coli czy enterokoki nie zatrzymają się na filtrze tylko je wypijesz. No chyba że jeszcze po filtracji przegotowujesz wodę, ale to też ile tej wody trzeba gotować i potem czegać aż ostygnie. Mnie się by nie chciało, to już wolę sobie kupić te zgrzewki niż tak się bawić.

(27.01.2026, 15:06)Sebrian napisał(a): Państwo będzie "zabierać" tylko tym, których przerośnie dostosowanie się do systemu. Ja np. nie mam problemu by plastikową butelkę odłożyć i jak się ich trochę nazbiera, to pójść je sprzedać - a przypominam, że mieszkam w bloku i nie mam garażu, gdzie mogę je sobie składować przez tygodnie.

Mam średniej wielkości dom i już nie mam gdzie czego trzymać. Ostatnio nawet kupiłem trochę tych takich regałów metalowych, a i tak tylko na trochę pomogło. Ja to nie wiem jak inni robią, ale mi się trakcie życia tyle różnych rzeczy generuje przy dwójce dziecioków, że masakra.

Jak ktoś żyje w jakiejś kawalerce z rodziną to już w ogóle masakra skłądować gdziej jeszcze butelki. Żeby to chociaż można było zgnieść, to pół biedy.

Cytat:No ale największa krytyka idzie od tych, dla których jakakolwiek zmiana to koniec świata. Już przytwierdzone nakrętki mało nie rozpieprzyły im życia, a teraz jeszcze butelki do jakiś automatów wsadzać, kto to widział...

No od konserw idzie krytyka. Ale ja się zapytam - co komu przeszkadzało stare rozwiązanie? Gnietłeś se taką butelcynę i hops do żółtego wora. Przecież to jest na plastik, no to chyba zawsze trafiało tam gdzie trzeba?

Cytat:Już modyfikacja linii produkcyjnych pod przytwierdzone nakrętki miała zarżnąć branżę i nic takiego się nie stało. Lumber, naprawdę nie każde przedsiębiorstwo w Polsce cierpi na problemy, które dotykając JDG jak w Twoim przypadku. Mi np. bardziej żal ludzi, których takie wielkie firmy niejednokrotnie robią w chuja w kwestii wynagrodzenia czy warunków zatrudnienia.

A ja nie wiem jak mają pracownicy w takich firmach, ale zawsze to jest jakaś robota i kasa Uśmiech Lepiej tak niż siedzieć na bezrobociu.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(28.01.2026, 21:54)lumberjack napisał(a): No ale co, dobre to? Nie ma żadnych wad?
Dobre jest ale oczywiście jakieś wady ma. To co mogę wymienić:

1) Mała pojemność butelek wielorazowych. Nie napełnisz 1,5 litra, bo masz do dyspozycji butelki 1 i 0,5 litra. Szybko się kończy i jak jesteś poza domem to nie napełnisz. Rozwiązanie to iść w koszty i dokupić odpowiednio dużo butelek.
2) Aby zapewnić ciągłość najlepiej od razu kupić drugi nabój co2 na podmianę gdy pierwszy się skończy
3) Trzeba się oduczyć tej szkodliwej ale jednak wygody, że po wypiciu butelkę się zgniata i sru do kosza. Tutaj trzeba butelki myć aby nie hodować glonów.
4) Ja osobiście nie korzystam z syropów smakowych, ale wielu sądzi, że cola z syropu a cola ze sklepu to inny smak. Raz spróbowałem i rzeczywiście jakaś taka mało smaczna wyszła.

Dla mnie natomiast dużą zaletą jest to, że mogę dowolnie regulować ilość gazu w wodzie, a że lubię mocno gazowaną to mogę sobie zrobić taką jaką nawet trudno w sklepie dostać.

(28.01.2026, 16:08)fciu napisał(a): Ja zaś napisałem, że pracownicy mogliby robić inne rzeczy, jeśli tylko państwo wzięłoby się za obowiązek spełniania podstawowych potrzeb.

Ok, niech będzie, ale skoro masz tę wiedzę i świadomość, że państwo powie „A” (dowali jakiejś branży) ale nie powie już „B” (nie zapewni alternatywnych zajęć), a mimo wszystko zmianę popierasz to warto skorzystać chociaż z możliwości nabrania wody w usta aby nie dolewać oliwy do ognia.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(28.01.2026, 09:18)fciu napisał(a): ? Naprawdę Polska jest tak uprzemysłowiona na maksa, że już nie da się inwestować w żaden przemysł?

Polska, jak i cała UE, jest mało uprzemysłowiona. Przemysł został wyjebany do Chin. Dzięki temu wyeksportowano tam syf poprodukcyjny niezgodny z nauką ekologii, a przy okazji chciwi kapitaliści mieli tanią siłę roboczą i tanie produkty do opchania m.in. w Europie właśnie.

Cytat:Ale problem jest w obu przypadkach ten sam — taki, że system gospodarczy gnije i nie spełnia swojej głównej roli, jaką jest produkcja dóbr zwiększających dobrobyt społeczeństwa.

Gnicie systemu gospodarczego jest zgodne z nauką ekologii, jest jej naturalną konsekwencją.

Załóż fabrykę produkującą cokolwiek, a zaraz Ekokapitan Państwo dojebie ci tyle norm i wymogów do spełnienia, że się zesrasz z rozpaczy. Na osłodę dostaniesz wykurwisty rachunek za drogi ale za to ekologiczny prąd. Co na pewno cię pocieszy.

Cytat:Ale ja przecież nie mówię „państwo powinno ubić cały przemysł”. Wręcz przeciwnie — jestem zwolennikiem publicznych inwestycji, przy których cały rynek „produkcji wody” to jest nieistotna popierdółka.

Publiczne inwestycje to niesamowita okazja do marnotrawienia środków odebranych ludziom w ramach podatków. Wprowadź najpierw jakąś osobistą odpowiedzialność karną urzędników za publiczne inwestycje, bo to co się odpierdala to chyba nawet świadom nie jesteś*, a twoja wiara w kompetencje Kapitana Państwo równa się chyba tylko twojej wierze w to, że decyzje urzędników unijnych są słuszne, bo zgodne z ekologią.

Poruszałem już temat budowania dróg w Polsce i jak to zniszczyło kilkuset średnich i małych przedsiębiorców (no ale to janusze biznesu więc chuj im w dupę, nieprawdaż?).

Narzekasz na zgniły system, a sam jesteś jego filarem. Wspierasz ekologiczne pomysły i rozwiązania, a potem
narzekasz na ich konsekwencje.

---

*Budowa ronda w Siczkach to jest jakiś cyrk. Co chwila niekompetencje, zanidbania, pomyłki, niedogadania. Pierdolą się z tym już nie wiem ile czasu, a ludzie się męczą w korkach.

Najbardziej mnie rozwaliło, że firma wykonująca rondo dostała zły projekt i przez kilka miesięcy robili według złego projektu, a teraz trzeba przebudować rondo według dobrego projektu. Kto wydał zły projekt, kto jest odpowiedzialny za cały ten burdel?

I teraz weź se Zefciu przełóż to głupie rondo w Siczkach na skalę makro i będziesz miał obraz tego jak twój ukochany Kapitan Państwo uratuje ludzi przed bezrobociem swoimi publicznymi inwestycjami.

https://echodnia.eu/radomskie/rondo-w-si...2-28192977

Ja to nie wiem, tak na ten mój głupi, chłopski rozum ukryty pod głupim, czasami rozbitym, ryjem - w prywatnych firmach wymaga się jednak jakichś kompetencji, trzeba coś umieć robić no i w ogóle trzeba coś robić - inaczej firma upadnie, a ptrzetrwa ta z ludźmi któzy coś robią i mają coś w głowie.

A Kapitan Państwo to konglomerat jakichś pisowców, peowców, pslowców etc. ich rodzin, znajomych. Taka współczesna szlachta, gdzie nie liczą się za bardzo kompetencje a bardziej koneksje. Odpowiedzialność rozmyta albo żadna. O ZUSy się nie muszą martwić, bo na ich ZUSy muszą robić robole na minimalnej i wyzyskiwacze-janusze biznesu (którym oczywiście chuj w dupę) - normalnie żyć nie umierać. I takim to ludziom chciałbyś powierzyć jakieś gigainwestycje publiczne aby uratować polski przemysł?

(28.01.2026, 22:24)Baptiste napisał(a): 1) Mała pojemność butelek wielorazowych. Nie napełnisz 1,5 litra, bo masz do dyspozycji butelki 1 i 0,5 litra. Szybko się kończy i jak jesteś poza domem to nie napełnisz. Rozwiązanie to iść w koszty i dokupić odpowiednio dużo butelek.

To na jesień, zimę, wiosnę musiałbym mieć dwie, a na lato trzy butelki. i Potem za każdym razem myć je, specjalnie filtrować i przegotowywać wodę. To nie łatwiej i szybciej kupić mi jakieś dwie półtoralitrowe chujawianki?

Cytat:Dla mnie natomiast dużą zaletą jest to, że mogę dowolnie regulować ilość gazu w wodzie, a że lubię mocno gazowaną to mogę sobie zrobić taką jaką nawet trudno w sklepie dostać.

A ja właśnie nie lubię sobie wypełniać bebechów gazem. Zwłaszcza jak jest taka robota, że trzeba ze dwa lub trzy tygodnie na kolanach robić ze zgiętym brzuchem. Dyskomfort po prostu jest.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Cytat:To na jesień, zimę, wiosnę musiałbym mieć dwie, a na lato trzy butelki. i Potem za każdym razem myć je, specjalnie filtrować i przegotowywać wodę. To nie łatwiej i szybciej kupić mi jakieś dwie półtoralitrowe chujawianki?
Trzymać w aucie 1-2 zwykłe butelki na w razie czego to nie jest zły pomysł. Ja z saturatora korzystam bo widzę w tym jakiś większy cel. Stąd akceptuję pewne niedogodności. Na studiach miałem niegdyś okazję odwiedzić sortownię odpadów. I to nie byle jaką, całkiem dużą i nowoczesną. Pamiętam z jakim rozżaleniem inżynier-przewodnik opowiadał jaka farsa kryje się za tym naszym sortowaniem śmieci w kolorowe worki. To temat na osobny wątek, jak chcesz to rozwinę. Generalnie to lepiej gdy tych śmieci będzie zwyczajnie mniej.
(28.01.2026, 23:05)lumberjack napisał(a): Publiczne inwestycje to niesamowita okazja do marnotrawienia środków odebranych ludziom w ramach podatków. Wprowadź najpierw jakąś osobistą odpowiedzialność karną urzędników za publiczne inwestycje, bo to co się odpierdala to chyba nawet świadom nie jesteś*, a twoja wiara w kompetencje Kapitana Państwo równa się chyba tylko twojej wierze w to, że decyzje urzędników unijnych są słuszne,
Btw. Ktoś śledzi telenowelę z Olgą Malinkiewicz i Columbusem? To co ostatnio wypływa odnośnie Columbusa to szambo level hard. Można obejrzeć np. na jej fb:
https://www.facebook.com/olga.malinkiewi...bVwvIn0%3D
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(28.01.2026, 21:54)lumberjack napisał(a): Ty napisałeś, że byłoby ci trochę bardziej żal mojego głupiego ryja rozwalonego niż spadku dochodów producentów wód.

Ja na to napisałem, że:

Cytat:A mi ich szkoda i ludzi którzy przez to mogą stracić robotę. Ja tam będę zawsze kupował butelkowaną wodę. Nie ma nic lepszego i wygodniejszego na budowę do roboty.
OK. Tym niemniej wspomnienie o pracownikach było potem.

Cytat:No ale co, dobre to? Nie ma żadnych wad?
Jakieś tam ma. Przestaje działać w wysokiej temperaturze. Jak się skończy gaz, to niekoniecznie wymienią nabój w sklepie za rogiem. Trzeba myć. Butelka szklana może się stłuc, a plastikowa „robi się brzydka”. Nic nie jest idealne, wiadomo.

Cytat:co komu przeszkadzało stare rozwiązanie? Gnietłeś se taką butelcynę i hops do żółtego wora.
Najwyraźniej to, że Ty se gnietłeś, ja se gnietłem, a ktoś inny palił w piecu, albo wrzucał do zmieszanych. Poza tym, jak już mówiłem, obieg zamkniety plastiku to mit.

(28.01.2026, 22:24)Baptiste napisał(a): Ok, niech będzie, ale skoro masz tę wiedzę i świadomość, że państwo powie „A” (dowali jakiejś branży) ale nie powie już „B” (nie zapewni alternatywnych zajęć), a mimo wszystko zmianę popierasz to warto skorzystać chociaż z możliwości nabrania wody w usta aby nie dolewać oliwy do ognia.
OK. Niech Ci będzie. Wydawało mi się jednak oczywiste, że wszyscy tu wiedzą, że nie jestem neoliberałem i że nie popieram państwa, które mówi A, a nie mówi B.

(28.01.2026, 23:05)lumberjack napisał(a): syf poprodukcyjny niezgodny z nauką ekologii
Prosiłem.

A tak, próbując na siłę zinterpretować powyższe zdanie jako sensowne — skoro życzymy sobie nie tylko przemysłu, ale jeszcze przemysłu czystego to tym bardziej potrzebne są ręce do pracy.

Cytat:Gnicie systemu gospodarczego jest zgodne z nauką ekologii, jest jej naturalną konsekwencją.
Uzasadnij może, w jaki sposób z samej ekologii wynika technofeudalizm. Bo ja za cholerę nie wiem, ile i jakich stopni rozumowania było tam u Ciebie po drodze.

Cytat:Publiczne inwestycje to niesamowita okazja do marnotrawienia środków odebranych ludziom w ramach podatków.
A inwestycje prywatne to niesamowita okazja do wciskania ludziom yerba mate z koprem i wmawiania im, że od tego schudną i cofnie im się marskość wątroby. Żadne inwestycje nie są w 100% doskonałe i nigdy nie będzie tak, że 100% naszego wysiłku idzie na potrzeby ludzkie…

… tym niemniej okres największego i najszybszego rozwoju gospodarczego Zachodu w historii ludzkości to jest również okres bardzo intensywnych inwestycji publicznych (New Deal, Keynesizm).

Cytat:Narzekasz na zgniły system, a sam jesteś jego filarem. Wspierasz ekologiczne pomysły i rozwiązania, a potem narzekasz na ich konsekwencje.
To jest skrajnie nieuczciwa intelektualnie postawa i nie bardzo rozumiem, jak możesz tego nie dostrzegać. Ja postuluję kilka rzeczy jednocześnie. Jak zauważył kiedyś jeden youtuber, rzeczywistość to nie jest gra turowa. Nie może być tak, że bierzesz jeden postulat i do niego się odnosisz, a inne po prostu ignorujesz.
Odpowiedz
Ok. Pierwszy test systemu kaucyjnego. Miałem 10 butelek. 5 butelek mi odrzuciło bez podania przyczyny. 4 butelki mi odrzuciło bo "nie obsługują tego producenta" (oddawałem w Kaufland a butelki były po wodzie z lidla). Jedną butelkę mi przyjęło - dostałem kupon na 50 groszy - tu już było z górki, pani w kasie go zrealizowała obniżając cenę zakupów.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(31.01.2026, 15:25)DziadBorowy napisał(a): Ok. Pierwszy test systemu kaucyjnego. Miałem 10 butelek.  5 butelek mi odrzuciło bez podania przyczyny. 4 butelki mi odrzuciło bo "nie obsługują tego producenta" (oddawałem w Kaufland a butelki były po wodzie z lidla). Jedną butelkę mi przyjęło  - dostałem kupon na 50 groszy - tu już było z górki, pani w kasie go zrealizowała obniżając cenę zakupów.

U mnie wszystkie butelkomaty w okolicy nieczynne albo zepsute.
Kulam się z tymi opakowaniami jak dureń.
Na razie masakra.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Ja jakoś się przywiązałem do Lidla i tam automaty działają. Ale w plastikowych flaszkach kupuję przede wszystkim mleko, którego kurna i tak nie przyjmują Smutny
Odpowiedz
(02.02.2026, 16:46)Sofeicz napisał(a):
(31.01.2026, 15:25)DziadBorowy napisał(a): Ok. Pierwszy test systemu kaucyjnego. Miałem 10 butelek.  5 butelek mi odrzuciło bez podania przyczyny. 4 butelki mi odrzuciło bo "nie obsługują tego producenta" (oddawałem w Kaufland a butelki były po wodzie z lidla). Jedną butelkę mi przyjęło  - dostałem kupon na 50 groszy - tu już było z górki, pani w kasie go zrealizowała obniżając cenę zakupów.

U mnie wszystkie butelkomaty w okolicy nieczynne albo zepsute.
Kulam się z tymi opakowaniami jak dureń.
Na razie masakra.

Marnowanie komuś czasu jest nieekologiczne. Zaraz się okaże jeszcze że z butelkami x to trzeba jechać specjalnie do marketu x a z butelkami y do marketu y. Albo trzeba będzie uwiązać się do jednego marketu.

Jako budowlaniec co parę tygodni lub miesięcy zmieniam miejsce wykańczania ludzi a co za tym idzie miejsce robienia zakupów też się zmienia. Dobrze by było aby butelki z marketu x można było oddać w marketach x, y i z.

(02.02.2026, 17:13)fciu napisał(a): Ja jakoś się przywiązałem do Lidla i tam automaty działają. Ale w plastikowych flaszkach kupuję przede wszystkim mleko, którego kurna i tak nie przyjmują Smutny

Trza tradycyjnie zgnieść i hops do żółtego wora. A czemu tak w ogóle po mleku nie przyjmują? A co z butelkami po oleju?
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
To są właśnie grzechy wieku dziecięcego. Wczoraj córa chciała sobie oddać 10 butelek po piwie w automacie w ALDI. Wszystkie odrzucił jako nierozpoznane - same butelki zwrotne koncernowych piw (Tyskie, Lech, Okocim) z nienaruszonymi etykietami.

Najgorsze jest to, że nawet jeśli w przeciągu kilku miesięcy temat zostanie w końcu ogarnięty, to część zrażonych już będzie te automaty mijało z daleka.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
(02.02.2026, 22:07)lumberjack napisał(a): Zaraz się okaże jeszcze że z butelkami x to trzeba jechać specjalnie do marketu x a z butelkami y do marketu y.
No nie. Po to jest jednolity system kaucyjny właśnie, żeby nie było trzeba. Niektóre markety mogą wychodzić poza wymogi tego systemu i np. przyjmować też butelki które w systemie nie są. Ale poza tym takich akcji nie będzie.

Cytat:A czemu tak w ogóle po mleku nie przyjmują? A co z butelkami po oleju?
Po oleju też nie przyjmują. I to wydaje się dość zrozumiałe. W przypadku mleka nie jestem pewien. Być może rzeczywiście nie da się tego doczyścić, w końcu mleko zawiera tłuszcze i butelka po mleku może się po opłukaniu wydawać czysta, ale być niezdatna do recyklingu (zgaduję).

No ale to nie jest tak, że tylko „nie przyjmują”, ale też nie doliczają kaucji. Te produkty są poza systemem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości