![]() |
|
Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Wersja do druku +- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl) +-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4) +--- Dział: Społeczeństwo (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=16) +--- Wątek: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? (/showthread.php?tid=12759) |
RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - zefciu - 08.11.2023 (08.11.2023, 10:26)Ayla Mustafa napisał(a): Gdzie czytamy? Proszę o przykłady. Samo chadzanie na imprezy to nie przykład, bo na imprezach Jezus mógł wiele osób naraz nawracać, więc zabawa tam celem nie była.Ale ja nie próbuję roztrząsać, co było celem, a co nie było celem. Gdyby sekta Jezusa zaczęła wycinać Rzymian, to też przecież celem nie byłaby przemoc sama w sobie. Cytat:Kiedy Jezus przejmował sie pierdołami?Zdefiniuj pierdoły. Ja jedynie zwracam uwagę, że na tle innych nauczycieli nie prezentował się zbyt ascetycznie, co sam potwierdza. Cytat:Kiedy niby Jezus batożył ludzi? Wściekłe wywracanie stolików w świątyni miało wzniosłe motywyAleż oczywiście. Podbój Arabii przez zwolenników Mahometa też miał wzniosłe motywy. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - dammy - 08.11.2023 (07.11.2023, 23:18)Osiris napisał(a): Mylisz się. Gdyby była to opinia liczniejszej grupy policjantów berlińskich, to jest szansa na większą obiektywność. A tak wystarczy, że ten policjant na skrajnie prawicowe poglądy i już można to co mówi na temat imigrantów wrzucić do kosza. Kuźwa, Ozyrys, ile można Ci pisać, że w moich postach kładę nacisk, że oprócz kompetencji rozmówców, którzy się tym zajmują równie ważna jest konfrontacja z opiniami równie kompetentnych niezależnych ludzi? Cały czas na to wskazuję! Nie jest to opinia jednego policjanta tylko wniosek z konfrontacji poglądów trzech niezależnych rozmówców. Berlińskiego policjanta i dwóch tamtejszych pracowników socjalnych arabskiego pochodzenia. Więc kontrargument nietrafiony. (07.11.2023, 23:18)Osiris napisał(a): Ale jakoś niektórzy chrześcijanie ją akceptują i dziwnie nie jest to dla Ciebie problem. Jak nie jest problem? Przecież wyraźnie napisałem, że wśród chrześcijan na Zachodzie poligamia (wielożeństwo) jest dla mnie nie do zaakceptowania. W ostatnim poście, który zresztą sam zacytowałeś. Postaraj się kontrolować dyskusję. Jak obaj będziemy to robić to łatwiej nam będzie z sobą rozmawiać. (07.11.2023, 23:18)Osiris napisał(a): A w islamie poligamia jest powszechna? I poligamia mormońska nie uderza w równouprawnienie kobiet? Przecież ja nie walczę z islamem, więc nie wiem co to za kontrargument. Wkurza mnie zjawisko poligamii na Zachodzie i nawet jeśli kolejny(e) ślub(y) został(y) zawarte z innych niż socjal pobudek to i tak te osoby z tego socjalu korzystają. Poligamia u mormonów też mnie wkurza. Nawet jeśli w stanie Utah możliwe są związki zarówno poligyniczne jak i poliandryczne to zostało to wprowadzone ze względu na mormonów gdzie poliandria w zasadzie nie występuje. I to też mnie irytuje. (07.11.2023, 23:18)Osiris napisał(a): Weź w końcu sprawdź jakieś dane statystyczne zanim coś napiszesz i nie opieraj wszystkiego na tym jednym artykule, którego autor twierdzi, że jest to 20 procent na podstawie własnej wyobraźni. Weź zacznij czytać tekst ze zrozumieniem. Te 20% to nie żadne wydzimisię autora z Deutsche Welle tylko dane podane przez cytowanego pracownika socjalnego arabskiego pochodzenia. Natomiast 30% to również szacunek innego. Obaj podani z imienia i nazwiska. A twardych danych nie ma. Ale ok. Jeśli uważasz, że jest to nieprawda to podaj mi co najmniej trzy niezależne opinie osób pracujących w instytucjach zajmujących się imigrantami w Berlinie, które by dyskwalifikowały prawdziwość zjawiska opisanego w DW. Na przykład, u których by były dużo niższe. (07.11.2023, 23:18)Osiris napisał(a): Ale nie uznamy kilkunastu procent muzułmanów w Berlinie w poligamicznych związkach tylko dlatego, że jakiś policjant tak powiedział. Ale możemy założyć na podstawie trzech niezależnych opinii osób tym tematem się zajmujących, że poligamia wśród dorosłych Arabów w Berlinie mieści się w widłach kilkanaście do co najmniej 30% osób, które wzięły ślub. Jejku. Cały czas mówimy o konfrontacji kilku niezależnych, a nie jednej opinii. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - kmat - 08.11.2023 Dajcie spokój, dyskusja z Osirisem nie ma żadnego sensu, to ten sam problem co z płaskoziemstwem i apologetyką. Te wszystkie sążniste posty są nic nie warte, ze względu na oczywisty błąd logiczny błędnego koła - wniosek jest jednocześnie założeniem, na podstawie którego się go dowodzi. Jak to wygląda w praktyce: islam jest tak samo dobry jak większość innych religii, więc dane pracowników berlińskiego MOPSu o częstej poligamii są w oczywisty sposób kłamliwe, z czego prosty wniosek, że żadnej specyficznej poligamii wśród berlińskich muzułmanów nie ma, więc islam jest tak samo dobry jak większość innych religii. Literalnie każdy post Osirisa w temacie to taki właśnie sofizmat. To w ogóle nie zasługuje na dyskusję, tylko olanie ciepłą, żółtą strugą. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Sofeicz - 08.11.2023 Ale właściwie, to co jest złego w poligamii? RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Osiris - 08.11.2023 (08.11.2023, 21:32)kmat napisał(a): Dajcie spokój, dyskusja z Osirisem nie ma żadnego sensu, to ten sam problem co z płaskoziemstwem i apologetyką. Te wszystkie sążniste posty są nic nie warte, ze względu na oczywisty błąd logiczny błędnego koła - wniosek jest jednocześnie założeniem, na podstawie którego się go dowodzi. Jak to wygląda w praktyce: islam jest tak samo dobry jak większość innych religii, więc dane pracowników berlińskiego MOPSu o częstej poligamii są w oczywisty sposób kłamliwe, z czego prosty wniosek, że żadnej specyficznej poligamii wśród berlińskich muzułmanów nie ma, więc islam jest tak samo dobry jak większość innych religii. Literalnie każdy post Osirisa w temacie to taki właśnie sofizmat. To w ogóle nie zasługuje na dyskusję, tylko olanie ciepłą, żółtą strugą.Rozumiem, że ta frustracja wynika z braku argumentów i ignorancji w temacie ale przyrównywanie tego do płaskoziemstwa jest lekko niedorobione. Ja się tylko pytam o jakieś porządne dowody na występowanie owego zjawiska, niczego nie postuluję. W przeciwieństwie do szanownych dyskutantów, którzy oceniają temat z pozycji "islam to gówno więc wszystko związane z islamem to gówno" zupełnie nie rozumiejąc, że temat jest złożony. A jak wiadomo, że skoro fakty nie odpowiadają tezie, to tym gorzej dla faktów ![]() (08.11.2023, 13:30)dammy napisał(a): Kuźwa, Ozyrys, ile można Ci pisać, że w moich postach kładę nacisk, że oprócz kompetencji rozmówców, którzy się tym zajmują równie ważna jest konfrontacja z opiniami równie kompetentnych niezależnych ludzi? Cały czas na to wskazuję! Nie jest to opinia jednego policjanta tylko wniosek z konfrontacji poglądów trzech niezależnych rozmówców. Berlińskiego policjanta i dwóch tamtejszych pracowników socjalnych arabskiego pochodzenia. Więc kontrargument nietrafiony.Widzę, że rzetelność jeśli chodzi o podawanie danych schodzi na psy. Wystarczy podać artykuł z gazety i że kilku pracownikom się wydaje, że 10, 20 a może nawet 30 procent mieszkańców z krajów arabskich to bigamiści. To są eksperci więc trzeba im wierzyć na słowo. Cytat:Przecież ja nie walczę z islamem, więc nie wiem co to za kontrargument. Wkurza mnie zjawisko poligamii na Zachodzie i nawet jeśli kolejny(e) ślub(y) został(y) zawarte z innych niż socjal pobudek to i tak te osoby z tego socjalu korzystają. Poligamia u mormonów też mnie wkurza. Nawet jeśli w stanie Utah możliwe są związki zarówno poligyniczne jak i poliandryczne to zostało to wprowadzone ze względu na mormonów gdzie poliandria w zasadzie nie występuje. I to też mnie irytuje.Mam wątpliwości, gdyby rzeczywiście tak było, to byś napisał to w kontekście wszystkich innych religii na samym początku. Cytat:Weź zacznij czytać tekst ze zrozumieniem. Te 20% to nie żadne wydzimisię autora z Deutsche Welle tylko dane podane przez cytowanego pracownika socjalnego arabskiego pochodzenia. Natomiast 30% to również szacunek innego. Obaj podani z imienia i nazwiska. A twardych danych nie ma. Ale ok. Jeśli uważasz, że jest to nieprawda to podaj mi co najmniej trzy niezależne opinie osób pracujących w instytucjach zajmujących się imigrantami w Berlinie, które by dyskwalifikowały prawdziwość zjawiska opisanego w DW. Na przykład, u których by były dużo niższe.Czyli ja mam udowadniać nieprawdziwość danych które podajesz. To żart? Cytat:Ale możemy założyć na podstawie trzech niezależnych opinii osób tym tematem się zajmujących, że poligamia wśród dorosłych Arabów w Berlinie mieści się w widłach kilkanaście do co najmniej 30% osób, które wzięły ślub. Jejku. Cały czas mówimy o konfrontacji kilku niezależnych, a nie jednej opinii.Na jakiej podstawie uważasz te opinie jako niezależne? To jest tylko Twoja ocena. (08.11.2023, 21:42)Sofeicz napisał(a): Ale właściwie, to co jest złego w poligamii?Przecież tutaj nikogo nigdy nie obchodziła poligamia, oczywiście do momentu gdy się okazało, że muslimy się w to bawią ![]() (08.11.2023, 11:01)bert04 napisał(a): Można przecież zrobić sobie tabelkę, w której wstawimy wszystkie autorytarne państwa islamskie, damy te wspierane przez USA na prawo, te nie-wspierane na lewo, a potem porównamy. Ograniczmy to do najostrzejszej kwestii. Według raportu z 2021 roku <1> mamy dziesięć krajów, w których obowiązuje KS za apostazję (kopiuję z angielskiego tekstu): Afghanistan, Iran, Malaysia, Maldives, Mauritania, Nigeria, Qatar, Saudi Arabia, United Arab Emirates and Yemen. Nie we wszystkich się wykonuje, ale to mniejsza. Z tych widzę dwóch sojusz z AS, ZEA i może Katarem, po stronie przeciwników mamy Afganistan, Iran, wspominany często Jemen. Co do reszty, trudno powiedzieć, wydaje mi się że można mówić o dynamicznej sytuacji ze zmiennymi sojuszami lokalnymi i globalnymi. Teza, że autorytaryzm lub jego brak jest w związkui przyczynowo skutkowym z USA, a zwłaszcza z omawianą tu kwestją Riddy, na tym przykładowym zestawieniu się nie potwierdza.To się zgadza. Trudno zaprzeczyć, że w tych krajach sytuacja wygląda w ten sposób. Cytat:O jeżu, to nawet nie "Chyba ty", to już "chyba oni". Whatabout bitych murzynów?Ja przecież porównałem islam do chrześcijaństwa ( nie jak Lumber do nazizmu) a Ty mi wyskakujesz z apostazją. O co biega? RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Soul33 - 08.11.2023 (08.11.2023, 21:42)Sofeicz napisał(a): Ale właściwie, to co jest złego w poligamii?Może to tylko nowy związek pod pozorem trwania małżeństwa. Trzeba by się dowiedzieć, czy ludzki mózg w ogóle ma taki potencjał, aby faktycznie kochać więcej niż jedną osobę. W znaczeniu zakochania, które jest stanem fizjologicznym. Wygląda też na to, że tutejsze społeczeństwa tego nie chcą. W końcu istnieje coś takiego jak zazdrość. Można też zauważyć, że z perspektywy ewolucji dla kobiet jest to niekorzystne. Zresztą, poliandria dla mężczyzn też nie jest korzystna. Zawsze obniża dostosowanie przez rozproszenie zasobów. Wyjątkiem są bardzo trudne warunki środowiskowe, jak np. miało to miejsce na dużych wysokościach w Tybecie, gdzie potrzeba było więcej mężczyzn, aby wyżywić kobietę z dziećmi. Ale dlaczego nie pozwolić tym, którym to pasuje (oczywiście obu płci)? W sumie nie wiem, ale mogłoby to być destabilizujące dla społeczeństwa, ponieważ ludzie braliby tę możliwość pod uwagę. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Sofeicz - 08.11.2023 No właśnie! W kręgu kultury europejskiej jest to jakieś niedyskutowalne tabu (tak jak kazirodztwo), a właściwie nie wiadomo dlaczego. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Ayla Mustafa - 08.11.2023 (08.11.2023, 23:08)Sofeicz napisał(a): No właśnie!To dla mnie oczywiste. Ludzkie cechy są rozmieszczone na osiach. Komplementarne wobec siebie są dwie osoby. Poza tym mam w sobie niezwykle mocną wiarę, że tak być powinno. I ta moja wiara nie wynika z jakiegoś cielesnego, ewolucyjnego pędu, bo moje życiowe cele i marzenia nie są zwierzęco-ewolucyjne. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Sofeicz - 08.11.2023 Ale to jest czysto arbitralne. Istnieje multum kultur, gdzie obyczaje godowe są na innych osiach i to też jest Homo S. ??? PS. Właściwie jedynym racjonalnym wytłumaczeniem, jest takie, że w momencie kiedy jacyś faceci mają po kilka kobitek występuje ogólny deficyt kobitek. I część samców zostaje na lodzie i wariuje hormonalnie, tworzy agresywne grupy bezprzydziałowych samców (widać to na ulicach arabskich miast i np. Sztokholmu). Ergo ogólna agresja w plemieniu wzrasta. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Ayla Mustafa - 08.11.2023 (08.11.2023, 11:27)zefciu napisał(a):Pierdoły to zajęcia błahe, które niezwykle słabo wpływają na świat. Pierdołą jest np. długie zajmowanie się swą fryzurą.(08.11.2023, 10:26)Ayla Mustafa napisał(a): Kiedy Jezus przejmował sie pierdołami?Zdefiniuj pierdoły. Ja jedynie zwracam uwagę, że na tle innych nauczycieli nie prezentował się zbyt ascetycznie, co sam potwierdza. Kiedy Jezus uznawał, że nie żył ascetycznie? Kiedy niby wybrał jakieś niepotrzebne przyjemności dla siebie? RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Soul33 - 08.11.2023 (08.11.2023, 23:08)Sofeicz napisał(a): No właśnie!Akurat dlaczego kazirodztwo jest zakazane, to wiadomo, że z przyczyn genetycznych. Jest szkodliwe dla urodzonych dzieci. I dlatego ludzie blisko spokrewnieni nie czują do siebie pociągu seksualnego, co wynika z działania niekompatybilnych feromonów. A wyjątki od tej reguły to może być jakaś wada genetyczna i dlatego jako taka występuje w tej samej rodzinie. A w kwestii poligamii, to można też zauważyć, że w części plemion było to akceptowalne społecznie. Chociaż mogło chodzić o to, że zamożny mężczyzna zwiększał szanse przetrwania kobiety i jej dzieci, więc dla niektórych było to wręcz pożądane, aby wyjść za takiego faceta nawet jako druga żona. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Ayla Mustafa - 09.11.2023 (08.11.2023, 23:17)Sofeicz napisał(a): Ale to jest czysto arbitralne.Jakie niby obyczaje godowe? Wiem, że typowe modele związków zmieniają się pod wpływem okoliczności. Ja nie piszę o jakichś zwierzęcych chuciach. Niezbyt wyrafinowani ludzie mogą sobie robić "trójkąty i kwadraty". Mała strata dla świata. W ogóle, świat zmierza w diametralnie nowym kierunku, jeżeli idzie o prymitywne gody. Coraz więcej ludzi wybierać będzie spędzanie czasu z nowinkami technologicznymi, a nie z innymi ludźmi. W końcu wachlarz wyboru będzie przepastny i kompromisów robić nie będzie trzeba. Do wyboru, do koloru, do konkretnego gustu. Sztuczna inteligencja, sprofilowana big dejta, seksboty, wirtualna rzeczywistość, nowe sposoby rozmnażania (projektowanie genowe, sztuczne macice itd.). No ale nie wszyscy w to pójdą. A ja dzięki rozwojowi techniki będę mieć zaskakująco długi okres dojrzewania ciała (niczym rasa mistrza Yody, heh), bo za kilka dekad sobie mieć będę kobiece ciało lub chociaż kobiecego awatara w jakimś zaawansowanym, matriksopodobnym "Metawersie". To będzie przede wszystkim akt szczerości. Ekspresja własna bowiem nie musi być czymś egoistycznym. Czyż bowiem ideałem nie byłby świat samych altruistycznych ludzi, gdzie każdy z ludzi jest szczerze wylewny? Dzięki powszechnej, szczerej wylewności wiedza o świecie rosłaby niezmiernie szybko, a im więcej wiedzą dobrzy ludzie, tym skuteczniej działają dla świata. Okej. Dygresje... Do meritum wracam. A meritum jest takie, że wolę się zaciukać czekanem niż bezmyślnie żyć zgodnie z celami ewolucyjnymi jak jakieś zwierzę. I jeżeli by mi partner kiedyś, choćby półgębkiem, zaproponował poligamię, to by tego gorzko pożałował (na szczęście do tego na pewno nie dojdzie). RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Soul33 - 09.11.2023 Tylko widzisz, od tego nie da się całkiem uciec. Ta nasza czasowa monogamia z jakąś skłonnością do skoków w bok to też wrodzony instynkt. Tylko człowiek potrafi żyć wbrew instynktom, choćby ktoś miał płakać. Wiele innych uczuć również wynika z niemal samej biologii i niewielki wpływ ma na to socjalizacja. W tym jest też - aby wymienić pierwsze z brzegu - chęć dyskusji z innymi, zazdrość, strach, miłość do dziecka, wrażliwość na zachowanie innych, czy też przyjemność seksualna albo ogólnie motywacja do tworzenia relacji z ludźmi. W kwestii tego ostatniego, pewne problemy o podłożu neurologicznym, jak choćby borderline, które nie zawsze można zauważyć bez odpowiedniej wiedzy, powoduje, że jedno czyjeś niezbyt istotne zachowanie się nie spodoba i człowiek traci wszystkie uczucia związane z tą relacją. Nawet jeśli była to bliska kilkuletnia przyjaźń. Po prostu zero zainteresowania z dnia na dzień. Co prawda jest to zaburzenie, ale instynkty zdrowych ludzi wynikają z działania ich mózgów, tylko często nie zwracamy na to uwagi. Albo jeszcze np. stan zakochania też przecież nie bierze się z samych wolnych decyzji, tylko z funkcji mózgu i hormonów. Ale nie ma w tym nic złego. Po prostu w konsekwencji nie jest możliwe, aby ciągle we wszystkim płynąć pod prąd. Trzeba raczej płynąć z prądem, a zmieniać kurs lub zawracać tylko wtedy, gdy uznamy to za coś dla nas ważnego. Kiedyś czytałem badania o ludziach, którzy czują się szczęśliwi i właśnie coś takiego było jednym z czynników, które ich łączą. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - lumberjack - 09.11.2023 (08.11.2023, 21:42)Sofeicz napisał(a): Ale właściwie, to co jest złego w poligamii? To dziecinnie proste do odgadnięcia i dziwi mnie to, że jeszcze nikt na to nie wpadł. Wiele teściowych. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Dwa Litry Wody - 09.11.2023 Dammy Tak z ciekawości - co oburza cię bardziej u arabskich imigrantów w Niemczech: a) praktykowanie poligamii b) oszukiwanie systemu opieki społecznej c) wykorzystanie poligamii do oszukania systemu opieki społecznej RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - zefciu - 09.11.2023 (08.11.2023, 23:20)Ayla Mustafa napisał(a): Kiedy Jezus uznawał, że nie żył ascetycznie?Tam gdzie porównywał się z Janem Chrzcicielem, który nie jadł i nie pił, a on je i pije. Cytat:Kiedy niby wybrał jakieś niepotrzebne przyjemności dla siebie?No przecież mógł głosić na pustyni i jeść szarańczę i miód. A chodził po imprezach. To że miał wzniosłe cele nie jest argumentem w tej dyskusji, bo rzezie religijne też miały wzniosły cel. Sofeicz napisał(a):Ale właściwie, to co jest złego w poligamii?To zależy od kontekstu. Przy teoretycznej absolutnej równości płci — nic. W warunkach patriarchalnych, jednak, poligamia (a konkretnie poligynia) pogłębia patriarchat. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Ayla Mustafa - 09.11.2023 (09.11.2023, 10:14)zefciu napisał(a):Zarzutem jest, że jadł i pił cokolwiek? Może takim sposobem chciał uwypuklić, że jest jednym z ludzi - jednym z nas.(08.11.2023, 23:20)Ayla Mustafa napisał(a): Kiedy Jezus uznawał, że nie żył ascetycznie?Tam gdzie porównywał się z Janem Chrzcicielem, który nie jadł i nie pił, a on je i pije. (09.11.2023, 10:14)zefciu napisał(a):A ilu ludzi spotkałby na tej pustyni do nawracania? Na imprezach jest więcej ludu, więc opłacało mu się na imprezy chodzić, by więcej osób uczyć.(08.11.2023, 23:20)Ayla Mustafa napisał(a): Kiedy niby wybrał jakieś niepotrzebne przyjemności dla siebie?No przecież mógł głosić na pustyni i jeść szarańczę i miód. A chodził po imprezach. To że miał wzniosłe cele nie jest argumentem w tej dyskusji, bo rzezie religijne też miały wzniosły cel. (09.11.2023, 10:14)zefciu napisał(a):Jak to nic?! Eh...Sofeicz napisał(a):Ale właściwie, to co jest złego w poligamii?To zależy od kontekstu. Przy teoretycznej absolutnej równości płci — nic. W warunkach patriarchalnych, jednak, poligamia (a konkretnie poligynia) pogłębia patriarchat. Dobra. Jeszcze jeden argument. W najlepszych relacjach monogamicznych obie połówki czują się wyjątkowo wyjątkowe, bo widzą siebie jako tę jedyną osobę dla tej jedynej osoby. Ta wiara w bycie jedyną/jedynym i bycie z jedyną/jedynym sprawia, że każda połówka najlepiej wierzy, że jest immanentna i że jest z kimś dla siebie immanentnym. A jak są więcej niż dwie osoby? Co ma pomyśleć X, gdy Y czuje się wspaniale na wspólnym, romantycznym wypadzie z Z? X może poczuć, że równie dobrze mogłoby go (Iksa) w tej relacji nie być i dla Y byłaby to niekatastrofalna różnica, skoro Y ma tak dobrze zaspokajane potrzeby związkowe z Z. Y z kolei może poczuć, że gdyby Iksa nie było, to faktycznie nie byłoby dla swej osoby (Igreka) katastrofalnej różnicy. Wzniosłe dusze są szczęśliwsze i podbudowane wewnętrznie, gdy wielce wierzą, że są dla kogoś kluczowym wsparciem nie do zastąpienia. Jest jeszcze jeden argument, wedle którego dwuosobowe pary są najlepsze i są przeto przez Niebiosa wspierane. Brzytwa Ockhama, powiedzmy. O co mi chodzi? Dla sprawności systemu najlepiej jest, gdy dana istota samodzielnie jest kompletna. No ale dostrzegam parę sfer cech osobowości, gdzie cechy układają się na osiach i po prostu samemu nie można mieć wszystkiego naraz (coś za coś - tak to działa). W związku z tym najmniejszym możliwym zupełnym układem (układem, gdzie ma się wszystkie zalety/moce) jest dwuosobowa para. Każda kolejna osoba to niepotrzebne i problematyczne skomplikowanie systemu. Utrzymywanie przy sobie dobrze się ze sobą kontaktujących dwóch (tak różnych przecież) osób ma już swoje koszty, a dorzucanie każdej kolejnej osoby to dodatkowe koszty i ryzyka bez żadnej wartości dodanej. W związku z tym Wyższy Świat, w który wierzę, wspiera dążenia do wzniosłych, wyjątkowych związków monogamicznych. Poza tym, tu już być może moje subiektywne spostrzeżenie - mężczyzna niebroniący swej drugiej połówki przed utratą jej (np. na rzecz innych osób) to niemęski cienias.
RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Soul33 - 09.11.2023 (09.11.2023, 11:05)Ayla Mustafa napisał(a): Poza tym, tu już być może moje subiektywne spostrzeżenie - mężczyzna niebroniący swej drugiej połówki przed utratą jej (np. na rzecz innych osób) to niemęski cienias.Ale nie uznałbym za szczególną wartość dodaną ograniczenia się wyłącznie do przejawów zazdrości. Trzeba dbać o partnerkę na różne sposoby (i vice versa, oczywiście). A wydaje się, że często tak jest. Ktoś wykazuje zero zainteresowania dopóki inny facet się nie zbliży, a wtedy jest wkurzony. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - zefciu - 09.11.2023 (09.11.2023, 11:05)Ayla Mustafa napisał(a): Zarzutem jest, że jadł i pił cokolwiek?Że jadł i pił więcej niż oczekiwano po osobie jego pokroju. Cytat:Może takim sposobem chciał uwypuklić, że jest jednym z ludzi - jednym z nas.A może poszli do lasu? Już napisałem, że argumenty z tego, jaki miał szczytny cel w tym co robił nie są tutaj zasadne. Cytat:A ilu ludzi spotkałby na tej pustyni do nawracania?A ilu by spotkał, gdyby stworzył zbrojne ramię swojej organizacji i poszedł podbijać Arabię? No ile razy mam powtórzyć to samo, żebyś zmieniła płytę. Cytat:Jak to nic?! Eh...Prawdopodobnie nic. Tzn. ciężko sobie wyobrazić, żeby w samej poligamii, konsensualnej ze strony wszystkich uczestników, bez żadnego kontekstu genderowego było coś inherentnie złego. RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Iselin - 09.11.2023 (09.11.2023, 12:17)zefciu napisał(a): Prawdopodobnie nic. Tzn. ciężko sobie wyobrazić, żeby w samej poligamii, konsensualnej ze strony wszystkich uczestników, bez żadnego kontekstu genderowego było coś inherentnie złego.Bez kontekstu genderowego to się chyba nazywa poliamoria. |