To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory Prezydenckie w USA 2024
(22.10.2025, 18:22)kmat napisał(a): Realnie z Marksa zostaje w mocy stwierdzenie, że to ekonomia kształtuje społeczeństwo. Niby banał, ale..

A może to społeczeństwo kształtuje ekonomię?

Może to mentalność ludzi na danym terenie odpowiada za to jaka jest ekonomia?

No bo gdyby to była prawda, że byt określa świadomość, to każdy człowiek żyjący w biedzie wynikającej z niesprawiedliwości ekonomicznej wybrałby komunizm, a jednak są ludzie wywodzący się z biedy, którzy się z niej wyrwali i którzy na zasadach kapitalistycznych osiągnęli sukces lub przynajmniej względny dobrobyt.

Według marksizmu religia to opium dla biednego, wyzyskiwanego ludu - jak w takim razie marksizm wytłumaczy iż nawet niektórzy zaradni bogacze są chrześcijanami uczęszczającymi do kościoła?

Jeśli byt określa świadomość, to czemu 95% milionerów totolotkowych przepierdala swoją wygraną? Przecież byt im się diametralnie zmienił to i świadomość powinna się ukształtować inna.

Dla mnie marksizm nawet u podstaw jest błędny.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(22.10.2025, 20:38)lumberjack napisał(a): A może to społeczeństwo kształtuje ekonomię?
W jakimś stopniu jedno i drugie. Ale jakoś tak kraje o podobnych ekonomiach mają podobne społeczeństwa. Jak gospodarka opierała się na rolnictwie to miałeś imperia z istotną rolą niewolnictwa. Jak na handlu to jakieś republiki kupieckie, jeden ciul, Sydon czy Wenecja. Jak na przemyśle to epileptyczne demokracje albo eksperymenty z totalitaryzmem. Jak na wydobyciu surowców to jakieś petrokleptokracje. Jak na usługach to zwykle dość stabilne demokracje. To raczej na tym poziomie działa niż przepijanie wygranej w totka.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
To przepierdzielanie wygranych w totka akurat świadczy na korzyść Marksa. Po prostu świadomość ukształtowana przez biedę w przypadku tak nagłego przypływu gotówki nie jest w stanie równie szybko dostosować się do nowych warunków bytowych. Z drugiej strony można tu dorzucić wypowiedzi takie jak głośna ostatnio "bieda to stan umysłu" albo zdziwienie czemu ludzie są biedni skoro mogą kupić 5 mieszkań i je wynajmować za kasę.
Ewidentny przykład w którym warunki bytowe kształtują tak świadomość, że ktoś nie jest w stanie wejść w buty osoby biedniejszej od niego. No i wreszcie można np porównać współczynniki takie jak przestępczość w dzielnicach zamożnych i biednych. To, że wielu ludziom mimo tego z biedy udaje się wyjść o niczym nie świadczy. Albo przykład taki, że notorycznie narzeka się, że klasa polityczna nie jest w stanie zrozumieć problemów zwykłych ludzi. To kształtowanie świadomości przez byt nie jest przecież ściśle deterministyczne a ma jedynie charakter statystyczny.

Zresztą to nawet na chłopski rozum ma sens. Jeżeli ktoś większość czasu musi przeznaczyć na zapewnienie sobie i swojej rodzinie bytu to ma ograniczoną ilość czasu na rozwój intelektualny czy kulturalny. Moim zdaniem akurat tu Marks trafił blisko prawdy.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(22.10.2025, 20:38)lumberjack napisał(a): Może to mentalność ludzi na danym terenie odpowiada za to jaka jest ekonomia?
To z czego wynika ta mentalność? Z terenu? Zapewne tak. Ale wynika z terenu poprzez ekonomię właśnie.

Cytat:No bo gdyby to była prawda, że byt określa świadomość, to każdy człowiek żyjący w biedzie wynikającej z niesprawiedliwości ekonomicznej wybrałby komunizm
A czemu zaraz "każdy"?

Cytat:a jednak są ludzie wywodzący się z biedy, którzy się z niej wyrwali i którzy na zasadach kapitalistycznych osiągnęli sukces lub przynajmniej względny dobrobyt.
No są. I ich świadomość się do nowego bytu jakoś tam dostosowała.

Cytat:Według marksizmu religia to opium dla biednego, wyzyskiwanego ludu - jak w takim razie marksizm wytłumaczy iż nawet niektórzy zaradni bogacze są chrześcijanami uczęszczającymi do kościoła?
Istnieje wiele wyjaśnień, pewnie kilka z nich ma w określonych sytuacjach zastosowanie. Prawdą jest jednak, że społeczeństwa bogatsze świeczczeją, a w obliczu niepokojów gospodarczych dochodzi często do jakichś fundamentalistycznych kontrrewolucji. Więc także tutaj Marks miał rację.

Cytat:Jeśli byt określa świadomość, to czemu 95% milionerów totolotkowych przepierdala swoją wygraną?
Po raz kolejny pokazujesz, że nie rozumiesz, czym są bogacze i czym się różni miliarder od milionera. Weźmy takiego Warrena Buffeta. Gość spędza całą swoją energię na inwestowaniu. Dysponuje siecią kontaktów i wiedzą pozwalającą mu celnie inwestować. Ocenia się, że skuteczność jego inwestycji to około 20% w skali roku.

No to teraz wyobraź sobie gościa, który wygrał w totka milion. Załóżmy, że nie ma on żadnych bieżących wydatków, kredytów etc. Załóżmy, że jakimś kurwa cudem jest tak samo dobrym inwestorem co Buffet. Jeśli zainwestuje swój milion, to otrzyma "pensję" około 16 tysięcy brutto miesięcznie. Niby nie jest to nic — pensja średnio dobrze opłacanego inżyniera. Ale nie są to też pieniądze, które pozwalają wskoczyć do klasy wyższej. Wyobrażanie sobie, że wygranie miliona w totka czyni człowieka "bogatym" jest absurdem. Często właśnie "przepierdolenie" tego miliona na jakąś poprawę jakości swojego życia jest sensowniejszym działaniem, niż wiara, że teraz to już jest się bogaczem i niczym się nie trzeba przejmować.

Pomijam już, że liczenie na 20% zysk dla kogoś kto nie jest Buffetem zwykle kończy się przejebaniem wszystkiego w jakimś Alpen Goldzie. Realistycznym scenariuszem dla kogoś, kto nie chce takiego luźnego miliona przepieprzyć jest np. kupno obligacji, co daje już "wypłatę" bliższą pensji minimalnej, niż marzeniom o byciu miliarderem.
Odpowiedz
Do spotkania Trumpa i Putina jednak nie dojdzie oraz dzisiaj USA nałożyły nowe cła na Rosję a Senat uznał Rosję za państwo wspierające terroryzm. Ale o ile nowe sankcje fajnie to ciekawsze jest według mnie to dlaczego nie dojdzie do spotkania.

A więc maksymalne na co jest w stanie zgodzić się USA to zatrzymanie walk na obecnej linii frontu. Natomiast nie ma mowy aby Rosja się na to zgodziła. Rosja nadal dąży do aneksji czterech obwodów oraz prawdopodobnie rozbrojenia Ukrainy.

Także mamy przynajmniej jasne jak to wygląda bo wcześniej były głosy, że USA porzucą Ukrainę itp. No nie, nie porzucą nawet nie z dobroci serca ale po prostu porażka Ukrainy byłaby dla nich bolesna. Nie katastrofalna jak to ma miejsce w przypadku Polski ale niepożądana. Natomiast Rosja będzie walczyć do końca, albo do swojego końca, albo do końca Ukrainy.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(23.10.2025, 08:24)fciu napisał(a): Pomijam już, że liczenie na 20% zysk dla kogoś kto nie jest Buffetem zwykle kończy się przejebaniem wszystkiego w jakimś Alpen Goldzie. Realistycznym scenariuszem dla kogoś, kto nie chce takiego luźnego miliona przepieprzyć jest np. kupno obligacji, co daje już "wypłatę" bliższą pensji minimalnej, niż marzeniom o byciu miliarderem.

Wg ruchu FIRE (Financial Independence, Retire Early) obecnie potrzeba około 4 mln złotych aby żyć na średnim poziomie z kapitału bez pomniejszania jego wartości. 20% owszem przeciętny zjadacz chleba nie wyciągnie, ale 7-8% w uśrednieniu jest w jego zasięgu. Więc jest to w zasięgu osoby wygrywającej np w lotto. Ale jak jest to całkowicie osiągalne to wymaga nie tylko jakiejś podstawowej wiedzy ale pewnej odporności psychicznej (np nie sprzedajesz nagle gdy rynek leci w dwa miesiące o 20% w dół). Osoby które ukształtowały się w biedzie zazwyczaj takich cech nie mają. Tego nie da się "wyrobić" w miesiąc czy dwa. Więc fakt - zakup pasywów które podnoszą jakość życia takiej osoby może być często lepszym pomysłem.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Marks twierdził, że środki produkcji, technologia itd. wytwarzają całą strukturę społeczną i kulturową na poziomie makroskopowym. Nie chodziło mu o pojedyncze osoby (tak samo jak mechanika statystyczna nie zajmuje się pojedynczym punktem materialnym). 

Przy czym jeśli ktoś niezbyt lubi miliarderów, którzy w imię swoich partykularnych interesów idą na kompromis z władzą o autorytarnych zapędach, to teza Marksa nie daje żadnych nadziei na poprawę tego stanu rzeczy. Według tej tezy istnienie klasy miliarderów jest zdeterminowane przez bieżącą bazę produkcyjno-technologiczną. Dopóki ta baza nie ulegnie zmianie, to wszelkie próby (np. poprzez demokratyczne wybory) zmiany superstruktury społecznej i kulturowej są bezcelowe. Klasa miliarderów i jej modus operandi są w ujęciu marksistowskim po prostu koniecznością historyczną. Ich usunięcie w wyniku np. rewolucji byłoby pozorem – warstwa technologicznych feudałów odtworzyłaby się po rewolucji w nowej formie. 

Moim zdaniem materializm historyczny jest bardzo ciekawy, ale nieprzystający do rzeczywistości. Bajki z mchu i paproci to dobre określenie.
Odpowiedz
(23.10.2025, 09:47)Kontestator napisał(a): Do spotkania Trumpa i Putina jednak nie dojdzie oraz dzisiaj USA nałożyły nowe cła na Rosję a Senat uznał Rosję za państwo wspierające terroryzm. Ale o ile nowe sankcje fajnie to ciekawsze jest według mnie to dlaczego nie dojdzie do spotkania.

Bo putler już przez telefon załatwił z trumpem, że tomahawki do Ukrainy nie będą dostarczone.

(23.10.2025, 09:47)Kontestator napisał(a): Natomiast Rosja będzie walczyć do końca, albo do swojego końca, albo do końca Ukrainy.

Jeśli Ukraina się obroni, to wszystkie ruchy odśrodkowe dostaną wiatru w żagle - może taka Białoruś też by zechciała się oderwać od ruskiego miru. Dlatego rosja tak bardzo rozwala Ukrainę - żeby pokazać innym, że "albo będzieta klepać z nami wspólnie biedę albo was wyrżniemy i zniszczymy jak Ukrainę. Nie odłączajta się od nas". A myślę że wiele z tych kraików chętnie by się odłączyło zamiast klepać biedę pod sankcjami.

Poza tym jeśli putler przerwie specjalną operację wojskową i nie odniesie sukcesu to go szybko ubiją sami ruscy.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Trump chce zdjęcia sankcji z rosyjskiego Rosnieftu.

A nie czekajcie, to Niemcy xD Strasznie cicho tutaj w tej kwestii. Wczoraj Trump wprowadził sankcje i okazało się, że nagle problem mają Chiny (ograniczyły od razu import rosyjskiej ropy), Orban panikuje i panikują, uwaga, Niemcy. Cena każdego rodzaju ropy wzrasta a Urals spada bo nie ma chętnych.

Merze chce zdjęcia sankcji z Rosnieftu:
https://www.pap.pl/aktualnosci/merz-zakl...ankcji-usa

Cytat:- Będziemy o tym rozmawiać z Amerykanami. Zakładam, że Rosnieft otrzyma zwolnienie - oświadczył Merz na koniec unijnego szczytu w Brukseli w kontekście działalności tego koncernu w Niemczech.

Jakiś komentarz? xD
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(24.10.2025, 12:12)Kontestator napisał(a): Jakiś komentarz? xD


Niemiecki oddział Rosnieftu jest kontrolowany od 2022 roku na zasadzie zarządu powierniczego przez władze niemieckie, a działalność tej spółki w Niemczech jest traktowana osobno od ogólnej działalności Rosnieftu w Rosji. Tu chodzi głównie o trzy rafinerie znajdujące się na terenie Niemiec i dostarczające paliw na tamten rynek. Z tego co znalazłem to nie przetwarzają one już rosyjskiej ropy. Tak więc sankcje na ten oddział w żaden sposób nie zaszkodzą Putinowi a jedynie Niemcom. Ot reperkusje naiwnej polityki Niemiec wobec Rosji z poprzednich lat .
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Niemcy powinni to znacjonalizować. Bo brzmi fatalnie, że chcą zdjęcia sankcji z Rosnieftu, który nadal jest przecież właścicielem tych rafinerii. Tylko na ten moment Niemcy wprowadzili tam swój zarząd. I to jest co pół roku przedłużane.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
Na poziomie clickbaitu faktycznie nie brzmi to najlepiej. A co do nacjonalizacji to z tego co wyczytałem toczy się spór pomiędzy ministerstwem gospodarki, które chce nacjonalizować a ministerstwem finansów które nacjonalizować nie chce.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Wygląda na to, że Chińczycy dogadali się z Amerykanami w sprawie metali ziem rzadkich. Chiny mają przesunąć wprowadzenie restrykcji o rok dla USA, a Trump w zamian nie nałoży dodatkowych 100% ceł. Problem w tym, że istnieje ryzyko, iż restrykcje wobec Amerykanów zostaną całkowicie zniesione. Nie ma natomiast mowy o Europie.

Niedawno pisałem tutaj, że Europa powinna nałożyć cła i zagrać ostro. Wiele osób się ze mną nie zgadzało, pytając, dlaczego Europa miałaby działać twardo tylko dlatego, że "pomarańczowy" tak chce.

No to proszę - Indie już ograniczają import ropy dzięki USA, co ciekawe, to samo robią Chiny. Amerykanie nie będą mieli żadnych restrykcji na metale ziem rzadkich.

A Europa? xD xD

Zamiast naciskać razem z Amerykanami, Europa próbuje wszystko przeczekać. Zamiast zacząć prowadzić poważną politykę międzynarodową, woli udawać, że problem sam się rozwiąże. Tymczasem Amerykanie już swoje wynegocjowali.

A Chiny w sumie przehandlowały swoją najlepszą kartę za obniżkę ceł z 57% do 47%. Tanio.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
Chiny nie bardzo miały wyjście. Numer jak z tymi metalami można odstawić tylko raz, potem odbiorcy znajdą sobie innych dostawców.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
W Nowym Jorku pomimo straszenia Trumpa, że obetnie miastu finansowanie jeżeli nie wygra jego kandydat wygrał Zohran Mamandi, kandydat demokratów który zaprezentował dość "europejski" program wyborczy. W Teksasie gubernator straszy sankcjami na każdego kto wyprowadzi się do Nowego Jorku (cokolwiek to miałoby znaczyć). Jednocześnie Trump w sondażach ma rekordowo niską liczbę zwolenników i rekordowo wysoką liczbę przeciwników swojej polityki. Co jest trochę dziwne, bo w zasadzie gość nie robi niczego czego by nie zapowiadał, że zrobi. Podejrzewam, że to efekt tego, że część wyborców faktycznie uwierzyła, że za Trumpa będzie żyło się im lepiej tymczasem problemy przeciętnego człowieka w USA raczej się nasilają niż zmniejszają. Jest przykładowo mocny wkurw małego i średniego biznesu z powodu wprowadzonych ceł. Ciekawe czy ten trend dotyczyć będzie wyłącznie Trumpa i pojawi się kolejny kandydat który obieca wyborcom "trumpizm bez wypaczeń, który tym razem zadziała" czy jednak całe to MAGA oberwie jednak długofalowo po dupie. Tylko czy wówczas polityka USA trochę się chociaż znormalizuje, czy też do władzy dorwą się jeszcze większe pojeby.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Nic dziwnego, że Trump traci poparcie. Jego gospodarka to głównie cięcia podatków dla bogatych i mniej kasy na programy socjalne. Ale ludzie pamiętają, że za jego pierwszej kadencji dostawali stimulus checki i działały programy jak Coronavirus Relief Fund. Co ciekawe, to wszystko wygasło już za Bidena, więc wielu kojarzy pierwszą kadencję Trumpa z realnym wsparciem, które zostało wycięte ze Bidena i zgaduje, że liczyli na coś podobnego w drugiej kadencji.

Mamdani bije właśnie w te tony. I to jest realny sposób Demokratów na zwycięstwo. Na bank nie jakiś dziwny centryzm i podlizywanie się najbogatszym i korporacjom. Dlatego tak popularny był Bernie Sanders. Jeśli demokracji chcą pokonać populizm to potrzebują własnej narracji trafiającej do szerokiego grona Amerykanów.

Czy to dobrze dla Polski? Nie wiem, bo trzeba wziąć pod uwagę, że bardziej lewicowa strona demokratów (nie-centrowa) jest dosyć izolacjonistyczna. A niestety obawiam się, że Europa jak zobaczy, że wygra opcja, która będzie miała przyjazną narrację to powiedzą "ok to wyjebane, całe te zbrojenia etc"
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(05.11.2025, 09:11)Kontestator napisał(a): Czy to dobrze dla Polski? Nie wiem, bo trzeba wziąć pod uwagę, że bardziej lewicowa strona demokratów (nie-centrowa) jest dosyć izolacjonistyczna. A niestety obawiam się, że Europa jak zobaczy, że wygra opcja, która będzie miała przyjazną narrację to powiedzą "ok to wyjebane, całe te zbrojenia etc"


Nie sądzę. To aby Europa miała własne zdolności obronne jest po prostu w interesie USA więc nie sądzę aby demokraci przyjęli tu łagodniejsze podejście po zmianie władzy, zwłaszcza, że najtrudniejsze odwalił za nich Trump. A oni będą jednak bardziej stabilnym i wiarygodnym partnerem i spadnie ryzyko, że USA sprzeda nas Putinowi za przysłowiową czapkę gruszek.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(05.11.2025, 09:11)Kontestator napisał(a): Mamdani bije właśnie w te tony. I to jest realny sposób Demokratów na zwycięstwo. Na bank nie jakiś dziwny centryzm i podlizywanie się najbogatszym i korporacjom.
Oczywiście. Ale to już było widać zanim Mamdani został prezydentem mimo otwartej wrogości jego własnego obozu politycznego. Mimo iż Mamdani płynął na fali wzmożonego poparcia, wierchuszka partii miała co najmniej problem z otwartym poparciem go; zaś czasem go wręcz otwarcie krytykowała. Jego główny kontrkandydat pochodził przecież z jego obozu i wystartował jako niezależny mimo przegranych prawyborów.

W tej sytuacji pytanie "co jest sposobem Demokratów na zwycięstwo" może być złym pytaniem, a lepszym jest "jakie są priorytety demokratów". Być może bowiem wielu z nich wcale już o zwycięstwo nie chodzi.

No ale cóż — Adrian Zandberg burmistrzem Nowego Jorku. Idzie nowe. Od rana się gęba śmieje.
Odpowiedz
(23.10.2025, 08:24)fciu napisał(a): Po raz kolejny pokazujesz, że nie rozumiesz, czym są bogacze i czym się różni miliarder od milionera.

Bo ja reprezentuję biedę Uśmiech i dla mnie być milionerem to jak być miliarderem Uśmiech

(23.10.2025, 08:24)fciu napisał(a): No to teraz wyobraź sobie gościa, który wygrał w totka milion. Załóżmy, że nie ma on żadnych bieżących wydatków, kredytów etc. Załóżmy, że jakimś kurwa cudem jest tak samo dobrym inwestorem co Buffet. Jeśli zainwestuje swój milion, to otrzyma "pensję" około 16 tysięcy brutto miesięcznie. Niby nie jest to nic — pensja średnio dobrze opłacanego inżyniera. Ale nie są to też pieniądze, które pozwalają wskoczyć do klasy wyższej.

To jak ty se kurna wyobrażasz klasę wyższą? Takie 16k brutto to 11k netto. Za takie pieniądze można żyć jak pączek w maśle.

To trzeby by chyba dodać jeszcze jedną klasę - najwyższą. I do niej by należeli jacyś miliarderzy i np. lekarze co zarabiają kilkadziesiąt tysi miesięcznie.

(23.10.2025, 08:24)fciu napisał(a): Wyobrażanie sobie, że wygranie miliona w totka czyni człowieka "bogatym" jest absurdem. Często właśnie "przepierdolenie" tego miliona na jakąś poprawę jakości swojego życia jest sensowniejszym działaniem, niż wiara, że teraz to już jest się bogaczem i niczym się nie trzeba przejmować.

Ja to bym jednak wolał pomnażać a już na pewno nie przepierdolić.

(23.10.2025, 08:24)fciu napisał(a): Pomijam już, że liczenie na 20% zysk dla kogoś kto nie jest Buffetem zwykle kończy się przejebaniem wszystkiego w jakimś Alpen Goldzie. Realistycznym scenariuszem dla kogoś, kto nie chce takiego luźnego miliona przepieprzyć jest np. kupno obligacji, co daje już "wypłatę" bliższą pensji minimalnej, niż marzeniom o byciu miliarderem.

A ja to bym jakiś lepszy januszex założył, tylko że musiałbym znaleźć jeszcze paru lub więcej ludzi z kultury zapierdolu.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(06.11.2025, 07:02)lumberjack napisał(a): Bo ja reprezentuję biedę Uśmiech i dla mnie być milionerem to jak być miliarderem Uśmiech
A to jest bardzo szkodliwe. I w sumie nie wiem, co można z tym zrobić poza powtarzaniem o oczywistych różnicach.

Cytat:To jak ty se kurna wyobrażasz klasę wyższą?
A czy ja muszę sobie wyobrażać klasę wyższą? Klasa wyższa to jest gość hajlujący na wiecu Trumpa, który kontroluje social media, od których zależą kampanie polityczne. Klasa wyższa to jest gość, który daje na kampanię wyborczą kwotę równą wysokości, jaką udało się zebrać od tysięcy przedstawicieli klasy średniej. Klasa wyższa to jest gość, którego rząd zaprasza, żeby łaskawie odwrócił wałek, który zrobił z poprzednim rządem (prawdopodobnie obiecując mu coś w zamian).

Cytat:Za takie pieniądze można żyć jak pączek w maśle.
„Życie jak pączek w maśle” czyli sytuacja, w której człowiek ma zaspokojone osobiste potrzeby to znak przynależności do klasy średniej. Klasa wyższa rządzi innymi ludźmi.

Cytat:To trzeby by chyba dodać jeszcze jedną klasę - najwyższą.
Ale po co zmieniać nazewnictwo w ten sposób, skoro klasa pracująca ma więcej wspólnego z wyższą klasą średnią, niż wyższa klasa średnia z klasą rządzącą? Żeby jeszcze bardziej psuć solidarność społeczną?

Cytat:Ja to bym jednak wolał pomnażać a już na pewno nie przepierdolić.
Pomnażać razy ile? Podwojenie inwestycji przy procencie składanym 5% to około 15 lat. Ma to sens, jeśli mówimy o odkładaniu na starość, czarną godzinę, dla dzieci. Ale jeśli wyobrażamy sobie jakieś biznesy, to już nie bardzo.

Cytat:A ja to bym jakiś lepszy januszex założył, tylko że musiałbym znaleźć jeszcze paru lub więcej ludzi z kultury zapierdolu.
Powodzenia Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości