Liczba postów: 12,572
Liczba wątków: 81
Dołączył: 12.2009
Reputacja:
422
Płeć: nie wybrano
Krtek-gdybyś był zaprowadzany do kościoła to obstawiam iż o istnieniu innych religii dowiedziałbyś się maksimum w przeciągu kilku mszy.
Widocznie tam nie chodziłeś albo nie słuchałeś.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Liczba postów: 1,448
Liczba wątków: 5
Dołączył: 04.2005
Zaznaczyłem, że "jestem myślącym człowiekiem" bo faktycznie w wieku ok. 15 lat w wyniku przemyśleń filozoficznych i zachłyśnięcia się dogmatem nauki stałem się stopniowo przez deizm i panteizm w końcu ateistą, ale ankieta nie uwzględnia wielu innych podstawowych wręcz powodów, np. obecnie jedynie brakuje mi do teizmu "wiary" (w katolicyzmie nazywa się to łaską wiary). Czemu więc odpowiedzi są tak ograniczone i nie wyczerpują nawet połowy podstawowych możliwości? To samo bowiem szukanie rozumowe odpowiedzi na pytania doprowadziło mnie od ateizmu dogmatycznego do ateizmu agnostycznego po sceptycyzm teoriopoznawczy, obecnie uważam, że Bóg równie dobrze może być co może go nie być, a koncepcje teistyczne są z filozoficznego w tym naukowego punktu widzenia wg mnie nawet bardziej wiarygodne.
Liczba postów: 50
Liczba wątków: 8
Dołączył: 05.2015
Reputacja:
5
Ja początkowo, w wieku 13-14 lat, z katolicyzmu przerzuciłem się na wiarę po swojemu - m.in. w Boga, ale nie katolickiego oraz reinkarnację. Z czasem, im więcej się uczyłem nauk ścisłych, tym bardziej wątpiłem w sens istnienia Boga. Obecnie jestem agnostykiem, uważam, że ani wierzę, ani nie wierzę i że jeśli Bóg istnieje, to o ile można go odkryć, zrobią to naukowcy, a nie ci od religii, dlatego tak czy siak, jeśli Bóg istnieje, to ''należy'' do naukowców. Poza tym myślę, że jeśli w ogóle istnieje, to jako jakaś specyficzna energia fizyczna/coś w tym stylu, a nie jak to przedstawiają religie - jako Pan gdzieś w czasoprzestrzeni przyglądający się z góry, słuchający modlitw itp.
Liczba postów: 135
Liczba wątków: 0
Dołączył: 04.2010
Reputacja:
1
W ankiecie brakuje jeszcze odpowiedzi: bo księża gwałcą!
Liczba postów: 109
Liczba wątków: 0
Dołączył: 04.2015
Reputacja:
3
W tym momencie 65% osób udzieliło odpowiedzi "jestem myślącym człowiekiem" - to tak jakby powiedzieć, że woda jest mokra. Każdy człowiek jest myślący i każdy w swoim myśleniu szuka ostatecznej racji wszystkiego, czyli każdy ma jakąś mniej lub bardziej trafną koncepcję prawdy absolutnej. Myślenie z samej swojej natury jest ukierunkowane na Boga.
Liczba postów: 4,845
Liczba wątków: 57
Dołączył: 09.2009
Reputacja:
14
Płeć: nie wybrano
(22.05.2015, 04:01)bbb napisał(a): Myślenie z samej swojej natury jest ukierunkowane na Boga. Postawienie jakiejś tezy wymaga jej udowodnienia, naturalnie pod warunkiem, że najpierw potrafisz udowodnić nam istnienie jakiegoś bóstwa.
Zwłaszcza, że w swoim totalnym zapętleniu raczyłeś zauważyć:
(22.05.2015, 04:01)bbb napisał(a): Każdy człowiek jest myślący Co oznacza, ze ateiści, którym brak jest twojej wiary w boga, potrafią myśleć bez tego irracjonalnego ukierunkowania.
Zaprzeczasz sam sobie, bezustannie, prawie w każdym swoim poście takie kwiatki.
Mo że najpierw sam sobie te irracjonalizmy przemyśl?
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Liczba postów: 23,693
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,380
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
(22.05.2015, 04:01)bbb napisał(a): W tym momencie 65% osób udzieliło odpowiedzi "jestem myślącym człowiekiem" - to tak jakby powiedzieć, że woda jest mokra. Każdy człowiek jest myślący
Tak. Nie przejmuj się ankietą - ona została została utworzona przez człowieka myślącego... hmm... trochę inaczej niż zwykli ludzie.
Cytat: i każdy w swoim myśleniu szuka ostatecznej racji wszystkiego
Z tym się nie zgodzę. Część ludzi woli nie myśleć o takich sprawach, a część ludzi jest tak pochłonięta bieżącymi sprawami, że nie ma nawet na takie myślenie czasu.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 109
Liczba wątków: 0
Dołączył: 04.2015
Reputacja:
3
(22.05.2015, 18:59)lumberjack napisał(a): Cytat: i każdy w swoim myśleniu szuka ostatecznej racji wszystkiego
Z tym się nie zgodzę. Część ludzi woli nie myśleć o takich sprawach, a część ludzi jest tak pochłonięta bieżącymi sprawami, że nie ma nawet na takie myślenie czasu.
Mam dziwne wrażenie, że akurat na tym forum większość osób właśnie myśli o TYCH sprawach. I to jest chyba podstawowa wartośc tego miejsca.
Liczba postów: 88
Liczba wątków: 0
Dołączył: 06.2015
Reputacja:
6
Płeć: nie wybrano
20.06.2015, 20:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20.06.2015, 20:50 przez Vezas.)
Cytat:Dlaczego jesteś ateistą?
Dlaczego jestem? Wynik pewnych procesów myślowych.
Wolę wierzyć w istnienie nicości/pustki i definitywny koniec życia, niż w jakieś niebo/piekło. Perspektywa tego drugiego to przerażająca wizja. Co miałbym tam robić? Nawet w życiu nie mam zbytniego pomysłu na spędzanie czasu (o czym świadczy obecność, m.in. na tym forum), a co dopiero wśród aniołków/diabełków i przez całą wieczność. O czyśćcu nawet nie wspominam, brr.
A poza tym... stawiam znak równości między ST/NT i Baśniami Tysiąca i Jednej Nocy. Fajne czytadła, naprawdę doceniam. Ale żeby traktować na poważnie i wierzyć w latające dymany lub inne niepokalane?
Wrogiem Kościoła nie jestem. Liberalizm obyczajowy nie pozwala. Chociaż powinno być więcej Kościołów, i powinny one ze sobą konkurować. Jako wielki fan Gwiezdnych Wojen, kibicuję Jediizmowi i ufam w zaadaptowanie tej religii na gruncie polskim.
Liczba postów: 21,718
Liczba wątków: 218
Dołączył: 11.2010
Reputacja:
950
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: ate 7 stopnia
(20.06.2015, 20:48)Vezas napisał(a): Cytat:Wolę wierzyć w istnienie nicości/pustki i definitywny koniec życia, niż w jakieś niebo/piekło.
Perspektywa tego drugiego to przerażająca wizja.
Raczej tego pierwszego.
I to jest właśnie piękne w ateizmie - zero ornamentów i pudrowania prawdy.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Liczba postów: 8
Liczba wątków: 2
Dołączył: 07.2015
Reputacja:
0
Świat jest zbyt złożony. Mamy niezmierzony, nie do ogarnięcia przez ludzki umysł, wszechświat. Duże prawdopodobieństwo istnienia wielu wszechświatów. Niekończąca się ilość gwiazd, planet i możliwości. To absurd, że ludzkie religie są tak egocentryczne, stawiają człowieka na pierwszym miejscu, a jednocześnie bóg w każdej z nich, jest istotą:
-mściwą
-pragnącą czci (bo jak nie to piekło lub niebyt)
-grającą w jakąś gierkę (jak bóg vs Abraham vs jego dzieciak)
Jak więc, bóg, ma być istotą boską, skoro posiada najgorsze z możliwych, cechy ludzkie?
Dochodzi do tego historia chrześcijaństwa, wzorce z których czerpało, porzucenie gnozy na rzecz ciemnoty, kolejne sobory i zmyślone zasady. Tak sam jest zresztą z innymi religiami.
Nie jestem 100% ateistą, ale nazywam się "poszukującym", doświadczam życia tak jak uważam, jestem wolny, a boskość widzę zarówno w człowieku, jak i kamieniu. Nie jest to boskość znana z jakiejkolwiek religii, to się czuje, nie dbam więc o przypodobanie się żadnemu bożkowi. Co będzie po śmierci? To się zobaczy lub nie.
Liczba postów: 2,261
Liczba wątków: 25
Dołączył: 09.2014
Reputacja:
161
Płeć: mężczyzna
to się poczepiam
(13.07.2015, 04:15)ideaxp napisał(a): Jak więc, bóg, ma być istotą boską, skoro posiada najgorsze z możliwych, cechy ludzkie?
Bóg jest boski niezależnie od tego jak bardzo byłby mściwy i niedobry. To trochę jak to że szkło zawsze jest szklane... bo to szkło...
(13.07.2015, 04:15)ideaxp napisał(a): Nie jestem 100% ateistą, ale nazywam się "poszukującym", doświadczam życia tak jak uważam, jestem wolny, a boskość widzę zarówno w człowieku,
wait, to najgorsze cechy ludzkie nie przeszkadzają człowiekowi posiadać boskości ale bogu już tak?
(13.07.2015, 04:15)ideaxp napisał(a): jak i kamieniu.
yyy...
(13.07.2015, 04:15)ideaxp napisał(a): Nie jest to boskość znana z jakiejkolwiek religii, to się czuje
czyli nawet nie wiemy o czym mówisz, możesz sprecyzować?
Liczba postów: 8
Liczba wątków: 2
Dołączył: 07.2015
Reputacja:
0
13.07.2015, 12:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.07.2015, 12:51 przez ideaxp.)
(13.07.2015, 09:16)magicvortex napisał(a): to się poczepiam 
(13.07.2015, 04:15)ideaxp napisał(a): Jak więc, bóg, ma być istotą boską, skoro posiada najgorsze z możliwych, cechy ludzkie?
Bóg jest boski niezależnie od tego jak bardzo byłby mściwy i niedobry. To trochę jak to że szkło zawsze jest szklane... bo to szkło...
(13.07.2015, 04:15)ideaxp napisał(a): Nie jestem 100% ateistą, ale nazywam się "poszukującym", doświadczam życia tak jak uważam, jestem wolny, a boskość widzę zarówno w człowieku,
wait, to najgorsze cechy ludzkie nie przeszkadzają człowiekowi posiadać boskości ale bogu już tak?
(13.07.2015, 04:15)ideaxp napisał(a): jak i kamieniu.
yyy...
(13.07.2015, 04:15)ideaxp napisał(a): Nie jest to boskość znana z jakiejkolwiek religii, to się czuje
czyli nawet nie wiemy o czym mówisz, możesz sprecyzować?
*Według katolików, bóg jest dobry, miłościwy i litościwy - precyzując do religii katolickiej. Zresztą 3 religie monoteistyczne tak sądzą, no może judaizm nie do końca. Więc myśli tak około 5 miliardów ludzi.
*Jak wyżej, dlatego mi ta religia nie pasuje i zostałem w jakimś stopniu ateistą, ale good point, to nie jest najlepsza definicja boskości. Równie dobrze, możemy wprowadzić boga zniszczenia
*Kamieniowi i człowiekowi, nie mogę odmówić boskości na obecnym etapie. Wszelka materia, w obecnym kształcie powstała przypadkowo? Hawking mówi, że boga nie musiało być przy wielkim wybuchu. Problem jednak w tym, że prawdopodobieństwo zaistnienia Ciebie, Twojej świadomości, ogólnie życia, rasy ludzkiej istnieje i jest niemal pewne...w nieograniczonym czasie i nieograniczonej ilości materii/energii. Czas, materia i energia były jednak ograniczone do około 13 miliardów lat i x, z materii/energii. Trochę za krótko, by zaistniały złożone formy życia, sama planeta formuje się miliardy lat, a to prosta konstrukcja.
Obalam więc sławny argument katolików: tak, wiatr na pustyni stworzy boeinga w nieskończonej ilości czasu. Jednakże prawdopodobieństwo samoistnego powstania życia, to tak jakbyś wygrał w lotka, przy gigantycznej liczbie kulek.
Dlaczego więc odmówię boskości, bogu? Bo to twory wytworzone przez człowieka, który ma poważny problem, by chociaż spojrzeć po za granice własnej planety czy zrozumieć podstawowe zagadnienia matematyczne. Jak więc może on mówić o bogu? Człowiek nie jest jednak dziełem człowieka, tylko milionów lat ewolucji i wcześniejszych procesów, zachodzących miliardy lat temu.
Reasumując, chodzi mi o to, że mogę uznać elementy naszej rzeczywistości za "boskie" dla mojej osoby, zadziwiają swoją doskonałością, wykraczają one daleko po za możliwości poznawcze człowieka, o ile w ogóle jest to możliwe. Osobiście sądzę, że musiał być jakiś plan/program/algorytm, pozostawione przez jakiegoś kreatora. Czy jest bogiem? Tego możemy się nigdy nie dowiedzieć.
* Ankieta zadaje pytanie, dlaczego jesteśmy ateistami - każdy ma inne powody, wiedzę, doświadczenia i odczucia. Nie musisz wiedzieć, o czym mówię. Jeśli nie rozumiesz, z pewnością są tacy, którzy to rozumieją
Liczba postów: 2,261
Liczba wątków: 25
Dołączył: 09.2014
Reputacja:
161
Płeć: mężczyzna
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): *Według katolików, bóg jest dobry, miłościwy i litościwy - precyzując do religii katolickiej. Zresztą 3 religie monoteistyczne tak sądzą, no może judaizm nie do końca. Więc myśli tak około 5 miliardów ludzi.
fajnie, a według greków boskim było zamienianie się w łabędzia i bzykanie ludzkich kobiet. Poza tym muzułmanie raczej nie mają miłościwego boga.
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): *Jak wyżej, dlatego mi ta religia nie pasuje i zostałem w jakimś stopniu ateistą, ale good point, to nie jest najlepsza definicja boskości. Równie dobrze, możemy wprowadzić boga zniszczenia 
otóż to
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): *Kamieniowi i człowiekowi, nie mogę odmówić boskości na obecnym etapie.
yyy... ale czym jest dla Ciebie boskość?
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): Wszelka materia, w obecnym kształcie powstała przypadkowo?
a tylko takie warianty widzisz? albo bóg albo przypadek?
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): Hawking mówi, że boga nie musiało być przy wielkim wybuchu. Problem jednak w tym, że prawdopodobieństwo zaistnienia Ciebie, Twojej świadomości, ogólnie życia, rasy ludzkiej istnieje i jest niemal pewne...w nieograniczonym czasie i nieograniczonej ilości materii/energii. Czas, materia i energia były jednak ograniczone do około 13 miliardów lat i x, z materii/energii. Trochę za krótko, by zaistniały złożone formy życia, sama planeta formuje się miliardy lat, a to prosta konstrukcja.
Obalam więc sławny argument katolików: tak, wiatr na pustyni stworzy boeinga w nieskończonej ilości czasu. Jednakże prawdopodobieństwo samoistnego powstania życia, to tak jakbyś wygrał w lotka, przy gigantycznej liczbie kulek.
i tą "wiedzę" opierasz na... ?
w sumie to trochę nie jestem pewien czy jesteś tu za ingerencją boga czy jej przeciw bo wyrażasz się nieco niejasno
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): Dlaczego więc odmówię boskości, bogu? Bo to twory wytworzone przez człowieka, który ma poważny problem, by chociaż spojrzeć po za granice własnej planety czy zrozumieć podstawowe zagadnienia matematyczne. Jak więc może on mówić o bogu? Człowiek nie jest jednak dziełem człowieka, tylko milionów lat ewolucji i wcześniejszych procesów, zachodzących miliardy lat temu.
yyy... trochę tu chyba mieszasz, zacząłeś mówić o człowieku nie wiadomo czemu. Czy, Twoim zdaniem, gdyby bóg istniał byłby boski czy nie?
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): Reasumując, chodzi mi o to, że mogę uznać elementy naszej rzeczywistości za "boskie" dla mojej osoby, zadziwiają swoją doskonałością, wykraczają one daleko po za możliwości poznawcze człowieka, o ile w ogóle jest to możliwe.
Stary, musisz chyba pisać wolniej albo zastanawiać się kilka razy zanim coś napiszesz bo ciężko coś z tego wyłowić.
ale chyba w dużym skrócie wygląda to tak:
Boski:
(1.1) właściwy bogu, bóstwu
(1.2) przen. pot. piękny, wspaniały, cudowny
Ja mówię o 1, Ty mówisz o 2.
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): Osobiście sądzę, że musiał być jakiś plan/program/algorytm, pozostawione przez jakiegoś kreatora. Czy jest bogiem? Tego możemy się nigdy nie dowiedzieć.
Stary, słowo "bóg" właśnie jest na takie okazje zarezerwowane czy tego chcesz czy nie. Z takim poglądem nie jesteś ateistą.
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): *Ankieta zadaje pytanie, dlaczego jesteśmy ateistami - każdy ma inne powody, wiedzę, doświadczenia i odczucia.
fajnie, ale czepiać się mogę, zwłaszcza że nie jesteś ateistą  Wierzysz w "kreatora".
(13.07.2015, 12:47)ideaxp napisał(a): Nie musisz wiedzieć, o czym mówię. Jeśli nie rozumiesz, z pewnością są tacy, którzy to rozumieją
Jeśli uważam że bredzisz to Ci to wytknę (o ile oczywiście będzie mi się chciało). Szybko się poddajesz z wyjaśnieniami. A jeśli masz zamiar gadać w stylu "coś tam sobie chlapnę, kto zrozumie ten zrozumie, reszta się nie czepiać" to chyba będziesz miał ciężkie życie na tym forum
Liczba postów: 2
Liczba wątków: 0
Dołączył: 08.2015
Reputacja:
0
Bardzo dobra ciekawa inicjatywa z ankietą, niestety nie sposób policzyć różnych powodów, ale byłem w stanie zaznaczyć 3 odpowiedzi które mi odpowiadają "dlaczego jesteś ateistą" Zostałem/Byłem/Jestem Ateistą bo chcę się cieszyć życiem to moja odpowiedź.
(29.08.2015, 17:36)Spodnie napisał(a): Zostałem/Byłem/Jestem Ateistą bo chcę się cieszyć życiem to moja odpowiedź. Zupełnie bez sensu i niezrozumiała. Ani w kategoriach przyczynowych (czemu niby chęć cieszenia się życiem ma sprawić, że nabierasz takiego a nie innego przekonania o rzeczywistości), ani w kategoriach celowych (dlaczego niby teista ma mieć mniejsze możliwości cieszenia się życiem niż ateista).
Liczba postów: 1,661
Liczba wątków: 4
Dołączył: 04.2014
Płeć: nie wybrano
(29.08.2015, 17:36)Spodnie napisał(a): Bardzo dobra ciekawa inicjatywa z ankietą
Tak. Naprawdę świetna, świetna ta inicjatywa. To mówiłem ja, Jarząbek Wacław.
Liczba postów: 23,693
Liczba wątków: 242
Dołączył: 08.2005
Reputacja:
1,380
Płeć: mężczyzna
Wyznanie: Schabizm-kaszankizm
(08.09.2015, 14:06)zefciu napisał(a): (29.08.2015, 17:36)Spodnie napisał(a): Zostałem/Byłem/Jestem Ateistą bo chcę się cieszyć życiem to moja odpowiedź. Zupełnie bez sensu i niezrozumiała. Ani w kategoriach przyczynowych (czemu niby chęć cieszenia się życiem ma sprawić, że nabierasz takiego a nie innego przekonania o rzeczywistości), ani w kategoriach celowych (dlaczego niby teista ma mieć mniejsze możliwości cieszenia się życiem niż ateista).
On ma pewnie takie wyobrazenie o teistach, ze to sa tacy smutni ludzie, ktorzy mysla tylko o tym jak by tu sie poumartwiac, pobiczowac ku chwale Pana
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.
Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Liczba postów: 48
Liczba wątków: 3
Dołączył: 09.2015
Reputacja:
6
Płeć: kobieta
13.09.2015, 18:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.09.2015, 18:48 przez Nigbau.)
Jak widzę po ankiecie, Jestem jedną z chyba niewielu w Polsce osób która wywodzi się z rodziny ateistów od 2 pokoleń. Choć ciężko im było, z tego co słyszałam w opowieściach...
Nie lubię:
> światozbawów i jedynej słuszności
> płytkiego moralizowania
> wicie rozumicie
> uproszczonego myślenia bez krytycyzmu
Liczba postów: 1
Liczba wątków: 0
Dołączył: 12.2015
Reputacja:
0
Płeć: nie wybrano
29.12.2015, 23:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.12.2015, 23:02 przez Magnetkern.)
Nie znajduję w ankiecie opcji, która mogłaby opisać mój przypadek. Ateistą zostałem w wieku 25 lat, na skutek odczarowania religijnej rzeczywistości w jakiej żyłem. Wszystko zaczęło się, gdy postanowiłem moją wiarę katolicką potraktować poważnie, zgłębić ją i przyjmować dogmaty jako prawdę obiektywną (np. że kapłan podczas Mszy św. ściąga Boga na ziemię i zaklina do postaci opłatka, którego potem można spożyć). Wierzyłem, że dogmaty te są prawdą i działają naprawdę. Straciłem wiarę, głównie za sprawą studiowania historii starożytnej. Jeśli gdzieś leży odpowiedź na pytanie o Boga, to właśnie tam. Okazało się, że nie jest to prawda obiektywna, lecz zbiór folklorów. Podam przykład. W opisie stworzenia, na początku Księgi Rodzaju, Bóg mówi w liczbie mnogiej "my". Nie chodzi tu bynajmniej o Trójcę świętą, bo Żydzi jej jeszcze nie znali. Bóg był jeden. Są to pozostałości po politeistycznym folklorze sumeryjskim. Abraham - ojciec starotestamentowej religii, pochodził bowiem z Ur Chaldejskich. Zaczerpnięty stamtąd został również opis potopu, który można znaleźć w Eposie o Gilgameszu. Różnica polega jedynie na tym, że w pierwowzorze potop zesłali bogowie, bo ludzie byli...zbyt hałaśliwi. Jestem niewierzący, praktykujący. Uczestniczę w zewnętrznych formach kultu. Lubię odśpiewać Te Deum Laudamus, pójść na Mszę Trydencką i szanuję Kościół Rzymski. Uważam, że z wiarą nie wolno walczyć i dobrze, że jest. Pełni ważną rolę i zwyczajnie pomaga żyć (człowiek wierzący znacznie lepiej znosi cierpienie, bo wiara daje mu nadzieję). Znam punkt widzenia zarówno świętego, jak i ateisty.
|