(09.02.2026, 16:45)kmat napisał(a): A postawiłem taką tezę?Stawiałeś ją na pewno w odniesieniu do pokrewnego zjawiska — „lewicowców”, którzy popierają Trumpa. Twoim zdaniem wynikało to właśnie z tak silnej lewicowości, że nienawiść do libków zaczynała usprawiedliwiać autokratyczne zapędy pomarańczowego. Tak to wtedy, w każdym razie, zrozumiałem.
Cytat:A co to w ogóle jest lewicowość.W aksjologicznej sferze lewicowość jest wtedy, jak wychodzimy od założenia, że dobrostan każdego człowieka jest wart co do zasady tyle samo. W sferze odczuć lewicowość jest wtedy, jeśli podobnie jak Orliński czujemy że „większość przywilejów jest niezasłużona, większość cierpień niezawiniona, większość hierarchii ściemniona itd.”. W sferze polityki lewicowość jest wtedy, jak się wyrównuje władzę jaką mają ludzie.
Cytat:Pod tę łatkę przykleja się dwie niezależne rzeczy, egalitaryzm i kolektywizm.Lewicowość to przede wszystkim egalitaryzm. Jeśli lewicowiec jest kolektywistą, to dlatego, że zauważa, że pewne formy egalitaryzmu można osiągnąć tylko kolektywnie.
Zauważ, że kolektywizm bez egalitaryzmu to faszyzm. A egalitaryzm bez kolektywizmu to liberalizm. Do kogo mają lewicowcy bliżej?
Cytat:Według jego definicji to jest lewicowość i to esencjonalna.Według definicji Chomsky’ego każda nieuzasadniona hierarchia i narzucenie woli jest sprzeczna z anarchizmem, który jest jego formą lewicowości. Seksualne niewolnictwo jest tak skrajnie sprzeczne z tą ideą, że trudno pomyśleć o czymś bardziej sprzecznym.
Cytat:GladiatorŻe Ci się chce to czytać…

