Zaryzykuję ryzykowną teorię, że w polszczyżnie gatunkom zwierząt, które dawały (rodziły) coś pożytecznego, nadawano nazwy żeńskie (np. kura, owca, krowa, świnia, pszczoła)
Natomiast zwierzęta 'pracowite', były obdarzane 'męskością' (koń, wół, pies).
Natomiast zwierzęta 'pracowite', były obdarzane 'męskością' (koń, wół, pies).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.

