Społeczeństwo akceptujące byłoby możliwe ale - gwałt na kobiecie popełniony przez transkobietę lub włażenie z penisem do szatni czy pod prysznic z ciskami jest przegięciem. Kiedy sprawi sobie waginę to może to robić. Kobiety cis też potrzebują poczuć się bezpiecznie gdzie w ich odczuciu biologiczny i fizyczny facet nie narusza ich przestrzeni intymnej.
Faceta w ciąży zapłodnionego przez innego faceta i faceta rodzącego dziecko także społeczeństwo nie zaakceptuje. Chyba że to Arnold w komedii Junior tylko że on chyba tam był zapłodniony in vitro. To nie jest męska rola w społeczeństwie i w zakresie biologii. Tym samym akceptacja jest słaba albo nawet żadna.
Czytałem komentarze pod zdjęciem tego faceta w ciąży. Dla ludzi to jest kobieta która przerobiła się nie wiadomo w jakim celu na faceta po czym spełniła swoją biologiczną rolę. Co niektórzy określają ją jako psychicznie zaburzoną.
Arnold też był krytykowany przez co niektórych za tę rolę. Chodzący testosteron a tu ciąża. Męskość to nadal taboo.
Jednak chyba nie do końca jest to możliwe że wszyscy zaakceptują. Tak to nie działa. Mam wrażenie że ludziom jest o wiele łatwiej zaakceptować osobę homoseksualną niż transpłciową. W odczuciu ludzi trans to dość często coś nienormalnego, przekroczenie granic. I to jest silniej odczuwane w przypadku trans m/k, patrz wyżej - męskość jako taboo. Natomiast trans k/m jest jak nobilitacja społeczna.
Z Twojej postawy i wypowiedzi wnioskuję że jesteś straight ally. Po prostu, nie ma patentu.
Tu nie chodzi o to że osoby LGBT są poza wszelką krytyką, ja także tu krytykuję. Ty krytykujesz mnie za tę krytykę. Przyznaję Ci tu słuszność, masz do tego prawo. A nawet gdybym zaakceptował to wszystko to nie znaczy że inni także to zaakceptują. Nikogo do tego nie zmuszę i nie zamierzam. Przysłowiowo trzeba to przyjąć na klatę.
Podałem przykład z trans facetem w ciąży. I to był jedyny taki przykład który skomentowałem krytycznie dodając do tego wniosek że poprzednie narzędzia diagnostyczne były lepsze. Jeśli biologiczna kobieta poddaje się tranzycji, leczeniu testosteronem, robi sobie mastektomię a potem postanawia zajść w ciążę i urodzić dziecko, to ta osoba na 100% nie jest trans mężczyzną i mężczyzną się nie czuje. Ty się z tym nie chcesz zgodzić i o to w zasadzie rozchodzi się ta dyskusja.
Nie ma nic bardziej kobiecego jak zajście w ciążę i urodzenie dziecka. Do tego także trzeba mieć kobiecy mózg i instynkt macierzyński a tego chyba mężczyźni nie posiadają. I należy po prostu przyjąć że w tym przypadku diagnoza była błędna, ta osoba chyba sama to czuje. Aby to potwierdzić podałem przykłady trans mężczyzn którzy po pewnym czasie stwierdzali że jednak tranzycja nie była im potrzebna, odczuli że są bardziej gender fluid.
Albo tacy którzy lepiej się czuli w roli lesbijki, kobiety. Lub tacy którzy poddali się tranzycji aby poczuć się na równi z mężczyznami z którymi wchodzili w związki. Ludzie z różnych przyczyn mogą chcieć tranzycji, nie zawsze jest to fakt wrodzonego transseksualizmu.
Zapytałeś czy takie osoby zaakceptowałyby transów. Otóż kiedyś, jakiś czas temu to zjawisko było terminem medycznym z obrazem klinicznym. Traktowano to bardziej jak coś na kształt swoistego interseksualizmu a z tym nikt zbytnio nie dyskutuje, to kwestia medycyny i nauki a nie fanaberii. To był i nadal uważam że jest, błąd natury, ludzie raczej mieli podejście współczujące do takich osób. A to że tego nie rozumieli to normalne. Jednak nie powodowało to aż takiej krytyki i protestu społecznego. Obecnie przekracza się tu granice toteż ludzie się na to nie zgadzają a dodatkowo chcą chronić swoje dzieci.
Po prostu już przestał istnieć transseksualizm w środowisku LGBT, obecnie jest to pojęcie którego się unika. Ale ludzie transseksualni nadal istnieją i nadal tacy się rodzą. To także chciałem nakreślić, mnie nie określa termin - transpłciowy - bo tu jest wszystko a ja jednak mam inaczej niż to wszystko.
Jest nadal sporo homofobii, ale, pisałem o tym co czasem odstawia się na paradach, chociażby CSD w Magdeburgu, tam można zobaczyć gejów z ptakami na wierzchu i oczywiście scenki w strojach BDSM. Co do tego drugiego, sam byłem na imprezie Obsession Bizarr na WGT (Wave Gotik Treffen) tylko że to jest impreza zamknięta, nie wejdziesz tam z ulicy, dodatkowo oddajesz na wejściu sprzęt foto. Ale parady nago ulicami miast zawsze znajdą przeciwników.
Połącz to z homo i masz większą niechęć. Geje zawsze będą wzbudzać mocniejszy społeczny protest niż lesbijki. Kto by nie chciał szczególnie z męskiego rodu popatrzeć na dwie atrakcyjne babki razem, co do facetów to jest tu zdecydowane nie. W pewnym sensie sami zarabiają na opinię, nie da się jednak ukryć że zwłaszcza wśród gejów jest większa rozwiązłość że użyję takiego słowa niż wśród lesbijek, chociaż i one potrafią też zaliczać kobiety a co wyprawia się w temacie bi to są figury geometryczne, trójkąty, czworokąty.
Ludzie są po prostu seksualnymi stworzeniami a dwóch facetów jest bardziej na tak jeśli chodzi o numerek, przygodny seks, bez zobowiązań, trudniej jest o to facetowi z kobietą niż facetowi z facetem.
I wcale nie myślę naiwnie że zostawią po prostu człowieka w spokoju. Będzie jak jest ale wyrażam po prostu moje odczucia bo co niektórym osobom LGBT czasem jest tak po ludzku i niepoprawnie wstyd. I tu nie chodzi o pruderię ale o irytację, sporo ludzi homo chce być postrzeganych jako normalne osoby, o tę normalność się starali a co niektóre parady to skreślają. I co niektóre zachowania, postawy. Tak jakby prowokowali, jakby chcieli wkurzyć społeczeństwo.
Nigdy nie spotkałeś takiej osoby bo jesteś mężczyzną - cis mężczyzną i nikt Twojej płci i kariotypu nie zakwestionuje. Ale ja spotkałem kobiety które mówią lub myślą - transom dziękujemy, wolę biologicznych mężczyzn. Każda kobieta hetero tak zareaguje, nie poleci na transa i to bez tranzycji. Trans mężczyzna po korekcie także powinien poinformować kobietę jak to z nim jest aby wiedziała z kim wchodzi w związek i czy to jest to czego chce. Są panie którym jednak przeszkadza świadomość iż ich mężczyzna urodził się jako kobieta i posiada chromosomy identyczne jak one same. I oczywiście trans mężczyzna nie zapłodni swojej damy, to tak gdyby ona zapragnęła mieć swoje własne biologiczne z nim dziecko.
Ale ja i tak będę traktowany w taki sposób. A bez tranzycji na którą nie mam szans mogę być dodatkowo postrzegany jako lesbijka. Moje nastawienie do problemu niczego nie zmieni, to czy zaakceptuję wszelakie odmiany transowości. Ok, dałoby się to zrobić ale co to zmieni? Zresztą, chyba łatwiej jest być jednak lesbijką niż transem. Kiedy miałem profil na moje żeńskie imię otrzymywałem wiadomości od facetów i dick pics. Nie docierało do nich nawet to że wolę kobiety. To ich chyba jeszcze bardziej nakręcało. Rozpisałem się. Chyba już tu tworzę coś na kształt bloga.
Faceta w ciąży zapłodnionego przez innego faceta i faceta rodzącego dziecko także społeczeństwo nie zaakceptuje. Chyba że to Arnold w komedii Junior tylko że on chyba tam był zapłodniony in vitro. To nie jest męska rola w społeczeństwie i w zakresie biologii. Tym samym akceptacja jest słaba albo nawet żadna.
Czytałem komentarze pod zdjęciem tego faceta w ciąży. Dla ludzi to jest kobieta która przerobiła się nie wiadomo w jakim celu na faceta po czym spełniła swoją biologiczną rolę. Co niektórzy określają ją jako psychicznie zaburzoną.
Arnold też był krytykowany przez co niektórych za tę rolę. Chodzący testosteron a tu ciąża. Męskość to nadal taboo.
Jednak chyba nie do końca jest to możliwe że wszyscy zaakceptują. Tak to nie działa. Mam wrażenie że ludziom jest o wiele łatwiej zaakceptować osobę homoseksualną niż transpłciową. W odczuciu ludzi trans to dość często coś nienormalnego, przekroczenie granic. I to jest silniej odczuwane w przypadku trans m/k, patrz wyżej - męskość jako taboo. Natomiast trans k/m jest jak nobilitacja społeczna.
Z Twojej postawy i wypowiedzi wnioskuję że jesteś straight ally. Po prostu, nie ma patentu.
Tu nie chodzi o to że osoby LGBT są poza wszelką krytyką, ja także tu krytykuję. Ty krytykujesz mnie za tę krytykę. Przyznaję Ci tu słuszność, masz do tego prawo. A nawet gdybym zaakceptował to wszystko to nie znaczy że inni także to zaakceptują. Nikogo do tego nie zmuszę i nie zamierzam. Przysłowiowo trzeba to przyjąć na klatę.
Podałem przykład z trans facetem w ciąży. I to był jedyny taki przykład który skomentowałem krytycznie dodając do tego wniosek że poprzednie narzędzia diagnostyczne były lepsze. Jeśli biologiczna kobieta poddaje się tranzycji, leczeniu testosteronem, robi sobie mastektomię a potem postanawia zajść w ciążę i urodzić dziecko, to ta osoba na 100% nie jest trans mężczyzną i mężczyzną się nie czuje. Ty się z tym nie chcesz zgodzić i o to w zasadzie rozchodzi się ta dyskusja.
Nie ma nic bardziej kobiecego jak zajście w ciążę i urodzenie dziecka. Do tego także trzeba mieć kobiecy mózg i instynkt macierzyński a tego chyba mężczyźni nie posiadają. I należy po prostu przyjąć że w tym przypadku diagnoza była błędna, ta osoba chyba sama to czuje. Aby to potwierdzić podałem przykłady trans mężczyzn którzy po pewnym czasie stwierdzali że jednak tranzycja nie była im potrzebna, odczuli że są bardziej gender fluid.
Albo tacy którzy lepiej się czuli w roli lesbijki, kobiety. Lub tacy którzy poddali się tranzycji aby poczuć się na równi z mężczyznami z którymi wchodzili w związki. Ludzie z różnych przyczyn mogą chcieć tranzycji, nie zawsze jest to fakt wrodzonego transseksualizmu.
Zapytałeś czy takie osoby zaakceptowałyby transów. Otóż kiedyś, jakiś czas temu to zjawisko było terminem medycznym z obrazem klinicznym. Traktowano to bardziej jak coś na kształt swoistego interseksualizmu a z tym nikt zbytnio nie dyskutuje, to kwestia medycyny i nauki a nie fanaberii. To był i nadal uważam że jest, błąd natury, ludzie raczej mieli podejście współczujące do takich osób. A to że tego nie rozumieli to normalne. Jednak nie powodowało to aż takiej krytyki i protestu społecznego. Obecnie przekracza się tu granice toteż ludzie się na to nie zgadzają a dodatkowo chcą chronić swoje dzieci.
Po prostu już przestał istnieć transseksualizm w środowisku LGBT, obecnie jest to pojęcie którego się unika. Ale ludzie transseksualni nadal istnieją i nadal tacy się rodzą. To także chciałem nakreślić, mnie nie określa termin - transpłciowy - bo tu jest wszystko a ja jednak mam inaczej niż to wszystko.
Jest nadal sporo homofobii, ale, pisałem o tym co czasem odstawia się na paradach, chociażby CSD w Magdeburgu, tam można zobaczyć gejów z ptakami na wierzchu i oczywiście scenki w strojach BDSM. Co do tego drugiego, sam byłem na imprezie Obsession Bizarr na WGT (Wave Gotik Treffen) tylko że to jest impreza zamknięta, nie wejdziesz tam z ulicy, dodatkowo oddajesz na wejściu sprzęt foto. Ale parady nago ulicami miast zawsze znajdą przeciwników.
Połącz to z homo i masz większą niechęć. Geje zawsze będą wzbudzać mocniejszy społeczny protest niż lesbijki. Kto by nie chciał szczególnie z męskiego rodu popatrzeć na dwie atrakcyjne babki razem, co do facetów to jest tu zdecydowane nie. W pewnym sensie sami zarabiają na opinię, nie da się jednak ukryć że zwłaszcza wśród gejów jest większa rozwiązłość że użyję takiego słowa niż wśród lesbijek, chociaż i one potrafią też zaliczać kobiety a co wyprawia się w temacie bi to są figury geometryczne, trójkąty, czworokąty.
Ludzie są po prostu seksualnymi stworzeniami a dwóch facetów jest bardziej na tak jeśli chodzi o numerek, przygodny seks, bez zobowiązań, trudniej jest o to facetowi z kobietą niż facetowi z facetem.
I wcale nie myślę naiwnie że zostawią po prostu człowieka w spokoju. Będzie jak jest ale wyrażam po prostu moje odczucia bo co niektórym osobom LGBT czasem jest tak po ludzku i niepoprawnie wstyd. I tu nie chodzi o pruderię ale o irytację, sporo ludzi homo chce być postrzeganych jako normalne osoby, o tę normalność się starali a co niektóre parady to skreślają. I co niektóre zachowania, postawy. Tak jakby prowokowali, jakby chcieli wkurzyć społeczeństwo.
Nigdy nie spotkałeś takiej osoby bo jesteś mężczyzną - cis mężczyzną i nikt Twojej płci i kariotypu nie zakwestionuje. Ale ja spotkałem kobiety które mówią lub myślą - transom dziękujemy, wolę biologicznych mężczyzn. Każda kobieta hetero tak zareaguje, nie poleci na transa i to bez tranzycji. Trans mężczyzna po korekcie także powinien poinformować kobietę jak to z nim jest aby wiedziała z kim wchodzi w związek i czy to jest to czego chce. Są panie którym jednak przeszkadza świadomość iż ich mężczyzna urodził się jako kobieta i posiada chromosomy identyczne jak one same. I oczywiście trans mężczyzna nie zapłodni swojej damy, to tak gdyby ona zapragnęła mieć swoje własne biologiczne z nim dziecko.
Ale ja i tak będę traktowany w taki sposób. A bez tranzycji na którą nie mam szans mogę być dodatkowo postrzegany jako lesbijka. Moje nastawienie do problemu niczego nie zmieni, to czy zaakceptuję wszelakie odmiany transowości. Ok, dałoby się to zrobić ale co to zmieni? Zresztą, chyba łatwiej jest być jednak lesbijką niż transem. Kiedy miałem profil na moje żeńskie imię otrzymywałem wiadomości od facetów i dick pics. Nie docierało do nich nawet to że wolę kobiety. To ich chyba jeszcze bardziej nakręcało. Rozpisałem się. Chyba już tu tworzę coś na kształt bloga.

