11.09.2019, 15:29
(11.09.2019, 14:28)bert04 napisał(a): No właśnie, nawet przymiotniki nie są neutralne, czego dowodzi "Przewodniczący".Przymiotniki i imiesłowy przymiotnikowe mają z natury formę męską i żeńską, więc z nimi nie ma problemu. Problem stanowią rzeczowniki. (Chociaż według mnie większy problem stanowią ludzie, dla których to jest ważny problem). Moim zdaniem skutki takiego skobiecania nazw zawodów są odwrotne do oczekiwanych. "Prezeska" może nie brzmi źle, ale to słowo oznacza "mały żeński prezes", bo końcówka "ka" jest używana jako zdrobnienie. Na miejscu kobiety wolałbym jednak być prezesem.
Końcówka "ini" takiej konotacji nie ma, ale i tak robi problem. I nie o to chodzi wcale, że słowo "wrogini" brzmi głupio, bo jakby się upowszechniło, to by się osłuchało i brzmiało normalnie. Problem w tym, że zdanie "Gretkowska jest wroginią" niesie ze sobą informację "Gretkowska jest wrogiem oraz kobietą". Po pierwsze, informacja ta jest redundantna, po drugie, nawet gdyby nie była, to powstaje nierówność w drugą stronę: jak mężczyzna ma podkreślić szczególną męskość swej wrogości, jeśli ma ochotę? Słowo "wróg" nie oznacza bowiem mężczyzny. Tu jest chyba pewne nieporozumienie. Rodzaj gramatyczny nie oznacza płci biologicznej, a związek jednego z drugim jest nader wątły. W końcu co druga wiewiórka jest samcem.

