(24.03.2026, 14:51)DziadBorowy napisał(a): No właśnie dla mnie to nie tyle naturalne co naciągane. Same przepisy rozporządzenia mówią wyłącznie luźno o tym, że beneficjentem programu może być państwo członkowskie. Po zakończeniu tego programu kraj nie jest już beneficjentem - pozostaje wyłącznie kredyt do spłacenia. A tutaj nie ma wielkiej różnicy czy kasę EU wisi inne państwo członkowskie czy państwo, które członkiem nie jest.
Mamy federację X, która emituje obligacje po to, żeby uzyskane środki przekazać w formie preferencyjnych pożyczek jednemu ze swoich członków Y. Co powinna zrobić federacja X i jej rząd, gdy Y chce dokonać secesji? Czy X ma Y-owi nadal pozwalać spłacać tę pożyczoną kwotę, którą w dodatku uzyskano poprzez wzrost długu rządu centralnego federacji X, na tych samych (preferencyjnych) warunkach?
Secesje zazwyczaj prowadziły do wojen. To nigdy nie odbywa się w warunkach pokojowych. Zawsze jest to jakaś forma konfliktu (niekoniecznie zbrojnego). Ty natomiast wyobrażasz sobie, że federacja będzie chciała prowincji, która chce się usamodzielnić, robić jakieś prezenty.
(24.03.2026, 14:51)DziadBorowy napisał(a): Gdyby tak było dług zaciągany przez FWSZ nie byłby droższy od długu zaciąganego bezpośrednio przez państwo. A jednak jest nieco droższy.
Rynek traktuje koszyk polskiego długu jako całość. Gdyby te dodatkowe 2% PKB było finansowane przez budżet za pomocą dodatkowych emisji przeprowadzanych przez ministerstwo finansów, to realne koszty państwa byłyby praktycznie te same. Minister finansów musiałby zrobić więcej aukcji na większą ilość obligacji i na niektórych z tych aukcji dostałby niższe oferty kupna.
(24.03.2026, 14:51)DziadBorowy napisał(a): Chłopsko-rozumowo takie prawdopodobieństwa są oczywiście szacowane. Natomiast twierdzę, że to co proponujesz czyli wrzucenie wszystkich danych do jakiejś tabelki i wyciąganie wniosków typu prawdopodobieństwo wojny wynosi X% zatem powinniśmy na zbrojenia wydawać Y% jest drogą donikąd, że względu na to, że ani nie mamy odpowiedniego modelu aby to oszacować ani odpowiednich danych które można do niego włożyć.
NBP ma kilka modeli matematycznych do przewidywania inflacji. Kiedy się tym interesowałem, główny model zawierał około 300 zmiennych powiązanych nieliniowymi zależnościami. Ten model bardzo dobrze się sprawdzał i trafnie przewidywał trajektorie spadku inflacji po 2020. Potem już nie śledziłem. Generalnie nie postuluję tego, żeby podobną metodologię zastosować w debacie publicznej, ale opieranie się na scenariuszach skrajnych lub emocjach, które przekładają się na "chłopsko-rozumowe" prawdopodobieństwo, nie jest też żadnym rozwiązaniem.
(24.03.2026, 14:51)DziadBorowy napisał(a): Coś takiego to zupełnie coś innego niż jakieś gry wojenne, które testują czy przy określonych siłach mamy szansę na wygranie wojny. Te faktycznie były robione, podejrzewam, że właśnie na ich podstawie pojawiła się koncepcja tych 6 dywizji.
No mam taką nadzieję, że to wynikało z jakichś poważnych symulacji i analiz, a nie że generałowie przy wódce i zakąsce lub nawet na trzeźwo podczas burzy mózgów wymyślili, że mam być właśnie 6 dywizji i to konkretnie uzbrojonych.

