Forum Ateista.pl
Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Wersja do druku

+- Forum Ateista.pl (https://ateista.pl)
+-- Dział: Tematy społeczne (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=4)
+--- Dział: Społeczeństwo (https://ateista.pl/forumdisplay.php?fid=16)
+--- Wątek: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? (/showthread.php?tid=12759)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - DziadBorowy - 31.10.2023

https://wiadomosci.wp.pl/nie-pracuja-niemcy-maja-klopot-z-ukraincami-w-ebersbergu-6958020981799456a?utm_source=combreak

"Ebersberg w Górnej Bawarii ma problem z uchodźcami z Ukrainy. Jak wynika z danych tamtejszego urzędu, tylko 13 proc. tych, którzy są zdolni do pracy, znalazło zatrudnienie. "Oznacza to, że spośród 634 osób ubiegających się o świadczenia, jak twierdzą władze, nieco ponad 80 ma pracę. Podczas gdy średnia dla kraju wynosi nieco poniżej 20 proc.""


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - dammy - 31.10.2023

To teraz oświeć nas o czym ma świadczyć ten wpis? Bo chyba tylko o tym, że nie znający w większości języka niemieckiego Ukraińcy wśród, których dominują kobiety nierzadko z dziećmi mają problemy ze znalezieniem pracy. I sami Niemcy przyznają, że sytuacja może się zmienić gdy poprawi się znajomość języka niemieckiego wśród uchodźców. Jak to ma się do muzułmanów o których jest ten temat? Którzy w przeważającej większości znają język kraju w którym mieszkają?


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - DziadBorowy - 31.10.2023

A no o tym, właśnie, że jak pojawia się bariera językowa plus socjal na wyższym poziomie to już nie jest tak różowo i zestawianie "leniwych muslimskich uchodźców*" z Niemiec z "pracowitymi Ukraińcami" w Polsce nie do końca ma sens.

*Chodzi mi tu zwłaszcza o tą nową falę, która raczej niemieckiego nie zna. Bo wśród starych "zasiedziałych" odsetek osób czynnych zawodowo jest znacznie wyższy, porównywalny z tym, dla Polaków w Polsce.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - dammy - 31.10.2023

No to a propos socjalu wśród muzułmanów w Berlinie:
"Działający w tych kręgach palestyński opiekun młodych przestępców Nader Khalil ocenia, że 20 proc. jego przyjaciół w Berlinie ma dwie żony. Także libański pracownik socjalny Abed Chaaban uważa, że 30 proc. mieszkańców Berlina pochodzących z krajów arabskich to bigamiści: z jedną żoną wzięli ślub cywilny, z drugą ślub religijny. I jak wszyscy zgodnie podkreślają, zjawisko to w ostatnich latach zdaje się stawać coraz częstsze.(...)

(...)Takim modelom wielożeństwa sprzyja także system zapomóg socjalnych w Niemczech, kłócący się w tym punkcie z szariją. W myśl zwyczajowego islamskiego prawa mężczyzna może pozwolić sobie na tyle żon, ile jest w stanie utrzymać. Tymczasem mieszkający w Niemczech islamscy bigamiści mają ten problem z głowy. Muszą łożyć tylko na utrzymanie tej żony, z którą zawarli ślub cywilny i utrzymywać dzieci z tego związku. Druga żona, zaślubiona w rytuale religijnym, z punktu widzenia niemieckiego prawa jest niezamężna, więc przysługuje jej cały wachlarz zapomóg socjalnych z zasiłkiem na dzieci, przejęciem kosztów mieszkania i dodatkiem dla samotnych matek włącznie."

https://www.dw.com/pl/harem-na-socjalu-muzu%C5%82ma%C5%84scy-poligami%C5%9Bci-%C5%BCyj%C4%85-w-niemczech-na-koszt-pa%C5%84stwa/a-16276240

Ukraińcy w Niemczech raczej masowo nie praktykują poligamii i nie wykorzystują jej do wyciągania socjalu. 20% czy 30% to dużo. I nie da się tego zjawiska przypisać tylko do świeżo przybyłych muzułmańskich uchodźców nie znających języka.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Osiris - 31.10.2023

(31.10.2023, 21:19)dammy napisał(a): Ukraińcy w Niemczech raczej masowo nie praktykują poligamii i nie wykorzystują jej do wyciągania socjalu. 20% czy 30% to dużo. I nie da się tego zjawiska przypisać tylko do świeżo przybyłych muzułmańskich uchodźców nie znających języka.
Teraz przydałoby się abyś podał potwierdzone dane a nie opinie pracowników socjalnych. To jest tyle warte co opinia mojego kolegi przy piwie.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 01.11.2023

(28.10.2023, 10:14)Osiris napisał(a):
(27.10.2023, 11:07)bert04 napisał(a): To jest oczywiście nie-pełna-prawda, prawie połowa z 48 krajów z większością islamską ma islam oficjalnie jako religię państwową (23), kolejne 5 ma prawo bazujące na szariacie lub w mniej oficjalny sposób jest islamska. Aż 9 z pozostałych krajów jest na granicy rozpadu, islamskie milicje mają tam władze regionalne, dla dobra statystyki trzeba by je usunąć, jako że status legalny i faktyczny się rozbiegają.  No i 7 krajów już na serio serio świeckich to kraje postkomunistyczne, no ale niech będzie, są świeckie. W sumie doliczyłem się 10 krajów, które "są w zasadzie świeckie". 12 jeżeli doliczyć Syrię i Niger. Niech będzie więc że 1/4.
No nie gdyż argument religii państwowej nie działa za bardzo jeśli weźmiesz pod uwagę, że Wielka Brytania też jest oficjalnie państwem wyznaniowym. Kraje na granicy rozpadu musiałbyś podać konkretnie gdyż komentarz iż są na granicy rozpadu jest lekko nieprezycyjny. Tak czy owak Twój argument odpada nawet przy 1/4.

Po pierwsze, argument był Twój, a "góra 1/4" to nie to samo co "prawie połowa". Po drugie, lista państw z chrześcijaństwem jako religią państwową obejmuje państw sztuk 14, z czego jedyną teokracją de facto jest Watykan. Na około 150 krajów i terytoriów z większością chrześcijańską (lista powinna być przeczyszczona o "kraje właściwe", może zrobię to przy innej okazji, ale szacunkowo poniżej setki nie zejdę). Dla Islamu to ciągle jest 25 z 48. Nieco ponad połowa. Z czego 7 posiada i praktykuje karę śmierci za apostazję, pozostałe 5 ma inne rodzaje kar, mniejsze lub większe. Kraje, w których wprawdzie Islam nie jest religią państwową ale szariat obowiązuje na innych zasadach wymieniłem wyżej jako te 5 dodatkowych. Co do zaś kwestie "granicy rozpadu" to posługiwałem się tą listą:

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_Fragile_States_Index

Z pewnością znajdziesz też tam kraje chrześcijańskie, w końcu choćby Ruanda albo Sudan Południowy są znanymi przykładami. Niemniej jeżeli chcę jechać do "świeckiego kraju Islamu", to poza krajami postkomunistycznymi mamy tylko dwie sztuki krajów, które same z siebie nie zeszły ani w teokrację ani na granicę rozpadu, czyli Turcję i Indonezję. Teza o "prawie połowie" po prostu nie ma oparcia w rzeczywistości bez naciągania tejże rzeczywistości jak starej gumy od majtek.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - lumberjack - 01.11.2023

A tutej mamy normalnych muzułmanów, których Osiris zapewne zna, a jak nie zna, to nic, bo w UK mieszkają muzułmanie, którzy są już normalnymi, zlaicyzowanymi, ucywilizowanymi ludźmi. Mieszkają sobie w Northampton:

Cytat:Modlitwa w meczecie i Centrum Islamskim, 20 października:

- „Zwycięstwo dla islamu”. 
- „Zniszczcie wrogów”.
- Uzdrawiajcie „od uzurpatorów Żydowskich”.
- „Policzcie ich i zabijcie, nie pozwólcie, aby którykolwiek z nich przeżył”.
- „Wstrząśnijcie ziemię pod ich stopami”.
- „Uczyńcie z nich łup wojenny dla muzułmanów”.

https://twitter.com/MichalFellaPL/status/1719643685548106012

W linku filmik z "mszy".


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - DziadBorowy - 02.11.2023

Dlaczego podajesz przyklad muzułmanów "nienormalnych" i próbujesz wmówić że to są ci normalni? Jaki odsetek muzułmanów mieszkających w Northampton brał udział w tych modłach?


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Osiris - 02.11.2023

(01.11.2023, 18:21)bert04 napisał(a): Po pierwsze, argument był Twój, a "góra 1/4" to nie to samo co "prawie połowa". Po drugie, lista państw z chrześcijaństwem jako religią państwową obejmuje państw sztuk 14, z czego jedyną teokracją de facto jest Watykan. 
Z pewnością USA powinno być też na tej liście. 

Cytat:Na około 150 krajów i terytoriów z większością chrześcijańską (lista powinna być przeczyszczona o "kraje właściwe", może zrobię to przy innej okazji, ale szacunkowo poniżej setki nie zejdę). Dla Islamu to ciągle jest 25 z 48. Nieco ponad połowa. Z czego 7 posiada i praktykuje karę śmierci za apostazję, pozostałe 5 ma inne rodzaje kar, mniejsze lub większe. Kraje, w których wprawdzie Islam nie jest religią państwową ale szariat obowiązuje na innych zasadach wymieniłem wyżej jako te 5 dodatkowych. 

Zaczęło się od Twojego stwierdzenia: "Owszem, po emancypacji chrześcijaństwa owe ustępy poszły w niepamięć, niemniej zachowały się i zostały odkopane w porę. Islamowi podobnych ustępów brak, wszelkie próby rozdziału państwa i religii są tam czynnikiem obcym." Co w kontekście tego, co pisałem i tego co napisałeś powyżej jest nieprawdą.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - dammy - 02.11.2023

(31.10.2023, 21:36)Osiris napisał(a): Teraz przydałoby się abyś podał potwierdzone dane a nie opinie pracowników socjalnych. To jest tyle warte co opinia mojego kolegi przy piwie.

To, że coś jest tyle warte wg Ciebie ile jest, nie oznacza, że tak jest w rzeczywistości. Więc jakbyś dodał frazę "wg mnie" byłoby lepiej. Z powodu permanentnego wprowadzania w błąd przez muzułmanów dot. poligamii, rodzicielstwa i w ogóle sytuacji rodzinnej pozyskanie oficjalnych danych jest praktycznie niemożliwe. Mało, że poligamia jest w Niemczech nielegalna to przyznanie się do niej grozi odebraniem socjalu. Więc się tym nikt specjalnie nie chwali.

Dlatego skonfrontowanie dwóch niezależnych (na co wskazuje różnica w szacunkach procentowych) źródeł wśród pracowników socjalnych, którzy na dodatek są Arabami i znają to środowisko mają swoją wartość. I nie chodzi tutaj o dokładne co do procenta wartości, które póki co są nie do ustalenia, a jakiś przedział statystyczny, który nawet przy założeniu najbardziej ostrożnym jest niepokojący, a przy maksymalnym wręcz przerażającym.

"Dane te potwierdza Claus Roechert z berlińskiej policji zajmujący się kwestiami integracji i migracji. - Wielożeństwo w arabskich kręgach jest często spotykanym zjawiskiem, szczególnie wśród Libańczyków i Palestyńczyków - przyznaje"
https://www.dw.com/pl/harem-na-socjalu-muzu%C5%82ma%C5%84scy-poligami%C5%9Bci-%C5%BCyj%C4%85-w-niemczech-na-koszt-pa%C5%84stwa/a-16276240

To się nazywa "krytyka źródeł". Nie twierdzę, że mam absolutną rację, więc liczę na kontrargumenty.

Należy się zastanowić czemu tam jest tak dużo Libańczyków i Palestyńczyków. Może dlatego, że oprócz islamu, który zezwala na tego typu praktyki dochodzi jeszcze fakt, że pochodzą z krajów rozdartych konfliktami więc część (na pewno nie wszyscy) jest w jakiś sposób zdemoralizowana bądź podatna na wpływ radykałów. Oraz przyzwyczajeni do tego, że do jakiegoś przeżycia socjal (np. z organizacji charytatywnych) jest niezbędny gdyż w warunkach permanentnego wieloletniego konfliktu wartość pracy ma niską wartość? Powiem szczerze-nie wiem.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Ayla Mustafa - 02.11.2023

(02.11.2023, 09:45)Osiris napisał(a):
(01.11.2023, 18:21)bert04 napisał(a): Po pierwsze, argument był Twój, a "góra 1/4" to nie to samo co "prawie połowa". Po drugie, lista państw z chrześcijaństwem jako religią państwową obejmuje państw sztuk 14, z czego jedyną teokracją de facto jest Watykan. 
Z pewnością USA powinno być też na tej liście. 
Ciekawostka:
https://twitter.com/Michal_Sestero/status/1713087523268833521
Za Michałem Rafalskim:
"Siedem stanów w USA, na poziomie kodeksów, wymaga od osoby ubiegającej się o urząd wybieralny "potwierdzenia istnienia Istoty Najwyższej"."


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Sofeicz - 02.11.2023

(02.11.2023, 17:46)Ayla Mustafa napisał(a): "Siedem stanów w USA, na poziomie kodeksów, wymaga od osoby ubiegającej się o urząd wybieralny "potwierdzenia istnienia Istoty Najwyższej"."
Znaczy się - bycia masonem Uśmiech


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - bert04 - 03.11.2023

(02.11.2023, 09:45)Osiris napisał(a): Z pewnością USA powinno być też na tej liście. 

Czytało się swego czasu różne ateistyczne listy państw. USA zajmowało tam zazwyczaj jedno z dwóch ekstremalnych opcji. Jeżeli było w czymś dobre, to był to dowód na skuteczność jednego z najbardziej świeckich państw świata. Jeżeli było w czymś złe, to nagle "bible belt" oraz "in god we trust" były najważniejsze.

Cytat:
Cytat:Na około 150 krajów i terytoriów z większością chrześcijańską (lista powinna być przeczyszczona o "kraje właściwe", może zrobię to przy innej okazji, ale szacunkowo poniżej setki nie zejdę). Dla Islamu to ciągle jest 25 z 48. Nieco ponad połowa. Z czego 7 posiada i praktykuje karę śmierci za apostazję, pozostałe 5 ma inne rodzaje kar, mniejsze lub większe. Kraje, w których wprawdzie Islam nie jest religią państwową ale szariat obowiązuje na innych zasadach wymieniłem wyżej jako te 5 dodatkowych. 

Zaczęło się od Twojego stwierdzenia: "Owszem, po emancypacji chrześcijaństwa owe ustępy poszły w niepamięć, niemniej zachowały się i zostały odkopane w porę. Islamowi podobnych ustępów brak, wszelkie próby rozdziału państwa i religii są tam czynnikiem obcym." Co w kontekście tego, co pisałem i tego co napisałeś powyżej jest nieprawdą.

Jeśli zredukować to do mojej tezy to owszem, państwa chrześcijańskie, nawet te z większością chrześcijańską, ulegają stopniowemu zeświecczeniu. Mamy tutaj wystarczająco sporo państw bez zewnętrznych czynników antyreligijnych, żeby uznać to jako część pewnego procesu. Wśród państw większościowo islamskich takiego zjawiska nie uraczysz, a raczej - uraczysz w wyjątkowych przypadkach i z dużym stopniem niestabilności. Iran mógł uchodzić przez długi czas historii jako państwo świeckie. A potem, rewolucja, Khomeini, stan dzisiejszy. Państwa post-komunistyczne miały świeckość narzuconą przez dyktaturę, na ile to jest stabilne, nie wiadomo, okaże się w praniu. Turcja i Indonezja, jedyne przykłady państw stabilnych, świeckich, w których ta świeckość została też uskuteczniona od wewnątrz, a nie narzucona.



Czy powodem dla tych różnic są wspomniane przeze mnie ustępy Biblii / Koranu jest oczywiście tezą, nie faktem. Faktem jest natomiast, że chrześcijanin odrzucający przemoc w imię religii, teokrację czy brak tolerancji może korzystać z Biblii bez większych trudów, zwłaszcza w obliczu heirarchii Nowego Testamentu nad Starym. W "religii pokoju" uzasadnianie takie jest trudniejsze. A mówimy tu o tekstach powstałych jakieś 700 lat później, bazujących w jakimś stopniu na poprzednikach. Dużo łatwiej jest uzasadnić wyższość "sury miecza" nad innymi fragmentami Koranu niż na abarot. Ale wiem, to pewna interpretacja, ciężko ją ocenić na zasadzie prawda/fałsz, jedynie na uzasadnione/nieuzasadnione.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - zefciu - 03.11.2023

(03.11.2023, 14:12)bert04 napisał(a): Czytało się swego czasu różne ateistyczne listy państw. USA zajmowało tam zazwyczaj jedno z dwóch ekstremalnych opcji. Jeżeli było w czymś dobre, to był to dowód na skuteczność jednego z najbardziej świeckich państw świata. Jeżeli było w czymś złe, to nagle "bible belt" oraz "in god we trust" były najważniejsze.
USA to jest w ogóle dziwne państwo, gdzie idee założycielskie są traktowane jak religia. Z jednej strony — są uznawane za świętość. Z drugiej — poddawane interpretacjom. Dla jednym zakaz „establishing a religion” oznacza pełną wolność religijną. Dla drugich — nie kłóci się z formalnym zakazem sprawowania urzędów przez ateistów. Dla jednych „prawo do noszenia broni” jest sprzeczne z jakimkolwiek ograniczeniem dostępności, dla innych nie. Dla jednych „in God we trust” to tylko „ceremonialny deizm”, a dla drugich — dowód na to, że żyją w narodzie chrześcijańskim. Zupełnie jak w chrześcijaństwie. Każdy ma taką egzegezę, jaka mu pasuje.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - dammy - 03.11.2023

(03.11.2023, 14:12)bert04 napisał(a): Czy powodem dla tych różnic są wspomniane przeze mnie ustępy Biblii / Koranu jest oczywiście tezą, nie faktem. Faktem jest natomiast, że chrześcijanin odrzucający przemoc w imię religii, teokrację czy brak tolerancji może korzystać z Biblii bez większych trudów, zwłaszcza w obliczu heirarchii Nowego Testamentu nad Starym. W "religii pokoju" uzasadnianie takie jest trudniejsze. A mówimy tu o tekstach powstałych jakieś 700 lat później, bazujących w jakimś stopniu na poprzednikach. Dużo łatwiej jest uzasadnić wyższość "sury miecza" nad innymi fragmentami Koranu niż na abarot. Ale wiem, to pewna interpretacja, ciężko ją ocenić na zasadzie prawda/fałsz, jedynie na uzasadnione/nieuzasadnione.

Pod Twój przykład chrześcijaństwa równie dobrze można podłożyć religie dharmiczne i duża większość judaistów. Dokładnie pod Twoją argumentację. Sam islam jest tak różnorodny, że sam czasem się w tych niuansach gubię. Po prostu może narracja "miecza Chrystusa" stała się dla Zachodu anachroniczna. Dla sporej populacji muzułmanów to co innego.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - lumberjack - 04.11.2023

(03.11.2023, 14:12)bert04 napisał(a): Turcja i Indonezja, jedyne przykłady państw stabilnych, świeckich, w których ta świeckość została też uskuteczniona od wewnątrz, a nie narzucona.

No jak? Ataturk nie narzucił siłą laicyzacji? Przecież tam był wpierdol za chodzenie w tradycyjnym religijnym stroju. Był też obowiązek chodzenia w normalnych dla nas spodniach, dżinsach etc.

---

Bardzo ciekawa wypowiedź Jemenczyka:

Cytat:Yemen, my poor country, has decided to bomb Israel.

My poor country is more concerned with killing Jews than feeding its starving population.

This is the problem with the Arab world.

Blind unforgiving hatred. Wrong choices. And psychopathic leadership.

More than 75% of the Yemeni population is living under poverty, and yet our tribal leaders are determined to jeopardize the safety of an already malnourished and vulnerable society.

Yemen is the world’s largest humanitarian crisis according to the UN. We cannot afford to feed half of our population, yet apparently, we can afford to fire missiles aimed at killing the Jews.

Yemenis persecuted Yemeni Jews for more than 1,400 years. When Israel was established, Yemeni Jews finally found a place they could call home and be safe in. So they fled. Every single one of them.

And now, the Yemeni Jews are under attack by Yemenis - again.

I have received hundreds of messages from Yemenis telling me ”You are not a Yemeni!", "You are a Jew!", "You are a shame to Yemen!!”

It is an honor to be a "shame" to my country today.

Let me know when we start feeding our starving population instead of bombing the Jews.

Let me know when we unlearn the Jew-hatred, the hatred, the misogyny, the homophobia, etc. etc. etc.

Only then would I be a proud Yemeni.

But not right now.

https://twitter.com/JustLuai/status/1720353413630742648?t=JOGsTMeVIT7X2YkVIzMrtQ&s=19


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Osiris - 04.11.2023

(02.11.2023, 12:38)dammy napisał(a): To, że coś jest tyle warte wg Ciebie ile jest, nie oznacza, że tak jest w rzeczywistości. Więc jakbyś dodał frazę "wg mnie" byłoby lepiej. Z powodu permanentnego wprowadzania w błąd przez muzułmanów dot. poligamii, rodzicielstwa i w ogóle sytuacji rodzinnej pozyskanie oficjalnych danych jest praktycznie niemożliwe. Mało, że poligamia jest w Niemczech nielegalna to przyznanie się do niej grozi odebraniem socjalu. Więc się tym nikt specjalnie nie chwali.
Według Twojego źródła są to opinie pracowników socjalnych, nie ma żadnych twardych danych. Dlatego uważałem to za warte tyle, co opinia mojego kolegi. 
Cytat:Dlatego skonfrontowanie dwóch niezależnych (na co wskazuje różnica w szacunkach procentowych) źródeł wśród pracowników socjalnych, którzy na dodatek są Arabami i znają to środowisko mają swoją wartość. I nie chodzi tutaj o dokładne co do procenta wartości, które póki co są nie do ustalenia, a jakiś przedział statystyczny, który nawet przy założeniu najbardziej ostrożnym jest niepokojący, a przy maksymalnym wręcz przerażającym.

Szczególnie podoba mi się ten język: niepokojący czy przerażający. Dlaczego jest to tak przerażające? Domyślam się, że dlatego iż ma to coś wspólnego z islamem. 

Cytat:Dane te potwierdza Claus Roechert z berlińskiej policji zajmujący się kwestiami integracji i migracji. - Wielożeństwo w arabskich kręgach jest często spotykanym zjawiskiem, szczególnie wśród Libańczyków i Palestyńczyków - przyznaje"
https://www.dw.com/pl/harem-na-socjalu-muzu%C5%82ma%C5%84scy-poligami%C5%9Bci-%C5%BCyj%C4%85-w-niemczech-na-koszt-pa%C5%84stwa/a-16276240

To się nazywa "krytyka źródeł". Nie twierdzę, że mam absolutną rację, więc liczę na kontrargumenty.
I znów opinia, tym razem policjanta. Ale zgadzam się, zjawisko wielożeństwa w arabskich kręgach występuje. Szkoda tylko, że Ty lub inne osoby nie zauważyły, że poligamia jest obecna także w niektórych chrześcijańskich kościołach ewangelickich, u Mormonów, Hindusów. Co więcej, coraz bardziej popularne na zachodzie jest luźne podchodzenie do małżeństwa i równoczesne związki z kilkoma różnymi partnerami. Są nawet programy reality tv promujące takie podejście. Stąd pytanie: dlaczego więc u muzułmanów takie zjawisko to problem a w tych innych przypadkach które wymieniłem, już nie? 
Cytat:Należy się zastanowić czemu tam jest tak dużo Libańczyków i Palestyńczyków. Może dlatego, że oprócz islamu, który zezwala na tego typu praktyki dochodzi jeszcze fakt, że pochodzą z krajów rozdartych konfliktami więc część (na pewno nie wszyscy) jest w jakiś sposób zdemoralizowana bądź podatna na wpływ radykałów. Oraz przyzwyczajeni do tego, że do jakiegoś przeżycia socjal  (np. z organizacji charytatywnych) jest niezbędny gdyż w warunkach permanentnego wieloletniego konfliktu wartość pracy ma niską wartość? Powiem szczerze-nie wiem.
Według mnie należy zastanowić się przede wszystkim, czy teza zawarta w tytule tego artykułu (małżeństwo dla socjału) jest prawdziwa. Być może jest to po prostu przeniesienie elementów kulturowych (których tutaj nie oceniam) a kwestia zasiłków jest drugorzędna. Autor artykułu nie przejmuje się zbytnio udowadnianiem swojej tezy tylko uznaje ją za fakt dokonany. Biedne, zacofane muslimy przyjechały na zachód i próbują ukraść nasze pieniądze. Taki jest wydźwięk tektsu.

(03.11.2023, 14:12)bert04 napisał(a): Czytało się swego czasu różne ateistyczne listy państw. USA zajmowało tam zazwyczaj jedno z dwóch ekstremalnych opcji. Jeżeli było w czymś dobre, to był to dowód na skuteczność jednego z najbardziej świeckich państw świata. Jeżeli było w czymś złe, to nagle "bible belt" oraz "in god we trust" były najważniejsze.

USA jest ciekawe w tym względzie, że jest oficjalnie świeckie ale w praktyce siła i wpływy konserwatywnych kościołów protestanckich (również KK) jest o wiele większa niż się to wydaje. Przecież wieloletnie wsparcie Izraela przez Amerykanów nie wynika tylko z silnego lobby żydowskiego ale także z poparcia konserwatywnych chrześcijan. Jak istotne jest to w tamtejszej polityce wskazuje fakt, że nigdy nie wybrano tam prezydenta ateisty, w przeciwieństwie do nas, kraju tak mocno katolickiego. 


Cytat:Jeśli zredukować to do mojej tezy to owszem, państwa chrześcijańskie, nawet te z większością chrześcijańską, ulegają stopniowemu zeświecczeniu. Mamy tutaj wystarczająco sporo państw bez zewnętrznych czynników antyreligijnych, żeby uznać to jako część pewnego procesu. Wśród państw większościowo islamskich takiego zjawiska nie uraczysz, a raczej - uraczysz w wyjątkowych przypadkach i z dużym stopniem niestabilności. Iran mógł uchodzić przez długi czas historii jako państwo świeckie. A potem, rewolucja, Khomeini, stan dzisiejszy. Państwa post-komunistyczne miały świeckość narzuconą przez dyktaturę, na ile to jest stabilne, nie wiadomo, okaże się w praniu. Turcja i Indonezja, jedyne przykłady państw stabilnych, świeckich, w których ta świeckość została też uskuteczniona od wewnątrz, a nie narzucona.

Według mnie problemem krajów muzułmańkich nie jest to, że religią dominującą jest islam a niestabilność którą wspomniałeś oraz zacofanie gospodarcze z tym związane. To powoduje większą podatność na wpływy różnych autorytaryzmów, w tym religijnych, nie tylko muzułmańskich. W końcu chrześcijaństwo przez wieki spełniało taką samą funkcję teokratyczną w Europie, jaką teraz przypisuje się państwom muzułmańskim. 
Cytat:Czy powodem dla tych różnic są wspomniane przeze mnie ustępy Biblii / Koranu jest oczywiście tezą, nie faktem. Faktem jest natomiast, że chrześcijanin odrzucający przemoc w imię religii, teokrację czy brak tolerancji może korzystać z Biblii bez większych trudów, zwłaszcza w obliczu heirarchii Nowego Testamentu nad Starym. W "religii pokoju" uzasadnianie takie jest trudniejsze. A mówimy tu o tekstach powstałych jakieś 700 lat później, bazujących w jakimś stopniu na poprzednikach. Dużo łatwiej jest uzasadnić wyższość "sury miecza" nad innymi fragmentami Koranu niż na abarot. Ale wiem, to pewna interpretacja, ciężko ją ocenić na zasadzie prawda/fałsz, jedynie na uzasadnione/nieuzasadnione.
Według mnie wcale nie jest ciężko, wystarczy umiejętność czytania po polsku. Tutaj masz link do Koranu - do boju Uśmiech

https://bibliotekamuzulmanska.pl/wp-content/uploads/2018/10/koran.pdf


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Sofeicz - 05.11.2023

Cytat:dammy
W "religii pokoju" uzasadnianie takie jest trudniejsze.
Trudniejsze ale się da.

Po to m.in. Św. Augustyn wypromował za Cyceronem pojęcie „wojny sprawiedliwej”.
I już z górki - można święcić miecze i czołgi.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - Iselin - 05.11.2023

(24.10.2023, 21:10)Osiris napisał(a): Domyślam się, że znam więcej muzułmanów niż Ty i mogę stwierdzić, że ich zdolność asymilacji jest większa niż Polaków mieszkających na Wyspach (skoro taką dużą wartość dla Ciebie znaczy opinia jakichś osób). Nasi rodacy często nie uczą się języka albo głównie podstawy i nie mówię tu o starszych osobach. Znam ludzi, którzy mieszkają w Londynie 15 lat i nie potrafią się dogadać po angielsku. Taki oto mamy potencjał integracyjny.
To akurat żadna tajemnica, Chyba każdy, kto miał kontakt z emigracją, wie, że dużo Polaków żyje we własnym świecie, z polskimi sklepami i polską telewizją. Twoja opinia oczywiście ma dla mnie wartość, czemu miałaby nie mieć. Nie wątpię, że znasz wielu zintegrowanych i dobrze mówiących po w języku kraju, w którym mieszkają, muzułmanów, zresztą też takich poznałam. Pytanie, co dzieje się dalej. Bo jednak drugie czy trzecie pokolenie Polaków na ogół nie różni się od swoich rówieśników ubiorem ani zwyczajami i czuje przynależność do kraju, w którym się urodziła i nie podkłada bomb pułapek ani nie wpada do redakcji i nie rozwala tam ludzi z powodu karykatur. A ten problem występuje także w drugim pokoleniu imigrantów, którzy akurat języki zachodnie znają dobrze, ale wartości Zachodu jakoś niespecjalnie lubią. Jakieś przyczyny ku temu istnieją. Jedną z nich jest niewątpliwie to, że wśród współczesnych Polaków nie prowadzą działalności organizacje terrorystyczne, werbujące na różne święte wojny.


RE: Czy można winić skorpiona za to, że jest skorpionem? - kmat - 05.11.2023

(03.11.2023, 14:12)bert04 napisał(a): W "religii pokoju" uzasadnianie takie jest trudniejsze. A mówimy tu o tekstach powstałych jakieś 700 lat później, bazujących w jakimś stopniu na poprzednikach.
To robi się oczywiste po przyjrzeniu się założycielowi islamu. A co tu dużo mówić, Mahomet to był kolo pokroju jakiegoś Davida Koresha czy innego Kacmajora. To są bardzo podobne schematy. Widać tu kilka etapów:
1) Guru jest zasadniczo pozytywny, gada o bozi, o tym jak on bozię kocha, i jak bozia kocha nas.
2) Zwolennicy guru zaczynają się stopniowo izolować od otoczenia.
3) Struktura wspólnoty się kształtuje, guru zyskuje realną władzę nad wyznawcami.
4) Nauczanie guru staje się coraz bardziej konfrontacyjne i wrogie tym, którzy odrzucili guru.
5) Guru coraz bardziej nadużywa władzy i autorytetu. Stosuje przemoc z zabójstwami włącznie, zakłada se harem z małolat, dupcy kogo chce.
6) Guru zdobywa realną władzę polityczną na jakimś obszarze i orgia zaczyna się na całego.
Mahomet przeszedł całą tę drogę. Kacmajora i Koresha na szczęście spacyfikowano na etapie piątym. To ma konsekwencje. Islam jest odbiciem późnej fazy, gdy patologia w sekcie osiągnęła już finalny poziom.
Można zapytać - a co z chrześcijaństwem. Ano jest lepiej. Jezuska na szczęście zajebali gdzieś na pograniczu etapu trzeciego i czwartego, kiedy patologie dopiero dochodziły do głosu. Zanim zdążył sformułować własną surę miecza.