Liczba postów: 1,237
Liczba wątków: 41
Dołączył: 09.2009
Reputacja:
0
08.10.2015, 20:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.10.2015, 20:16 przez lumberjack.)
Witam po długiej przerwie. Dawno temu pytałem o to kilku osób, jednakże nie otrzymałem żadnych konkretnych odpowiedzi (a pytałem nawet na forach anglojęzycznych)
Mam IQ lekko powyżej średniej (110-115). Jeżeli jako partnerkę do rozrodu wybiorę kobietę z powiedzmy najinteligentniejszego 1% (IQ 140+), najlepiej z rodziny z tzw. osiągnięciami (czyli także wysokim IQ) - to jakie będą szanse na to, że moje potomstwo będzie miało iloraz inteligencji wyższy ode mnie? Zależy mi na tym tak bardzo, że byłbym w stanie poświęcić całkowicie szczęście rodzinne,, nawet ograniczając się do kupna komórki jajowej.
Liczba postów: 900
Liczba wątków: 5
Dołączył: 03.2013
Reputacja:
127
Płeć: nie wybrano
Czemu ci na tym tak bardzo zależy? Dziecko z wysokim IQ wcale nie musi osiągać w życiu sukcesów. Na przykład może w tym przeszkadzać wychowanie, podczas którego nabędzie niekorzystne cechy charakteru.
Liczba postów: 1,237
Liczba wątków: 41
Dołączył: 09.2009
Reputacja:
0
Nabędzie?
Napewno? O_o
O... co to za porąbany silnik forum? Forum normalnie przeglądać się nie da...
Liczba postów: 900
Liczba wątków: 5
Dołączył: 03.2013
Reputacja:
127
Płeć: nie wybrano
Pewności nie ma, ale nie ma również żadnej pewności, że wysoko rozwinięte zdolności, które decydują o wynikach testu IQ, cokolwiek mu dadzą. Jeżeli nie będą połączone z innymi ważnymi cechami, nie dadzą nic.
Liczba postów: 564
Liczba wątków: 11
Dołączył: 05.2012
Reputacja:
19
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: czczący wyklętych
Prawdą jest to, że IQ jak i inne cechy się dziedziczy. Wystarczy popatrzyć na potomstwo wszelkiego rodzaju inteligencji, zazwyczaj osiąga ono dobre wyniki w szkole i innych kwestiach związanych z nauką.
Trzeba jednak zadać sobie pytanie czy wysokie IQ jest gwarancją sukcesu w życiu. Nie wydaje mi się, żeby intelektualista z wysokim IQ był w dzisiejszych czasach specjalnie ewolucyjnie uprzywilejowany, na tle ledwo składającego litery cwaniaczka. Znaczenie IQ spada i będzie spadać nadal, ledwo się wysławiający cygan wyciąga przecież z zasiłków więcej niż niejeden profesor.
Liczba postów: 900
Liczba wątków: 5
Dołączył: 03.2013
Reputacja:
127
Płeć: nie wybrano
Ta pani ma bardzo wysokie IQ i nie widać, żeby jej szczególnie pomogło w drodze życiowej.
https://en.wikipedia.org/wiki/Asia_Carrera
Liczba postów: 1,237
Liczba wątków: 41
Dołączył: 09.2009
Reputacja:
0
08.10.2015, 22:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08.10.2015, 22:58 przez As Sa'iqa.)
Dlaczego mi na tym zależy? Osobiste kompleksy, brak osiągnięć, poczucie intelektualnej bylejakości.Dlatego chcę żeby moje dzieci osiągnęły więcej niż ja.
Spis cech pożądanych:
1. Poziom inteligencji z 1-2% najinteligentniejszych ludzi w populacji, mierzony bardziej osiągnieciami niż testami - osoba o wysokich osiągnięciach w nauce, szkolnych (szkoła, uniwerek)_ i pozaszkolnych (sukcesy w olimpiadach itd.). Ambitna, najlepiej o szerokich zainteresowaniach
2. Pochodząca z rodziny z tzw. osiągnięciami ( lekarzy, inżynierów, naukowców, wykładowców akademickich, wysokich rangą menadżerów itd. albo jakaś kombinacja tychże), conajmniej dwa pokolenia wstecz (czyli dziadkowie i rodzice z wykształceniem wyższym)
3. O towarzyskiej osobowości, zadowolona z życia
4. Może być z dowolnego kraju w Europie, jedynym warunkiem jest znajomość angielskiego albo rosyjskiego. Pochodzenie preferowana - Słowianka albo Germanka (Norweżka, Szwedka, Holenderka).
5. Wysportowana
Spełnienie warunkó 3 i 5 nie jest konieczne.
Liczba postów: 12,442
Liczba wątków: 91
Dołączył: 03.2013
Reputacja:
872
Płeć: mężczyzna
To je naucz wytrwałości. Gwarantuje że to nawet bez wysokiego IQ zaprocentuje... Sam kminię jakby to osiągnąć.
A tutaj założyłem wątek o inteligencji. Masa materiałów do czytania.
http://ateista.pl/showthread.php?tid=9438
Swoją drogą najprostszy sposób na rozwinięcie możliwości dziecka to zacząć wcześnie ćwiczyć, najlepiej ucząc przez zabawę. Są nawet programy dydaktyczne do nauki mnemotechnik dla dzieci.
Poza tym różnorodne zajęcia, poświęcanie dziecku czasu, dużo spotkań z innymi ludźmi, dobrze by było żeby nie tylko z rówieśnikami bo socjalizując się rozwija się konektom i korzystnie wpływa na grubość kory, do tego stworzenie skomplikowanego środowiska umożliwiającego samodzielne rozwiązywanie problemów i jak widziałem niedawno w badaniach, ban na elektronikę bo utrudniają koncentrację i nie przynoszą oczekiwanych korzyści.
Sebastian Flak
Liczba postów: 2,389
Liczba wątków: 14
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
142
09.10.2015, 00:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.10.2015, 00:01 przez Roan Shiran.)
(08.10.2015, 22:43)As Sa napisał(a): Dlaczego mi na tym zależy? Osobiste kompleksy, brak osiągnięć, poczucie intelektualnej bylejakości.Dlatego chcę żeby moje dzieci osiągnęły więcej niż ja.
Spis cech pożądanych:
1. Poziom inteligencji z 1-2% najinteligentniejszych ludzi w populacji, mierzony bardziej osiągnieciami niż testami - osoba o wysokich osiągnięciach w nauce, szkolnych (szkoła, uniwerek)_ i pozaszkolnych (sukcesy w olimpiadach itd.). Ambitna, najlepiej o szerokich zainteresowaniach
2. Pochodząca z rodziny z tzw. osiągnięciami ( lekarzy, inżynierów, naukowców, wykładowców akademickich, wysokich rangą menadżerów itd. albo jakaś kombinacja tychże), conajmniej dwa pokolenia wstecz (czyli dziadkowie i rodzice z wykształceniem wyższym)
3. O towarzyskiej osobowości, zadowolona z życia
4. Może być z dowolnego kraju w Europie, jedynym warunkiem jest znajomość angielskiego albo rosyjskiego. Pochodzenie preferowana - Słowianka albo Germanka (Norweżka, Szwedka, Holenderka).
5. Wysportowana
Spełnienie warunkó 3 i 5 nie jest konieczne. Dlaczego taka osoba miałaby się z Tobą krzyżować i upośledzić swój materiał genetyczny?
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Liczba postów: 1,237
Liczba wątków: 41
Dołączył: 09.2009
Reputacja:
0
Patrz post nr. 1 w tym temacie - byłbym w stanie posunąć się nawet do kupna komórki jajowej i zapłodnienia i vitro.
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
09.10.2015, 00:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.10.2015, 00:29 przez Sofeicz.)
A kiedy, pomimo podjęcia wszelkich zapobiegawczych technik, dziecko okaże się mulaste (jest takie prawdopodobieństwo) to je oddasz do reklamacji albo sprzedasz?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 2,389
Liczba wątków: 14
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
142
(09.10.2015, 00:09)As Sa napisał(a): Patrz post nr. 1 w tym temacie - byłbym w stanie posunąć się nawet do kupna komórki jajowej i zapłodnienia i vitro. Czyli jeszcze dodatkowy koszt wynajęcia surogatki. Nie wspominając nawet o znalezieniu odpowiedniej kandydatki, bo takich ofert raczej nie znajdziesz - sam musiałbyś znaleźć odpowiednią osobę i przekonać ją do oddania komórki jajowej. I to wszystko przy dość dużej dozie prawdopodobieństwa, że dziedziczenie zrobi nam psikus i w większości zignoruje inteligenckie korzenie matki.
Duże ryzyko, wysokie koszty, nie tak duży zysk.
Wątpliwe, by takie dziecko podniosło wartość Twojego życia w dłużej perspektywie. Szczególnie, że nie Tobie ma zawdzięczać dobry materiał genetyczny.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Liczba postów: 1,237
Liczba wątków: 41
Dołączył: 09.2009
Reputacja:
0
09.10.2015, 00:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09.10.2015, 00:30 przez As Sa'iqa.)
Dlatego dzieci wolałbym mieć więcej - z 5-8. To zmaksymalizowałoby szansę, że przynajmniej jedno z nich będzie miało w większości charakter i inteligencję matki.
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
Boję się o los takiego dzidziusia.
Kiedy rodzice traktują potomka, jak inwestycję i z góry planują, jakie ma być, bardzo łatwo o rozczarowanie i odrzucenie.
Osobiście nie cierpię takiego podejścia.
Dlatego pytałem, czy w wypadku porażki złoży reklamację i sprzeda wadliwy towar.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 1,237
Liczba wątków: 41
Dołączył: 09.2009
Reputacja:
0
Mniej "udana" reszta bachorów wyleci z domu najszybciej jak to będzie możliwe - czyli optymalnie w 18 urodziny. I nie będzie mogła liczyć na moją pomoc.
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
Jesteś robotem?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 1,237
Liczba wątków: 41
Dołączył: 09.2009
Reputacja:
0
Nie jestem w stanie myśleć inaczej.
Liczba postów: 2,761
Liczba wątków: 4
Dołączył: 04.2014
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Droga Miriady Duchów (wierzący niepraktykujący)
Możliwości są z grubsza dwie: albo ten udany bachor wda się w tatusia, albo nie. Jeśli nie, tatuś wyląduje w umieralni wskutek prostej empatii z rodzeństwem potraktowanym jak szmaty. Jeśli tak, tatuś również wyląduje w umieralni jako martwy balast ciągnący w dół i w muł. Jeśli zaś tatuś się jakoś przed tym zabezpieczy, to sobie wyhoduje potomka dyszącego zwierzecą nienawiścią, którą on albo, jako inteligentniejszy, zrealizuje skutecznie, albo utopi i zaćpa. Oczywiście sądzę po sobie, co ja bym zrobił, gdybym się kiedyś w Internecie dokopał. Jednak jakoś nie chce mi się wierzyć, żebym snuł teraz fantazje od rzeczywistości zupełnie odklejone.
Jak z rozpiski tej wynika, chęć rozrodu niechaj znika.
Liczba postów: 5,409
Liczba wątków: 79
Dołączył: 10.2009
Reputacja:
90
Ja obstawiam, że "nieudane bachory" uciekną z domu skłócone zarówno z rodzicami jak i z "bachorem udanym". Jeśli po drodze będą jakieś ciężkie czasy to może i któryś braciszek drugiego zaciuka z zazdrości.
Liczba postów: 4,845
Liczba wątków: 57
Dołączył: 09.2009
Reputacja:
14
Płeć: nie wybrano
(09.10.2015, 01:40)El Commediante napisał(a): Ja obstawiam, że "nieudane bachory" uciekną z domu skłócone zarówno z rodzicami jak i z "bachorem udanym".
"Bachor udany" (jako najinteligentniejszy) jako pierwszy z gromadki odetnie się od takiego porąbanego tatusia. Jeśli po komórce jajowej odziedziczy empatię brakującą ojcu, to sam zaopiekuje się "nieudanymi bachorami".
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
|