12.09.2019, 11:51
(12.09.2019, 09:51)bert04 napisał(a): Zeby było śmieszniej, pokrewny wyraz "Maid" w niemieckim oznaczał szlachetnie urodzoną pannę (na długo przed Fräulein). Przy przenosinach na angielski to widocznie się pomerdało, gdyż tam "maid" oznacza znowu służącą, pokojówkę i tak dalej.A to nie jest raczej wspólne dziedzictwo? A, Anglicy mają jeszcze maiden, raczej też z tej familii.
(12.09.2019, 09:51)bert04 napisał(a): W łacinie jest pojedynczo. W językach romańskich dodaje się "No / non" na początku, ale podobnie robi się w germańskich ("No, I don't know"), tyle że opcjonalnie. Francuzi jak zwykle mają jeszcze inaczej, w języku pisanym jest "Non, je ne sais pas", a w mówionym "Je sais pas". To tyle z tych paru mi znanych języków.Gdzieś mi się obiło o uszy, że anglojęzyczne dzieci mają tendencję do podwójnych przeczeń. Tudzież niektóre pidginy.
Aha, w japońskim jest pojedynczo, dodaje się "-ka" na końcu i po sprawie.
(12.09.2019, 09:51)bert04 napisał(a): Zefciu kiedyś mądrzył się, ile informacji może zawierać jedno słowo po gruzińsku. O ile wiem, liczbę, rodzaj podmiotu i rodzaj obiektu, ale może sam lepiej przypomni. We Francuskim przymiotniki też mają dosyć sporą pojemność, "jego" to może być "son / sa / ses"Z tym gruzińskim trzeba brać poprawkę na aglutynację. W takim tureckim "z moich rąk" to jest jedno słowo. Zresztą takie polskie "robilibyście" zawiera informację o trybie, aspekcie, liczbie i rodzaju gramatycznym, w angielskim to byłyby 4 słowa "you would be doing".
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

