08.09.2019, 11:45
(02.09.2019, 11:04)zefciu napisał(a): No ale to by oznaczało, że to co dotychczas było domyślne będzie miało specjalną ortografię. Czyli będziemy śikać, dźiwić się etc. Z kolei przed samogłoską i stanie się redundantne: po co pisać „śię”, jak można „śę”. To dość rewolucyjna propozycja.
A jak do tej rewolucji doszli Czesi i Słowianie południowi? To alfabet łaciński dokonał w j.polskim takiej mutacji z i.
(03.09.2019, 11:33)bert04 napisał(a): - nadążanie słowników za zmianami polszczyzny, które dziś jeszcze są uważane za błąd (gdzieniegdzie)
- otwartość na większą ilość głosek i ich kombinacji, niż w dotychczasowej polszczyźnie, zwłaszcza w obliczu zalania różnymi zagranicznymi słowami.
- lepsze oddanie genezy słów (skąd to "ł" w "małpa")?
- likwidację "zbędnych" podwójnych oznaczeń (jestem przeciw, ale w takich tematach zawsze wypłynie ż-rz, dż-drz, u-ó)
- i uuuuproszczenie.
Listę można uzupełniać
Polszczyzna będzie się "makaronizować" podług angielskiego. Stąd wystąpi twoje uproszczenie, więc znaki diakrytyczne stoją na drodze tego uproszczenia. Nie są one prostsze do wprowadzenia.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
“What warrior is it?”
“A lost soul who has finished his battles somewhere on this planet. A pitiful soul who could not find his way to the lofty realm where the Great Spirit awaits us all.”
.

