Liczba postów: 12,522
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
417
Płeć: nie wybrano
28.01.2026, 15:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.01.2026, 15:52 przez Baptiste.)
(28.01.2026, 10:15)fciu napisał(a): Zaiste — robienie z Balcerowicza lewicowca to jest coś, czego w moim bingo chwytów erystycznych Baptiste nie było. Przecież tu nie chodziło o to aby z Balcerowicza robić lewicowca, tylko aby pokazać, że rzekomy lewicowiec mówi językiem liberała Balcerowicza. I że w istocie (co powtarzam od dawna) pracownicy są dla was jedynie narzędziem, pretekstem do jedynego celu jaki wam przyświeca, czyli do walenia w kułaków i kapitalistów. Jak już się nimi wysłużycie to ich potem zrobicie w bambuko.
Cytat:Ale tu nie chodzi o „przenoszenie uwagi”, tylko o fakt, że w społeczeństwie, w którym gospodarka jest zdrowa, ta załoga mogłaby znaleźć pracę i nie musiałaby polegać na kaprysie jednego prezesa z cygarem.
Dopiero co stwierdziłeś, że:
Cytat:Aha. I oczywiście żaden z nas nie znajdzie żadnej innej pracy, jeśli tylko ludzie przestaną chlać tyle wody w butelce, albo znikną monopole pokroju Allegro?
Najwidoczniej twoim zdaniem niezależnie od kaprysu prezesa ta praca już jest tylko trzeba się po nią schylić. I w tej sytuacji jedyny kaprys jaki widzę to kaprys ustawodawcy, który sprawił, że wieloletni pracownik, któremu nie chce się szukać nowej pracy i żyć przez X czasu w niepewności musi tej pracy zacząć szukać. Ja akurat z przyczyn środowiskowych popieram ten kaprys, ale jeśli jego rzecznikami mają być Zefcie-Balcerowicze to źle to wróży na przyszłość.
W ten sposób można zlewać na kaprysy prezesów, bo przecież czy żaden ze zwolnionych pracowników nie znajdzie pracy po tym jak prezes zrobi optymalizację kosztów? Przecież są inne firmy. Nie ma problemu, rozejść się do domów.
Cytat:Nie zapominam, tylko postuluję, że ten ustrój nie jest doskonały i można jakoś go zreformować.
Jeśli ludzie, którzy teraz „produkują wodę” zajmą się np. bezpieczeństwem lekowym; a ludzie którzy teraz „tworzą bezwartościowe CRM-y” usprawnianiem administracji; to przecież ani oni, ani reszta społeczeństwa od tego nie zbiednieje.
Ok, ale żyjemy tu i teraz a to jest jakaś konkretna zmiana prawna, która może wpłynąć na pewną branżę i zatrudnionych w niej ludzi. I w całym komentarzu do tej zmiany prawnej jedyne na co cię stać to uwagi w stylu "chuj im w dupę", a nie propozycje co zrobić z tymi ludźmi i jak zagospodarować ich talenty.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 776
Liczba wątków: 12
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
42
(28.01.2026, 15:42)Baptiste napisał(a): I że w istocie (co powtarzam od dawna) pracownicy są dla was jedynie narzędziem, pretekstem do jedynego celu jaki wam przyświeca, czyli do walenia w kułaków i kapitalistów. Dla nas, czyli dla kogo? Bo ja np. sam jestem pracownikiem, jakbyś nie zauważył.
Cytat:Najwidoczniej twoim zdaniem niezależnie od kaprysu prezesa ta praca już jest tylko trzeba się po nią schylić.
Nie wiem, jakim poziomem złej woli trzeba się wykazać i jaki procent tego, co pisałem trzeba zignorować, żeby dojść do takiego pokrętnego wniosku. Wyraźnie pisałem o konieczności przejęcia przez państwo inicjatywy jako inwestora.
Cytat:Ok, ale żyjemy tu i teraz a to jest jakaś konkretna zmiana prawna, która może wpłynąć na pewną branżę i zatrudnionych w niej ludzi. I w całym komentarzu do tej zmiany prawnej jedyne na co cię stać to uwagi w stylu "chuj im w dupę", a nie propozycje co zrobić z tymi ludźmi i jak zagospodarować ich talenty.
Przekręcasz dyskusję:
Zaczęło się od tego, że pan moderator napisał, że mu żal producentów. Ja odpisałem, że mam w dupie producentów. Wtedy Ty wyjechałeś „no ale co z pracownikami”. Ja zaś napisałem, że pracownicy mogliby robić inne rzeczy, jeśli tylko państwo wzięłoby się za obowiązek spełniania podstawowych potrzeb. Wtedy Ty wjechałeś cały na biało, połączyłeś swoje pytanie z odpowiedzią napisaną wcześniej i wyszło Ci „według zefcia chuj w dupę pracownikom”.
Liczba postów: 23,680
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,379
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
28.01.2026, 21:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.01.2026, 22:21 przez lumberjack.)
Cytat:Przekręcasz dyskusję:
Zaczęło się od tego, że pan moderator napisał, że mu żal producentów. Ja odpisałem, że mam w dupie producentów. Wtedy Ty wyjechałeś „no ale co z pracownikami”.
Też trochę przekręcasz. To może naprostuję - o pracownikach ja wspomniałem najpierw, a nie Baptiste.
Najpierw napisałem, że żal mi producentów wody butelkowanej.
Ty napisałeś, że byłoby ci trochę bardziej żal mojego głupiego ryja rozwalonego niż spadku dochodów producentów wód.
Ja na to napisałem, że:
Cytat:A mi ich szkoda i ludzi którzy przez to mogą stracić robotę. Ja tam będę zawsze kupował butelkowaną wodę. Nie ma nic lepszego i wygodniejszego na budowę do roboty.
Potem dopiero Baptiste napisał o pracownikach.
(27.01.2026, 15:21)Baptiste napisał(a): No ja już korzystam z sodastream, bo nie chce mi się dalej bawić w te zgrzewki. Już wcześniej średnio mi się chciało. Jedni stracą, inni zyskają. Sodastream nie jest monopolistą. Masz też polskie DAFI, które oprócz podobnego saturatora ma też w ofercie dzbanki filtracyjne do kranówy.
No ale co, dobre to? Nie ma żadnych wad?
A dzbanka filtracyjnego używam od lat - no ale to rozwiązuje kwestię kamienia - bakteria coli czy enterokoki nie zatrzymają się na filtrze tylko je wypijesz. No chyba że jeszcze po filtracji przegotowujesz wodę, ale to też ile tej wody trzeba gotować i potem czegać aż ostygnie. Mnie się by nie chciało, to już wolę sobie kupić te zgrzewki niż tak się bawić.
(27.01.2026, 15:06)Sebrian napisał(a): Państwo będzie "zabierać" tylko tym, których przerośnie dostosowanie się do systemu. Ja np. nie mam problemu by plastikową butelkę odłożyć i jak się ich trochę nazbiera, to pójść je sprzedać - a przypominam, że mieszkam w bloku i nie mam garażu, gdzie mogę je sobie składować przez tygodnie.
Mam średniej wielkości dom i już nie mam gdzie czego trzymać. Ostatnio nawet kupiłem trochę tych takich regałów metalowych, a i tak tylko na trochę pomogło. Ja to nie wiem jak inni robią, ale mi się trakcie życia tyle różnych rzeczy generuje przy dwójce dziecioków, że masakra.
Jak ktoś żyje w jakiejś kawalerce z rodziną to już w ogóle masakra skłądować gdziej jeszcze butelki. Żeby to chociaż można było zgnieść, to pół biedy.
Cytat:No ale największa krytyka idzie od tych, dla których jakakolwiek zmiana to koniec świata. Już przytwierdzone nakrętki mało nie rozpieprzyły im życia, a teraz jeszcze butelki do jakiś automatów wsadzać, kto to widział...
No od konserw idzie krytyka. Ale ja się zapytam - co komu przeszkadzało stare rozwiązanie? Gnietłeś se taką butelcynę i hops do żółtego wora. Przecież to jest na plastik, no to chyba zawsze trafiało tam gdzie trzeba?
Cytat:Już modyfikacja linii produkcyjnych pod przytwierdzone nakrętki miała zarżnąć branżę i nic takiego się nie stało. Lumber, naprawdę nie każde przedsiębiorstwo w Polsce cierpi na problemy, które dotykając JDG jak w Twoim przypadku. Mi np. bardziej żal ludzi, których takie wielkie firmy niejednokrotnie robią w chuja w kwestii wynagrodzenia czy warunków zatrudnienia.
A ja nie wiem jak mają pracownicy w takich firmach, ale zawsze to jest jakaś robota i kasa  Lepiej tak niż siedzieć na bezrobociu.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 12,522
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
417
Płeć: nie wybrano
28.01.2026, 22:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.01.2026, 22:27 przez Baptiste.)
(28.01.2026, 21:54)lumberjack napisał(a): No ale co, dobre to? Nie ma żadnych wad? Dobre jest ale oczywiście jakieś wady ma. To co mogę wymienić:
1) Mała pojemność butelek wielorazowych. Nie napełnisz 1,5 litra, bo masz do dyspozycji butelki 1 i 0,5 litra. Szybko się kończy i jak jesteś poza domem to nie napełnisz. Rozwiązanie to iść w koszty i dokupić odpowiednio dużo butelek.
2) Aby zapewnić ciągłość najlepiej od razu kupić drugi nabój co2 na podmianę gdy pierwszy się skończy
3) Trzeba się oduczyć tej szkodliwej ale jednak wygody, że po wypiciu butelkę się zgniata i sru do kosza. Tutaj trzeba butelki myć aby nie hodować glonów.
4) Ja osobiście nie korzystam z syropów smakowych, ale wielu sądzi, że cola z syropu a cola ze sklepu to inny smak. Raz spróbowałem i rzeczywiście jakaś taka mało smaczna wyszła.
Dla mnie natomiast dużą zaletą jest to, że mogę dowolnie regulować ilość gazu w wodzie, a że lubię mocno gazowaną to mogę sobie zrobić taką jaką nawet trudno w sklepie dostać.
(28.01.2026, 16:08)fciu napisał(a): Ja zaś napisałem, że pracownicy mogliby robić inne rzeczy, jeśli tylko państwo wzięłoby się za obowiązek spełniania podstawowych potrzeb.
Ok, niech będzie, ale skoro masz tę wiedzę i świadomość, że państwo powie „A” (dowali jakiejś branży) ale nie powie już „B” (nie zapewni alternatywnych zajęć), a mimo wszystko zmianę popierasz to warto skorzystać chociaż z możliwości nabrania wody w usta aby nie dolewać oliwy do ognia.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 23,680
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,379
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
28.01.2026, 23:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.01.2026, 23:20 przez lumberjack.)
(28.01.2026, 09:18)fciu napisał(a): ? Naprawdę Polska jest tak uprzemysłowiona na maksa, że już nie da się inwestować w żaden przemysł?
Polska, jak i cała UE, jest mało uprzemysłowiona. Przemysł został wyjebany do Chin. Dzięki temu wyeksportowano tam syf poprodukcyjny niezgodny z nauką ekologii, a przy okazji chciwi kapitaliści mieli tanią siłę roboczą i tanie produkty do opchania m.in. w Europie właśnie.
Cytat:Ale problem jest w obu przypadkach ten sam — taki, że system gospodarczy gnije i nie spełnia swojej głównej roli, jaką jest produkcja dóbr zwiększających dobrobyt społeczeństwa.
Gnicie systemu gospodarczego jest zgodne z nauką ekologii, jest jej naturalną konsekwencją.
Załóż fabrykę produkującą cokolwiek, a zaraz Ekokapitan Państwo dojebie ci tyle norm i wymogów do spełnienia, że się zesrasz z rozpaczy. Na osłodę dostaniesz wykurwisty rachunek za drogi ale za to ekologiczny prąd. Co na pewno cię pocieszy.
Cytat:Ale ja przecież nie mówię „państwo powinno ubić cały przemysł”. Wręcz przeciwnie — jestem zwolennikiem publicznych inwestycji, przy których cały rynek „produkcji wody” to jest nieistotna popierdółka.
Publiczne inwestycje to niesamowita okazja do marnotrawienia środków odebranych ludziom w ramach podatków. Wprowadź najpierw jakąś osobistą odpowiedzialność karną urzędników za publiczne inwestycje, bo to co się odpierdala to chyba nawet świadom nie jesteś*, a twoja wiara w kompetencje Kapitana Państwo równa się chyba tylko twojej wierze w to, że decyzje urzędników unijnych są słuszne, bo zgodne z ekologią.
Poruszałem już temat budowania dróg w Polsce i jak to zniszczyło kilkuset średnich i małych przedsiębiorców (no ale to janusze biznesu więc chuj im w dupę, nieprawdaż?).
Narzekasz na zgniły system, a sam jesteś jego filarem. Wspierasz ekologiczne pomysły i rozwiązania, a potem
narzekasz na ich konsekwencje.
---
*Budowa ronda w Siczkach to jest jakiś cyrk. Co chwila niekompetencje, zanidbania, pomyłki, niedogadania. Pierdolą się z tym już nie wiem ile czasu, a ludzie się męczą w korkach.
Najbardziej mnie rozwaliło, że firma wykonująca rondo dostała zły projekt i przez kilka miesięcy robili według złego projektu, a teraz trzeba przebudować rondo według dobrego projektu. Kto wydał zły projekt, kto jest odpowiedzialny za cały ten burdel?
I teraz weź se Zefciu przełóż to głupie rondo w Siczkach na skalę makro i będziesz miał obraz tego jak twój ukochany Kapitan Państwo uratuje ludzi przed bezrobociem swoimi publicznymi inwestycjami.
https://echodnia.eu/radomskie/rondo-w-si...2-28192977
Ja to nie wiem, tak na ten mój głupi, chłopski rozum ukryty pod głupim, czasami rozbitym, ryjem - w prywatnych firmach wymaga się jednak jakichś kompetencji, trzeba coś umieć robić no i w ogóle trzeba coś robić - inaczej firma upadnie, a ptrzetrwa ta z ludźmi któzy coś robią i mają coś w głowie.
A Kapitan Państwo to konglomerat jakichś pisowców, peowców, pslowców etc. ich rodzin, znajomych. Taka współczesna szlachta, gdzie nie liczą się za bardzo kompetencje a bardziej koneksje. Odpowiedzialność rozmyta albo żadna. O ZUSy się nie muszą martwić, bo na ich ZUSy muszą robić robole na minimalnej i wyzyskiwacze-janusze biznesu (którym oczywiście chuj w dupę) - normalnie żyć nie umierać. I takim to ludziom chciałbyś powierzyć jakieś gigainwestycje publiczne aby uratować polski przemysł?
(28.01.2026, 22:24)Baptiste napisał(a): 1) Mała pojemność butelek wielorazowych. Nie napełnisz 1,5 litra, bo masz do dyspozycji butelki 1 i 0,5 litra. Szybko się kończy i jak jesteś poza domem to nie napełnisz. Rozwiązanie to iść w koszty i dokupić odpowiednio dużo butelek.
To na jesień, zimę, wiosnę musiałbym mieć dwie, a na lato trzy butelki. i Potem za każdym razem myć je, specjalnie filtrować i przegotowywać wodę. To nie łatwiej i szybciej kupić mi jakieś dwie półtoralitrowe chujawianki?
Cytat:Dla mnie natomiast dużą zaletą jest to, że mogę dowolnie regulować ilość gazu w wodzie, a że lubię mocno gazowaną to mogę sobie zrobić taką jaką nawet trudno w sklepie dostać.
A ja właśnie nie lubię sobie wypełniać bebechów gazem. Zwłaszcza jak jest taka robota, że trzeba ze dwa lub trzy tygodnie na kolanach robić ze zgiętym brzuchem. Dyskomfort po prostu jest.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 12,522
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
417
Płeć: nie wybrano
28.01.2026, 23:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.01.2026, 00:04 przez Baptiste.)
Cytat:To na jesień, zimę, wiosnę musiałbym mieć dwie, a na lato trzy butelki. i Potem za każdym razem myć je, specjalnie filtrować i przegotowywać wodę. To nie łatwiej i szybciej kupić mi jakieś dwie półtoralitrowe chujawianki?
Trzymać w aucie 1-2 zwykłe butelki na w razie czego to nie jest zły pomysł. Ja z saturatora korzystam bo widzę w tym jakiś większy cel. Stąd akceptuję pewne niedogodności. Na studiach miałem niegdyś okazję odwiedzić sortownię odpadów. I to nie byle jaką, całkiem dużą i nowoczesną. Pamiętam z jakim rozżaleniem inżynier-przewodnik opowiadał jaka farsa kryje się za tym naszym sortowaniem śmieci w kolorowe worki. To temat na osobny wątek, jak chcesz to rozwinę. Generalnie to lepiej gdy tych śmieci będzie zwyczajnie mniej.
(28.01.2026, 23:05)lumberjack napisał(a): Publiczne inwestycje to niesamowita okazja do marnotrawienia środków odebranych ludziom w ramach podatków. Wprowadź najpierw jakąś osobistą odpowiedzialność karną urzędników za publiczne inwestycje, bo to co się odpierdala to chyba nawet świadom nie jesteś*, a twoja wiara w kompetencje Kapitana Państwo równa się chyba tylko twojej wierze w to, że decyzje urzędników unijnych są słuszne, Btw. Ktoś śledzi telenowelę z Olgą Malinkiewicz i Columbusem? To co ostatnio wypływa odnośnie Columbusa to szambo level hard. Można obejrzeć np. na jej fb:
https://www.facebook.com/olga.malinkiewi...bVwvIn0%3D
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 776
Liczba wątków: 12
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
42
(28.01.2026, 21:54)lumberjack napisał(a): Ty napisałeś, że byłoby ci trochę bardziej żal mojego głupiego ryja rozwalonego niż spadku dochodów producentów wód.
Ja na to napisałem, że:
Cytat:A mi ich szkoda i ludzi którzy przez to mogą stracić robotę. Ja tam będę zawsze kupował butelkowaną wodę. Nie ma nic lepszego i wygodniejszego na budowę do roboty. OK. Tym niemniej wspomnienie o pracownikach było potem.
Cytat:No ale co, dobre to? Nie ma żadnych wad?
Jakieś tam ma. Przestaje działać w wysokiej temperaturze. Jak się skończy gaz, to niekoniecznie wymienią nabój w sklepie za rogiem. Trzeba myć. Butelka szklana może się stłuc, a plastikowa „robi się brzydka”. Nic nie jest idealne, wiadomo.
Cytat:co komu przeszkadzało stare rozwiązanie? Gnietłeś se taką butelcynę i hops do żółtego wora.
Najwyraźniej to, że Ty se gnietłeś, ja se gnietłem, a ktoś inny palił w piecu, albo wrzucał do zmieszanych. Poza tym, jak już mówiłem, obieg zamkniety plastiku to mit.
(28.01.2026, 22:24)Baptiste napisał(a): Ok, niech będzie, ale skoro masz tę wiedzę i świadomość, że państwo powie „A” (dowali jakiejś branży) ale nie powie już „B” (nie zapewni alternatywnych zajęć), a mimo wszystko zmianę popierasz to warto skorzystać chociaż z możliwości nabrania wody w usta aby nie dolewać oliwy do ognia. OK. Niech Ci będzie. Wydawało mi się jednak oczywiste, że wszyscy tu wiedzą, że nie jestem neoliberałem i że nie popieram państwa, które mówi A, a nie mówi B.
(28.01.2026, 23:05)lumberjack napisał(a): syf poprodukcyjny niezgodny z nauką ekologii Prosiłem.
A tak, próbując na siłę zinterpretować powyższe zdanie jako sensowne — skoro życzymy sobie nie tylko przemysłu, ale jeszcze przemysłu czystego to tym bardziej potrzebne są ręce do pracy.
Cytat:Gnicie systemu gospodarczego jest zgodne z nauką ekologii, jest jej naturalną konsekwencją.
Uzasadnij może, w jaki sposób z samej ekologii wynika technofeudalizm. Bo ja za cholerę nie wiem, ile i jakich stopni rozumowania było tam u Ciebie po drodze.
Cytat:Publiczne inwestycje to niesamowita okazja do marnotrawienia środków odebranych ludziom w ramach podatków.
A inwestycje prywatne to niesamowita okazja do wciskania ludziom yerba mate z koprem i wmawiania im, że od tego schudną i cofnie im się marskość wątroby. Żadne inwestycje nie są w 100% doskonałe i nigdy nie będzie tak, że 100% naszego wysiłku idzie na potrzeby ludzkie…
… tym niemniej okres największego i najszybszego rozwoju gospodarczego Zachodu w historii ludzkości to jest również okres bardzo intensywnych inwestycji publicznych (New Deal, Keynesizm).
Cytat:Narzekasz na zgniły system, a sam jesteś jego filarem. Wspierasz ekologiczne pomysły i rozwiązania, a potem narzekasz na ich konsekwencje.
To jest skrajnie nieuczciwa intelektualnie postawa i nie bardzo rozumiem, jak możesz tego nie dostrzegać. Ja postuluję kilka rzeczy jednocześnie. Jak zauważył kiedyś jeden youtuber, rzeczywistość to nie jest gra turowa. Nie może być tak, że bierzesz jeden postulat i do niego się odnosisz, a inne po prostu ignorujesz.
Liczba postów: 11,384
Liczba wątków: 45
Dołączył: 09.2012
Reputacja:
1,147
Płeć: nie wybrano
31.01.2026, 15:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 31.01.2026, 15:25 przez DziadBorowy.)
Ok. Pierwszy test systemu kaucyjnego. Miałem 10 butelek. 5 butelek mi odrzuciło bez podania przyczyny. 4 butelki mi odrzuciło bo "nie obsługują tego producenta" (oddawałem w Kaufland a butelki były po wodzie z lidla). Jedną butelkę mi przyjęło - dostałem kupon na 50 groszy - tu już było z górki, pani w kasie go zrealizowała obniżając cenę zakupów.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
(31.01.2026, 15:25)DziadBorowy napisał(a): Ok. Pierwszy test systemu kaucyjnego. Miałem 10 butelek. 5 butelek mi odrzuciło bez podania przyczyny. 4 butelki mi odrzuciło bo "nie obsługują tego producenta" (oddawałem w Kaufland a butelki były po wodzie z lidla). Jedną butelkę mi przyjęło - dostałem kupon na 50 groszy - tu już było z górki, pani w kasie go zrealizowała obniżając cenę zakupów.
U mnie wszystkie butelkomaty w okolicy nieczynne albo zepsute.
Kulam się z tymi opakowaniami jak dureń.
Na razie masakra.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 776
Liczba wątków: 12
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
42
Ja jakoś się przywiązałem do Lidla i tam automaty działają. Ale w plastikowych flaszkach kupuję przede wszystkim mleko, którego kurna i tak nie przyjmują
Liczba postów: 23,680
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,379
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
02.02.2026, 22:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02.02.2026, 22:10 przez lumberjack.)
(02.02.2026, 16:46)Sofeicz napisał(a): (31.01.2026, 15:25)DziadBorowy napisał(a): Ok. Pierwszy test systemu kaucyjnego. Miałem 10 butelek. 5 butelek mi odrzuciło bez podania przyczyny. 4 butelki mi odrzuciło bo "nie obsługują tego producenta" (oddawałem w Kaufland a butelki były po wodzie z lidla). Jedną butelkę mi przyjęło - dostałem kupon na 50 groszy - tu już było z górki, pani w kasie go zrealizowała obniżając cenę zakupów.
U mnie wszystkie butelkomaty w okolicy nieczynne albo zepsute.
Kulam się z tymi opakowaniami jak dureń.
Na razie masakra.
Marnowanie komuś czasu jest nieekologiczne. Zaraz się okaże jeszcze że z butelkami x to trzeba jechać specjalnie do marketu x a z butelkami y do marketu y. Albo trzeba będzie uwiązać się do jednego marketu.
Jako budowlaniec co parę tygodni lub miesięcy zmieniam miejsce wykańczania ludzi a co za tym idzie miejsce robienia zakupów też się zmienia. Dobrze by było aby butelki z marketu x można było oddać w marketach x, y i z.
(02.02.2026, 17:13)fciu napisał(a): Ja jakoś się przywiązałem do Lidla i tam automaty działają. Ale w plastikowych flaszkach kupuję przede wszystkim mleko, którego kurna i tak nie przyjmują 
Trza tradycyjnie zgnieść i hops do żółtego wora. A czemu tak w ogóle po mleku nie przyjmują? A co z butelkami po oleju?
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 711
Liczba wątków: 6
Dołączył: 02.2013
Reputacja:
185
Płeć: mężczyzna
To są właśnie grzechy wieku dziecięcego. Wczoraj córa chciała sobie oddać 10 butelek po piwie w automacie w ALDI. Wszystkie odrzucił jako nierozpoznane - same butelki zwrotne koncernowych piw (Tyskie, Lech, Okocim) z nienaruszonymi etykietami.
Najgorsze jest to, że nawet jeśli w przeciągu kilku miesięcy temat zostanie w końcu ogarnięty, to część zrażonych już będzie te automaty mijało z daleka.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Liczba postów: 776
Liczba wątków: 12
Dołączył: 10.2025
Reputacja:
42
(02.02.2026, 22:07)lumberjack napisał(a): Zaraz się okaże jeszcze że z butelkami x to trzeba jechać specjalnie do marketu x a z butelkami y do marketu y. No nie. Po to jest jednolity system kaucyjny właśnie, żeby nie było trzeba. Niektóre markety mogą wychodzić poza wymogi tego systemu i np. przyjmować też butelki które w systemie nie są. Ale poza tym takich akcji nie będzie.
Cytat:A czemu tak w ogóle po mleku nie przyjmują? A co z butelkami po oleju?
Po oleju też nie przyjmują. I to wydaje się dość zrozumiałe. W przypadku mleka nie jestem pewien. Być może rzeczywiście nie da się tego doczyścić, w końcu mleko zawiera tłuszcze i butelka po mleku może się po opłukaniu wydawać czysta, ale być niezdatna do recyklingu (zgaduję).
No ale to nie jest tak, że tylko „nie przyjmują”, ale też nie doliczają kaucji. Te produkty są poza systemem.
Liczba postów: 23,680
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,379
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
A jak tam idzie walka z globalnym ociepleniem? Bo tak sobie myślę, że na chuj to wszystko. No bo tak - ja tu se w tym naszym pięknym, wspaniałym kraju:
- segreguję śmieci
- segreguję butelki
- docieplam dom, żeby zimą poszło parę metrów drewna mniej
...a w miedzyczasie widzę jak się hajcuje największe na świecie pole gazowe podpalone prze izrael. Codziennie widzę jak się ruskie rafinerie hajcują. W takiej rosji co rok płoną miliony hektarów tajgi:
"Nexta informuje jednocześnie, że w tym roku, choć mamy dopiero lipiec, a sezon na pożary jest w apogeum, już spaliło się więcej lasów niż w poprzednich latach. W 2023 r. ogień strawił w sumie 4,87 mln ha lasów, natomiast dwa lata temu — 3,5 mln ha."
https://wiadomosci.onet.pl/pogoda/wielki...eo/qfy96gl
Płoną też co chwila ruskie rafinerie i tak sobie myślę:
na ile my tą ziemię ratujemy przed globalnym ociepleniem, O ile zredukowaliśmy w EU emisję CO2, a ile CO2 emituje się w wyniku tych wszystkich wojen? Dobrze by było gdyby bilans w ogóle wyszedł na zero, ale tak paczając na ten świat to wydaje mi się, że ludzkość dużo więcej napsuła i wyemitowałą niż zredukowała.
https://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/gl...t-z-polska
https://300gospodarka.pl/300klimat/steze...kordy-2025
Cytat:W 2024 roku stężenie dwutlenku węgla w atmosferze osiągnęło najwyższy poziom w historii pomiarów. Jak wynika z danych Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO), nie chodzi jednak o gwałtowny wzrost emisji, lecz o coraz mniejszą zdolność pochłaniania CO2 przez naturalne ekosystemy. Ocieplające się oceany, pożary i susze ograniczają skuteczność pochłaniaczy, przyspieszając globalne ocieplenie.
WMO podaje, że w 2004 roku średnie stężenie CO2 wynosiło 377,1 ppm. W 2024 roku wzrosło do 423,9 ppm. Dane z raportu „Global Carbon Budget” wskazują, że w 2025 roku poziom ten osiągnął już 425,7 ppm.
– W ostatnich latach, jak pokazano w raporcie Światowej Agencji Meteorologicznej, stężenie dwutlenku węgla w atmosferze rośnie rekordowo szybko. Nie wynika to z tego, że emisje rosną rekordowo szybko, bo ten wzrost ostatnio spowolnił w związku z transformacją energetyczną w Europie czy Chinach. Wzrost stężenia wynika głównie z tego, że coraz mniej CO2 pochłaniają naturalne ekosystemy – tłumaczy Marcin Popkiewicz, fizyk i redaktor portalu „Nauka o Klimacie”.
– Dwutlenek węgla i inne gazy cieplarniane przy ich obecnym stężeniu w atmosferze już chciałyby podnieść temperaturę planety o około 3 stopnie. Ponieważ jednak oceany nagrzewają się powoli, a część ocieplającego wpływu gazów cieplarnianych kompensują emisje aerozoli siarczanowych, dotychczasowy wzrost temperatury to ok. 1,4 stopnia. Celem porozumienia paryskiego jest wzrost maksymalnie o 1,5-2 stopnie Celsjusza, żeby nie przekroczyć różnych punktów krytycznych i żeby nie było bardzo poważnych problemów ze zmieniającym się klimatem – mówi Popkiewicz.
Chodzi tu np. o destabilizację wiecznej zmarzliny (której topnienie powoduje dodatkowe uwalnianie się CO2 i metanu) czy stepowienie Amazonii. Te zmiany mogą doprowadzić do destabilizacji klimatu i sytuacji geopolitycznej. Miliardy ludzi byłyby zmuszone do migracji przez zmiany klimatyczne. Kraje w Afryce, na Bliskim Wschodzie i Indie byłyby niezdatne do zamieszkania.
Raport WMO zapowiada, że 2025 rok może być jednym z najcieplejszych w historii. Analizy Narodowej Administracji ds. Oceanów i Atmosfery (NOAA) zwracają uwagę na osłabienie atlantyckiej cyrkulacji oceanicznej (AMOC), związane z topnieniem lodowców i napływem słodkiej wody.
Wskutek suszy, pożarów i wylesiania część Amazonii może niebawem przekroczyć punkt krytyczny. Już przy wzroście temperatury o 2 stopnie puszcza może zacząć przechodzić w ekosystem stepowy. To groźny sygnał, że zmiany klimatu przyspieszają i trudno je będzie zatrzymać, jeśli świat nie podejmie pilnych działań.
A świat co na to wszystko? Wincyj wojen.
Chociaż może to jest jakiś sposób, bo jak wszyscy wszędzie sobie wszystko porozwalają na tych zjebanych wojnach, to nie będzie niczego.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 12,522
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
417
Płeć: nie wybrano
29.03.2026, 21:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.03.2026, 21:53 przez Baptiste.)
(28.03.2026, 22:48)lumberjack napisał(a): A jak tam idzie walka z globalnym ociepleniem? Bo tak sobie myślę, że na chuj to wszystko. No bo tak - ja tu se w tym naszym pięknym, wspaniałym kraju:
- segreguję śmieci
- segreguję butelki
- docieplam dom, żeby zimą poszło parę metrów drewna mniej
Ochrona środowiska to nie tylko sprawa emisji CO2 i globalnego ocieplenia. Dobrze jest nie potykać się o rozkładające się śmieci czy nie pływać w rzece-ścieku ala Ganges. Dobrze jest też lokalnie wdychać jak najmniej benzoapirenu oraz pyłów pm 2,5.
Stąd nawet gdyby globalny wzrost temperatury dalej galopował to działania, które wymieniłeś jak najbardziej mają sens.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 23,680
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,379
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
No tak, ale to są, że tak powiem po RPG-owemu, tylko poboczne questy  Main quest jest failed.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 12,522
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
417
Płeć: nie wybrano
(30.03.2026, 00:16)lumberjack napisał(a): No tak, ale to są, że tak powiem po RPG-owemu, tylko poboczne questy Main quest jest failed.
Dla jakiegoś polityka siedzącego w ONZ, pewnie tak. Natomiast dla Ciebie i twoich sąsiadów jest to ten main quest, bo to wy wdychacie te powietrze. Tutaj, lokalnie.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 68
Liczba wątków: 0
Dołączył: 03.2025
Reputacja:
5
Temperatury na planecie Ziemia będą wzrastać i to nie za sprawą globalnego ocieplenia ale za sprawą Słońca. To naturalny proces życia gwiazdy i nikt tego nie powstrzyma. Za jakiś miliard lat Ziemia będzie już tak spalona słońcem że nie będzie na niej życia (oceany wyparują) a możliwe iż stanie się to wcześniej niż za ten miliard lat. Słońce po prostu staje się i będzie stawać się coraz jaśniejsze.
Jeśli chodzi o dwutlenek węgla to ten proces spowoduje jego zanik a tym samym bez dwutlenku węgla nie ma fotosyntezy. Przez jakiś czas przetrwają mikroorganizmy ale i te z czasem wyginą. Ziemia będzie wtedy taką wysuszoną pustynią jak Mars. Ziemia w naturalny sposób stanie się niezdatna do życia. A potem Słońce ją sobie pochłonie i wybuchnie w akompaniamencie zderzenia naszej galaktyki z Andromedą. I tak będzie wyglądał koniec zakątka gdzie w nieprawdopodobnie wielkim wszechświecie powstało życie.
Także wszelkie próby mające na celu powstrzymanie efektu cieplarnianego czy też powstrzymanie wzrostu temperatury na powierzchni Ziemi, lub powstrzymanie topnienia lodowców tracą nieco sens w perspektywie wyparowania całych oceanów i zamiany planety w pozbawioną życia pustynię co niechybnie się stanie za jakiś czas za sprawą naszej jaśniejącej Gwiazdy.
Liczba postów: 23,680
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,379
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
No ale miliard lat to całkiem sporo czasu aby wymyślić coś, żeby się przeprowadzić na inne planety. Szkoda, że zamiast zająć się tym ludzkość woli prowadzić debilne wojny. No ale z drugiej strony po co komu taka wiecznie wojująca ludzkość pasożytująca na co i rusz innych planetach.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 68
Liczba wątków: 0
Dołączył: 03.2025
Reputacja:
5
17.05.2026, 02:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.05.2026, 02:03 przez equuleuss.)
Wojny to idiotyzm a ludzkość powinna się zastanowić nad swoim przetrwaniem i eliminacją szkodliwych społecznie cech adaptacyjnych gatunku. W sumie za cztery - pięć miliardów lat skończy się Układ Słoneczny jaki znamy jak również kształt naszej galaktyki po bliskim romansie z Andromedą. A Ziemia ma jakieś około miliard lat chociaż myślę że już wcześniej zrobi się gorąco.
Czas tutaj miałby znaczenie ponieważ terraformowanie planet trochę trwa. Problemem jest budowa pojazdu kosmicznego i jego napęd. Potrzeba by tutaj technologii warp czyli pozwalającej na prędkości nadświetlne. W sumie to przestrzeń we wszechświecie porusza się z prędkościami nadświetlnymi, gdzieś 2 c poza naszym obserwowalnym wszechświatem - poza sferą Hubbla - a im dalej poza obserwowalnym wszechświatem tym te prędkości mogą wzrastać i jeszcze kilkukrotnie przekraczać prędkość światła, nawet 7 c chociaż to 7 c to takie założenie ale jednak całkiem możliwe.
Ale aby latać z napędem warp czyli z prędkościami nadświetlnymi potrzeba niesamowicie sporej energii, w sumie równowartość masy planety takiej jak gazowe olbrzymy - Jowisz. Tyle energii potrzeba aby zagiąć czasoprzestrzeń. W Star Trek masz warp działający na zasadzie anihilacji antymaterii. Warp 7 pozwalał na lot z prędkością 650 razy większą niż prędkość światła. Ale to strefa czystego sci-fi, wiadomo że obecnie nie mamy takiej technologii.
A bez prędkości nadświetlnych to nie ma co ruszać w kosmos w poszukiwaniu planet zdatnych do kolonizacji. Nawet transhumanizm zakładający osiągnięcie nieśmiertelności przez ludzkość poprzez digitalizację ludzi - przeniesienie świadomości jednostki ludzkiej do świata krzemowego / kwantowego, czyli człowiek jako super AI, to także nie rozwiązałoby problemu przetrwania na planecie skazanej na zagładę.
Istnieje już D-Wave, także komputer kwantowy z niesamowitą szybkością obliczeń może być w zakresie rzeczywistości, pozostają aspekty etyczne, jednostka czyli człowiek, ten materialny, umiera podczas procesu pobierania świadomości i przenoszenia jej do świata kwantowego - cyfrowego a tam zostaje jakby wskrzeszony na nowo jako istota cyfrowa - osobliwość technologiczna, świadome super AI z konkretną tożsamością i osobowością.
Możliwe mogą stać się także cyborgi jak z Ghost in the Shell, przeniesienie mózgu do cybernetycznego ciała lub do ciała klona wyhodowanego do kolejnych żyć. Ludzie chcą naprawiać siebie, chcą być wiecznie młodzi, sprawni i nie chcą chorować a także chcą dążyć do wiecznej egzystencji w dobrostanie.
Takie rozwiązania stałby się konieczne do osiągnięcia przez ludzkość cywilizacji typu VII w skali Karadszewa, czyli takiej która tworzy wszechświaty i zmienia prawa fizyki. Przedstawiciele tego typu cywilizacji muszą być z założenia ponadludzcy i nieśmiertelni / niezniszczalni. Ludzkość jest na tej skali typem cywilizacji 0 ale zaczyna zbliżać się do cywilizacji typu I.
|