To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kapitalizm niedługo da nam kucyki (lub nas wymorduje)
#41
(09.10.2025, 15:16)kmat napisał(a):
(09.10.2025, 13:26)Avx napisał(a): Sprawa Twittera jest już nieaktualna. Udziały Twittera w xAI podniosły jego wartość powyżej ceny zakupu.
Tylko samo AI to olbrzymi koszt. My widzimy tylko chatbota, który gada mądrzej lub głupiej, ale tam po drugiej stronie jest komputerowy moloch, który najlepiej jakby miał własną elektrownię atomową i własną rzekę, i do którego jednak trzeba sporo dokładać. To dalej może być sumarycznie na dużym minusie.

Musk kupił elektrownię i przewiózł ją do siebie drogą morską, by zasilić Groka w Kolosie z Memphis.
https://w.media/musks-xai-buys-overseas-...ta-center/
W planach są centra baz danych dla AI, które potrzebują 1 GW na sztukę/centrum, czyli około tyle, co produkuje jedna elektrownia atomowa.

Cały biznes AI stoi teraz na "skoku wiary", czyli na finansowej dźwigni, która (słusznie) obstawia nastanie AGI i ASI za kilka lat.
https://en.wikipedia.org/wiki/Leverage_(finance)

A sam deal OpenAI z Nvidią przewiduje centra baz danych na 10 GW, czyli na tyle energii, ile produkuje około 10 ekektrowni atomowych.
Odpowiedz
#42
I ta problematyka ogromnej i rosnącej konsumpcji energii przez big techy na potrzeby AI to kolejne pole gdzie państwa powinny zacząć działać. Nie tylko z powodu problemów z globalnym ociepleniem, ale także ze względu na społeczną odpowiedzialność biznesu. Już teraz słychać jak na gwałt próbują zabookować różne długoterminowe kontrakty na dostawy energii, tak jakby mieli silne i słuszne przeczucie, że tej energii będzie brakować, że infrastruktura nie nadąży za tak lawinowo rosnącym zapotrzebowaniem. To musi się nagatywnie odbić na pozostałych odbiorcach energii.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#43
Nie bez powodu Sam Altman inwestuje w energetykę fuzyjną, małe reaktory atomowe i w OZE (patrz: Helion Energy, Oklo itd.). Nie bez powodu też Musk nawołuje, by Trump zaczął mocno inwestować w OZE (zwłaszcza w energetykę solarną). Firmy AI wiedzą, że będą potrzebować niesamowicie dużo prądu.
Odpowiedz
#44
No to ciekawe czy będą tacy chętni gdy ktoś rzuci pomysłem czegoś na kształt podatku energetycznego.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#45
Jeśli wszyscy musieliby płacić podatek energetyczny, który to podatek byłby przeznaczany na rozbudowę mocy prądotwórczych,, to taki podatek miałby poparcie wśród firm AI, które mocno potrzebują więcej prądu.
Będzie dochodzić do "prywatyzacji" amerykańskiego rynku prądu i do dalszych własnych inicjatyw firm:
https://www.npr.org/2024/09/20/nx-s1-512...crosoft-ai
https://techcrunch.com/2025/05/09/google...ear-power/
Itd.

+
https://www.theguardian.com/technology/2...r-power-ai
Odpowiedz
#46
(09.10.2025, 15:57)Baptiste napisał(a): I ta problematyka ogromnej i rosnącej konsumpcji energii przez big techy na potrzeby AI to kolejne pole gdzie państwa powinny zacząć działać. Nie tylko z powodu problemów z globalnym ociepleniem, ale także ze względu na społeczną odpowiedzialność biznesu. Już teraz słychać jak na gwałt próbują zabookować różne długoterminowe kontrakty na dostawy energii, tak jakby mieli silne i słuszne przeczucie, że tej energii będzie brakować, że infrastruktura nie nadąży za tak lawinowo rosnącym zapotrzebowaniem. To musi się nagatywnie odbić na pozostałych odbiorcach energii.

Problem konsumpcji energii jest zawsze bardzo prosty do rozwiązania, jak każdy taki problem z konsumpcją.
Rozwiązuje się go pobieraniem za energię cen pokrywających: (kredyt na) budowę infrastruktury, koszt bieżącej produkcji, koszt transmisji, inne koszty, marżę.

Jak chcemy być bardziej socjalni niż libertariańscy, to przedsiębiorstwa mogą mieć inną stawkę od odbiorcy prywatnego.

Tyle "problemu".

Generalnie zresztą np. Musk zasila serwery w dużej mierze elektrowniami prywatnymi które sam postawił, na ile się orientuję.

Cytat:Jeśli wszyscy musieliby płacić podatek energetyczny,

Ludzie uwielbiają komplikować.
Cena. Ten towar ma cenę. Powinien mieć adekwatną.
Jak każdy towar.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).
-----------------------------------
2025r- Prywatnie tworzę postapo grę, jeśli lubisz czarny humor to polecam.
DARMOWE Demo-  Because The World Died by liberty90
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#47
(09.10.2025, 18:48)Avx napisał(a): Problem konsumpcji energii jest zawsze bardzo prosty do rozwiązania, jak każdy taki problem z konsumpcją.
Rozwiązuje się go pobieraniem za energię cen pokrywających: (kredyt na) budowę infrastruktury, koszt bieżącej produkcji, koszt transmisji, inne koszty, marżę.

No to jest dość oczywiste, teraz też w naszych rachunkach za energię elektryczną uwzględniana jest opłata dystrybucyjna, która (o ile dobrze pamiętam) z roku na rok ma większy udział w całkowitym rachunku do opłacenia. Tylko ja bardzo bym nie chciał aby czyjeś potrzeby generujące konieczność inwestycji, wpływały na moje osobiste rachunki. Dlatego w takiej sytuacji różne stawki dla różnych odbiorców końcowych są rzeczywiście niezbędne. No chyba, że ktoś rzeczywiście sam buduje elektrownie na swoje potrzeby, a nie uspołecznia te koszta.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#48
Narzekanie na ceny prądu to jakiś nonsens. Przecież to tanie jest. Płacę za prąd... niech sprawdzę w apce Taurona, bo nawet nie pamiętam... jakieś 120 złotych co miesiąc. Dla porównania kredytu mieszkaniowego mam 1250.
Nie miałbym nic przeciwko płaceniu 240, gdyby to szło na rozwój sieci skutkujący efektywnym rozwojem przemysłu i nie tylko.
Zresztą, ogólnie najprościej byłoby biurokratycznie nie mieszać, popyt-podaż się zrównoważą w dłuższej perspektywie.
[No chyba, że nas AGI zje].

Subskrypcję w ChatGPT mam za 99zł/msc.

Nawet przy pracy w ochronie za minimalną to są mniej niż 12h dniówka pracy.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).
-----------------------------------
2025r- Prywatnie tworzę postapo grę, jeśli lubisz czarny humor to polecam.
DARMOWE Demo-  Because The World Died by liberty90
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#49
To, że w relacji do zarobków ceny energii nie rosły tak szybko to rzeczywiście jest fakt, jednakże te 120 zł, które widzisz w apce to nie niska cena prądu tylko twój niski rachunek wynikający z małego poboru i zapewne niskiej mocy przyłączeniowej. Będąc samotnym użytkownikiem małego mieszkania jesteś swoim profilem poboru mniej więcej na poziomie poboru emeryta - to najmniejszy pobór.
Być może opłaty za ogrzewanie i ciepłą wodę użytkową masz zaszyte w czynszu, a inni ludzie (np. użytkownicy domów) mogą tą część widzieć właśnie w opłacie za prąd, bo stosują go do tego celu. Wtedy to czynsz guzik znaczy (bo go nie ma) ale koszta nie znikają. Są ulokowane gdzie indziej.

Koszt kredytu to oczywiście zwykle najbardziej dotkliwy koszt stały, tym bardziej, że kredyty w Polsce są drogie, ale jego kwota jest też przecież powiązana również z kosztem budowy mieszkania. O ile dla typowego Kowalskiego prąd może stanowić niewielką część jego wydatków (o ile nie służy do ogrzewania) to dla zakladów produkujących materiały budowlane jego cena jest niezmiernie istotna, zaszyta w cenach produktów i w konsekwencji mieszkań. A przecież zakłady produkcyjne nie mają takich cen jak zwykły Kowalski i dużo zależy od wynegocjowanego kontraktu. Inni znowu muszą bulić za moc bierną lub inwestować w kompensatory aby tego uniknąć. Ten prąd i tak cię obciąży, jeśli nie w apce Taurona to na rynku towarów.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#50
https://www.dallasfed.org/research/economics/2025/0624

Po angielsku krótka analiza ekonomiczna scenariuszy:
- Osobliwość Technologiczna (gwałtowny wzrost PKB co roku)
- +2,1% wzrostu gospodarczego
- +1,9% wzrostu (obecny trend)
- Wymarcie (-100%)

Dyskutowałbym z tą analizą ekonomiczną wymarcia. Np. są scenariusze w których jego początek mógłby wyglądać jak friendly Singularity, a dopiero po 2-3 latach wymarcie ludzkości.

Do tego kilka innych założeń scenariuszy jest dyskusyjne, no ale ciekawostka.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).
-----------------------------------
2025r- Prywatnie tworzę postapo grę, jeśli lubisz czarny humor to polecam.
DARMOWE Demo-  Because The World Died by liberty90
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#51
(07.10.2025, 12:47)fciu napisał(a): Tymczasem prawie zupełnie nie widzi się opcji trzeciej:

3. AGI będzie przez kogoś stworzone, ktoś mu napisze funkcje nagrody i to, co zrobi AGI będzie zależało od tego kto to będzie.

W tej chwili szczytem rozwoju AI jest tzw. genAI. GenAI jest obecnie używane do tego, żeby tworzyć obrazki bez konieczności płacenia twórcom. A pewien właściciel modelu LLM chce stworzyć "encyklopedię", której ukradnie po prostu wiedzę dostępną w Internecie, ale ją przefiltruje tak, żeby nie zawierała faktów, które mu się nie podobają.

Powyższe pokazuje, jak wygląda AI w świecie kapitalizmu. Trochę nieciekawie.

Okej. Myślę, że rozumiem.
I ja mam obawy, że najbogatsi ludzie świata wykorzystają AI i roboty, by zawładnąć światem i by z reszty ludzi zrobić nic nie znaczące dla systemu odpady. Jednakże są 3 powody, wedle których raczej się tak nie stanie:
1. Jak nastanie Super-AI (ASI), to ASI, a nie ludzie, najpewniej rządzić będzie światem.
2. Jeśli miliarderzy zaakceptują zły los dla miliardów ludzi, to rosną szanse, że w takiej brutalnej kulturze/logice systemu, niedługo później oni sami także podzielą zły los (np. z bycia zdominowanym przez ASI lub frakcję miliarderów lub pierwszych bilionerów; lub z powodu straty (choćby części) majątku).
Nasłabszy argument:
3. Miliarderzy jakąś tam moralność najpewniej mają i nie pozwolą miliardom ludzi na fatalny los.

Co jednak demotywujące - my możemy rozmawiać o losie ludzkości, ale dla większości polskich wyborców dużo ważniejszy jest bunt wobec Hindusa na rowerze lub wobec postaci z grupy LGBT w serialu na Netflixie. To jasno widać po sondażach.
Ale jak AI i roboty zaczną ludziom zabierać prace, to się część ludzi ocuci. Trzeba poczekać.

Swoją drogą, turbobogaczom opłaca się, by sfrustrowany swym losem lud skupiał się na walce z imigrantami/ekologią/LGBT/itd., zamiast dążyć do większego egalitaryzmu majątkowego. Lud zajęty na wojnie kulturowej nie ma sił i czasu na walkę o większy egalitaryzm...
Przecież, przykładowo, właśnie do czeskiego rządu wchodzi partia Kierowców, której jednym z głównych postulatów jest.... zakaz ścieżek rowerowych. Parę % głosujących Czechów uznało, że jednym z ich największych problemów w życiu są ścieżki rowerowe.

Chcę zobaczyć młodego mieszkańca Pragi, który wydaje 1/3 wypłaty na najem malutkiego pokoju w stolicy, i który odżywia się niezdrowo z powodu niedoboru funduszy, i który stwierdził, że jak tylko znikną te lewackie ścieżki rowerowe, to jego życie się mocno poprawi, więc zagłosował na partię Kierowców...

Co ciekawe, ludzie bardzo rzadko ogarniają, jak wielkie majątki mają najbogatsi ludzi świata, bo miliarderzy rzadko się tymi majątkami obnoszą. Jak Zuckenberg założy szarą koszulkę i dżinsy, to ludzie najczęściej nie zdają sobie sprawy, że jego majątek przekracza PKB wielu krajów. Gdyby miliarderzy publicznie budowali sobie codziennie olbrzymie złote posągi, to ludzie coś tam zaczęliby częściej ogarniać. Abstrakcyjne liczby w majątkach nie oddziałują zmysłowo.

W Polsce koszty pracy są mniejsze niż np. w USA, a więc w Polsce (tak jak ogółem w całej postkomunistycznej części UE) strach przed automatyzacją i "ejaizacją" nadejdzie trochę później niż na bardziej zachodnim Zachodzie, ale w końcu nadejdzie. Taki Zandberg może już w to grać dalekosiężnie, bacznie obserwując, o czym ostatnio mówi Sanders w USA. I najszybciej strach przed automatyzacją poczują młodzi, wykształceni, z wielkich ośrodków. Uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości