(12.09.2019, 12:07)bert04 napisał(a): Jak kiedyś uczył Miodek*, pierwotnie to były trzy słowa "robili by jesteście", które z biegiem lat się zlały w całość."Robili by jeście". "Jesteście" samo jest złożeniem od "jest jeście".
Była taka fajna hipoteza, że języki ewoluują w pewnych cyklach. W języku izolującym po pewnym czasie struktury analityczne zlewają się w jeden wyraz, to dość zrozumiałe, przy stałym szyku. Powstaje język aglutynacyjny. Po pewnym czasie końcówki aglutynacyjne się zlewają, tworząc końcówki fleksyjne - tworzy się język fleksyjny (jeśli zlewanie sięgnie rdzenia to alternacyjny). Po pewnym czasie fleksja/alternacja zanika, a ich funkcje przejmuje szyk zdania i słowa posiłkowe - powraca język izolujący. Trwa to zwykle dłużej niż zapisana historia, dlatego całego cyklu nigdy nie zaobserwowano, ale jego duże fragmenty tak: w egipskim alternacja-izolacja-aglutynacja, w chińskim szczątkowa flaksja-izolacja-początki aglutynacji. Przejścia aglutynacja-fleksja są widoczne w estońskim i czeczeńskim.
Czyli jakby się ktoś zastanawiał, jak będzie wyglądał angielski za jakieś 2000 lat - jak węgierski
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

