(15.09.2019, 18:59)ZaKotem napisał(a):(15.09.2019, 12:28)Sofeicz napisał(a): A co powiecie na takie dictum? Facet umyślił sobie, że nie jest 'ukąszony' płciowo i zaleca zwracanie się do siebie 'oni'.Ja bym im powiedział, że płeć to sprawa biologii, więc o tym, czy ktoś jest jakiejś płci, czy żadnej szczególnej, decydują cechy anatomiczne. Natomiast rodzaj gramatyczny jest czysto kulturowy, więc teoretycznie można sobie go wybrać, jak też poprosić swoich przyjaciół, żeby używali wybranego. Na pewno jednak nie można tego wymagać.
Zagwozdka dla anglicystów.
O cholera, kiedy zostałeś altrajtem, faszystą i bigotem (bikotem?) ? Dość zaskakujący ten powyższy coming out.
(12.09.2019, 12:49)zefciu napisał(a):(12.09.2019, 11:51)kmat napisał(a): Gdzieś mi się obiło o uszy, że anglojęzyczne dzieci mają tendencję do podwójnych przeczeń. Tudzież niektóre pidginy.Podwójne przeczenie jest cechą np. AAVE, czyli afroamerykańskiego dialektu j. angielskiego: „I ain't give no shit”. Co ma swoje konsekwencje w gównoburzy, w której niektórzy biali twierdzą, że murzyni są głupi i gadają nielogicznie, zaś czarni (i lingwiści) zwracają uwagę, że po prostu w tym języku są takie reguły.
A najśmieszniejsze w tym jest to, że ten dialekt zasadniczo wyewoluował... z gwary południowych arystokratów. Język przemówień przedwojennych Demokratów czy dygnitarzy Konfederacji najbardziej przypominał właśnie AAVE. Czy może być niepoprawnym takie użycie angielskiego, jakie było charakterystyczne dla najbardziej ąę jego użytkowników po danej stronie Atlantyku?
