To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nowe rozdanie
W niektórych profesjach są jednak pewne ograniczenia fizyczne. Znam raptem jeden przypadek kobiety wykonującej instalacje HVAC, ale pani jest bardzo specyficzna i ma podobno na koncie także inne niestandardowe zajęcia zawodowe. Tak czy owak nie jest w tym w pełni uniwersalna i nie będzie dźwigać starych grzejników żeliwnych tak jak facet czy szarpać się ze zbiornikami wody, buforami ważącymi po kilkaset kilogramów. Z racji tego, że jest na jdg to nikt jej z tego rozliczać nie będzie i sama sobie dobiera takie zlecenia jakie jej pasują, ale gdyby miała jakiegoś szefa nad głową to pewnie byłaby wciąż porównywana do mężczyzn i ich wydajności. W takich pracach jest sporo demontaży i przenoszenia ciężkich rzeczy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Są takie ograniczenia, nie bez powodu ograniczenia na przykład co do dźwigania są różne dla obu płci. Ma to związek między innymi z budową miednicy. Natomiast są też zawody, w których sprawna kobieta sprawna się równie dobrze jak sprawny mężczyzna i problemem jest tu właśnie podejście. A co do paznokci, nie ma żadnych obiektywnych powodów, żeby nie mogli ich robić mężczyźni.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(15.10.2025, 21:01)DziadBorowy napisał(a): Z drugiej strony część mężczyzn miała kiedyś żony po to aby nie chodzić w obsranych spodniach i nie umrzeć z głodu I teraz mamy błędne koło, bo taki niezaradny życiowo w sprawach codziennych facet jest jeszcze mniej atrakcyjną partią na rynku matrymonialnym. Nieprzypadkowo w tym co dociera do mnie z całej tej manosfery często widzę tęsknotę za starymi dobrymi czasami, gdzie kobiety "były kobiece" co w praktyce oznacza, że po powrocie faceta z pracy podawały mu przed nos ciepły obiad i zimne piwo.

U mnie jest taki podział, że żona pracuje w domu - zajmuje się dziećmi, praniem, gotowaniem, sprzątaniem etc. Mam po pracy ciepły obiad pod nos podstawiony, przed pracą śniadanie, a do pracy kanapki. A ja zapierdalam w pracy, a po pracy i w weekendy, jeśli tylko mogę, to bawię się z dzieciokami.

Czyli można żyć jak za starych, dobrych czasów Uśmiech

Tylko trza brać dziołche ze wsi, a nie księżniczkę z miasta, bo te wyzwolone miejskie to rzeczywiście nie nadają się do zakładania rodziny. Robię czasem u takich par remonty i widzę piękne drogie kuchnie z meblami na wymiar, które są sterylnie czyste bo praktycznie nie używane; kobita niby zajmuje się dzieckiem ale głównie siedzeniem w telefonie, a chłop po pracy żre tylko jakieś KFC. Smutne to.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
I znowu to wywyższanie klasy ludowej ponad ludzi mieszkających w mieście.

Wiesz z jednej strony mamy katastrofę demograficzną z drugiej narracje o księżniczkach z miasta, co to siedzą w domu i "tylko" zajmują się dzieckiem i jeszcze mają czelność w tym czasie do telefonu zajrzeć. Jeżeli taki układ im odpowiada to jest równie dobry niż Twój. A na pewno zdrowszy niż taki w którym kobieta też pracuje a dodatkowo musi faceta oprać i nakarmić.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(16.10.2025, 06:56)DziadBorowy napisał(a): I znowu to wywyższanie klasy ludowej ponad ludzi mieszkających w mieście.
Pomijając to na co zwracasz uwagę, to obecnie na wsi za bardzo nie ma już za bardzo "ludu". Lud już nie wychodzi z pługiem do pracy na pańskim polu. Lud mieszka w mikrokawalerkach w miastach i zapieprza w januszeksach i korporacjach. Odwoływanie się do sentymentów "ludowych" opartych o jakiś ideał chłopa pańszczyźnianego nie ma za dużo sensu. Kto się ma z tym stereotypem utożsamić?
Odpowiedz
Pisałem już o tym kiedyś, że nie ma żadnej klasy ludowej. Każdy obecnie uważa się za klasę średnią. Natomiast pojęcie to wciąż funkcjonuje - mówi się na przykład o rzekomej pogardzie elit rządzących do owej mitycznej klasy ludowej. Nie pasuje mi to pojęcie, ale z grubsza każdy wie o co chodzi - słabiej wykształconych mieszkańców wsi i mniejszych miejscowości będących przeciwieństwem "młodych, wykształconych z dużych miast" . Choć to też oczywiście uproszczenie jest, ale nie mam za bardzo pomysłu jak lepiej zdefiniować tą grupę i jak ją nazwać.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
(16.10.2025, 06:49)lumberjack napisał(a): Tylko trza brać dziołche ze wsi, a nie księżniczkę z miasta, bo te wyzwolone miejskie to rzeczywiście nie nadają się do zakładania rodziny.

U mnie podział podobny a żona jest z miasta, ja jestem ze wsi Uśmiech

Także chyba nie ma takiej reguły. Ale podział wynika przede wszystkim z tego, że zarabiam znacznie lepiej od żony. Przed dziećmi oboje pracowaliśmy.

Natomiast pomimo może jakiś początkowych obaw to żona mówiła mi, że zdecydowanie woli pracę w domu od stresów w pracy związanych z projektami, ciśnięcia szefostwa itp.

Jako lewak, socjalista, rozumiem to. Sam chętnie więcej bym czasu spędzał z dzieciakami. I gdyby sytuacja była odwrotna i to ja zarabiałbym mniej, to nie miałbym problemu z tym aby zostać w domu z dziećmi.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(16.10.2025, 06:56)DziadBorowy napisał(a): Wiesz z jednej strony mamy katastrofę demograficzną z drugiej narracje o księżniczkach z miasta, co to siedzą w domu i "tylko" zajmują się dzieckiem i jeszcze mają czelność w tym czasie do telefonu zajrzeć. Jeżeli taki układ im odpowiada to jest równie dobry niż Twój.

Nawet jak im odpowiada, to jest kiepski dla tego chłopaka, bo nie dość że pracuje na wszystko, to musi po pracy sam sobie ogarniać fastfooda albo samemu coś sobie ugotować.

Przy czy tamta kobieta nie zerkała do chujfona tylko była w niego zapatrzona olewając dziecko.

(16.10.2025, 06:56)DziadBorowy napisał(a): A na pewno zdrowszy niż taki w którym kobieta też pracuje a dodatkowo musi faceta oprać i nakarmić.

No tego nie popieram. Jeśli kobieta pracuje w pracy to nie powinna mieć sama na głowie ogarniania domu i dzieci.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
(16.10.2025, 09:00)lumberjack napisał(a): Nawet jak im odpowiada, to jest kiepski dla tego chłopaka, bo nie dość że pracuje na wszystko, to musi po pracy sam sobie ogarniać fastfooda albo samemu coś sobie ugotować.
A może lubi gotować? A może pracuje w domu i gotuje, jak żona jedzie po dziecko do przedszkola? A może poszli do lasu?

Naprawdę modeli, jak można się dzielić w domu obowiązkami jest wiele. I nie są to tylko jedynie poprawny wiejski system patriarchalny oraz okropny i krzywdzący dla mężczyzn miejski model liberalny.

Cytat:No tego nie popieram. Jeśli kobieta pracuje w pracy to nie powinna mieć sama na głowie ogarniania domu i dzieci.
A to jest niestety w wielu domach nadal standard. Faceci zostali ukształtowani do modelu patriarchalnego, a trafili na skrzeczącą finansową rzeczywistość. I potem zdziwiony Pikachu, że tak samo kobiety, jak i faceci są sfrustrowani.
Odpowiedz
(15.10.2025, 20:08)DziadBorowy napisał(a): Okazało się, że nikt - wszystkim ponad 25 gościom, prawie, że pełnoletnim kanapki robi mama. I ja mam tutaj taką teorię, choć niepopularną, że to pokolenie to jest pokolenie, które wszystko miało podane na tacy (oczywiście uśredniając).
Moja mamcia też mnie wyposażała w kanapki, a jestem z drugiej połowy lat 80. Oczko Ale ta sama mamcia uczyła mnie dbania o porządek, zaszczepiła pedantyzm, wpoiła szacunek do kobiet i innych ludzi, nauczyła empatii, siedziała ze mną nad rozprawkami i esejami. Z drugiej strony mój tatko nauczył mnie jak mądrze używać łopaty, jak działa prąd elektryczny czy jak używać wałka do malowania, a do tego pomagał przy geografii i fizyce. Tym oto sposobem jestem z jednej strony patentowanym urzędasem, z drugiej zaś w dużej mierze sam wykończyłem swoje mieszkanie i jedyne, w czym jestem noga, to gotowanie (choć z głodu bym nie umarł). Więc z jednej strony zależy to od samego człowieka - wszak nie wszyscy moi koledzy potrafili pogodzić edukację z pielęgnacją, nazwijmy to, tradycyjnie męskich umiejętności - z drugiej zaś od podejścia samych rodziców. A ci zaczęli wychowywać dzieci w kierunku, jaki przedstawiłeś, przy czym wpłynął na to... dobrobyt. Do dzisiaj pamiętam takie hasła z mojego dzeciństwa: "W Ameryce to jak ci się coś zepsuje, dzwonisz po fachowca" - ergo: nas na fachowca nie stać lub fachowców brak, więc trzeba to było ogarnąć na własną rękę. Dzisiaj bierzesz do ręki smartfona, odpalasz Booksy i zaraz przyjedzie ów fachowiec, który zrobi wszystko, a cena za usługę jest w zasięgu ręki większości ludzi.

(15.10.2025, 20:29)Iselin napisał(a): Ale po co podnosić poziom wykształcenia? Czy naprawdę murarz i spawacz są mniej potrzebni niż ludzie, którzy idą na byle jakie wykształcenie wyższe?
Wiesz, dla mnie nie problem nie tyle w wykształceniu uzyskanym w toku systemowej edukacji, a raczej w braku pozaedukacyjnego zaangażowania intelektualnego. Przywołany w tym poście mój tata, mimo że z wykształcenia jest energetykiem i większość życia przepracował fizycznie, jest bardzo oczytanym człowiekiem. I nawet dzisiaj, będąc pod osiemdziesiątkę, potrafi zaskoczyć swoją wiedzą z zakresu historii, geografii czy astronomii. Podobnie mój śp. wujek - mechanik samochodowy, a jednocześnie trzepał najtrudniejsze krzyżówki i zaginał wszystkich wiedzą z wielu dziedzin. Ilu dzisiejszych elektryków, mechaników i stolarzy prezentuje taką postawę? I teraz uwaga, bo jadę ostro i tendencyjnie, ale może gdyby ten ślusarz z głębokiej wsi potrafił pochwalić się czymś więcej niż znajomością patostreamów oraz cytatów Grzegorza Brauna, to niejedna kobieta spojrzałaby na niego przychylniejszym okiem?

(15.10.2025, 21:09)Iselin napisał(a): Jeśli chodzi o wybory zawodów, to mam też wrażenie, że mężczyźni mają mniejsze opory, żeby pracować w jakimś zawodzie uznawanym za mniej prestiżowy czy wręcz się przebranżowić na coś uznawanego za mniej prestiżowe, za to lepiej płatne.
Oj... Będzie przykład anegdotyczny, ale czyż życie to nie zbiór tysięcy takich przykładów? Otóż mam w rodzinie takiego ancymona, taka wczesna zetka. Skończył niedawno studia, doświadczenie w pracy zerowe, ale oczekiwania i ego wyrąbane pod stratosferę. No bo nie po to on, pan student i prymus, tyle sie uczył by teraz zbierać pierwsze szlify w jakiś podrzędnych profesjach. I nie mam tu na myśli pracy w Żabce, ale choćby w hotelarstwie, gdzie mógłby swój fach, tj. język obcy, wykorzystać. I jaśnie pan siedzi już kolejny miesiąc w domu i czeka. A sporo, szczególnie młodszych zetek właśnie takie podejście prezentuje.

(16.10.2025, 06:49)lumberjack napisał(a): Tylko trza brać dziołchę ze wsi, a nie księżniczkę z miasta (...)
Ech, Lumber... Równie dobrze mogę odbić piłeczkę i odrzec, że ta księżniczka z miasta przynajmniej nie ma oporów by pójść do ginekologa i zrobić sobie cytologię, USG piersi i mammografię, a jadąc na rowerze nie będzie dla niej niepojętym założyć kask. Bo niestety, dla wielu tych wiejskich, przaśnych dziewuch, na jakie w życiu się natknąłem, wszelkie powyższe to "wymysły miastowych".

I jeszcze co do głównego wątku. Jeśli ktokolwiek jest zainteresowany poznaniem bliżej środowiska wykluczonych mężczyzn, to polecam wizytę na mikroblogu Wykopu. Szczególnie tagi #przegryw, #blackpill i #p0lka - och, samo gęste tam się leje. I owszem, zebrane i zaprezentowane przez Was argumenty się tam przewijają, ale to jest - na moje amatorskie oko - jakieś kilkanaście, może ćwierć setki procenta. Reszta to jedna, wielka fala nienawiści wobec kobiet (oczywiście "p0lek", które sekszą się na lewo i prawo z "hebanowymi chadami", bo jak wiadomo obywatelki innych nacji wybierają tylko prawilnych, białych Europejczyków) oraz... mężczyzn, którzy mają to szczęście być w związku. Każda obrona kobiety postawi cię w gronie "białorycerzyka" i "spiermiarza", każda sugestia rozwiązania ich problemów: agresją. No bo co byś, człowieku, nie powiedział, to w replice i tak usłyszysz, że za wszystko odpowiada "żyd kręcący korbą".

A druga kwestia, mało poprawna, ale mam takie wrażenie, iż za problemy ówczesnych mężczyzn odpowiadają w niemałej mierze oni sami - a lektura wykopowych piwniczaków tylko mnie w tym utwierdza. Świat płci jest bowiem, niestety, brutalny i atrakcyjność fizyczna była, jest i będzie ważnym czynnikiem decydującym o wyborze partnera. I jakkolwiek okrutnie to nie zabrzmi, to od wieków ludzie dobierali się na tej podstawie: ładne dziewczyny ciągnęło do przystojnych kawalerów, a te mniej urodziwie, wiedząc, że u takiego dandysa nic nie wskórają, wybierały tego mniej atrakcyjnego. Działało to, rzecz jasna, również w drugą stronę. Tymczasem dzisiaj mamy z jednej strony młodych mężczyzn uzależnionych od pornografii, ze skrzywionym obrazem kobiety (zarówno jej wyglądu, jak i tego co robi w łóżku), z drugiej zaś młode kobiety, które nie tylko są bardziej niezależne, ale i - obiektywnie rzecz biorąc - bardziej atrakcyjne. Bo jeśli dzisiejsza kobieta nie ma naprawdę wpływających mocno na jej aparycję problemów, to przy możliwościach dzisiejszej kosmetologii, doborze odpowiednich ubrań i dodatków czy zadbania o włosy, taka "szara myszka" potrafi stosunkowo łatwo uwidocznić swoje atrybuty. Żeby nie było, to również popsuło same kobiety, bowiem ich oczekiwania się podniosły, przez co też patrzą wyżej, a podaż nie nadąża za popytem - mężczyzn jest mniej, więc i tych spełniających ich, nierzadko oderwane od rzeczywistości oczekiwania (sławne "od 180 cm w górę") po prostu brakuje.

Mamy więc płciowy kryzys, który stale się pogłębia, ale kompulsywna masturbacja pomiędzy kolejnymi odcinkami DanielaMagicala to naprawdę ostatnie, co pomoże wielu młodych chłopaków wyjść z "piwnicy". Jednocześnie okopali się oni tak głęboko na swoich pozycjach, że chyba jedynym co by ich ukonentowało, byłyby przydzielane przez państwo nałożnice - oczywiście z aparycją wyjętej wprost z mangi Azjatki, bo jeśli myślicie, że krytykując jako nieadekwatne do własnej prezencji oczekiwania "p0lek" sami "liczą siły na zamiary", to jesteście, drodzy Ateusze i nie-Ateusze, w wielkim błędzie.
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
(16.10.2025, 09:37)Sebrian napisał(a): I teraz uwaga, bo jadę ostro i tendencyjnie, ale może gdyby ten ślusarz z głębokiej wsi potrafił pochwalić się czymś więcej niż znajomością patostreamów oraz cytatów Grzegorza Brauna, to niejedna kobieta spojrzałaby na niego przychylniejszym okiem?
Też tak sądzę. Zwłaszcza że teraz wiele znajomości zawiera się w necie i nawet nie wiesz, jakie kto ma wykształcenie i zawód. A niektórzy wyjeżdżają z takim patolstwem, że od razu wiadomo. że nie należy zawierać bliższej znajomości ani w ogóle dyskutować, nieważne, czy to ślusarz, czy korpoludek. A jednak większość kobiet też nie debatuje codziennie na temat filozofii czy "Ziemi jałowej" Elliota, więc rzeczywiście wystarczyłoby im, gdyby ktoś potrafił normalnie rozmawiać bez cytatów z Brauna i patostreamów.

(16.10.2025, 09:37)Sebrian napisał(a): Oj... Będzie przykład anegdotyczny, ale czyż życie to nie zbiór tysięcy takich przykładów? Otóż mam w rodzinie takiego ancymona, taka wczesna zetka. Skończył niedawno studia, doświadczenie w pracy zerowe, ale oczekiwania i ego wyrąbane pod stratosferę. No bo nie po to on, pan student i prymus, tyle sie uczył by teraz zbierać pierwsze szlify w jakiś podrzędnych profesjach. I nie mam tu na myśli pracy w Żabce, ale choćby w hotelarstwie, gdzie mógłby swój fach, tj. język obcy, wykorzystać. I jaśnie pan siedzi już kolejny miesiąc w domu i czeka. A sporo, szczególnie młodszych zetek właśnie takie podejście prezentuje.
No fakt. Bez szerszego oglądu możemy sobie podawać takie przykłady.
(16.10.2025, 09:37)Sebrian napisał(a): Mamy więc płciowy kryzys, który stale się pogłębia, ale kompulsywna masturbacja pomiędzy kolejnymi odcinkami DanielaMagicala to naprawdę ostatnie, co pomoże wielu młodych chłopaków wyjść z "piwnicy". Jednocześnie okopali się oni tak głęboko na swoich pozycjach, że chyba jedynym co by ich ukonentowało, byłaby przydzielania przez państwo nałożnica - oczywiście z aparycją wyjętej wprost z mangi Azjatki, bo jeśli myślicie, że krytykując jako nieadekwatne do własnej prezencji oczekiwania "p0lek" sami "liczą siły na zamiary", to jesteście, drodzy Ateusze i nie-Ateusze, wielkim błędzie.
Myślę, że tu bardzo szkodzi, to co szkodzi nam wszystkim - wszechobecny internet. Jeszcze nigdy nie było tak łatwo zamknąć się w jakiejś wirtualnej grupie, gdzie wszyscy myślą tak samo i podtrzymują się nawzajem nawet w najbardziej chorych opiniach.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Taki fajny wykres jak to wygląda na świecie:
[Obrazek: https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.ama...68x724.png]

Chyba nigdy nie mieliśmy takiej polaryzacji jeśli chodzi o płeć. Gdzie taka Korea Południowa jest skrajnym przykładem z najgorszą demografią na świecie.

W ogóle muszę pogratulować Koreańczykom bo zbudować dwie dystopie na jednym pólwyspie to nielada wyczyn.
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
^^ Na to ogromny, jeśli nie główny wpływ, miało uwolnienie potencjału wyborczego kobiet. I to nie tylko przez nadanie im praw wyborczych, bo nawet w nie zaopatrzone wiele i tak głosowało jak nakazywali im ich mężowie/ojcowie. A później nastąpił efekt domina - kobiety coraz bardziej się uniezależniały, co wypiętrzało w nich optykę bardziej liberalno-lewicową, panom zaś zaczęła narastać frustracja, która pcha ich coraz bardziej w prawo.

Kto wie, może największym konfliktem przyszłości nie będzie więc wojna chrześcijaństwa z islamem, lewicy z prawicą czy proletariatu z elitami, a mężczyzn z kobietami? Wówczas jako gatunek dokonamy samounicestwienia i Lumber będzie najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi ;-)
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
(16.10.2025, 09:54)Kontestator napisał(a): Chyba nigdy nie mieliśmy takiej polaryzacji jeśli chodzi o płeć.
Pewnie tak. Ale historia jaką możemy badać jest niestety bardzo krótka, bo prawa wyborcze kobiet to jest jakieś sto lat. Wcześniej badać polityczne sympatie kobiet nie było sensu.

Cytat:Gdzie taka Korea Południowa jest skrajnym przykładem
No jest z tych krajów najbardziej konserwatywnym. Nadal mamy tam praktycznie feudalne stosunki. Zresztą widać to na wykresie — rozkraczenie nie wynika tam z tego, że kobiety są jakieś superłołk, a z tego, że mężczyźni są takimi konserwami.

Bardziej dziwi mnie i nie pasuje do tego co widzę w ruchach politycznych wykres dla UK-u. Tam przecież jest scenariusz zwycięstwa Farage'a. To kto na niego, cholera, ma głosować?
Odpowiedz
(16.10.2025, 10:15)Sebrian napisał(a): Wówczas jako gatunek dokonamy samounicestwienia

Powoli zaczynam wierzyć że w przyszłości to Amisze przejmą władzę. W 1900 roku było ich z kilka tysięcy a teraz mamy pół miliona (z wskaźnikiem urodzeń na poziomie 6-7) Uśmiech
"Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności…"

Ignacy Daszyński
Odpowiedz
(15.10.2025, 15:31)Ayla Mustafa napisał(a): Jedyna nadzieja to to, że pojawi mi się nowa partia buntu, która odbierze wyborców Konfie, a po wyborach wejdzie do rządu z jaśniejszą stroną mocy.

To nie ma sensu co piszesz. Bo co to za "partia buntu", jeśli wiemy od razu, że po wyborach przyklei się do PO? Po co głosować na taką "partię buntu", jak można od razu na Tuska?

Realnymi "partiami buntu" są obecnie Razem i Konfederacja. To są rzeczywiście ugrupowania, które swojemu potencjalnemu koalicjantowi stawiają jakieś warunki wejścia. Razemkom cały czas się udaje grać rolę pozasystemowców znienawidzonych przez obie strony duopolu. Konfa zaś jest jednak bardzo blisko PiS-u, co byłoby jeszcze bardziej widoczne, gdyby nie kretyńskie, przeciwskuteczne umizgi PO-wców w ich kierunku.

Cytat:Może Brzoska? Może Matczak?
Ojezusmaryjko! Te dwa pokemony mają reprezentować bunt przeciwko czemu? Przeciwko prawu pracy? Przeciwko obrażaniu papieża w mediach? To są przecież jeszcze gorsi kandydaci na "partię buntu" niż Tyszkiewicz.

Cytat:Może Ibisz?
Czyli Hołownia 2.0, albo Kukiz 3.0. Apolityczny celebryta, który przyszedł do polityki jako trzecia siła (tak, wiem, Ibisz był posłem z PPPP, ale to mu przecież nie przeszkodzi mieć obecnie jakiekolwiek poglądy). Pytanie, co ma Ibisz, czego nie mieli jego dwaj poprzednicy, że miałoby się skończyć, jakoś inaczej.

(15.10.2025, 15:44)Iselin napisał(a): A czego się spodziewali?
W jakimś sensie czuję się wywołany do odpowiedzi, bo choć nie głosowałem na PO, ani na K15X to jednak z mojego głosu weszła kandydatka tej koalicji. No więc spodziewaliśmy się depisizacji polityki (ale nie na zasadzie zastąpienia propagandy PiS propagandą silniczkową, tylko pluralizmu) oraz realizacji jakiegoś większego, niż zrealizowano zestawu postulatów. Na początku było nieźle — demokratyczne prowadzenie obrad przez Hołownię, wybranie Hornej-Cieślak na RPD czy uchwalenie ustawy o in vitro to były początki każące patrzeć z nadzieją na dalsze rządy koalicji. Potem jednak zaczęło się to wszystko psuć.
Odpowiedz
(16.10.2025, 11:44)fciu napisał(a): W jakimś sensie czuję się wywołany do odpowiedzi, bo choć nie głosowałem na PO, ani na K15X to jednak z mojego głosu weszła kandydatka tej koalicji. No więc spodziewaliśmy się depisizacji polityki (ale nie na zasadzie zastąpienia propagandy PiS propagandą silniczkową, tylko pluralizmu) oraz realizacji jakiegoś większego, niż zrealizowano zestawu postulatów. Na początku było nieźle — demokratyczne prowadzenie obrad przez Hołownię, wybranie Hornej-Cieślak na RPD czy uchwalenie ustawy o in vitro to były początki każące patrzeć z nadzieją na dalsze rządy koalicji. Potem jednak zaczęło się to wszystko psuć.
To w sumie podobnie, jak w czasach, kiedy poprzednio rządziła PO, nawet przez pięć lat z własnym prezydentem. Uchwalili in vitro i był sensowny RPD. I tyle.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
(16.10.2025, 10:26)Kontestator napisał(a): Powoli zaczynam wierzyć że w przyszłości to Amisze przejmą władzę. W 1900 roku było ich z kilka tysięcy a teraz mamy pół miliona (z wskaźnikiem urodzeń na poziomie 6-7) Uśmiech

U żydowskich ortodoksów to samo. Faktem jest, że konserwatyzm (religijny) łączy się z wyższą dzietnością i w Izraelu komentatorzy polityczni zaczynają już zauważać ten trend i jego wpływ na procesy wyborcze.
Świat będzie należeć do tych, którzy będą istnieć, tzn. do tych którzy będą się rodzić. Nie wszyscy pójdą w ślady rodziców ale wpływ wychowania i socjalizacji jednak robi swoje.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
(16.10.2025, 11:44)fciu napisał(a): Konfa zaś jest jednak bardzo blisko PiS-u, co byłoby jeszcze bardziej widoczne, gdyby nie kretyńskie, przeciwskuteczne umizgi PO-wców w ich kierunku.

To bardzo słuszna uwaga. Co rusz widzę fanów KO, którzy bezsensownie snują wizję koalicji z Menztenem, tak jakby Mentzen nie chciał paktu senackiego z PiSem i tak jakby Mentzen nie był w jednej frakcji unijnej z AFD.|

(16.10.2025, 11:44)fciu napisał(a):
(15.10.2025, 15:44)Iselin napisał(a): A czego się spodziewali?
W jakimś sensie czuję się wywołany do odpowiedzi, bo choć nie głosowałem na PO, ani na K15X to jednak z mojego głosu weszła kandydatka tej koalicji. No więc spodziewaliśmy się depisizacji polityki (ale nie na zasadzie zastąpienia propagandy PiS propagandą silniczkową, tylko pluralizmu) oraz realizacji jakiegoś większego, niż zrealizowano zestawu postulatów. Na początku było nieźle — demokratyczne prowadzenie obrad przez Hołownię, wybranie Hornej-Cieślak na RPD czy uchwalenie ustawy o in vitro to były początki każące patrzeć z nadzieją na dalsze rządy koalicji. Potem jednak zaczęło się to wszystko psuć.

No tak. Miało być inaczej.
W TVP Info niestety dalej jest propaganda rządowa, choć słabsza i mniej krzywdząca niż za PiSu.
Rząd się wewnętrznie kłóci z durnych powodów - np. Polska 2050 na ostrzu noża stawia sprawę teki wicepremierki dla siebie, choć ta teka jest de facto czysto symboliczna...
Hołownia w pierwszej połowie 2024 roku "zamrażał" ustawy o liberalizacji prawa aborcyjnego.
PSL oszukańczo kłamał w kampanii - porzucili swe co mniej konserwowe obietnice.
Rząd jest za bardzo prawicowy światopoglądowo, a KO zaczęło nawet szczuć na imigrantów...
Rząd dał trochę kasy na dodatki socjalne (800+, babciowe i renta wdowia), ale to pomoc tylko dla części obywateli.
Wydatki na usługi publiczne są za małe.
Wydatki na naukę i innowacje są za małe. Rząd za mało robi w kwestii robotyzacji i ejaizacji gospodarki.
Ważne inwestycje - typu OZE i elektrownie atomowe - idą za wolno.
To tak na szybko.
Odpowiedz
https://www.krn.pl/artykul/pelny-dostep-...mosci,4493

Krok w dobrą stronę
Cytat:Najbardziej odczuwalnym skutkiem nowelizacji będzie możliwość łatwego i darmowego sprawdzania cen transakcyjnych dla znacznie większego grona osób. W praktyce kupujący będą mogli porównać ceny w danej okolicy, a sprzedający zyskają wiedzę, po jakich cenach faktycznie sprzedają się nieruchomości podobne do ich własnych. Właściciele planujący inwestycje czy wynajem będą dysponowali bardziej obiektywną podstawą do negocjacji

Bo to po ile są wystawiane mieszkania a po ile rzeczywiście się sprzedają to dwie zupełnie inne rzeczy są.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości