To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 1
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ochrona planety
(22.04.2025, 13:33)Sebrian napisał(a): A inne gatunki zwierząt oraz świat roślin? Myślę, że to ma na myśli większość tych, którzy mówią o ochronie planety.

Ja też tak myślę i jednocześnie uważam, że skróty myślowe nie służą tej sprawie. Mimo wszystko los fauny i flory może nie oddziaływać tak silnie na społeczeństwa jak los ich samych, stąd jednak nacisk warto zastosować w innym miejscu. Nawet jeśli nasz los zależy od losu fauny i flory, bo jesteśmy częścią tej samej biocenozy to "marketingowo" należy to ubierać w ten sposób aby trafić do ludzi w kontekście realizacji ich własnych partykularnych interesów. Przede wszystkim odwoływać się z przekazem do wartości i punktu widzenia nieprzekonanych.
Dla mnie, osoby lokującej się w prawicowej części społeczeństwa dość częstą sytuacją jest opór materiału właśnie tego środowiska w stosunku do szeroko rozumianej ochrony środowiska. Częściowo wynika to z oglądania się na oponentów politycznych w myśl zasady - jeśli twój oponent twierdzi, że gówno śmierdzi to my zjemy je ze smakiem...
Za pewne rozwiązanie uważam wejście w narrację tożsamą z tą, która powoduje, że ogół społeczeństwa, niezależnie od poglądów politycznych uważa konserwację zabytków za zasadą. Zabytki uważane są za dobro, dziedzictwo narodowe. Nie uważam aby inaczej miało być z dziedzictwem jakie stanowi dla nas środowisko naturalne w zakresie szerszym niż ograniczone terytorialnie parki narodowe, itd.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Taka ciekawostka

https://energetyka24.com/klimat/analizy-...w-historii

"Jak podaje think tank Carbon Brief, po raz pierwszy w historii chińskie emisje kwartalne zaczęły spadać ze względu na rozwój energetyki odnawialnej oraz jądrowej. Wcześniej technologie te ograniczały tylko wzrost emisyjności Chin, teraz jednak - w I kwartale 2025 roku - produkcja CO2 z gospodarki Chin spadła o 1,6% w porównaniu do pierwszego kwartału roku 2024.
(...)
Jednakże eksperci ostrzegają, że spadek jest jeszcze cały czas niewielki i może zostać skompensowany w kolejnych miesiącach roku w ramach np. reakcji chińskiej gospodarki na światową sytuację handlową.
Chiny zadeklarowały cel neutralności klimatycznej na rok 2060. Chcą też osiągnąć szczyt swoich emisji CO2 przed rokiem 2030."



(24.04.2025, 21:31)Baptiste napisał(a): Ja też tak myślę i jednocześnie uważam, że skróty myślowe nie służą tej sprawie. Mimo wszystko los fauny i flory może nie oddziaływać tak silnie na społeczeństwa jak los ich samych, stąd jednak nacisk warto zastosować w innym miejscu. Nawet jeśli nasz los zależy od losu fauny i flory, bo jesteśmy częścią tej samej biocenozy to "marketingowo" należy to ubierać w ten sposób aby trafić do ludzi w kontekście realizacji ich własnych partykularnych interesów. Przede wszystkim odwoływać się z przekazem do wartości i punktu widzenia nieprzekonanych.
Dla mnie, osoby lokującej się w prawicowej części społeczeństwa dość częstą sytuacją jest opór materiału właśnie tego środowiska w stosunku do szeroko rozumianej ochrony środowiska. Częściowo wynika to z oglądania się na oponentów politycznych w myśl zasady - jeśli twój oponent twierdzi, że gówno śmierdzi to my zjemy je ze smakiem...
Za pewne rozwiązanie uważam wejście w narrację tożsamą z tą, która powoduje, że ogół społeczeństwa, niezależnie od poglądów politycznych uważa konserwację zabytków za zasadą. Zabytki uważane są za dobro, dziedzictwo narodowe. Nie uważam aby inaczej miało być z dziedzictwem jakie stanowi dla nas środowisko naturalne w zakresie szerszym niż ograniczone terytorialnie parki narodowe, itd.

Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Hasło chrońmy planetę jest faktycznie infantylne, ale zarazem proste i jasne. Ja tak widzę teraz przed oczami standardowy rechot, że ekooszołomy blokują inwestycję bo gdzieś tam na drzewach mieszka sobie rzadki gatunek ptaszka. I jak takiemu przeciętnemu człowiekowi wytłumaczyć cały łańcuch powiązań w przyrodzie, który sprawia, że ochrona tego ptaszka może mieć ostatecznie większe znaczenie na jego losy niż ta fabryka co miała w tym miejscu powstać. Zauważ, że część środowisk anty-ekologicznych uważa, że opad śniegu w styczniu w Polsce to ostateczny dowód przeciw globalnemu ociepleniu.

Przykład zabytków jako dziedzictwa na pierwszy rzut oka jest trafny, ale zauważ że ten szacunek do nich bierze się stąd, że od najmłodszych lat jesteśmy intensywnie indoktrynowani, że przeszłość i dorobek kulturowy naszego narodu/cywilizacji i pamięć o niej jest wartością samą w sobie. Tutaj trzeba by wykonać podobną pracę od podstaw. A ja już widzę gównoburzę polityczną gdyby ktoś coś takiego proponował na podobną skalę.
"To, że ktoś nie umie mówić w miarę poprawnie po polsku, to jeszcze nie czyni go przedstawicielem ludu."
Odpowiedz
Na pewno istotne byłoby kto byłby odpowiedzialny za taką edukację, indoktrynację. Nie powinny być to podmioty, które już obecnie kojarzą się z jakimś środowiskiem ideologicznym, politycznym. Jak wielkie organizacje pokroju Greenpeace.
Jedyna organizacja, do której kiedykolwiek w życiu należałem to LOP. LOP, który pojawił się w mojej szkole podstawowej, i który potrafił organizować spotkania na lini szkoła-władze lokalne.
Organizacja stricte polska z przedwojenną historią. Takiemu stowarzyszeniu na pewno łatwiej bić w podobne tony co tym od ochrony zabytków. Dzisiaj to stowarzyszenie w zasadzie mało znane, ale wystarczająco „przaśne” aby przebić się z jakimkolwiek prośrodowiskowym przekazem do środowisk, o których mowa.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
https://www.youtube.com/shorts/1j8UOeB6Nrk

Wszedł system kaucyjny dla butelek plastikowych. Polecam poczytać komentarze

Jak tam wasze wrażenia? Czy to ma rzeczywiście usprawnić recykling czy jest to próba, a raczej nie próba tylko udane wyciągnięcie od ludzi jeszcze większej kasy?

Czy system kiepsko działa, bo dopiero jest wdrażany czy może system celowo źle działa, abyśmy po prostu dopłacali państwu 50 gr za każdą jedną butelkę? Dla państwa byłoby chyba lepiej gdyby nie musiało oddawać tej dodatkowej kasy, a trzeba przyznać, że w skali makro jest to spora kasa.

Mnie się wydaje, że intencje mogą być nawet szczere tylko jak zawsze z wykonaniem gorzej.

---

BTW

Teraz dopiero mnie olśniło, że już wiem czemu mi tak dużo reklam wyskakuje sodastreamu i tych wszyskich soków/napoi w proszku do samodzielnego mieszania.

Bo już widzę ile pierdolenia będzie i straty czasu z tymi plastikowymi butelkami. A muszę przyznać, że zacząłem kupować dużo więcej butelkowanej wody tak gdzieś od dwóch miesięcy kiedy to w lokalnej kranówie wykryto bakterie coli i enterokoki. A wtedy też tak mnie to zatruło i rozesrało, że myślałem, że ducha wyzionę. Nigdy w życiu takiej jelitówy nie miałem jak ostatnio.

Teraz trzeba będzie sobie więcej herbat różnych gotować i pokonać awersję do kranówy. Żal mi tylko trochę tych wszystkich producentów wód mineralnych etc. Na bank spadną im obroty.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(27.01.2026, 12:50)lumberjack napisał(a): Polecam poczytać komentarze
Wiem, że ostatnio nie odpowiadasz na pytania, tylko lecisz linią ideologiczną, ale zapytam głupio — w jakim celu polecasz?

Cytat:Jak tam wasze wrażenia? Czy to ma rzeczywiście usprawnić recykling czy jest to próba, a raczej nie próba tylko udane wyciągnięcie od ludzi jeszcze większej kasy?

Czy system kiepsko działa, bo dopiero jest wdrażany czy może system celowo źle działa, abyśmy po prostu dopłacali państwu 50 gr za każdą jedną butelkę?
Sam sobie niżej odpowiadasz.

Cytat:Teraz dopiero mnie olśniło, że już wiem czemu mi tak dużo reklam wyskakuje sodastreamu i tych wszyskich soków/napoi w proszku do samodzielnego mieszania.

Bo już widzę ile pierdolenia będzie i straty czasu z tymi plastikowymi butelkami.
No czyli system działa. Ludzie kupują mniej plastiku. To jest najbardziej optymalny skutek wprowadzenia tego systemu ze wszystkich 3 (ale tego oczywiście nie podałeś)

Cytat:Żal mi tylko trochę tych wszystkich producentów wód mineralnych etc. Na bank spadną im obroty.
Hmmm… jeślibyś dzisiaj upadł i głupi ryj rozwalił, to byłoby mi Ciebie niezbyt żal. Ale mimo wszystko jednak bardziej, niż „producentów wody”, którym spadną obroty.
Odpowiedz
A co jest nie tak z system kaucyjnym? Jeszcze mi się nie udało kupic butelki z kaucją, a w lokalnym Społem nie ma. butelkomatu, ale uwielbiam ten system w Norwegii i w Niemczech. Butelka podskakuje, kręci siè i znika, a wyskakuje kwitek. W Norwegii można zrezygnować ze zwrotu kasy i przekazać ją na Czerwony Krzyż, wtedy dostaje się los na loterię. Jeszcze nic nie wygrałam, ale zabawa jest świetna.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(27.01.2026, 12:50)lumberjack napisał(a): Jak tam wasze wrażenia? Czy to ma rzeczywiście usprawnić recykling czy jest to próba, a raczej nie próba tylko udane wyciągnięcie od ludzi jeszcze większej kasy?
Czy system kiepsko działa, bo dopiero jest wdrażany czy może system celowo źle działa, abyśmy po prostu dopłacali państwu 50 gr za każdą jedną butelkę? Dla państwa byłoby chyba lepiej gdyby nie musiało oddawać tej dodatkowej kasy, a trzeba przyznać, że w skali makro jest to spora kasa.

Najbliższy automat mam w ALDI po sąsiedzku. Podeszliśmy z żonką w niedzielę sprawdzić jak działa i niestety nie działał Oczko Ale już córka poszła sobie w poniedziałek i bez problemu przyjął jej butelkę, za co dostała bon na 50 groszy.
System jest nowy i będzie cierpiał na grzechy młodości, ale jak odpali to większość sklepów i dopieszczą działanie automatów, to nie będzie to żadnym problemem. Powiem więcej - skończy się w końcu wykręcanie od skupu butelek po piwie, do którego przywykłem przez lata. Bo sklepy nie chciały brać sobie na kark butelek zwrotnych i godzili się albo na wymianę, albo na kupno, ale przy okazaniu paragonu, że kupiło się u nich. A teraz możesz zebrać butelki z siedmiu sklepów, a oddać je w automacie w ósmym.
Państwo będzie "zabierać" tylko tym, których przerośnie dostosowanie się do systemu. Ja np. nie mam problemu by plastikową butelkę odłożyć i jak się ich trochę nazbiera, to pójść je sprzedać - a przypominam, że mieszkam w bloku i nie mam garażu, gdzie mogę je sobie składować przez tygodnie. Do tej pory tak to działało ze szklanymi butelkami zwrotnymi po piwie - jeden wyjebał do kosza i stracił, drugi wziął ze sobą i wyszło go taniej w sklepie. No ale największa krytyka idzie od tych, dla których jakakolwiek zmiana to koniec świata. Już przytwierdzone nakrętki mało nie rozpieprzyły im życia, a teraz jeszcze butelki do jakiś automatów wsadzać, kto to widział...

Reasumując: system kiepsko działa, bo dopiero jest wdrażany. Będą więc problemy zarówno natury prawnej, jak i technicznej. Ktoś zaradny i myślący nie straci nic, a jedynym kosztem będzie zmiana pewnych nawyków. Ci mniej zaradni (lub bardziej leniwi), ale myślący i liczący, kupią sobie filtr do wody. A ci, którzy nie potrafią ogarnąć podstaw własnego życia, będą tracić i obwinią za to kogo? No wiadomo, że złe państwo.

(27.01.2026, 12:50)lumberjack napisał(a): Żal mi tylko trochę tych wszystkich producentów wód mineralnych etc. Na bank spadną im obroty.
Już modyfikacja linii produkcyjnych pod przytwierdzone nakrętki miała zarżnąć branżę i nic takiego się nie stało. Lumber, naprawdę nie każde przedsiębiorstwo w Polsce cierpi na problemy, które dotykając JDG jak w Twoim przypadku. Mi np. bardziej żal ludzi, których takie wielkie firmy niejednokrotnie robią w chuja w kwestii wynagrodzenia czy warunków zatrudnienia.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
(27.01.2026, 12:50)lumberjack napisał(a): Teraz trzeba będzie sobie więcej herbat różnych gotować i pokonać awersję do kranówy. Żal mi tylko trochę tych wszystkich producentów wód mineralnych etc. Na bank spadną im obroty.

No ja już korzystam z sodastream, bo nie chce mi się dalej bawić w te zgrzewki. Już wcześniej średnio mi się chciało. Jedni stracą, inni zyskają. Sodastream nie jest monopolistą. Masz też polskie DAFI, które oprócz podobnego saturatora ma też w ofercie dzbanki filtracyjne do kranówy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
No w komentarzach zdarzają się ci co bywają w Niemczech, to piszą że tam ten system wygląda tak jak trzeba, a u nas to jest póki co nieporozumienie.

Zefciu
"Wiem, że ostatnio nie odpowiadasz na pytania, tylko lecisz linią ideologiczną, ale zapytam głupio — w jakim celu polecasz?"

Bo można ciekawe rzeczy wyczytać.

"Sam sobie niżej odpowiadasz."

No nie. Bo nie wiadomo jeszcze jak wielu ludzi przerzuci się na sodastreamy, napoje w proszku etc.

Za rok będzie można powiedzieć czy mniej plastiku się sprzedaje.

"To jest najbardziej optymalny skutek wprowadzenia tego systemu ze wszystkich 3 (ale tego oczywiście nie podałeś)"

No nie.

"System kaucyjny w Polsce (funkcjonujący od 1 października 2025 r.) ma na celu głównie zwiększenie poziomu recyklingu opakowań, ograniczenie zaśmiecania środowiska oraz promowanie gospodarki o obiegu zamkniętym."

Nie ma tu nic o celowym doprowadzeniu do zmniejszenia sprzedaży plastiku. Chodzi o jego zagospodarowanie.

"Hmmm… jeślibyś dzisiaj upadł i głupi ryj rozwalił, to byłoby mi Ciebie niezbyt żal."

Dziękuję za dobre słowo.

"Ale mimo wszystko jednak bardziej, niż „producentów wody”, którym spadną obroty."

A mi ich szkoda i ludzi którzy przez to mogą stracić robotę. Ja tam będę zawsze kupował butelkowaną wodę. Nie ma nic lepszego i wygodniejszego na budowę do roboty.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(27.01.2026, 15:30)lumberjack napisał(a): Bo można ciekawe rzeczy wyczytać.
Aha. Czyli odpowiedzi nie będzie. Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził.

Cytat:No nie. Bo nie wiadomo jeszcze jak wielu ludzi przerzuci się na sodastreamy, napoje w proszku etc.
A ile musi, abyś uznał, że system odniósł sukces?

Cytat:"System kaucyjny w Polsce (funkcjonujący od 1 października 2025 r.) ma na celu głównie zwiększenie poziomu recyklingu opakowań, ograniczenie zaśmiecania środowiska oraz promowanie gospodarki o obiegu zamkniętym."
Cytat znikąd.

Cytat:Nie ma tu nic o celowym doprowadzeniu do zmniejszenia sprzedaży plastiku. Chodzi o jego zagospodarowanie.
Jest o ograniczeniu zaśmiecania. Natomiast „gospodarka w obiegu zamkniętym”, jeśli chodzi o plastik to jest bajka dla grzecznych dzieci. Nic takiego nie istnieje. Dlatego nawet jeśli zamysł twórców był inny, to jeśli ludzie po prostu przestaną kupować wodę w butelce, system będzie miał pozytywny wpływ na środowisko.

Cytat:A mi ich szkoda i ludzi którzy przez to mogą stracić robotę.
Naprawdę uważasz, że najlepszym sposobem na utrzymanie wysokiego zatrudnienia jest generowanie sztucznych potrzeb? Czy wszystkie Twoje potrzeby są zaspokojone w tak wysokim stopniu, że nie widzisz żadnej możliwości, żeby ktoś pracował je realizując?

Cytat:Ja tam będę zawsze kupował butelkowaną wodę. Nie ma nic lepszego i wygodniejszego na budowę do roboty.
Nie chce mi się sprzątać w aucie. Myślę, że je zezłomuję i kupię nowe. Nie dość, że będzie wygodnie, to jeszcze Koreańczyki będą miały pracę Uśmiech
Odpowiedz
(27.01.2026, 15:57)fciu napisał(a): Naprawdę uważasz, że najlepszym sposobem na utrzymanie wysokiego zatrudnienia jest generowanie sztucznych potrzeb?

A z takim stwierdzeniem to ja bym uważał. Lista sztucznych potrzeb może być bardzo długa i zależna tylko i wyłącznie od preferencji i priorytetów oceniającego. I oczywiście też taką posiadam.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(27.01.2026, 18:02)Baptiste napisał(a): A z takim stwierdzeniem to ja bym uważał. Lista sztucznych potrzeb może być bardzo długa i zależna tylko i wyłącznie od preferencji i priorytetów oceniającego. I oczywiście też taką posiadam.
Klasyczne chyba u Ciebie mylenie prywatnego z systemowym. Czym innym jest sytuacja, gdy ktoś z jakiegoś powodu coś tam kupuje. Czym innym tworzenie całego przemysłu, którego głównym celem jest generowanie potrzebb dupy.

Ja nie mam nic przeciwko osobom, które kupią czasem wodę w butelce, bo znajdą się w sytuacji, gdy jest to potrzebne. Ale kij w ryj przemysłowi, który wkręca ludziom wyższość tej wody nad kranówą.
Odpowiedz
Cytat:Ja nie mam nic przeciwko osobom, które kupią czasem wodę w butelce, bo znajdą się w sytuacji, gdy jest to potrzebne. Ale kij w ryj przemysłowi, który wkręca ludziom wyższość tej wody nad kranówą.

Za durne aplikacje i systemy crm, które niczego nie upraszczają (neverending story z wdrożeniami i walką w bugami) a jedynie dają pracodawcom narzędzia kontroli i inwigilacji to ja bym lekką ręką 1/2 rynku IT wykopał na Marsa. Znajdziesz od groma ludzi, którzy do kosza wywaliliby też całą branżę gier komputerowych, która trzyma ich dzieci przy kompie zamiast w idyllycznym otoczeniu drzew i ćwierkających ptaszków.
I takich przykładów można mnożyć. Te lumbery podłe to też wmówiły ludziom, że są im płytki potrzebne jakieś na podłogę gdy jest tyle innych materiałów. Płytki, których wypał to od wuja CO2 wywalanego przez komin po spaleniu gazu, którym można ogrzać całe miasto.
Albo te paczkomaty i handel przez neta - kiedyś ludzie chodzili do sklepu i żyli. A teraz byle gówienko zamówią i już to trzeba opakować w strecza, dowalić taśmy i kartonu. Śmieci razy trzy.
Niektórzy uwierzyli, że muszą wpierdzielać produkty z drugiego końca świata bo są takie zdrowe i smaczne, a inni, że muszą posiadać w domu zwierzaka i kupować mu lepsze żarcie niż to, które nierzadko trafia do ludzi. Te śnieżnobiałe, książęce kotki w kokardach reklamujące w TV karmy premium, jakieś puriny czy inne doliny noteci gdy gdzieś tam na świecie susza niszczy uprawy… Cała nasza rzeczywistość to pierdyliard sztucznych potrzeb.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
No i? Czy ja komuś odmawiam prawa do jebania ww. przemysłów?
Odpowiedz
(27.01.2026, 20:19)fciu napisał(a): No i? Czy ja komuś odmawiam prawa do jebania ww. przemysłów?

Dzisiaj ty jebiesz technologa pracującego w rozlewni wody (tak, właśnie to robisz, listek figowy w postaci prezesa z cygarem nie zadziała), a jutro technolog będzie jebał ciebie za dostarczanie narzędzi do budowania monopoli różnym gigantom pokroju allegro.
Cała nasza gospodarka to pewna sieć zależności na linii firma-pracownik-państwo i fajnie byłoby nie zachowywać się jak słoń w składzie porcelany nawet jeśli uważamy, że coś ma większy sens, a coś tego sensu nie ma. Przynajmniej na gruncie używanego języka.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(27.01.2026, 20:49)Baptiste napisał(a): Dzisiaj ty jebiesz technologa pracującego w rozlewni wody (tak, właśnie to robisz, listek figowy w postaci prezesa z cygarem nie zadziała), a jutro technolog będzie jebał ciebie za dostarczanie narzędzi do budowania monopoli różnym gigantom pokroju allegro.
Aha. I oczywiście żaden z nas nie znajdzie żadnej innej pracy, jeśli tylko ludzie przestaną chlać tyle wody w butelce, albo znikną monopole pokroju Allegro? Naprawdę Polska jest tak uprzemysłowiona na maksa, że już nie da się inwestować w żaden przemysł? Polska jest tak zinformatyzowana na maksa, że nie jest już potrzebny żaden soft? Przypominam, że problem ludzi umierających w kolejkach mamy od dziesięcioleci. A pomysł informatycznego usprawnienia tych kolejek pojawił się całkiem niedawno.

Te „monopole pokroju Allegro” to są ludzie, którzy potrafią lekką ręką wyjebać kilka tysięcy ludzi, bo pojawiło się ej-aj i ktoś tam uwierzył, że to ej-aj zastąpi im programistów. Ale ja mam wierzyć święcie, że gdyby nie oni, to bym umarł z głodu.

Cytat:Cała nasza gospodarka to pewna sieć zależności na linii firma-pracownik-państwo
A kiedyś cała gospodarka to była drabina feudalna. I według oficjalnej wykładni sam Buk chciał, żeby tak było. A potem drabina feudalna się wyjebała i jakoś nadal ludzie pracują, wytwarzają, wynajdują i jedzą. Jak to kurwa było możliwe?

Był sobie taki czas, że ludzie bronili ziemi, za co dostawali feudalny przydział. Potem okazało się, że system pospolitego ruszenia przestał się sprawdzać. No ale system feudalny jeszcze jakiś czas się utrzymywał. Potem mieliśmy system, w którym warstwa kapitalistów zajmowała się innowacjami oraz brała na siebie ryzyko inwestycji. W zamian za to czerpała zyski z produkcji. Dzisiaj na najwyższym szczeblu tej warstwy żadnego ryzyka już nie ma, a innowacja została zastąpiona enshittifikacją. Jak myślisz, co będzie teraz?
Odpowiedz
(28.01.2026, 08:49)fciu napisał(a): Aha. I oczywiście żaden z nas nie znajdzie żadnej innej pracy, jeśli tylko ludzie przestaną chlać tyle wody w butelce, albo znikną monopole pokroju Allegro? Naprawdę Polska jest tak uprzemysłowiona na maksa, że już nie da się inwestować w żaden przemysł? Polska jest tak zinformatyzowana na maksa, że nie jest już potrzebny żaden soft? Przypominam, że problem ludzi umierających w kolejkach mamy od dziesięcioleci. A pomysł informatycznego usprawnienia tych kolejek pojawił się całkiem niedawno.
Po to sugeruję większe wyczucie i stonowanie, żebyś mógł zachować twarz gdy następnym razem zaczniesz ronić łzy nad niepewnością prekariatu i zwolnieniami grupowymi. Po to aby nikt ci wtedy nie wyciągał tego co właśnie napisałeś powyżej kwitując to słowami „ale jaki Panie masz problem?, przecież…”

No jednak nie żyjemy w jakimś modelu libertariańskim, tylko w państwie gdzie jedna decyzja władzy wpływa na całe branże i rynki. Albo je winduje albo ubija, a to oddziaływuje na rynek pracy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(28.01.2026, 09:10)Baptiste napisał(a): Po to sugeruję większe wyczucie i stonowanie
Mój Ty Borze! Naprawdę uważasz, że odczuwanie „żalu” wobec nikomu już niepotrzebnego podmiotu gospodarczego to jest „wyczucie i stonowanie”? Naprawdę w kraju, którego europosłowie publicznie obwieścili niedawno, że chcieliby swobodnie strzelać do mich rodaków, największą zbrodnią jest nieronienie śloz nad biednymi kapitalistami, których ktoś okrutnie zmusza do spełniania ludzkich potrzeb?

Cytat:Po to aby nikt ci wtedy nie wyciągał tego co właśnie napisałeś powyżej kwitując to „ale jaki Panie masz problem”?
Ale problem jest w obu przypadkach ten sam — taki, że system gospodarczy gnije i nie spełnia swojej głównej roli, jaką jest produkcja dóbr zwiększających dobrobyt społeczeństwa.

Cytat:No jednak nie żyjemy w jakimś modelu libertariańskim
Całe szczęście, bo wioski libertariańskie nie mogły sobie poradzić nawet z inwazją kilku misiów.

Cytat:tylko w państwie gdzie jedna decyzja władzy wpływa na całe branże i rynki. Albo je winduje albo ubija, a to oddziaływuje na rynek pracy.
Ale ja przecież nie mówię „państwo powinno ubić cały przemysł”. Wręcz przeciwnie — jestem zwolennikiem publicznych inwestycji, przy których cały rynek „produkcji wody” to jest nieistotna popierdółka.
Odpowiedz
Cytat:Mój Ty Borze! Naprawdę uważasz, że odczuwanie „żalu” wobec nikomu już niepotrzebnego podmiotu gospodarczego to jest „wyczucie i stonowanie”?
Tak, w przypadku randomowego obywatela. W przypadku władzy konieczne są równolegle jakieś działania niwelujące negatywne skutki społeczne.
Na początku lat 90-tych był sobie taki chory i już nikomu niepotrzebny podmiot gospodarczy zwany PGR. I ówczesne Balcerowicze prezentowały wtedy zbliżony poziom lewicowej wrażliwości społecznej co ty w tym momencie.
Cytat: największą zbrodnią jest nieronienie śloz nad biednymi kapitalistami, których ktoś okrutnie zmusza do spełniania ludzkich potrzeb?
Listek figowy wciąż prześwituje. Daruj sobie te zagrywki z przenoszeniem uwagi z ogołu załogi na prezesa z cygarem.
Podobne zagrywki od lat stosowane są w kierunku związków zawodowych - tam pana prezesa z cygarem zastepuje truteń związkowiec, co nic nie robi a doi.


Cytat:Ale problem jest w obu przypadkach ten sam — taki, że system gospodarczy gnije i nie spełnia swojej głównej roli, jaką jest produkcja dóbr zwiększających dobrobyt społeczeństwa.
Aha, z pewnością taka ocena rzeczywistości sprawi, że prekariusz poczuje mniejszą niepewność gdy zaczniesz go jebać, kopać i wyganiać do innej roboty wtłaczając do głowy, że wokół jest jej w bród.
Cytat:Ale ja przecież nie mówię „państwo powinno ubić cały przemysł”. Wręcz przeciwnie — jestem zwolennikiem publicznych inwestycji, przy których cały rynek „produkcji wody” to jest nieistotna popierdółka.

Balcerowicz też nie chciał ubić gospodarki, tylko przed oczyma miał kraj sprawny i działający. I w sumie tego kraju po 35 latach zazdrości nam już całkiem spora liczba ludzi na tym globie. Ale to jak się osiąga pewne cele również ma znaczenie. Dlatego ustrój tego kraju to społeczna gospodarka rynkowa. I tak jakby o tym zapominasz. Niech zdycha, tam nie ma ludzi, tam sami kapitaliści…

Oby więcej takich na lewicy, oby więcej…
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(28.01.2026, 10:03)Baptiste napisał(a): I ówczesne Balcerowicze prezentowały wtedy zbliżony poziom lewicowej wrażliwości społecznej co ty w tym momencie.
Zaiste — robienie z Balcerowicza lewicowca to jest coś, czego w moim bingo chwytów erystycznych Baptiste nie było.

Cytat:Listek figowy wciąż prześwituje. Daruj sobie te zagrywki z przenoszeniem uwagi z ogołu załogi na prezesa z cygarem.
Ale tu nie chodzi o „przenoszenie uwagi”, tylko o fakt, że w społeczeństwie, w którym gospodarka jest zdrowa, ta załoga mogłaby znaleźć pracę i nie musiałaby polegać na kaprysie jednego prezesa z cygarem.

Cytat:Aha, z pewnością taka ocena rzeczywistości sprawi, że prekariusz poczuje mniejszą niepewność gdy zaczniesz go jebać, kopać i wyganiać do innej roboty wtłaczając do głowy, że wokół jest jej w bród.
No nie. Żadna ocena, sama w sobie, niczego nie sprawi. Jeszcze tę ocenę musi podzielać pewna grupa ludzi posiadająca polityczną siłę i przekuć ją w tzw. wolę polityczną.

Cytat:I tynjakby o tym zapominasz.
Nie zapominam, tylko postuluję, że ten ustrój nie jest doskonały i można jakoś go zreformować. Jeśli ludzie, którzy teraz „produkują wodę” zajmą się np. bezpieczeństwem lekowym; a ludzie którzy teraz „tworzą bezwartościowe CRM-y” usprawnianiem administracji; to przecież ani oni, ani reszta społeczeństwa od tego nie zbiednieje.

Cytat:Oby więcej takich na lewicy, oby więcej…
Biorąc pod uwagę, że autor powyższej serii erystycznych szpagatów jest (mówię szczerze) najbardziej intelektualnie wartościowym prawicowym uczestnikiem tego forum…
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości