11.09.2019, 21:54
(11.09.2019, 21:15)bert04 napisał(a): Prawdą jest natomiast, że dziewczyna jest rodzaju nijakiego "das Mädchen". Wynika to jednak z tego, że wszystkie zdrobnienia w niemieckim (-chen und -lein) są rodzaju nijakiego, a etymologicznie "das Mädchen" jest zdrobnieniem od "die Magd"Bo to jest coś w stylu "dziewczątko".
(11.09.2019, 16:08)bert04 napisał(a): Po pierwsze primo, polszczyzna jest pełna redundancji. Polskie zaprzeczenie, mylnie zwane podwójnym, pozwala na takie konstrukcje zdania, jak: "Nigdy nigdzie nikomu nie dawałem żadnej łapówki". W każdym w miarę normalnym języku byłoby coś w stylu "Nigdy gdziekolwiek komukolwiek dawałem jakąkolwiek łapówkę". Lub podobnie.A gdzie jeszcze masz takie konstrukcje poza germańskimi?
(11.09.2019, 16:08)bert04 napisał(a): Po pierwsze secundo, akurat w kwestii rodzajów polszczyzna znowu błyszczy reduncjami. "Młoda szczupła i wykształcona nauczycielka* prosiła, żeby mogła pracować sama". Siedem wyrazów w formie żeńskiej, w angielskim to by było zero, w niemieckim może cztery.Syntetyczność języka ma jedną zaletę. Pozwala na dużą swobodę, jeśli chodzi o szyk zdania, co samo może nieść pewne informacje. Nie bez powodu języki analityczne są praktycznie zawsze pozycyjne.
Swoją drogą, to że w słowiańskich czasownik potrafi nieść informację o rodzaju gramatycznym jest światowym ewenementem. Chyba tylko kilka języków indiańskich to przebija, gdzie czasownik jakby odmienia się przez przypadki.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.

