10.06.2020, 18:57
(10.06.2020, 07:53)zefciu napisał(a): Problem z x jest taki, że jakbyśmy czasami pisali x, a czasami ks, to byśmy mieli kolejną trudność ortograficzną. Za trudnościami, które obecnie mamy stoją jakieś historyczne uwarunkowania.
(10.06.2020, 10:13)Gawain napisał(a): Mnie się wydaje, że to też wynik konieczności odmieniania wyrazów i budowania zdrobnień. Taki Maksiu jest logiczniejszy niż Maxiu (maks-iu). Pewnie jakby poszukać to by się więcej przykładów znalazło.
Słuszny argument. Mimo wszystko, jak Bert zauważył, można też zignorować tę trudność czyniąc wyjątek dla nazw własnych, co i tak się odbywa przy odmianie obcych i niespolszczonych wyrazów.
I jak wypunktował również brak konsekwencji. Skoro mamy pisownię z diakrytykami, które można by sobie olać, bo już się niekoniecznie mówi tak, jak wtedy gdy je wymyślono u/ó, ch/h.
Więc tak dziwna reforma II soboru językowego potraktowała część pisowni jako tradycyjną i przez to właściwą, a inną choć tradycyjną, to zupełnie wstrętną i niepożądaną. I tutaj, z jednej strony oponujesz przed komplikowaniem ortografii, a z drugiej uzasadniasz to istniejącymi komplikacjami, bo taka jest tradycja językowa.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
“What warrior is it?”
“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”
.

