Forum Ateista.pl
Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Społeczeństwo (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=16)
+--- Wątek: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? (/showthread.php?tid=12759)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 28.11.2023

(27.11.2023, 23:12)Osiris napisał(a):
(27.11.2023, 10:17)bert04 napisał(a): Jak ostatnio sprawdzałem to 39 z 46 ksiąg Biblii było w Starym Testamencie. A z tych 17 Nowego to większość to listy, czasem jeden rozdział tylko. No ale fak, ta końcówka miała większy wpływ niż rozdziały i księgi poprzednie a pewne fragmenty mogły i dawały podstawy do chrześcijańskiego widzenia żydów. Niemniej po raz któryś mówimy o interpretacji, nie o "księdze właściwej".
No tak, tylko chciałbym znaleźć taką interpretację tekstu w której żydzi w NT są przedstawieni pozytywnie. Każdy ewangelista dodaje coś od siebie a apostoł Paweł przebija wszystkich w liście do 1 Tesaloniczan 2: "Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. Ale przyszedł na nich ostateczny gniew Boży" . Biblistą nie jestem ale sens powyższego zdania jest dość oczywisty i zapewne był też taki dla milionów chrześcijan w ostatnich dwóch tysiącleciach.

Jeżeli już mamy podawać takie cytaty to gorszy IMHO jest tekst "krew jego na nas i na nasze dzieci" z jednej z wersji Pasji, gdyż daje podstawy do obwiniania nie tylko ówczesnych Żydów, ale i ich potomków. 

Cytat:
Cytat:Można lub nie, jeżeli roboczo uznamy, że chrześcijaństwo jest jednym z faktorów, możemy zacząć porównywać kraje o podobnym backgroundzie. To co uskuteczniała Europa i USA uskuteczniały przed nimi Arabia i Turcja. Tak jak Ameryka Łacińska została "iberyzowana", tak cała Afryka Północna została "zarabizowana" a potem "zturczona". Granica między Algerią i Marokiem jest granicą, do której dotarły tureckie wpływy, co do dziś jest namacalne w architekturze meczetów. Okres kolonizacji europejskiej był tu krótki końcówka XIX wieku do połowy XX, religijnie i kulturowo te kraje pozostawały arabsko-islamskie. Tak więc, uwzględniając te i inne faktory można porównać Libię i, przykładowo, Afrykę Południową. Porównywanie Libii i Turcji ma już mniejsze uprawnienie, patrz wyżej. Podonie jak porównywanie Hiszpanii i Argentyny. To znaczy można, ale wtedy mamy jedność religii a różnicę kolonizator vs. kolonia.
To ma sens choć zastanawiam się czy jest mozliwe znalezienie krajów o podobnych korzeniach. Może Rosja i Polska? 

Od momentu ataku Rosji na Ukrainę przyjąłem rozszerzoną definicję kolonializmu. Zgodnie z tym nasze rozbiory to po prostu wewnątrzeuropejski kolonializm. Którego doświadczyliśmy wprawdzie późno (a przedtem sami będąc kolonizatorami tych terenów), niemniej na tyle długo i skutecznie, że takie porównania muszę odrzucić. No chyba że jak wyżej, Hiszpania i Meksyk czy inna Argentyna.

Cytat:
Cytat:Wspomnienia są anegdotami, jeżeli nie porówna się ich z czymś innym, przykładowo z najbardziej zaawansowanym naukowo państwem kultury arabskiej. kreacjonizm arabski jest mniej znany tylko dlatego, że mniej o nim słychać, niemniej jest tam równie mocno zakorzeniony. Historia Adama i Ewy została przeniesiona na karty Koranu.
Oczywiście dlatego należałoby stwierdzić, że zarówno islam jak i chrześcijaństwo są w swej naturze antynaukowe. 

No ale nawet w zapyziałej Rosji przez jakiś czas nauka się rozwijała, co przyniosło światu Mendelejewa czy Łobaczewskiego. Bardziej niż święte księgi zadecydował tu rozwój religii, środowisko w którym powstało. A to, pomijając żydów, była kultura grecka, pierwsze trzy wieki. Tu wbrew pozorom nauka nie została wymieciona, apolgetycy chrześcijańscy zdawali sobie sprawę z innej metody poznania świata, widać to w pismach Orygenesa i Augustyna. To właśnie te konfesje, które odcinają się od świętych post-biblijnych, mają większy ciąg ku kreacjonizmowi. A islamowi tego typu grupy brakowało w decydującej fazie ich rozwoju. Dlatego u nich istnieje tylko dychotomia, gdzie u nas - dialog i dyskusję rozumu i wiary. Akurat tu interpretacja świętych tekstów ma pozytywny efekt

Cytat:
Cytat:Nie zapomniałem, gdyż mój tekst był uzupełnieniem Twojego. Stworzenie państwa Nigerii było ostatnim etapem kolonizacji tej części Afryki uskutecznionym przez ostatniego kolonizatora w kolejce. Ja raczyłem zwrócić uwagę na kolonizatora poprzedniego.
Jasne tylko, że Boko Haram nie powstało w XI  wieku tylko w 2002 roku, w obliczu ciągnących się konfliktów muzułmańsko-chrześcijańskich i dyskryminacji biedniejszej części ludności Nigerii (głównie muzułmańskiej). 

Weź nie pierdol, dyskryminacja srututacja. Północne regiony miały autonomię i prawo oparte na szariacie. Jeżeli już szukać stereotypowych powodów, to ja obstawiam zyski z ropy i ich rozdzielanie.

Cytat:
Cytat:Jest taka dziwna tendencja, żeby usprawiedliwiać dzisiejszy islam średniowiecznym chrześcijaństwem. Można ją sprowadzić do tezy "nasz świat minus 700 lat", tak jakby islam zaczynał w czasach hidżry i to było ich rokiem zerowym, więc należałoby jakieś błędy i wypaczenia islamu dziś porównywać do błędów i wypaczeń chrześcijaństwa w roku 1300. Czasem ta liczba się przesuwa (w końcu chrześcijaństwo zaczęło się na dobre od Edyktu Mediolańskiego, a to już 300+ lat po Chrystusie), ale ciągle to wychodzi na jakieś przesunięcie o 300-400 lat. Pozwolę sobie nie zgodzić się z taką apologią, Islam korzystał ze wszystkich dóbr cywilizacyjnych, do których miało dostęp chrześcijaństwo, a co do niektórych to nawet przez upadek cywilizacyjny na Zachodzie miał stały dostęp wcześniej. W Europie odnowienie (odrodzenie) kontaktu z myślami rzymskimi i greckimi doprowadziło do Reformacji która, razem z Kontrreformacją przeorały ten świat i w efekcie doprowadziły do dnia dzisiejszego. Czemu pisma greckich myślicieli na temat nauki, religii i polityki, które były w tamtym czasie tłumaczone z arabskiego na łacinę, nie wywołały tego efektu w świecie islamu? Albo jeżeli wywołały, czemu nie przyniosły podobnych owoców, jeżeli przecież były tam obecne? Można mówić o przypadku i korelacji różnych faktorów ale na końcu dnia wymówka przesunięcia czasowego pozostaje bez podstaw.
Według mnie wyglądało to inaczej. W dużym skrócie - obie religie funkcjonowały na podobnym poziomie do końca średniowiecza a następnie w Europie okres Renesansu i Oświecenia przyhamował wpływ niektórych prymitywnych, szkodliwych elementów chrześcijaństwa z poprzednich wieków a które nie zostały wyeliminowane w islamie (lub w dużo mniejszym stopniu).

Ech... przecież nawet taki chrystocentryczny gostek jak ja wie, że cały renesans europejski bazuje na Złotym Wieku Islamu. To nie tylko samo kopiowanie greckich dzieł z arabskiego na łacinę, to branie całymi garściami od Abū Alī al-Husain ibn Abd Allāh ibn Sīnā, zlatynizowanego na Awicennę. Albo na obserwacjach astronomów perskich, które wykorzystywać miał Kopernik. Islam wyprzedzał Europę cywilizacyjnie i naukowo i to jest fakt, kontakty na terenach spornych (Italia i Iberia) oraz wyprawy krzyżowe dały Europie cywilizacyjnego kopa, na którym bazuje cały późniejszy postęp. To nie dobra materialne zrabowane, jak w epoce kolonializmu, to dobra intelektualne były prawdziwą zdobyczą.

(Fun fact, Nie bez powodu najstarsze otwarcia z importowanej od arabów gry zwanej szachy (?!) mają nazwę partia włoska, partia hiszpańska i obrona sycylijska, bo tam właśnie europejczycy od arabów uczyli się pierwszych ruchów tej grze królów (już nie grze "szachów").

Tak więc islam nie przystopował, islam się cofnął, i to na pełnym wstecznym. Turcja potrafiła nadgonić conieco, ale pod względem cywilizacyjnym Turcja była Rzymem, potrafiła korzystać z osiągnięć innych, samemu nie dodając żadnych intelektualnych treści. A w Turcji religia nawet w najmocniejszych czasach podlegała świeckiej władzy, nie słyszałem o żadnym sułtanie zniesionym przez przywódcę religijnego (co w chrześcijaństwie nie omijało króli i cesarzy). Z tego powodu nie podzielam twojej uproszczonej wizji, tu było więcej faktorów niż sama historia Adama i Ewy czy kwestie, jakie ciało niebieskie jest w centrum wszechświata.

Cytat:
(27.11.2023, 12:49)bert04 napisał(a): I znowu muszę się wtrącić. Naziści wprawdzie wojny nie wygrali, za to zrobili to komuniści. Być może ich zapędy nie były tak ukierunkowane na wyniszczanie całych grup narodowych, jak u nazistów, niemniej na przykładzie Ukraińców i Tatarów widzimy dwie grupy, w których sił i środków nie szczędzili. Nie musimy gdybyć, co by tam twierdzili Niemcy, wystarczy tylko wziąć post-imperialną retorykę Putina i z drobnymi poprawkami dopasować. Zaryzykuję tezę, że ta hipotetyczna cywilizacja zbudowana na nazizmie dużo dalej by nie zaszła, niż dzisiejszy putinizm.
Jednak tak mocnego elementu czystości rasowej w putinizmie nie ma, a to przecież w przypadku nazistów doprowadziłoby w końcu do zagłady Słowian na podobieństwo losu Żydów. Natomiast mój argument jest taki, że w roli której jesteśmy, a jest to pozycja zwycięzców, bardzo łatwo usprawiedliwić i uzasadnić niektóre działania i przypisać sobie wyższość moralną a co za tym idzie, doszukiwać się tej przyczynowości w religii, skoro jest ona głównym przekazicielem zasad etycznych. 

Polska została wyłączona z tej "ligii zwycięzców" na początku decydującej o kształcie świata epoce Imperializmu. W poprzedniej epoce kolonializmu nie uczestniczyła. A raczej uczestniczyła* na tej zasadzie co Rosja, Turcja czy Austra, zagarniając pewne tereny wewnątrzeuropejskie. Ba, szczytem tego rozwoju było załamanie ekspansji tureckiej pod Wiedniem, co na miarę Grunwaldu zmieniło dynamikę regionu. Niemniej owoców tego zwycięstwa Polska nie konsumowała, a od najpóźniej 1772 sama stała się obiektem kolonizacji. Nie ma** jakościowej różnicy między dzieleniem Afryki przez imperia kolonialne i dzieleniem Rzeczypostpolitej Obojga Narodów przez imperia europejskie - w sumie też kolonialne*.

(*kwestię rozszerzonej definicji kolonializmu omawiałem wyżej)

(**EDIT: Różnica jakościowa jest oczywiście w kwestii traktowania "tubylców", nie chcę tu pomijać ani ignorować niewolnictwa w Afryce, ale niewolnictwo i kolonializm to dla mnie dwie oddzielne kwestie, czasem łączne, czasem rozłączne)

Cytat:
Cytat:I tak, pośrednio muszę Ciebie tu wesprzeć, gdyż chrześcijaństwo w wersji ortho stanowi jeden z filarów putinizmu, a wielu prawako-pojebów widzi w nim ostatniego obrońcę prawdziwego chrześcijaństwa. Głównie są to jacyś orthobros, ale też wśród ultra-ewangelików się takie głosy słyszy (co do katolików, nie słyszałem, wykluczyć nie mogę). Stosując podobne analogie i pamiętając o nie-do-końca czystym udziale kościołów wszystkich konfesji w ówczesnych zdarzeniach, nie da się wykluczyć, żeby w alternatywnej wersji historii chrześcijaństwo nie było podobnie częścią takiego post-hitleryzmu.

Można by spojrzeć na sposób w jaki KK funkcjonował w okresie nazistowskiej supremacji i jakoś nie widzę powodu dla którego konkordat podpisany w 1933 r. miałby ulec zawieszeniu w hipotetycznej sytuacji zwyciestwa Hitlera. Gorzej dla Kościoła gdyby Stalin zawładnął Europą. 

Kościół, przynajmniej ten katolicki, to taka paradoksalna instytucja, w której im gorzej tym lepiej a im lepiej tym gorzej. Kościół w hipotetycznej post-hitlerowskiej Europie mógł zmutować do tego, co mamy w putinlandzie, gdzie ołtarz nie jest w sojuszu z tronem ale jest przybudówką władzy. Można się spierać, że rosyjska Cerkiew została skurwiona już przez Piotra, zwanego Wielkim, który sprowadził ją do instytucji donosicielskiej podległej ministrom. Niemniej sojusz katolicyzmu czy nawet protestantyzmu ze Stalinem i jego następcami wydaje się mało prawdopodobny. Czy nastąpiłaby odgórna laicyzacja jak w NRD czy jakieś wersje podobne do Kościoła w PRL, trudno mi powiedzieć.

Cytat:
Cytat:Zbyt wiele flag Hamasu powiewa na demonstracjach pro-palestyńskich, zbyt wiele osób używa bezrefleksyjnie tekstu "freedom fighters" wobec nich, żeby to zdanie traktować poważnie.
Okej, moje stwierdzenie było zbyt pochopne. Są ludzie wspierający ekstremistów i to niezależnie od ideologii. 

Sformjułowałbym to inaczej, są ludzie, dla których ideologia jest ważniejsza od wszystkiego. Jeżeli stwierdzą autorytatywnie, że Izrael jest częścią prawactwa, to każda organizacja walcząca przeciw dostanie nalepkę lewactwa. Prowadzi to do takich paradoksów, jak organizacje LGBT demonstrujące poparcie dla Palestyny, które są atakowane przez palestyńczyków demonstrujących poparcie dla Palestyny na ulicach Europy.

Cytat:
Cytat:Zdaje się, że nawet w uproszczonej wizji lumbera jest to nieco bardziej zniuansowane. Z pewnością Islam to nie tylko Saudyjczycy, jest tego trochę więcej, a edycje szyitów i sunnitów różnią się może w kwestii wykładni Sunny i Hadisów; co do terroryzmu i zagrożenia, trudno odróżnić, podobnie jak trudno odróżnić wspieranych przez Katar terrorystów z Hamasu i wspieranych przez Iran terrorystów z Hezbollah (EDIT: Saudyjczycy to co najwyżej Al-Kaidę sponsorowali, prywatnie). Być może w Polsce można niuansować na temat post-rzeczpospolitańskich Tatarów, w Izraelu różnica jest tylko taka, że jedni strzelają rakietami z północy, drudzy z południa.
Ja myślę, że wspólnym mianownikiem tych wszystkich grup jest to, że są one świadome i najczęściej krytyczne w stosunku do działań i wpływu Zachodu. Ciekawe natomiast jak łatwo szafujesz określeniem terrorysta i dlaczego nie ma w tej grupie Izraela.

W przypadku słowa terroryzm stosuję raczej węższą definicję, to działania poza konwencją genewską bez legitymacji prawnej. Izrael wysyła do walki żołnierzy, którzy jeżeli łamią konwencję to łamią przez to, że są żołnierzami właśnie. Na tej samej zasadzie nie określam Rosji jako terrorystów, no może poza kolokwialnym stwierdzeniem, że stosują metody terroru. Ewentualnie względem pierwszej fazy wojny w 2014, kiedy to jakieś zielone ludziki zajmowały okręty a jacyś "partyzanci" zestrzeliwali samoloty cywilne. Niemniej obecnie tak Rosja jak i Izrael prowadzą regularną wojnę, jedna przeciw regularnej armii, drugi, no właśnie. Organizacji, przy której tak bojownicy podrzynający gardła izraelskim cywilistom jak i oficjele tzw. "ministerstwa zdrowia w Gazie" należą do jednej struktury, z utajonymi podległościami i brakiem rozdziału cywili i kombatantów. Na końcu dnia to "ministerstwo zdrowia" regularnie podaje meldunki o cywilnych ofiarach ataków IDF. W tym meldunkach nie ma ani jednego bojownika Hamas, po prostu 100% cywili, 0% nie-cywili. Być może bojownicy Hamas są jacyś nieśmiertelni, nie wiem, już czarny humor mi się kończy.

(28.11.2023, 10:46)Dwa Litry Wody napisał(a): Nie od kogo, a przez kogo. Palestyńczycy są tam u siebie, nawet jak w 67’ żadnego państwa palestyńskiego na mapie nie było.

No nie było, były natomiast różne protektoraty a później państwa powstałe na tej bazie. Nie ma jakościowej różnicy między ustanowieniem królestwa Jordanii a ustanowieniem republiki Izraela, no może poza tym, że jakiś emir na jakichś zasadach istniał w czasach Imperium Osmańskiego. Ale oba państwa zostały wydzielone z uprzedniej Transjordanii.

Cytat:
Cytat:W tym wszystkim jest zapewne sporo racji, ale jedna rzecz mnle irytuje. Były porozumienia z Oslo, był podział na strefy A, B i C. A jednak z uporem iście palestyńskim setki domów powstają bez zezwolenia w strefie C. Co więcej, dziesiątki z tych domów powstają z międzynarodowych dotacji, m.in. europejskich. Czy to dlatego, że strefy A i B są już przeludnione i nie da się tam nic dobudować? Z tego co czytałem, nie. Dlaczego więc z pieniędzy z Brukseli czy, zakładam, Kataru, jest uskuteczniane budownictwo "skazane" z góry na zburzenie? Są głosy, nie wiem na ile słuszne, że pod szyldem pomocy humanitarnej jest tu robione budownictwo polityczne.
Jeżeli z dziada pradziada mieszkasz w miejscu, które określane jest mianem strefy C, a jednocześnie realnie nie masz najmniejszych szans na „legalne” uzyskanie pozwolenia na wzniesienie zabudowy mieszkalnej lub gospodarczej (bo np. nie jesteś żydowskim osadnikiem), to by zachować zgodność z przepisami prawa możesz:
a) czekać aż dom w którym mieszkasz/stodoła w której pracujesz zawali ci się na głowę
b) koczować pod gołym niebem w namiocie (przynajmniej do czasu aż i to nie okaże się nielegalne)
c) sprzedać swoją nieruchomość po zaniżonej cenie i szukać sobie innego miejsca do życia
To co w strefie C robi Izrael jest de facto zawoalowaną czystką etniczną, zaś Palestyńczycy nie uprawiają tam żadnego „politycznego budownictwa”, ale starają się normalnie żyć i pracować. Fakt, że jest to solą w oku to dążących do poszerzenia swojego lebensraumu Żydów jakoś mnie nie dziwi, ale że upór w trwaniu na swoim irytuje ciebie, jest dla mnie czymś niepojętym.

Rozumiem Twój tok myślenia, ale ma on jedną wadę. Ignoruje to, że Izrael w przeszłości już wielokrotnie likwidował swoje osiedla na różnych terenach. A to na Synaju, a to w Samarii, a to w Gazie. Brak tego uwzględnienia prowadzi do takiej interpretacji, że tu chodzi tylko i jedynie o Lebensraum, klasyczny kolonializm. Tymczasem od początku jednym z ważniejszych motywów osadnictwa było wytworzenie stref buforowych na terenach spornych. Te osiedla pełnią rolę outpostów, samowystarczalnych fortów na obszarach, z których spodziewany jest atak nieprzyjaciela. Jeżeli to niebezpieczeństwo jest zażegnane, outposty się likwiduje (choć w przypadku Gazy być może nie była to najlepsza decyzja). Oczywiście nie wyklucza to innych motywów, różne grupy z różnych motwywów te osiedla uskuteczniają. Ale w hipotetycznym przypadku osiągnięcia trwałego pokoju między Palestyną a Izraelem te same buldożery, które dziś niszczą domy palestyńskie, przeorają te kibuce i te osady, nawet na tej samej podstawie prawnej.

Cytat:
Cytat:Na szczęście uczono mnie na historii o polskim rządzie na uchodżtwie, dlatego znam różnicę.
Acha, czyli gdyby polskiego rządu na uchodźstwie nie było, to w twoim mniemaniu Trzecia Rzesza mogłaby już pod pozorem przesiedleń i zwalczania bandytyzmu ludność polską utylizować całkiem legalnie. Odważna teza.

Jest drobna aczkolwiek istotna różnica między działaniami Hakaty w XIX wieku na terenach pruskich / niemieckich a działaniach nazistów w XX wieku na Zamojszczyźnie. W pierwszym przypadku były to działania legalne, chociaż niemoralne, w drugim cały teren był nielegalnie okupowany a akcje były połączone z konkretnymi zbrodniami przeciw Polakom. Owszem, można wszysto z-labelować terminem "czystki etniczne" i nie będzie to może całe kłamstwo, ale przez ignorowanie różnicy jakościowej będzie to półprawda jedynie.

Tak więc hasłem "polski rząd" nie chciałem zaznaczyć jedynej różnicy a uwypuklić cały szereg, z którego ten "rząd" to podstawa, a z niego wynika istnienia legalnej polskiej armii (AK) na terenach nielegalnie okupowanych i fakt bezprawności podstawy postępowania. Następnym razem postaram się o szersze uzasadnienie.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Osiris - 28.11.2023

(27.11.2023, 22:40)dammy napisał(a): Nie do końca. Kraje muzułmańskie od średniowiecza miały dostęp do wiedzy o strukturach władzy i prawie w starożytnym Rzymie i Grecji. Chrześcijanie traktowali zawsze Nowy Testament nad Stary Testament i Księga Powtórzonego Prawa nie mogła zastąpić praw zwyczajowych, a przede wszystkim prawa rzymskiego, które przecież przez chrześcijan nie zostało stworzone.  A co zrobili muzułmanie? Prawo rzymskie znali. Tylko wzięli przykład z Żydów i zaplątali system religijny z systemem prawnym tak mocno, że ciężko się z niego im do dziś wyplątać. Oczywiście jest to możliwe, ale o ile w krajach chrześcijańskich Europy czy Ameryk ten rozdział jest stosunkowo powszechny to w krajach islamskich jest rzadkością. Gdyż nawet w krajach gdzie istnieje prawo świeckie np. w Maroku, Egipcie, Malezji itp. jest ono stworzone pod silnym wpływem prawa islamskiego.
Oczywiście tak to w ogóle nie wyglądało. Po pierwsze, jest dużo podobieństw między prawem rzymskim a szariatem. Mamy także przez wieki wpływy prawa Hammurabiego, prawa asyryjskiego, greckiego czy bizantyjskiego, które ukształtowały i prowadziły do powolnej ewolucji prawa islamskiego. A Tobie się wydaje, że sobie muzułmanie wzięli religię muzułmańską i prawo, zrobili z tego zupę i wyszło to, co dzisiaj widzimy. 

Cytat:Jeśli chodzi o Amerykę Południową to kula w płot. Takie kraje jak Chile, Urugwaj, Argentyna czy Trynidad i Tobago mają wyższy wskaźnik jakości życia niż jakikolwiek kraj muzułmański, upadła Wenezuela czy biedne Boliwia czy Ekwador wystarczy zestawić z takim Jemenem, Bangladeszem czy Pakistanem. W Ameryce Południowej wszędzie mamy demokrację, albo formę ustroju republikańskiego, która dyktaturą nie jest. Może poza Wenezuelą, która jest partyjną oligarchią. Ale to jedyny taki kraj. To teraz sprawdź świat islamu.
Żadna kula w płot. Przecież to, co napisałeś powyżej w ogóle nie neguje faktu, że w Ameryce Południowej jest ciągle bida z nędzą i te kilkaset lat chrześcijaństwa nijak się ma do stworzenia dobrobytu. Poza tym, ilość dyktatorów którzy przewinęli się przez ten kontynent jest trudna do ogarnięcia. To jest w ogóle dziwne utożsamiać chrześcijaństwo z demokracją jakby jedno wynikało z drugiego lub odwrotnie. 

Cytat:Ale mamy też kraje siedzące na ropie. I jakie tam jest prawo? Jak kształtują się stosunki społeczne w tych krajach? Z krajów muzułmańskich takie Tunezja, Senegal, Indonezja, Albania, Turcja, Kosowo, Gambia, Wyspy Zielonego Przylądka, czy Seszele może Kirgistan gwarantują wolne wybory czy jakieś swobody obywatelskie oraz zabraniają poligynii. Ile wśród tych krajów jest stosunkowo zamożnych? Na pewno nie wszystkie. A co z resztą?
Chodzi o to, że religia panująca w danym kraju nie ma wielkiego wpływu na stopień zamożności czy poziom gospodarczy. I zapomniałeś o Rosji w tej całej układance - świetny przykład kraju chrześcijańskiego który przecież tak dumnie niesie krużganek chrześcijańskich wartości i demokracji. 

Cytat:I owe nurty nie mają prawie żadnego wpływu na współczesną filozofię. W przeciwieństwie do nurtów wywodzących się z chrześcijaństwa, buddyzmu czy hinduizmu. Wspomniany przez Ciebie iluminacjonizm (powinno być chyba iluminizm choć może coś się zmieniło) był obecny nie tylko w islamie z którego został zresztą wyrugowany.
Odpowiadałem na błędne stwierdzenie, że żadnych nurtów nie było więc podałem, że były. Od kilku wieków rozwija się ruch liberalnego islamu, gdzie nacisk kładzie się przede wszystkim na pluralistyczną interpretację Koranu i odrzuca się teokrację, fundamentalizm w imię promocji wartości kojarzonych z zachodem takich jak demokracja, równość płci, wolność słowa czy nawet feminizm czy prawa lgbt. Drugi nurt, zwany progresywnym bardziej opiera się na opozycji do kolonializmu i imperializmu europejskiego oraz krytyki wspóczesnego zachodu. Istnieje też nurt modernistyczny w islamie, który jest próbą pogodzenia tej wiary z zachodnimi wartościami demokracji, progresu, równości praw oraz sekularyzm w którym promuje się oddzielenie państwa od religii. Istnieją też ruchy egalitarystyczne, jest skrypturalizm (odrzucenie Sunny), ruch Tolu-e Islam mający na celu zrozumienie Islamu za pomocą logiki i empiryzmu. 
Ale to nie wszystko gdyż islam, powtarzam po raz kolejny, nie jest jednolity. Tylko ktoś mający miałkie pojęcie o tej niescentralizowanej religii, istniejącej setki lat, wyznawanej przez prawie 2 miliardy ludzi mółgby stwierdzić, że tam nie ma żadnych nurtów filozoficznych. To się logicznie nie trzyma kupy. 

Cytat:To podejście ahistoryczne gdyż ewolucja cywilizacji przez ogromną większość swego istnienia musiała się odbywać w ramach społeczeństwa przesiąkniętego jakąkolwiek religią
Nie rozumiem jak to się ma do tego, co napisałem. Z jakiego powodu w ogóle chrześcijaństwo jest uważane za jakąkolwiek sensowną etyczną wykładnię? 

Cytat:Islam od zawsze piętnował homoseksualizm. Sury w Koranie są tego przykładem z sławetnym "deszczem kamieni" spadającym na prześladowców Lota i jego rodziny. Homoseksualistów potępiały też stosowne hadisy. Toteż homoseksualistów po dziś dzień w niektórych krajach się kamieniuje. Wszystkie pięć głównych szkół prawa piętnowało homoseksualizm. A że bywał on w przeszłości gdzie nie gdzie tolerowany? W chrześcijaństwie też się to zdarzało. Np. w płn-zach. Hiszpanii i to w średniowieczu czy w jakiś domach zakonnych w świecie prawosławnym (ale w żadnym wypadku tolerancja wobec homoseksualistów nie była wpisana w formułę ich działania). 
Z tym sławetnym deszczem kamieni to się lekko zagalopowałeś. Możesz wytłumaczyć na czym polega piętnowanie homoseksualizmu w tym przypadku?

Cytat:Nie ma potrzeby. Już sam fakt, że takie rzeczy odbywały się świecie chrześcijańskim wystarczy. Możemy również wspomnieć sikhizm. A także nieliczne, ale jednak denominacje hinduistyczne wywodzące się z śaktyzmu, czy niektóre himalajskie i chińskie społeczności buddyjskie. W islamie tego w ogóle nie ma, aczkolwiek w średniowieczu czy w czasach renesansu pozycja dużej większości kobiet w świecie islamu wcale nie była niższa niż w krajach chrześcijańskich. I jak się skończyło?
Ech, podałem przykłady modernistycznych nurtów powyżej. Ty, podobnie jak inni, traktujecie islam jako jedność, nie wiem skąd takie uproszczenie. A w sumie to wiem, tak jest przedstawiany islam w mediach zachodnich przynajmniej od 9/11. 

Cytat:Ale też w krajach chrześcijańskiej Europy znalazły się największe diaspory Żydów. Na ich nieszczęście zresztą.
Pytanie za sto punktów jest takie: na ile antysemityzm w Niemczech przyczynił się do holokaustu. 

Cytat:Nie do końca tak jest, gdyż w obecnej historiografii Zachodu jest więcej moralnej krytyki działań Europejczyków czy Amerykanów wobec niezachodnich nacji niż u ich analogicznych reprezentantów z innych kontynentów wobec ich rodzimych kultur w konfrontacji z odrębnymi kulturowo narodami.
Trochę się to zmienia ale powoli. Wystarczy wejść do londyńskiej księgarni i spojrzeć na półkę "historia", aby zobaczyć jak wiele stoi pozycji związanych z Imperium Brytyjskim. Większość jest albo raczej pozytywna albo "neutralna", bo przecież te koleje w Indiach ktoś wybudował. Ale los rdzennych Indian naprawdę mało kogo interesuje, o wiele bardziej popularne są kolejne pozycje (również tv) o Henryku VIII i jego żonach.

(28.11.2023, 10:51)bert04 napisał(a): Jeżeli już mamy podawać takie cytaty to gorszy IMHO jest tekst "krew jego na nas i na nasze dzieci" z jednej z wersji Pasji, gdyż daje podstawy do obwiniania nie tylko ówczesnych Żydów, ale i ich potomków. 
Nic dodać, nic ująć. Czyli jaki z tego wniosek?

Cytat:Od momentu ataku Rosji na Ukrainę przyjąłem rozszerzoną definicję kolonializmu. Zgodnie z tym nasze rozbiory to po prostu wewnątrzeuropejski kolonializm. Którego doświadczyliśmy wprawdzie późno (a przedtem sami będąc kolonizatorami tych terenów), niemniej na tyle długo i skutecznie, że takie porównania muszę odrzucić. No chyba że jak wyżej, Hiszpania i Meksyk czy inna Argentyna.
Jak to, przecież w ciągu tego tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce i Rosji, to my byliśmy czasem w lepszej pozycji. Chodzi o porównanie jak ta religia i te rzekomo wzniosłe wartości wpłynęły na oba kraje. Gdyż nie da się jednocześnie twierdzić, że Polska oparta jest na chrześcijańskich wartościach a Rosja nie jest. 

Cytat:No ale nawet w zapyziałej Rosji przez jakiś czas nauka się rozwijała, co przyniosło światu Mendelejewa czy Łobaczewskiego. Bardziej niż święte księgi zadecydował tu rozwój religii, środowisko w którym powstało. A to, pomijając żydów, była kultura grecka, pierwsze trzy wieki. Tu wbrew pozorom nauka nie została wymieciona, apolgetycy chrześcijańscy zdawali sobie sprawę z innej metody poznania świata, widać to w pismach Orygenesa i Augustyna. To właśnie te konfesje, które odcinają się od świętych post-biblijnych, mają większy ciąg ku kreacjonizmowi. A islamowi tego typu grupy brakowało w decydującej fazie ich rozwoju. Dlatego u nich istnieje tylko dychotomia, gdzie u nas - dialog i dyskusję rozumu i wiary. 
Mówisz o dialogu Kościoła w takim stylu jak z Galileuszem? Przecież to nie jest przypadek, że wraz z osłabieniem pozycji politycznej i społecznej Kościoła nauki wszelkiego rodzaju doznały wielkiego przyspieszenia. Ja tutaj nie widzę żadnego dialogu tylko oddanie pozycji. 

Cytat:Weź nie pierdol, dyskryminacja srututacja. 
Zamiast rzucać mięsem, poczytaj sobie. Na pewno czegoś nowego się nauczysz. 

https://africacenter.org/publication/nigerias-pernicious-drivers-of-ethno-religious-conflict/


Cytat:Ech... przecież nawet taki chrystocentryczny gostek jak ja wie, że cały renesans europejski bazuje na Złotym Wieku Islamu. To nie tylko samo kopiowanie greckich dzieł z arabskiego na łacinę, to branie całymi garściami od Abū Alī al-Husain ibn Abd Allāh ibn Sīnā, zlatynizowanego na Awicennę. Albo na obserwacjach astronomów perskich, które wykorzystywać miał Kopernik. Islam wyprzedzał Europę cywilizacyjnie i naukowo i to jest fakt, kontakty na terenach spornych (Italia i Iberia) oraz wyprawy krzyżowe dały Europie cywilizacyjnego kopa, na którym bazuje cały późniejszy postęp. To nie dobra materialne zrabowane, jak w epoce kolonializmu, to dobra intelektualne były prawdziwą zdobyczą.
Tylko że te dobra intelektualne nie miały związku z religią. Jest różnica między światem islamu a islamem, tak jak światem chrześcijańskim a samą doktryną. 

Cytat:Tak więc islam nie przystopował, islam się cofnął, i to na pełnym wstecznym. Turcja potrafiła nadgonić conieco, ale pod względem cywilizacyjnym Turcja była Rzymem, potrafiła korzystać z osiągnięć innych, samemu nie dodając żadnych intelektualnych treści. A w Turcji religia nawet w najmocniejszych czasach podlegała świeckiej władzy, nie słyszałem o żadnym sułtanie zniesionym przez przywódcę religijnego (co w chrześcijaństwie nie omijało króli i cesarzy). Z tego powodu nie podzielam twojej uproszczonej wizji, tu było więcej faktorów niż sama historia Adama i Ewy czy kwestie, jakie ciało niebieskie jest w centrum wszechświata.
Cały czas nie widzę tutaj tego elementu chrześcijańskiego który rzekomo dodawał jakieś intelektualne treści. Kościół przecież pod tym względem ciągle tkwi w średniowieczu, jeśli nie starożytności. 

Cytat:Polska została wyłączona z tej "ligii zwycięzców" na początku decydującej o kształcie świata epoce Imperializmu. W poprzedniej epoce kolonializmu nie uczestniczyła. A raczej uczestniczyła* na tej zasadzie co Rosja, Turcja czy Austra, zagarniając pewne tereny wewnątrzeuropejskie. Ba, szczytem tego rozwoju było załamanie ekspansji tureckiej pod Wiedniem, co na miarę Grunwaldu zmieniło dynamikę regionu. Niemniej owoców tego zwycięstwa Polska nie konsumowała, a od najpóźniej 1772 sama stała się obiektem kolonizacji. Nie ma** jakościowej różnicy między dzieleniem Afryki przez imperia kolonialne i dzieleniem Rzeczypostpolitej Obojga Narodów przez imperia europejskie - w sumie też kolonialne*.
No i spoko ale ja mówię o Zachodzie generalnie. Zastanawiam się po prostu na czym polega ta wyższość etyczna cywilizacji europejskiej, opartej na wartościach chrześcijańskich, skoro działy się takie rzeczy jak przedstawione przez Ciebie powyżej. 

Cytat:Sformjułowałbym to inaczej, są ludzie, dla których ideologia jest ważniejsza od wszystkiego. Jeżeli stwierdzą autorytatywnie, że Izrael jest częścią prawactwa, to każda organizacja walcząca przeciw dostanie nalepkę lewactwa. Prowadzi to do takich paradoksów, jak organizacje LGBT demonstrujące poparcie dla Palestyny, które są atakowane przez palestyńczyków demonstrujących poparcie dla Palestyny na ulicach Europy.
Myślę, że w przypadku Palestyńczyków mamy do czynienia w dużej mierze z ruchem wolnościowym i zawsze w takiej sytuacji pojawiają się skrajności. 

Cytat:W przypadku słowa terroryzm stosuję raczej węższą definicję, to działania poza konwencją genewską bez legitymacji prawnej. Izrael wysyła do walki żołnierzy, którzy jeżeli łamią konwencję to łamią przez to, że są żołnierzami właśnie. Na tej samej zasadzie nie określam Rosji jako terrorystów, no może poza kolokwialnym stwierdzeniem, że stosują metody terroru. Ewentualnie względem pierwszej fazy wojny w 2014, kiedy to jakieś zielone ludziki zajmowały okręty a jacyś "partyzanci" zestrzeliwali samoloty cywilne. Niemniej obecnie tak Rosja jak i Izrael prowadzą regularną wojnę, jedna przeciw regularnej armii, drugi, no właśnie. Organizacji, przy której tak bojownicy podrzynający gardła izraelskim cywilistom jak i oficjele tzw. "ministerstwa zdrowia w Gazie" należą do jednej struktury, z utajonymi podległościami i brakiem rozdziału cywili i kombatantów. Na końcu dnia to "ministerstwo zdrowia" regularnie podaje meldunki o cywilnych ofiarach ataków IDF. W tym meldunkach nie ma ani jednego bojownika Hamas, po prostu 100% cywili, 0% nie-cywili. Być może bojownicy Hamas są jacyś nieśmiertelni, nie wiem, już czarny humor mi się kończy.

Tak czy owak, Izraelczycy sami potwierdzają, że cywile palestyńcy giną a to oni przecież ich trzymają w tym obozie. Dla mnie to terroryzm pełną gębą ale państwowy. W zasadzie bardziej pasuje to do tradycyjnej definicji terroryzmu.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 29.11.2023

Najpierw parę wtrąceń:

(28.11.2023, 22:29)Osiris napisał(a): Oczywiście tak to w ogóle nie wyglądało. Po pierwsze, jest dużo podobieństw między prawem rzymskim a szariatem.

To jest pewną hipotezą podnoszoną przez paru naukowców, Jest o tyle kontrowersyjna, gdyż odnosi się do pewnych części prawa rzymskiego, które w VII wieku już nie były stosowane (opinio prudentium etc). Możemy więc co najwyżej mówić o pewnych wspólnych korzeniach systemów, a nie jak w przypadku prawa europejskiego, o bazowaniu na jego szczytowym osiągnięciu, czyli kodeksie justynianskim. Użyję metafory, człowiek ma wspólne części genomu z małpami naczelnymi, ma też wspólne części genomu z bananami, ale tylko w jednym przypadku mówimy o ścisłym pokrewieństwie.



Cytat:Żadna kula w płot. Przecież to, co napisałeś powyżej w ogóle nie neguje faktu, że w Ameryce Południowej jest ciągle bida z nędzą i te kilkaset lat chrześcijaństwa nijak się ma do stworzenia dobrobytu.

To jest błąd podobny to obwiniania chrześcijaństwa za bidę z nędzą w Europie Północnej, na terenach, które nigdy nie były w zakresie Cesarstwa Rzymskiego. Przypomnijmy, że w momencie konkwisty większość tamtejszych terenów była jeszcze w epoce kamienia łupanego, być może gładzonego, złoto było powszechnie stosowane, gdyż było najlżejsze w obróbce, odnaleziono też jakieś ślady prób przejścia do epoku brązu. I tyle.

Cytat:Poza tym, ilość dyktatorów którzy przewinęli się przez ten kontynent jest trudna do ogarnięcia. To jest w ogóle dziwne utożsamiać chrześcijaństwo z demokracją jakby jedno wynikało z drugiego lub odwrotnie. 

Zależności ścisłej nie ma, ale mem demokracji rozwijał się w obrębie kultury chrześcijańskiej, mówimy więc może o pewnej współzależności. Nie zapominajmy, że Okcydent stanowił pewną luźną wspólnotę kulturową, a po wynalezieniu (a raczej, przejęciu) druku, obok kolportacji egzemplarzy Biblii kolportowano też takie myśli jak to. Okcydent będzie więc pewnym medium na rozprzestrzenianie się tych myśli, które w innych kulturach - z różnych powodów - albo były nie znane, albo były znane ale odrzucone, albo z braku powszechności druku nie miały szanse na rozprzestrzenianie.

(Przypomnę tutaj pilastra, który wielokrotnie wspominał, że islam przegapił rewolucję techniki drukarskiej, chociaż leżał między dwoma kulturami stosującymi go powszechnie, Okcydentem i Chinami.)

Cytat:Odpowiadałem na błędne stwierdzenie, że żadnych nurtów nie było więc podałem, że były. Od kilku wieków rozwija się ruch liberalnego islamu, gdzie nacisk kładzie się przede wszystkim na pluralistyczną interpretację Koranu i odrzuca się teokrację, fundamentalizm w imię promocji wartości kojarzonych z zachodem takich jak demokracja, równość płci, wolność słowa czy nawet feminizm czy prawa lgbt. Drugi nurt, zwany progresywnym bardziej opiera się na opozycji do kolonializmu i imperializmu europejskiego oraz krytyki wspóczesnego zachodu. Istnieje też nurt modernistyczny w islamie, który jest próbą pogodzenia tej wiary z zachodnimi wartościami demokracji, progresu, równości praw oraz sekularyzm w którym promuje się oddzielenie państwa od religii. Istnieją też ruchy egalitarystyczne, jest skrypturalizm (odrzucenie Sunny), ruch Tolu-e Islam mający na celu zrozumienie Islamu za pomocą logiki i empiryzmu. 
Ale to nie wszystko gdyż islam, powtarzam po raz kolejny, nie jest jednolity. Tylko ktoś mający miałkie pojęcie o tej niescentralizowanej religii, istniejącej setki lat, wyznawanej przez prawie 2 miliardy ludzi mółgby stwierdzić, że tam nie ma żadnych nurtów filozoficznych. To się logicznie nie trzyma kupy. 

Niestety, te wszystkie oddolne ruchy są i pozostaną jedynie interesującą notatką na marginesie historii, gdyż nie mają szanse na poparcie przez jakąś polityczną agendę. Reformacja wypaliła nie tylko dlatego, bo renesans i kontakt z kulturą antyczną. Wypaliła, bo w decydującym momencie wielu władców postanowiło wykorzystać ją do pewnych lokalnych celów. Tak było wtedy, kiedy świat oscylował tylko w obrębie różnych religii. Dziś konkurencją do tych wszystkich powyższych egzotów jest nie tylko islam tradycyjny czy islamizm, nie mniejszą konkurencją jest świeckość. Jeżeli zamiast szukać kompatybilności lgbt z islamem łatwiej jest odrzucić islam, wielu ludzi pójdzie tą drogą. Podobny rozwój jest wprawdzie też obecnie w chrześcijaństwie, ale przez różnorodność konfesji z już ugruntowanymi strukturami i instytucjami osoba jak powyżej łatwiej odnajdzie jakąś społeczność pasującą do jej ideolo tak od strony świeckiej jak i religijnej. Przy całej sympatii dla grup dążących do reformowania islamu, nie wróżę im świetlanej przyszłości.

Cytat:
Cytat:Ale też w krajach chrześcijańskiej Europy znalazły się największe diaspory Żydów. Na ich nieszczęście zresztą.
Pytanie za sto punktów jest takie: na ile antysemityzm w Niemczech przyczynił się do holokaustu. 

Pytanie za 200 punktów, dlaczego ten antysemityzm odrodził się w kraju, w którym żydzi byli najbardziej zintegrowani w społeczeństwo? W Polsce w tym czasie istniały całe wioski mono-kulturowo żydowskie, istniały zamknięte społeczności w miastach, jarmułki, pejsy, cały wachlarz. Z jakiegoś powodu ogromne części społeczności żydowskiej do dziś noszą po-niemieckie nazwiska, do których przymuszano ich swego czasu, goldbergowie i rubinsztajnowie i tak dalej. Niemcy przed Hitlerem mogły być pokazowym przykładem asymilacji żydów.

I nie, nie mam odpowiedzi na to pytanie w kieszeni, do dziś ludzie się głowią.



A teraz do replik wobec mnie:

Cytat:
(28.11.2023, 10:51)bert04 napisał(a): Jeżeli już mamy podawać takie cytaty to gorszy IMHO jest tekst "krew jego na nas i na nasze dzieci" z jednej z wersji Pasji, gdyż daje podstawy do obwiniania nie tylko ówczesnych Żydów, ale i ich potomków. 
Nic dodać, nic ująć. Czyli jaki z tego wniosek?

No chyba tyle, że są elementy w Biblii, które mogły być stosowane do uskuteczniania antysemityzmu. Nawet jeżeli, jak wspominałem, Biblia zawiera całą biblię żydowską, nawet z dodatkami, a więc całą podstawę tejże kultury. Jest to paradoks, jest to też ważna różnica do Koranu, który ani Tanakh ani Ewangelii nie włączył do swojego zakresu. Stosunki chrześcijańsko-żydowskie mają sporo wspólnych podstaw, z różnymi ich interpretacjami, stosunki islamu z tymi religiami opierają się jedynie na Koranie i jego interpretacjach

Cytat:Jak to, przecież w ciągu tego tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce i Rosji, to my byliśmy czasem w lepszej pozycji.

Holandia przez większość historii była prowincją różnych granicznych mocarstw, a stała się potęgą kolonialną na równi z takimi tuzami jak Hiszpania i Anglia. Raz na wozie raz pod wozem, tak bywa.

Cytat:Chodzi o porównanie jak ta religia i te rzekomo wzniosłe wartości wpłynęły na oba kraje. Gdyż nie da się jednocześnie twierdzić, że Polska oparta jest na chrześcijańskich wartościach a Rosja nie jest. 

Być może sprawa się wyjaśni, jeżeli przypomnimy sobie, że istnieje coś takiego, jak hierarchia wartości. To, że jakieś wartości są obecne w jakiejś kulturze to co najwyżej warunek konieczny, ale kwestia ważności tych wartości to warunek wystarczający. Różnicę tej hierarchii między katolicyzmem a prawosławiem sprowadzano często do terminów papocezaryzm vs. cezaropapizm. W Rosji ten cezaropapizm przerodził się w prostą podległość za czasów wspominanego wyżej Piotra I. Wspominałem o donoszeniu przez popów w kwestiach spowiedzi, to tylko przykład. W takiej kulturze, w takim systemie i hierarchii, ważniejsze od wartości religijnych są wartości dotyczące systemu władzy właśnie. O ile cezaropapizm w innych krajach prawosławnych (AFAIK) nigdy nie doprowadził do takiego skarlenia religii, widocznie tam wartości systemu władzy były bardziej kompatybilne. Są osoby, które obwiniają czas podległości Moskwy pod Mongołów, kiedy to właśnie tam system władzy stał się na podobieństwa chanów. I później ta mentalność i te wartości dominowały nad wartościami przekazywanymi przez Cerkiew.

Cytat:Mówisz o dialogu Kościoła w takim stylu jak z Galileuszem? Przecież to nie jest przypadek, że wraz z osłabieniem pozycji politycznej i społecznej Kościoła nauki wszelkiego rodzaju doznały wielkiego przyspieszenia. Ja tutaj nie widzę żadnego dialogu tylko oddanie pozycji. 

Ignorujesz to, że ten Kościół sam niezłe zasoby inwestował w naukę, sponsorował m.in. Kopernika i Galileusza, a Jezuici przodowali w astronomii przez długi czas. Naka była częścią aktywności Kościoła a spór z Galileuszem był zasadniczo wewnątrzkościelnym dysputem naukowo-religijnym. Tezy kopernikańsko-galileuszowe pozostawały bez dowodów do XIX wieku, obserwacje Galileusza i wyliczenia Kopernika miały co prawda swoją wartość, ale brakowało im ciężaru dowodowego właśnie. To, że na końcu dnia Galileusz miał rację nie powinno przysłaniać tego, że spora część krytyki dotyczyła jego metod właśnie.

Cytat:
Cytat:Weź nie pierdol, dyskryminacja srututacja. 
Zamiast rzucać mięsem, poczytaj sobie. Na pewno czegoś nowego się nauczysz. 

https://africacenter.org/publication/nigerias-pernicious-drivers-of-ethno-religious-conflict/

Zaraz będę musiał rzucić mięsem po raz drugi po takim losowym linku z szybkiego gugla. Jest tam o konfliktach, o lokalnych starciach, ale teza którą postawiłeś była o dyskryminacji muzułmanów. Artykuł być może specjalnie unika takiego kategoryzowania, ale to co czytam opowiada o pretensjach obustronnych. Twój tekst stylizował Boko Haram na obrońców mas uciśnionych, a to już jest, sorry, pierdoleniem.

Cytat:Tylko że te dobra intelektualne nie miały związku z religią. Jest różnica między światem islamu a islamem, tak jak światem chrześcijańskim a samą doktryną. 

Cała nasza dyskusja kręci się wokół kwestii, jakie zależności są między religią X a światem religii X. Te zależności mogą być luźne lub ścisłe. Wyżej w przypadku demokracji już napisałem, że sam jej mem jest raczej luźno związany ze światem. Poza pewną przyczyną, że druk rozwinął się w świecie chrześcijaństwa, a islam ten przełomowy wynalazek chyba dopiero w XIX wieku przyjął. Jeżeli nie później. Być może przypadek, być może metoda do uniknięcia rozprzestrzeniania się takich i innych rewolucyjnych myśli?

Cytat:Cały czas nie widzę tutaj tego elementu chrześcijańskiego który rzekomo dodawał jakieś intelektualne treści. Kościół przecież pod tym względem ciągle tkwi w średniowieczu, jeśli nie starożytności. 

Słuszna uwaga. Tyle że ignoruje pierwsze trzy wieki chrześcijaństwa starożytnego właśnie, kiedy było ono religią podziemną. Ten czas ugruntował m.in. apologetykę chrześcijańską, w której musiała ona - z pozycji słabej - uzasadniać swoje prawdy i nauki wobec wrogich kultur i myślicieli. Orygenes dysputował z Celsusem, Turtelian z żydami i poganami. Islam natomiast przez decydującą fazę swojego rozwoju był religią panującą na swoim obszarze. Kultura podejmowania dialogu w tym czasie nie istniała tam. Pewne elementy przejęła później od zislamizowanych żydów, którzy mieli swoje tradycje talmudyczne i który potrafili częściowo uzasadniać wyższość islamu nad chrześcijaństwem. Ale w krajach islamskich takie wyjaśniania w większości były zbyteczne, po prostu religia była religią rządzących a rządzeni mieli się słuchać. Kultura dyskusji była niepotrzebna, więc z czasem jej jakieś zalążki po prostu zanikły i wymarły.

Cytat:No i spoko ale ja mówię o Zachodzie generalnie. Zastanawiam się po prostu na czym polega ta wyższość etyczna cywilizacji europejskiej, opartej na wartościach chrześcijańskich, skoro działy się takie rzeczy jak przedstawione przez Ciebie powyżej. 

W porównaniu z?

Oceniać można tylko przez porównanie, wszelakie próby absolutystycznych ocen tego-czy-owego są dla mnie bezwartościowe.

Cytat:Myślę, że w przypadku Palestyńczyków mamy do czynienia w dużej mierze z ruchem wolnościowym i zawsze w takiej sytuacji pojawiają się skrajności. 

Być może jestem uprzedzony, ale w przypadku Palestyńczyków znam tylko różne odcienie skrajności. Przecież gdziekolwiek ich nie przyjmowano w krajach graniczących z Izraelem, wywoływali tam wojny domowe. Jordania przypłaciła to śmiercią jednego króla i nieomal drugiego, na szczęście z wojny się wykaraskała. Liban, no właśnie. Nie mogą wyzwolić własnego kraju to próbują "wyzwolić" ościenne?

Cytat:Tak czy owak, Izraelczycy sami potwierdzają, że cywile palestyńcy giną a to oni przecież ich trzymają w tym obozie. Dla mnie to terroryzm pełną gębą ale państwowy. W zasadzie bardziej pasuje to do tradycyjnej definicji terroryzmu.

Być może do definicji stosowanej przez Robespierra, ale to pojęcie ewoluowało od tamtego czasu.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - ErgoProxy - 29.11.2023

Osiris napisał(a):Przecież to nie jest przypadek, że wraz z osłabieniem pozycji politycznej i społecznej Kościoła nauki wszelkiego rodzaju doznały wielkiego przyspieszenia.
Khem. Tak po prostu i jak na rowie, to przez circa about tysiąc lat Kościół Powszechny (schizmy na bok) stanowił w Europie awangardę postępu, kuźnię wysoko wykształconych kadr urzędniczych i jedyne sensowne środowisko dla swobodnej działalności intelektualnej. Tuzowie intelektu w Chrystusa i Pismo wierzyli bowiem z przekonania i dobrawoli, bo lepszego sposobu objaśniania świata zwyczajnie nie było. Nie istniały wtedy żadne nauki, które mogłyby przyspieszać, bo nie było jeszcze metody naukowej. Również porzekadło "my o niebie, a oni o chlebie" nie wzięło się z powietrza; ono perfekcyjnie oddaje intelektualny klimat debaty z mitologiczną myślą ówczesnego europogaństwa. Natomiast poważne potraktowanie Koranu groziło nagłym zejściem ze śmiechu po zapoznaniu się, co ten prorok ichniejszy nawymyślał i podał ludziom do wierzenia oraz czci nabożnej.

Ten chrześcijański monopol na postęp i filozofowanie załamał się podczas epidemii dżumy, która, jak wiemy wszyscy, wytłukła jakieś 1/3 europejskiej populacji. Średnio. Była bowiem pewna grupa, w której śmiertelność sięgnęła 90% z ogonem. Zgadza się - to byli tacy ludzie, co mieli w obowiązkach zawodowych bieganie do chorych z Ostatnim Namaszczeniem. O ile więc przed dżumą w Kościele funkcjonował bez awarii system przesiewania i kształcenia talentów, to bezpośrednio po dżumie nabór do kleru prowadzono niemalże z łapanki. Z drugiej strony, obrodziło alchemikami testującymi po cichu, czy ten cały Kościół ze swoimi autorytetami na pewno wie, co i jak Stwórca stworzył. I dopiero na końcu tego dość długiego procesu zbierania poszlak, że coś tu jednak jest nie halo, wyskoczył Galileusz.

A co było nie halo? Ano to, że Kościół Powszechny ufundowano na pewnym pokerowym blefie. Blef ten leci tak: nie wiemy dokładnie, co i jak Stwórca stworzył, i do tego nie dojdziemy, bo jak niby; ale wy też tego nie wiecie i też nie będziecie nigdy wiedzieli. Dlatego wychodziło Kościołowi Powszechnemu podpieranie się np. Platonem i Arystotelesem, skoro oni najwygodniej przystawali do tego, co zawarto w Piśmie Świętym. A że potem wyszło, iż obaj ci panowie pobredzali w wielu kwestiach? Cóż, w antyku nie bardzo umiano odróżniać rzecz samą w sobie od modelu tej rzeczy we własnej głowie. Przeskakiwano sobie więc radośnie od jednego do drugiego i tym brakiem metody wyszło filozofom, że Bóg musi być jeden. No więc faktycznie, Osirisie: w Twojej głowie Bóg jest jeden. Jesteś Nim Ty sam - dla swoich wyobrażeń i procesów myślowych. W realu natomiast - w twardym realu to w ogóle cholera wie, czy te Zaświaty gdziekolwiek i kiedykolwiek zaistniały, a jeżeli zaistniały, to czy zostały skrojone akurat na ludzką miarę.

Cthulhu fhtagn - na wszelki wypadek.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Dwa Litry Wody - 29.11.2023

Bert04
Cytat:No nie było, były natomiast różne protektoraty a później państwa powstałe na tej bazie. Nie ma jakościowej różnicy między ustanowieniem królestwa Jordanii a ustanowieniem republiki Izraela, no może poza tym, że jakiś emir na jakichś zasadach istniał w czasach Imperium Osmańskiego. Ale oba państwa zostały wydzielone z uprzedniej Transjordanii.
Tylko co z tego wynika? Że godnym, sprawiedliwym, słusznym i zbawiennym jest stosowanie przez Izrael w strefie C ukierunkowanej obstrukcji urzędniczej, która jest de facto łagodną (przynajmniej w porównaniu do casusu Srebrenicy) formą czystki etnicznej?
Cytat:Rozumiem Twój tok myślenia, ale ma on jedną wadę. Ignoruje to, że Izrael w przeszłości już wielokrotnie likwidował swoje osiedla na różnych terenach. A to na Synaju, a to w Samarii, a to w Gazie. Brak tego uwzględnienia prowadzi do takiej interpretacji, że tu chodzi tylko i jedynie o Lebensraum, klasyczny kolonializm. Tymczasem od początku jednym z ważniejszych motywów osadnictwa było wytworzenie stref buforowych na terenach spornych. Te osiedla pełnią rolę outpostów, samowystarczalnych fortów na obszarach, z których spodziewany jest atak nieprzyjaciela. Jeżeli to niebezpieczeństwo jest zażegnane, outposty się likwiduje
 Strefa buforowa, w elementem zabezpieczającym przed niespodziewanym atakiem jest nie tylko infrastruktura stricte wojskowa, ale również osadnictwo cywilne to nie jest żaden tam pas przesłaniania, a klasyczna marchia. Marchii natomiast z założenia nie tworzy się po to by się z nich wycofywać, choć oczywiście w praktyce różnie to bywa.
Cytat:Jest drobna aczkolwiek istotna różnica między działaniami Hakaty w XIX wieku na terenach pruskich / niemieckich a działaniach nazistów w XX wieku na Zamojszczyźnie. W pierwszym przypadku były to działania legalne, chociaż niemoralne, w drugim cały teren był nielegalnie okupowany a akcje były połączone z konkretnymi zbrodniami przeciw Polakom.
Chwila, moment – a gdyby okupacja Polski przez III Rzeszę była legalna to te wszystkie deportacje (np. takie prosto do Majdanka) byłyby już wporzo? Natomiast tak na marginesie, to może nie porównujmy Hakaty z III Rzeszą. Hakata była organizacją lobbingową niezdolną do wydawania i egzekwowania decyzji administracyjnych, podczas gdy III Rzesza była państwem które taką zdolność posiadało i z której w zbrodniczy sposób korzystało.
Cytat:Owszem, można wszysto z-labelować terminem "czystki etniczne" i nie będzie to może całe kłamstwo, ale przez ignorowanie różnicy jakościowej będzie to półprawda jedynie.
Ja wiem, że w powszechnym mniemaniu czystka etniczna=strzał w potylicę + dół z wapnem, ale w prawie międzynarodowym termin ten stosuje się do określenia szerokiego spektrum działań które mają jednak jeden wspólny mianownik – tj. dążenie do usunięcia z danego terytorium osób etnicznie niekompatybilnych.

ErgoProxy
Cytat:Ten chrześcijański monopol na postęp i filozofowanie załamał się podczas epidemii dżumy, która, jak wiemy wszyscy, wytłukła jakieś 1/3 europejskiej populacji. Średnio. Była bowiem pewna grupa, w której śmiertelność sięgnęła 90% z ogonem. Zgadza się - to byli tacy ludzie, co mieli w obowiązkach zawodowych bieganie do chorych z Ostatnim Namaszczeniem.
Tak z czystej ciekawości – owe 90% z ogonem to jakaś twoja ekstrapolacja, czy masz na to solidny papier?


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - ErgoProxy - 30.11.2023

Zaspokajając ciekawość, podaję to na odpowiedzialość Joe Rogana. Wierzę mu, bo o ile on lubi niesamowitościowe interpretacje rozmaitych danych, to jednak - na ile mogę stwierdzić - danych tych nie fałśzuje i nie bierze ich z chmur.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Sofeicz - 30.11.2023

(29.11.2023, 12:39)bert04 napisał(a): Pytanie za 200 punktów, dlaczego ten antysemityzm odrodził się w kraju, w którym żydzi byli najbardziej zintegrowani w społeczeństwo? W Polsce w tym czasie istniały całe wioski mono-kulturowo żydowskie, istniały zamknięte społeczności w miastach, jarmułki, pejsy, cały wachlarz. Z jakiegoś powodu ogromne części społeczności żydowskiej do dziś noszą po-niemieckie nazwiska, do których przymuszano ich swego czasu, goldbergowie i rubinsztajnowie i tak dalej. Niemcy przed Hitlerem mogły być pokazowym przykładem asymilacji żydów.

I nie, nie mam odpowiedzi na to pytanie w kieszeni, do dziś ludzie się głowią.

Bo ten ichni „prawilny” antysemityzm, to skuteczny import z Austrii.
Tak jak sprusienie Niemiec, to import z prowincji pruskiej.

https://www.passa.waw.pl/artykul/mistrzowie-swiata-w-zacieraniu-sladow-zbrodni,6276?ref=1


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 30.11.2023

(29.11.2023, 23:38)Dwa Litry Wody napisał(a): Bert04
Cytat:No nie było, były natomiast różne protektoraty a później państwa powstałe na tej bazie. Nie ma jakościowej różnicy między ustanowieniem królestwa Jordanii a ustanowieniem republiki Izraela, no może poza tym, że jakiś emir na jakichś zasadach istniał w czasach Imperium Osmańskiego. Ale oba państwa zostały wydzielone z uprzedniej Transjordanii.
Tylko co z tego wynika? Że godnym, sprawiedliwym, słusznym i zbawiennym <1> jest stosowanie przez Izrael w strefie C <2> ukierunkowanej obstrukcji urzędniczej, która jest de facto łagodną (przynajmniej w porównaniu do casusu Srebrenicy) formą czystki etnicznej <3>?

Rozdzielmy to zdanie - potworek na elementy składowe:
<1> należy rozdzielić sprawiedliwość (legalizm), słuszność (moralność ogólną) i zbawienność (moralność karną, czyli zbrodnię).

- osadnictwo izraelskie jest częściowo legalne, częściowo nielegalne (jakieś prawa na zalegalizowania post-factum częściowo istnieją, częściowo były kasowane przez ich SN).

- osadnictwo może być moralne, o ile jest na "nieużytkach" lub terenach zakupionych, niemoralne jeżeli odbywa się z wywłaszczeniem i wysiedleniem dotychczasowych właścicieli

- osadnictwo samo w sobie zbrodnią nie jest, jednakże niektórzy zmilitaryzowani osadnicy stosowali i stosują metody nie różniące się wiele od terroru.

Jak widać, nawet po rozdzieleniu włosa na troje nie ma jednoznacznej odpowiedzi na Twoje pytanie, nawet na żadną z jego części.

<2> "Strefa C" jest częścią Zachodniego Brzegu. Na tym terenie miało być utworzone "jakieś" arabskie państwo, ale tak się nie stało. W 1948 zostało w większości zajęte przez Jordanię, która anektowała je w 1950 roku i okupowała. W 1967 zostało zajęte przez Izrael, który anektował je w 1980 roku i okupuje do dziś. Ta druga aneksja została potępiona przez ONZ, tak więc jedyną konkurencyjną jurysdykcją na tych terenach może być prawo Królestwa Jordanii (nic mi nie wiadomo, żeby oni zostali podobnie potępieni przez ONZ). Ale oni zrezygnowali z tych terenów w 1988. Z braku innej instancji, nie widzę legalnej jurysdykcji poza tą izraelską.

<3> Bośniacy są ci dozgonnie (w sensie dosłownym) wdzięczni, że widzisz tę drobną różnicę między masowymi zbrodniami a metodami o mikrogram mniej zbrodniczymi. Ale może nie powinieneś o tym wspominać przy nich.

Cytat:
Cytat:Rozumiem Twój tok myślenia, ale ma on jedną wadę. Ignoruje to, że Izrael w przeszłości już wielokrotnie likwidował swoje osiedla na różnych terenach. A to na Synaju, a to w Samarii, a to w Gazie. Brak tego uwzględnienia prowadzi do takiej interpretacji, że tu chodzi tylko i jedynie o Lebensraum, klasyczny kolonializm. Tymczasem od początku jednym z ważniejszych motywów osadnictwa było wytworzenie stref buforowych na terenach spornych. Te osiedla pełnią rolę outpostów, samowystarczalnych fortów na obszarach, z których spodziewany jest atak nieprzyjaciela. Jeżeli to niebezpieczeństwo jest zażegnane, outposty się likwiduje
 Strefa buforowa, w elementem zabezpieczającym przed niespodziewanym atakiem jest nie tylko infrastruktura stricte wojskowa, ale również osadnictwo cywilne to nie jest żaden tam pas przesłaniania, a klasyczna marchia. Marchii natomiast z założenia nie tworzy się po to by się z nich wycofywać, choć oczywiście w praktyce różnie to bywa.

Raczyłeś zignorować, że na trzech obszarach ta "marchia" zlikwidowana została. Tym gorzej dla faktów, jeżeli nie pasują do z góry ustalonego narratywu?

Cytat:
Cytat:Jest drobna aczkolwiek istotna różnica między działaniami Hakaty w XIX wieku na terenach pruskich / niemieckich a działaniach nazistów w XX wieku na Zamojszczyźnie. W pierwszym przypadku były to działania legalne, chociaż niemoralne, w drugim cały teren był nielegalnie okupowany a akcje były połączone z konkretnymi zbrodniami przeciw Polakom.
Chwila, moment – a gdyby okupacja Polski przez III Rzeszę była legalna to te wszystkie deportacje (np. takie prosto do Majdanka) byłyby już wporzo? Natomiast tak na marginesie, to może nie porównujmy Hakaty z III Rzeszą. Hakata była organizacją lobbingową niezdolną do wydawania i egzekwowania decyzji administracyjnych, podczas gdy III Rzesza była państwem które taką zdolność posiadało i z której w zbrodniczy sposób korzystało.

Różnicę między legalnością, moralnością a zbrodnią wyłożyłem wyżej, nie lubię się powtarzać. Co do zaś osadników, to ich rola nie różni się znacząco od Hakaty, to organizacje oddolne, częściowo wspierane przez państwo (choć nie zawsze), jednakże niezdolne do wydawania i egzekwowania decyzji administracyjnych. To kolejna drobniusieńka różnica do Twojega naratywu porównującego osadników izraelskich do III Rzeszy. Jest ich więcej.

Cytat:
Cytat:Owszem, można wszysto z-labelować terminem "czystki etniczne" i nie będzie to może całe kłamstwo, ale przez ignorowanie różnicy jakościowej będzie to półprawda jedynie.
Ja wiem, że w powszechnym mniemaniu czystka etniczna=strzał w potylicę + dół z wapnem, ale w prawie międzynarodowym termin ten stosuje się do określenia szerokiego spektrum działań które mają jednak jeden wspólny mianownik – tj. dążenie do usunięcia z danego terytorium osób etnicznie niekompatybilnych.

Z pewnością nie słyszałeś, że całkiem sporo obywateli Izraela jest etnicznymi arabami, tak więc niniejszym informuję Ciebie o tym. W atakach z 07.10 zgnięło sporo obywateli Izraela, część z nich była też etnicznymi arabami. Gdyby Izrael był tą twoją IV Rzeszą, to jako pierwsze usuwałby arabów z własnych terenów, a nie pozwalał na ich życie i mieszkanie w strefie "Izraela właściwego". Wiem, znowu będzie tym gorzej dla faktów, łatwiej jest żyć, jeżeli sprowadza się obce konflikty do naszych doświadczeń z rasizmem, nawet jeżeli kompletnie nie przystają.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Osiris - 01.12.2023

(29.11.2023, 12:39)bert04 napisał(a): Najpierw parę wtrąceń:


To jest pewną hipotezą podnoszoną przez paru naukowców, Jest o tyle kontrowersyjna, gdyż odnosi się do pewnych części prawa rzymskiego, które w VII wieku już nie były stosowane (opinio prudentium etc). Możemy więc co najwyżej mówić o pewnych wspólnych korzeniach systemów, a nie jak w przypadku prawa europejskiego, o bazowaniu na jego szczytowym osiągnięciu, czyli kodeksie justynianskim. Użyję metafory, człowiek ma wspólne części genomu z małpami naczelnymi, ma też wspólne części genomu z bananami, ale tylko w jednym przypadku mówimy o ścisłym pokrewieństwie.
No tak, rzeczywiście analogia banana i naczelnych jest miarodajna, nie ma co. A jesteś w stanie powiedzieć coś konkretnego zamiast tego niezbyt śmiesznego porównania? Ponieważ na prawie się nie znam, to podeprę się ekspertem
https://www.mcgill.ca/classics/files/classics/2004-08.pdf

Cytat:To jest błąd podobny to obwiniania chrześcijaństwa za bidę z nędzą w Europie Północnej, na terenach, które nigdy nie były w zakresie Cesarstwa Rzymskiego. Przypomnijmy, że w momencie konkwisty większość tamtejszych terenów była jeszcze w epoce kamienia łupanego, być może gładzonego, złoto było powszechnie stosowane, gdyż było najlżejsze w obróbce, odnaleziono też jakieś ślady prób przejścia do epoku brązu. I tyle.
No jasne, jak rozumiem potrzeba dwa tysiące lat oświeconego chrześcijaństwa aby osiągnąć ten dobrobyt. 

Cytat:Zależności ścisłej nie ma, ale mem demokracji rozwijał się w obrębie kultury chrześcijańskiej, mówimy więc może o pewnej współzależności. 
Według tej logiki należałoby w przypadku faszyzmu, nazizmu i holokaustu również powiedzieć o pewnej współzależności. 

Cytat:Niestety, te wszystkie oddolne ruchy są i pozostaną jedynie interesującą notatką na marginesie historii, gdyż nie mają szanse na poparcie przez jakąś polityczną agendę. Reformacja wypaliła nie tylko dlatego, bo renesans i kontakt z kulturą antyczną. Wypaliła, bo w decydującym momencie wielu władców postanowiło wykorzystać ją do pewnych lokalnych celów. Tak było wtedy, kiedy świat oscylował tylko w obrębie różnych religii. Dziś konkurencją do tych wszystkich powyższych egzotów jest nie tylko islam tradycyjny czy islamizm, nie mniejszą konkurencją jest świeckość. Jeżeli zamiast szukać kompatybilności lgbt z islamem łatwiej jest odrzucić islam, wielu ludzi pójdzie tą drogą. Podobny rozwój jest wprawdzie też obecnie w chrześcijaństwie, ale przez różnorodność konfesji z już ugruntowanymi strukturami i instytucjami osoba jak powyżej łatwiej odnajdzie jakąś społeczność pasującą do jej ideolo tak od strony świeckiej jak i religijnej. Przy całej sympatii dla grup dążących do reformowania islamu, nie wróżę im świetlanej przyszłości.
Szanse są podobne jak z chrześcijaństwem. Tak czy owak, nurty funkcjonują i szczególnie na Zachodzie nabierają siły gdyż wbrew temu co pisał Lumber, kolejne pokolenia muzułmanów się laicyzują a co za tym idzie, jeśli nie odrzucają islamu, to przyjmują jego liberalną wersję. 

Cytat:Pytanie za 200 punktów, dlaczego ten antysemityzm odrodził się w kraju, w którym żydzi byli najbardziej zintegrowani w społeczeństwo? W Polsce w tym czasie istniały całe wioski mono-kulturowo żydowskie, istniały zamknięte społeczności w miastach, jarmułki, pejsy, cały wachlarz. Z jakiegoś powodu ogromne części społeczności żydowskiej do dziś noszą po-niemieckie nazwiska, do których przymuszano ich swego czasu, goldbergowie i rubinsztajnowie i tak dalej. Niemcy przed Hitlerem mogły być pokazowym przykładem asymilacji żydów.
Pytanie za 300 punktów, w której części Niemiec najbardziej popularny był nazizm i dlaczego była to katolicka Bawaria?

Cytat:No chyba tyle, że są elementy w Biblii, które mogły być stosowane do uskuteczniania antysemityzmu. Nawet jeżeli, jak wspominałem, Biblia zawiera całą biblię żydowską, nawet z dodatkami, a więc całą podstawę tejże kultury. Jest to paradoks, jest to też ważna różnica do Koranu, który ani Tanakh ani Ewangelii nie włączył do swojego zakresu. Stosunki chrześcijańsko-żydowskie mają sporo wspólnych podstaw, z różnymi ich interpretacjami, stosunki islamu z tymi religiami opierają się jedynie na Koranie i jego interpretacjach
Może wynika to z tego, że surowiej postrzega się zdrajcę pochodzącego z naszej grupy niż obcego. Żydzi byli braćmi w wierze i zdrada Jezusa bolała bardziej niż gdyby chodziło na przykład o Rzymian. Dlatego przecież holokaust przez niektórych był postrzegany jako kara boska. 

Cytat:Być może sprawa się wyjaśni, jeżeli przypomnimy sobie, że istnieje coś takiego, jak hierarchia wartości. To, że jakieś wartości są obecne w jakiejś kulturze to co najwyżej warunek konieczny, ale kwestia ważności tych wartości to warunek wystarczający. Różnicę tej hierarchii między katolicyzmem a prawosławiem sprowadzano często do terminów papocezaryzm vs. cezaropapizm. W Rosji ten cezaropapizm przerodził się w prostą podległość za czasów wspominanego wyżej Piotra I. Wspominałem o donoszeniu przez popów w kwestiach spowiedzi, to tylko przykład. W takiej kulturze, w takim systemie i hierarchii, ważniejsze od wartości religijnych są wartości dotyczące systemu władzy właśnie. O ile cezaropapizm w innych krajach prawosławnych (AFAIK) nigdy nie doprowadził do takiego skarlenia religii, widocznie tam wartości systemu władzy były bardziej kompatybilne. Są osoby, które obwiniają czas podległości Moskwy pod Mongołów, kiedy to właśnie tam system władzy stał się na podobieństwa chanów. I później ta mentalność i te wartości dominowały nad wartościami przekazywanymi przez Cerkiew.
A może po prostu te wartości chrześcijańskie są kompatybilne z jedynowładztwem czy innymi feudalnymi systemami władzy, nierównościami społecznymi ( bo porządek boski), nastawianiem maluczkich do uległości ( bo nadstaw drugi policzek), oraz posłuszeństwa (bo miłuj swego bliźniego, tzn swego pana). Nie przyszło Ci do głowy, że systemy bardziej demokratyczne oraz nastawione na socjalizm, włącznie z komunizmem uzyskują większą rolę wraz z osłabieniem roli religii w społeczeństwach europejskich? 
Cytat:Ignorujesz to, że ten Kościół sam niezłe zasoby inwestował w naukę, sponsorował m.in. Kopernika i Galileusza, a Jezuici przodowali w astronomii przez długi czas. Naka była częścią aktywności Kościoła a spór z Galileuszem był zasadniczo wewnątrzkościelnym dysputem naukowo-religijnym. Tezy kopernikańsko-galileuszowe pozostawały bez dowodów do XIX wieku, obserwacje Galileusza i wyliczenia Kopernika miały co prawda swoją wartość, ale brakowało im ciężaru dowodowego właśnie. To, że na końcu dnia Galileusz miał rację nie powinno przysłaniać tego, że spora część krytyki dotyczyła jego metod właśnie.
Przeciez tutaj nie chodzi o to, czy Galileusz miał rację czy nie. Chodzi o sam proces dochodzenia do prawdy i tutaj sytuacja jest jasna. Jeśli się komuś nie udało pokazać, że jego teoria jest kompatybilna z tekstem bilbijnym oraz nie jest herezją, to spoko. W innym przypadku Inkwizycja robiła swoje i to tyle jeśli chodzi o inwestycję Kościoła w naukę. Aha, zapomniałem o Indeksie Ksiąg Zakazanych który z pewnością miał przynieść więcej kreatywności w wyszukiwaniu nowych idei. 




Cytat:Zaraz będę musiał rzucić mięsem po raz drugi po takim losowym linku z szybkiego gugla. Jest tam o konfliktach, o lokalnych starciach, ale teza którą postawiłeś była o dyskryminacji muzułmanów. Artykuł być może specjalnie unika takiego kategoryzowania, ale to co czytam opowiada o pretensjach obustronnych. Twój tekst stylizował Boko Haram na obrońców mas uciśnionych, a to już jest, sorry, pierdoleniem.
Ech, to naprawdę na mnie nie działa. Od Ciebie przynajmniej spodziewałem się przeczytania tekstu i nieprzeinaczania tego, co napisałem wcześniej. Takie taktyki działają w przedszkolu. Ponadto jeśli komentujesz jakiś tekst, to przeczytaj go z uwagą albo napisz, że nie przeczytałeś. Chodzi o uznanie rdzenności obywateli z tych części Nigerii zamieszałych w większości przez muzułmańską ludność. W wyniku niesprawiedliwego podejścia do tej sprawy pogłebiło to i wzmożyło późniejsze konflikty religijno-etniczne. 

 In 1990, several local jurisdictions in Plateau, including Jos, began to restrict the distribution of indigene certificates. Under Nigerian law, the modifications were perfectly legal, but the action seemed to deny indigeneship eligibility disproportionately to many Muslims and ethnic groups from northern Nigeria.
Cytat:Cała nasza dyskusja kręci się wokół kwestii, jakie zależności są między religią X a światem religii X. Te zależności mogą być luźne lub ścisłe. Wyżej w przypadku demokracji już napisałem, że sam jej mem jest raczej luźno związany ze światem. Poza pewną przyczyną, że druk rozwinął się w świecie chrześcijaństwa, a islam ten przełomowy wynalazek chyba dopiero w XIX wieku przyjął. Jeżeli nie później. Być może przypadek, być może metoda do uniknięcia rozprzestrzeniania się takich i innych rewolucyjnych myśli?
Znowu, nie rozumiem na jakiej podstawie uznajesz, że chrześcijaństwo miało jakikolwiek pozytywny wpływ na te procesy. Przecież tylko ślepy nie zauważy dzisiejszego podejścia Kościoła do spraw nauki które są sprzeczne z tym, co pan Bóg nakreślił. Niby gdzie i w jaki sposób w przeszłości miałoby być inaczej? Masz jakieś przykłady gdzie KK pozytywnie przesunął ówczesny hierarchiczny i patriarchalny system społeczny do przodu za pomocą własnej inicjatywy? 

Cytat:Słuszna uwaga. Tyle że ignoruje pierwsze trzy wieki chrześcijaństwa starożytnego właśnie, kiedy było ono religią podziemną. Ten czas ugruntował m.in. apologetykę chrześcijańską, w której musiała ona - z pozycji słabej - uzasadniać swoje prawdy i nauki wobec wrogich kultur i myślicieli. Orygenes dysputował z Celsusem, Turtelian z żydami i poganami. Islam natomiast przez decydującą fazę swojego rozwoju był religią panującą na swoim obszarze. Kultura podejmowania dialogu w tym czasie nie istniała tam. Pewne elementy przejęła później od zislamizowanych żydów, którzy mieli swoje tradycje talmudyczne i który potrafili częściowo uzasadniać wyższość islamu nad chrześcijaństwem. Ale w krajach islamskich takie wyjaśniania w większości były zbyteczne, po prostu religia była religią rządzących a rządzeni mieli się słuchać. Kultura dyskusji była niepotrzebna, więc z czasem jej jakieś zalążki po prostu zanikły i wymarły.
Zgadza się. Tymczasem w chrześcijaństwie kultura dyskusji kwitła, opierając się przede wszystkim na sporach tak istotnych dla życia przeciętnego śmiertelnika (wpółistotność czy inne takie hipostazy), że po dwóch tysiącach lat ciągle wielkim autorytetem w sprawach moralnych jest mizoginista, homofob i fanatyk religijny. 

Cytat:W porównaniu z?

Oceniać można tylko przez porównanie, wszelakie próby absolutystycznych ocen tego-czy-owego są dla mnie bezwartościowe.
Etyka buddyjska czy hinduistyczna na przykład. 

Cytat:Być może jestem uprzedzony, ale w przypadku Palestyńczyków znam tylko różne odcienie skrajności. Przecież gdziekolwiek ich nie przyjmowano w krajach graniczących z Izraelem, wywoływali tam wojny domowe. Jordania przypłaciła to śmiercią jednego króla i nieomal drugiego, na szczęście z wojny się wykaraskała. Liban, no właśnie. Nie mogą wyzwolić własnego kraju to próbują "wyzwolić" ościenne?
Tak, jesteś uprzedzony. To trochę tak, jak oskarżać Żydów o to, że wywoływali konflikty w krajach gdzie dochodziło do ich pogromów. 

Cytat:Być może do definicji stosowanej przez Robespierra, ale to pojęcie ewoluowało od tamtego czasu.

W takim razie jak nazwać ten terroryzm państwowy stosowany przez Izrael?


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Dwa Litry Wody - 01.12.2023

Bert04
Cytat:osadnictwo izraelskie jest częściowo legalne, częściowo nielegalne (jakieś prawa na zalegalizowania post-factum częściowo istnieją, częściowo były kasowane przez ich SN).
Osadnictwo izraelskie na terenach Zachodniego Brzegu jest równie legalne co rosyjska aneksja Krymu.
Cytat:osadnictwo może być moralne, o ile jest na "nieużytkach" lub terenach zakupionych, niemoralne jeżeli odbywa się z wywłaszczeniem i wysiedleniem dotychczasowych właścicieli
Czyli jak się jakieś terytorium najpierw zbrojnie zajmie, a potem ogłosi „nieużytkiem” to można je zasiedlać i to jest moralne? Dobrze zrozumiałem?
Cytat:osadnictwo samo w sobie zbrodnią nie jest, jednakże niektórzy zmilitaryzowani osadnicy stosowali i stosują metody nie różniące się wiele od terroru.
A państwo Izrael nie tylko takie praktyki toleruje, ale również ochrania i wspiera…
Cytat:"Strefa C" jest częścią Zachodniego Brzegu. Na tym terenie miało być utworzone "jakieś" arabskie państwo, ale tak się nie stało. W 1948 zostało w większości zajęte przez Jordanię, która anektowała je w 1950 roku i okupowała. W 1967 zostało zajęte przez Izrael, który anektował je w 1980 roku i okupuje do dziś.
Zaraz, zaraz, Jordania Zachodni Brzeg w 1950 anektowała i potem… co proszę ? Okupowała??? A zamieszkującym Zachodni Brzeg Palestyńczykom to nadała swoje obywatelstwo i zagwarantowała pół miejsc w parlamencie w ramach aneksji, czy okupacji? A Izrael to co niby zrobił w tym 1980 roku? ANEKTOWAŁ Strefę C??? Serio? Znaczy się te nieco ponad 60% Zachodniego Brzegu Izrael uznaje obecnie za integralną część swojego terytorium na równi z Tel Awiwem? A jeśli Izrael Strefę C faktycznie anektował, to dlaczego ją do jasnej cholery okupuje? Przecież chyba nie okupuje się własnego terytorium? Możesz proszę wyjaśnić te skróty myślowe, bo sorry Bert, ale ja nie nadążam.
Cytat:Ta druga aneksja została potępiona przez ONZ, tak więc jedyną konkurencyjną jurysdykcją na tych terenach może być prawo Królestwa Jordanii (nic mi nie wiadomo, żeby oni zostali podobnie potępieni przez ONZ). Ale oni zrezygnowali z tych terenów w 1988. Z braku innej instancji, nie widzę legalnej jurysdykcji poza tą izraelską.
Oczywiście o takich niuansach jak to, że Jordania ze swoich roszczeń do Zachodniego Brzegu zrezygnowała na rzecz OWP i przyszłego państwa Palestyny, jakoś nie wspominasz. To, że obecnie istnieje (uznawane przez 139 z 193 państw członkowskich ONZ) państwo Palestyna, które Zachodni Brzeg uznaje za swoje terytorium też ci jakoś umknęło. I coś mi się wydaje, że raczej nie przez brak wiedzy…
Cytat:Bośniacy są ci dozgonnie (w sensie dosłownym) wdzięczni, że widzisz tę drobną różnicę między masowymi zbrodniami a metodami o mikrogram mniej zbrodniczymi. Ale może nie powinieneś o tym wspominać przy nich.
Przepraszam, ale czy to ja układałem definicję czystki etnicznej?
Cytat:Raczyłeś zignorować, że na trzech obszarach ta "marchia" zlikwidowana została. Tym gorzej dla faktów, jeżeli nie pasują do z góry ustalonego narratywu?
Przecież napisałem wyraźnie – w praktyce różnie to bywa. A tak nawiasem mówią, czy Bert sprawdził dlaczego Izrael zwinął swoje osiedla z Gazy? Czy woli nie sprawdzać, bo jeszcze okazałoby się to groźne dla „z góry ustalonego narratywu”?
Cytat:Co do zaś osadników, to ich rola nie różni się znacząco od Hakaty, to organizacje oddolne, częściowo wspierane przez państwo (choć nie zawsze), jednakże niezdolne do wydawania i egzekwowania decyzji administracyjnych. To kolejna drobniusieńka różnica do Twojega naratywu porównującego osadników izraelskich do III Rzeszy. Jest ich więcej.
Czy którykolwiek z członków Hakaty zasiadał we władzach Cesarstwa Niemieckiego, czy Republiki Weimarskiej? Bo taki Ben Gwir jest w Izraelu ministrem bezpieczeństwa wewnętrznego któremu podlega policja i straż graniczna. Także jeśli chodzi o wydawanie i egzekwowanie decyzji administracyjnych, to sprawa wcale nie jest taka oczywista. Natomiast co do drobniusieńkich różnic, to do III Rzeszy porównywałem nie żydowskich osadników, a Izrael.
Cytat:Z pewnością nie słyszałeś, że całkiem sporo obywateli Izraela jest etnicznymi arabami, tak więc niniejszym informuję Ciebie o tym.
Z pewnością też nie wiedziałem, że jest ich nieco ponad 20% więc, o tym też mnie możesz poinformować. 
Cytat:W atakach z 07.10 zgnięło sporo obywateli Izraela, część z nich była też etnicznymi arabami. Gdyby Izrael był tą twoją IV Rzeszą, to jako pierwsze usuwałby arabów z własnych terenów, a nie pozwalał na ich życie i mieszkanie w strefie "Izraela właściwego".
I pewnie z tej miłości do Arabów Izrael na wszelki wypadek zwolnił ich z obowiązku służby wojskowej (poinformuj mnie koniecznie, że zwolnienie nie dotyczy druzów), a sami Żydzi postrzegają ich jako tykającą bombę demograficzną.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 01.12.2023

(01.12.2023, 00:17)Osiris napisał(a):
(29.11.2023, 12:39)bert04 napisał(a): Najpierw parę wtrąceń:


To jest pewną hipotezą podnoszoną przez paru naukowców, Jest o tyle kontrowersyjna, gdyż odnosi się do pewnych części prawa rzymskiego, które w VII wieku już nie były stosowane (opinio prudentium etc). Możemy więc co najwyżej mówić o pewnych wspólnych korzeniach systemów, a nie jak w przypadku prawa europejskiego, o bazowaniu na jego szczytowym osiągnięciu, czyli kodeksie justynianskim. Użyję metafory, człowiek ma wspólne części genomu z małpami naczelnymi, ma też wspólne części genomu z bananami, ale tylko w jednym przypadku mówimy o ścisłym pokrewieństwie.
No tak, rzeczywiście analogia banana i naczelnych jest miarodajna, nie ma co. A jesteś w stanie powiedzieć coś konkretnego zamiast tego niezbyt śmiesznego porównania? Ponieważ na prawie się nie znam, to podeprę się ekspertem
https://www.mcgill.ca/classics/files/classics/2004-08.pdf

Są między nami podobieństwa i różnice.

Podobieństwo: szybkim guglem odnalazłem dokładnie ten sam dokument co ty. Na nim opierał się mój poprzedni post.

Różnica: oprócz szybkiego gugla, przeczytałem ten dokument. Na wyrywki, przyznaję, nie od dechy do dechy. Ale przeczytałem.

"INTRODUCTION
(...)
It is argued that the answer lies between these two poles. Islamic Law is rooted in Arabic and Middle-Eastern legal traditions, but through its evolution, it has assimilated elements of Roman law. In other words, Islamic Law seems to be of a different tree than Roman law, but it has incorporated some of the fruits of Roman legal thought.
(...)
CONCLUSION
(...)
This question is left unanswered because it is beyond the scope
of this paper where the focus was on substantive legal influence and the structures that permit it."


Pominąłem parę pomniejszych zdań w środku, ale zwracam Twoją uwagę na stronę 96 (6), "But the Muslim conquest reached Roman law in a late stage when the prudentes of Rome had already long disappeared". O tym właśnie pisałem.

Cytat:
Cytat:To jest błąd podobny to obwiniania chrześcijaństwa za bidę z nędzą w Europie Północnej, na terenach, które nigdy nie były w zakresie Cesarstwa Rzymskiego. Przypomnijmy, że w momencie konkwisty większość tamtejszych terenów była jeszcze w epoce kamienia łupanego, być może gładzonego, złoto było powszechnie stosowane, gdyż było najlżejsze w obróbce, odnaleziono też jakieś ślady prób przejścia do epoku brązu. I tyle.
No jasne, jak rozumiem potrzeba dwa tysiące lat oświeconego chrześcijaństwa aby osiągnąć ten dobrobyt. 

Albo to, albo konsekwentny genocyd miejscowej ludności w rezerwaty i kompletna nieomal wymiana ludności z autochtonicznej na importowaną z Europy. Granica między tymi dwoma podejściami to granica między ameryką łacińską i północną, można porównać.

Cytat:
Cytat:Zależności ścisłej nie ma, ale mem demokracji rozwijał się w obrębie kultury chrześcijańskiej, mówimy więc może o pewnej współzależności. 
Według tej logiki należałoby w przypadku faszyzmu, nazizmu i holokaustu również powiedzieć o pewnej współzależności. 

Istnieje wiele rewolucyjnych memów, niektóre z nich są dobre, inne nie. Liberalizm i demokracja były równie potępiane przez europejskie monarchie co nacjonalizm (tak, serio) czy komunizm, były równie rewolucyjne. Niektóre z nich ewolucjonowały w o, co dziś określamy jako cywilizację rozwinętego Zachodu, inne w międzyczasie ewoluowały w nazizm i stalinizm i podobne, też obecne na Zachodzie. Nie wiem, co w tym nowego.

Cytat:
Cytat:Niestety, te wszystkie oddolne ruchy są i pozostaną jedynie interesującą notatką na marginesie historii, gdyż nie mają szanse na poparcie przez jakąś polityczną agendę. Reformacja wypaliła nie tylko dlatego, bo renesans i kontakt z kulturą antyczną. Wypaliła, bo w decydującym momencie wielu władców postanowiło wykorzystać ją do pewnych lokalnych celów. Tak było wtedy, kiedy świat oscylował tylko w obrębie różnych religii. Dziś konkurencją do tych wszystkich powyższych egzotów jest nie tylko islam tradycyjny czy islamizm, nie mniejszą konkurencją jest świeckość. Jeżeli zamiast szukać kompatybilności lgbt z islamem łatwiej jest odrzucić islam, wielu ludzi pójdzie tą drogą. Podobny rozwój jest wprawdzie też obecnie w chrześcijaństwie, ale przez różnorodność konfesji z już ugruntowanymi strukturami i instytucjami osoba jak powyżej łatwiej odnajdzie jakąś społeczność pasującą do jej ideolo tak od strony świeckiej jak i religijnej. Przy całej sympatii dla grup dążących do reformowania islamu, nie wróżę im świetlanej przyszłości.
Szanse są podobne jak z chrześcijaństwem. Tak czy owak, nurty funkcjonują i szczególnie na Zachodzie nabierają siły gdyż wbrew temu co pisał Lumber, kolejne pokolenia muzułmanów się laicyzują a co za tym idzie, jeśli nie odrzucają islamu, to przyjmują jego liberalną wersję. 

Dokładnie tak jest, tyle że ci liberalni muzułmanie, bez oparcia w liberalnych instytucjach religijnych, są równie wrogo traktowani przez tradycjonalistów jak i tych odrzucających. Pewne tradycje liberalnego islamu żyją wśród takich grup jak kurdyjscy alewici lub tatarzy, ale są one stosunkowo wąskie i obejmują pewne dosyć hermetyczne grupy etniczne. Dlatego napisałem to, co napisałem.

Cytat:
Cytat:Pytanie za 200 punktów, dlaczego ten antysemityzm odrodził się w kraju, w którym żydzi byli najbardziej zintegrowani w społeczeństwo? W Polsce w tym czasie istniały całe wioski mono-kulturowo żydowskie, istniały zamknięte społeczności w miastach, jarmułki, pejsy, cały wachlarz. Z jakiegoś powodu ogromne części społeczności żydowskiej do dziś noszą po-niemieckie nazwiska, do których przymuszano ich swego czasu, goldbergowie i rubinsztajnowie i tak dalej. Niemcy przed Hitlerem mogły być pokazowym przykładem asymilacji żydów.
Pytanie za 300 punktów, w której części Niemiec najbardziej popularny był nazizm i dlaczego była to katolicka Bawaria?

Kłamiesz.

[Obrazek: 1024px-NSDAP_Wahl_1933.svg.png]

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Republice_Weimarskiej_w_marcu_1933_roku

Cytat:
Cytat:No chyba tyle, że są elementy w Biblii, które mogły być stosowane do uskuteczniania antysemityzmu. Nawet jeżeli, jak wspominałem, Biblia zawiera całą biblię żydowską, nawet z dodatkami, a więc całą podstawę tejże kultury. Jest to paradoks, jest to też ważna różnica do Koranu, który ani Tanakh ani Ewangelii nie włączył do swojego zakresu. Stosunki chrześcijańsko-żydowskie mają sporo wspólnych podstaw, z różnymi ich interpretacjami, stosunki islamu z tymi religiami opierają się jedynie na Koranie i jego interpretacjach
Może wynika to z tego, że surowiej postrzega się zdrajcę pochodzącego z naszej grupy niż obcego. Żydzi byli braćmi w wierze i zdrada Jezusa bolała bardziej niż gdyby chodziło na przykład o Rzymian. Dlatego przecież holokaust przez niektórych był postrzegany jako kara boska. 

W czasie powstania Bar Kochby "zdrada" chrześcijan, którzy nie chcieli zaakceptować nowego mesjasza, z pewnością też bolała. Co do zaś holokaustu, to może warto przypomnieć w tym miejscu, że niajbardziej zapiekli przedwojenni polscy antysemici chrześcijańscy współ-założyli największą organizację zajmującą się ratowaniem żydów przed holocaustem.

Cytat:
Cytat:Być może sprawa się wyjaśni, jeżeli przypomnimy sobie, że istnieje coś takiego, jak hierarchia wartości. To, że jakieś wartości są obecne w jakiejś kulturze to co najwyżej warunek konieczny, ale kwestia ważności tych wartości to warunek wystarczający. Różnicę tej hierarchii między katolicyzmem a prawosławiem sprowadzano często do terminów papocezaryzm vs. cezaropapizm. W Rosji ten cezaropapizm przerodził się w prostą podległość za czasów wspominanego wyżej Piotra I. Wspominałem o donoszeniu przez popów w kwestiach spowiedzi, to tylko przykład. W takiej kulturze, w takim systemie i hierarchii, ważniejsze od wartości religijnych są wartości dotyczące systemu władzy właśnie. O ile cezaropapizm w innych krajach prawosławnych (AFAIK) nigdy nie doprowadził do takiego skarlenia religii, widocznie tam wartości systemu władzy były bardziej kompatybilne. Są osoby, które obwiniają czas podległości Moskwy pod Mongołów, kiedy to właśnie tam system władzy stał się na podobieństwa chanów. I później ta mentalność i te wartości dominowały nad wartościami przekazywanymi przez Cerkiew.
A może po prostu te wartości chrześcijańskie są kompatybilne z jedynowładztwem czy innymi feudalnymi systemami władzy, nierównościami społecznymi ( bo porządek boski), nastawianiem maluczkich do uległości ( bo nadstaw drugi policzek), oraz posłuszeństwa (bo miłuj swego bliźniego, tzn swego pana). Nie przyszło Ci do głowy, że systemy bardziej demokratyczne oraz nastawione na socjalizm, włącznie z komunizmem uzyskują większą rolę wraz z osłabieniem roli religii w społeczeństwach europejskich? 

Chrześcijaństwo jest owszem silnie skorelowany z monarchizmem, jednakże jako religia, która dojrzewała przez trzy wieki w podziemiu, jest zdolne dostosować się do każdego systemu, do jednego lepiej, do innego gorzej, ale zawsze. Islam w przeciwieństwie inkorporował ideolo, w którym jest podział na świat pokoju i świat wojny, świat islamu i świat poza. Ten dualizm jest mocny i nie pozwala na spokojną koegzystencję, nie pozwala na życie pod panowaniem innym niż własnej religii bez rodzenia konfliktów.

Cytat:
Cytat:Ignorujesz to, że ten Kościół sam niezłe zasoby inwestował w naukę, sponsorował m.in. Kopernika i Galileusza, a Jezuici przodowali w astronomii przez długi czas. Naka była częścią aktywności Kościoła a spór z Galileuszem był zasadniczo wewnątrzkościelnym dysputem naukowo-religijnym. Tezy kopernikańsko-galileuszowe pozostawały bez dowodów do XIX wieku, obserwacje Galileusza i wyliczenia Kopernika miały co prawda swoją wartość, ale brakowało im ciężaru dowodowego właśnie. To, że na końcu dnia Galileusz miał rację nie powinno przysłaniać tego, że spora część krytyki dotyczyła jego metod właśnie.
Przeciez tutaj nie chodzi o to, czy Galileusz miał rację czy nie. Chodzi o sam proces dochodzenia do prawdy i tutaj sytuacja jest jasna. Jeśli się komuś nie udało pokazać, że jego teoria jest kompatybilna z tekstem bilbijnym oraz nie jest herezją, to spoko. W innym przypadku Inkwizycja robiła swoje i to tyle jeśli chodzi o inwestycję Kościoła w naukę. Aha, zapomniałem o Indeksie Ksiąg Zakazanych który z pewnością miał przynieść więcej kreatywności w wyszukiwaniu nowych idei. 

Sam Belarmin, który był wiodącą figurą przy procesie, upominał sędziów, żeby nie wydawali zbyt surowego Edit: definitywnego wyroku, bo a nuż widelec okaże się, że facet jednak miał rację. Z tych samych powodów De Revolutionibus było na indeksie tylko przez 4 lata, jego druk został dozowlony za wyjątkiem ustępów poświęconych dywagacjom religijnym właśnie. Jeżeli już to właśnie wymagano od naukowców, żeby nie robili uwag względem religii. Nie tylko od naukowców, Mickiewicz też dostał się na indeks z powodu swoich dywagacji mesjańsko-religijnych, a przecież nie trudnił się "dochodzeniem prawdy" w sensie naukowym.

Cytat:
Cytat:Zaraz będę musiał rzucić mięsem po raz drugi po takim losowym linku z szybkiego gugla. Jest tam o konfliktach, o lokalnych starciach, ale teza którą postawiłeś była o dyskryminacji muzułmanów. Artykuł być może specjalnie unika takiego kategoryzowania, ale to co czytam opowiada o pretensjach obustronnych. Twój tekst stylizował Boko Haram na obrońców mas uciśnionych, a to już jest, sorry, pierdoleniem.
Ech, to naprawdę na mnie nie działa. Od Ciebie przynajmniej spodziewałem się przeczytania tekstu i nieprzeinaczania tego, co napisałem wcześniej. Takie taktyki działają w przedszkolu. Ponadto jeśli komentujesz jakiś tekst, to przeczytaj go z uwagą albo napisz, że nie przeczytałeś. Chodzi o uznanie rdzenności obywateli z tych części Nigerii zamieszałych w większości przez muzułmańską ludność. W wyniku niesprawiedliwego podejścia do tej sprawy pogłebiło to i wzmożyło późniejsze konflikty religijno-etniczne. 

 In 1990, several local jurisdictions in Plateau, including Jos, began to restrict the distribution of indigene certificates. Under Nigerian law, the modifications were perfectly legal, but the action seemed to deny indigeneship eligibility disproportionately to many Muslims and ethnic groups from northern Nigeria.

"In 1991, General Ibrahim Babangida, the (northern-born) military ruler of Nigeria, announced that Jos would be divided into three Local Government Areas (LGAs) in what many perceived as a thinly disguised effort to gerrymander the region in favor of his local allies who would then control certificate distribution. Some groups, particularly Christians, feared this decision was designed to exclude them from political office."

Z pewnością jak poszukasz dalej, znajdziesz też kolejne cytaty, to na temat chrześcijan, to na temat muzułmanów. Tyle że ten tekst dotyczy jednego regionu, strefy między północą i południem, gdzie tak etnicznie jak i religijnie obie grupy się spotykają i gdzie dochodzi do takich właśnie konfliktów. Tekst jest bardzo wyważony i ostrożnie podchodzi do kwestii przypisywania winy. Więc może następnym razem wspieraj się tekstem, który popiera Twoją narrację bardziej niż takim pojedynczym wyrwynam z kontekstu zdaniem. Przykładowo tym:

https://en.wikipedia.org/wiki/Sharia_in_Nigeria

A nie, to jest o tym, na których terenach Nigerii obowiązuje szariat, prywatnie lub publicznie. Faktycznie, dyskryminacja pełną paszczą.

Cytat:
Cytat:Cała nasza dyskusja kręci się wokół kwestii, jakie zależności są między religią X a światem religii X. Te zależności mogą być luźne lub ścisłe. Wyżej w przypadku demokracji już napisałem, że sam jej mem jest raczej luźno związany ze światem. Poza pewną przyczyną, że druk rozwinął się w świecie chrześcijaństwa, a islam ten przełomowy wynalazek chyba dopiero w XIX wieku przyjął. Jeżeli nie później. Być może przypadek, być może metoda do uniknięcia rozprzestrzeniania się takich i innych rewolucyjnych myśli?
Znowu, nie rozumiem na jakiej podstawie uznajesz, że chrześcijaństwo miało jakikolwiek pozytywny wpływ na te procesy. Przecież tylko ślepy nie zauważy dzisiejszego podejścia Kościoła do spraw nauki które są sprzeczne z tym, co pan Bóg nakreślił. Niby gdzie i w jaki sposób w przeszłości miałoby być inaczej? Masz jakieś przykłady gdzie KK pozytywnie przesunął ówczesny hierarchiczny i patriarchalny system społeczny do przodu za pomocą własnej inicjatywy? 

Po pierwsze, staram się rozróżniać między samą cywilizacją (strefą) religii X a samą religią X. Po drugie, raczysz zapominać, że "chrześcijaństwo" =/= "tylko katolicyzm". Owszem, jest on jego dominującą częścią. Ale to akurat ja, niby jeszcze katolik, muszę tu cały czas wspominać o reformacji. Która nie tylko jest znaczącą częścią chrześcijaństwa, przyczyniła się ona walnie do wielu spraw właśnie na terenie cywilizasji (strefy) chrześcijaństwa. Technika druku być może zostałaby drugorzędna (EDIT: jak w Chinach), gdyby nie pojawiła się w decydującym momencie konfliktu. Obie strony chciały zdominować rynek swoimi tłumaczeniami Biblii, obie strony też produkowały pamflety na niekorzyść drugiej strony. Sam konflikt rozgrywał się tak na polach bitewnych jak i na polu druku właśnie.

Cytat:
Cytat:Słuszna uwaga. Tyle że ignoruje pierwsze trzy wieki chrześcijaństwa starożytnego właśnie, kiedy było ono religią podziemną. Ten czas ugruntował m.in. apologetykę chrześcijańską, w której musiała ona - z pozycji słabej - uzasadniać swoje prawdy i nauki wobec wrogich kultur i myślicieli. Orygenes dysputował z Celsusem, Turtelian z żydami i poganami. Islam natomiast przez decydującą fazę swojego rozwoju był religią panującą na swoim obszarze. Kultura podejmowania dialogu w tym czasie nie istniała tam. Pewne elementy przejęła później od zislamizowanych żydów, którzy mieli swoje tradycje talmudyczne i który potrafili częściowo uzasadniać wyższość islamu nad chrześcijaństwem. Ale w krajach islamskich takie wyjaśniania w większości były zbyteczne, po prostu religia była religią rządzących a rządzeni mieli się słuchać. Kultura dyskusji była niepotrzebna, więc z czasem jej jakieś zalążki po prostu zanikły i wymarły.
Zgadza się. Tymczasem w chrześcijaństwie kultura dyskusji kwitła, opierając się przede wszystkim na sporach tak istotnych dla życia przeciętnego śmiertelnika (wpółistotność czy inne takie hipostazy), że po dwóch tysiącach lat ciągle wielkim autorytetem w sprawach moralnych jest mizoginista, homofob i fanatyk religijny. 

W porównani z? Facetem biorącym ślub z 6-latką?

Cytat:
Cytat:W porównaniu z?

Oceniać można tylko przez porównanie, wszelakie próby absolutystycznych ocen tego-czy-owego są dla mnie bezwartościowe.
Etyka buddyjska czy hinduistyczna na przykład. 

Etyka buddyjska w Nanking my ass.

Cytat:
Cytat:Być może jestem uprzedzony, ale w przypadku Palestyńczyków znam tylko różne odcienie skrajności. Przecież gdziekolwiek ich nie przyjmowano w krajach graniczących z Izraelem, wywoływali tam wojny domowe. Jordania przypłaciła to śmiercią jednego króla i nieomal drugiego, na szczęście z wojny się wykaraskała. Liban, no właśnie. Nie mogą wyzwolić własnego kraju to próbują "wyzwolić" ościenne?
Tak, jesteś uprzedzony. To trochę tak, jak oskarżać Żydów o to, że wywoływali konflikty w krajach gdzie dochodziło do ich pogromów. 

Sorry Gregory, ale ja mówię o konkretnych wydarzeniach:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Abd_Allah_I_ibn_Husajn#Zab%C3%B3jstwo

https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarny_Wrzesie%C5%84

W Libanie owszem, sytuacja miała więcej stron konfliktu, także chrześcijańską, ale co do Jordanii to było dosyć jednoznacznie. Tyle że walka królów Jordanii z palestyńczykami jakoś nie spotkała się z porównywalną reakcją społeczności światowej.

Cytat:
Cytat:Być może do definicji stosowanej przez Robespierra, ale to pojęcie ewoluowało od tamtego czasu.
W takim razie jak nazwać ten terroryzm państwowy stosowany przez Izrael?

Od czasów Robespierra dorobiliśmy się wielu określeń względem tak ochrony praw ludzkich jak i przestępstw przeciwko. Deklaracje praw człowieka, konwencje genewskie i tak dalej. Nie ma potrzeby posiłkować się archaicznymi dziś określeniami tylko dlatego, że pozwalają wrzucić do jednego wora tak różne kwestie, jak zbrodnie popełniane przez regularnych żołnierzy regularnego państwa z jednej a zbrodnie popełniane przez zbrodniczą w założeniach organizację z drugiej strony. Organizację, w której statusach założycielskich jest zniszczenie pierwszego państwa.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 01.12.2023

(01.12.2023, 02:30)Dwa Litry Wody napisał(a): Osadnictwo izraelskie na terenach Zachodniego Brzegu jest równie legalne co rosyjska aneksja Krymu.

Aneksja Zachodniego Brzegu przez Izrael jest równie legalna co aneksja Zachodniego Brzegu przez Jordanię, change my mind.

Cytat:
Cytat:osadnictwo może być moralne, o ile jest na "nieużytkach" lub terenach zakupionych, niemoralne jeżeli odbywa się z wywłaszczeniem i wysiedleniem dotychczasowych właścicieli
Czyli jak się jakieś terytorium najpierw zbrojnie zajmie, a potem ogłosi „nieużytkiem” to można je zasiedlać i to jest moralne? Dobrze zrozumiałem?

A komuś się krzywda dzieje?

Cytat:
Cytat:osadnictwo samo w sobie zbrodnią nie jest, jednakże niektórzy zmilitaryzowani osadnicy stosowali i stosują metody nie różniące się wiele od terroru.
A państwo Izrael nie tylko takie praktyki toleruje, ale również ochrania i wspiera…

https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,25674601,izraelscy-osadnicy-na-ziemiach-palestynskich-mowia-o-bogu-narodzie.html

Strona za paywallem, ale gugiel pozwala na odnalezienie następującego cytatu:

"Pośród założycieli osiedla znaleźli się ludzie skazani przez izraelskie sądy za terroryzm."

Traktuję sądy izraelskie za część państwa, nawet jeżeli czasem są w konflikcie z egzekutywą (vide tzw. reforma sądownictwa tamże)

Cytat:
Cytat:"Strefa C" jest częścią Zachodniego Brzegu. Na tym terenie miało być utworzone "jakieś" arabskie państwo, ale tak się nie stało. W 1948 zostało w większości zajęte przez Jordanię, która anektowała je w 1950 roku i okupowała. W 1967 zostało zajęte przez Izrael, który anektował je w 1980 roku i okupuje do dziś.
Zaraz, zaraz, Jordania Zachodni Brzeg w 1950 anektowała i potem… co proszę ? Okupowała??? A zamieszkującym Zachodni Brzeg Palestyńczykom to nadała swoje obywatelstwo i zagwarantowała pół miejsc w parlamencie w ramach aneksji, czy okupacji?

O tym, co Jordania potem uskuteczniała z tymiż Palestyńczykami, wspominałem w komentarzu do Osirisa. Cobyś nie musiał szukać, daję ponownie linka:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarny_Wrzesie%C5%84

Dodam jeszcze, że arabscy posłowie byli w Knesecie od momentu jego powstania, dziś ma być ich 13. Dla porównania, między 1933 a 1945 nie wiadomo nic o żydowskich posłach w Reichstagu.

Cytat:A Izrael to co niby zrobił w tym 1980 roku? ANEKTOWAŁ Strefę C??? Serio? Znaczy się te nieco ponad 60% Zachodniego Brzegu Izrael uznaje obecnie za integralną część swojego terytorium na równi z Tel Awiwem? A jeśli Izrael Strefę C faktycznie anektował, to dlaczego ją do jasnej cholery okupuje? Przecież chyba nie okupuje się własnego terytorium? Możesz proszę wyjaśnić te skróty myślowe, bo sorry Bert, ale ja nie nadążam.

Rosja anektowała Krym i Donbabłe a jednocześnie okupuje Krym i Donbabłe. Do czasu uregulowania międzynarodowego statusu spornych terenów aneksja i okupacja mogą się odbywać jednocześnie. Sam dawałeś ten przykład wyżej.

Cytat:
Cytat:Ta druga aneksja została potępiona przez ONZ, tak więc jedyną konkurencyjną jurysdykcją na tych terenach może być prawo Królestwa Jordanii (nic mi nie wiadomo, żeby oni zostali podobnie potępieni przez ONZ). Ale oni zrezygnowali z tych terenów w 1988. Z braku innej instancji, nie widzę legalnej jurysdykcji poza tą izraelską.
Oczywiście o takich niuansach jak to, że Jordania ze swoich roszczeń do Zachodniego Brzegu zrezygnowała na rzecz OWP i przyszłego państwa Palestyny, jakoś nie wspominasz. To, że obecnie istnieje (uznawane przez 139 z 193 państw członkowskich ONZ) państwo Palestyna, które Zachodni Brzeg uznaje za swoje terytorium też ci jakoś umknęło. I coś mi się wydaje, że raczej nie przez brak wiedzy…

Uznanie istnienia państwa nie dotyczy uznania roszczeń terytorialnych państwa. Dotyczy to tak Rosji, Izraela jak i Palestyny. Serio trzeba takie podstawy przypominać? Co do zaś tego "uznania", to są różne listy, częściowo sprzeczne, częściowo nieaktualne (Polska przykładowo uznała istnitnie Palestyny w 1988 jako PRL łącznie z ZSRR, obecnie nie znajduje się na liście )

Cytat:
Cytat:Bośniacy są ci dozgonnie (w sensie dosłownym) wdzięczni, że widzisz tę drobną różnicę między masowymi zbrodniami a metodami o mikrogram mniej zbrodniczymi. Ale może nie powinieneś o tym wspominać przy nich.
Przepraszam, ale czy to ja układałem definicję czystki etnicznej?

Definicją obozu koncentracyjnego jest to, że służy koncentrowaniu ludności w obozach. I niewiele ponadto. Niemniej używamy to w innym sensie.

Cytat:
Cytat:Raczyłeś zignorować, że na trzech obszarach ta "marchia" zlikwidowana została. Tym gorzej dla faktów, jeżeli nie pasują do z góry ustalonego narratywu?
Przecież napisałem wyraźnie – w praktyce różnie to bywa. A tak nawiasem mówią, czy Bert sprawdził dlaczego Izrael zwinął swoje osiedla z Gazy? Czy woli nie sprawdzać, bo jeszcze okazałoby się to groźne dla „z góry ustalonego narratywu”?

Była to część pokojowych rokowań w zamian za akceptację sześciu największych osiedli na Zachodnim Brzegu. O to Ci chodzi? Owszem, podważa to mój narratyw o tym, że wszystkie osiedla da się zlikwidować, niemniej te osiedla może są największe, ale nie jedyne, nielegalne (nawet w świetle prawa izraelskiego) osiedla istnieją. Na końcu dnia pewnie te 6 + 1 (Hebron) ma zostać, inne - niekoniecznie.

Cytat:
Cytat:Co do zaś osadników, to ich rola nie różni się znacząco od Hakaty, to organizacje oddolne, częściowo wspierane przez państwo (choć nie zawsze), jednakże niezdolne do wydawania i egzekwowania decyzji administracyjnych. To kolejna drobniusieńka różnica do Twojega naratywu porównującego osadników izraelskich do III Rzeszy. Jest ich więcej.
Czy którykolwiek z członków Hakaty zasiadał we władzach Cesarstwa Niemieckiego, czy Republiki Weimarskiej? Bo taki Ben Gwir jest w Izraelu ministrem bezpieczeństwa wewnętrznego któremu podlega policja i straż graniczna.

Bismarck może członkiem Hakaty nie był, ale był jej protektorem i uczestniczył w spotkaniach przemawiając okazyjnie. W odróżnieniu od Ben Gwira, nigdy nie był skazywany przez jakiś niemiecki sąd za terroryzm czy podobne rzeczy.

https://www.jpost.com/israel/ben-gvir-convicted-of-inciting-to-racism

Cytat:Także jeśli chodzi o wydawanie i egzekwowanie decyzji administracyjnych, to sprawa wcale nie jest taka oczywista. Natomiast co do drobniusieńkich różnic, to do III Rzeszy porównywałem nie żydowskich osadników, a Izrael.

No widzisz, ty porównujesz do III Rzeszy, a ja do II (wilhelmińskiej) jak i do Prus. Polacy byli pddawani różnym szykanom, łącznie z germanizacją i akcjami osiedleńczymi. Ale jednocześnie posiadali mimo dyskryminacji prawa, mogli zasiadać w parlamencie w Berlinie i upominać się o swoje, czasem skutecznie, czasem nie.

Cytat:
Cytat:Z pewnością nie słyszałeś, że całkiem sporo obywateli Izraela jest etnicznymi arabami, tak więc niniejszym informuję Ciebie o tym.
Z pewnością też nie wiedziałem, że jest ich nieco ponad 20% więc, o tym też mnie możesz poinformować. 
Nieco więcej ponad jedna piąta to dużo czy mało? Zydzi w Niemczech nie wychodzili ponad 7,1% w 1871, ale w czasach III Rzeszy ten procent znacząco spadł.

Cytat:
Cytat:W atakach z 07.10 zgnięło sporo obywateli Izraela, część z nich była też etnicznymi arabami. Gdyby Izrael był tą twoją IV Rzeszą, to jako pierwsze usuwałby arabów z własnych terenów, a nie pozwalał na ich życie i mieszkanie w strefie "Izraela właściwego".
I pewnie z tej miłości do Arabów Izrael na wszelki wypadek zwolnił ich z obowiązku służby wojskowej (poinformuj mnie koniecznie, że zwolnienie nie dotyczy druzów), a sami Żydzi postrzegają ich jako tykającą bombę demograficzną.

https://www2.memri.org/polish/saudyjski-magazyn-al-majallah-publikuje-artykul-o-izraelskich-arabach-sluzacych-w-izraelskiej-armii/17647

Brak obowiązku to całkiem miły gest, Rosjanie na terenach Donbabłe czy Mariupola wcielają do armii kogo mogą. Co nie oznacza, że takowych żołnierzy nie ma.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Dwa Litry Wody - 02.12.2023

Bert04
Cytat:Aneksja Zachodniego Brzegu przez Izrael jest równie legalna co aneksja Zachodniego Brzegu przez Jordanię, change my mind.
Trudna sprawa. Bo widzisz, aneksja, przynajmniej w świetle prawa międzynarodowego, jest z zasady nielegalna, a zatem możemy podyskutować co najwyżej o ich identycznej nielegalności. Tu napotykamy jednak na kolejny problem. Otóż, w przeciwieństwie do Jordanii, Izrael nigdy bowiem Zachodniego Brzegu nie anektował. Owszem, od 1967 Izrael Zachodni Brzeg okupuje i z różnym natężeniem kolonizuje, ale swoje aneksyjne zapędy póki co ograniczył w tym rejonie do Wschodniej Jerozolimy, którą oficjalnie (i jednostronnie) włączył do swojego państwa w 1980r. na mocy ustawy o stolicy Izraela. Jeżeli więc mamy coś porównywać, to możemy zestawić ze sobą jordańską aneksję Zachodniego Brzegu i izraelską aneksję Jerozolimy. W takim porównaniu lepiej oczywiście wypada Jordania, bo choć obydwie aneksje były z definicji nielegalne, a zarówno Izrael jak i Jordania zaoferowały mieszkańcom anektowanych terytoriów swoje obywatelstwo, to tylko w przypadku Jordanii aneksja odbyła się za pełną aprobatą rdzennej ludności inkorporowanego terytorium.
Cytat:A komuś się krzywda dzieje?
Jak się jakieś terytorium zajmuje zbrojnie to komuś się z definicji dzieje krzywda. Jakby można było zająć bez krzywdy, to chyba nie trzeba byłoby tego robić zbrojnie, prawda?
Cytat:Strona za paywallem, ale gugiel pozwala na odnalezienie następującego cytatu:
"Pośród założycieli osiedla znaleźli się ludzie skazani przez izraelskie sądy za terroryzm."
Traktuję sądy izraelskie za część państwa, nawet jeżeli czasem są w konflikcie z egzekutywą (vide tzw. reforma sądownictwa tamże)
Izraelskie Siły Zbrojne pod których czujnym okiem osadnicy mogą sobie w biały dzień nawet strzelać do Palestyńczyków też traktujesz jako część państwa?
Cytat:O tym, co Jordania potem uskuteczniała z tymiż Palestyńczykami, wspominałem w komentarzu do Osirisa.
Fajnie, że o tym wspomniałeś, ale wydarzenia z lat 1970-71 nie zmieniają faktu, że jordańska aneksja Zachodniego Brzegu odbyła się z poszanowaniem woli jego rdzennych mieszkańców.
Cytat:Rosja anektowała Krym i Donbabłe a jednocześnie okupuje Krym i Donbabłe. Do czasu uregulowania międzynarodowego statusu spornych terenów aneksja i okupacja mogą się odbywać jednocześnie. Sam dawałeś ten przykład wyżej.
Jeżeli kraj A anektuje część lub całość terytorium kraju B, to traktuje zagarnięty obszar jako integralną część swojego terytorium, a zatem działa z zamiarem trwałego związania go w swoich granicach.
Jeżeli kraj A okupuje część lub całość terytorium kraju B, to nie traktuje zajętego obszaru jako integralnej części swojego terytorium, a działa jedynie z zamiarem tymczasowego rozciągnięcia swojej władzy nad takim obszarem.
Okupacja i aneksja wzajemnie się wykluczają bo nie można robić czegoś trwale a za razem tymczasowo. Przypuszczam, że mówiąc: „aneksja i okupacja mogą się odbywać jednocześnie” masz na myśli sytuację w której posługując się pojęciem aneksji opisujemy stan de facto który w ujęciu de iure określa się właśnie jako okupację.
Cytat:Uznanie istnienia państwa nie dotyczy uznania roszczeń terytorialnych państwa. Dotyczy to tak Rosji, Izraela jak i Palestyny. Serio trzeba takie podstawy przypominać?
Weź sobie mapę Bliskiego Wschodu następnie nałóż na nią uznawane przez społeczność międzynarodową (tzn. ONZ) granice Izraela, Egiptu, Jordanii, Libanu i Syrii. A teraz pokoloruj sobie puste miejsce. I to jest Palestyna. Proste, prawda?
Cytat:Co do zaś tego "uznania", to są różne listy, częściowo sprzeczne, częściowo nieaktualne (Polska przykładowo uznała istnitnie Palestyny w 1988 jako PRL łącznie z ZSRR, obecnie nie znajduje się na liście )
To bardzo ciekawe, bo na oficjalnej stronie polskiego MSZtu czytamy, że: "Wzajemne relacje cechuje tradycyjnie przyjazna atmosfera i dobra współpraca. Polska popiera prawo narodu palestyńskiego do samostanowienia i jego aspiracje do posiadania niepodległego państwa jako finalnego rezultatu bliskowschodniego procesu pokojowego". Jeżeli dodamy do tego oficjalne wizyty prezydentów Komorowskiego i Dudy (tu mała ciekawostka – Komorowski był na obszarze Palestyńskiej Władzy Narodowej podczas gdy Duda odwiedził już Palestynę), wizytę Abbasa w Polsce (2016r.) oraz fakt, że my mamy w Betlejem swoje przedstawicielstwo dyplomatyczne (klik), a Palestńczycy w Warszawie ambasadę i ambasadora od którego przyjęliśmy listy uwierzytelniające to chyba możemy uznać, że Rzeczpospolita Polska państwowość palestyńską jednak jakoś tam uznaje.
Cytat:Definicją obozu koncentracyjnego jest to, że służy koncentrowaniu ludności w obozach. I niewiele ponadto. Niemniej używamy to w innym sensie.
Nie odpowiadam za to, że używacie słów w sensie innym niż wynika to z ich definicji. Natomiast co do hitlerowskich obozów koncentracyjnych (bo jak rozumiem do nich pijesz) to nie bez przyczyny nazywa się je również obozami zagłady – po to by zwrócić uwagę na ich faktyczną, a nie tylko deklaratywną funkcję.
Cytat:Była to część pokojowych rokowań w zamian za akceptację sześciu największych osiedli na Zachodnim Brzegu. O to Ci chodzi?
Nie. Chodzi mi o paniczny lęk Żydów przed tym, że trzymając się kurczowo terytoriów okupowanych mogliby się w pewnym momencie obudzić w rzeczywistości, gdzie jedynym możliwym rozwiązaniem konfliktu izraelsko-palestyńskiego będzie rozwiązanie jednopaństwowe, co stawiałoby ich przed mało ciekawym dylematem - wybrać państwo żydowskie ale z apartheidem, czy demokratyczne, ale z arabskim premierem.
Cytat:Bismarck może członkiem Hakaty nie był, ale był jej protektorem i uczestniczył w spotkaniach przemawiając okazyjnie. W odróżnieniu od Ben Gwira, nigdy nie był skazywany przez jakiś niemiecki sąd za terroryzm czy podobne rzeczy.
No widzisz, a Ben Gwir, którego za jego skrajne poglądy nie chcieli nawet do IDFu (a to wielka sztuka, bo tam przyjmowali nawet takie kreatury jak Baruch Goldstein), osadnikiem jest, skazywany był, ze swoim skrajnym ekstremizmem nigdy się nie krył, a i tak został ministrem i to nie byle jakiego resortu, a takiego który ma pod sobą policję, straż graniczną, służbę więzienną, straż obywatelską, a za niedługo może i osobistych pretorian Ben Gwira w postaci tworzonej właśnie gwardii narodowej. A ty i tak będziesz mówił, że żydowscy osadnicy nie mają przełożenia na decyzje i politykę Izraela ponad to co można sobie w kuluarach Knesetu wylobbować…
Cytat:No widzisz, ty porównujesz do III Rzeszy, a ja do II (wilhelmińskiej) jak i do Prus. Polacy byli pddawani różnym szykanom, łącznie z germanizacją i akcjami osiedleńczymi. Ale jednocześnie posiadali mimo dyskryminacji prawa, mogli zasiadać w parlamencie w Berlinie i upominać się o swoje, czasem skutecznie, czasem nie.
Izrael do III Rzeszy porównuję tam, gdzie jest to bardziej zasadne niż szukanie analogii z Cesarstwem Niemieckim. A tak właśnie dzieje się w przypadku Palestyńczyków zamieszkujących na Zachodnim Brzegu Jordanu strefę C, gdyż ich status bardziej odpowiada temu jaki za czasów III Rzeszy Polacy mieli w  Generalnej Guberni, niż temu jakim cieszyli się na terenach zaboru pruskiego w okresie wilhelmińskich Niemiec.
Cytat:Nieco więcej ponad jedna piąta to dużo czy mało? Zydzi w Niemczech nie wychodzili ponad 7,1% w 1871, ale w czasach III Rzeszy ten procent znacząco spadł.
Ale czego to niby ma dowodzić? Że na Zachodnim Brzegu Izrael nie stosuje praktyk noszących znamiona czystki etnicznej?
Cytat:Brak obowiązku to całkiem miły gest,[…]
Nie rżnij głupa. Przecież doskonale zdajesz sobie sprawę, że zwolnienie ze służby wojskowej większości Izraelczyków narodowości arabskiej to ze strony żydowskiej większości nie wyraz sympatii a skrajnej nieufności.
Cytat:[…]Co nie oznacza, że takowych żołnierzy nie ma.
Ależ oczywiście, że jacyś tam są – głównie druzowie i Beduini. Tylko czego to niby dowodzi?


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Sofeicz - 02.12.2023

Wkurza mnie niemożebnie traktowanie krytyki bieżącej polityki państwa Izrael jako synonimu antysemityzmu.
To jakieś nieporozumienie.
Sam tego doświadczyłem na własnej skórze, bo z jednej strony zawsze byłem szczerze wstrząśnięty ogromem okrucieństw wobec Żydów w Europie i Najjaśniejszej.
Ale z drugiej strony jestem zdecydowanym krytykiem de facto rasistowskiej i ksenofobicznej realpolityki izraelskiej.
I jak tu żyć?


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Osiris - 03.12.2023

(01.12.2023, 11:08)bert04 napisał(a): Są między nami podobieństwa i różnice.

Podobieństwo: szybkim guglem odnalazłem dokładnie ten sam dokument co ty. Na nim opierał się mój poprzedni post.

Różnica: oprócz szybkiego gugla, przeczytałem ten dokument. Na wyrywki, przyznaję, nie od dechy do dechy. Ale przeczytałem.

"INTRODUCTION
(...)
It is argued that the answer lies between these two poles. Islamic Law is rooted in Arabic and Middle-Eastern legal traditions, but through its evolution, it has assimilated elements of Roman law. In other words, Islamic Law seems to be of a different tree than Roman law, but it has incorporated some of the fruits of Roman legal thought.
(...)
CONCLUSION
(...)
This question is left unanswered because it is beyond the scope
of this paper where the focus was on substantive legal influence and the structures that permit it."


Pominąłem parę pomniejszych zdań w środku, ale zwracam Twoją uwagę na stronę 96 (6), "But the Muslim conquest reached Roman law in a late stage when the prudentes of Rome had already long disappeared". O tym właśnie pisałem.

Jeśli dobrze pamietam, to moja pierwotna odpowiedź dotyczyła komntarza który napisał dammy a z którego wynikało, że muzułmanie znali prawo rzymskie ale postanowili połączyć swoje prawo z religijnym, co jest mylącym uproszczeniem. Ty dodałeś do tego analogię banana i homo-sapiens, co nie oddaje zupełnie senda sprawy. Z jakiegoś powodu prawo rzymskie jest uznawane za szczyt osiągnięć cywilizacji zachodniej (niezasłużenie) w porównaniu do tego prymitywnego islamskiego, co nie jest do końca prawdą. I tyle, fanem tego ostatniego bynajmniej nie jestem.

Cytat:Albo to, albo konsekwentny genocyd miejscowej ludności w rezerwaty i kompletna nieomal wymiana ludności z autochtonicznej na importowaną z Europy. Granica między tymi dwoma podejściami to granica między ameryką łacińską i północną, można porównać.
To nie chodzi o podejście, które przecież było podobne w obu Amerykach. Trudniej było wyrugować rdzennych mieszkańców na południu z powodu innych warunków środowiskowych a także zapewne silniejszego oporu miejscowych, którzy wywalczyli sobie niepodległość. Przecież to nie było tak, że katolicy byli bardziej miłosierni od protestantów. 
Cytat:Istnieje wiele rewolucyjnych memów, niektóre z nich są dobre, inne nie. Liberalizm i demokracja były równie potępiane przez europejskie monarchie co nacjonalizm (tak, serio) czy komunizm, były równie rewolucyjne. Niektóre z nich ewolucjonowały w o, co dziś określamy jako cywilizację rozwinętego Zachodu, inne w międzyczasie ewoluowały w nazizm i stalinizm i podobne, też obecne na Zachodzie. Nie wiem, co w tym nowego.
Pytanie jaki wpływ na te idee miało chrześcijaństwo i w jakim stopniu był on pozytywny a w jakim negatywny. Jeśli popatrzymy jak KK podchodzi do dzisiejszej demokracji, równości, mniejszości itd, to można stwierdzić, że nie był on wiodącą siłą pchającą pozytywne ruchy do przodu w przeszłości.  

Cytat:Dokładnie tak jest, tyle że ci liberalni muzułmanie, bez oparcia w liberalnych instytucjach religijnych, są równie wrogo traktowani przez tradycjonalistów jak i tych odrzucających. Pewne tradycje liberalnego islamu żyją wśród takich grup jak kurdyjscy alewici lub tatarzy, ale są one stosunkowo wąskie i obejmują pewne dosyć hermetyczne grupy etniczne. Dlatego napisałem to, co napisałem.
Ale czy to nie jest dokładnie tak samo w katolicyzmie czy chrześcijaństwie? KK czy niektórzy fanatyczni protestanci są równie wrodzy i także zacofani w kwestiach społecznych. Tak banalna sprawa jak równouprawnienie płci, za co słusznie krytykuje się islamską ideologię, nie jest przecież elementem przekazu Kościoła, z którego może być dumny, o mniejszościach nie wspominając. To, że gdzie indziej jest gorzej nie oznacza, że u nas jest fajnie. 

Cytat:Kłamiesz.
No dobrze, nie pisałem o 1933 r. a o latach dwudziestych ale rzeczywiście trochę rozminąłem się z prawdą. Powinienem napisać zamiast Bawaria - Monachium. Miejsce, które Tomasz Mann słusznie określał jako miasto Hitlera. 

Cytat:W czasie powstania Bar Kochby "zdrada" chrześcijan, którzy nie chcieli zaakceptować nowego mesjasza, z pewnością też bolała. Co do zaś holokaustu, to może warto przypomnieć w tym miejscu, że niajbardziej zapiekli przedwojenni polscy antysemici chrześcijańscy współ-założyli największą organizację zajmującą się ratowaniem żydów przed holocaustem.
No tak, gdyż przecież pewnie większości antysemitów (kiedyś i dziś) nie leży na celu zagłada milionów ludzi. Watykan też, z jednej strony ratował Żydów a z drugiej strony dbał przede wszystkim o interes własnej organizacji i jakoś nie reagował na informacje o ich masowej zagładzie. 

Cytat:Chrześcijaństwo jest owszem silnie skorelowany z monarchizmem, jednakże jako religia, która dojrzewała przez trzy wieki w podziemiu, jest zdolne dostosować się do każdego systemu, do jednego lepiej, do innego gorzej, ale zawsze. Islam w przeciwieństwie inkorporował ideolo, w którym jest podział na świat pokoju i świat wojny, świat islamu i świat poza. Ten dualizm jest mocny i nie pozwala na spokojną koegzystencję, nie pozwala na życie pod panowaniem innym niż własnej religii bez rodzenia konfliktów.
To jest duże uproszczenie i przeinaczenie. Nie dość, że egzystencja krajów islamskich od kiluset lat jest w dużej mierze związana z interesami gospodarczymi i politycznymi Zachodu (co jest główną przycyzną konfliktów, nie religia), to jeszcze przedstawiasz sam islam jako jednolitą, fundamentalistyczną religię, którą nie jest. Muzułmanie na zachodzie przecież również dostosowują się do demokracji w zasadzie bez większych problemów, biorąc pod uwagę ich liczbę w Europie. 

Cytat:Sam Belarmin, który był wiodącą figurą przy procesie, upominał sędziów, żeby nie wydawali zbyt surowego Edit: definitywnego wyroku, bo a nuż widelec okaże się, że facet jednak miał rację. Z tych samych powodów De Revolutionibus było na indeksie tylko przez 4 lata, jego druk został dozowlony za wyjątkiem ustępów poświęconych dywagacjom religijnym właśnie. Jeżeli już to właśnie wymagano od naukowców, żeby nie robili uwag względem religii. Nie tylko od naukowców, Mickiewicz też dostał się na indeks z powodu swoich dywagacji mesjańsko-religijnych, a przecież nie trudnił się "dochodzeniem prawdy" w sensie naukowym.
Właśnie w tym rzecz. Trudno kreować i rozprzestrzeniać nowe idee, czy to naukowe czy filozoficzne jeśli nad kimś stoi groźba kary za niekompatybilność z religijnymi dogmatami. Kościół oczywiście wspomagał wiele naukowych, kulturowych czy społecznych inicjatyw natomiast nie przekraczały one ścisłych, określonych ram. Jeśli mamy z tym do czynienia dziś w islamie, to wyglądało to podobnie przez tysiąc lat dominacji chrześcijaństwa. 

Cytat:"In 1991, General Ibrahim Babangida, the (northern-born) military ruler of Nigeria, announced that Jos would be divided into three Local Government Areas (LGAs) in what many perceived as a thinly disguised effort to gerrymander the region in favor of his local allies who would then control certificate distribution. Some groups, particularly Christians, feared this decision was designed to exclude them from political office."

Z pewnością jak poszukasz dalej, znajdziesz też kolejne cytaty, to na temat chrześcijan, to na temat muzułmanów. Tyle że ten tekst dotyczy jednego regionu, strefy między północą i południem, gdzie tak etnicznie jak i religijnie obie grupy się spotykają i gdzie dochodzi do takich właśnie konfliktów. Tekst jest bardzo wyważony i ostrożnie podchodzi do kwestii przypisywania winy. Więc może następnym razem wspieraj się tekstem, który popiera Twoją narrację bardziej niż takim pojedynczym wyrwynam z kontekstu zdaniem. Przykładowo tym:

https://en.wikipedia.org/wiki/Sharia_in_Nigeria

A nie, to jest o tym, na których terenach Nigerii obowiązuje szariat, prywatnie lub publicznie. Faktycznie, dyskryminacja pełną paszczą.
No właśnie, zależy od tego o jakiej części Nigerii mówimy. W jednej obowiązuje szariat a w drugiej bogatsza, chrześcijańska część odmawiała partycypowania w społeczeństwie na równych prawach biedniejszej (głównie muzułmańskiej) grupie. 

Cytat:Po pierwsze, staram się rozróżniać między samą cywilizacją (strefą) religii X a samą religią X. Po drugie, raczysz zapominać, że "chrześcijaństwo" =/= "tylko katolicyzm". Owszem, jest on jego dominującą częścią. Ale to akurat ja, niby jeszcze katolik, muszę tu cały czas wspominać o reformacji. Która nie tylko jest znaczącą częścią chrześcijaństwa, przyczyniła się ona walnie do wielu spraw właśnie na terenie cywilizasji (strefy) chrześcijaństwa. Technika druku być może zostałaby drugorzędna (EDIT: jak w Chinach), gdyby nie pojawiła się w decydującym momencie konfliktu. Obie strony chciały zdominować rynek swoimi tłumaczeniami Biblii, obie strony też produkowały pamflety na niekorzyść drugiej strony. Sam konflikt rozgrywał się tak na polach bitewnych jak i na polu druku właśnie.
To prawda ale miałem trochę coś innego na myśli. Gdyż idąc tym tropem powinniśmy dziękować nazistom oraz Wernerowi von Braunowi za stworzenie zaawansowanych systemów rakietowych bez oglądania się na moralny aspekt całej sprawy. Bardziej chodzi mi o to, jak Kościół/reformacja propagowała pozytywne zmiany w sensie społecznym i etycznym gdyż można stwierdzić, że ideały Jezusowe z początków chrześcijaństwa zostały przez wieki zatracone. Nie żeby te idee były jakoś rewolucyjne w owym czasie ale jednak ta nostalgia w dużym stopniu funckcjonuje, również wśród chrześcijan.

Cytat:W porównani z? Facetem biorącym ślub z 6-latką?
Czyli wychodzi na to, że obie religie są warte siebie. Jedna funkcjonuje w bardziej a inna w mniej cywilizowanym świecie. 

Cytat:Etyka buddyjska w Nanking my ass.
A co ma buddyzm do japońskiej masakry w Nanking (jeśli o to chodzi)?

Cytat:Sorry Gregory, ale ja mówię o konkretnych wydarzeniach:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Abd_Allah_I_ibn_Husajn#Zab%C3%B3jstwo

https://pl.wikipedia.org/wiki/Czarny_Wrzesie%C5%84

W Libanie owszem, sytuacja miała więcej stron konfliktu, także chrześcijańską, ale co do Jordanii to było dosyć jednoznacznie. Tyle że walka królów Jordanii z palestyńczykami jakoś nie spotkała się z porównywalną reakcją społeczności światowej.
Ale przecież w Jordanii próbowano z Palestyńczyków zrobić przymusowo Jordańczyków a to, że cała ich historia od kilkudziesięciu lat trzeba rozpatrywać w konkeście walki o niepodległe państwo, jakoś ciągle przechodzi u Ciebie bez echa. Czyżby nie zasługiwali?

Cytat:Od czasów Robespierra dorobiliśmy się wielu określeń względem tak ochrony praw ludzkich jak i przestępstw przeciwko. Deklaracje praw człowieka, konwencje genewskie i tak dalej. Nie ma potrzeby posiłkować się archaicznymi dziś określeniami tylko dlatego, że pozwalają wrzucić do jednego wora tak różne kwestie, jak zbrodnie popełniane przez regularnych żołnierzy regularnego państwa z jednej a zbrodnie popełniane przez zbrodniczą w założeniach organizację z drugiej strony. Organizację, w której statusach założycielskich jest zniszczenie pierwszego państwa.
Hamas nie był w założeniach zbrodniczą organizacją a jeśli jest nią teraz, to w niczym jej nie ustępuje państwo Izrael.

(02.12.2023, 14:22)Sofeicz napisał(a): Wkurza mnie niemożebnie traktowanie krytyki bieżącej polityki państwa Izrael jako synonimu antysemityzmu.
To jakieś nieporozumienie.
Sam tego doświadczyłem na własnej skórze, bo z jednej strony zawsze byłem szczerze wstrząśnięty ogromem okrucieństw wobec Żydów w Europie i Najjaśniejszej.
Ale z drugiej strony jestem zdecydowanym krytykiem de facto rasistowskiej i ksenofobicznej realpolityki izraelskiej.
I jak tu żyć?
Trzeba ludziom ciągle przypominać, że nie należy oceniać rzeczywistości na "chłopski rozum". To jest dzisiaj, w dobie populizmu, główny tryb w jakim funkcjonuje chyba większość społeczeństw, także tych niby oświeconych, zachodnich.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 04.12.2023

(02.12.2023, 02:43)Dwa Litry Wody napisał(a): Trudna sprawa. Bo widzisz, aneksja, przynajmniej w świetle prawa międzynarodowego, jest z zasady nielegalna, a zatem możemy podyskutować co najwyżej o ich identycznej nielegalności. Tu napotykamy jednak na kolejny problem. Otóż, w przeciwieństwie do Jordanii, Izrael nigdy bowiem Zachodniego Brzegu nie anektował.

A tu faktycznie poleciałem na zbyt wielkie skróty, albo relacjonowałem po łebkach. Izrael ogłosił plan aneksji w 2020. Ale plan aneksji to jeszcze nie akt aneksji, mój błąd.

Cytat:(...)Jeżeli więc mamy coś porównywać, to możemy zestawić ze sobą jordańską aneksję Zachodniego Brzegu i izraelską aneksję Jerozolimy. W takim porównaniu lepiej oczywiście wypada Jordania, bo choć obydwie aneksje były z definicji nielegalne, a zarówno Izrael jak i Jordania zaoferowały mieszkańcom anektowanych terytoriów swoje obywatelstwo, to tylko w przypadku Jordanii aneksja odbyła się za pełną aprobatą rdzennej ludności inkorporowanego terytorium.

No faktycznie jakaś legitymizacja była, ale nie zapominajmy o pewnej grupie "rdzennej ludności", która była temu przeciwna:

https://en.m.wikipedia.org/wiki/All-Palestine_Government

W zasadzie ten konflikt przewija się do dziś, Palestyńczycy z Zachodniego Brzegu są gotowi na różne rozsądne kompromisy, Palestyńczycy z Gazy chcą całeś Palestyny łącznie z terenami kiedyś lub dziś izraelskimi.

Cytat:
Cytat:A komuś się krzywda dzieje?
Jak się jakieś terytorium zajmuje zbrojnie to komuś się z definicji dzieje krzywda. Jakby można było zająć bez krzywdy, to chyba nie trzeba byłoby tego robić zbrojnie, prawda?

Tereny można zajmować zbrojnie z różnych powodów, przykładowo strategicznego znaczenia. Ale jeżeli nikt na tych terenach nie mieszka ani nikt ich nie używa, to nie widzę, jak komuś ma dziać się krzywda. Legalność lub jej brak nie ma tu wiele do rzeczy.

Cytat:
Cytat:Strona za paywallem, ale gugiel pozwala na odnalezienie następującego cytatu:
"Pośród założycieli osiedla znaleźli się ludzie skazani przez izraelskie sądy za terroryzm."
Traktuję sądy izraelskie za część państwa, nawet jeżeli czasem są w konflikcie z egzekutywą (vide tzw. reforma sądownictwa tamże)
Izraelskie Siły Zbrojne pod których czujnym okiem osadnicy mogą sobie w biały dzień nawet strzelać do Palestyńczyków też traktujesz jako część państwa?

Oczywiście. Armia jest podległa egzekutywie. Sądy jako część judikatywy skazują żołnierzy, którzy zabili palestyńczyków. Zaryzykuję tezę, że dzieje się to częściej, niż sądy amerykańskie skazujące policjantów za zabicie murzynów, ten, afroamerykanów. Ale mogę się mylić, to tylko wrażenie.

Cytat:
Cytat:O tym, co Jordania potem uskuteczniała z tymiż Palestyńczykami, wspominałem w komentarzu do Osirisa.
Fajnie, że o tym wspomniałeś, ale wydarzenia z lat 1970-71 nie zmieniają faktu, że jordańska aneksja Zachodniego Brzegu odbyła się z poszanowaniem woli jego rdzennych mieszkańców.

A proklamacja niepodległości palestyńczyków na terenach północnej Jordanii to byli rdzenni czy nierdzenni?

Cytat:(...)

Okupacja i aneksja wzajemnie się wykluczają bo nie można robić czegoś trwale a za razem tymczasowo. Przypuszczam, że mówiąc: „aneksja i okupacja mogą się odbywać jednocześnie” masz na myśli sytuację w której posługując się pojęciem aneksji opisujemy stan de facto który w ujęciu de iure określa się właśnie jako okupację.

No mniej więcej, bez robienia elaboratów. Weź przykład anektowanych terenów Donbasu, niby należą do Federacji Rosyjskiej*, ale mieszkańcy tamtejsi otrzymywali paszporty "drugiej kategorii", które w cudowny sposób traciły ważność, jak tylko Ukraina odbijała te tereny. O Tybecie można by robić całe referaty, jak teren anektowany jest traktowany jako teren pod okupacją. Tak więc nie chodzi tylko o różnicę de jure / de facto, nie chodzi tylko o różnicę między wewnętrznym a międzynarodowym uznawaniem, chodzi też o sprzeczności zachodzące w prawach danych państw i ich traktowaniu takowych terenów, o sprzeczności z tego wynikające.

(*według jej prawa, nie według prawa mięDzynarodowego)

Cytat:Weź sobie mapę Bliskiego Wschodu następnie nałóż na nią uznawane przez społeczność międzynarodową (tzn. ONZ) granice Izraela, Egiptu, Jordanii, Libanu i Syrii. A teraz pokoloruj sobie puste miejsce. I to jest Palestyna. Proste, prawda?

To są tereny nieuznawane i tyle. Do czasu uznania mogą być izraelskie, jordańskie, palestyńskie lub nawet powrócić pod jakiś mandat jakiejś Brytanii.

Cytat:To bardzo ciekawe, bo na oficjalnej stronie polskiego MSZtu czytamy, że: "Wzajemne relacje cechuje tradycyjnie przyjazna atmosfera i dobra współpraca. Polska popiera prawo narodu palestyńskiego do samostanowienia i jego aspiracje do posiadania niepodległego państwa jako finalnego rezultatu bliskowschodniego procesu pokojowego". Jeżeli dodamy do tego oficjalne wizyty prezydentów Komorowskiego i Dudy (tu mała ciekawostka – Komorowski był na obszarze Palestyńskiej Władzy Narodowej podczas gdy Duda odwiedził już Palestynę), wizytę Abbasa w Polsce (2016r.) oraz fakt, że my mamy w Betlejem swoje przedstawicielstwo dyplomatyczne (klik), a Palestńczycy w Warszawie ambasadę i ambasadora od którego przyjęliśmy listy uwierzytelniające to chyba możemy uznać, że Rzeczpospolita Polska państwowość palestyńską jednak jakoś tam uznaje.

https://www.gov.pl/web/ksng/Urzedowy-wykaz-nazw-panstw-i-terytoriow-niesamodzielnych

Sciągnij sobie PDF-a i idź do strony 38 (21). A potem do strony 79 (62). Porównaj status Kosowa a status Palestyny. Znajdź różnice, możesz jes sobie pokolorować nawet, jeżeli pomoże. Wniosek: Palestyna na liście państw oficjalnie uzawanych przez III RP nie jest, i to mimo wszystkich wymienionych wyżej jak i w dokumencie pośrednich form uznania dążeń do pełnej państwowości.

Cytat:Nie odpowiadam za to, że używacie słów w sensie innym niż wynika to z ich definicji. Natomiast co do hitlerowskich obozów koncentracyjnych (bo jak rozumiem do nich pijesz) to nie bez przyczyny nazywa się je również obozami zagłady – po to by zwrócić uwagę na ich faktyczną, a nie tylko deklaratywną funkcję.

No widzisz, a przykładowo obozy, w których USA zbierało Japończyków podczas II WS są nazywane "wojenne obozy przesiedleńcze", coby właśnie nie mylić ich z tymi hitlerowskimi. Po prostu przyjęło się, że pewne terminy używa się zgodnie z ich celowością. A nie zgodnie z jakimiś "znamionami". Tak więc kwestia burzenia palestyńskich budowli czy status prawny osiedli żydowskich na tych terenach pozostaje - dla mnie - sporny, a z powodów historycznych unikałbym takich uogóniających terminów. To już polskie akcje na ziemiach wyzyskanych czy terenach około-ukraińskich były jednoznacznie czystkami etnicznymi.

Cytat:
Cytat:Była to część pokojowych rokowań w zamian za akceptację sześciu największych osiedli na Zachodnim Brzegu. O to Ci chodzi?
Nie. Chodzi mi o paniczny lęk Żydów przed tym, że trzymając się kurczowo terytoriów okupowanych mogliby się w pewnym momencie obudzić w rzeczywistości, gdzie jedynym możliwym rozwiązaniem konfliktu izraelsko-palestyńskiego będzie rozwiązanie jednopaństwowe, co stawiałoby ich przed mało ciekawym dylematem - wybrać państwo żydowskie ale z apartheidem, czy demokratyczne, ale z arabskim premierem.

Raczyłeś ominąć kwestię 13 arabskich posłów? To nieco ponad 10% Knesetu, nie odpowiada tym 20% w społeczeństwie, ale to może mieć różne powody, niemniej reprezentacja jest. Może ona stać kością w gardle tym "panicznym żydom", o których piszesz wyżej, niemniej będziemy mówić wtedy o jakiejś grupie żydów, a nie o oficjalnej polityce państwa.

Cytat:No widzisz, a Ben Gwir, którego za jego skrajne poglądy nie chcieli nawet do IDFu (a to wielka sztuka, bo tam przyjmowali nawet takie kreatury jak Baruch Goldstein), osadnikiem jest, skazywany był, ze swoim skrajnym ekstremizmem nigdy się nie krył, a i tak został ministrem i to nie byle jakiego resortu, a takiego który ma pod sobą policję, straż graniczną, służbę więzienną, straż obywatelską, a za niedługo może i osobistych pretorian Ben Gwira w postaci tworzonej właśnie gwardii narodowej. A ty i tak będziesz mówił, że żydowscy osadnicy nie mają przełożenia na decyzje i politykę Izraela ponad to co można sobie w kuluarach Knesetu wylobbować…

Nie mówię, że nie mają, mówię, że państwo izraelskie jako "organizm" składający się z różnych części władz nie ma jednoznacznej postawy wobec tego problemu. Ben Gwir jest obecnie na swojej posadzie z powodów politycznych, bo tak zdecydowali wyborcy. Jeżeli jutro wyborcy zdecydują się na, niech będzie, arabskiego premiera, to straci on posadę. Ba, wystarczy, że żydowska konkurencja Likudu zyska władzę i pewnie będzie pierwszy, którego wykopią.

Cytat:
Cytat:Nieco więcej ponad jedna piąta to dużo czy mało? Zydzi w Niemczech nie wychodzili ponad 7,1% w 1871, ale w czasach III Rzeszy ten procent znacząco spadł.
Ale czego to niby ma dowodzić? Że na Zachodnim Brzegu Izrael nie stosuje praktyk noszących znamiona czystki etnicznej?

Ocena całościowa państwa Izrael musi uwzględniać tak "znamiona czystki" na terenach okupowanych, jak i "znamiona ich braku" w Izraelu właściwym, gdzie arabowie są tak w parlamencie jak i w armii i są AFAIK traktowani równie przez prawo. Jeżeli między tymi dwoma "znamionami" istnieje sprzeczność, to być może te "znamiona" świadczą o czymś innym. Lub nie mogą być jednoznacznie określone.

PS: Pominąłem ustępy, w których się nie zgadzamy, ale gdzie dalsza dyskusja nie ma IMHO sensu.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 04.12.2023

(03.12.2023, 15:21)Osiris napisał(a): Jeśli dobrze pamietam, to moja pierwotna odpowiedź dotyczyła komntarza który napisał dammy a z którego wynikało, że muzułmanie znali prawo rzymskie ale postanowili połączyć swoje prawo z religijnym, co jest mylącym uproszczeniem. Ty dodałeś do tego analogię banana i homo-sapiens, co nie oddaje zupełnie senda sprawy. Z jakiegoś powodu prawo rzymskie jest uznawane za szczyt osiągnięć cywilizacji zachodniej (niezasłużenie) w porównaniu do tego prymitywnego islamskiego, co nie jest do końca prawdą. I tyle, fanem tego ostatniego bynajmniej nie jestem.

No dobra, doprecyzowaliśmy podejścia, banana tym nie wyprostujemy ale mniej więcej wiadomo, o co chodzi.

Cytat:To nie chodzi o podejście, które przecież było podobne w obu Amerykach. Trudniej było wyrugować rdzennych mieszkańców na południu z powodu innych warunków środowiskowych a także zapewne silniejszego oporu miejscowych, którzy wywalczyli sobie niepodległość. Przecież to nie było tak, że katolicy byli bardziej miłosierni od protestantów. 

Są osoby, które uważają decyzję papieża Aleksandra VI z 1493 roku za decydującą, "dzikich" należy chrcić i basta. A ochrzczony to już człowiek pełnoprawnie (może nie równoprawnie, ale to dotyczy też nie-dzikich). Protestanci (niektórzy) mieli tam więcej problemów, tak z uznaniem "dzikich" za ludzi jak i w kwestii, kiedy chrzcić należy (chrzest musi być świadomy i tak dalej). Na końcu dnia katolicy nie byli może bardziej miłosierni, ale "reguły gry" były inne.

Co do zaś niepodległości, to chyba coś Ci się pomyliło, Bolivar i spółka byli może "kreolami", ale w tym czasie to oznaczało potomków europejczyków. To był bunt kolonii przeciw metropolii, ale nie należeli oni do tubylców. Chyba tylko na Haiti możemy mówić o buncie ludności, ale to też byli w większości niewolnicy afrykańscy (z pewną polską domieszką).
Cytat:
Cytat:Istnieje wiele rewolucyjnych memów, niektóre z nich są dobre, inne nie. Liberalizm i demokracja były równie potępiane przez europejskie monarchie co nacjonalizm (tak, serio) czy komunizm, były równie rewolucyjne. Niektóre z nich ewolucjonowały w o, co dziś określamy jako cywilizację rozwinętego Zachodu, inne w międzyczasie ewoluowały w nazizm i stalinizm i podobne, też obecne na Zachodzie. Nie wiem, co w tym nowego.
Pytanie jaki wpływ na te idee miało chrześcijaństwo i w jakim stopniu był on pozytywny a w jakim negatywny. Jeśli popatrzymy jak KK podchodzi do dzisiejszej demokracji, równości, mniejszości itd, to można stwierdzić, że nie był on wiodącą siłą pchającą pozytywne ruchy do przodu w przeszłości.  

Konserwatyzm (religijny i ogólny) zawsze obawia się zmiany status quo, zawsze opiera się przeciw niej aż do chwili, jak nie będzie można inaczej. Progresywizm z drugiej strony szybko idzie w radykalizm i maksymalizm. Dzisiejsze ideały demokracji rodziły się w krwi na placu de la Concorde czy na polach Wandei, dzisiejsze prawa socjalne rodziły się pod widmem komunizmu i państw totalitarnych, dzisiejszy liberalizm poczynał się w kopalniach i fabrykach Liverpoolu. Łatwo jest obwiniać religię za zgrzyty z rozwiniętym i umiarkowanym progresywizmem zapominając przy tym, w jakich bólach rodził się na ruinach monarchizmu.

Cytat:
Cytat:Dokładnie tak jest, tyle że ci liberalni muzułmanie, bez oparcia w liberalnych instytucjach religijnych, są równie wrogo traktowani przez tradycjonalistów jak i tych odrzucających. Pewne tradycje liberalnego islamu żyją wśród takich grup jak kurdyjscy alewici lub tatarzy, ale są one stosunkowo wąskie i obejmują pewne dosyć hermetyczne grupy etniczne. Dlatego napisałem to, co napisałem.
Ale czy to nie jest dokładnie tak samo w katolicyzmie czy chrześcijaństwie? KK czy niektórzy fanatyczni protestanci są równie wrodzy i także zacofani w kwestiach społecznych. Tak banalna sprawa jak równouprawnienie płci, za co słusznie krytykuje się islamską ideologię, nie jest przecież elementem przekazu Kościoła, z którego może być dumny, o mniejszościach nie wspominając. To, że gdzie indziej jest gorzej nie oznacza, że u nas jest fajnie. 

W chrześcijaństwie odnajdziesz tak biskupa pierdolącego o "dzieciach łaknących miłości" jak i biskupkę lesbijkę. Obie osoby mają w swoich denominacjach podobną pozycję, obie należą do ugruntowanych Kościołów opartych na strukturach materianych i duchowych, wywodzących się z tego samego pnia, a nawet do sporego stopnia uznających się nawzajem w ramach ekumeizmu. O tym nawijam cały czas, jakiekolwiek liberalne tradycje by nie powstawały w islamie, nie przebiją się one przez dominację duopolu wahabisko - ajatollahowego, mogą co najwyżej w niektórych meczetach regionalnych mieć miejsce, ale guglowanie na temat kobiety-imama nie da oczekiwanych wyników.

Cytat:
Cytat:Kłamiesz.
No dobrze, nie pisałem o 1933 r. a o latach dwudziestych ale rzeczywiście trochę rozminąłem się z prawdą. Powinienem napisać zamiast Bawaria - Monachium. Miejsce, które Tomasz Mann słusznie określał jako miasto Hitlera. 

Tyle że Monachium zawsze było, jest i będzie "inne". Przedtem:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bawarska_Republika_Rad

Jak i potem, Monachium tradycyjnie jest ostoją (socjalistycznej) SPD w morzu (prawicowo-katolickiego) CSU.

Natomiast możesz sobie przeklikać wybory w Republice Weimarskiej od 1933 wstecz, tradycyjnie większość miała tam (EDIT: w Bawarii) katolicka partia Zentrum i jej bawarski odpowiednik BVP, na pohybel nazistom i socjalistom.

https://de.wikipedia.org/wiki/Reichstagswahl_M%C3%A4rz_1933
https://de.wikipedia.org/wiki/Reichstagswahl_November_1932
https://de.wikipedia.org/wiki/Reichstagswahl_Juli_1932
https://de.wikipedia.org/wiki/Reichstagswahl_1930
https://de.wikipedia.org/wiki/Reichstagswahl_1928
https://de.wikipedia.org/wiki/Reichstagswahl_Dezember_1924
https://de.wikipedia.org/wiki/Reichstagswahl_Mai_1924
https://de.wikipedia.org/wiki/Reichstagswahl_1920
https://de.wikipedia.org/wiki/Wahl_zur_Deutschen_Nationalversammlung

Strony po niemiecku, ale mapka pod tabelkami chyba zrozumiała będzie.

Cytat:No tak, gdyż przecież pewnie większości antysemitów (kiedyś i dziś) nie leży na celu zagłada milionów ludzi. Watykan też, z jednej strony ratował Żydów a z drugiej strony dbał przede wszystkim o interes własnej organizacji i jakoś nie reagował na informacje o ich masowej zagładzie. 

Nie chcę odgrzewać tej starej dyskusji, niech będzie, że papeż milczał a "ktoś" metryki chrztów hurtowo wystawiał, czy to były innicjatywy odgórne czy oddolne, mniejsza o to.

Cytat:To jest duże uproszczenie i przeinaczenie. Nie dość, że egzystencja krajów islamskich od kiluset lat jest w dużej mierze związana z interesami gospodarczymi i politycznymi Zachodu (co jest główną przycyzną konfliktów, nie religia), to jeszcze przedstawiasz sam islam jako jednolitą, fundamentalistyczną religię, którą nie jest. Muzułmanie na zachodzie przecież również dostosowują się do demokracji w zasadzie bez większych problemów, biorąc pod uwagę ich liczbę w Europie. 

No z tym "bez problemów" to bym mocno polemizował. Te "gospodarcze interesy" prowadzą do tego, że co niektóre państwa islamskie opływają w petrodolarach. Prowadzi to do tego, że te państwa, choć nie stanowią monolitu, mogą dominować. Te właśnie państwa wykorzystują też demokrcacjię i tolerancję na Zachodzie, żeby przejmować tam "rządy dusz". Prowadzi to do takich paradoksów, że w Polsce nasza rodzima tradycja islamu tatarskiego jest wypierana przez meczety fundowane z funduszy saudyjskich. W nich później kazania prowadzą imamowie tradycji wahabickiej, nie tatarskiej. To w Polsce, a w krajach, gdzie islam całkowicie nie ma rodzimych korzeni, jest jeszcze mocniej. Pisałem wcześniej o tym, że liberalny islam na zachodzie nie ma IMHO szans, to jeden z powodów dodatkowych.

Cytat:Właśnie w tym rzecz. Trudno kreować i rozprzestrzeniać nowe idee, czy to naukowe czy filozoficzne jeśli nad kimś stoi groźba kary za niekompatybilność z religijnymi dogmatami. Kościół oczywiście wspomagał wiele naukowych, kulturowych czy społecznych inicjatyw natomiast nie przekraczały one ścisłych, określonych ram. Jeśli mamy z tym do czynienia dziś w islamie, to wyglądało to podobnie przez tysiąc lat dominacji chrześcijaństwa. 

No nie mogę się do końca zgodzić. "Coś" jednak sprawiło, że w Okcydencie rozwinęła się ta fiksacja na rozumowe analizowanie świata. Przewija się to już przez teologię, tak katolicką jak i protestancką, która w porównaniu z chrześcijanami Wschodu dużo więcej uwagi poświęca rozumowi niż mistycyzmowi. Także ta cała fiksacja nad naturą transsubstancji, dysputy o ilości diabłów na czubku szpilki, z perspektywy dzisiejszego naukowca absurdalne, ale czym różnią się - co do metody, nie przedmiotu - od dyskusji nad naturą atomu czy kwantów i kwarków?

A co z Galileuszem i Kopernikiem? Przypomnijmy może, dlaczego w ogóle Kościół inwestował w astronomię. Przyczyną była kwestia dyskusji nad terminem Wielkiejnocy. Który odbiegał tak od terminu prawosławnego jak i żydowskiej Paschy. Przy okazji stwierdzono, że kalendarz juliański coraz mniej pokrywa się z porami roku. Postanowiono zrobić z tym porządek, a do tego celu trzeba było oznaczyć, kiedy zaczyna się astronomiczna wiosna i kiedy wyznaczać pierwszą pełnię po (tradycyjny termin wielkanocny). Jednym z tego efektów był i jest kalendarz gregoriański (który bazował pośrednio na tabelach i obliczeniach Kopernika). Innym, no właśnie. A pytanie, które mnie nurtuje, jest takie właśnie, dlaczego ten Kościół Katolicki tak mocno chciał uzasadnić swoje tezy naukowymi dowodami? Nie wystarczyło z watykańskiego tronu autorytatywnie stweirdzić, tak a tak jest i już. Była potrzeba naukowej podstawy do takiej reformy. I ta potrzeba gdzieś w naturze chrześcijaństwa zachodniego jest. Inaczej nadal byśmy mieli kalendarz juliański.

Cytat:No właśnie, zależy od tego o jakiej części Nigerii mówimy. W jednej obowiązuje szariat a w drugiej bogatsza, chrześcijańska część odmawiała partycypowania w społeczeństwie na równych prawach biedniejszej (głównie muzułmańskiej) grupie. 

Artykuł krytykuje prawo "indogenne", które niejako zamraża etniczne granice, nie dając równych praw przyjezdnym w porównaniu do ludów już tam osiadłych i urodzonych. To blokuje przepływy migracyjne między biedniejszą a bogatszą częścią, jednak w niczym nie blokuje biedniejszych części w autonomii. Obawy przed "zalaniem demograficznym" południa są IMHO jak najbardziej uzasadnione. Dodajmy w tym miejscu, że Boko Haram nie słynie z tego, żeby wspierać poprawę losu tych biedniejszych części, bo przecież atakowanie szkół to atak na możliwości poprawy losu. Powiedziałbym wręcz, że w skutkach gorsze, niż to wspomniane prawo.

Cytat:To prawda ale miałem trochę coś innego na myśli. Gdyż idąc tym tropem powinniśmy dziękować nazistom oraz Wernerowi von Braunowi za stworzenie zaawansowanych systemów rakietowych bez oglądania się na moralny aspekt całej sprawy.

Mała dygresja, ale czytałem swego czasu książkę, w której wymieniono więcej spraw, które nauka "zawdzięcza" temu, że naziści nie mieli oporów moralnych. Przykładowo przełomowe badania nad reakcją organizmu na hipotermię czy zmiany ciśnień. Ba, jeden z eksperymentatorów, niekaki Strughold, w ramach operacji "spinacz" został ewakuowany do USA, gdzie na wykładach pokazywał swoje eksperymenty, nie kryjąc się znacznie. Umarł spokojną śmiercią w 1986, ale dopiero w latach 90-tych zlikwidowano jego portrety w salach instytutu badawczego czy zmieniono nazwę bibliotego pod jego imieniem.

https://en.wikipedia.org/wiki/Nazi_human_experimentation

https://en.wikipedia.org/wiki/Hubertus_Strughold

Cytat:Bardziej chodzi mi o to, jak Kościół/reformacja propagowała pozytywne zmiany w sensie społecznym i etycznym gdyż można stwierdzić, że ideały Jezusowe z początków chrześcijaństwa zostały przez wieki zatracone. Nie żeby te idee były jakoś rewolucyjne w owym czasie ale jednak ta nostalgia w dużym stopniu funckcjonuje, również wśród chrześcijan.

Jeżeli widzę w chrześcijaństwie jakiś stały motyw, to niech to będzie trochę ogólne "łagodzenie obyczajów". Jezus nigdzie nie powiedział, żeby już nie kamienować kobiet, ale jednak w znanym przykładzie stanowczo odradzał.  Także cała historia Jezusa skazanego na krzyżu nosi znamiona takiej "przerwanej rewolucji". W różnych etapach historii chrześcijaństwa widzę też ten motyw, żeby pozbywać się radykałów, tak na zewnątrz jak i wewnątrz Kościoła. O krucjacie albigensów napisano sporo, o tym, jak radykalny to był ruch, jak odbiegał od stereotypu "owieczek", już mniej. Wiem, to moja interpretacja, którą jeszcze niosę z sobą po latach apologetyki chrześcijańskiej. Niemniej coś we mnie sprzeciwia się widzeniu Jezusa jak takiego Che-Guevary sprzed 2000 lat, jak czasem jest stylizowany przez różnych zwolenników teologii wyzwolenia i podobnych.

Cytat:
Cytat:W porównani z? Facetem biorącym ślub z 6-latką?
Czyli wychodzi na to, że obie religie są warte siebie. Jedna funkcjonuje w bardziej a inna w mniej cywilizowanym świecie. 

Nic mi nie wiadomo o tym, żeby Jezus brał ślub, a osoby ewentualnie proponowane w hipotezach były w większości pełnoletnie. Osoba założyciela religii ma jednak znaczenie, idąc w ślady Jezusa postępujemy według jednej etyki, idąc w ślady Proroka - według innej.

Cytat:
Cytat:Etyka buddyjska w Nanking my ass.
A co ma buddyzm do japońskiej masakry w Nanking (jeśli o to chodzi)?

Buddyzm w połoczeniu z shinto był podstawą religijności Japonii w ogólności jak i wojskowego kodeksu bushido w szczególności. Sorry, jeżeli posłużyłem się tym skrótem, czasem już nie mam siły na dłuższe elaboraty.

Cytat:Ale przecież w Jordanii próbowano z Palestyńczyków zrobić przymusowo Jordańczyków a to, że cała ich historia od kilkudziesięciu lat trzeba rozpatrywać w konkeście walki o niepodległe państwo, jakoś ciągle przechodzi u Ciebie bez echa. Czyżby nie zasługiwali?

No kolega 2lH2O twierdził, że sami pod skrzydła króla Jordanii dobrowolnie się schowali (wiem, przesadzam). A na ile chciano ich przerobić, na ile sami wykorzystywali słabość państwa Jordanii przykładowo lądując porwane samoloty na jej terenie, niech już inni oceniają.

Cytat:Hamas nie był w założeniach zbrodniczą organizacją a jeśli jest nią teraz, to w niczym jej nie ustępuje państwo Izrael.

https://en.wikipedia.org/wiki/Hamas_Charter

To nie jest żaden tajny dokument.

ETA: Powyższe dotyczy bardziej tej części mojej wypowiedzi, cytuję: "Organizację, w której statusach założycielskich jest zniszczenie pierwszego państwa.". Koniec cytatu. Kwestia zbrodniczości w założeniach jest bardziej złożona i dotyczy raczej wykładni, która nie pozostawia zasadniczo innych opcji poza terroryzmem.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Sofeicz - 04.12.2023

(04.12.2023, 12:55)bert04 napisał(a):
Cytat:Hamas nie był w założeniach zbrodniczą organizacją a jeśli jest nią teraz, to w niczym jej nie ustępuje państwo Izrael.

https://en.wikipedia.org/wiki/Hamas_Charter

To nie jest żaden tajny dokument.

To jak byś zdefiniował wg takich kryteriów etos i działania Rządu Narodowego w 1863 r.?


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 04.12.2023

(04.12.2023, 13:56)Sofeicz napisał(a): To jak byś zdefiniował wg takich kryteriów etos i działania Rządu Narodowego w 1863 r.?

A co jest z etosem i działaniami Rządu Narodowego?

PS: Uzupełniłem mój poprzedni tekst do którego się odnosisz, coby doprecyzować myśl w kontekście dyskusji.

PPS: A poniżej link do manifestu RN, można porównać do manifestu Hamas, pokolorować różnice.

(ETA: Linka mi wcięło)

https://pl.wikisource.org/wiki/Manifest_Tymczasowego_Rz%C4%85du_Narodowego_(1863)


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Sofeicz - 04.12.2023

(04.12.2023, 14:44)bert04 napisał(a): A co jest z etosem i działaniami Rządu Narodowego?

To, że wszelkimi dostępnymi środkami, w tym militarnymi, organizował zbrojne powstanie terrorystyczne, mające na celu oderwanie ziem od Najnajnajprzeświętszego Cesarstwa Rosyjskiego, które to Cesarstwo było ogólnie uznane i szanowane na arenie międzynarodowej.
Na prawdę nie czaisz kontekstu, że my byliśmy takim Hamasem XIX wieku zyskując sobie etykietę terrorystów i wichrzycieli - w końcu Polak-terrorysta ubił Cara.
Tylko rakiet z rur wodociągowych nie mieliśmy, bo nie było kanalizacji Uśmiech