08.09.2019, 01:13
(03.09.2019, 08:49)zefciu napisał(a): Naprawdę? Tzn. rozumiem, że może pozwalać na pisanie oddzielne, bo poprawienie tego błędu wymaga już bardziej skomplikowanej logiki, niż sprawdzianie wyraz po wyrazie. Ale żeby poprawnie napisany wyraz kazało rozdzielić?I "naprawdę" na "na prawdę" też potrafi poprawiać. I warto zauważyć, że autokorekta jest dla wielu ostatecznym autorytetem jeśli chodzi o pisownie, więc...
Cytat:No i to jest słabe. Bo tak mamy w języku angielskim. Jak się dowiedziałem, jak się czyta ten sos ze zgniłej ryby „Worcester”, to zbladłem."Łukoster"? Wiesz, Francuzi po prostu czytają wszystko po swojemu, może z wyjątkiem nazwiska prezydenta Rosji, bo byłoby śmiesznie, a polityka przecież jest poważna. W Anaosdi, języku, który opracowałem, też jest podobna maniera, przykładowo "kiedy" zapisanoby "kjedi". [i oczywiście "zapisanoby" przeglądarka podkreśla mi jako błąd, sugerując "zapisano-by" lub "zapisano by"]
Cytat:A w ogóle, to trochę się odbija to, że nie mamy własnego alfabetu. Bo z tego co widzę, Japończycy, Rosjanie, czy Gruzini nie mają problemu z fonetycznym transkrybowaniem obcych słów. Jak znalazłem kiedyś coś takiego jak დუაიტ აიზენჰაუერი, to musiałem się przez chwilę drapać w głowę, nim doszedłem, że chodzi o Dwighta Eisenhowera. A dziś po polsku, jakby ktoś napisał „Dłajt Ajzenhałer”, to by był traktowany jak debil.Przecież Rosjanie też nie mają swojego alfabetu. A germanie są wyjątkowo płodni, jeśli chodzi o dodawanie zbędnych liter do wyrazów. I Francuzom też się udzieliło [pewnie przez krew Franków]. A teraz popatrz na Finlandię, tam też nie ma autorskiego pisma, ale podejście o wiele bardziej praktyczne.
Więc to chyba jednak kwestia tendencji, a w Polsce mamy obecnie taką, że pisownię oryginalną stosuje się gzie tylko się da. I potem mamy różne "ksjaomi" i "hjundaj". A „Dłajt Ajzenhałer” wydaje się najbardziej praktyczną wersją.
Skąd w ogóle znasz gruziński?
Cytat:A jak inaczej inaczej chcesz wymówić słowo „mąka”? [mɔŋka] jest jak najbardziej poprawne. Próba wypowiadania inaczej brzmi sztucznie.Ja mówię przez "krótkie ą", jakkolwiek to się zapisuje.
Natomiast słyszałem parę razy "moNkę" z akcentem na "n". Cytat:A śledzikowanie to takie zmiękczanie głosek tylko trochę. Nie wiedzieć czemu ostatnio w poznańskiej telewizji regionalnej zatrudnili do działu pogody panią, co tak mówi. Chociaż nie powiedziałbym, że to powszechne. Przynajmniej nie w Wielkopolsce. Może to rzeczywiście jakiś dżęder – coś jak w angielskim vocal fry – ktoś se wymyślił, że to seksowne w ustach kobiety.Czyli co, zamiast "sitko" mówi się "siytko"?
ॐ नमः शिवाय
"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction:
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com
"Wachlarzem o aloes", czyli mój blog literacki o fantasy i science-fiction:
http://wachlarzemoaloes.blogspot.com

