Spiesznie donoszę wieść radosną - katastrofa klimatyczna została odwołana lub jak się dla niepoznaki twierdzi została "urealniona".
Międzyrządowy Zespół ds Zmian Klimatu (IPCC) odwołał klimatyczny koniec świata!
Najpierw Bill Gates w zeszłym roku "urealnił" katastrofe klimatyczną, teraz Ostatnie Pokolenie zapowiedziało przerwanie protestów, widać pod groźbą odcięcia kasy mają przestać się wygłupiać - klimat uratowany, hurra!
Poniżej omówienie już w tłumaczeniu.
Dane wływu przemysłu niemieckiego na klimat uświadamiają poziom głupoty i zielonej ideologii, co w sumie to samo. A kazano nam w to wszystko wierzyć bezdyskusyjnie.
A dalej...!!
Część krajów UE w sposób bezczelny bez należnego głębokiego szacunku dla mądrość brukselskiej księżnej von der Layen, KE oraz reszty biurokracji zaczyna szukać przetrwania stosując się do powiedzenia Trumpa - drill baby, drill!
Poddaństwo zoobowiązuje i strach się bać podważając mnienije wysszego awtoriteta, więc mamy ten nieco służalczy ton Cypru.
https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/...d,23478488
Tak więc, Rumunia, Grecja, Włochy, Holandia wiercą, działają. Naprawdę, wielki szacun dla Trumpa, który jest bardziej sensowny, niż lewicowo liberalne elyty europejskie, które po za przekonaniem o własnej mądrości niewiele więcej reprezentują. Nazwał on wprost w ONZ politykę klimatyczną „największym szwindlem w historii świata”.
Czy ten gościu ma racje? (wytłuszczenia moje)
Międzyrządowy Zespół ds Zmian Klimatu (IPCC) odwołał klimatyczny koniec świata!
Najpierw Bill Gates w zeszłym roku "urealnił" katastrofe klimatyczną, teraz Ostatnie Pokolenie zapowiedziało przerwanie protestów, widać pod groźbą odcięcia kasy mają przestać się wygłupiać - klimat uratowany, hurra!
Poniżej omówienie już w tłumaczeniu.
Cytat:To wszystko jest już za nami od 7 kwietnia 2026 roku. Tego dnia naukowcy z IPCC opublikowali przełomowy raport, skutecznie odwołując poprzednie katastroficzne scenariusze. Powinno to zostać przyjęte z wielką ulgą przez polityków, media i środowisko naukowe, prowadząc do natychmiastowej korekty polityki klimatycznej. Jednak ta dyskusja nie toczy się w Niemczech. Nie było specjalnej transmisji w ARD, żadnego nadzwyczajnego posiedzenia niemieckiego Bundestagu ani oświadczenia rządu federalnego odnoszącego się do wadliwych podstaw ustawy o ochronie klimatu. Straszenie zmianami klimatycznymi pozostaje wyolbrzymione, ponieważ stanowi wygodną platformę dla polityki lewicowej i zielonej. (...)https://klimanachrichten.de/2026/05/13/f...cht-statt/
To byłoby wszystko, tylko nie katastrofa. Jeśli, podobnie jak IPCC, założymy, że ocieplenie jest zasadniczo napędzane przez CO2, to wkład Niemiec w to ocieplenie do 2100 roku również można obliczyć. Niemcy odpowiadają za 1,46% globalnej emisji CO2 . 1,46% z 1,1 stopnia Celsjusza odpowiada 0,016 stopnia Celsjusza do roku 2100. I za tę zmianę, którą trudno precyzyjnie zmierzyć, polityka zielonych i lewicowych polityk niszczy dobrobyt własnego kraju?
Najgorszym doświadczeniem ostatnich tygodni jest jednak to, że rzekomo dobra wiadomość o możliwości zapobieżenia katastrofie klimatycznej nie była w Niemczech dyskutowana. Gdyby traktować to poważnie, wszystkie prawa, programy i dotacje mające na celu zwalczanie rzekomo nieuchronnego kryzysu klimatycznego musiałyby zostać rygorystycznie zniesione. Byłoby to niezwykle kompromitujące dla naszych aktywistów klimatycznych w rządzie i mediach. Byłby to jednak początek nowego niemieckiego cudu gospodarczego.
Dane wływu przemysłu niemieckiego na klimat uświadamiają poziom głupoty i zielonej ideologii, co w sumie to samo. A kazano nam w to wszystko wierzyć bezdyskusyjnie.
A dalej...!!
Część krajów UE w sposób bezczelny bez należnego głębokiego szacunku dla mądrość brukselskiej księżnej von der Layen, KE oraz reszty biurokracji zaczyna szukać przetrwania stosując się do powiedzenia Trumpa - drill baby, drill!
Cytat:Unia Europejska twardo obstaje przy celach klimatycznych i programie odchodzenia od paliw kopalnych. Jednocześnie należące do niej kraje intensywnie szukają ich nowych złóż i wznawiają eksploatację starych. Zachowanie Wspólnoty przypomina coraz bardziej rozdwojenie jaźni, jakby stała się ona połączeniem Norwegii z Wielką Brytanią.(...)
"Biorąc pod uwagę obecne szoki cenowe i zmienność światowego rynku LNG, jaką rolę mogą odegrać rodzime zasoby gazu w tworzeniu mechanizmu zbiorowego zapewniającego stabilność cen dla całej Unii?"
Po czym dla zatarcia wrażenia, że Cypr podważa politykę zeroemisyjności, na straży której stoi Komisja Europejska, w kolejnym zdaniu podkreślono, iż pomysły ministrów powinny unikać: "zamykania nas w systemach o wysokiej emisji dwutlenku węgla, co podważa nasze długoterminowe cele klimatyczne".
Poddaństwo zoobowiązuje i strach się bać podważając mnienije wysszego awtoriteta, więc mamy ten nieco służalczy ton Cypru.
https://wydarzenia.interia.pl/zagranica/...d,23478488
Tak więc, Rumunia, Grecja, Włochy, Holandia wiercą, działają. Naprawdę, wielki szacun dla Trumpa, który jest bardziej sensowny, niż lewicowo liberalne elyty europejskie, które po za przekonaniem o własnej mądrości niewiele więcej reprezentują. Nazwał on wprost w ONZ politykę klimatyczną „największym szwindlem w historii świata”.
Czy ten gościu ma racje? (wytłuszczenia moje)
Cytat:Otóż postępowa lewica od zawsze karmi się strachem i nieustannym judzeniem, a ostateczne zwycięstwo to dla niej stan absolutnie najgorszy z możliwych. Wyobraźmy sobie ten wizerunkowy i polityczny dramat: nadciągająca apokalipsa została odwołana. I co teraz? Z czego żyć? Jak uzasadniać kolejne daniny, zakazy jedzenia mięsa, przymusowe dyrektywy budynkowe i systematyczne zwijanie europejskiego przemysłu, skoro rzekomo ocaliliśmy już planetę? Przecież bez widma nieuchronnej zagłady cały ten gigantyczny projekt inżynierii społecznej traci rację bytu. Kiedy znika lęk, znikają też granty, posady w organizacjach pozarządowych i, co najważniejsze, poczucie wyższości moralnej. Kapłani klimatycznej paniki z dnia na dzień stają się bezrobotni, a lewicy brakuje szantażu, którym mogłaby dławić wszelką racjonalną debatę.https://x.com/tomaawroblewski/status/205...a-odwolana
Dlatego nie usłyszycie żadnych fanfar. Przemysł strachu nie znosi próżni. Skoro klimatem nie da się już skutecznie przerażać maluczkich, machina musi natychmiast znaleźć nowego demona. I ten demon już stoi za drzwiami. Spodziewajcie się wkrótce zmasowanej kampanii ostrzegającej przed straszliwymi skutkami rozwoju Sztucznej Inteligencji i nadciągającym widmem masowego wymierania gatunku ludzkiego z rąk niekontrolowanych algorytmów..

